Dzisiaj piątek trzynastego, czyli dzień, którego nadejście przyprawia wszystkich przesądnych o dreszcze. Bo razem z piątkiem trzynastego nad ich głowy podobno nadciąga wielka kumulacja… pecha. Czarny kot przebiegający przez drogę to przy tym pikuś. Tak samo jak stado złowieszczych kruków krążące nad głową. Całe szczęście, że w tym roku „te” dni są tylko dwa (a nie jest to chyba maksymalna ich liczba, która może się zdarzyć w naszym kalendarzu, podobno w czarnym scenariuszu piątki trzynastego mogą być aż trzy w jednym roku).

Gdzie się schować przed piątkiem trzynastego? Jeśli ktoś jest na poważnie przesądny, to oczywiście nie wystarczy nie brać udziału w losowaniu Lotto (tak się składa, że w piątki od niedawna są losowania gry Eurojackpot, w której pech wyjątkowo mocno przeszkadza, głównie poprzez wysoką cenę kuponu). Najlepiej po prostu nie ruszać się z domu, nie podejmować żadnych ważnych decyzji – oraz podejmować jak najmniej tych nieważnych – kultywować stan konstans w każdej dziedzinie życia.

Jeśli właśnie z niepokojem patrzysz na zegarek, zastanawiając z której strony przyjdzie pech, to wiedz, że nie tylko Ty tak masz. Niejaki Donald Dossey, behawiorysta z Północnej Karoliny, oszacował jakiś czas temu, że od 17 do 21 mln Amerykanów odczuwa silny niepokój lub zmienia swój rozkład dnia z powodu paraskewidekatriafobii, czyli po grecku lęku przed piątkiem trzynastego.

Ludzie ci odprawiają jakieś swoje rytułały odganiające pecha przed wyjściem z domu, zwalniają się z pracy (z powodu rzekomej choroby lub dowolnego innego powodu), przekładają na później podróże lotnicze (z tego powodu niektóre linie lotnicze podobno mają w piątki trzynastego mniej lotów) oraz odwołują poważniejsze transakcje. Gospodarka amerykańska traci z tego powodu podobno jakieś 750 mln dolarów. Z innych badań wynika, że w zgubną moc piątku trzynastego wierzy mniej więcej 20 mln Amerykanów i że ich bezczynność tego dnia przynosi gospodarce 900 mln dolatów strat.

Czytaj też: Zmiana czasu to (nie)dobra zmiana? Policzyłem jej wpływ na nasze portfele. I na całą gospodarkę!

A jak jest u nas? Z przeprowadzonego w 2011 r. badania CBOS „Przesądy wciąż żywe” (robiono je na solidnej, 1077-osobowej reprezentatywnej próbie losowej dorosłych mieszkańców Polski) wynika, że ponad połowa Polaków z różnym natężeniem wierzy w przesądy. Ponad połowa respondentów – 54% – wierzy w przynajmniej jeden z 10 przesądów, o które pytali ankieterzy. Wiarę w co najmniej pięć zadeklarowało 17%.

Co piąty (21%) dorosły Polak za zapowiedź niepowodzenia uznaje podanie ręki przez próg. Jedna szósta – 16% – wierzy w negatywną moc trzynastki. Co dziesiąty (11%) za zły znak uważa wstanie z łóżka lewą nogą. Jedna czwarta Polaków uważa, że ma przerąbane, jeśli stłuką lustro (lub stłucze się w ich obecności), a 22% ma się na baczności, gdy czarny kot przebiegnie im przez drogę. Zaś 29% bardzo nie lubi wracać do domu po zapomnianą rzecz.

Z danych CBOS wynika, że najbardziej przesądni są renciści, bezrobotni, robotnicy niewykwalifikowani, pracownicy usług i gospodynie domowe; osoby w wieku 45-54 lat. Osoby z tych grup społecznych dziś mogą zachowywać się dziwnie. Jeśli chodzi o miejsce zamieszkania to najbardziej przesądni są respondenci z miast liczących więcej, niż 100.000 mieszkańców, ale do 500.000 mieszkańców. W magiczną siłę przedmiotów lub zachowań częściej wierzą kobiety niż mężczyźni, częściej słabo wykształceni i biedniejsi.

Tutaj: Więcej o tym ilu Polaków wierzy w przesądy i piątek trzynastego

Co to wszystko oznacza? Jeśli 16% z nas jest podatnych na moc piątku trzynastego i jeśli tylko co trzeci z tego powodu doznaje decyzyjnego paraliżu, to efekt tego dnia będzie widać w naszej gospodarce. Policzmy. W USA mieszka 320 mln obywateli i jeśli 16-20 mln z nich robi dziwne rzeczy w piątek trzynastego, to mówimy o 5-7% populacji. Podawane przez różne źródła straty dla amerykańskiej gospodarki, odniesione do jej rocznego PKB (18 bilionów dolarów) sugerują, że co trzeci Amerykanin spośród wierzących w moc piątku trzynastego po prostu rzuca robotę i zamyka się w domu. I ogląda na wideo jedenasty sequel filmu „Friday 13th” 😉

Gdyby te wyliczenia i proporcje odnieść do polskiej gospodarki i do naszych 470 mld dolarów rocznego PKB – oraz gdyby założyć, że co trzeci z 16% Polaków nie lubiących piątku trzynastego rzeczywiście tego dnia „się wyłącza”, to wychodziłoby, że… polska gospodarka z powodu tylko jednego piątku trzynastego traci 65 mln dolarów, czyli 230 mln zł. A biorąc pod uwagę, że średnio w roku piątki trzynastego są dwa, mówimy o stratach sięgających pół miliarda złotych.

Ej, Wy, przesądni, ogarnijcie się. Ja przez pół życia mieszkałem w mieszkaniu o numerze trzynastym i nie przypominam sobie, by pech dopadał mnie częściej, niż zwykle. I naprawdę nie rozumiem jak to jest, że w niektórych wieżowcach nie ma nawet piętra o numerze trzynastym. Życzę wszystkim czytelnikom „Subektywnie o finansach” dużo szczęścia, nie tylko w piątek trzynastego 😉

obrazek tytułowy: LanZA/Pixabay.com

 

Share This

Zapisz się na mój newsletter

i otrzymaj prezenty

 

Zapisując się na mój newsletter otrzymasz kilka prezentów, a od czasu do czasu podeślę Ci najciekawsze wpisy na blogu.

Upewnij się, że nie przegapisz najciekawszym artykułów!

Gratulacje! Jesteś zapisany