24 czerwca 2022

„Czy spadająca kwota kapitału w kolejnych ratach kredytu oznacza, że będę spłacać go aż do śmierci?”. Gdy harmonogram spłat zaczyna przerażać. Wyjaśniam!

„Czy spadająca kwota kapitału w kolejnych ratach kredytu oznacza, że będę spłacać go aż do śmierci?”. Gdy harmonogram spłat zaczyna przerażać. Wyjaśniam!
Współautor: Maciek Samcik

„To co się ostatnio dzieje z ratami kredytowymi, to czysta lichwa! W ostatnich ratach, które spłacam, są prawie same odsetki! To jak ja ten kredyt mam spłacić?” – piszą do nas coraz liczniej czytelnicy. I przesyłają harmonogramy, w których widać szybko spadającą kwotę kapitału zawartą w kolejnych ratach. Czy to oszustwo? I czy annuitet może działać tak, jak niesławny kredyt „Alicja” sprzed lat?

Wzrost oprocentowania kredytów (nie tylko hipotecznych) ma pewną niemałą zaletę. Otóż wszyscy przechodzimy przyspieszony kurs matematyki finansowej. Uważnie analizujemy harmonogramy spłaty kredytów, uczymy się o tym, jak naliczają się kwoty odsetek i kapitału i… często coraz mniej rozumiemy.

Zobacz również:

Coraz wyższa rata, coraz mniejsza część kapitałowa. Koszmary z „Alicją”

Podział obu tych części raty widać na każdym harmonogramie spłaty. Ale jak zmieniają się ich proporcje w sytuacji, gdy oprocentowanie się zmienia? Skoro wartość oprocentowania rośnie, to rata również, ale to nie jedyna różnica. Zmienia się również stosunek spłacanego kapitału do należnych bankowi odsetek.

„Wszędzie tylko się mówi o sposobach na radzenie sobie z wyższymi ratami. Ale dlaczego nikt nie mówi o zmianach legislacyjnych, które ograniczą lichwiarskie umowy? Już wolałbym, żeby te pieniądze dostawał bezpośrednio NBP albo powinien być wprowadzony jakiś mechanizm, że w przypadku wzrostu raty o ileś procent pewna minimalna część idzie na spłatę kapitału. Obecnie to jest tak, że człowiek ma 4000 zł raty, z czego kapitału spłaca jedynie 500 zł miesięcznie! Czy to według Was, ekonomistów wszelakich, jest uczciwe?”

– pisze do nas jeden z czytelników. I argumentuje: „nie dość, że człowiek ciężko pracuje, to jeszcze ma płacić kilka razy wyższe odsetki (które są po prostu zabierane z kieszeni i oddawane do banku, zapewne na dywidendę dla akcjonariuszy)?”. Oraz podsumowuje, że w tym państwie liczy się tylko to, żeby „zaorać zwykłego człowieka”. Swoją historią (kredytową) podzielił się z nami również pan Grzegorz:

„Uważam, że moja rata kapitałowo-odsetkowa została błędnie naliczona. Rata kredytu wyniosła 885,95 zł, z czego kapitał to 346,29 zł, a odsetki to 539,66 zł. Miesiąc wcześniej rata była niższa i wynosiła 735,98 zł, z czego część kapitałowa wynosiła 525,86 zł, a odsetki 210,12 zł. Rozumiem, że oprocentowanie kredytu wzrosło i wzrosła część odsetkowa w racie kredytu. Ale niezrozumiałe jest dla mnie, dlaczego zmalała część kapitałowa w racie kredytu, skoro zgodnie z harmonogramem w każdej kolejnej racie część kapitałowa powinna rosnąć”.

Utyskiwania, że w nowych, przesyłanych przez banki harmonogramach spłat kredytów są umieszczone głównie odsetki, stają się dość powszechne. Ludzi często szlag trafia, że spłacają gigantyczne pieniądze, a właściwie nie przybliżają się do spłaty kredytu. „No bo jak długo będę spłacał/a kredyt, w którym w racie rzędu 2250 zł jest 230 zł kapitału, a cała reszta to odsetki?”.

Annuitet czyli dramat
Annuitet, czyli dramat

W niektórych e-mailach zaczynają się pojawiać pytania o to, czy ta sytuacja nie zaczyna przypominać stanu, w którym znaleźli się pechowcy z niesławnym kredytem „Alicja”, który był pułapką. Przypomnijmy: stopy procentowe były bardzo wysokie i prawie nikogo nie było stać na płacenie odsetek rzędu 20% w skali roku. W banku PKO BP wymyślili więc kredyt, w którym klient spłacać tylko część należnych za dany miesiąc odsetek. A reszta była dopisywana do kapitału.

W banku myśleli, że kiedyś przecież stopy procentowe spadną i wtedy taka sama wysokość raty pozwoli spłacać zarówno bieżące odsetki, jak i te „zaległe”. Niestety, okazało się, że oprocentowanie kredytów nie spada tak szybko, jak wynikało z symulacji. A zadłużenie klientów lawinowo rosło (bo kolejne nie zapłacone odsetki dopisywały się do kapitału).

Czy to, że dziś w racie kredytu hipotecznego mieszczą się coraz mniejsze odsetki, może oznaczać, że kredyt będzie spłacany przez klienta „do końca świata”? „Co prawda bank podpisał ze mną umowę na 25 lat, ale czy może powiedzieć, że trzeba ją wydłużyć, bo raty nie wystarczają do spłaty kapitału?” – pyta jeden z czytelników. Dla osób dobrze ogarniających finanse to pytanie może być niezbyt kontrowersyjne, ale jednak spróbujmy sprawdzić czy tak mogłoby się stać.

Raty równe lub malejące. Annuitet rządzi

Przede wszystkim kredyt można spłacać w ratach malejących lub równych (annuitetowych). Ten pierwszy sposób jest prostszy (matematycznie, bo do wyliczenia przez zwykłego śmiertelnika). Kwota kapitału jest dzielona na liczbę miesięcy, a do tego co miesiąc bank oblicza należne odsetki dla pozostałego do spłaty kapitału.

Aby łatwo się liczyło, przeanalizuję kredyt na 360 000 zł na 30 lat (360 miesięcy) z oprocentowaniem 8%. Jak łatwo policzyć, do spłaty jest 1000 zł kapitału co miesiąc. W pierwszym miesiącu (jak i w każdym kolejnym) spłacamy 1000 zł kapitału oraz odsetki od pozostałego salda. 8% odsetek liczone od 360 000 zł w skali roku i podzielone na 12 miesięcy daje 2400 zł. Łącznie więc pierwsza rata wynosi 3400 zł.

W kolejnym miesiącu znowu spłacamy 1000 zł kapitału, ale odsetki liczone są już od 359 000 zł. Wyniosą one 2393,33 zł. I tak dalej. Zawsze tyle samo kapitału i odsetki od pozostałej kwoty. Łatwe do wyliczenia, zrozumienia i pokazania. Zostało mi dużo kapitału do oddania, więc moje odsetki są wysokie. Im kapitału mniej, tym mniej odsetek.

Ten sposób naliczania odsetek nie jest jednak popularny, bo ma feler. Jest nim wysoka pierwsza rata, która ogranicza zdolność kredytową. Bank pożyczy mniej pieniędzy, bo w wyliczeniach zdolności do spłaty zawsze bierze pod uwagę najwyższą ratę. W naszym przykładzie wynosi 3400 zł, po 10 latach już tylko 2600 zł, a po 25 latach już jedynie 1400 zł. Łączna kwota do oddania bankowi to 793 200 zł (czyli ponad dwa razy więcej wobec pożyczonych 360 000 zł po 30 latach).

Aby życie było łatwiejsze, w bankach wymyślili annuitet. Czyli raty równe, aby każda była taka sama (oczywiście pod warunkiem, że nie zmieni się oprocentowanie kredytu ani okres kredytowania). Dla naszego przykładu kredytu na 360 000 zł i 30 lat annuitet wskazuje ratę stałą 2641,55 zł. Jednak zmieniają się proporcje kapitału i odsetek w racie. Na początku jest to jedynie 241,55 zł kapitału (zamiast 1000 zł) oraz 2400 zł odsetek. Taki kredyt jest droższy. Całkowity koszt wyniesie 950 959 zł. Więcej o ratach stałych przeczytasz w artykule Michała Wachowskiego.

Dlaczego po wzroście oprocentowania spada część kapitałowa raty?

Co się jednak stanie, gdy oprocentowanie kredytu wzrośnie, a nasz kredyt ma oprocentowanie zmienne? Załóżmy, że ktoś uzyskał kredyt (360 000 zł na 30 lat, raty równe) wtedy, kiedy był on najtańszy. WIBOR plus marża generowały łącznie oprocentowanie 2,5%. Rata takiego kredytu wyniosła 1422,44 zł, w tym 672,44 zł kapitału oraz 750 zł odsetek. A zatem mniej więcej połowę raty stanowił kapitał (tę „mniejszą połowę”), a połowę odsetki.

Oprocentowanie (po serii podwyżek stóp procentowych) wynosi już ponad 8% (taką wartość przyjmuję dla dalszych obliczeń). Rata (jak wiemy z pierwszego przykładu) po podwyżkach ma wartość 2641,55 zł. To prawie dwa razy tyle, ile na początku. W tej racie spłacamy już tylko 241,55 zł kapitału i aż 2400 zł odsetek. W odniesieniu do całkowitej raty to odpowiednio 9% oraz 91%. Jest różnica, i to zasadnicza. W racie kapitału jest znacznie mniej, niż było. Nie dość, że wzrosła, to jeszcze lwia jej część to odsetki!

Wykonując analogiczne obliczenia dla kredytu spłacanego w ratach malejących, wygląda to tak, że przy oprocentowaniu 2,5% mamy 1000 zł raty kapitałowej oraz 750 zł odsetkowej (razem 1750 zł). Jeżeli oprocentowanie wzrośnie do 8%, to rata wyniesie 3400 zł (1000 zł kapitał plus 2400 zł odsetki). A zatem rata kapitałowa jest dokładnie taka sama (1000 zł), ale wzrośnie rata odsetkowa (z 750 na 2400 zł). Proporcje między częścią odsetkową i kapitałową wyniosą 29% do 71%. Jest to stosunek korzystniejszy dla klienta niż 9% do 91% jak przy ratach równych.

W ostatnim czasie wielu kredytobiorców to zauważyło i nawet podejrzewało banki o jakąś nieuczciwość lub błędne harmonogramy. Ale to niestety nie jest żadna pomyłka. Posłuchajcie, jak bank wytłumaczył tę sytuację jednemu z naszych czytelników:

„Wysokość raty obliczamy, uwzględniając wysokość kapitału do spłaty, liczbę pozostałych do spłaty rat i wysokość oprocentowania na dzień wyliczeń. Raty liczymy tak, aby były one równe, przy założeniu że oprocentowanie kredytu nie zmieni się. Jednocześnie obliczamy je, ustalając jak najmniejszą różnicę pomiędzy pozostałymi ratami a ratą ostatnią – wyrównującą. Dlaczego zmienił się udział spłacanego kapitału? Wysokość części kapitałowej w racie wyliczamy, odejmując kwotę naliczonych odsetek od kwoty całkowitej raty”.

Annuitet działa tak, że przy wyższym oprocentowaniu w pierwszych miesiącach i latach spłaty kredytu relacje między odsetkami a kapitałem są bardziej „strome”. Jeśli pożyczam 100 000 zł na 10 lat przy oprocentowaniu 5% i ratach stałych, to rata wynosi 1060 zł, a na początku część odsetkowa to 416 zł (mniej niż połowa raty). Jeśli oprocentowanie wynosi 10% rocznie, to rata rośnie do 1320 zł, zaś na początkowym etapie spłaty annuitet wymusza aż 830 zł odsetek (prawie dwie trzecie raty).

Annuitet, czyli strzyżenie kredytowych owiec?

Jeśli w krótkim czasie oprocentowanie rośnie zbyt szybko, to krzywa wyznaczająca część kapitałową raty się „zakrzywia”. W normalnych okolicznościach szłaby do góry (coraz więcej kapitału w racie), ale z powodu wzrostu oprocentowania – spada. Nie oznacza to, że kredyt będzie spłacany dłużej. Po prostu proporcje między odsetkami a kapitałem w racie będą bardziej „strome”.

Ta „stromość” oznacza oczywiście ponadprzeciętnie duży zarobek banku. W przypadku rat równych, jak i malejących co prawda cały kredyt pozostały do spłaty jest objęty wyższym oprocentowaniem, ale w przypadku rat równych wolniej spada kapitał. A to oznacza, że w przyszłości, gdyby oprocentowanie spadło, to będzie nim objęta większa część kapitału niż przy ratach malejących. Dlatego bankowcy tak lubią annuitet.

Jak można temu wszystkiemu zaradzić? Niestety albo mocno nadpłacając kredyt, albo skracając okres kredytowania. A jeżeli skrócimy okres kredytowania bez nadpłaty, to rata zasadniczo wzrośnie (i bank zechce ponownie badać zdolność kredytową klienta), ale za to łączna kwota odsetek do zapłaty spadnie.

To, że wraz ze wzrostem oprocentowania kredytu rośnie nie tylko rata, ale również maleje jej część kapitałowa, to nie przypadek ani tym bardziej błąd. To (niestety) matematyka. Symulacje rat annuitetowych, dla określonych wartości, można łatwo wykonać, korzystając np. z arkusza kalkulacyjnego lub kalkulatora finansowego. Ale raczej nie licz, że tego rodzaju obliczenia wykona pracownik banku. Oni rzadko mają ochotę na takie rzeczy.

zdjęcie tytułowe: Andrea Lightfoot/Unsplash

Subscribe
Powiadom o
85 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Grunwi
1 miesiąc temu

Jestem przerażony, że to trzeba tłumaczyć, a tłumaczenie różnych rzeczy w branży widziałem. Ci ludzie nigdy nie oglądali jak wygląda ich harmonogram spłaty, nawet z czystej ciekawości? On ma kilka kolumn. Łatwo zauważyć tę zależność…

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Grunwi

Ja tam się nie dziwię, jak ktoś widzi, że mu rośnie rata, a spada część kapitałowa, to się zastanawia „kiedy ja ten kredyt spłacę?”.
Ludzie jeszcze pamiętają „Alicję”, więc mogą mieć skojarzenia. Plus brak zaufania do banków po akcji z kredytami frankowymi, gdzie mamy „ruchome” zadłużenie.
Kto w miarę ogarnia finanse – uzna, że problem jest „z dupy”, ale myślę, że nie dla wszystkich

Krzysztof
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Panie Macieju „ci ludzie” na pewno nie pamiętają Alicji bo by się nauczyli liczyć przed wzięciem obecnego kredytu. Osobiście Alicję znam z opowieści ale bardzo dokładnie doczytałem jak wyglądał mechanizm, aby kamień który wiąże sobie na szyi na 30 lat mnie nie zatopił ale rodacy to ogólnie ignoranci i się cieszyli że LIBOR nisko lub rata mała a nie potrafili zerknąć w niedaleką historię gdy WIBOR wynosił 20% i się dowiedzieć ile ten kamień będzie wówczas ważył i czy będą zarabiać x4 aby zachować poziom życia. A teraz zamiast zacisnąć pasa to dalej rozpasanie i utyskiwanie na wszystkich tylko nie… Czytaj więcej »

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Krzysztof

A ja miałem „Alicję”. Jak się zorientowałem jak to chodzi, to po dwóch latach zrefinansowałem. I uciekłem spod siekiery

Sosna
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

I zajął się Pan finansowym uświadamianiem obywateli, żeby nie popełniali podobnych błędów. Szacun 🙂

Lidia
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Może kolega Samcik ograniczyłby w swych wypowiedziach ten knajacki język. W ostatnim czasie jest go coraz więcej. Ten blog w końcu czytają poważni ludzie.

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Lidia

No bez jaj, nie jest to też blog i literaturze 😉

Robert
1 miesiąc temu
Reply to  Grunwi

Ludzie to jednak są debi… e w większości

Last edited 1 miesiąc temu by Robert
Yffgh
1 miesiąc temu
Reply to  Grunwi

Konkretnie 3 kolumny: kwota odsetek, kwota kapitału, suma=wysokosc raty.

Grunwi
1 miesiąc temu
Reply to  Yffgh

No nie, jeszcze numer i data zapadalności 🙂

Marcin Staly Czytelnik
1 miesiąc temu

To ze trzeba cos takiego tlumaczyc pokazuje wiedze finansowa i umiejetnosci prostych obliczen matematycznych naszego narodu niestety.

Admin
1 miesiąc temu

No, wie Pan, annuitet to nie są proste sprawy… Gdybyśmy mieli świat rat malejących, to byłoby łatwiej sobie wszystko policzyć

Marcin Staly Czytelnik
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

To prawda Panie Macieju. Ale teraz rozumiem czemu tak trudno rekrutuje sie dobrych analitykow. 😉

Admin
1 miesiąc temu

Dlatego, że matematyka na maturze nie jest już obowiązkowa – ot, co

Racjonalny
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

No akurat jest.
Tyle ze na matematyce tego nie uczą. Konia z rzędem dla tego co potrafi wykorzystać nabyta wiedzę z matematyki na poziomie szkoły średniej w codziennym życiu.

Devas
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Może nie aż taka prosta, ale w teorii na matematyce w gimnazjum i liceum obie metody było tłumaczone…

Agnieszka
4 dni temu
Reply to  Devas

Zdawałam maturę 22 lata temu. Matematyka nie była wtedy obowiązkowa na maturze. Używam ją jednak w pracy i ogólnie zawsze ją lubiłam. Jednak jeżeli ktoś urodził się w latach 80, co oznacza, że jego rodzice nie byli za bardzo w stanie przekazać mu wiedzy o finansach rynkowych, bo sami się ich uczyli, nie miał tych informacji przekazanych na matematyce, ani żadnym innym przedmiocie, to na prawdę nie rozumiem skąd nagle te wszystkie wyliczenia mają być dla niego oczywiste. Jeżeli jako państwo w końcu zainwestujemy w porządny system edukacji, również ekonomicznej to wtedy zrozumiem utyskiwanie na współobywateli. Obecnie uważam, takie komentarze… Czytaj więcej »

LIDIA
1 miesiąc temu

Czy uważasz Pan, że w innych krajach ludzie są inni? Że tam idąc do banku każdy liczy się z tym, że za chwilę podpisana z bankiem umowa będzie papierkiem do podtarcia? Takie mądrale ja tu piszący obrońcy banków widać nie wychylili nosa że swojego Pcimia, bo wówczas by wiedzieli, że w cywilizowanych krajach nie ma ani tak lichwiarskich stawek, ani nie działa się na zasadzie – zniszczyć klienta, ale nasze musi być. Widać poplecznikow Glapinskiego jest tu multum. Do tego oczywiście ani wojna, ani nieudolne, trwoniącego pieniądze rządy nie maju wpływu na sytuację. Zapewne sławna już Alicja również miała swoich… Czytaj więcej »

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  LIDIA

Akurat w Pcimiu są ludzie, którzy umowy potrafią czytać. Głównie umowy zakupu nieruchomości 😉

Raf
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Dokładnie, ale ile osób chce czytać? Przykład: u notariusza zawsze mam to samo – nikt nigdy z żadnej ze stron nie czyta ani nie kontroluje i nie patrzy co podpisuje, jestem zawsze jedyną osobą – jest to przerażające… Dam sobie rękę uciąć, że LIDIA robi też tak samo – że nigdy nie czyta. Czytanie to jedna rzecz, a druga to rozumienie lub choćby próba i chęć zrozumienia tego co się czyta. Choćby napisano o tym tu milion artykułów – nie wierzę, że to się zmieni…

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Raf

Jeśli umowy będą proste, to ludzie, którzy będą czytali – będą i rozumieli. Ci, którzy nie czytają i tak nie będą czytali 🙂

Agnieszka
4 dni temu
Reply to  Raf

Trzeba zacząć od systemu edukacji. Wtedy się zmieni!

Radek
1 miesiąc temu
Reply to  LIDIA

Ale to nie jest umowa do podtarcia, to trzeba dalej spłacać 🙂
Mi annuitet bardzo się podoba, teraz puściłem spłatę 75% kredytu i chwalę sobie ten interes. Bank chyba też zadowolony, bo zarobił a i każda rata płacona w terminie.

Łukasz
18 dni temu

Niby tak, ale…. doskonale wiem co to są raty annuitetowe, jestem finansistą kredyty jak biorę to je nadpłacam jak tylko mogę i mimo wszystko bank wyliczajac ostatnią ratę nieco mnie zdziwił, gdy ostatnia rata podskoczyła do 1009zl a w niej tylko 24zl kapitału!
Umiem w excelu sobie annuitet policzyć ale nie mam pojęcia jakim cudem bank z żubrem w logo obliczył ta ratę

Jola
5 dni temu
Reply to  Łukasz

Ja również wiem, czym są raty równe i malejące, znam zasady obliczania wszelkich odsetek, znam różnicę między oprocentowaniem a prowizją 😉 a jednak bank z żubrem wyliczył mi lipcową ratę na 96% odsetek i 4 % kapitału. Czekam na odpowiedź banku, bo oczywiście złożyłam reklamację. Wg wszelkich kalkulatorów rata powinna być 80/20 lub 70/30.

Admin
4 dni temu
Reply to  Jola

Proszę o info jak będzie odpowiedź z banku – też jestem ciekaw co powiedzą

gerth
1 miesiąc temu

Raty równe mają dużo plusów – masz niższe raty – większa elastyczność (w razie W rata niższa, w razie dużo większych dochodów nic nie stoi na przeszkodzie nadpłacić i skrócić kredyt: żeby nadpłacić ROK kredytu z przykładu wystarczy… niewiele ponad JEDNA RATA (w podanym przykładzie jeśli mamy ratę 2250zł a w tym część kapitałowa to zaledwie ok 230-250zł czyli 12 rat kapitałowych to ok 2500-3000zł – tyle nadpłacając skracasz kredyt o rok! Najbardziej „nadpłacanie” się opłaca przy kredytach na 20-25-30 lat, z czasem gdy okres spada do 10-5 lat udział raty kapitałowej znacząco rośnie i „przebitka” nie jest już tak… Czytaj więcej »

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  gerth

Kurczę, jest droższy! Możemy się zastanawiać czy ma zalety, ale droższy jest

Raf
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Niestety Panie Redaktorze, nie jest droższy – kosztuje tyle samo – proszę to przemyśleć ;-), – przy założeniu określonego kosztu pieniądza w całym okresie kredytu- reszta czynników ceteris paribus; oczywiście z prezentacji banku wynika jakiego to dealu nie zrobisz jak weźmiesz raty malejące ;-0, trzeba spojrzeć na przepływy , a nie na koszt w 30 latach spłaty – ” spojrzyj tam gdzie wzrok nie sięga” -nie pamiętam kto to napisał 😉

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Raf

Kredyt o ratach malejących jest tańszy właśnie ze względu na przepływy

Adam
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Raf troche pofantazjował, ale Pan zapomniał dodać że raty równe generują większe koszty przy analogicznym okresie kredytowania co przy ratach malejących. Powtórzę się z komentarzem do jednego z wcześniejszych artykułów. Wg mnie jest to nielogiczne założenie, gdyż wysokość 1 raty w obu przypadkach znacznie się różni, a to jest istotne na początku kredytu. Jeżeli porównanie zaczniemy od takiej samej wysokości pierwszej raty to okaże się ze annuitet jest tańszy, bo spłacimy go szybciej (co jest wg mnie bardziej sensowne – uruchamiając kredyt nasz budżet jest zazwyczaj na dzień dobry nadszarpnięty wkładem własnym, funduszem na urządzenie mieszkania itp.) Same z siebie… Czytaj więcej »

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Adam

Zgoda, uwzględniając inflację może się okazać, że realna wartość spłacanego kapitału okaże się mniejsza przy ratach równych, niż przy malejących. Ale to zalezy od tego jak przebiega krzywa inflacji – nie do przewidzenia

Polski parobek
1 miesiąc temu
Reply to  gerth

Mam kolege, ktory wzial kredyt z 5 lat temu na 20 lat. Zawsze mu powtarzalem, aby odlozyl kilka zlotych i co jakis czas nadplacal. Jego odpowiedzia „po co, mam mala rate i ciagle maleje, nie warto nadplacac wole korzystac z zycia” i korzystal. auto z salonu, zagraniczne wakacje, weekendy w spa, wypady do knajp. Teraz pierwszy krzyczy, ze go oszukali banksterzy i jaki to on biedny.

Raf
1 miesiąc temu
Reply to  gerth

Słuchajcie gertha – prawdę Wam mówi, wielu olewa dobre rady a później stęka…

McGregor
1 miesiąc temu

Można tez nadpłacić kredyt i skrócić okres kredytowania.. wtedy udział kapitału w razie wzrasta i płacimy mniej odsetek. A pieniędzy na lokacie nie zżera nam inflacja..

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  McGregor

Zgoda, warto, ale pod warunkiem, że to nie naruszy poduszki finansowej

Valadmir
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Rzecz w tym, że nad nadpłatą kredytu można panować i w zależności od sytuacji podejmować decyzje. Jeśli wezmę kredyt malejący z ratą dajmy na to 30% wyższa na początku, można nie mieć tego komfortu i szczerze powiedziawszy w obecnych czasach wolałbym być na racie równej z możliwością nadpłaty niż z ratą malejąca.

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Valadmir

No, ale malejącą też można nadpłacać

Felix
1 miesiąc temu
Reply to  McGregor

Jest to już zmiana warunków kredytu i kosztuje, np 1000 zł. Więc przy niskich kwotach dopłat, to sie po prostu nie oplaca.

Valadmir
1 miesiąc temu
Reply to  Felix

Jest to kwestia już konkretnej umowy kredytowej. W życiu nie wziąłbym stałej ratki bez możliwości darmowej nadpłaty kredyty od samego początku trwania umowy.

Raa
1 miesiąc temu

Dlatego jak wziąłem kredyt w ratach „malejacych” A właściwie w ratach równych kapitałowych. Mówiąc po ludzku co miesiąc splacam taka sama ilość kapitału + odsetki za ostatni miesiąc. Jestem w stanie bez problemu sobie to policzyc. Dla mnie jako mgr matematyki jest to logiczne. Natomiast raty annunitetowe to dla „dziwny” twór.

To co mnie bardziej smuci to, że ludzie biorą „kredyt na całe życie” i nie rozumieją jego mechanizmu. Szok.

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Raa

Też mi się wydaje, że rata, której wysokości w zasadzie nie da się na piechotę policzyć to jest coś dziwnego

Jan
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Przecież wzór ratę kredytu jest na poziomie 7 klasy podstawówki. Zwykłe dzielenie, mnożenie i potęga. A dla leniwych można użyć funkcji PMT w arkuszu kalkulacyjnym. Zresztą warto kontrolować banki, już dwa razy u mnie się pomylili i po reklamacji otrzymywałem zwrot.

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Jan

Dla mnie proste obliczenie to takie, które mogę sobie zrobić w pamięci 🙂

Kryptoprzemo
1 miesiąc temu

Az mnie ciarki przeszły, jak przeczytałem pierwszego cytowanego czytelnika. Wolałby spłacać te raty prosto do NBP… sami się wpędzamy w niewolnictwo.

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Kryptoprzemo

Po prostu nie chce płacić Niemcowi, ani Hiszpanowi, tylko Polakowi 😉

Dark
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Dziwne.. ale czy zaciągnął ten kredyt w NBP ? To może ja tez będę spłacał kredyt z mBanku do PKO BP ?

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Dark

Mogę też podać mój numer konta 😉

Bart
18 dni temu
Reply to  Dark

Chyba nie do końca zrozumiałeś. Tutaj akurat bym się w pewnym stopniu zgodził z tamtym czytelnikiem od NBP. A wiesz dla czego? Podwyższone stopy mają za zadanie ściągnąć pieniadz z rynku. Ok, powiedzmy, że z tym się zgadzam. Wytłumacz mi tylko dlaczego te ściągnięte pieniądze mają być zarobkiem komercyjnych banków, a dlaczego nie mają skończyć jako rezerwy NBP przykładowo? Z jakiej paki komercyjny bank ma zarabiać na podwyższonych stopach skoro wiadomo, że nie banki nie musialy pożyczać hajsu na rynku i nie ponosza kosztów z tytułu wyższego WIBORU.

Raf
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

No tak, na ten 1mln rocznie ktoś musi tyrać

Hieronim
1 miesiąc temu

Panie Redaktorze, akurat na tytułowe pytanie odpowiedź wcale nie jest taka prosta. W przypadku dalszego dynamicznego wzrostu kwoty raty, kredytobiorca może nie mieć wyjścia i zawnioskuje o obniżenie kwoty raty, czyli w praktyce – o wydłużenie okresu kredytowania. Nikt nie da gwarancji, że ta nowa rata również nie będzie szybko rosła…

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Hieronim

Zgadzam się, takiej gwarancji nigdy nie ma. Ale dobrze, że jest pole manewru

Piotr
1 miesiąc temu

Ja to miałem szczęście 8 lat temu kupiłem nieruchomość za 1.4 mln w kredycie na 10 lat. Przez 8 lat spłacałem niskie raty przy niewielkim oprocentowaniu. W branży komputerowej w które prowadzę firmę, ostatnie 2.5 roku to były żniwa. Zarobiłem w 2 lata tyle co w 7. Dzięki temu przed podwyżką odsetek spłaciłem resztę kredytu. Najlepsze jest to , że wcześniej płaciłem 10 tys. netto mies. za wynajem powierzchni w tym budynku, który zakupiłem. 10 lat po 120 tys. daje 1.2mln. Więc właściwie budynek mam za darmo 🙂

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Piotr

I tak się ubija dobry interes korzystając z lewarowania cudzym kapitałem. Do przeanalizowaniu przez tych, którzy uważają, że nigdy w życiu nie zaciągną żadnego kredytu, bo to koniec ich wolności 😉

Darek
1 miesiąc temu

Ludzi w szkole uczą o królach z przed 1000 lat,po co ? wysyłają do kościoła po co?
A wystarczy wprowadzić przedmiot finanse,ale o tym panowie z góry nie chcą słyszeć, jak już jest kredyt to powinien być z NBP który za odsetki pokrywa koszta szpitali, edukacja itd.ale pan marchewka na to nie pozwoli

Daniel
1 miesiąc temu

Bierzesz kapitał do spłaty dodajesz spodziewane odsetki w całym życiu kredytowym i dzielisz na równe raty… co w tym trudnego?

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Daniel

„spodziewane odsetki w całym życiu kredytowym” – to jest coś trudnego 🙂

matipl
1 miesiąc temu

Strzyżenie owiec? Moim zdaniem występuje właśnie na hipotekach.
Przecież to pożyczka jak każda inna (a nawet lepiej, bo zabezpieczona). Pieniądze bank pożycza raz z oprocentowaniem tego danego dnia – koniec.
Czemu przy leasingu czy gotówkowym nic się nie zmienia w trakcie spłaty, a na hipotecznym wciąż coś? Czemu KNF zajmuje się innymi sprawami, a nie równym traktowaniem kredytobiorców?

Alf
1 miesiąc temu
Reply to  matipl

Przecież przy gotówkowych (w tym linie debetowe oraz zadłużenia na kartach kredytowych, ale tu nie ma wrażenia stałości rat) się obecnie zmienia tak samo.

Raider
1 miesiąc temu

Alicje to piękne kobiety, a wiadomo że życie z piękną kobietą tanie nie jest 😉

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Raider

Ale wydawanie pieniędzy na uśmiech pięknej kobiety to czysta przyjemność, no nie? 😉

EKD
1 miesiąc temu
Reply to  Raider

A jaką dodatkową korzyść z kredytu Alicja miały klientki heteryczki, które go wzięły? Bo piękno Alicji raczej ich nie grzało… :-/

Piotr
1 miesiąc temu

Ludzie tak psioczą na annuitet jakby nie mieli żadnych narzędzi do walki z nim. Sam mam kredyt z ratami równymi – brałem go na fali „bo wszyscy mają kredyty” bez jakiejś szczególnej wiedzy finansowej, w czasie stałego wiboru 1,7%. Ostatnie czasy zmusiły mnie do pogłębienia wiedzy na temat kredytów i wyciągnąłem bardzo prosty wniosek – z mojego kredytu na annuitecie mogę bardzo prosto zrobić kredyt o racie malejącej, dokonując regularnych comiesięcznych nadpłat do wysokości kapitału jaka mnie satysfakcjonuje. W ostatecznym rozrachunku kosztowo wyjdzie to tak samo gdybym teraz rozpoczął nowy kredyt z ratą malejąca. A jeśli chcę skrócić okres kredytowania,… Czytaj więcej »

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Piotr

Ludzie nie bardzo wiedzą, że nie musieli wybierać annuitetu. Niektórzy wybrali z wygody, inni z powodu niższej raty, z którą się wiązał (i wyższej zdolności kredytowej)

Jacek
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Na szczęście zwiększyłem udział własny, aby decyzja o przyznaniu kredytu z dobrą jak mi się wydaje prowizją (1,65%) mogła zapaść na szczeblu oddziału, a nie centrali banku. Niemniej wysokość raty dobiła już prawie do poziomu założonego w pesymistycznym scenariuszu wzrostu WIBOR 3M.
Spokojnie czekam na odwrócenie trendu i wówczas nadpłacę środkami, których wydanie nie będzie boleć.

dupo
1 miesiąc temu

wiesz co fajnie jest nabijac sie z kredytobiorcow jakkolwiek by sie nie zadluzyli na swoje wlasne M. najpierw byly franki, teraz sa zlotowki, a smutne jest to ze przez conajmniej 15 lat ludzie sa robieni w konia przez nietykalne banki. i tu sie nic nie zmienilo. ludzie nauczyli sie ze nalezy brac kredyt w pln. ponownie są goleni. jakiego by kredytu sie nie wzielo to zawsze jest loteria. i ryzyko, ktore ponosi jedynie kredytobiorca. stale oprocentowania gdzie od poczatku do konca rata jest w pelni znana sa oferowane w innych europejskich krajach, mniej rozwinietych, nawet w czechach, ktore jeszcze nie… Czytaj więcej »

MarYan
1 miesiąc temu

O w mordę. Gdzie Ci ludzie byli gdy podpisywana była ich umowa? Znowu widzieli tylko to co chcą mieć bez elementarnej znajomości tego za co chcą to mieć. Procowalem w banku, w towarzystwie ubezpieczeniowym. Jednym z głównych ryzyk w kategoriach ryzyka operacyjnego, braku zgodności, utraty wizerunku był i jest misselling. Wiadomo, że sieć sprzedaży nie jest bez winy, ale to co obserwuje teraz po stronie Klienta, to jest jakiś dramat. Część Klientów choćby dostała 1000 dokumentów, skróty podsumowań umów napisanych przyjaznym językiem (i nie więm co tam jeszcze KNF wymyśli), nie chce tej wiedzy przyswoić, widząc tylko cel skorzystania z… Czytaj więcej »

Raf
1 miesiąc temu
Reply to  MarYan

Nic dodać, nic ująć

Norbert
1 miesiąc temu

Polećcie mi kalkulator finansowy do obliczania harmonogramu dla leasingów.
Chcę nadpłacić swój leasing za koparko-ładowarkę i porównać efekt z wyliczeniem leasingodawcy.

Radek
1 miesiąc temu

Szanowni Państwo, z części Waszych wypowiedzi wynika iż, jesteście zszokowani brakiem wiedzy w zakresie podstawowych zagadnień matematyki finansowej wśród kredytobiorców hipotecznych, osobiście wcale mnie to nie dziwi, a dlaczego – wyjaśnię poniżej. Matematyka finansowa nie jest i nie była przedmiotem nauczanym na poziomie szkoły podstawowej ani średniej, owszem występowały tam pewne uproszczone elementy takie jak oprocentowanie czy ultra proste przykłady zakupu odkurzacza na raty z zerowym oprocentowaniem. Matematyka finansowa jest np. jednym z przedmiotów wymaganych na egzaminie maklerskim ( zresztą chyba najprostszym). Ale do rzeczy. Kilka razy miałem okazję wykładać na prywatnych wyższych uczelniach ekonomicznych, prowadziłem zajęcia ze studentami ostatnich… Czytaj więcej »

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Radek

Bardzo dziękuję za cenny komentarz!

Dan
1 miesiąc temu

Pamiętajcie, że jak oprocentowanie maleje to kapitał rośnie a odsetki maleja- a w kilku ostatnich latach oprocentowanie malało więc było to bardzo korzystne- dla tych co już trochę spłacają kredyt. Kiepsko mają Ci co teraz wzieli kredyt, ale spokojnie przed wyborami będą zmniejszać oprocentowanie.

Marcin
1 miesiąc temu

Mi w artykule brakuje jeszcze porównania, co by było gdyby wziąć kredyt annuitetowy nie na 30 lat a na 25 albo 20. Jak szybko policzyłem, skrócenie okresu do 25 lat podnosi przykładową ratę z 2641 do 2778 zł, czyli o 5%. Do banku musimy oddać 833 tyś. czyli 12% mniej. Skrócenie do 20 lat podnosi ratę do 3011 zł czyli o 14%, oddajemy łącznie 723 tyś. czyli 24% mniej. Nie wiem jak autor, ale ja nie mam nic przeciwko aby w kieszeni zostało mi 228 tyś. zł nawet w ciągu 20-30 lat, płacąc tylko nieco wyższą tatę. Może problem leży… Czytaj więcej »

kaczan
1 miesiąc temu

Do wzięcia kredytu – tak jak do każdej poważnej decyzji w życiu trzeba się przygotować. Ja jako matematyk pewnie miałem łatwiej ;). 2007r – biorę ślub. Podejmujemy z żoną decyzję o zakupie mieszkania. Chcemy brać kredyt – ale banki proponują nam franki. Doradcy kredytowi chcą nam wcisnąć jakieś plany Pareto. Deweloperzy chcą nam sprzedać dziurę w ziemi. Mieszkania z rynku wtórnego drożeją praktycznie z dnia na dzień. Podejmujemy więc decyzję, że kupujemy kawalerkę za gotówkę, w stanie „trochę brakuje do ideału” za gotówkę. (na studiach w każde wakacje wyjeżdżalismy do pracy za granicę. wszytkie pieniądze odkładaliśmy na „start w dorosłe… Czytaj więcej »

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  kaczan

I takie zarządzanie domowymi finansami to ja rozumiem…

Agnieszka
4 dni temu
Reply to  kaczan

Bardzo podoba mi się Pan historia! Na prawdę gratuluję takiej wytrwałości! Sam pan chyba jednak przyzna, że szczęście troszkę Panu sprzyjało:) Wygląda na to że przez te 11 lat obyło się, nie powiem bez perturbacji bo takie na pewno były, ale jednak bez dramatycznych zwrotów akcji typu poważna długotrwała choroba, utrata pracy na dłużej lub choćby rozwód. Bo przecież nie zbierał Pan tych pieniędzy sam;) Jeszcze raz gratuluję.

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!