25 czerwca 2018

Oto „lokata”, z którą podobno można wygrać na Mundialu. Ale w tym interesie… nawet wygrać to jak przegrać

Oto „lokata”, z którą podobno można wygrać na Mundialu. Ale w tym interesie… nawet wygrać to jak przegrać

Wszyscy chcą, żebyśmy zarobili na Mundialu. Sklepy przed rozpoczęciem imprezy kusiły możliwością zwrotu części pieniędzy za niektóre zakupy, bukmacherzy wyskakiwali z każdej lodówki, a banki oferowały zwrot części prowizji kredytowej jeśli Polacy będą strzelali dużo goli. Pojawiła się też oferta… wyjątkowo korzystnej lokaty, która po bliższym prześwietleniu okazuje się być korzystną tylko dla banku

Idea Bank od początku do końca czerwca sprzedaje swoim klientom „Lokatę strukturyzowaną Piłkarscy Sponsorzy”. Lokata ta nie jest wcale żadną lokatą, bo nie daje stałego procentu. Nie jest też objęta gwarancjami państwowymi, a jedynie przyznaną przez bank ochroną kapitału. A zysk zależy od spełnienia się pewnych warunków luźno związanych z Mistrzostwami Świata w Rosji.

Zobacz również:

Czytaj też: Czym różni się „lokata” strukturyzowana od zwykłej lokaty? Tym czym krzesła elektrycznego. Ale czasem to się może opłacić

Jakie to warunki? Otóż zarobek pojawia się wtedy, gdy cztery notowane na giełdzie międzynarodowe koncerny, będące globalnymi sponsorami Mistrzostw Świata, zdrożeją w najbliższych miesiącach. A konkretnie zyski posiadaczy lokaty zależą od zmian kursów giełdowych akcji Adidasa, McDonald’sa, Coca-Coli oraz Visy. Nie ma znaczenia o ile te spółki pójdą w górę – liczy się tylko sam fakt, że wszystkie naraz zyskają na wartości w ciągu kilku najbliższych miesięcy.

„Ludzie z banku mówią, że to „lokata gwarantowana przez KNF”, Argumentują, że spółki z portfela teraz na pewno będą rosły, bo będą mocno eksponowane w mediach przy okazji Mistrzostw Świata. Sprzedawcy uderzają do ludzi, którym wygasła zwykła lokata”

Jest to oczywiste naciąganie rzeczywistości, bo wszelkie analizy wpływu Mistrzostw Świata w piłce nożnej na wskaźniki ekonomiczne mówią, że ów wpływ będzie niewielki. A nawet gdyby się pojawił, bo przełożyłby się na kursy spółek jeszcze przed Mundialem. Bo giełda, jak powszechnie wiadomo, dyskontuje przyszłe wydarzenia. Sponsorowanie takich wydarzeń przez wielkie koncerny ma wymiar bardziej wizerunkowy, niż biznesowy.

Czytaj też: Giełdowi gracze chcą zarobić na Mundialu

Czytaj też: McKinsey o wpływie Mundialu na gospodarkę. Szału nie ma

Czytaj też: Sklepy chciały zwrócić mnóstwo pieniędzy, gdyby Polacy osiągnęli sukces na Mundialu. Niewiele ryzykowali

Ale nawet gdyby założyć, iż jest duża szansa na to, że akuret cztery spółki-sponsorzy Mistrzostw Świata zyskają w najbliższych miesiącach na wartości (to możliwe o ile na giełdach światowych będą panowały dobre nastroje), to warunki proponowane przez Idea Bank przypominają nieco faulowanie w polu karnym.

Otóż dochód klienta może wynieść od 1,125% w skali trzech miesięcy do 3,37% w skali trzech kwartałów. Zabawa w lokatę zaczyna się 9 lipca, a pierwsze sprawdzenie kursów spółek nastąpi 9 października. Jeśli ceny wszystkich spółek będą wyższe, niż na starcie, interes się zamyka i klient dostaje 1,125% zysku oraz zwrot wpłaconych pieniędzy. Jeśli któraś ze spółek przez ten kwartał straciła na wartości – gra trwa dalej.

Po kolejnych trzech miesiącach – 9 stycznia 2019 r. – następuje kolejne sprawdzenie. Jeśli wszystkie spółki urosły licząc od startu – lokata się zamyka, a klienci dostają zwrot pieniędzy i 2,25% „odsetek”. Gdy ten warunek nie został spełniony – gra jest przedłużona do 9 kwietnia 2019 r. Wtedy następuje już ostatni check-point. Albo wszystkie cztery spółki od startu urosły i klient otrzymuje 3,37% zysku, albo nie – wtedy dostaje tylko zwrot wpłaconego kapitału.

Trudno nazywać to-to lokatą, a zyski – odsetkami, bo z depozytem bankowym nie ma nic wspólnego. To raczej rodzaj zakładu z niską stawką wygranej. Chociaż może nie taką niską, bo mówimy i interesie, który w przypadku spełnienia pozytywnego scenariusza (czyli tego, w którym akcje spółek-sponsorów Mundialu przez pół roku stoją w miejscu, a potem – ni z gruchy, ni z pietruchy – wystrzeliwują w górę) daje widok na zysk w wysokości 4,5% w skali roku.

To byłoby więcej, niż da się wycisnąć z klasycznego depozytu poza promocją, ale… jest jeszcze Opłata Administracyjna, która może wynieść do 2% wartości wpłaty klienta, a także podatek Belki (19% od zysków). Zakład, który proponuje Idea Bank, wygląda więc na taki, w którym nawet wygrać to jak przegrać.

Czytaj też: Czytelnik policzył jaką część zysków z jego 20.000 zł zgarnął bank, a jaką on sam. I się załamał. Czy miał rację?

Jeśli po trzech miesiącach dostanę 1,1%, płacąc 2% opłaty administracyjnej – jestem w plecy. Jeśli po sześciu miesiącach zarobię 2,25% „odesetek” i zapłacę 2% opłaty administracyjnej – jestem 0,2% „do przodu” po odjęciu podatku Belki. Jeśli po dziewięciu miesiącach dostanę „goły” zwrot kapitału – jestem „w plecy” na opłacie administracyjnej. Jeśli zaś po dziewięciu miesiącach zapłacą mi 3,37%, to po odjęciu opłaty i podatku zostanie mi 1,1% zarobku.

Czyli nawet w najlepszym scenariuszu – którego szanse realizacji na pewno nie sięgają nawet 50% – zarabiam w skali roku tyle, ile na przeciętnej lokacie bankowej. Wszystkie inne scenariusze są totalną porażką netto. Nazywanie czegoś takiego „lokatą”, zaś niegwarantowanych zysków „odsetkami” zakrawa na manipulację.

Czytaj też: Co się musi stać, żeby banki przestały zmniejszać oprocentowanie lokat? Tylko tych kilka rzeczy

Czytaj też: Inflacja jeszcze przez długie lata będzie niszczyła wartość naszych oszczędności. Dlaczego prezes NBP tak mówi?

 

11
Dodaj komentarz

avatar
6 Comment threads
5 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
7 Comment authors
EwaArekKrawcioMaciej SamcikPaweł Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Dawid
Gość
Dawid

lokaty tylko zwykłe, żdane zawijasy i to jest proste i aż tyle.

Ernest
Gość
Ernest

Idea bank, w zasadzie trudno się dziwić. Nikt z nimi nic nie może zrobić?

Paweł
Gość
Paweł

Moim zdaniem w artykule jest błąd odnośnie tej opłaty administracyjnej – ta opłata jest swego rodzaju kaucją zabieraną przez bank jeśli ktoś będzie chciał zerwać lokatę przed jej zakończeniem, natomiast jeśli lokata nie zostanie zerwana to opłata administracyjna jest zwracana ( w warunkach lokaty jest napisane że w dniu zakończenia lokaty zwracane jest 100 % zainwestowanego kapitału + ewentualne odsetki oraz że opłata administracyjna nie wpływa na gwarancję kapitału ) – warto byłoby to wyjaśnić.

Krawcio
Gość
Krawcio

Zawsze jak Idea chce mi coś takiego wcisnąć to mówię, że nie interesują mnie produkty spekulacyjne 😉

Arek
Gość
Arek

Panie Macieju, w tym artykule jest zasadniczy błąd – ew. zysk naliczany jest na końcu okresu od 100% tego, co wpłacił klient. Z kolei opłata administracyjna pobierana jest na samym początku trwania lokaty strukturyzowanej. Tak jest wyraźnie napisane w dokumentacji! Tym samym nie jest tak, że bank nalicza zysk a dopiero potem odejmuje opłatę…

Ewa
Gość
Ewa

Dałam się namówić na tą lokatę. Po około 1 1/2 miesiąca dostałam pismo z IdeaBanku, że się pomylili i wyceny spółek są wyższe niż było w umowie. Czy to nie jest podstawa do zerwania umowy? Na moje zapytania Bank milczy.

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

social-facebook social-feed social-google social-twitter social-instagram social-youtube social-linkedin social-rss top-search top-menu