3 marca 2023

Polisa od poważnego zachorowania i… długie miesiące czekania. A od szybkiej wypłaty może zależeć życie klienta! A finansistom wcale się nie spieszy

Polisa od poważnego zachorowania i… długie miesiące czekania. A od szybkiej wypłaty może zależeć życie klienta! A finansistom wcale się nie spieszy

Polisa od poważnego zachorowania. I wiele miesięcy czekania. Pan Jacek (imię zmienione) od ponad 25 lat jest ubezpieczony w Nationale Nederlanden. Jego składka obejmuje również poważne zachorowanie, do którego niestety doszło. Niezbędna okazała się operacja i kosztowne leczenie. Dzięki polisie pieniądze na leczenie powinny być dostępne natychmiast – w tym leży istota takiego ubezpieczenia. Coś jednak poszło nie tak. Dlaczego dwie poważne instytucje nie mogą się dogadać, narażając klienta na kłopoty?

Ubezpieczenie na życie oraz od poważnych chorób powinno być jednym z elementów naszego zabezpieczenia finansowego. Niezależnie od tego, jaki tryb życia prowadzimy, może nas dopaść choroba czy wypadek. Odszkodowanie w przypadku ciężkiej choroby pozwoli nam na kontynuację kosztownego leczenia, a jeśli nas zabraknie, to nasi bliscy będą zabezpieczeni finansowo.

Zobacz również:

Czasem ubezpieczenie na życie jest też niezbędne przy zaciągnięciu kredytu hipotecznego. Bank chce mieć pewność, że kredyt zostanie spłacony – nawet gdy nas zabraknie. W takich sytuacjach podpisujemy umowę cesji, która daje gwarancje bankowi, że w przypadku naszej śmierci wypłata odszkodowania najpierw pójdzie na spłatę kredytu.

Nie oznacza to jednak, że – kupując taką polisę – w ogóle nie mamy dostępu do pieniędzy z odszkodowania. Posiadając polisę na życie i od poważnego zachorowania, w przypadku choroby możemy ubiegać się o wypłatę środków od ubezpieczyciela, ale bank – jako strona umowy – musi wyrazić na to zgodę. Przeważnie taka zgoda to formalność, bank nie ma żadnego interesu w tym, żebyśmy nie dostali pieniędzy.

Sprawdzając oferty ubezpieczycieli, przeczytamy, że wypłata odszkodowania w ramach polisy od poważnego zachorowania jest realizowana tak szybko, jak to tylko możliwe. Niestety, jak pokazuje historia naszego czytelnika, uzyskanie pieniędzy może potrwać nawet kilka miesięcy.

Pieniądze niezbędne na dalsze leczenie, a ubezpieczyciel zwleka

Pan Jacek od 25 lat posiadał ubezpieczenie na życie oraz od poważnego zachorowania w Nationale Nederlanden. Kilkanaście lat temu zaciągnął w banku kredyt hipoteczny na nowe mieszkanie. Jednym z warunków umowy kredytowej była cesja praw z polisy ubezpieczeniowej na życie. Takiej cesji nasz czytelnik oczywiście dokonał.

Niestety w ubiegłym roku nasz czytelnik poważnie zachorował, niezbędna okazała się operacja. Na całe szczęście zakres jego ubezpieczenia obejmował poważne zachorowania, więc pan Jacek złożył wniosek o wypłatę odszkodowania. Nationale Nederlanden na swojej stronie internetowej zapewnia, że wypłata następuje zaraz po zdiagnozowaniu choroby.

Wniosek o wypłatę odszkodowania nasz czytelnik złożył na początku października, a pod koniec listopada pieniędzy nadal nie było, złożył więc reklamację. W odpowiedzi został poinformowany, że to nie wina ubezpieczyciela, a banku Santander, z którym nasz czytelnik ma podpisaną cesję umowy ubezpieczenia. Ubezpieczyciel zapewnił, że wystąpił do banku o zgodę na wypłatę odszkodowania, ale do tej pory bank nie odpowiedział.

Nasz czytelnik zadzwonił więc do banku. Tam z kolei usłyszał, że bank nic nie może zrobić, bo żadne dokumenty od Nationale Nederlanden z prośbą o zgodę na wypłatę nie wpłynęły. Albo ktoś blefował, albo dokumenty gdzieś zaginęły. W końcu jednak wniosek ubezpieczyciela do banku się odnalazł i bank przesłał wymagane dokumenty. Tak przynajmniej Santander zapewnił naszego czytelnika na piśmie.

Niestety ubezpieczyciel nadal doszukiwał się braków w dokumentacji, a sprawa się przeciągała. Strony przerzucały się więc odpowiedzialnością, a pieniądze niezbędne do kontynuowania leczenia nadal nie zostały wypłacone. Pan Jacek zdecydował się na złożenie oficjalnej skargi na ubezpieczyciela do Rzecznika Finansowego, ale obawiał się, że sprawa może trochę potrwać. Dlatego napisał również do nas.

Skontaktowałam się więc z Nationale Nederlanden i szybko dostałam odpowiedź, że niezwłocznie ktoś zajmie się naszą sprawą. I chyba się zajął, bo kilka dni później pan Jacek dostał informację, że jego świadczenie zostało wypłacone, choć najpierw trafiło, na prośbę banku, na rachunek techniczny. I tam pieniądze spędziły kolejnych kilka dni. Aż strach myśleć co by było, gdyby te dni miały decydować o powodzeniu leczenia pana Jacka…

„Ok. 80% decyzji dotyczących świadczeń z tytułu ubezpieczeń indywidualnych na życie wydawanych jest w ciągu 12 dni kalendarzowych. Natomiast w przypadku polis zawartych pod kredyt bankowy (czyli cesji bankowych) wypłata świadczenia trwa dłużej, ponieważ musimy zwrócić się do banku z prośbą o przesłanie wymaganych do wypłaty dokumentów. Podobnie jest w sytuacji, gdy dostarczona dokumentacja związana z konkretnym zdarzeniem nie jest kompletna i konieczne jest jej uzupełnienie przez klienta lub pozyskanie jej przez ubezpieczyciela z placówki”

– taką odpowiedź otrzymałam od Nationale Nederlanden, gdy zapytałam, jak to jest, że firma obiecuje niemal natychmiastowe uruchomienie pieniędzy, od których wykorzystania może zależeć życie klienta, a opóźnienie może być tak duże.

„W takiej sytuacji, gdy proces nie jest zależny tylko od nas, tylko od podmiotów zewnętrznych, wydanie decyzji może wydłużyć od kilku do nawet kilkunastu tygodni. Niemniej jednak od daty otrzymania ostatniej wymaganej informacji niezwłocznie przystępujemy do zamknięcia sprawy – co zgodnie z wymogami następuje w ciągu 14 dni kalendarzowych.”

W pełni rozumiem fakt, że cesja może wydłużyć cały proces, w końcu w wypłatę zostaje zaangażowana kolejna strona. Nie rozumiem jednak, jak to możliwe, że ze standardowych kilkunastu dni zrobiło się pięć miesięcy. Z informacji od naszego czytelnika nie wynika, żeby problemem były braki po jego stronie. To kłopoty w komunikacji dwóch dużych instytucji finansowych sprawiły, że nasz czytelnik czekał na należne mu pieniądze niezbędne do kontynuowania leczenia.

Polisa od poważnego zachorowania, czyli „jednorazówka”. A składka nie chce spadać

Nawet jeśli po drodze zawinił pracownik banku i nie wysłał kompletu dokumentów, to ubezpieczyciel powinien dążyć do przyspieszenia sprawy. Szczególnie że dotyczy ona tak wrażliwej sfery jak zdrowie. Pan Jacek odzyskał pieniądze i może kontynuować leczenie.

Niestety w związku z z tym, że klient skorzystał już z wypłaty świadczenia z tytułu ciężkiej choroby, jego umowa z Nationale Nederlanden w tym zakresie została automatycznie wypowiedziana. Jeśli więc nastąpiłby nawrót choroby, to ubezpieczyciel nie wypłaci już odszkodowania. Tak jest skonstruowana ta polisa. Niestety istnieje ryzyko nawrotu choroby, a ubezpieczyciel wyklucza opcję ponownego ubezpieczenia.

Dlatego tak ważne jest, żeby przed podpisaniem umowy ubezpieczenia dokładnie przeczytać warunki ubezpieczenia i sprawdzić, jakie są ograniczenia związane z polisą. Ubezpieczyciele przeważnie zastrzegają, że środki nie zostaną wypłacone, jeśli choroba została zdiagnozowana przed zakupem ubezpieczenia, jeśli jest efektem wady wrodzonej czy będzie efektem spożywania alkoholu, narkotyków i innych substancji psychotropowych.

W przypadku ubezpieczenia na życie środki mogą zostać również niewypłacone, jeśli od zdiagnozowania choroby do śmierci ubezpieczonego minęło mniej niż 30 dni. Wykluczeń może być jednak więcej. Czasem jest to również „jednorazowość” wypłaty w wyniku zrealizowania się ryzyka.

Nasz czytelnik przyjął do wiadomości, że jego ubezpieczenie od poważnych chorób już wygasło. Niepokoiła go jednak inna rzecz. Od czasu zdiagnozowania choroby jego składka nie została pomniejszona. Płaci cały czas tyle samo, choć jego ubezpieczenie jest teraz bardziej ubogie. W tej sprawie również skontaktowałam się z Nationale Nederlanden i dostałam odpowiedź, z której wynika, że w takich sytuacjach powinno nastąpić ponowne przeliczenie składki.

„Przy każdym wygaśnięciu lub zakończeniu umowy dodatkowej płaconej odrębną częścią składki, składka całkowita ulega automatycznie ponownemu przeliczeniu od najbliższej daty jej wymagalności. Jeśli równolegle nie zaszły w tej umowie inne zmiany mające wpływ na wysokość składki, zostaje ona obniżona.”

Mam nadzieję, że jeśli po zmniejszeniu zakresu ubezpieczenia składka bezpodstawnie została na takim samym poziomie, jak poprzednio, to ubezpieczyciel szybko zwróci nadwyżkę.

————

ZAPISZ SIĘ NA NASZE NEWSLETTERY:

>>> Nie przegap nowych tekstów z „Subiektywnie o Finansach” i korzystaj ze specjalnych porad Macieja Samcika na kryzysowe czasy  zapisz się na weekendowy newsletter Maćka Samcika i bądźmy w kontakcie! W każdą sobotę lub niedzielę dostaniesz e-mailem najnowsze porady dla Twojego portfela.

>>> Zapisz się też na nasz „powszedni”, poranny newsletter „Subiektywnie o świ(e)cie” – przy porannej kawie przeczytasz wszystkie najważniejsze wieści dla Twojego portfela, starannie wyselekcjonowane i luksusowo podane przez Macieja Danielewicza i ekipę „Subiektywnie o Finansach”.

————

ZOBACZ OKAZJOMAT SAMCIKOWY: 

Obawiasz się inflacji? Zastanawiasz się, co zrobić z pieniędzmi? Sprawdź „Okazjomat Samcikowy” – to aktualizowane na bieżąco rankingi lokat, kont oszczędnościowych, a także zestawienie dostępnych dziś okazji bankowych (czyli 200 zł za konto, 300 zł za kartę…). I zacznij zarabiać na bankach:

>>> Ranking najwyżej oprocentowanych depozytów

>>> Ranking najlepszych kont oszczędnościowych. Gdzie zanieść pieniądze?

>>> Przegląd aktualnych promocji w bankach. Kto zapłaci ci kilka stówek? I co trzeba zrobić w zamian?

————

zdjęcie tytułowe: Alexander Grey/Pixabay

Subscribe
Powiadom o
35 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Jacek
1 rok temu

I tak dobrze się w tym całym nieszczęściu stało, że bohater artykułu mógł walczyć o swoje.

Admin
1 rok temu
Reply to  Jacek

Właśnie. Warto walczyć, ale na to trzeba mieć siły, nerwy i cierpliwość. My czasem też jesteśmy w stanie coś przyspieszyć

ksystof
1 rok temu

Ubezpieczenia to w większości scam.
Nie miałem do czynienia z NN ale PZU czy Generali to snake oil sellers.
Powodzenia w powrocie do zdrowia panie „Jacku”.

Admin
1 rok temu
Reply to  ksystof

Tylko jak mamy np. nowotwór, to jego leczenie na dobrym poziomie kosztuje tak koszmarne pieniądze, że w zasadzie mało kto jest w stanie takie zebrać w skali życia. Z tego punktu widzenia ubezpieczenie wydaje się być jedynym dostępnym rozwiązaniem zabezpieczającym na taki scenariusz.
Zdrowia!

Jacek
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Jasne – problem dotyczy tego, że gdy człowiek jest osłabiony i często niezdolny do szarpania się z ubezpieczycielem, nie ma przepisu, który zobowiązywałby go do niezwłocznej wypłaty.

Admin
1 rok temu
Reply to  Jacek

Pełna zgoda. Pewnie jest przepis do „niezwłocznej”, tylko nie piszą co to znaczy „niezwłoczna”

Hieronim
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

„Niezwłoczny”, czyli „tak szybko, jak to możliwe”. W praktyce – do 10 lat po zgonie ubezpieczonego…

ksystof
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Jeśli leczenia rzadkiej odmiany raka nie sfinanusje NFZ, to tym bardziej nie sfinansuje go prywatny polski ubezpieczyciel. Ubezpieczyciel to może zapłacić za konsultację u ortopedy po wypadku, a nie za prawdziw e leczenie. Zresztą czy jak masz mało czasu, to masz energię na szarpanie się z biurokracją ubezpieczycieli, nie gorszą niż urzędników państwowych? Każdy może sobie odpowiedzieć samemu na takie pytanie. Ja przechodząc niestety przez proces likwidacyjny w PZU, wiem że nie ma tu żadnej obsług posprzedażowej, a customer experience to dno. Terminowość jest żadna, mi plama wilgoci na budowie pojawiła się w lipcu 2022, a PZU do dzisiaj nie… Czytaj więcej »

Admin
1 rok temu
Reply to  ksystof

Są dobre i kiepskie polisy, a leczenie w prywatnej klinice za granicą może uratować życie. Oczywiście jeśli ubezpieczyciel się nie wykręci sianem. Na leczenie raka za pieniądze NFZ bym nie liczył, a w każdym razie nie w 100% – bo znam wspaniałych lekarzy i świetnych fachowców, którzy ratują ludziom życie raz w tygodniu. Ale nie każdy do takiego trafi.

ksystof
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

„Oczywiście jeśli ubezpieczyciel się nie wykręci sianem”
Tu jest kwintesencja tej dyskusji i właściwie można by ją tu zakończyć.

„leczenie raka za pieniądze NFZ bym nie liczy”
NFZ jest jaki jest, ale nie ma konkurencji.
W Polsce raka leczy się tylko na NFZ, zresztą wszędzie w Europie.
Spytaj się znajomych lekarzy: leczenie raka odbywa się w Polsce w Centrach Onkologii.
Konsultując prywatnie lekarze się w Polsce utrzymują, ale nie leczą prywatnie raka.

Admin
1 rok temu
Reply to  ksystof

A ja nie mówię o leczeniu w Polsce. Mając pieniądze można się leczyć w specjalistycznych klinikach na Zachodzie

ksystof
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Rozumiem i znam temat, tego typu polisy składają się z wielu wyłączeń, więc opieranie o nie swojego bezpieczeństwa jest lekkomyślne.
Leczenie raka w całej Europie opiera się na ubezpieczeniach powszechnych a nie prywatnych. 10000, 50000 czy 100000 euro z tej polisy nic nie zmieni w temacie. Jeśli taki ubezpieczyciel tyle Ci wypłaci NA CZAS.
W USA to co innego, natomiast metody są podobne. Jeśli zachorujesz na Glioblastomę g4 to Mayo Clinic też Cię nie wyciągnie.
Tym bardziej że kwoty o których mówimy w przypadku USA są poza zasięgiem tych polis.

Admin
1 rok temu
Reply to  ksystof

Problem w tym, że nie ma się o co innego oprzeć, bo opieranie się o ubezpieczenia powszechne w Polsce to rosyjska ruletka

Hieronim
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Panie Redaktorze, w klasycznej rosyjskiej ruletce w bębnie był jeden nabój. W realiach NFZ może okazać się, że żadna komora nie była pusta.

Ada
1 rok temu
Reply to  ksystof

Pozwole sobie absolutnie się z Panem nie zgodzić. Skuteczne leczenie za granicą opiera się o prywatne placówki z opłacanych prywatnych polis. Prosze zerknać na produkt leczenie za granica do 2 mln EUR w jego ramach Kliencie mogą wyjechac na drogie leczenie do USA, Europy czy Azji. A czy jest różnica w leczeniu? Jest. Owszem zdarzają się nowotwory na które niestety nie mamy jeszcze lekarstwa, ale dzięki zankomicie wyposazonym szpitalom i nowoczesnym drogim lekom szanse pacjentów nie są równe. A pisze to wszystko z pełną świadomością, jako że przez 3 lata miałam okazję byc country managerem firmy która takie leczenie organuizuje.… Czytaj więcej »

Last edited 1 rok temu by Ada
Admin
1 rok temu
Reply to  Ada

Dzięki za insajderską opinię!

Platnik500
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

„Z tego punktu widzenia ubezpieczenie wydaje się być jedynym dostępnym rozwiązaniem zabezpieczającym na taki scenariusz.”
Proszę chociaż raz przeczytać warunki ubezpieczenia ubezpieczeń „antynowotworowych”. Zauważy Pan, że trzeba mieć naprawdę wyjatkowego pecha, żeby zachorować na taki objęty ubezpieczeniem.
Podobnie, dopiero z wzoru polisy dowiedziałem się, ile rodzajów zawałów serca istnieje, i że ubezpieczenie dotyczy wyłącznie tego, który zdarza się w 0,003% wszystkich zawałów (to drugie sprawdzone na sobie).
Pomijam drobiazg, że ubezpieczenie chorobowe pokryło mi 50% raty wynoszącej 83pln, ale opłata za złożenie wniosku wynosiła… 75pln…

Admin
1 rok temu
Reply to  Platnik500

Z zawałami niestety racja, ale z nowotworami… te złośliwe zwykle są objęte polisą, wyłączane są te mniej zjadliwe, z których z reguły się wychodzi

Platnik500
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Obawiam się, że te złośliwe są objęte takimi samymi warunkami jak zawały.
Kiedyś na fali reklam „antyrakowych” przeczytałem całą dokumentację takiego ubezpieczenia – jakimś trafem wyjątkami były objęte obydwa nowotwory, na który zmarli moi rodzice.
O ile jeden z nich był wyjątkowo rzadki, o tyle drugi to nowotwór płuc, na którego odmianę umierali prawie wyłącznie palacze, a z ubezpieczenia były wyłączone osoby „kiedykolwiek” palące papierosy…

Admin
1 rok temu
Reply to  Platnik500

No, jeśli z nowotworu płuc wyłącza się osoby, które kiedykolwiek paliły papierosy to rzeczywiście nie ma o czym mówić – to jest oszustwo, a nie ubezpieczenie

Hieronim
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Ale w praktyce, jak ubezpieczyciel jest w stanie dowieść, że ubezpieczony 45 lat temu nie wypalił ćmika na imprezie?

Admin
1 rok temu
Reply to  Hieronim

Dopóki nie ma tego w historii choroby, to nie

ksystof
1 rok temu
Reply to  Platnik500

Dokładnie o tym piszę. Wyłączenie na wyłączeniu w tym Best Doctors. Dodatkowo jeśli mam złe doświadczenia z ubezpieczycielami (AXA AC auta, PZU i Allianz likwidacja szkody w budynku od dewelopera, Generali i Warta polisa maszyny w firmie) i nie mogę ufać im w przypadku głupiej maszyny za 20 tysięcy to jak mógłbym qzawierzyć im w kwestii własnego zdrowia? Żeby potem jakiś przypadkowy student z call centre mówił mi 10 raz że nic nie wie w moim temacie? Żeby chamski likwidator szkody powiedział że po 4 miesiącach analizy 2 stron dokumentu doszedł do wniosku że nie mogę liczyć na pomoc z… Czytaj więcej »

Andzrej
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Racja. Tym bardziej że istnieje produkt który to zabezpieczy za ok 90zł /mc

Xyz
1 rok temu

Macie problem pisze się ustawę o cesji na bank. &1. Ubezpieczenie wypłaca kwotę pozostała do pełnego spłacenia kredytu z powodu śmierci lub poważnego zachowania ubezpieczonego. Pozostała kwota jest wypłacana na konto spadkobierców lub konto ubezpieczonego. &2 wypłaty o których mowa w paragrafie 1 muszą być wypłacone przez ubezpieczyciela w tym samym dniu roboczym. 3& w przypadku spłaty kredytu w przypadku poważnego zachorowania ubezpieczonego dzień wypłaty jest dniem w którym ubezpieczony dostarczył zaświadczenie lekarskie o swoim stanie zdrowia. &4 w przypadku kiedy nastąpiła śmierć ubezpieczonego ubezpieczyciel ma 7 dni kalendarzowych na dokonanie spłaty kredytu oraz przelanie pozostałem kwoty osobom uposażonym licząc… Czytaj więcej »

Admin
1 rok temu
Reply to  Xyz

Damy to do konsultacji w Polskiej Izbie Ubezpieczeń ;-))

XYZ
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Odrzucą bo by sektor nagle musiał za dużo wypłacać. No by się skończyły ukryte prowizje w ubezpieczeniach.

Andzrej
1 rok temu

Dzień dobry się z Państwem:) Trafiłem tu trochę przypadkowo bo na co dzień nie czytam Pana Redaktora ,tak jakoś wyszło mimo że news przychodzi. Ale przeczytałem ten artykuł. Pozwolicie że się przyznam do czegoś . Otóż ja sprzedaję ludziom ubezpieczenia. Na życie też. Ba, nawet lubię to co robię a moi klienci nawet lubią to że ich obsługuję:). Do brzegu. Taka polisa którą opisała pani Redaktor powinna być już od samego początku inaczej skonstruowana. Agent który to kiedyś zakładał oraz ten który to serwisuje powinien się nad tym pochylić i dokonać zmian. Zakładam oczywiście że ktoś inny ma już to… Czytaj więcej »

Admin
1 rok temu
Reply to  Andzrej

Wow, bardzo dziękuję w imieniu społeczności za megaużyteczny komentarz. Proszę wpadać tu częściej!

Andzrej
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Jak czas pozwoli:)

Admin
1 rok temu
Reply to  Andzrej

Ja od dawna mówię w firmach ubezpieczeniowych, że zawód agenta powinien żeglować w kierunku wealth managera, który ogarnia po pierwsze ochronę majątku i poczucie bezpieczeństwa rodziny, po drugie kwestie emerytury i dziedziczenia, po trzecie oszczędzania na przyszłość dzieci, a jak dobrze ogarnia – to i ogólnie inwestowania. Nie rozumiem dlaczego agenci nie wykorzystują tej szansy, gdy Polak jest kompletnie samotny finansowo

Andzrej
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Jest samotny , to prawda. Nikt nigdy w tym kraju nie uczył o finansach, inwestowaniu nie mówiąc o ubezpieczeniach. Statystyczny Polak idzie do porównywarki i kupuje co? Cenę. A następnie można przeczytać że znów go oszukali. Faktem jest , nad czym ubolewam że jest to też wina nasza, agentów. Są takie osoby które niestety sprzedadzą klientowi wszystko , i powiedzą klientowi to co chce usłyszeć dla prowizji .Z tego żyjemy przecież. I to nam szkodzi, szkodzi naszej reputacji i naszej pracy. Ja osobiście wolę nie sprzedać niż dać klientowi zły produkt. Chętnie natomiast edukuję klientów lub niedoszłych klientów w tym… Czytaj więcej »

Admin
1 rok temu
Reply to  Andzrej

Pełna zgoda, że po jednej stronie jest konsument nieuświadomiony, z dużą podatnością na najniższą cenę, a po drugiej człowiek, który dzisiaj jest agentem ubezpieczeniowym, a jutro będzie sprzedawał fotowoltaikę. I któremu jest wszystko jedno co sprzedaje. Mało jest zajęć, które w takim stopniu, jak w przypadku agenta ubezpieczeniowego, długoterminowo nagradzają bycie fair wobec klienta. Pod warunkiem, że się poświęci kilka lat na udowodnienie tym klientom, że się jest po ich stronie, co oznacza znacznie niższe prowizje niż od sprzedaży wysokoprowizyjnego badziewia.
Pozdrowienia!

Paulina
9 miesięcy temu

Uważam, że za takie zachowania ubezpieczycieli powinniy być wysokie kary nakładane przez Rzecznika Finansowego. Albo mamy do czynienia z wyjątkowym niedbalstwem pracowników (typowym dla korporacji, które są w większości fatalnie zarządzane) albo z celowym przedłużeniem sprawy. Bo może ktoś nie będzie miał siły, nerówów albo po prostu wczesniej umrze. Podpisujesz umowę z w teroii poważna instytucja a ona zachowuje się jak Pan Mietek, który niby miał ułożyć płytki w łazience, ale ze trzy razy nie przyjdzie na umówiony termin a potem nagle koszty usługi gwałtownie wzrastają

Adam
9 miesięcy temu

Wg mnie to obie instytucje powinny zostać pozwane do sądu za wprowadzanie klientów w błąd i celowe opróżnianie wypłaty ubezpieczenia ORAZ nie obniżenie składki. Po sprawie sądowej Obie instytucje powinny jeszcze zostać ukarane grzywnami od regulatorów i wpisane na listę ostrzeżeń KNF.

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu