30 stycznia 2022

Papierowe słomki: mają ograniczać zużycie plastiku w restauracjach i uspokajać nasze sumienia. Czy są ekologiczną ściemą?

Papierowe słomki: mają ograniczać zużycie plastiku w restauracjach i uspokajać nasze sumienia. Czy są ekologiczną ściemą?

Kilka lat temu w internecie krążył film, który przedstawiał żółwia morskiego z plastikową słomką w nozdrzach. Nagranie spowodowało lawinę pytań związanych z ekologią – wywołało dyskusję nad odpadami, które tysiącami ton lądują w morzach i oceanach. Branża gastronomiczna i hotelowa zadeklarowała ograniczenie wykorzystywania plastikowych opakowań i sztućców. Jednym z efektów tego trendu są papierowe słomki. Kłopot w tym, że… wcale nie są one tak ekologiczne, jak to wygląda na pierwszy rzut oka

Zanim sprawdzimy, czy papierowe słomki mogą być przejawem greenwashingu, zacznijmy od przybliżenia, czym w ogóle jest ów greenwashing, potocznie nazywany eko-ściemą. To zbiór działań, głównie marketingowych, które mają na celu stworzenie mylnego wrażenia, że firma oraz jej produkty są przyjazne dla środowiska.

Zobacz również:

Kiedy właściwie mamy do czynienia z greenwashingiem i – co ważniejsze – jak go rozpoznać? Przykładem mogą być deklaracje firm dotyczące działań na rzecz poprawy środowiska naturalnego, które są pobieżne i ogólnikowe, a także niemożliwe do faktycznego zweryfikowania. Firmy często przedstawiają swoje cele dotyczące ekologii, przerysowane i zbyt ambitne, a przez to nierealne. Drobne, nieznaczące działania przedstawiane są jako przełomowe, a czasem łączą się z kosztami ubocznymi.

Mikroodpady: wielki problem ludzkości

Do oceanów trafia rocznie ok. 14 milionów ton samego tylko plastiku. Wielka Pacyficzna Plama Śmieci przypomina już bez mała wyspę z własnym ekosystemem, a rezultatem jej powstania jest wiele tysięcy szkodliwych związków chemicznych będących wynikiem reakcji z promieniami słonecznymi.

Jej wielkość wynosi już mniej więcej tyle, co powierzchnia Polski pomnożona razy pięć (!), a waga oscyluje wokół poziomu 79 000 ton. I choć ciężko ją zobaczyć, to stanowi poważne zagrożenie dla morskiego ekosystemu.

Obraz giogio55Pixabay

Od prawie pół roku na terenie Unii Europejskiej obowiązuje dyrektywa dotycząca zakazu wprowadzenia na rynki państw członkowskich wyrobów wykonanych z plastiku, m.in. jednorazowych talerzy, sztućców czy słomek. Jednorazowe produkty tego typu wykorzystywane są zazwyczaj krótkotrwale, co przyczynia się do powiększenia skali odpadów, najczęściej nie poddawanych recyklingowi.

Nowe przepisy wymuszają zastosowanie alternatywnych rozwiązań, które również nie są pozbawione wad – niestety! Surowce, z których wytwarzane są zamienniki, to drewno, papier, bambus, bioplastik czy metal. Materiały roślinne wymagają uprawy, czyli upraszczając – wody i przestrzeni, a następnie transportu, który dodatkowo emituje dwutlenek węgla do atmosfery. Natomiast bioplastik, choć też wykonywany z roślin, wymaga specjalnych zakładów do neutralizacji – w innym wypadku zachowuje się jak zwykły plastik.

Czytaj też: Smog, beton, korki… Nie! Jakie ekologiczne rozwiązania wdrażają miasta? (subiektywnieofinansach.pl)

Czytaj też: Dlaczego mięso jest dziś tańsze od warzyw? I czy trzeba coś z tym zrobić? (subiektywnieofinansach.pl)

Papierowe słomki – wynalazek, który zatoczył koło

Wróćmy do opakowań i elementów dołączanych do zamówień z branży gastronomicznej, a konkretnie – do papierowych słomek. Opatentowane w 1888 r. przez wynalazcę Marvina C. Stone’a, wykonane były z papieru i zastępowały zwykłą słomę, która pozostawiała niepożądany posmak. Plastikowe słomki upowszechniły się po II Wojnie Światowej – ich dużą zaletą był niewielki koszt surowców potrzebnych do produkcji. Mijały lata, a problemy związane z plastikiem dopiero zaczynały stawać się realne.

Źródło: www.plasticpollutioncoalition.org/blog/2015/10/27/the-turtle-that-became-the-anti-plastic-straw-poster-child

Przyszedł rok 2015. 8-minutowe wideo (screen powyżej), które stało się światowym viralem, przedstawiało żółwia morskiego ze strumieniem krwi sączącym się z jego nozdrzy i dwojgiem ludzi pracujących nad wyciągnięciem z nich plastikowej słomki. Pojawiła się zmasowana reakcja konsumentów. Bojkot produktów przedstawionych w filmie zmusza właścicieli firm gastronomicznych – małych i dużych – do eliminacji tego surowca.

Popularne stają się zamienniki, a ich producenci przeżywają bez mała rozkwit – wielokrotnego użytku słomki z metalu czy szkła, zapakowane w estetyczne pokrowce, stają się obiektem pożądania. Mniej wymagającym klientom wystarczają ich wersje z papieru.

Tymczasem produkcja słomek papierowych wcale nie jest taka eko, jakbyśmy chcieli. Produkt z papieru obecnie jest około pięć razy droższy w produkcji niż wersja z plastiku. Dzieje się tak, ponieważ sprzęt używany do ich produkcji jest mniej wydajny. W procesie produkcyjnym jedna maszyna jest w stanie uzyskać ok. 200 słomek na minutę, a urządzenia wykorzystujące plastik wytłaczają ich nawet 10 razy więcej!

Eliminowany jest szkodliwy surowiec, ale zapominamy o innych składowych – energii (mniej wydajna produkcja zwiększa wykorzystanie energii), pracownikach, zużyciu materiałów… Wszystko to przyczynia się do zwiększenia śladu węglowego.

Ponadto papier wykorzystywany do produkcji słomek musi spełniać odpowiednie wymagania, by wytrzymać dość rygorystyczny proces. Materiał, z którego powstają papierowe słomki, powinien być wodoodporny, aby słomka nie rozpadła się podczas picia, a jednocześnie biodegradowalny, aby sprostać wymaganiom ochrony środowiska. Papierowe słomki składają się z 3-4 warstw papieru połączonych klejem. Mniejsza ilość spowodowałaby zmniejszenie odporności na zgniatanie.

Czytaj też: Czy bitcoin i inne kryptowaluty szkodzą środowisku? (homodigital.pl)

Czytaj też: OZE nie uratują świata przed zagładą? Może to zrobić… wodór (homodigital.pl)

No dobrze, ale przecież jest to produkt lepszy niż plastik, bo jest „prawie” biodegradowalny. Używam słowa „prawie”, ponieważ papier rozkłada się dłużej niż 180 dni, a żeby uzyskać status „biodegradowalności”, materiał węglowy w produkcie musi ulec rozkładowi w 60% w ciągu tych 180 dni. W tym przypadku ten wymóg nie jest spełniony.

Dodatkowo, choć ogólnie produkty papierowe zazwyczaj nadają się do recyklingu, to jednak większość zakładów nie przyjmuje produktów zanieczyszczonych żywnością. Ponieważ papier wchłania płyny, nawet mimo zwiększonej odporności na wodę, może się zdarzyć, że papierowe słomki nie zostaną poddane recyklingowi. Kolejny duży minus.

Zdjęcie Meghan Rodgers na Unsplash

Dlaczego korporacje uwielbiają papierowe słomki?

Nie przeszkadza to jednak korporacjom w promowaniu tego zamiennika jako ekorozwiązania. Znana, międzynarodowa sieć fast-food w 2017 r. ogłosiła, że rezygnuje z plastikowych słomek na rzecz tych wykonanych z papieru – w Polsce zmiana nastąpiła w 2020 r. Wiadomość była przekazywana w formie interesującej grafiki, na której pojawił się papierowy kubek i słomka, ale usunięta została plastikowa przykrywka, która przecież dalej jest wykorzystywana.

Idąc dalej, organizacja na swojej stronie deklaruje, że już od wielu lat wykorzystuje opakowania z papieru, które są poddawane recyklingowi, a także promuje segregację śmieci przez specjalne kosze w lokalach. Finalnie zaznaczone jest zobowiązanie, że do 2025 r. już 100% opakowań będzie pochodziło ze źródeł odnawialnych, recyklingu lub certyfikowanej produkcji.

Restaurator o międzynarodowym zasięgu chce być bardziej ekologiczny. Tymczasem papierowe słomki wykorzystywane w 2017 r. nie mogły być poddawane recyklingowi, ponieważ były za grube – co organizacja otwarcie przyznała. Możliwe, że wersja wdrożona w Polsce jest już poprawiona, ale wcześniejsze rozwiązanie dostosowane było pod wymagania klientów, którzy narzekali, że wyrób za łatwo się wygina – a co jest istotniejsze dla przedsiębiorcy, ekologia czy zadowolenie odbiorcy?

Dodatkowo, produkt może być poddawany recyklingowi, o ile nie jest nasiąknięty wodą, a konsument odpowiednio będzie segregował odpady – naprawdę byłoby fantastycznie, gdyby każdy zadbał o umieszczenie papierowych słomek w odpowiedniej sekcji kosza, ale spójrzmy prawdzie w oczy, nie zawsze tak jest. I nie chodzi tylko o jedną sieć restauracyjną – większość działań ogromnych koncernów brzmi pięknie w teorii, a w praktyce wypada bardzo słabo.

Pozostaje ostatnie pytanie – czym naprawdę możemy zastąpić słomki plastikowe, by nie zanieczyszczać środowiska, nie ponosić dodatkowych kosztów, a nadal cieszyć się napojem? Odpowiedź jest banalnie prosta – NICZYM. Naprawdę, bez tego dodatku damy radę – wystarczy tylko kubek podnieść trochę wyżej.

Źródła:

Zdjęcie główne: Autor Naja Bertolt Jensen na portalu Unsplash

Subscribe
Powiadom o
39 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
eurokrata
8 miesięcy temu

Dlatego postuluję za wysokim podatkiem od słomek. Jak będzie kosztować 50zł sztuka to się problem rozwiąże.

anonymous
8 miesięcy temu
Reply to  eurokrata

A w domu wszyscy zdrowi?

krzysztof
8 miesięcy temu
Reply to  eurokrata

a na plastikowe denko podatek 80zl? a na kubek jednorazowy 200zl? jak szalec to szalec…

Henryk
8 miesięcy temu

Może jednak skupiłby się pan na tematach, na których pan się zna, bo to kontrowersja wymyślona na siłę. Tu chodzi o zmianę surowca w produkcie wyrzucanym natychmiast po użyciu – czegoś niemal niezniszczalnego na coś, z czym natura poradzi sobie raczej wcześniej niż później. Argument o klasyfikacji jako „prawie biodegradowalności” z powodu arbitralnych limitów (60% w 180 dni) jest tak naciągany, aż boli. Tak, zgodnie z tą regułą słomki może nie są Biodegradowalne(TM). Ale nie trzeba się długo zastanawiać, żeby stwierdzić, że papier z klejem jest dla środowiska mniej uciążliwym odpadem niż plastik. Czekam na następny wpis – o tym… Czytaj więcej »

Admin
8 miesięcy temu
Reply to  Henryk

O tym, że papier jest mniej kłopotliwy dla środowiska, niż plastik nie musimy się spierać. Problem polega na tym ile energii (niekoniecznie produkowanej ekologicznie) musimy zużyć, żeby to wyprodukować. Jeśli po drodze powstaje znacznie więcej CO2, to zamienił stryjek…

Danek
8 miesięcy temu
Reply to  Henryk

Słuszny komentarz, niech autor zajmie się tym, na czym się zna. A jak się nie do końca zna, to niech poprosi ekspertów o pomoc lub recenzję Greenwashing jest sporym „problemem” (mój ulubiony jakis czas temu, to bądź eco: zamień plastikową kartę płatniczą na tą w wersji elektronicznej i zużycie kilku ton papieru powleczonego plastkiem na rozproagowanie tej eco postawy), i takie postawy trzeba ścigać i ośmieszać, ale nie wylewajmy dziecka z kąpielą. Słomki i inny domowy plastik jest sporym problemem, Wystarczy pojechać na azjatyckie plaże i zobaczyć namorzyny, a w nich tony nakrętek, butelek i osławionych słomek. Będą się rozkładać… Czytaj więcej »

Admin
8 miesięcy temu
Reply to  Danek

Proszę przeczytać ostatnie zdanie tekstu p. Pauliny, to się Panu rozjaśni w głowie 🙂

Danek
8 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

To moze trzeba je przezucic na poczatek tekstu, zanim zaczniemy sie rozwodzic nad iloscia energii potrzebna do wytworzenia slomki papierowej vs plastikowej. Bo na razie to ciezko stwierdzic, o czym jest ten tekst (greenwashing w McDonald’s?, zła słomka papierowa? zła slomka plastkowa?) Mniej wiecej w połowie czytramy: „Tymczasem produkcja słomek papierowych wcale nie jest taka eko, jakbyśmy chcieli. Produkt z papieru obecnie jest około pięć razy droższy w produkcji niż wersja z plastiku.” i podane WIELE argumentów przeciw słomce papierowej. Więc dla mnie hipotezą poruszaną w artykule jest to, że powinniśmy dać sobie spokój z zastępowaniem plastiku papierem, a nie,… Czytaj więcej »

Admin
8 miesięcy temu
Reply to  Danek

Może ma Pan rację. Błąd redaktora, wywalę go z roboty (zaraz, kto ten tekst redagował? cholera, chyba ja…)

stef
8 miesięcy temu
Reply to  Henryk

Tylko, że wyprodukowanie tej papierowej pochłania więcej wody i chemikaliów. (nawet jak przyjmiemy, że papier jest z recyclingu)

syn_Kornela
8 miesięcy temu

Tak, nie używajmy plastikowych słomek i dbajmy o środowisko. Lufthansa robiąca 18 000 pustych lotów lubi to.

Admin
8 miesięcy temu
Reply to  syn_Kornela

To były loty bez pasażerów, czyli zużycie słomek = zero 😉

Kamil
8 miesięcy temu
Reply to  syn_Kornela

To że ktoś wymyślił debilny przepis lub go debilnie zinterpretował (bo też jest taka możliwość), to nie znaczy, że ja czy Ty też mamy do tego poziomu się zniżać. Ani nie latam na pusto samolotem, ani nie używam słomek. Win win 😉

Danek
8 miesięcy temu
Reply to  Kamil

No wydaje mi się, że to byl wybór Lufthansy, żeby nie stracić time slotów, nawet, jak ich nie potrzebowała, byle tylko nie oddać ich konkurencji.

krzysztof
8 miesięcy temu
Reply to  Kamil

super, czyli wydajemy mnostow kasy zeby nie uzywac plastikowych slomek, ktore i tak sa niklym procentem smieci( bo co denka i plastikowe kubki juz problemem nie sa chociaz do ich produkcji uzywa sie kilkanascie razy wiecej materialu) a jednoczesnei pozwalamy zeby odbywaly sie tysiace pustych lotow, gdzieemisja co2 jest kilka razy wieksza niz ta co powstanie przy produkcji tych slomek i uwazamy,ze jest fajnie? chyba nie tedy droga i nie takie powinny byc priorytety

Sylwester
8 miesięcy temu
Reply to  krzysztof

Również są problemem i również się to nagłaśnia. Kubków stricte plastikowych już dawno nie widziałem, są papierowe (klejone jak słomki, ale zawsze), a co do pokrywek to na nie też przyjdzie pora, mam nadzieję, że szybko.

krzysztof
8 miesięcy temu
Reply to  Sylwester

no jest naglasniane, ale efektow nie widac…po drugie co z tego,ze slomki i kubki sa papierowe skoro nie nadaja sie do recyklingu bo jest klej i sa mokre? finalnie i tak trafiaja na wysypisko, wiec koszty duze a efekt dla srodowiska znikomy…

MarekB
8 miesięcy temu

Pani Paulino, całkiem ciekawie napisany artykuł, ale hmmm. No cóż, poruszany jest duży temat ale tak jakoś od strony, nie chciałbym Pani urazić. Plastikowe słomki to przecież margines plastiku jaki krąży w oceanie i naszych śmietnikach. Rozumiem, że chce Pani wypunktować hipokryzję korporacji i pseudo zmian ale ten papier oprócz tego, że się rozłoży jest zapewne produkowany z makulatury.
Chętnie przeczytałbym artykuł, ale z większą ilością statystyk a mniejszą linków do ckliwych filmików o wpływie (także finansowym) maseczek, rękawiczek, przyłbic i wszystkiego tego do czego jesteśmy „zmuszani” nosić a czego potem a taką lekkością się pozbywamy do śmietnika.

jsc
8 miesięcy temu

Dla mnie największy greenwashing w kontekście mórz i ocenanów jaki widziałem to… Czajkobyl.

stef
8 miesięcy temu

Ap ropo ściemy, dziś okazał się raport, że korzystając z auta elektrycznego w Polsce i Albanii, powodujemy większe zatrucie środowiska niż jeżdżąc dieslem. Wynika to z faktu, że w Polsce prąd jest z węgla.

Admin
8 miesięcy temu
Reply to  stef

Oooops… a mogę prosić o link?

Majkel
8 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Pewnie chodzi mu o raport Radiant Energy Group (https://www.radiantenergygroup.com/).
Pisał o nim reuters jakiś czas temu:
https://www.reuters.com/business/cop/is-your-electric-car-eco-friendly-you-thought-2021-11-10/
Jest do pobrania z ich strony głównej, a poniżej bezpośredni link:
https://www.radiantenergygroup.com/_files/ugd/578160_9f368ba8415d4a1cbc3e6c99f8b14f4a.pdf

Admin
8 miesięcy temu
Reply to  Majkel

Dzięki!

anonymous
8 miesięcy temu

Artykuł z błędnymi tezami i wnioskami. Korporacje stosują papierowe słomki i kubki żeby szybciej miękły czyli żeby kupić drugi napój oraz nie brać dolewki. Analogicznie działają programy typu reklama dzieciom oraz samochody hybrydowe i elektryczne.

MarekB
8 miesięcy temu
Reply to  anonymous

hehe dobre, bo akurat brak słomki spowoduje ze ktoś nie będzie mógł/chciał wziąć dolewki

jsc
8 miesięcy temu
Reply to  anonymous

Rozciąganie tego na samochody jest karkołomne.

Don Q.
8 miesięcy temu

Ale jak podniosę naczynie z drinkiem trochę wyżej, to mi parasolka wykłuje oko.😈

Asia
8 miesięcy temu

Ekoświry w natarciu. Problem nie polega na tym, że ktoś dba o środowisko tylko na tym, że istnieją ludzie którzy chcą mieć impact na życie ogółu i na siłę wciskają swoją ideologię. To trochę jak z lgbt i netflixem, niby netflix spoko, można coś obejrzeć ale jest strasznie nafaszerowany multietnicznością i panseksualizmem mimo że mało kogo to interesuje a 99% obrzydza i zniesmacza. Podobnie ze słomkami, robią z igły widły, szukają dziury w całym, gdyby aktywiści przez 5 lat korzystali z tego samego smartphona wpłynęliby 10x lepiej na środowisko niż unikając plastikowych słomek przez całe życie. W praktyce pewnie ktoś… Czytaj więcej »

Last edited 8 miesięcy temu by Asia
jsc
8 miesięcy temu
Reply to  Asia

Co ty odjaniepawlasz? W Polsce króluje teologia ciała, a nie jakieś LGBT!!!

Ada
8 miesięcy temu

W temacie plastiku w oceanach jest ciekawy film na Netflix „Ciemne strony rybołówstwa”. Polecam. Autorzy dowodzą, że plastikowe słomki stanowią jedynie ~0,03% składu Plamy Śmieci. Ponad 50% to stary, zużyty sprzęt służący do komercyjnych odłowów ryb – również wykonany z plastiku. Zatem jedząc ryby robimy więcej szkody niż używając plastikowych słomek. Choć sam plastik to zaledwie część problemu rybołówstwa, który jest dużo głębszy i w perspektywie czasu będzie miał znaczący wpływ na klimat i w ogóle życie na Ziemi.

Admin
8 miesięcy temu
Reply to  Ada

Ciekawe spostrzeżenie, dzięki!

adam
8 miesięcy temu
Reply to  Ada

Słuszne zauważenie, ale wniosek żeby nie jeść ryb to nie za bardzo. Może to sieci powinny być z czegoś innego?

jsc
8 miesięcy temu
Reply to  adam

Z lnu?

Bogdanov
8 miesięcy temu

Wolałbym bez takich artykułów tutaj. Trzymajmy się może stricte finansów.

Adam
8 miesięcy temu

Kiedyś słomki były że słomy.

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!