30 grudnia 2023

Kasy automatyczne to bardzo modna innowacja w sklepach. Ale są już sieci handlowe, które je wycofują i wracają do „żywych” kasjerów. Co poszło nie tak?

Kasy automatyczne to bardzo modna innowacja w sklepach. Ale są już sieci handlowe, które je wycofują i wracają do „żywych” kasjerów. Co poszło nie tak?

Samoobsługowe kasy automatyczne stają się powoli standardem w polskich sklepach. Zdarzają się już sklepy, w których nie ma żadnego „żywego” kasjera lub jest tylko jeden, zaś cała reszta klientów obsługuje się sama w kasach automatycznych. Ale w Australii, Kanadzie, Wielkiej Brytanii i USA są sklepy, które… wycofują się z kas automatycznych. I mają po temu dobre powody. Czy i u nas odwrócenie trendu popularyzacji kas automatycznych jest możliwe?

Kiedy kasy automatyczne wchodziły to użytku w Polsce, wzbudzały dużo protestów i kontrowersji. Co tu dużo mówić – ich pierwsze generacje były dość awaryjne i często trzeba było wzywać pomoc, która… nie nadchodziła. Sklepy były źle zorganizowane logistycznie i miały te same osoby do obsługi kas tradycyjnych oraz do wsparcia klientów przy kasach automatycznych. To rodziło problemy i wkurzało ludzi.

Zobacz również:

Ale dziś jest już coraz mniej supermarketów i dużych sklepów, w których nie ma kas automatycznych. Nawet jeśli w danym sklepie jest sporo kas tradycyjnych, to są też dwie-trzy automatyczne. I coraz więcej klientów – patrząc na moje prywatne doświadczenie, oceniłbym to na 20-30% – woli iść do kasy automatycznej niż tradycyjnej.

I jest to całkowicie zrozumiałe – kasy są już bardziej bezawaryjne, a wciąż nie są tak popularne, by trzeba było stać do nich w kolejkach. Skorzystanie z takiej kasy z reguły gwarantuje szybsze wyjście ze sklepu niż czekanie w kolejce do „zwykłej” kasy. Przynajmniej tak się wydaje, bo im więcej artykułów trzeba samodzielnie zeskanować, tym mniejszy jest uzysk czasowy – samodzielne wykładanie towaru z koszyka na wagę i skanowanie jest jednak wolniejsze niż w tradycyjnych kasach.

Na razie w Polsce trwa ekspansja automatycznych kas, pojawiają się nie tylko w sklepach spożywczych, ale też w drogeriach czy sklepach z artykułami budowlanymi. Wydaje się, że sklepy wciąż próbują oszacować, na ile ten biznes może im się opłacić – ile kasjerskich etatów da się zamienić na kasy automatyczne i jak szybko taka inwestycja się zwróci (bo koszt kasy to prawdopodobnie tyle, ile kasjerowi płaci się przez rok lub dwa).

Tymczasem w krajach anglosaskich, gdzie kasy automatyczne pojawiły się już mniej więcej dziesięć lat temu, powoli zaczyna się przesyt tą automatyzacją. Coraz więcej sklepów w ogóle odchodzi od kas automatycznych, powracając do tradycyjnych.

Sklepy North Bay oraz Canadian Tire w Kanadzie, niektóre ze sklepów Walmart u USA (w okolicach Nowego Jorku) oraz większość sklepów brytyjskiej sieci Booths w tym roku wycofały całkiem albo bardzo mocno zredukowały liczbę kas automatycznych, powracając do tradycyjnej obsługi klientów. Co sprawiło, że podjęły taką decyzję?

Otóż, jak czytam w tamtejszej prasie, powodów jest kilka. Po pierwsze nie sprawdziła się – zdaniem krytyków tej formy obsługi klientów – hipoteza, że kasy automatyczne poprawiają jakość relacji z klientem sklepu. Kasy samoobsługowe powodują więcej problemów niż tradycyjne, co sprawia, że więcej klientów jest niezadowolonych. I to z drobnego powodu: że kasa się zawiesiła, że trzeba samodzielnie poszukać produktu na jakiejś liście, że kasa nie jest w stanie zważyć lekkiego produktu.

Do kas automatycznych ustawiają się często osobne kolejki, a ludzie się denerwują, patrząc jak nieporadnie skanują towary ci, którzy są przed nimi. A w sklepach jest coraz więcej produktów sypkich, sprzedawanych na wagę, pieczywa. I wracamy do poczucia niskiej jakości obsługi. Subiektywnego i niezależnego od starań sklepu, ale jednak odczuwanego przez klientów.

Po drugie: kradzieże. Podobno w sklepach, w których jest dużo kas automatycznych, rośnie odsetek klientów, którzy chcą wyjść bez płacenia. Sieci handlowe z całego świata, w badaniu opublikowanym w 2022 r., oceniły, że już 23% strat w ich sklepach wynikało z kradzieży lub błędu klienta przy kasie samoobsługowej. Trudno powiedzieć, w jakim stopniu to były „błędy”, a w jakim – testowanie systemu. Jeśli mam w torbie 25 artykułów, a zeskanuję 24, to zawsze mogę powiedzieć, że się pomyliłem. Jeśli nie zostanie to wykryte – następnym razem znów spróbuję.

Badanie zlecone przez amerykańską stronę internetową LendingTree zajmującą się finansami osobistymi wykazało, że spośród 2000 Amerykanów ankietowanych online ok. 15% przyznało się do kradzieży przy kasach samoobsługowych. Zaś 21% stwierdziło, że przypadkowo zabrało przedmiot bez jego zeskanowania. To niereprezentatywne badanie, ale odsetek odpowiedzi potwierdzających, że klienci świadomie folgują sobie przy kasach automatycznych, jest niepokojący.

Coraz więcej sklepów mających strefy kas samoobsługowych nie tylko zwiększa wydatki na monitoring manualny, czyli kamery i ochroniarzy sprawdzających, czy każdy klient skanuje wszystkie towary (a to kosztuje), ale też instaluje bramki, które wymagają zeskanowania paragonu. To z kolei powoduje, że klienci się stresują, bo czują się na każdym kroku monitorowani (poza tym paragon nie musi się zgadzać z zakupami).

Pojawia się też trzeci argument: że duża część klientów lubi kontakt z żywym człowiekiem przy kasie i że to buduje lojalność do sklepu. Niby kasjer to tylko kasjer, ale jeśli potrafi nawiązać kontakt z klientami – jest najlepszym ambasadorem swojego sklepu. Sam znam kasjera w osiedlowym Netto, który żartuje z ludźmi, śpiewa, pyta co słychać, opowiada dowcipy. Facet moim zdaniem ściąga do sklepu więcej ludzi z osiedla niż jakakolwiek reklama. Nie mówiąc już o kasie automatycznej.

Czwarta rzecz to fakt, że coraz więcej klientów ma problem mentalny z wykonywaniem darmowej pracy, którą powinien wykonać pracownik sklepu. Jeśli płacę za towar tyle samo, ale przy kasie obsługuję się sam, to de facto jestem jakimś ostatnim frajerem, bo sklep robi sobie ze mnie darmową siłę roboczą. Zwłaszcza młodzi klienci, którzy potrafią wyceniać swój czas, tak właśnie myślą o kasach automatycznych.

Piąta sprawa łączy się z faktem, że jeśli w sklepach jest dużo kas automatycznych, a strategia marketingowa jest agresywna, to klienci czują się w pewnym sensie zmuszani do zmiany nawyków. A to buduje ich niechęć i niszczy zaufanie do sklepu. Nie jest trudno wprowadzić klienta w taki stan – wystarczy, że będzie czynna tylko jedna kasa manualna, a obok będzie stało mnóstwo kas automatycznych.

Wtedy klient sam poczuje, że jest milcząco zmuszany do korzystania z kasy automatycznej. I może się poczuć oszukany. Jakiś czas temu pisałem o tym na przykładzie Biedronki – i nazwałem to „technologicznym sabotażem”.

biedronka
Biedronka

To właśnie zauważył właściciel sześciu sklepów spożywczych ShopRite w Kanadzie. Kilka lat temu sklepy przyjęły model głównie kas samoobsługowych. Jednak we wrześniu, po sprzeciwie klientów, właściciel i operator sklepu zmniejszył liczbę kas samoobsługowych i dodał więcej kasjerów.

Cytowany przez CBC News Dwayne Ouelette, który przejął kilka sklepów Canadian Tire w zeszłym roku, usunąć cztery kasy samoobsługowe w każdym sklepie, które stały tam od dekady. „Nie czuję się komfortowo, używając ich, i nie sądzę, aby wszyscy moi klienci czuli się komfortowo” – powiedział Ouelette, który zastąpił kasy automatyczne kasjerami. „Wolałbym, aby moi klienci widzieli kasjerów, lubili ich, a jeśli mają jakieś pytania lub wątpliwości, to żeby mieli kogo zapytać i z kim porozmawiać”.

Przeczytaj też o problemach na parkingach przed supermarketami: Za brak biletu na parkingu przy sklepie zapłacisz nawet 200 zł. Czy płatna strefa dla klientów sklepu to udogodnienie czy wyciąganie kasy od nieuważnych kierowców? Sprawdzam

Zobacz też jak sobie radzić z innym problemem w galerii handlowej. Niemiła niespodzianka przy bankomacie: klienci odchodzą bez pieniędzy. Mimo że w bankomacie pieniądze są. O co chodzi?

Przeczytaj też o aplikacjach do dawania napiwków. Niepotrzebne nikomu narzędzia do rozwiązywania problemów, które nigdy nie powinny wystąpić?

zdjęcie tytułowe: CBC News

Subscribe
Powiadom o
128 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Jacuś
1 miesiąc temu

Zasadniczy temat to kradzieże, bo skala jest trudna do oszacowania. Ale ogólnie to odejście od fizycznego skanowania jest miarą naszych czasów. Jesli technologia pozwala to tnie sie koszty. Ing zwalnia 20% ludzi, Pko Bp robi strajk bo tną placówki. Ale to tez nieuniknione. W Holandii ilość placówek zmniejszyła sie o 90% i wszystkie banki kroją koszty nie patrząc na rekordowe zyski. Ale jest tez aspekt społeczny którego nie zauważamy, dramat naszych czasów. Tak właśnie internet i cyfryzacja. Brak związków, a co za tym idzie dzieci, coraz większa alienacja. Jak masz prace zdalną, to możliwe ze nie pogadasz z człowiekiem przez… Czytaj więcej »

Mike
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Bez zartow-sklep nie jest miejscem gdzie normalny człowiek winien szukac kontaktów społecznych. Kasjerzy ze swoimi niskimi pensjami w głębokim poważaniu maja braki emocjonalne jakiegoś wyalienowanego korpo ludka co to się z pracy zdalnej nagle na miasto wyrwał. Dlaczego? Bo w ogromnej mierze ci pracownicy spotykają się nie z zyczliwoscia i uprzejmoscia ale z arogancją i buta. Ja z kas samoobsługowych korzystam odkąd tylko weszły do użycia bo dzięki temu bardzo często jest szybciej, mam kontrolę nad tym ile co kosztuje (te mikro ekraniki w zwykluch kasach z ciekokrystaliczbymi wyświetlaczami jak z lat 80 do tego w ogóle się nie nadaja)… Czytaj więcej »

Davidoff
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Raczej dzięki wygodzie bliskości. U mnie problem „lojalności” rozwiązała momentalnie trochę większa sieciówka postawiona tuż obok i okazuje się momentalnie lojalni klienci jednak robili zakupy nie dlatego że tej sklep tu stał od 25 lat, tylko dlatego że cena była o tylko tyle wyższa że szkoda było jechać dalej do dużego marketu. Ale jak się pojawiły trochę niższe ceny za rogiem od sieciówki to lojalność poszła sobie.

Przemo
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Polecam np. Biedronkę w małej miejscowości, gdzie prawie wszyscy się znają.
Będą trzeci w kolejce mam ochotę zabić za rozbudowane kontakty społeczne 🙂

Xandi
1 miesiąc temu
Reply to  Jacuś

@jacuś bardzo mądrze napisane. Mnie osobiście również niepokoi automatyzacja wszystkiego co da się zautomatyzować. Wprowadzanie robo-programów było zawsze (w korporacjach, w których dotychczas pracowałem) przedstawiane jako pomoc w codziennej pracy. Tymczasem faktycznie zamiast pomocy zaczyna się częściowe przejmowanie stanowisk ludzi programami – przepraszam, optymalizacja zatrudnienia. Co do kas automatycznych to fajnie to rozwiązał LIDL – ma ich wiele, ale zawsze jest przy nich jeden pracownik – asystent. Z kolei Biedronka też coś zmieniła w oprogramowaniu. Kilka dni temu przy kasowaniu różnych warzyw i owoców na wagę kilkukrotnie kasjerka musiała do mnie podchodzić i autoryzować produkt. Kasa „robiła zdjęcie” reklamówki i… Czytaj więcej »

jsc
1 miesiąc temu
Reply to  Xandi

(…)Co do kas automatycznych to fajnie to rozwiązał LIDL – ma ich wiele, ale zawsze jest przy nich jeden pracownik – asystent. (…)
Mają aż tyle personelu? Ciekawe, bo w innych sieciach nie potrafią obsadzić nawet kas obsługowych.

jsc
1 miesiąc temu
Reply to  Xandi

(…)Co do kas automatycznych to fajnie to rozwiązał LIDL – ma ich wiele, ale zawsze jest przy nich jeden pracownik – asystent. (…)
Mają aż tyle personelu? Ciekawe, bo w innych sieciach nie potrafią obsadzić nawet kas załogowych.

Davidoff
1 miesiąc temu
Reply to  Xandi

Tymczasem faktycznie zamiast pomocy zaczyna się częściowe przejmowanie stanowisk ludzi programami – przepraszam, optymalizacja zatrudnienia. no i dobrze. Jeżeli najważniejsza rzeczą jest żeby ludzie wykonywali pracę to mam bardzo proste tego problemu. Rząd może przecież taką osobę dla której zabrakło pracy (tak jakby pracy brakowało, a nie ludzi do jej wykonywania) zatrudnić żeby ta stała w geometrycznym centrum najbliższego miasta powiatowego i mówiła pod nosem „kupa, kupa, kupa” wtedy taka osoba będzie wykonywała równie przydatną społecznie pracę jak wykonywanie pracy za automat. Osoby które się brzydzą będą mogły też zatrudnić się w banku i raz ja jakiś czas zamiast automatycznie… Czytaj więcej »

gosc
1 miesiąc temu
Reply to  Jacuś

Żadna technologia i żaden wzrost PKB nie naprawi tego co psują skutki braku zasad/wartości w społeczeństwie. Pomimo niby rozwoju jakość życia będzie się obniżała. Będzie rosła chciwość, brak zaufania, agresja, ilość osób z depresją, uzależnieniami, rozwody itp. Każde kolejne pokolenie będzie miało coraz poważniejsze problemy.

Myślę, że na podstawie zjawiska opisanego w artykule można się spodziewać, że za jakiś czas niektóre firmy finansowe wycofają się lub co najmniej ograniczą różne booty.

Davidoff
1 miesiąc temu
Reply to  gosc

Akurat chciwość i agresja to głównie to co oglądaliśmy w przeszłości. Dziś jest dużo, dużo lepiej. Dziś to na co się oburzamy to kiedyś tobie podobni nazywałby normalnością. Rozwody prawda ich ilość rośnie ale jak pięknie spada ilość morderstw w rodzinach i rozszerzonych samobójstw.

Damian
1 miesiąc temu
Reply to  Jacuś

Czy Ty czytales manifest teda kaczynskiego 'Industrial Society and Its Future’?

Albert K.
1 miesiąc temu
Reply to  Jacuś

PKO BP nigdy nie zrobi strajku. Nie wiem czemu zmyślasz?

T1000
1 miesiąc temu

Wiadomo, co poszło nie tak. Za dużo kradzieży.

Dorota
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

od wprowadzenia kas samoobsługowych straty się ponoć podwoiły!

Davidoff
1 miesiąc temu
Reply to  Dorota

Przy czym to zależy od alokacji. Kradzieze na pewno wzrosły ale pytanie czy oszczędności na personelu its. ich nie równoważą, lub zwyczajnie większą przepustowość sklepu. Przecież kasjerzy to tu to tam dostają podwyżki nie dlatego że biedronka czy Lidl uznały w dobroci swoich korporacyjnych serduszek, że ich pracownicy to muszą się czuć bardziej przydatni społecznie niż nauczyciele a nic nie mówi „doceniam twoje pracę” lepiej niż podwyżka z tylko dlatego że ludzi chętnych wykonywać te prace brakuje i niczym w bezpiecznym kredycie 2% i popycie na mieszkaniach, popyt na pracowników podnosi ich cenę.

Marek
1 miesiąc temu
Reply to  Davidoff

Sieci wielkich marketów nie zatrudniają kasjerów bezpośrednio tylko korzystają z agencji pracy – czy LIDL i Biedronka nie działają tak samo?Dzięki temu omijają problemy praw pracowniczych (to nie my, to nie nasi pracownicy), mogą w okresach „gorących” (np. przed świętami) wrzucić obsadę na wszystkie kasy a po bez problemu się pozbyć i dzięki czemu te same osoby mogą latami pracować na umowy na czas określony (tymczasowe) chociaż to niezgodne z przepisami. Tak się robi wielki biznes a ten, co to kiedyś wymyślił jak wyzyskiwać pracowników na pewno dostał sowitą premię (przepuszczoną przez centralę w jakimś Luksemburgu, żeby za bardzo podatków… Czytaj więcej »

Stef
1 miesiąc temu
Reply to  Dorota

Dlatego soft w biedrondze wstępnie rozpoznaje produkt (kamera) i sugeruje ze to np. mandarynka. Niby w celu przyspieszenia transakcji ale jak wbijesz burak to kasa wzywa asystenta.

Davidoff
1 miesiąc temu
Reply to  Stef

Czemu mi nic wstępnie nie podpowiada?:(

Davidoff
1 miesiąc temu
Reply to  T1000

Kradzieże to jedno, a drugie to niechęć wobec zawodności tych kas. I fakt że ty jako konsument pracujesz przy nich dłużej. Więc nawet jak powiedzmy do zwykłej kasy jest kolejka na 10 minut z czego ty aktywnie uczestniczysz w ostatnich dwóch, a przez pozostałe 8 możesz nadrobić artykuły na SoF, filmy, seriale, kontakty towarzyskie, przejrzeć fejsa, sprawdzic giełdę, to przy kasie automatycznej średnio będzie krótsza kolejka więc całe zakupy zrobisz w 8 minut ale pracując np. 5 minut średnio. W efekcie jesteś w domu 2 minuty wcześniej i możesz poczytać artykuły na SoF ale człowiek na ludzkiej kasie już zdążył… Czytaj więcej »

Marcin
1 miesiąc temu

POTRZEBNA POMOC! POTRZEBNA POMOC!

Nie ma chyba bardziej wk… kas niż w biedronce. Przestałem z nich korzystać jeżeli tylko mogę bo mam z 80% szans, że się zablokuje na jakimś towarze i będę stał jak debil czekając na pomoc, która nie przyjdzie. ZAWSZE. ZA KAZDYM RAZEM to samo ;(

Pietrucha
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Różnie bywa z awaryjnościa, ale gdy ktoś chce kupić produkty do zaspokajania nałogów, i tak musi czekać na obsługę, często dość długo. Dlatego coraz częściej ,po ilości ludzi widać nie tylko ja,kupuje w osiedlowym markecie Dino, bo choć ceny nieco wyższe, znam tam i kasjerki i szczególnie panie na stoisku serowo-mięsnym nie wcisną mi byle czego. No i Bieda oraz Lidl nie płacą mi za bycie kasjerem , więc sorry Winnetou, lekko licząc ograniczylem zakupy w nich o jakieś 90 procent, niech dalej optymalizuja koszty, ale nie moim kosztem.

Davidoff
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Szczególnie przyjemny jest taki kontakt jak sobie prezes stwierdzi że jak zatrudni za mało personelu to i cenę da lepszą klientowi i sam szybciej na lambo odłoży. A klienci zamiast wybrać jedną z dwóch rozsądnych dróg: – zagłosować portfelem i nie kupować jeżeli nie odpowiadają kolejki, – cieszyć się z niskich cen i wykazać zrozumieniem że wynikają one z zatrudnienia zbyt małego personelu, przez co obsługa trwa dłużej, to ci pożądających, szukający kontaktu z drugim człowiekiem zaczynają w kolejce do kasy wrzeszczeć na kasjerki że one się nie znają na robicie jak same we dwie na tylu ludzi przychodzą do… Czytaj więcej »

Marcin
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

To pewnie kupuje Pan mniej podatny na błędy towar bo w biedrze niezmiennie działa to źle. Z mojego doświadczenia najwięcej problemów jest z warzywami/owocami oraz z „pieczywem”. Nawet wczoraj kasa mi się zablokowała po zważeniu ogórka. W sumie nawet ciężko powiedzieć czemu bo pracownik tylko musiał akceptować, nie było potrzeby ponownego ważenia lub zmiany ew. mojej pomyłki. Było dobrze. Swoją drogą potwierdzam jeden z wcześniejszych komentarzy – kasy robią zdjęcia – jak pracownik przychodzi akceptować to widać na ekranie fotkę tego co było położone (wcześniej tego nie było).

Albert K.
1 miesiąc temu
Reply to  Marcin

Jak nie umiesz obsługiwać kasy to płaczesz w Internecie.

Davidoff
1 miesiąc temu
Reply to  Albert K.

Zgodziłbym się gdyby to dotyczyło pojedynczych jednostek. Ale z kim nie rozmawiam (może w innych sklepach rzeczywiście jest lepiej, wiadomo że doświadczenie mamy z pojedynczych sklepów) to spostrzeżenia są takie same. Na czym polega moja nieumiejętność obsługiwania kasy że jak mam większe zakupy to w około 15% zakupów kasa się zablokuje przynajmniej raz? Wtedy przychodzi kasjer i po prostu zatwierdza zastany stan, skoro zrobilem coś źle to raczej jakiś błąd należałoby naprawić czyli coś zmienić a nie tylko zatwierdzić że wszystko jest ok? Nigdy żaden kasjer nie powiedział mi „taki trick, jak zrobisz tak to się kasa nie będzie zacinała”… Czytaj więcej »

Davidoff
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Zazdroszczę

Sosna
1 miesiąc temu
Reply to  Marcin

Strasznie nie lubiłam kas automatycznych w „mojej” Biedronce. Były 4. Jak był jakiś problem – do ich obsługi był wyznaczony pracownik… siedzący na najbliższej kasie. Czyli musiał przerwać obsług „swojej” kolejki, żeby pomóc przy automacie.
Ale jakieś dwa miesiące temu nastąpiła rewolucja. Zwiększono liczbę kas do 8 i wyznaczono pracownika do ich bieżącej obsługi. Jest super 🙂

Albert K.
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Bynajmniej.

Davidoff
1 miesiąc temu
Reply to  Sosna

Prawda to że kasa się zablokuje nie jest problemem np. u mnie w Kauflandzie bo tam też jest pracownik tylko do kas i jak kasa się zablokuje to w kilka sekund jest odblokowana. Ale w biedrze zdarzyło mi się 10 minut czekac i w trakcie tych 10 minut wszystkim się kasy po lokowały i poważnie rozpatrywalem żeby porzucic koszyk i wyjść al

Michał
1 miesiąc temu
Reply to  Marcin

Ja poszedłem o krok dalej i od momentu wprowadzenia kas samoobsługowych w Biedronce, przestałem robić tam zakupy. Nie dość, że każą człowiekowi kasować samemu, co wcale nie jest wygodnym rozwiązaniem kiedy ma się pełen wózek zakupów, to jeszcze wciskają bajerę, że to niby szybciej. Szybciej to może by było, gdyby nie „PO3epNA PoMOts”. Nieudolnie wprowadzając kasy samoobsługowe, Biedronka trwale zmieniła moje preferencje zakupowe.

Davidoff
1 miesiąc temu
Reply to  Michał

Przecież cały czas dostępne są zwykle kasy mało rozwinięty panie Michale. A teraz to już w mało którym sklepie nie ma tych kas i nie powiem żeby istniał sklep gdzie pubie je jakoś szczególnie. Idę do nich tylko jak wiek że zmstatystycznie będę istotnie do przodu jak zrobię na nich zakupy.

Marek
1 miesiąc temu
Reply to  Marcin

Tak właśnie jest. W LIDLu to jakoś opanowali i obecnie interwencja asystenta jest rzadko potrzebna. W Biedronce nigdy z nich nie korzystam bo co chwilę kasa chce aby jej coś zatwierdzić a asystent nie wiadomo gdzie (gdzieś „na sklepie”).

Sebastian
1 miesiąc temu

Przykład z Lidla Otwarta jedna kasa tradycyjna,a są trzy lub cztery.Do kasy długa kolejka.Obok kilka kas automatycznych.Podchodzę do jednej z nich i przykładam artykuły do czytnika kodów kreskowych.Po chwili zjawia się kasjerka,ta sama,która obsługuje kasę tradycyjną, jedyną czynną.Pyta czy to wszystko i zaprasza mnie do kasy tradycyjnej,gdzie drukuje paragon i wydaje resztę.Od kasy tradycyjnej oddziela mnie bramka,której nie mogę przekroczyć przed przyłożeniem kodu kreskowego paragonu do czytnika.Czynna jest tylko ta kasa,która sąsiaduje z kasami automatycznymi i bramką wyjściową.Kasierka krąży między kasą tradycyjną a kasami samoobsługowymi,a ludzie stoją i czekają.Nie wytrzymałem,nazdałem kasjerce mówiąc,że to kpiny z klientów.W Polsce klientów super- i… Czytaj więcej »

Marcin Staly Czytelnik
1 miesiąc temu
Reply to  Sebastian

Polska to nie jest fajny kraj do zycia? A byl pan kiedys w Afryce albo Poludniowej Ameryce? Jak nie to polecam. Doceni pan Polske, zapewniam! Polska to jeden z najbezpieczniejszych krajow (odwiedzilem ponad 50) a w dodatku ludzie sa bardzo przyjazni jak sie na nich troche otworzy.

jsc
1 miesiąc temu

Potwierdzam, nawet w najczarniejszych latach ’90 nie bałem się odwiedzać Pruszkowa ogarniętego wojną z Wołominem.

Davidoff
1 miesiąc temu

[CENZURA-red, komentarz zawierał niecenzuralne sformułowania]

Davidoff
1 miesiąc temu
Reply to  Davidoff

Napisałem tak w skrócie tyle że inteligentni ludzie nie równają w dół do Afryki tylko w górę… I że z takim podejściem jak prezentuje pan Marcin, to właśnie u nas byłaby dalej afryka, bo po co coś poprawiać skoro w obozie pracy w Korei mają gorzej…

Sebastian
1 miesiąc temu

Nie byłem,ale byłem w Szwajcarii,na moje nieszczęście.

Max
1 miesiąc temu

Ja też z 50 a nie jestem dziennikarzem jak Samcik xd Ale spostrzeżenia podobne!
Jest jeszcze Azja i guanxi

Davidoff
1 miesiąc temu
Reply to  Sebastian

Nie wytrzymałem,nazdałem kasjerce mówiąc,że to kpiny z klientów.W Polsce klientów super- i hipermarketów traktuje się jak bydło. Czyli zacząłeś wyżywać się na biednej przypadkowej kobiecie która na swoich barkach musi ogarnąć i zwykle zakupy i kilka kas automatycznych? Łał jesteś tym kolesiem co jak zobaczy że pani sprzątaczka ogarnia całe piętro zakładu stara połamaną miotła to ją kopnie w du…e I nakrzyczy że takie rzeczy to się odkurzaczem robi, a odkurzacza nie ma choć firma ma na stanie bo szef wziął do domku letniskowego żeby nie ładować się w koszty… [CENZURA-red]. Ci do niewydawanie reszty to dopiero co w wątku… Czytaj więcej »

Sebastian
1 miesiąc temu
Reply to  Davidoff

To nie była biedna,przypadkowa kobieta,tylko osoba,która reprezentuje firmę,w której pracuje i jest współodpowiedzialna za jakość obsługi i organizację pracy.

Albert K.
1 miesiąc temu
Reply to  Sebastian

Jesteś… smutny.

Sebastian
1 miesiąc temu
Reply to  Albert K.

Tak,jestem smutny.

Davidoff
1 miesiąc temu
Reply to  Sebastian

[CENZURA-red, nieodpowiedni komentarz]

Sylwia
1 miesiąc temu
Reply to  Sebastian

„…nazwałem kasjerce” Myślisz, że kasjerka jest w jakiejś mierze decyzyjna? Żeby wysłuchiwać Twojej frustracji? To zarząd buduje strategie i wdraża ją w życie. A jeśli sądzisz, że pani grzecznie przekaże Twojej uwagi szefostwu….to nie wiem w jakiej bajce utknąłeś.

Sebastian
1 miesiąc temu
Reply to  Sylwia

Wiem,jestem nienormalny,bo marzy mi się normalność.
Utknąłem w szwajcarskiej bajcie i trudno mi się pogodzić z polską rzeczywistością.
Przepraszam,że Cię zdenerwowałem.

Davidoff
1 miesiąc temu
Reply to  Sebastian

[CENZURA-red, nieodpowiedni komentarz]

Sebastian
1 miesiąc temu
Reply to  Sebastian

A właściwie to cię nie przepraszam skoro mam rację. Prawda jest taka że jakoś w Szwajcarii mogą sprzedawać karton mleka za 1,95 franka, na złotówki to jest około 9 zł. Mleko w Polsce można dostać za 3,5 zł. Co tej kasjerce szkodzi podnieść cenę mleka do 8 zł,. ogłosić to jako promocje 10% (promocja nazywać się będzie szwajcarska bajka) i zatrudnić normalną liczbę pracowników na sklepie, chyba jedynie lenistwo bo się nie chce jej rozmów rekrutacyjnych odbyć z kandydatami i wydrukować nowych etykiet z cenami. Sama sobie jest winna że pracuje w takich warunkach jak się nie sprzeciwia tylko pokracznie… Czytaj więcej »

Karyna
1 miesiąc temu
Reply to  Sebastian

W Szwajcarii też nie kasjerki uzgodniły sobie, że dostarcza większą jakość obsługi zatrudniając się w większej ilości tylko właściciele sklepów/zarządy sieci (do których taki hochoł jak ty nigdy nie dotrze ze swoim szczekaniem) stwierdzili że żeby mieć klientów to muszą zapewnić wyższą jakość. A w Polsce gra i liczy się głównie cena. Co nawet ty udowadniasz bo poszedłeś do sieci powszechnie lansującej się jako tania, a nie do takiej która gra jakością zamiast ceny. Tym samym prezes tej sieci ma to co chciał (klienta który zrobił zakupy – ciebie i marżę z tego klienta wyjątkowo dużą skoro w sklepie brakuje… Czytaj więcej »

Marcin
1 miesiąc temu

Ja od wielu lat korzystam i jestem bardzo zadowolony z kas automatycznych. W pobliskim dyskoncie są 4 kasy tradycyjne, od zawsze czynne maksymalnie 2. Od jakiegoś czasu postawiono 6 kas automatycznych ( wcześniej były 3). Skończyły się kolejki, kasy działają bez błędów. Kradzieże były zawsze i zawsze będą. Czy skala mniejsza czy większa, trudno powiedzieć. Osobną sprawą jest koszt społeczny ale z drugiej strony kiedyś krosna parowe zastąpiły tkaczy a ludzi obecnie więcej ma pracę niż kiedyś zatem to nie przekłada się tak jeden do jednego. Jeśli jednak robotyzacja zacznie za bardzo zabierać miejsca pracy to trzeba wprowadzić podatki od… Czytaj więcej »

Davidoff
1 miesiąc temu
Reply to  Marcin

Po co podatkowa roboty? Jeżeli podstawowe artykuły potrzebne do życia da się dostarczyć za pomocą robotów to wtedy nie trzeba żadnych podatków i każdy będzie miał do nich dostęp. A jak nie to zawsze będzie praca przy ich pozyskiwaniu, wytwarzaniu.
Podatek od robotów ma nabić kabzę rządom przerzucając zysk z robotyzacji z obywateli (niszczę ceny) na panstwo (wyższe wpływy z podatków zamiast niższych cen).

Jacek
1 miesiąc temu

Automatyczne kasy nie sprawdzają się przy objętościowo większych zakupach – za mało miejsca na wadze. Gdy kupię więcej, to ustawiam się w kolejce do kasjera.

Krzysztof
1 miesiąc temu

Cenię swój czas temu korzystam z kas samoobsługowych

fff
1 miesiąc temu
Reply to  Krzysztof

Cenię swoją pracę i z takowych NIE korzystam.

Davidoff
1 miesiąc temu
Reply to  fff

Ja tam wyznaje zasadę że jak pensja jest odpowiednia to mogę i z miotła latać i kible czyścić.

Albert K.
1 miesiąc temu
Reply to  fff

[CENZURA-red, komentarz niemerytoryczny]

Czytelnik
1 miesiąc temu
Reply to  Albert K.

Cenzura, bo komentarz zmuszał do myślenia?

Davidoff
1 miesiąc temu
Reply to  Czytelnik

[CENZURA-red, nieodpowiedni komentarz]

Davidoff
1 miesiąc temu
Reply to  Krzysztof

Ja też cenie swój czas dlatego cieszę się że korzystasz z samoobsługowych. Krócej czekam w kolejce gdzie wszystko jest robione za mnie przez kasjera, mam czas na rozrywkę, a dzięki temu w domu mam czas dla rodziny i na dodatkową pracę, a wszystko dzięki temu że ty zostałeś kolejny kasjerem zatrudnionym w sklepie i pracujesz na kasie automatycznej, żebym ja miał szybciej, dziękuję i doceniam:) im więcej was jest tam tym krócej ja czekam:)

Stef
1 miesiąc temu
Reply to  Davidoff

Do czasu aż ich nie zlikwidują całkowicie. Kiedyś w Lidlu było 3-4 kasjerów teraz 1-2 i jedna osoba do kas samoobsługowych.

Davidoff
1 miesiąc temu
Reply to  Stef

Nie czuję problemu. Oczywiście słabsze umysły już snują że rada panów jaszczurów żeby zniewolić ludzkość zamieni kasjerów na roboty i wtem sposób powstrzyma prokreację i zabije wolną Europę. Jednak rzeczywistość jest taka że wygra portfel, jeżeli znajdą się chętni którzy za p% ekstra marży pójdą do sklepu bez automatów (droższego w obsłudze) to takie sklepy powstaną. Czuję że masz wrażenie ze sklepowi zależy żebyś stracił czas przy kasach stojąc w długich kolejkach. Nie jest to prawda, po prostu skracanie tego czasu jest bardzo, bardzo kosztowne, a jakkolwiek ludzie uwielbiają narzekać, że jest to niegodne to mając do wyboru droższy sklep… Czytaj więcej »

Boguslaw
1 miesiąc temu

Ja nie lubię gdy kasjer wzrsica wszystko na palę i stuka palcami abym szybciej pakował dlatego idę do samoobsługi

Davidoff
1 miesiąc temu
Reply to  Boguslaw

Fajne jest jak jeszcze kasjer ma jakieś choroby skóry i co chwila się drapie, a potem przekłada te ich produkty.
Ja wiem sanepid na pewno kontroluje to co godzinę, więc to się nie zdarza.

Zosia
1 miesiąc temu

Tylko automatyczne od początku ich udostępnienia. Szybciej, sprawniej, bez wyjmowania z mojej torby. Skan appką i potem tylko przy kasie 10sek 🙂 ps. Mowa o CF 🙂

Davidoff
1 miesiąc temu
Reply to  Zosia

Tylko niestety skanowanie telefonem żeby na koniec przy kasie było te 10 sekund trwa dłużej w trakcie robienia zakupów. Więc ty jako klient nie oszczędzasz ani sekundy bo jakbyś nie skanowała na sklepie to byś szybciej trafiła do kas i szybciej wyszła ze sklepu.
Na apce zyskujemy jako społeczeństwo gdy wszyscy z niej korzystaja bo wtedy każdy robi przy kasie zakupy w 10 sekund, ale gdy ty robisz zakupy z apką to przyspieszasz zakupy innym a nie sobie.

Janka
1 miesiąc temu

Robią wałki pakując na sklepie do własnej torby zamiast sklepowego koszyka,na kasie samoobsługowej wyciągają część towaru kasują i do domu

Davidoff
1 miesiąc temu
Reply to  Janka

To nie wałek tylko zwykła kradzież, na zwykłych kasach robią to samo.

Grzegorz
1 miesiąc temu

Dla mnie to wogole zakupy to jakaś porażka. Szczególnie w Biedrze i Lidlu. Nawymyślali milon różnych promocji. A to z kuponem a to z aplikacja a to ileś tam szt a to w jakieś dni a nawet godziny a to jakieś tylko smaki… I idź jeszcze do kasy samoobsługowej gdzie dostaniesz paragon a tam połowa rabatów nie weszła bo czegoś tam małym druczkiem nie zobaczyłeś… Najbardziej to lubię iść do osiedlowego lewiatana. Tam mam normalnie. Jest miła pani, jak jest promocja to normalna beż kombinacji. Niech się korpo bujają.

Albert K.
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Co za infantylny komentarz

Michał
1 miesiąc temu

Jako pracujący z domu szczęśliwiec który często zakupy zamawia do domu rzadko bywam w sklepach. Ostatnio miałem porównanie jak przebiega proces zakupów w Auchan, który moim zdaniem jest całkiem ok zorganizowany pod względem obsługi, gdyż na kilkanaście kas samoobsługowych zawsze jest dostępny pracownik. Zauważyłem, że w kasach samoobsługowych jest szybciej również z racji wymuszenia transakcji kartą. W kasach tradycyjnych praktycznie każdy płacił gotówką, co przekładało się na więcej czasu potrzebnego kasjerowi na dokonanie transakcji. Wygoda transakcji w kasach automatycznych może też być postrzegana jako aspekt gotowania żaby w kontekście odejścia od gotówki i fakt, że pomimo całkiem popularnych rozwiązań pieniądza… Czytaj więcej »

James
1 miesiąc temu

Ktoś mądrze to wykombinował. Towar w biedronce i lidlu droższy niż u konkurencji a klienci przychodzą i samodzielnie produkty pakują, skanują i za nie płacą. W dodatku są zadowoleni, że nie stali w kolejce do kasy.

Davidoff
1 miesiąc temu
Reply to  James

U jakiej konkurencji jest taniej niż w Lidlu i biedronce?
Jeżeli w zamian za samodzielne obsłużenie się można zrobić zakupy szybciej, to jest to uczciwa cena najwyraźniej.

Artur
1 miesiąc temu

Mam nadzieję, że u nas nikt tych kas samoobsługowych nie będzie zabierał. Są dużo wygodniejsze, niż kasy tradycyjne. Oszczędzają czas, zwłaszcza przy mniejszych zakupach. Pozwalają na lepszą kontrolę ceny. Mogę robić wszystko w swoim tempie. Nikt mnie przy tej kasie nie trąca swoim wózkiem z zakupami. Sklepy, w których tych kas nie ma, omijam szerokim łukiem.

Marek
1 miesiąc temu

W Szwecji wprowadzono następną generację „kas automatycznych”. Wchodzisz do sklepu i bierzesz „pistolet” – skaner cen. Idziesz przez sklep i skanujesz to co wkładasz do koszyka. Przy kasie wkładasz pistolet w statyw i kasa wie co masz w koszyku. Nic nie wykładasz przy kasie. Płacić tylko za to co ustrzeliłeś pistoletem i wyjeżdżasz z koszykiem.

Stef
1 miesiąc temu
Reply to  Marek

To nowość w Europie ale w Korei i Japonia już kilka lat działa.

Radek
1 miesiąc temu
Reply to  Marek

Dobre, ale po co chować rzeczy do koszyka? Koszyk powinien zostać przygotowany przez sklep z tego co ustrzelę po drodze zamiast pchać wózek, dźwigać koszyk…

Davidoff
1 miesiąc temu
Reply to  Radek

To się nazywa zakupy przez internet z odbiorem w domu wtedy nic nie musisz pchać ani wózka ani swojego cielska przez sklep.

nakreche
1 miesiąc temu

Całkiem lubię Revoluta, ale właśnie zamykam plan premium – powody: 1. Revolut Kids: nie nadaje się do użycia w polsce, bo dziecko nie może kupić kawy/batona tam gdzie sprzedają alkohol (to pewnie nie jest wina revoluta, tylko sklepów, które błędnie oznaczają kod MCC w Visie, ale skutek tego jest taki, że bardzo często karta dziecka jest odrzucana w bardzo wielu miejscach – w Polsce powinni po prostu przestać blokować karty dzieciom – ale to firma z UK, która ma gdzieś nas Polusów). 2. Kursy wymiany Revolut: mBank i PKO zrobiły bardzo podobne kursy w standardzie w swoich apkach – nie… Czytaj więcej »

Last edited 1 miesiąc temu by nakreche
Czytelnik
1 miesiąc temu
Reply to  nakreche

Pytanie czemu taki komentarz nie został ,,ocenzurowany” jak inne?

nakreche
1 miesiąc temu

lubię samoobsługowe.
brakuje poruszenia tematu kradzieży. czy nie jest to problem u sedna?

Ppp
1 miesiąc temu

Z jedne strony kradzieże, a z drugiej fałszywe oskarżenia. Mając kilkanaście-kilkadziesiąt rzeczy MOŻNA się pomylić, więc lepiej iść do kasjera – wtedy to on będzie winien ewentualnej pomyłki, a nie ja. Jak mam 3-5 rzeczy, to idę do automatycznej – wtedy faktycznie jest szybciej.
Pozdrawiam.

Davidoff
1 miesiąc temu
Reply to  Ppp

No to jest w ogóle całkiem dodatkowe zagadnienie. Ludzie robią błędy, kasjerzy też się mylą. Nie przeglądam na bieżąco paragonów czy jest 1:1 dobrze ale jak robię zakupy za 60 zł i dostaje cenę 14 zł, albo jak spodziewam się wydać 100 zł a wychodzi 160 zł to się zainteresuje i takie pomylki się zdarzały. A na kasach samoobsługowych jest trochę wolna amerykanka, oczywiście klienta nie powinno interesować nic więcej niż został przyuczony do obsługi tej kasy samoobsługowej, więc jak robót każe zeskanować produkt i włożyć do koszyka to jak klient w dobrej wierze wypełnia to polecenie to reszta jest… Czytaj więcej »

Krzysztof
1 miesiąc temu

Nie podoba mi się sytuacja, że w razie jakieś pomyłki klienta na kasie samoobsługowej, klient, na oczach innych klientach, którzy go znają przynajmniej z widzenia ,jest traktowany jak złodziej, na nic zdają się próby wytłumaczenia sytuacji personelowi sklepu, wzywana jest policja, a jak wiadomo KK traktuje takie zdarzenie jak kradzież…
Sam miałem taki przypadek. Nikomu nie życzę przeżycia takiej sytuacji, tłumaczeń ,nerwów i straty czasu. A kto przeżył takie zdarzenie w sklepie i już wie jak to wygląda to raczej na pewno nigdy nie skorzysta z kas samoobsługowych.

Davidoff
1 miesiąc temu
Reply to  Krzysztof

Kk nie traktuje takiego zdarzenia jak kradzież. Tzn. zdarzenia że ty robisz wszystko jak należy ale na paragonie ładuje zły produkt. Inna sprawa jak się pomyślisz i zamiast bułki A masz bułkę B. Ale nawet wtedy zakładałbym że w większości miejsc nie traktują cię jak złodzieja tylko temat jest do wyjaśnienia i cena do wyrównania. Kasjerki też się mylą w zeszłym roku dwa razy coś wyjaśniałem bo było nabite raz za mało raz za dużo. Naturalnie jeżeli wszystkie produkty zeskanowałes, zważyles i włożyłeś do koszyka to nie da (zawsze się może zdarzyć jakiś absurd) cię skazać z kk bo to… Czytaj więcej »

Mariusz
1 miesiąc temu

Kasy automatyczne będą wtedy, gdy same się zorientują, z czym klient wychodzi. Teraz to są co najwyżej samoobsługowe…

Mariusz
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Tam się chyba trzeba dać rozpoznać na wejściu?

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu