Pięć lat PPK. Kto wygrał, kto przegrał? Już mniej więcej 75 mld zł zaoszczędzili Polacy na dodatkową emeryturę. Zdecydowanie najwięcej pieniędzy zgromadziliśmy w PPK, których aktywa zbliżają się już do 30 mld zł. Ten program emerytalny ma też najwięcej uczestników, jest w nim prawie 3,6 mln osób. Dla porównania: w IKE oszczędza raptem 850 000 osób. Gdzie jesteśmy na drodze do dodatkowej emerytury?
Pracownicze Plany Kapitałowe mają już niemal pięć lat. To, co od początku było najbardziej krytykowanym elementem PPK, czyli „obowiązkowość” (każdy pracownik domyślnie jest zapisywany do PPK, a żeby wystąpić, trzeba napisać specjalne oświadczenie), stało się źródłem największego sukcesu tego sposobu dodatkowego oszczędzania na emeryturę. W ciągu tych pięciu lat w PPK zgromadziliśmy więcej pieniędzy niż w IKE i IKZE razem wziętych.
- Kiedy powinieneś się zastanowić nad zmianą banku? Osiem sygnałów. Dlaczego Polacy często biorą „ślub z bankiem” na całe życie? [POWERED BY UNICREDIT]
- Od dłuższego czasu usilnie główkujesz, w co by tu zainwestować, żeby nie stracić? Te liczby mówią: „przestań się wreszcie zastanawiać” [POWERED BY UNIQA TFI]
- Jesteś na początku swojej drogi zawodowej? Oto Twoja checklista na bezpieczną podróż przez życie. Osiem ważnych punktów! [POWERED BY PZU]
Pięć lat PPK. Nie ma drugich takich funduszy
Z kolei liczba uczestników PPK jest prawdopodobnie ponad trzy razy wyższa niż liczba osób oszczędzających w IKE i IKZE. Co prawda w obu tych programach jest łącznie 1,4 mln rejestrów, ale trzeba założyć, że duża część z nich należy do osób, które oszczędzają w IKE oraz IKZE jednocześnie. Udało się więc stworzyć zdecydowanie najpopularniejszy program oszczędzania na dodatkową emeryturę.
Program opiera się na bardzo prostej zasadzie, że lepiej odłożyć na oszczędności pieniądze, do których jeszcze się nie przyzwyczailiśmy. A więc do PPK idzie 2% pensji brutto uczestnika, do czego pracodawca dokłada kolejne 1,5% (zarówno pracownik, jak i pracodawca mogą podwoić swoją wpłatę). Zatem w PPK są pieniądze, co do których nie musieliśmy decydować, czy je wydać na przyjemności czy zaoszczędzić. One od razu przy wypłacie powędrowały na fundusz dodatkowej emerytury.

O ile na początku PPK rozwijał się głównie na podstawie „przymusu”, czyli autozapisów pracowników, to dziś już coraz więcej osób wpłaca do tego programu pieniądze całkiem dobrowolnie i nawet z pewną radością. Powód jest prosty: wystarczy opanować matematykę w podstawowym zakresie, żeby przekonać się, że nie ma lepszego niż PPK sposobu gromadzenia oszczędności. I to z kilku powodów.
Po pierwsze: dopłata pracodawcy sprawia, że fundusze wartość pieniędzy zgromadzonych przez uczestnika PPK rośnie w zasadzie niezależnie od tego, jak „pracują” pieniądze na rynku. Po drugie: fundusze inwestycyjne, do których trafiają wpłaty, mogą pobierać tylko bardzo niewielkie opłaty (maksimum 0,5%, część funduszy pobiera mniej). Po trzecie: fundusze mają strategie uzależnione od wieku danego klienta, co zmniejsza wahliwość wartości zgromadzonych pieniędzy w miarę zbliżania się do emerytury.
A po czwarte: fundusze inwestują dużą część pieniędzy w akcje, które długoterminowo (tak mówią statystyki z ostatnich 200 lat) były najlepszym sposobem pomnażania kapitału. Ponieważ są nim również zwykle w erze wysokiej lub podwyższonej inflacji (poniżej dowód z amerykańskiego rynku, nominalny i uwzględniający inflację wzrost indeksu)…

…to uczestnicy PPK widzą w swoich „skarbonkach” w PPK bardzo przyjemne wzrosty wartości. A konkretnie? Podam to na przykładzie funduszy PPK dostarczanych przez UNIQA TFI, a więc firmy, która do tej pory mieści się w ścisłej czołówce najlepiej zarządzających kasą przyszłych emerytów. Fundusz UNIQA Emerytura 2045, w którym uczestniczą osoby mające do emerytury ok. 20 lat, w ciągu trzech ostatnich lat wypracował 26,5% (czyli prawie 9% licząc w skali roku).
W przypadku funduszu UNIQA Emerytura 2035, do którego trafiły osoby mające dziś ok. dziesięciu lat do emerytury, ów zysk wynosi 22,2% (czyli 7,4% w skali roku). Zaś w przypadku funduszu UNIQA Emerytura 2055, czyli opcji dla dzisiejszych trzydziestoparolatków – zysk z inwestowania wynosi 26,7% (czyli również 9% w skali roku przez ostatnie trzy lata).

Co prawda PPK istnieją już od pięciu lat, ale specjalnie wziąłem okres trzyletni, w którym zdarzył się jeden kiepski rok i dwa dobre lata (to typowa układanka koniunktury na giełdzie). Ale gdyby wziąć całe pięć lat, to np. UNIQA Emerytura 2055 osiągnęła w tym czasie 90% zysku, zaś UNIQA Emerytura 2035 – 68%.
Jak łatwo policzyć, są to gigantyczne, kilkunastoprocentowe przyrosty w skali roku. Wynikające głównie z „dowartościowania” polskiej giełdy przez inwestorów zagranicznych po zmianie władzy w kraju. Aczkolwiek w horyzoncie emerytalnym takie fajerwerki pewnie będą nie do powtórzenia.

Eldorado uczestników PPK, ale to sukces słodko-gorzki
Tak czy siak, każdy, kto nie wypisał się z PPK i od czasu do czasu spogląda na stan swojego rejestru (sytuację na naszych rachunkach w PPK można bowiem podglądać w internecie), musi czuć, że podjął właściwą decyzję. W niektórych przypadkach mówimy o niemal podwojeniu wartości pieniędzy w ciągu pięciu lat i to tylko z inwestowania. A są przecież jeszcze dopłaty pracodawców oraz wpłaty powitalne z budżetu państwa. Można z grubsza ocenić, że każda włożona przez pracownika do PPK złotówka została pomnożona mniej więcej trzykrotnie w ostatniej pięciolatce.
Z oficjalnych statystyk podawanych przez portal „Twoje PPK” wynika, że „zysk” statystycznego uczestnika PPK (zarabiającego do końca 2023 r. 5300 zł i od 2024 r. 7000 zł brutto), oszczędzającego w PPK od grudnia 2019 r. (czyli od początku istnienia programu), w zależności od funduszu i od wieku wyniósł od 125% do 164%. Czyli od 24% do ponad 30% w skali roku.
Trudno znaleźć inwestycję o stosunkowo niskim profilu ryzyka, która by „pracowała” w takim tempie, jak dotychczas pracuje PPK. Nic więc dziwnego, że ostatnio jakby więcej osób nie wypisuje się z programu. Partycypacja w PPK zbliża się już do 50%, co oznacza, że połowa pracowników, którzy mają prawo być w PPK, już w nim jest. I to jest oczywiście dobra wiadomość (dla tych osób). Ale są i gorsze.
Po pierwsze: statystyczny uczestnik programu ma średnio 39 lat (co oznacza, że młodzi – którzy najbardziej mogliby skorzystać – stosunkowo często się wypisują). Udział pracowników w PPK waha się od 77,5% w firmach zatrudniających ponad 250 osób do 33,5% w firmach średnich i małych oraz zaledwie 20% w sektorze publicznym. Widać więc, że w małych firmach i w sektorze publicznym z popularnością PPK wciąż jest problem. Może to wynikać częściowo z faktu, że w tych częściach gospodarki są stosunkowo niższe wynagrodzenia niż w dużych firmach.
Po drugie: chociaż do funduszy PPK miesięcznie wpływa ponad 400 mln zł świeżych wpłat (a fundusze dorzucają przeciętnie drugie tyle w postaci zysków z zarządzania pieniędzmi), przeciętna wartość rejestru klienta w PPK nie jest zbyt wysoka, nie przekracza 8500 zł. Powiedzmy sobie szczerze, te 30 mld zł zebranych łącznie przez ponad 3,5 mln Polaków to ogromna góra pieniędzy (która – powtórzę – rośnie w tempie nawet miliard złotych miesięcznie), ale jednak do PPK trafia 3,5% pensji brutto, czyli przeważnie 100-150 zł miesięcznie.

Dla porównania: na rejestrach w PPE (programach emerytalnych prowadzonych w dużych firmach, dziś już wypartych przez PPK) jest średnio 38 000 zł. Przeciętny oszczędzający w IKE zgromadził do tej pory 21 500 zł, zaś przeciętny posiadacz konta IKZE – 18 000 zł. Zatem w całkowicie dobrowolnych programach emerytalnych, powiązanych z ulgami podatkowymi, jest znacznie mniej osób, ale każda z nich ma kilkakrotnie więcej pieniędzy niż w PPK.
Sukces PPK jest więc w pewnym sensie słodko-gorzki. Mamy genialny sposób oszczędzania na emeryturę, w którym pieniądze rosną niemal jak na drożdżach (jest też w tym trochę szczęścia, czyli dobra koniunktura na giełdzie, która nie potrwa wiecznie), ale nasze pieniądze pracują tam tylko na pół gwizdka. Zapewne też trochę dlatego, że część posiadaczy PPK jest niecierpliwa albo nieufna i… co jakiś czas wypłaca zgromadzony kapitał (można to zrobić w każdej chwili, oddając część benefitów).
Gdyby te ich pieniądze trafiały do innego tak efektywnego sposobu oszczędzania, byłoby to racjonalne, ale prawdopodobnie tak nie jest, bo nigdzie indziej (wyjąwszy inwestycje o dość wysokim profilu ryzyka, typu kryptowaluty) pieniądze nie rosną w takim tempie jak w PPK.
Trzy sposoby na „przyspieszenie” dodatkowej emerytury
Co można z tym zrobić? Po pierwsze: nie wypłacać. Im większa baza pieniędzy, tym więcej złotych przynosi każdy procent zysku generowany przez system PPK. Po drugie: zwiększać swoje wpłaty do maksymalnego poziomu – 4%. Jeśli już jesteś w PPK (a zwłaszcza wtedy, gdy jesteś w dobrym PPK, osiągającym najlepsze wyniki na rynku), to wyciskaj z niego jak najwięcej, a nie tylko niezbędne minimum.
A po trzecie? Pamiętaj o tym, że nawet zwiększona wpłata do PPK – razem z dopłatą pracodawcy – to nieco ponad 5% pensji. Nawet przy najwyższej efektywności funduszy nie da się z tego wykręcić całej dodatkowej emerytury. Jakąś jej część owszem, ale to nie będzie eldorado. Policzmy zresztą: 150 zł miesięcznie wpłacane przez 20 lat i inwestowane przy stopie zwrotu 8% rocznie (to tyle, ile dawały fundusze PPK przez ostatnie trzy lata) da 90 000 zł.
To oczywiście dużo pieniędzy, ale pamiętajmy, że na emeryturze spędzimy (zwłaszcza kobiety) wiele lat. Przeważnie będzie to 15-25 lat, a więc – uśredniając ten okres do 20 lat – mówimy o konieczności uskładania co najmniej ćwierć miliona złotych (by mieć dodatkowy 1000 zł do ZUS-owskiej emerytury) albo nawet pół miliona złotych (by mieć 2000 zł).
Te przykładowe 90 000 zł zgromadzone w PPK da raczej 250-300 zł dodatku do emerytury. A jeśli w tym czasie będzie średnio 3% inflacji, to te pieniądze będą warte tyle, ile dzisiaj 50 000 zł. A więc realna wartość zgromadzonej kwoty będzie niemal dwa razy mniejsza.
To oczywiście nie jest argument za tym, żeby nie oszczędzać („bo to i tak nic nie da”). Przeciwnie: chcę pokazać, że PPK jest świetnym mechanizmem, do którego warto odkładać 5% wynagrodzenia, ale co najmniej drugie 5% trzeba koniecznie odkładać do IKE oraz IKZE, a być może przyda się też trzecie 5% odkładane poza mechanizmami emerytalnymi, być może inwestowane w funduszu inwestycyjnym, ETF-ie albo w obligacjach rządowych.
PPK to rewelacyjny mechanizm i marzy mi się, żeby można tam było włożyć 10-15% wynagrodzenia (wtedy mógłby zapewnić całą dodatkową emeryturę). Ale na razie skupmy się na tym, by trafiało tam przynajmniej 5% wynagrodzenia, a drugie (i może trzecie) 5% lokujmy w pozostałych mechanizmach emerytalnych. Pamiętajmy, pół miliona złotych na dodatkową emeryturę samo się nie uzbiera.
————————————
ZAPROSZENIE DO INWESTOWANIA:
Jedną z opcji inwestowania długoterminowego są fundusze inwestycyjne TFI UNIQA – ta firma jest Partnerem cyklu edukacyjnego „Wyciskanie emerytury”. W ofercie TFI UNIQA są fundusze pozwalające łatwo i bezpiecznie (czyli poprzez firmę, która ma siedzibę w Polsce, ma polskojęzyczną obsługę i spełnia wszystkie standardy wyznaczone przez polskich regulatorów) zainwestować pieniądze na całym świecie. Wspólnie z UNIQA TFI zapraszam do dwóch promocji dotyczących oszczędzania na emeryturę:
>>> Załóż nowe konto IKE w UNIQA TFI i dostań 500 zł. Przy wypełnianiu formularza wpisz kod MSAMCIK2024 albo UNIQAIKE2024, a potem – najpóźniej do końca grudnia 2024 r. – wpłać na to IKE co najmniej 2000 zł lub – jeśli transferujesz środki z innej instytucji finansowej – co najmniej 25 000 zł. Po wykonaniu tych wszystkich czynności dostaniesz nagrodę w wysokości 200 zł lub 500 zł (w zależności od wysokości wpłaty). Nagrodę UNIQA TFI wypłaci na rachunek bankowy, który wskazałeś/wskazałaś w umowie o prowadzenie IKE do końca marca 2026 r., o ile do końca 2025 r. nie wypłacisz pieniędzy z IKE, nie zrobisz wypłaty transferowej (czyli nie przeniesiesz się do innej firmy prowadzącej IKE) lub zwrotu z IKE (czyli nie zamkniesz konta). Szczegóły i regulamin promocji znajdziesz tutaj.
>>> Załóż nowe konto IKZE w UNIQA TFI i dostań 500 zł. Przy wypełnianiu formularza wpisz kod MSAMCIK2024 albo UNIQAIKE2024, a potem – najpóźniej do końca grudnia 2024 r. – wpłać na to IKZE co najmniej 2 000 zł, a jeśli prowadzisz działalność gospodarczą lub transferujesz środki z innej instytucji finansowej – co najmniej 10 000 zł. Dostaniesz nagrodę 200 zł lub 500 zł (w zależności od wysokości wpłat). Pieniądze zostaną wypłacone na Twój rachunek bankowy powiązany z IKZE do końca marca 2026 r., o ile do końca 2025 r. nie dokonasz wypłaty, wypłaty transferowej lub zwrotu z IKZE. Szczegóły i regulamin (m.in. informacja, kiedy nagroda wynosi 200 zł, a kiedy 500 zł) pod tym linkiem.
>>> Wykorzystałeś/wykorzystałaś już limity wpłat do IKE i IKZE? Załóż konto Tanie Oszczędzanie w UNIQA TFI. Wśród funduszy, które mają niską opłatę za zarządzanie (0,5% w skali roku) są następujące fundusze: UNIQA GFIO Globalny Akcji, UNIQA FIO Ostrożnego Inwestowania, UNIQA GFIO Akcji Amerykańskich, UNIQA GFIO Akcji Europejskich ESG, UNIQA GFIO Amerykańskich Obligacji Korporacyjnych, UNIQA GFIO Globalnych Strategii Dłużnych oraz UNIQA FIO Akcji Rynków Wschodzących. Te fundusze można kupić z tą niską opłatą za zarządzanie przez internet, w ramach programu „Tanie Oszczędzanie”, jak również w ramach konta IKZE (dodatkowo ulga w podatku PIT) lub konta IKE (dodatkowo brak podatku Belki).
Zerknij też: Na stronie akcji edukacyjnej „Wyciskanie emerytury” znajdziesz ważne wieści dla Twojej przyszłości finansowej. Jak zbudować bezpieczeństwo finansowe? Czy można być rentierem jeszcze przed emeryturą? Jak lokować oszczędności?
Zapoznaj się też z tym: Oszczędzasz na emeryturę w ETF-ach, funduszach, akcjach. Czy wiesz, ile jeszcze krachów przeżyjesz? Ile ja już przeżyłem? Podpowiadam, jak je przeżyć w spokoju
Wniknij też w to: Jak wybrać fundusz inwestycyjny, który nie okaże się wielką pomyłką? Tak to robi sam Samcik
Zobacz też wideoporadnik:
—————————
Cykl edukacyjny „Wyciskanie emerytury”, którego częścią jest niniejsza publikacja, blog „Subiektywnie o Finansach” już czwarty rok prowadzi z UNIQA TFI, pośrednikiem w inwestowaniu pieniędzy na spełnianie marzeń i na emeryturę, oferującym m.in. tanie fundusze inwestycyjne w ramach programu „Tanie Oszczędzanie”.

zdjęcie tytułowe: Pixabay/Canva

