11 września 2020

„Technologiczny sabotaż” w Biedronce? Jak to się stało, że najpotężniejsza w kraju sieć sklepów zniechęca klientów do nowoczesności?

„Technologiczny sabotaż” w Biedronce? Jak to się stało, że najpotężniejsza w kraju sieć sklepów zniechęca klientów do nowoczesności?

To, co Biedronka wyrabia z automatycznymi kasami to sabotaż. Zamiast zachęcać do korzystania z nich, największa sieć sklepów w Polsce robi wszystko, by przekonać Polaków do tego, by pod żadnym pozorem do tych urządzeń nie podchodzili

Kasjer jest na jednym z pierwszych miejsc w rankingach zawodów, które muszą wyginąć. Sklepy na wyścigi instalują automatyczne, samoobsługowe kasy. Z mojego punktu widzenia obecność takich kas w sklepie jest jednym z czynników wyboru tej właśnie placówki. Przyznam szczerze – nie pamiętam już, kiedy stałem w kolejce do takiej „normalnej” kasy, z żywym kasjerem po drugiej stronie.

Zobacz również:

To dobry trend i nie chodzi tylko o niższe koszty (automatyczna kasa nie chodzi na urlop, nie weźmie L4 i nie założy związku zawodowego), ale też o to, że to praca monotonna i mało kreatywna. Ludzie w XXI wieku powinni próbować zajęć przynoszących więcej wartości dodanej dla nich i dla społeczeństwa.

Skoro już ustaliliśmy, że kasy automatyczne to nieuchronna przyszłość, której nie należy się obawiać, zajmijmy się tym, w jaki sposób trend ten próbuje za wszelką cenę zniszczyć Biedronka, największa sieć sklepów spożywczych w Polsce.

Biedronka zaczęła inwestować w automatyczne kasy kilka lat temu, a bodaj w zeszłym roku uczyniła to na „skalę przemysłową”. Urządzenia są ładne, jest ich sporo (od czterech do sześciu w poszczególnych sklepach), wyglądają zachęcająco i komunikują się z klientami w przyjazny sposób (nierobotyczny). Czy to oznacza, że są popularne? Nie.

Byłem kilka dni temu w Biedronce w mieście poza Warszawą i ujrzałem tam coś, czego doprawdy zrozumieć nie potrafiłem. Dłuuugie kolejki do raptem dwóch czynnych kas manualnych oraz przerażająca pustka w strefie kas automatycznych. Jeden, czasem dwóch ludzi próbujących sfinalizować zakupy w samoobsługowych kasach. I żadnych prób pracowników, by przekierować ruch do automatów.

Zastanawiałem się, jak to możliwe, że ludzie wolą stać w długich kolejkach, niż samodzielnie się obsłużyć w kasie automatycznej. Moje zdziwienie stało się mniejsze, gdy kilka razy skorzystałem z takiej kasy.

Urządzenia, jak wiadomo, są skalibrowane lepiej lub gorzej. Czytają kody paskowe (które mogą być niewyraźne), porównują zgłoszoną w bazie danych wagę towarów z tą rzeczywistą (mogą być różnice) oraz próbują odróżnić towary pojedyncze od tych sprzedawanych hurtowo (np. czytać kod paskowy dla zgrzewki napojów zamiast pojedynczej butelki).

Mniej więcej raz na dziesięć, piętnaście skanowań coś się psuje – pewnie psułoby się rzadziej, gdyby tolerancja wagowa w urządzeniu była większa. A tutaj każda, nawet minimalna różnica w „tonażu” zakupów powoduje alarm i podejrzenie, że klient chce oszukać urządzenie.

Ale nie to jest najgorsze. Żyjemy w kraju, gdzie nikt nikomu nie ufa, a mniej więcej połowa Polaków ma we krwi bycie „łamaczem systemów”, czyli jak jest okazja, żeby za coś nie zapłacić, albo zapłacić mniej, to chętnie skorzystają.

Najgorsze jest to, że – jak się wydaje, bo nie mam na ten temat twardych danych – w dużej części sklepów marki Biedronka nie ma pracownika, który odpowiadałby wyłącznie za strefę kas automatycznych. A zatem jeśli coś w kasie nie zadziała, to nad kasa włącza się lampka, a klient musi czekać, aż zlituje się ktoś z obsługi kas tradycyjnych.

Biedronka postawiła na model, w którym kasami automatycznymi zajmują się ci sami pracownicy, którzy siedzą w tradycyjnych. A ponieważ przeważnie do tych tradycyjnych są długie kolejki, to klienci stojący przy zablokowanych kasach automatycznych czekają de facto w tej samej kolejce „do pracownika”.

Efekt? Nie dalej, jak wczoraj, widziałem w sklepie Biedronka panią, która w trakcie jednej wizyty przy kasie automatycznej miała aż trzy „zawieszki” i za każdym razem czekała kilka minut, aż przyjdzie pracownik z kasy tradycyjnej i odblokuje tę automatyczną. Pani mruczała pod nosem, że nigdy więcej nie zrobi zakupów w żadnej kasie automatycznej.

Takich klientów – których Biedronka pracowicie przyucza do uznania, że kasy automatyczne są do chrzanu i nie warto się do nich kierować – jest zapewne więcej. Nie wszystkie Biedronki tak działają. W mojej pobliskiej jest tak, że jeśli pojawia się problem w kasie automatycznej, to w ciągu pięciu sekund, jak spod ziemi, wyrasta pracownik i odblokowuje urządzenie. Ale w większości Biedronek wciąż obowiązuje „priorytet tradycyjności”.

Czytaj też: Carrefour uruchomił pierwszy sklep automatyczny. Jak się w nim odnaleźć?

Czytaj więcej: Sklep bez załogi i bez kas, otwarty w każdą niedzielę. Bierzesz towar z półek, zatwierdzasz koszyk, wychodzisz. Już działa Take&Go

Czytaj też: Niedawno koncepcyjny sklep automatyczny zaprezentował też Microsoft w koalicji z tuzinem firm technologicznych

Biedronka to dyskont, więc bazuje na niskich kosztach, woli zatrudnić mniej pracowników i płacić im lepiej, niż zwiększać zatrudnienie przy śmieciowych płacach i podnosić ceny. To zrozumiałe. Ale np. w moim osiedlowym sklepie Spar nikt się z klientami nie cacka – są otwarte wyłącznie kasy automatyczne, a te tradycyjne uruchamiane są dopiero wtedy, gdy do automatów zaczyna ustawiać się kolejka.

Dzięki temu, że pracownicy generalnie nie siedzą przy kasach tradycyjnych, mogą bardzo szybko wspomagać obsługę tych automatycznych. Klienci są nowocześni, bo nie mają innego wyjścia. I wszystko jakoś się turla.

A w Biedronce jest trochę tak, jak na autostradach. Tam też jest bardzo nowoczesny system przyspieszający obsługę kierowców, ale mało kto z niego korzysta. Dlaczego? Ano dlatego, że przy każdym wzroście ruchu i pojawieniu się korków kasy przeznaczone dla nowoczesnych płatności są udostępniane wszystkim chętnym. I nowocześni stoją w kolejkach razem z innymi, zamiast korzystać z przywilejów i je promować.

To niestety tak jest, że aby przekonać ludzi do nowoczesności, trzeba najpierw w nią zainwestować. Nie tylko w samą infrastrukturę, urządzenia, rozwiązania, ale też i w takie promowanie nowości, by ludzie chcieli z niej korzystać. W wielu sklepach Biedronka jest dokładnie na odwrót.

Czytaj też: Prace nad uruchomieniem w pełni automatycznego sklepu prowadzi właściciel sieci Żabka

_________________

POSŁUCHAJ PODCASTU „FINANSOWE SENSACJE TYGODNIA”

W najnowszym odcinku podcastu „Finansowe sensacje tygodnia” rozmawiamy o zdziwieniu klientów tym, jak bardzo banki zakręciły kurek z kredytami (jak to jest, że klient, który miał jeszcze pół roku temu możliwość wzięcia 100.000 zł, dziś nie może pożyczyć nawet 1.000 zł) i jak się w takiej sytuacji zachować. Sprawdzamy czy da się jeszcze sensownie zarobić na lokacie bankowej, zastanawiamy się co ukrywają przed nami telekomy oraz dlaczego bankomaty wypłacają nam coraz częściej wyłącznie „grube” banknoty. No i martwimy się losem największej polskiej sieci restauracji, która z powodu pandemii jest zagrożona bankructwem. Zapraszamy do posłuchania!

Rozpiska tematów:

01:02 – Dlaczego banki zakręciły kurek z kredytami i dlaczego nie mówią nam, dlaczego odprawiły nas z kwitkiem?
12:41 – Czy da się jeszcze sensownie zarobić na lokacie?
20:38 – Kto zjadł gigabajty danych i dlaczego telekom w tej sprawie chowa głowę w piasek?
25:41 – Już raz prawie zbankrutowali. Czy to może się powtórzyć? Jaka przyszłość stoi przed siecią restauracji Sphinx?
36:12 – Dlaczego bankomaty wydają tylko banknoty o wysokich nominałach?

Aby odsłuchać podcast kliknij tutaj, albo na baner poniżej:

źródło zdjęć: archiwum własne autora

 

Subscribe
Powiadom o
170 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Marek
2 miesięcy temu

Nie miewam problemów z obsługą kasy w Biedronce. Wkurzające jest to ciągłe „potrzebne informacje”, ale poza tym wszystko działa poprawnie, jak dotąd.

Slawek
2 miesięcy temu

Ostatnio byłem w lidl i zauważyłem, że założyli właśnie nowe kasy automatyczne. Niestety chyba te same kiepskie modele, ponieważ kilka razy podczas skanowania kasa się zablokowała i trzeba było czekać. Mam nadzieje, że to tylko software i łatwo będzie to skorygować bo nie wyobrażam sobie używania tego teraz.

Bogdan
2 miesięcy temu
Reply to  Slawek

Dokładnie, również nie lubię LIDL-owych kas automatycznych.

Stef
1 miesiąc temu
Reply to  Slawek

Ja mam w Lidlu inny problem. Po włożeniu produktu do koszyka kasa długo 1-3 s. sprawdza czy waga się zgadza lub nie chce przyjąć lekkich przedmiotów.

Tom
2 miesięcy temu

Wszystko się zgadza. Zawsze korzystam z kasy samoobsługowej, chyba że jestem w B. Wtedy zwykła kasa – już wiem, że i tak będzie szybciej.

Marek
2 miesięcy temu

Obsługa musi też potwierdzać zakupy towarów „dla dorosłych” – np. butelki wina.

Paulina
2 miesięcy temu
Reply to  Marek

Piwo 0% też niestety :/

Ewa
2 miesięcy temu
Reply to  Paulina

A w mojej okolicy piwko 0 proc. już wchodzi bez zatwierdzenia.
Faktycznie w Biedrze do automatycznych kas kolejkę raz widziałam. Zaś w Lidlu wręcz przeciwnie, ludziska pchali się do automatów jakby tam gratisy rozdawali. Myślałam, że to inna rasa chodzi do Biedry a inna do Lidla. A z problemami z wagą można sobie poradzić. Mnie najczęściej kasa ogłasza bunt, kiedy wrzucam na wagę coś leciutkiego. To albo naciskam wagę ręcznie, albo dorzucam np. gazetkę reklamową.

Psotka
2 miesięcy temu
Reply to  Ewa

Bardzo dobrze pomyślane z tą „gazetką” czy wagą ręczną 🙂 te kasy trzeba czasem sposobem wziąć 😉 pomyśleć trzeba właśnie czasem jeśli waga jest niewyczuwalna to trzeba coś położyć niewielkiego co by wyczuło, a co jednocześnie możnaby zabrać ze strefy pakowania bez problemu 😉

Leszek
2 miesięcy temu
Reply to  Ewa

Ostatnio waga zapyskowała mi przy pstrągu i to wcale nie leciutkim. Ryba wcale nie taka tania, żeby jeszcze dokładać wagowo gramów ręcznie. Jeśli ma się okazać, że po wypakowaniu zakupów, przy ostatnich waga pyskuje, że nie zgadza się pomiar i mam czekać, aż biedny zapracowany kasjer/kasjerka (pracownicy z Ukrainy) porzuci obsługę długiej kolejki do odblokowania mnie, to szlag mnie trafia. Do tych automatów podchodzę tylko gdy: 1. Brak alkoholu 2. Parę produktów 3. Nic lekkiego. Kasy automatyczne ok, ale nie w wykonaniu biedronkowym. U nas rzadko kto do tego podchodzi, bo niestety bez stałej obsługi tych kas przez dodatkowego pracownika… Czytaj więcej »

Marko
1 miesiąc temu
Reply to  Ewa

Jak w najbliższym mi Lidlu postawili kasy to też się ucieszyłem, ale nie na długo. Zazwyczaj do sklepu wybieram się z plecakiem i płócienną siatką. Już samo wrzucenie mojego większego plecaka na wagę wymaga akcji pracownika, ponieważ jest dla niej zbyt ciężki. Zmieszczenie siatki obok reklamówki jest czasami karkołomne i kończy się kolejnymi zwiechami. Jak wrzucam rzeczy do plecaka jak leci, to jeszcze jest OK, ale jak próbuję je poukładać, to już waga się zacina i znowu trzeba czekać na pracownika. Na szczęście jest jeden oddelegowany do kas automatycznych, ale czasami się gdzieś zawieruszy. Podsumowując, korzystanie z automatycznych kas nie… Czytaj więcej »

RobertS
2 miesięcy temu

korzystam z tych kas w biedronce, rzadko cokolwiek mi się wiesza, problem jest tylko wtedy jak chcę kupić coś co wymaga akceptacji pracownika i tutaj rozwiązanie jest niestety durne, gdyż: nie ma dedykowanej osoby, musi przyjść ktoś z zaplecza lub kasjerka ze zwykłej kasy; mogliby podejrzeć rozwiązanie np. z kerfura, tam na 6-8 takich kas jest jeden pracownik z podglądem na to co i kto kasuje, jak np. alko to może zdalnie zaakceptować, jak klientowi w biedronce coś się nie udaje to potrafi „rozgrzebane” zakupy na kasie zostawić i później pracownicy się wściekają, ale gdyby ktoś pilnował tych kas to… Czytaj więcej »

DawidK
2 miesięcy temu
Reply to  RobertS

Nie ma dedykowanej osoby, bo nie można dedykować osoby. Można dedykować coś osobie, np. wiersz albo piosenkę.

Osobę można wyznaczyć.

Mag
2 miesięcy temu
Reply to  DawidK

Dzięki za ten komentarz. Super, że ktoś to jeszcze zauważa w zalewie ‚dedykowanych’ rozwiązań i specjalistów.

sooverenplus
2 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

chodzi o destynacje w resorcie?

DawidK
2 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

W każdym bądź razie taką mam nadzieję bynajmniej. 😉

Andrzej
2 miesięcy temu
Reply to  DawidK

Ja jeszcze uwielbiam jak ktoś zaaplikuje. Myślałem, że chodzi o krople do oczu, ale okazało się, że linia lotnicza zaaplikowała o sloty.

~marcin
2 miesięcy temu
Reply to  DawidK

Zali wżdy!

Leszek
2 miesięcy temu
Reply to  DawidK

Czepiasz się.

Łukasz
2 miesięcy temu

Hm… u mnie w lokalnej Biedronce pojawiła się kilka miesięcy temu i uważam ją za genialną sprawę – jasne, raz czy dwa miałem problemy z tonażem, ale to promil przypadków użycia. Wieeeele razy widze natomiast długą kolejkę do zwykłej kasy, a ja z uśmiechem na ustach idę do pustej strefy kas automatycznych i po chwili wychodzę ze sklepu z zakupami. Nie wiem, może inni mają pecha, może ja szczęście ale… uprzyjemniły mi one zakupy.

Alice
2 miesięcy temu
Reply to  Łukasz

uprzejmie obsłużyłeś się sam za własne pieniądze

Darek
2 miesięcy temu

spróbuj zrobić większe zakupy w Biedronce i płacić przy kasie automatycznej. Nawet jak się nic nie zatnie to trzeba zakupy rozbijać na raty i płacić, bo się nie mieści na tej wadze. Ogólnie te kasy Biedronki to niewypał totalny. a alarm się włącza już przy zakupie piwa czy wina, bo to alkohol….

anonymous
2 miesięcy temu
Reply to  Darek

No właśnie. Kasy automatyczne są dla tych co przychodzą kupić jedną bułkę a nie pełny koszyk.

Remix
2 miesięcy temu
Reply to  anonymous

Dokładnie. Jak mam jeden produkt to ide do niej ale jak mam wiele produktów w tym do zwarzenia to tylko do Pani z kasy

DawidK
2 miesięcy temu
Reply to  Darek

No to chyba oczywiste, że zakup alkoholu wymaga potwierdzenia przez pracownika. o.O

Sosna
2 miesięcy temu
Reply to  DawidK

Problemem nie jest potwierdzanie zakupu alko przez pracownika. Problemem jest BRAK pracownika, który by to robił.

Sosna
2 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Hmm… A jak Pan sobie to inaczej wyobraża? Podchodzi dziecko (nastolatek) do automatu i kupuje alko bez żadnej weryfikacji? Skanowanie dowodu i porównywanie wizerunku na dowodzie z człowiekiem (system rozpoznawania twarzy)?
Oczywiście można byłoby załatwić sprawę zdalnie, jak już tu ktoś pisał, że siedzi pracownik monitorujący kilka kas (Carrefour), ale jakaś forma zatwierdzenia musi być.
I szczerze pisząc, wolę żywego pracownika, niż automatyczny system (z którego dane nie wiadomo jak są przetwarzane i gdzie zapisywane).

Sosna
2 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Ależ oczywiście, że można zdalnie (przykład Carrefoura), ale nie mniej jednak robi to żywy człowiek.

Radek
2 miesięcy temu
Reply to  Sosna

Wystarczyłaby jednokrotna weryfikacja wieku klienta i skanowanie karty lojalnościowej (najlepiej umieszczonej w smartfonie) gdzie wiek >18 zostałby już zaznaczony. Tylko czy prawo zezwala na takie zautomatyzowanie czy za każdym razem musi być ten żywy człowiek?

Leszek
2 miesięcy temu
Reply to  Radek

Z lojalnościówką to nie bardzo – w przypadku biedry to nr telefonu. Czyli dzieciak wklepuje nr i bierze flachę.
Ale bez problemu można robić weryfikację dowodu osobistego z warstwą elektroniczną.

Radek
2 miesięcy temu
Reply to  Darek

też mam ten problem.
A do tego to przeklikiwanie się przez listę warzyw czy owoców zajmuje tyle czasu, że już lepiej spokojnie odstać w kolejce.

Grzegorz
2 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

A pomidorów 6 rodzajów, oczywiście każdy z inną ceną 😉

Sooverenplus
2 miesięcy temu

Jeszcze jeden minus kas samoobslugowych w biedach: platnosc tylko kartami. Unlike this.

Joan
2 miesięcy temu
Reply to  Sooverenplus

Unlike this? Weź jakieś lekcje

sooverenplus
2 miesięcy temu
Reply to  Joan

Właśnie jestem na wakacjach ale dzięki za troskę. Like this.

DawidK
2 miesięcy temu
Reply to  Sooverenplus

No to jest akurat zaleta. Jakby do oczekiwania na pracownika dochodziło jeszcze oczekiwanie na gotówkowych zamulaczy, ich poszukiwanie pieniędzy w portfelu i czekanie na resztę, to te kasy byłyby całkowicie nieużywalne.

anonymous
2 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Tyle że u niemców jakoś da się płacić samoobsługowo-gotówkowo.

sooverenplus
2 miesięcy temu
Reply to  DawidK

Zamulony to co niektórzy mają mózg. Zamulony propagandą pseudonowoczesności. Zresztą, co suwerena obchodzi, jak płacą młodzi wykształceni z wielkich miast. Po prostu spróbuj łaskawie przyjąć do wiadomości, że brak możliwości płacenia gotówką jest jedną z przyczyn, dla których kasy samoobsługowe są przez wielu ludzi ignorowane. I będą.

HanA
2 miesięcy temu

Kasy samoobsługowe w Polsce to porażka!
Cały czas wydają z siebie niepotrzebne dźwięki i komentarze, zakupy trzeba włożyć do pojemnika, bo inaczej nie można kontynuować skanowania.
Mieszkam w Szwajcarii i za zakupy płace najczęściej używając kas samoobsługowych. Cichutkich i łatwych w obsłudze, gdzie zapuky od razu pakuje to siatek.

~marcin
2 miesięcy temu
Reply to  HanA

W Rossmannie nie występują żadne tego typu niedogodności.

Adam
2 miesięcy temu

W mojej biedronce trochę lepiej, zawsze tamtędy „wyprzedzam” stojących do innych kas.

Ciekawym przykładem jest dla mnie BioFamily – działa podobnie jak w Sparze, który opisujesz, tylko że „po godzinach” (trzeba ściągnąć apkę, żeby otworzyć drzwi do sklepu) pracowników po prostu w ogóle nie ma. I tam rzeczywiście nie miałem nigdy problemu z „niewchodzącym” towarem

Zastanawiam się też, jaki jest koszt RFID – pewnie nie ma to sensu w przypadku pojedynczych bułek :), ale już w Decathlonie wszystkie produkty to mają – a kasa automatyczna w ogóle nie waży, tylko skanuje RFIDy

DawidK
2 miesięcy temu

Kilka miesięcy? Ja z samoobsługowych kas w Biedronce korzystam od ponad roku. To w Lidlu są one nowością. W Carrefourze nie korzystałem nigdy z powodu odstraszających napisów, że trzeba mieć jakąś ich aplikację czy coś tam. W Tesco korzystałem ze dwa razy w życiu (czyli za każdym razem, gdy byłem w Tesco :)). Opisany tu problem Biedronki to nie jest problem z kasami automatycznymi tylko z pracownikami. Do kas tradycyjnych też nieraz są ogromne kolejki, a nowe kasy nie są otwierane – bo nie ma wystarczającej liczby pracowników. Od wielu lat na Biedronkach widzę ogłoszenia dla nowych pracowników, więc najwyraźniej… Czytaj więcej »

krzysztof
2 miesięcy temu
Reply to  DawidK

masz racje, ale nie do konca;brakuje pracownikow, ale nie dlatego,ze nie chca ludzie pracowac, ale dlatego,ze polityka firmy zaklada taki poziom zatrudnienia.Znam sprawe od wewnatrz i tam sa takie wytyczne,ze np na zmianie jest 4-5 pracownikow i oni musza wszystko zrobic(kasy, ukladanie towaru, wypiek pieczywa, przyjecie towaru, zmiana cen-co tydzien mamy gazetke z ponad 100 produktami, ktorym trzeba zmienic cene, posprzatac sklep itp itd)logika nakazuje,ze gdyby byla jedna osoba wiecej( np tylko do ukladania towaru) to wszystko byloby lepiej zrobione, wiecej kas otwartych i kolejki mniejsze,ale trzeba byloby jej zaplacic.Wiec takiej osoby sie nie zatrudnia i pracownik ma ukladac towar,… Czytaj więcej »

Sosna
2 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Najlepszy dowód na to, że za wszystko trzeba płacić. W tym wypadku za niskie ceny płacimy czasem stania w kolejce…

Sosna
2 miesięcy temu
Reply to  DawidK

W Carrefourze nie trzeba mieć żadnej aplikacji. Aplikacja daje Ci dodatkowe rabaty, albo… możliwość nie podchodzenia do kasy w ogóle.

anonymous
2 miesięcy temu
Reply to  DawidK

W carrefour nie trzeba mieć aplikacji żeby korzystać z kas samoobsługowych. Dzisiaj byłem i poszło bez problemu mimo że nie miałem ani aplikacji ani… maseczki!

Artur
2 miesięcy temu
Reply to  DawidK

Najlepsze kasy są w Auchan… Tam na 12 kas zawsze jest 2 kasjerów i wszystko idzie szybko i sprawnie… Kasjer nie wyginie, mogą być właśnie bardziej wydajni przez kasy samoobsługowe, takich kas mogą naraz obsłużyć kilka

Tom
2 miesięcy temu

Niestety trafione w punkt. Jakakolwiek różnica na wadze, piwo etc wymaga zatwierdzenie .
Z uwagi na organizację pracy jak w artykule zakup w automatycznej kasie (pustej) trwa dłużej niż w kolejce na tradycyjnej. Ciekawe że np w Carrefour tego problemu nie ma

Łukasz
2 miesięcy temu

Ja się tam pracownikom nie dziwię, po jakie licho miałbym wspierać obsługę automatu, dzięki któremu trafię potem na bezrobocie 😉

Paw
2 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

niestety praca w dyskoncie to nie jest kreatywne zajęcie a ludzie którzy tam pracują raczej nie mają predyspozycji żeby być artystami. Część osób bardzo dobrze czuje się przy monotonnej powtarzalnej pracy.

Jacek
2 miesięcy temu
Reply to  Paw

Interesująca teza… moja siostra dała radę wkręcić się do chóru, który śpiewa na rocznicach Powstania Warszawskiego, a pracuje w McDonald’zie.

Radek
2 miesięcy temu
Reply to  Jacek

komponuje? tworzy teksty? czy „tylko” odśpiewuje? bo wtedy nie ma to w sobie nic z kreatywności

Jacek
2 miesięcy temu
Reply to  Radek

Przy takim podejściu do sprawy miano artysty trzeba to ostałby się mało, który aktor, piosenkarz… nawet tych uznanych za wybitnych.

krzysztof
2 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

hmm jakie to bardziej kreatywne zajecia widzi Pan w biedronce? mycie podlogi czy ukladanie towaru na polce?bo innych zadan tam raczej nie uswiadczysz…

krzysztof
2 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

no i to sa Pana zdaniem bardziej kreatywne dzialania? litosci…

Psotka
2 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

No Pan wybaczy z cały szacunkiem ale waże sama niecałe 50kg i jestem drobną osobą i nie wyobrażam sobie przy tylu zadaniach w pracy dziennie jeszcze komuś dźwigać 30kg zakupów czy więcej do bagażnika po wyłożeniu kilogramów artykułów spożywczych z kilkunastu palet na półki…. Pan chyba szuka służących bo ja bym się chyba zgięła w pół jakbym miała jeszcze klientom zakupy do auta nosić jakby co drugi sobie życzył (przy setkach klientów dziennie) …. XD to już raczej służącego trzeba szukać albo giermka jakiegoś… Od noszenia a raczej „wożenia” zakupów do auta są koszyki na kółkach metalowe albo plastikowe Proszę… Czytaj więcej »

Don Q.
2 miesięcy temu
Reply to  Psotka

@Psotka, do dużych zakupów, kiludziesięciokilogramowych, polecam e-commerce z dostawą do domu, łącznie z wniesieniem do mieszkania. Teraz już nie może to zostać uznane za kryptoreklamę, gdyż straciło aktualność, więc napiszę wprost nazwę: ja długo korzystałem z Tesco, tam co kilka miesięcy zamawiałem wszystkie trwalsze rzeczy, pewnie takie zakupy ważyłu koło 100 kg (zawierając np. kilka zgrzewek soków). Dzięki temu do sklepów chodziłem tylko by robić zakupy uzupełniające, po produkty mniej trwałe, głównie owoce i warzywa.

Jakub
2 miesięcy temu

Pominiętym przez Pana minusem kas automatycznych jest brak możliwości płatności gotówką. Ja rozumiem, że z Pana punktu widzenia posiadanie pieniędzy na karcie jest oczywistą oczywistością, jednak wiele osób żyjących od pierwszego do pierwszego (czyli większość Polaków) nie wie na 100% ile kasy zostało na koncie i woli zapłacić stówką, która jest w portfelu.

Karol
2 miesięcy temu

Ja na szczęście nie mam tego problemu – używam gotówki, więc w biedrze na samoobsługowe kasy mogę jedynie popatrzeć z kolejki do tradycyjnej 🙂
Jakoś dziwne założenie jest, że skoro ludzie sa w stanie sami skanować artykuły, to na bank płacą zbliżeniowo, przeciez tylko głupki używają gotówki…

Grzegorz
2 miesięcy temu
Reply to  Karol

Zgadzam się z tobą dot. stwierdzenia kto używa gotówki

Rad
2 miesięcy temu

Dziennikarz jest na jednym z pierwszych miejsc w rankingach zawodów, które muszą wyginąć (…)To dobry trend i nie chodzi tylko o niższe koszty (automatyczny generator tekstu nie chodzi na urlop, nie weźmie L4 i nie założy związku zawodowego), ale też o to, że to praca w gruncie rzeczy odtwórcza i łatwo dająca się zautomatyzować. Ludzie w XXI wieku powinni próbować zajęć przynoszących więcej wartości dodanej dla nich i dla społeczeństwa. Nie wierzycie? Przeczytajcie tekst napisany przez AI dla guardiana https://www.theguardian.com/commentisfree/2020/sep/08/robot-wrote-this-article-gpt-3?CMP=twt_gu&utm_source=Twitter&utm_medium&fbclid=IwAR0D1q5FuXY3NtU2-fO-8NnQbnCWn-OfCXXN8_yYjDFuHM4BW_w8N2LbF5Q#Echobox=1599623657 . W sumie ciekawszy niż ten tu, który traktuje o tym co każdy kto był w biedronce sam od razu… Czytaj więcej »

Sosna
2 miesięcy temu

Potwierdzam obserwacje Autora, w „mojej” Biedronce to samo.

Jan
2 miesięcy temu

Dużą wadą jest kontrola torby – jeżeli w biedronce zaznaczysz w kasie automatycznej, że masz własną siatkę, to musi przyjść pracownik i sprawdzić, czy jest pusta. Po pierwszym razie poczułem się potraktowany jak złodziej i już nie korzystam z kas automatycznych.

Don Q.
2 miesięcy temu
Reply to  Jan

Co?
Przecież to absurdalne, może nawet największą zaletą takich kas powinno być to, że zakupy od razu po zeskanowaniu można wrzucać do swojej torby czy plecaczka…

Ala
2 miesięcy temu

Nie idę tam bo nie można płacić gotówką a ja karty nigdy nie będę uzywac bo nie,w Tesco zawsze korzystam z samoobsługowych

Bolek z Gdańska
2 miesięcy temu

Ekstra masz tą biedronkę, w ciągu 5 sekund wyrasta z ziemi pracownik. Może w Biedronce pracują hybrydy człowieka i grzyba.
Chyba robot pisał ten śmieszny artykuł.

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

social-facebook social-feed social-google social-twitter social-instagram social-youtube social-linkedin social-rss top-search top-menu