29 lipca 2021

Rekordowo wysokie ceny paliw na stacjach i… rekordowe zyski Orlenu. „To wy za to zapłaciliście” – powiedziałby Jeff Bezos. Czy Daniel Obajtek nas skubie?

Rekordowo wysokie ceny paliw na stacjach i… rekordowe zyski Orlenu. „To wy za to zapłaciliście” – powiedziałby Jeff Bezos. Czy Daniel Obajtek nas skubie?

„Orlen ma rekordowe zyski” – chwali się prezes koncernu Daniel Obajtek. Ale czy rzeczywiście jest się z czego cieszyć? Paliwo na stacjach jest piekielnie drogie, więc może prezesa Orlenu stać na to, żeby ulżyć kierowcom i obniżyć ceny paliw? Gdy widzę na pobliskich stacjach cenę 6 zł za litr, zbieram zęby z podłogi. Coraz więcej jest też pytań o realizację strategii Orlenu: np. fuzja z Lotosem ciągnie się jak flaki z olejem

PKN Orlen ma rekordowe zyski. Zarobił na czysto aż 2,2 mld zł w drugim kwartale 2021 r. „Chcę podziękować każdemu pracownikowi i każdemu klientowi, ponieważ to Wy za to wszystko zapłaciliście” – mówił Jeff Bezos o swoim locie w kosmos. Podobnie mógłby powiedzieć prezes Orlenu Daniel Obajtek – bo przecież w miliardowych zyskach koncernu zaszyte są m.in. nasze pieniądze, które zostawiamy na stacjach w całej Polsce (nie tylko orlenowskich, bo Orlen jest największym naftowym hurtownikiem w kraju).

Zobacz również:

Można dyskutować (zachęcam!) nad tym, czy jest na miejscu chwalenie się zyskami firmy, gdy na stacjach ceny paliw są najwyższe od 9 lat. Ale może to nie wcale wina prezesa Obajtka? Czy paliwo na Orlenie mogłoby być tańsze? I czy wyniki Orlenu rzeczywiście są takie „super”, jak przekonuje nas jego szef?

Orlen i rekordowe zyski. Przy okazji rekord żenady?

Wiadomo, że do prezentacji wyników finansowych bierze się te liczby, które zrobią na odbiorcach największe wrażenie. Tak zrobił Orlen prezentując (bez komentarza) wyniki za drugi kwartał. Wynika z nich, że przychody wyniosły 29,4 mld zł (wzrost o 74% rdr), a zysk netto to 2,2 mld zł. „Mamy rekord” – mówi prezes Daniel Obajtek. Faktycznie: rok temu Orlen miewał wyższe zyski, ale był to efekt księgowy rozliczenia przejęcia akcji Energi. To była niefajna transakcja, bo  inwestorzy indywidualni przekonali się, że nie warto robić interesów z państwem.

Ale chwalenie się, że przychody wzrosły o dwie trzecie w porównaniu do kwartału, gdy w Polsce obowiązywał hard lockdown, jest nieco żenujące. Przypomnijmy – w marcu ubiegłego roku rząd zatrzymał gospodarkę i zamknął nas w domach. Ruch na ulicach spadł o połowę, a zużycie paliw – jak podawała Polska Izba Paliw Płynnych – o kilkadziesiąt procent. W drugim kwartale 2020 r. przychody Orlenu wyniosły ledwie 17 mld zł.

Na miejscu prezesa Obajtka grałbym fair i porównywał się z drugim kwartałem 2019 r. Co by się wtedy okazało? Że przychody są niemal takie same jak dwa lata temu – wtedy wyniosły 29,3 mld zł. A zysk netto? W tym roku jest o 600 mln zł wyższy niż w ostatnim porównywalnym kwartale przed pandemią. Czyli prezesowi Obajtkowi można dopisać „plusik”. No i niezły był też pierwszy kwartał: 1,8 mld zł i 24,6 mld zł przychodów – dwa razy lepiej niż w pierwszych 3 miesiącach 2019 r. Jak tak dalej pójdzie, Orlen może wrócić do czasów „świetności”, gdy prezesem był Wojciech Jasiński (też z PiS), ale firma zarabiała po 5,5-6,5 mld zł rocznie.

Problem polega na tym, że gdy zarabia Orlen, to znaczy, że ktoś musi „wyskoczyć” z pieniędzy. Czy są to Polscy kierowcy? Czy rekordowe zyski Orlenu wynikają z tego, że ta spółka – należąca w dużej mierze do Skarbu Państwa – (tak jak np. bank PKO BP) doprowadziła do perfekcji dojenie klientów, Polaków, obywateli?

Czytaj też: „Szanujący się obywatel nie powinien tankować na stacjach Orlen” – mówi profesor. „Na Orlenie robię tylko siku” – krążą deklaracje. Ale czy bojkot takiej firmy ma sens?

Czytaj też: „W Polsce ceny paliwa należą do najniższych w Europie” – mówią w Orlenie. Sprawdziłem i… fatamorgana przy baku?

Orlen wciąż żyje przeszłością

Orlen to prawdziwy czebol – ma gazety, portale internetowe, usługi pocztowe, zakłady chemiczne, sprzedaje prąd (przejął koncern Energa), a chce sprzedawać gaz (ostrzy sobie zęby na przejęcie PGNiG) oraz zlikwidować konkurencję w kraju (jest w trakcie przejmowania Lotosu, ale coś mu ostatnio przeszkadza, by wreszcie sfinalizować transakcję – czyżby chodziło o konieczne, lecz wstydliwe ustępstwa?) . Jak na wyniki wpływają różne linie biznesowe?

Część detaliczna koncernu wypracowała w drugim kwartale wynik EBITDA na poziomie 828 mln zł, co oznacza wzrost o 14%. Czyli wzrost cen paliw (w wyniku wzrostu cen ropy) przełożył się na wyższe zyski koncernu. Ale Orlen nie chce tak tego interpretować i tłumaczy: „w tym czasie odnotowano spadek marż paliwowych”.

Jak to rozumieć? Sprzedaż paliw w detalu w porównaniu do analogicznego okresu rok temu wzrosła o 19%, oleju napędowego o 11%, a LPG o 13%. Skąd te wzrosty? Z trzech prostych powodów: z osłabienia złotego, z rozliczenia praw do emisji CO2 (prawa do emisji są drogie, Orlen może sprzedawać ich nadwyżki na rynku i na tym zarabiać) i z „rekordowych marż petrochemicznych”. Orlen stara się nie zarabiać na kierowcach, ale odbija to sobie na innych klientach.

Firma robi, co może, żeby to ukryć, ale uzależnienie od przerobu i sprzedaży ropy naftowej mu nie służy (sic!). Orlen, jeśli chce przetrwać, musi się zmienić, choć trudno przypuszczać, żeby wydawanie prasy było przepisem na finansowy sukces. Świat odchodzi od CO2, Unia Europejska chce żeby przestało nam się opłacać tankować samochody, a ropa naftowa będzie na cenzurowanym (choć na razie konsumpcja „czarnego złota” po pandemii rośnie i wkrótce znów przekroczy 100 mln baryłek dziennie).

Widać to w rocznych wynikach Orlenu, którym daleko jest do historycznych rekordów – w 2017 r. było to 6,6 mld zł, potem 5,5 mld zł i 4,3 mld zł. W ubiegłym pandemicznym roku grupa kapitałowa (a więc wszystkie spółki zależne Orlenu) wypracowała 2,7 mld zł. Ale gdyby spojrzeć tylko na wyniki samego PKN Orlen, to firma miała 2,3 mld zł straty netto. To wynik odpisów księgowych (np. utrata wartości Orlen Lietuva).

Drogie paliwo? Sprawdzam siłę nabywczą dziś i „za Tuska”

Czy Daniel Obajtek mógłby obniżyć ceny na stacjach? A może już to robi? Ile zarabia Orlen na przerobie każdej baryłki ropy? Czy Orlen ma zyski wyższe, niż by mógł, gdyby trochę odpuścił kierowcom? Raport finansowy daje garść informacji na ten temat, a odpowiedzi trzeba szukać pod hasłem „marża downstream”. Jest to różnica pomiędzy przychodami ze sprzedaży a kosztami zakupu ropy i pozostałych surowców.

Marża downstream to różnica pomiędzy przychodami ze sprzedaży a kosztami zakupu ropy i pozostałych surowców. Segment downstream jest czołowym źródłem przychodów PKN Orlen. Problem w tym, że ropę kupuje się w dolarach, a na stacji płacimy w złotych. Na marże wpływają różnice kursowe i sposób zabezpieczenia ryzyka wahań kursów. Ale to, co powinno nas najbardziej interesować, to to, że marża w porównaniu z tym samym okresem sprzed roku wzrosła o 34% – do 9,8 dolarów – na baryłce.

No dobrze, idźmy dalej w próbach ustalenia czy (i ewentualnie jak bardzo) prezes Daniel Obajtek nas doi na cenach paliw na stacjach. Żeby nie pozostawiać niedomówień zacytuję oficjalny orlenowski blog:

„Różnica pomiędzy ceną produktu (benzyny, oleju napędowego) a ceną referencyjnej ropy naftowej (w naszym przypadku jest to ropa Brent) nazywa się marżą produktową albo marżą crack. Pojedyncza rafineria nie może sprzedać paliw drożej, bo nikt nie kupi. Nie może też sprzedać taniej niż po cenie oferowanej przez rynek, bo mniejsze przychody ze sprzedaży, niż można było uzyskać, są nie do zaakceptowania przez akcjonariuszy”

Jak widać z poniższych tabelek, marża „crack” poszła ostro do góry. Przynajmniej w przypadku benzyny – najpopularniejszego produktu naftowego wśród zwykłych konsumentów – o 148%. Za to w przypadku oleju napędowego spadła o 40% (olej napędowy to paliwo „gospodarki”, którym napędzane są samochody dostawcze i tiry).

Jeśli ktoś miałby wątpliwości co do marży, to sam Orlen pokazuje na wykresie, że co prawda bardziej „kosi” Niemców, ale jest łagodniejszy dla Czechów, gdzie marża paliwowa jest mniejsza. No i nie ma wątpliwości, że Orlen ma zyski m.in. z tego powodu, że nie jest zbyt łaskawy dla polskich kierowców.

 

W ostatnich tygodniach ceny paliw w Polsce osiągnęły najwyższy poziom od 2012 r. Wynoszą średnio 5,6-5,8 zł za litr benzyny i 5,3-5,4 zł za litr oleju napędowego. Są stacje, gdzie paliwa premium kosztują już 7 zł. Polska ma przechlapane, bo ropę do produkcji paliw musimy importować, a rozliczamy się w dolarach. Ropa jest najdroższa od dwóch lat, złoty jest słaby, więc płacimy coraz więcej.

Głównym producentem i sprzedawcą paliwa w hurcie jest Orlen. To u niego zaopatruje się większość sieci stacji paliw w Polsce. Cena hurtowa (jedynie bez podatku VAT, ale z akcyzą) jest regularnie publikowana. W trzeciej dekadzie lipca metr sześcienny (tysiąc litrów) benzyny bezołowiowej kosztował 4447 zł, a oleju napędowego 4243 zł.

W 2012 r., niemal dekadę temu, średnia cena litra benzyny w hurcie wynosiła 4400 zł za metr sześcienny. Za olej napędowy prawie tyle samo. A ile wynosiły ceny na stacjach? W lipcu 2012 r. kierowca za litr ,,95” płacił 5,6 zł. Czyli tyle, ile dziś wynosi dolna granica widełek. Za olej napędowy było to sumie daje to 5,5-5,6 zł za litr na stacji.

Wniosek? Paliwo jest drogie, ale… w porównaniu z naszymi zarobkami sprzed 10 lat relatywnie potaniało. Paliwa są najdroższe od 9 lat, choć za średnią krajową pensję (3700 zł brutto) można było zatankować tylko 656 litrów typowego paliwa. Dziś przy średniej krajowej 5800 zł byłoby to aż 1021 litrów. W dużym uproszczeniu (pomijając obciążenia podatkowe), żeby cena paliwa „bolała” nas realnie tak samo, jak w 2012 r., na stacji musielibyśmy zobaczyć ceny rzędu 8,9 zł za litr.

To nie jest niemożliwe. Popyt na paliwa się zwiększa i wkrótce osiągnie poziom sprzed pandemii (ponad 100 mln baryłek dziennie), co przy ograniczonej podaży (państwa OPEC chcą sobie odbić chudy 2020 r.) i zaostrzającej się walce z emisjami CO2 nie zwiastuje nic dobrego dla kierowców.

źródło zdjęcia: PixaBay

Subscribe
Powiadom o
22 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Jacek
1 rok temu

(…)Przypomnijmy – w marcu ubiegłego roku rząd zatrzymał gospodarkę i zamknął nas w domach. Ruch na ulicach spadł o połowę, a zużycie paliw – jak podawała Polska Izba Paliw Płynnych – o kilkadziesiąt procent.(…)
Ale z drugiej strony na światowych giełdach cena ropy spadła poniżej zera…

Jacek
1 rok temu

(…)Jeśli ktoś miałby wątpliwości co do marży, to sam Orlen pokazuje na wykresie, że co prawda bardziej „kosi” Niemców, ale jest łagodniejszy dla Czechów, gdzie marża paliwowa jest mniejsza.(…)
I jak Czesi się odwdzięczyli? Naskarżyli na Turów…

Admin
1 rok temu
Reply to  Jacek

Zemsty! Zemsty!

krzysztof
1 rok temu

hmm sam autor przyznaje,ze jednak za czasow minionych i wspanialych moglismy kupic za srednia pensje niemal 2 razy mniej paliwa…teraz autorowi sie noz otwiera jak widzi paliwo po okolo 6 zl a jak za Tuska byla po 6 to co cieszyl sie?
litosci…

Admin
1 rok temu
Reply to  krzysztof

Myślę, że nóż autorowi się otwiera jak widzi marże Orlenu 🙂

Andrzej
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Sądząc po artykułach Pana Ireneusza jest on wielkim zwolennikiem „zielonych” rozwiązań, stąd byłem przekonany, że już dawno ma elektryka i kwestia marż na paliwach ropopochodnych go nie dotyka 😉

krzysztof
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

hmm i nawet jakby Orlen zrezygnowal z jakiejs czesci marzy o ile spadlyby realnie ceny paliw? kilkanscie groszy? nie tu tkwi problem…

Ppp
1 rok temu

Przypominam, że 5800 BRUTTO = ok. 3900zł netto.
Poza tym większość ludzi zarabia znacząco poniżej tej granicy.
Zatem wniosek końcowy jest błędny – znaczące przekroczenie 5,5zł za litr jest bardzo bolesne tak samo dzisiaj, jak i 10 lat temu. Nawet, jeśli wtedy zarabialiśmy jeszcze mniej, ponieważ ZNOWU jest za drogo. Recydywa bardziej denerwuje, niż pierwszy raz.
Pozdrawiam.

krzysztof
1 rok temu
Reply to  Ppp

tylko,ze 10 lat temu mogles kupic za 2 razy mniej paliwa…tak ceny paliw denerwuja, ale 10 lat temu cena 6 zl za litr byla praktycznie zaporowa dla przecietnego Polaka, dzis jest jednak prawie 2 razy bardziej przystepna

Jacek
1 rok temu
Reply to  Ppp

(…)Recydywa bardziej denerwuje, niż pierwszy raz.(…)
Zwłaszcza od tych co się nazwali Dobraz ZMIANA.

krzysztof
1 rok temu
Reply to  Jacek

ale jaka recydywa? skoro w miedzyczasie pensje wzrosly 2 razy?

Maciej
1 rok temu

Nawet całkiem prawie obiektywne zestawienie. Jeśli chodzi oczywiście o same liczby i porównania a nie wstawki autora. Za to należą się brawa.

Brakuje jednak jednej informacji, informacji o wynikach w tym 2012 roku.

anonymous
1 rok temu

Podwyżka cen paliwa jest dla mnie kosmiczna. 10 lat temu zarabiałem wynagrodzenie minimalne ale jeździłem autem za darmo. Teraz też zarabiam minimalne ale tankowanie finansuję z własnej kieszeni. Właśnie tego typu argumenty w artykule zostały zgubione.

krzysztof
1 rok temu
Reply to  anonymous

hmm a jak je uwzglednic? no i co oznacza,ze jezdziles za darmoo? firma ci sponsorowala?

anonymous
1 rok temu
Reply to  krzysztof

Jeździłem samochodem służbowym. Wy w tym pisie macie bardzo wąskie horyzonty myślowe.

krzysztof
1 rok temu
Reply to  anonymous

hmm no i jaki to ma zwiazek z tematem? to,ze ktos kiedys jezdzil za darmo sluzbowym a teraz placi? ja jak bylem mamy to za darmo rodzice mnie wozili a potem stalem sie duzy i musialem auto kupic i jeszcze benzyne…i co to ma do cen paliwa?

anonymous
1 rok temu
Reply to  krzysztof

Jeżeli nie wiesz jaki to ma związek z tematem to znaczy że nie rozumiesz co czytasz. Nie dziwię się.

Barbara
1 rok temu

Jakby obniżył cenę paliw nie miał by rekordowych zysków proste ,to tak samo z naszym rządem mamy deficyt a PKB spadło do 59,1% to gdzie ten zysk.Brak nam 099%abysmy juz nigdy i nigdzie nie dostali pożyczek i tak będzie a ten pseudo zysk na minusie jeszcze nasze praprawnuki odczują

krzysztof
1 rok temu
Reply to  Barbara

gdyby Orlen zrezygnowal z czesci marzy o ile stanialyby paliwa? kilka-kilkanascie groszy…

Krzysztof M.
1 rok temu
Reply to  krzysztof

To prawda jest jeszcze marża stacji paliwowych .

krzysztof
1 rok temu
Reply to  Krzysztof M.

no ale ona tez nie jest nie wiadomo jaka, wiec realnie ile paliwo by stanialo? 20 groszy na litrze?

att
5 miesięcy temu

Ciekawie się to czyta w2022 roku.

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!