29 stycznia 2023

Kupowanie akcji jest dla „arystokracji” – uważa Marek Dietl. Czy zwykły „lud” ma czego szukać na warszawskiej giełdzie? Zaskakująca diagnoza prezesa GPW

Kupowanie akcji jest dla „arystokracji” – uważa Marek Dietl. Czy zwykły „lud” ma czego szukać na warszawskiej giełdzie? Zaskakująca diagnoza prezesa GPW

Polska giełda nie ma łatwo. Nie szanują jej politycy, zmęczeni są nią inwestorzy, a firmy chętniej z niej uciekają, niż na nią wchodzą. Czy na GPW jest coś, co mogłoby zainteresować inwestora indywidualnego? Postanowiłem zapytać u źródła. Odpowiada Marek Dietl, prezes GPW

Gdyby spojrzeć na WIG w perspektywie ostatnich czterech miesięcy, to można się zachwycić – ceny akcji poszły w górę średnio o 35%. W dłuższej perspektywie jest gorzej. Indeks WIG jest na niemal tym samym poziomie, co rok temu, 35% niżej niż 5 lat temu, a przez dekadę stracił ponad 20%. Trudno uznać to za dobry przykład sensowności długoterminowego inwestowania.

Zobacz również:

Przez ostatnie lata polscy inwestorzy nie mieli powodów do zadowolenia. Połowiczne zaoranie OFE odcięło regularny dopływ kapitału na rynek akcji, a uruchomienie PPK zrekompensowało jedynie niewielką część tych strat. Kolejne pomysły kolejnych rządów na wykorzystywanie notowanych na GPW spółek z udziałem Skarbu Państwa do realizowania programów wyborczych, ciążyły notowaniom indeksów.

 

Przez cały 2022 r. nie było ani jednego IPO na głównym rynku, czyli debiutu spółki połączonego z ofertą akcji. A kursy większości z tych spółek, które weszły na GPW w 2021 r., straciły na wartości mocniej niż główny indeks. Nie dziwne zatem, że inwestorzy indywidualni uciekają z polskiej giełdy – w 2020 i 2021 r. ich udział w obrotach przekraczał 20%, a w 2022 r. spadł poniżej 18%.

Przyznam, że ciężko mi znaleźć jakieś solidne argumenty za tym, żeby budowę swojego portfela inwestycyjnego oprzeć na akcjach z warszawskiej giełdy (choć niskie wyceny spółek z warszawskiej giełdy mogą zasiać w tej sprawie dylemat, który ostatnio Maciek Samcik rozkminiał wspólnie z ekspertami Wealthseed). Dlatego w ich poszukiwaniu zwróciłem się do Marka Dietla, prezesa GPW.

Dla kogo jest inwestowanie na polskiej giełdzie?

Zacząłem od podstawowego pytania – czy inwestor indywidualny ma czego szukać na giełdzie? Odpowiedź była tylko na pozór kontrowersyjna.

„Działalność inwestycyjna jest działalnością arystokratyczną”

– powiedział Marek Dietl. I dodał, że on sam siebie do tej arystokracji nie zalicza. Trudno się z tą opinią nie zgodzić. Inwestowania w akcje – ale rozumianego jako samodzielne dobieranie spółek do portfela – większość ludzi powinna unikać. Dlaczego? Z tego samego powodu, dla którego nie przepisujemy sobie sami leków, nie piszemy sami programów komputerowych i nie prowadzimy własnych spraw sądowych. To znaczy – oczywiście możemy próbować, ale skutki tego prawdopodobnie będą marne.

Do inwestowania polegającego na samodzielnym dobieraniu spółek do portfela, do tradingu o wysokiej częstotliwości trzeba mieć odpowiednie cechy charakteru, a nawet – budowę mózgu. Tak przynajmniej twierdzi Marek Dietl. Wybór spółek i momentu ich zakupu lub sprzedaży to rzecz trudna nawet dla profesjonalistów – argumentuje prezes giełdy.

Nawet większość funduszy inwestycyjnych nie jest w stanie w długim terminie uzyskiwać wyników lepszych od średniej. Każdemu zdarzają się lepsze i gorsze lata, ale funduszy, które regularnie wypadają lepiej niż indeksy giełdowe, jest garstka. Inwestor indywidualny, z ograniczonym dostępem do informacji, zasobami finansowymi i czasem nie ma praktycznie żadnych szans. Prezes GPW uważa, że jedynym sensownym rozwiązaniem jest inwestowanie pasywne. Ale jak to robić?

Pasywna rewolucja nie dotarła na GPW

Do inwestowania pasywnego – w cały rynek, bez wybierania spółek – służą, jak wiadomo, ETF-y. Na świecie takich ETF-ów są tysiące. Ale nie u nas. Obecnie warszawska giełda może „poszczycić się”… jedenastoma ETF-ami notowanymi na jej parkiecie. Dwa z nich są obecne od lat – to emitowane przez firmę Lyxor ETF-y na amerykański indeks S&P 500 oraz na niemiecki DAX.

Pozostałe dziewięć pochodzi od krajowego dostawcy – Beta Securities. I trzeba przyznać, że jeśli chodzi o polski rynek, to te produkty dają wiele ciekawych możliwości. Jest ETF na WIG20 – w wersji „klasycznej”, total return (a więc uwzględniającej dywidendy), z dźwignią x2 oraz „short”, czyli zyskujący na spadkach – na mWIG40, na sWIG80, a także, co bardzo ciekawe, na indeks TBSP, który pokazuje zmiany wycen rządowych obligacji.

Na dobrą sprawę, można z tych instrumentów zbudować strategię dającą ekspozycję na większą część polskiego rynku. Problem jednak w tym, że mało kto z tego korzysta. Chociaż łączne obroty na ETF-ach od Beta Securities w 2022 r. podwoiły się, to nadal sięgnęły niecałych 900 mln zł. To jest mniej więcej tyle, ile wynoszą obroty na całej GPW w ciągu jednego dnia. Ile pieniędzy ulokowano w tych instrumentach? Ledwie 428 mln zł (z tego 176 mln zł napłynęło w 2022 r.).

„Nie ma obrotu, więc nie ma produktów. Ale nie ma obrotu, bo nie ma produktu”

– tak Marek Dietl spointował zamknięte koło rozwoju rynku pasywnego inwestowania w Polsce. Dopóki nie ma większego zainteresowania inwestorów, dopóty nie opłaca się rozszerzać oferty. A bez szerokiej oferty – nie ma zainteresowania inwestorów. Pytanie, czy giełda nie powinna być w pewnym sensie „sponsorem” rozwoju tego rynku, czyli wspomagać wprowadzanie nowych ETF-ów na rynek, żeby budować zainteresowanie inwestorów.

Dodatkowym, jeśli nie pierwszorzędnym, problemem jest, jak to zwykle w Polsce bywa – prawo. Przepisy nie przewidują takiej konstrukcji jak otwarty fundusz portfelowy, którego jednostki uczestnictwa notowane są na giełdzie. Dlatego ETF-y od Beta Securities działają jako FIZ, czyli fundusze inwestycyjne zamknięte – a to wiąże się z wieloma ograniczeniami i wysokimi kosztami. Co jest przecież zaprzeczeniem idei inwestowania pasywnego, które ma być tanie.

„Tak się nigdzie na świecie nie robi ETF-ów” – podkreślił Dietl i dodał, że przez tak nietypową formę prawną, inwestorzy zagraniczni pomijają te produkty. Co się musi stać, by oferta funduszy pasywnych zaczęła się w Polsce rozwijać? Prezes GPW uważa, że potrzebna jest zmiana prawa. Projekt ustawy, który zbliżałby przepisy dotyczące ETF-ów do standardów rynków rozwiniętych, w listopadzie 2022 r. skierowano do konsultacji publicznych (tutaj ich stan), czekamy teraz, aż Ministerstwo Finansów pokaże projekt, który będzie te uwagi uwzględniał.

Nie mamy dużo polskich ETF-ów, więc może trzeba je… „importować”?

Jedna sprawa to tworzenie nowych pasywnych funduszy. Ale Marek Dietl ma jeszcze drugi pomysł – wykorzystać otwartą niedawno platformę Global Connect do „importowania” zagranicznych ETF-ów na polski rynek.

Czym jest Global Connect? W założeniach – to kolejny, obok NewConnect czy Catalyst, rynek GPW. Na niego trafiać mają notowane na zagranicznych giełdach akcje. Dla inwestorów indywidualnych korzyść jest taka, że uzyskują do nich dostęp na takich samych zasadach (i przy tych samych kosztach transakcyjnych) jak do innych akcji z GPW.

Niektóre biura maklerskie oferują możliwość handlu akcjami z giełdy w Londynie, Frankfurcie czy Nowym Jorku, zwykle jednak opłaty za taką usługę są wyższe niż za krajowy rynek.

Dotychczas Global Connect nie okazał się sukcesem, mówiąc delikatnie. Notowanych jest pięć niemieckich spółek – Allianz, Siemens, BMW, Mercedes i Volkswagen. Widać silne skrzywienie motoryzacyjne z jakiegoś nieznanego mi bliżej powodu. Obroty… pojawiają się na sporej części sesji, ale są liczone w tysiącach złotych. Przypuszczam, że mój lokalny sobotni bazarek wykręca wyższe liczby niż Global Connect.

Może jednak oferta światowych ETF-ów rozkręciłaby ten rynek? Kilku brokerów oferuje inwestorom indywidualnym dostęp do kilku tysięcy ETF-ów z głównych zachodnich giełd – jednak wiąże się to z dodatkowymi opłatami. A przy pasywnym inwestowaniu każde 0,1% opłat robi różnicę w długim terminie. Marek Dietl zapowiada, że od drugiej połowy tego roku co miesiąc, co sześć tygodni na Global Connect może pojawiać się nowy ETF, a docelowo ma ich być około 30.

To, jego zdaniem, powinno wystarczyć, by zaspokoić potrzeby inwestycyjne małych i średnich inwestorów indywidualnych. Bo w wizji szefa GPW każdy powinien zacząć od produktu, który daje ekspozycję na globalny rynek akcji. A potem ewentualnie ETF-ami na poszczególne regiony, kraje albo sektory gospodarki budować strategię pasującą do indywidualnych przekonań i akceptacji ryzyka.

Nie jest to wizja, z którą bym się sprzeczał. To prawda, że DM BOŚ, DM mBanku czy XTB oferują dostęp do tysięcy ETF-ów. Ale tak na dobrą sprawę, ile z nich przeciętny inwestor może mieć w portfelu? Jeden na światowe akcje, drugi na światowe obligacje, trzeci na surowce, czwarty na WIG20 (bo to jak z meczami naszej reprezentacji piłkarskiej – cierpimy, ale oglądamy) i piąty na jakąś dodatkową kategorię, w którą mocno wierzymy (technologie, japońskie akcje, uprawnienia do CO2 itp.).

Na debiuty jest za tanio, twierdzi Marek Dietl

Wspomniałem już, że w 2022 r. na GPW nie było żadnej pierwszej oferty publicznej (IPO). Kilka firm przeniosło się z NewConnect na rynek główny, jednak na podstawowym parkiecie nie pojawił się żaden nowy emitent. Ta przypadłość dotknęła także inne rynki. Na amerykańskich giełdach w 2022 r. wartość ofert publicznych spadła o 95%, na europejskich – o 55%, wynika z badania firmy EY.

Niektórzy komentowali, że w zeszłym roku giełdy przechodziły kaca po rozpasanym (i rekordowym) 2021 r. Na warszawskiej giełdzie także sporo się wtedy działo. Wartość trzynastu ofert sięgnęła ponad 9 mld zł, z czego 1,5 mld zł trafiło do spółek, a 7,7 mld zł do wprowadzających je na GPW dotychczasowych akcjonariuszy.

 

Z perspektywy czasu widać jednak, że jako średnioterminowe inwestycje, te debiuty były kiepskim wyborem. Tylko cztery z tych spółek są dzisiaj powyżej ceny z oferty publicznej. Reszta jest na minusie – i to minusie większym niż WIG w tym samym czasie. Czy IPO wrócą na naszą giełdę w tym roku? To zależy, odpowiada Marek Dietl, od mnożników wycen. A mówiąc prościej – na razie na GPW jest za tanio.

Właściciele firm i fundusze venture nie bardzo kwapią się do tego, żeby oferować akcje swoich spółek akcjonariuszom, jeśli na rynku publicznym można dostać za nie tylko 10-krotność rocznego zysku, a na rynku pozagiełdowym – więcej. Smutna konstatacja jest więc taka, że dopóki wyceny nie wzrosną na tyle, by można było inwestorów znowu „ubierać” w przewartościowane akcje, dopóty nikt na giełdę nie będzie się pchał.

Przeczytaj też: Polscy inwestorzy nie chcieli akcji Ryvu, więc zainwestują w nie… twórcy szczepionki na COVID. Spółka z GPW może zarobić miliard euro! Trzy nauczki z sukcesu Ryvu

Co Marek Dietl poleca inwestorom indywidualnym?

ETF-ów nie ma, ale może kiedyś będą. Debiutów nie ma, ale może kiedyś będą. Czemu inwestor indywidualny miałby się interesować GPW? Pomysły prezesa giełdy zaskakują.

Zaczęliśmy od arystokracji finansowej – i odradzania prób budowania własnego portfela akcji przez osoby, które się tym profesjonalnie nie zajmują. Jednak na pytanie, co GPW ma w tej chwili dla „ludu”, Marek Dietl wymienił katalog egzotycznych, jak na moje wyczucie, produktów.

Po pierwsze – obligacje stałokuponowe (głównie skarbowe i gwarantowane przez Skarb Państwa), które można kupić przez rynek Catalyst – o ile trafimy tam na jakąś płynność. Po drugie – kontrakty terminowe. Po trzecie – instrumenty strukturyzowane z dźwignią. Po czwarte – w przyszłości tokenizowane dzieła sztuki i akcje spółek niepublicznych.

Dostrzegam tu, mówiąc delikatnie, niespójność. Jeśli kupowanie pojedynczych akcji wymaga specjalnie ukształtowanego mózgu, to jak skonstruowane są umysły ludzi, którzy mają inwestować w skomplikowane i bardzo ryzykowne instrumenty na niepłynnych rynkach? Na koniec jednak przytoczę radę, która jest całkiem rozsądna:

„Jeśli chce się tanio kupić, to trzeba robić to systematycznie”

– powiedział Marek Dietl. I myślę, że te słowa trzeba sobie przede wszystkim wziąć do serca, jeśli myśli się o budowaniu oszczędności na rynku kapitałowym. Można pobawić się ułamkiem portfela, obstawiając jakieś alternatywne inwestycje, ale jedynym potwierdzonym sposobem na zwiększanie wartości swoich pieniędzy jest systematyczne ich odkładanie i inwestowanie w tanie i zdywersyfikowane instrumenty. Szkoda tylko, że na naszej giełdzie tak ich mało.

Przeczytaj też: Szalejąca inflacja, bank centralny na usługach rządu i słabnąca waluta – to idealny przepis na… najlepszą giełdę na świecie! Czy w 2023 r. powtórzy sukces?

——————-

Całej rozmowy Macieja Jaszczuka z Markiem Dietlem, prezesem Giełdy Papierów Wartościowych, posłuchaj w podkaście „Finansowe Sensacje Tygodnia”. Szef Giełdy Papierów Wartościowych zdradza w nim swoją strategię inwestycyjną i wyjaśnia, co się musi wydarzyć, żeby na nasz rynek dotarła pasywna rewolucja. Do wysłuchania rozmowy zaprasza Maciej Jaszczuk. Można to zrobić pod tym linkiem albo na jednej z popularnych platform podcastowych: Spotify, Google Podcast, Apple Podcast, Amazon Music, Overcast, CasgBox, PocketCast, Stitcher i na kilku innych. Jeśli jesteście ich użytkownikami – szukajcie na nich podcastu „Finansowe Sensacje Tygodnia”.

Źródło zdjęcia: Maciej Bednarek

Subscribe
Powiadom o
81 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
No Name
1 rok temu

Bardziej bym powiedział, że w razie 'błędu’ dokupywać w odp. momencie, żeby uśrednić zakup.
Tokeny bezpieczeństwa w dziełach sztuki – owszem, duża płynność + literatura np. Krzysztof Borowski – „Sztuka inwestowania w sztukę”
Wspomnę, że tokenizować chcą też nieruchomości, ale to już poważniejsza sprawa…

Admin
1 rok temu
Reply to  No Name

Tokenizowanie nieruchomości to już jest perwersja

Marcin
1 rok temu
Reply to  No Name

Jesuuu.. Pierwsza zasada inwestycji! Nie uśredniaj strat!!
Albo gnijącą inwestycję się odcina albo (dla masochistów) czeka na odbicie.
W Polsce dodam zasadę – NIE inwestować w spółki skarbu państwa (a przynajmniej nie gdy rządzą populiści). Dlaczego? Bo jedno słowo ministra X pogrąża daną gałąź.

Krystian
1 rok temu
Reply to  Marcin

No popatrz a ja robię na odwrót niż mówisz i nie tracę.

swiatlak
1 rok temu
Reply to  Marcin

Przy inwestycjach krótkoterminowych – to prawda. Na rynkach lewarowanych – kategorycznie. Ale jeśli nie jesteś mistrzem rynku przyklejonym do zespołu monitorów, a Kowalskim myślącym o powiększeniu swojej emerytury za dwucyfrową liczbę lat – uśrednianie jest dobrą strategią.

Ryś58
1 rok temu

Za czytanie tak pogłębionych propozycji inwestycyjnych zaproponowanych przez Pana Prazesa GPW ktoś powinien mi dopłacić. Panie Macieju może Pan. ??? Pozdrawiam. Ryś58

Admin
1 rok temu
Reply to  Ryś58

Nie, nie będę płacił cudzych rachunków 😉

Kropek z CA
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

A to chyba trochę nie prawda. Bo rachuneczek PiS zapłacimy w tym i przyszłych latach ?

Mistrz
1 rok temu
Reply to  Ryś58

Dokładnie. Co to jest? Namawianie na instrumenty obarczone olbrzymim ryzykiem i lewarowane. Kontrakty terminowe? Czy ktoś tu się wogóle zna na instrumentach finansowych?

E.G
1 rok temu

Początek . 1991 startuje 5 spółek Tonsil, Krosno , Kable, Exbud i Próchnik . Kupiłem troszkę akcji za nieduże pieniądze , bardziej z ciekawości niż zysku, a po 10 latach sprzedałem ku swojemu zaskoczeniu z ogromnym zyskiem . To były czasy ! Po 3 akcje Banku Śląskiego ustawiały się całe rodziny i co ciekawe , nikt nie stracił . W biurach maklerskim ogromne kolejki . Łza się w oku kręci .

Admin
1 rok temu
Reply to  E.G

Ja pamiętam, że moją pierwszą spółką był Swarzędz. Trzy razy drożej sprzedałem. Ech…

E.G
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Budimex kupiony po 7 zł w ofercie publicznej i nie było chętnych , do dziś na giełdzie i jeszcze daje dywidendy .

Admin
1 rok temu
Reply to  E.G

PZU, chociaż państwowe, od debiutu dało chyba z 60% z samej dywidendy

No Name
1 rok temu
Reply to  E.G

A moja prof. na studiach przykład jak straciła na Tonsilu podawała…

E.G
1 rok temu
Reply to  No Name

Widocznie pani prof. słaba była . Ciężko było w tamtych czasach stracić jak się stawiało na debiuty. Państwo chciało stworzyć prawdziwą giełdę , wzbogacić obywateli i sprzedawało akcje znacznie poniżej ich wartości.

No Name
1 rok temu
Reply to  E.G

Ale było tąpnięcie i się co niektórzy nie do końca wówczas znający spłoszyli…
Spadek+panika+wyprzedaż=strata

Krus
1 rok temu
Reply to  E.G

Moje najlepsze stopy zwrotu to Pylon, drewex, bras, Monnari

marcin
1 rok temu

Wyobraźmy sobie że do studia TV zostaje zaproszony producent płatków śniadaniowych. Na pytania prezentera odpowiada że jego płatki są tylko dla arystokracji. A tak w ogóle to są ciężkostrawne, nie każdemu będą smakować, po nich z pewnością przytyjemy a niektórzy będą musieli w dość krótkim czasie dobiec do toalety.

Jeżeli sam prezes zniechęca do inwestowania to jesteśmy straceni jeśli chodzi o polską giełdę. To już polska scena finbloggerska lepiej zachwala GPW: https://dnarynkow.pl/ile-czasu-potrzeba-zeby-na-pewno-zarobic-na-gpw/

Admin
1 rok temu
Reply to  marcin

Fakt, facet jest szczerą i prostolinijną antyreklamą polskiej giełdy

Emeryt_giełdowy
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Fakt. Po 32 latach na GPW widzę, że arystrokraci niekompetencji rządzą. Czy ten gość świadomie powiedział to co powiedział, aby odstrzelić na ZWZ.

Bbt
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

A moze przespal promke na akcje GPW,
I robi nowa?

Admin
1 rok temu
Reply to  Bbt

To jest jakieś wytłumaczenie 😉

Ppp
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Cała GPW przespała dobry okres. Pamiętam, jakie były plany 20 lat temu – kupowanie Giełdy Wiedeńskiej, oraz inne mocarstwowe pomysły. a teraz wychodzi na to, że poza PPK, TFI, resztkami OFE i pasjonatami – GPW nie jest nikomu potrzebna.
Pozdrawiam.

grzybek
1 rok temu
Reply to  Ppp

Nie da się mieć efektywnie działajacej giełdy w kraju w którym idiota z rządu ni z gruszki ni z pietruszki wyjdzie przed kamery i rzuci że ma plany przedłużenia wakacji kredytowych albo rzuci na twitterze że zamierza obciążyć banki jakimś podatkiem. nie da się inwestować w kraju w którym główny indeks jest złożony z firm którymi zarządzają pociotki polityków. Choćby nie wiem jaką dywidendę dawały to efekt bedzie później taki jak na wykresie Wig20. A teraz jeszcze przefiltrujmy ten wykres przez fakt że w PL funkcjonowało OFE i teraz PPK z innymi przymusowymi, pracowniczymi programami emerytalnymi. Co by było bez… Czytaj więcej »

Admin
1 rok temu
Reply to  grzybek

Można też wszystko sprywatyzować, poza drutami, drogami i torami. Wtedy by giełda miała sens

Jacek
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Czyżby uważał, że należy GPW = Giełdę Płotkom Wyperswadowywać?
Czekamy zatem na prezesa, który otwarcie o swoim ZUS powie Zalecam Ubezpieczonym S… 😉

Admin
1 rok temu
Reply to  Jacek

Myślę, że prezesa GPW trzeba przesunąć w swoim czasie na prezesa ZUS i wtedy zapewne tak właśnie powie 😉

Bogdanow
1 rok temu
Reply to  marcin

Rzecz że giełda to nie płatki, tylko raczej whisky albo steki, względnie motocykle enduro, albo downhill.

Nie dla każdego, grożą poważne konsekwencje jak przesadzi itd.

Dla 95% społeczeństwa bezpośrednie kupowanie akcji nie ma sensu. Tutaj się zgadzam z prezesem.
Ale propozycje które podaje… to tak słabo trochę 😀

Wychodzenie poza najprostsze instrumenty jak obligacje państwowe, ETFy kończą się zwykle źle i też bym zniechęcał.

Admin
1 rok temu
Reply to  Bogdanow

Nie wiem, spółki dywidendowe nie wymagają jakiejś wielkiej wiedzy – moi znajomi od 10 lat mają PZU, biorą dywidendy i wychodzą na tym lepiej niż na depozycie. A pojęcie o rynku mają blade, po prostu zrobili co im zarekomendowałem

Bogdanow
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Nie lubię argumentów ze znajomych 😛

Wychodzenie lepiej niż na depozycie to jest bardzo nisko postawiona poprzeczka.

No i powiedzmy sobie szczerze: zrobienie to co zarekomendował ogarnięty znajomy, to jest de facto odpowiednik funduszu inwestycyjnego systemem gospodarczym:D Mam nadzieję bowiem że chociaż łyskaczem się odwdzięczyli.
W razie, znajomość z redaktorem Samcikiem nie jest dostępna 95% społeczeństwa 😀

Inna rzecz, że duże i długo istniejące spółki dywidendowe to też bym zaliczył do kategorii w miarę prostych inwestycji.

Admin
1 rok temu
Reply to  Bogdanow

Konieczny jest elementarny monitoring, ale nie częściej niż raz na pół roku, więc nie jest to rocket science 😉

Adam
1 rok temu

Ma rację. Jesteście ciulami że inwestujecie na giełdzie. Swoją drogą to koleś z SOF prowadzi wywiad z tym [CENZURA-red]

Romek
1 rok temu

„Z tego samego powodu, dla którego nie przepisujemy sobie sami leków, nie piszemy sami programów komputerowych i nie prowadzimy własnych spraw sądowych.”

Porównywanie finansistów do tych zawodów jest sporym nadużyciem. Generalnie podane zawody biorą jakąś odpowiedzialność za swoje działania a za straty inwestycyjne nikt nie bierze odpowiedzialności.
Nie wspominając o nieporównywalnie innym zakresie wiedzy.

Admin
1 rok temu
Reply to  Romek

No, z błędami lekarskimi różnie bywa. A i sytuacji, w której deweloper schrzani robotę i nie bierze za to odpowiedzialności, też mamy dużo

Romek
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Proszę podać jeden przykład kiedy zarządzający funduszem poniósł odpowiedzialność za upadek funduszu inwestycyjnego?

Admin
1 rok temu
Reply to  Romek

Upadek funduszu oznacza, że to był przekręt a nie fundusz. I przeważnie są w związku z tym procesy cywilne i karne. Inna sprawa, że w Polsce długo trwają

ksystof
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Czeka mnie teraz przepychanka sądowa z deweloperem.
PiS przynajmniej udaje że chce zreformować system prawny.
Prawnicy i opozycja lubią mówić że PiS niszczy system prawny,
ale kolejki w sądach są tak samo komiczne jak były.

Admin
1 rok temu
Reply to  ksystof

„Przynajmniej udaje, że chce” – nie brzmi jak rekomendacja „chcemy tego więcej” 😉

IRL
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

O upadku IRL proszę jeszcze opowiedzieć.

Mariusz
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

BPH FIZ Sektora Nieruchomości – to był ogromny przekręt i nikomu dotąd nie spadł włos z głowy. Wiem, że grupa osób wynajęła kancelarie w Warszawie ale niestety nie wiem czy coś udało im się wywalczyć. BTW dobry temat na artykuł

Admin
1 rok temu
Reply to  Mariusz

Nie znam losów tej sprawy, ale jeśli wśród czytelników jest jakiś członek grupy poszkodowanych, proszę o e-mail na kontakt@subiektywnieofinansach.pl

Jacek
1 rok temu

Może pytający zastosował skrót myślowy z tą upadłością, ale domyślam się, że chodzi o ten niesławny fundusz, który stracił sporo ponad 90% wyceny, co w kontekście finansowym dla posiadacza j.u. dalekie od upadłości nie jest.

grzybek
1 rok temu
Reply to  Jacek

A który to „niesławny fundusz” który stracił 90%? W ostatnim czasie zamknieto jedynie Investor Rosja – z przyczyn wiadomych. Prawda jest że fundusz można zlikwidować. Z różnych przyczyn. Dlatego jak zawsze – dywersyfikacja i kontrola ryzyka. Jak ktoś ładuje większosć kasy w Rosję , Turcję i potem płacze że cos się stało to cóż… A jak ktoś kupił agresywny fundusz spółek wzrostowych po 100% wzrostu w rok to też ie może mieć pretensji do świata że potem spadło 70%.

Jacek
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

O właśnie – BPH Nieruchomości i strata 99% wartości j.u.

swiatlak
1 rok temu
Reply to  Romek

No i nawet ta teza jest – w pewnym zakresie – bzdurna, bo sam sobie „przepiszę” paracetamol, gdy mnie łeb nap… gdy mam migrenę 😉 strzelę sobie jakieś makro w arkuszu kalkulacyjnym, i odwołam się od decyzji o żałośnie niskiej wypłacie ubezpieczenia (czy też napiszę comiesięczną reklamację do polkomtela jego mać), przy czym czuję się na siłach poprowadzić ewentualną sprawę sądową, gdyby ubezpieczyciel (czy polkomtel jego mać) miał samobójcze zapędy i brnął w swoje głupie decyzje.
I, adekwatnie, Kowalski powinien mieć dostęp i zarządzać sobie jakimiś nieskomplikowanymi instrumentami giełdowymi, które, przy stosowaniu się do prostych zasad, długoterminowo powinny przynieść zysk.

Emeryt_giełdowy
1 rok temu

Jestem na GPW od pierwszej piątki, kupowanej w grudniu 1990 r. Z perspektywy 32 lat po przeczytaniu tego co powiedział P. Dietl nt. Inwestorów indywidualnych do których on siebie nie zalicza, że rządzą GPW jako spółką i miejscem przepływu kapitału arystokraci niekompetencji i braku odpowiedzialności za to mówią i robią. Gdybym był członkiem Rady Nadzorczej to po 5 min. Ten Arystokrata biorący kasę przestałby być Prezesem spółki GPW A następny Prezes GPW zostałby wybrany w trybie konkursowym z zastosowaniem kryterium co najmniej 10 lat inwestowania inwidualnego, kwalifikacji, przedstawienia strategii rozwoju GPW, a wybor nastapilby z grona osób, których oferta dot.… Czytaj więcej »

Admin
1 rok temu

P. Dietl się nie uważa za arystokratę 🙂

Przemo
1 rok temu

Kto tego człowieka na tym stolcu osadził? Jeden z dwóch panów S? A może pan Z? Lub pan M? Ewentualnie sam naczelnik Koniecpolski?

Marti
1 rok temu

Nikt nie czeka na dietela. Degiro oferuje dostęp do zagranicznych rynków i etf za małe pieniądze. Niech rząd przestanie działać na szkodę akcjonariuszy e spółkach publicznych to się może coś poprawi. Dopóki będą ssali drobnych dopóty tu będzie kapusta.

Mistrz
1 rok temu

Co za bzdury. Namawia do niekupowania akcji a do kontraktów remontowych na WIG20 lewarowanych już tak. Sam się na mózgi zamienił z pawianem.

Marcin
1 rok temu

Fajny wywiad. Już wiadomo co myślą pseudoprezesi… Sio, won idźcie sobie stąd! A jak już chcecie inwestować to w „bezpieczne” tokeny… No finansowa bzdura roku albo i dekady. Portfel pasywny to spółki wieloletnio dywidendowe tzw „arystokracja dywidendowa”, które jakoś dziwnie uciekają z polskiej giełdy (Żywiec). Albo ETF dywidendowe (najlepiej z reinwestycją) choć do nich nie mam pełnego zaufania. Wystarczy spojrzeć na giełdę US co oznaczają dywidendy kwartalne wypłacane przez kilkadziesiąt lat. W Stanach i Niemcach i Brytanii to jest podstawa dla indywidualnych. GlobalConnect to bzdura. Liczyłem na henkela, Bayera, P&G, Johnsona, PepsiCo, Nestle i podobne do mojej pasywnej części portfela… Czytaj więcej »

Admin
1 rok temu
Reply to  Marcin

Kierownik sklepu, jak chce mieć święty spokój, to też stoi przed tym sklepem i krzyczy: „nie ma co wchodzić, u nas i tak nic nie ma” 😉

Raf
1 rok temu

Jedynym problemem WGPW jet jej prezes. Po tym co on gada i co robi dziwię się, że jest na tym stanowisku. WGPW nie ma nic wspólnego z inwestowaniem w jakąś wartośc i wzrost tej wartosci to zwykłe kasyno gdzie Morgany i Goldmany i inne odpowiadzja za 25% obrotów, dopuszczenie do krotkiej sprzedaży na akcjach (naforexie itd niech sobie bedą) gdy w kryzysie inne giełdy go zakazały to okradanie drobnych akcjonariuszy. Ten czlowiek jest na usługach tej złodziejskiej „arystrokracji”.

Admin
1 rok temu
Reply to  Raf

Ale przynajmniej człowiek uczciwie ostrzega, że to szulernia i żeby nie wchodzić, bo tam kradną 😉

Rafal
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

A może idzie hossa i cwaniak chce zgarnąć zyski dla swoich znajomków i arystrokracji ? Przy WIG20 5000 będzie udzielał wywiadu, że gielda super i każdy może akcje kupować ?

Rafal
1 rok temu

Jedynym problemem WGPW jest jej prezes. Po tym co on gada i co robi dziwię się, że jest na tym stanowisku. WGPW nie ma nic wspólnego z inwestowaniem w jakąś wartośc i wzrost tej wartosci to zwykłe kasyno gdzie Morgany i Goldmany i inne odpowiadaja za 25% obrotów, dopuszczenie do krotkiej sprzedaży na akcjach (na forexie itd niech sobie bedą) gdy w kryzysie inne giełdy go zakazały to okradanie drobnych akcjonariuszy. Ten czlowiek jest na usługach tej „arystrokracji”.

Admin
1 rok temu
Reply to  Rafal

To tylko świadczy o tym, że rząd nie poważa wolnego rynku, skoro na czele jego emanacji – czyli giełdy papierów wartościowych – stawia sabotażystę 😉

E.G
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Rząd stawia na nacjonalizację gospodarki i centralne sterowanie , giełda to cierń w boku „dobrej zmiany”.

Rafal
1 rok temu

Znaczy idzie chyba hossa??. Ten [CENZURA-red.] przy WIG20 5000 będzie udzielal wywiadu mówiąc, że każdy może kupować akcje bo to jest okazja dla lokowania oszczędności najlepiej przez IKE czy IKZE. A swoją drogą przeprowadzający wywiad powinien przed nim zbadać rozmówcę na obecność środków…

Admin
1 rok temu
Reply to  Rafal

Ta hossa to już idzie od 20 lat 😉

grzybek
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

To ta wyczekiwana hossa pokoleniowa która w polskim wydaniu będzie hossą ogoleniową. W 2020, w covidowej panice, jeden z szefów TFI w wywiadzie dla parkietu stwierdził ze po tym spadku następna hossa będzie największa w historii GPW. Jak sie skończyło to każdy widział. Filmik przez miesiace był najczęściej oglądanym video na Parkiecie z rekordową liczbą odtworzeń. Mam trochę Misiów teraz, ale to i tak dodatek tylko do zagranicy. Nie wiążę z tym wielkich nadziei długoterminowo.

Admin
1 rok temu
Reply to  grzybek

Kiedyś hossa będzie, bo Polska kiedyś będzie lepiej zarządzanym krajem, co musi oznaczać, że wyceny polskich aktywów wrócą do „cywilizowanych” poziomów. Tylko nie wiadomo czy to nastąpi za rok czy za 10 lat. I jest ryzyko, że skończymy jak Argentyna, wtedy to się może odsunąć na jakieś 40 lat 😉

grzybek
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Ja już na polskiej giełdzie sparzyłem się tyle razy że wolę patrzeć na takie obrazki i jednak ufać sile amerykanskiej gospodarki https://pbs.twimg.com/media/Fnlm08sXoAIxWiO?format=jpg&name=large Do Polski zawitało niestety nowe ryzyko. Geopolityczne. idiotów od drukowania papieru i kręcenia inflacji przy władzy już mamy. Teraz doszło ryzyko wojny . Region stał się niestabilny, zagrożony wojna na lata. Ludzie tego nie widzą i dalej czekają w blokach startowych by kupić trochę mieszkalnego betonu w kosmicznych cenach. A wystarczy że Trump dojdzie do władzy i zagrożenie obrócenia tego w jakiś polski Mariupol stanie się całkiem realne. Polskie obligacje ledwie niecałe 2pp wyżej niż rentownosci Czech, kraju… Czytaj więcej »

Admin
1 rok temu
Reply to  grzybek

To prawda, ryzyko rośnie, ale jak się okaże, że idzie ku dobremu – odbicie też będzie wyjątkowo silne

Marcin
1 rok temu

Ale głupoty… Jedno, wielkie naganianie na fundusze inwestycyjne. Przecież profesjonaliści wiedzą, co robią, prawda? Nie prawda, bo większość funduszy w ciągu 10 lat upada.
Co najwyżej inwestor indywidualny ma problem ze spekulacją, ale inwestować długoterminowo może sobie doskonale, bez super specjalistycznej wiedzy.

Admin
1 rok temu
Reply to  Marcin

„Większość funduszy w ciągu 10 lat upada” – ciekawa hipoteza, na którym kanale na YT tak mówią? 😉

Jacek
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

To znowu jakaś dramatyczna przesada, niemniej fundusze w ciągu 10 lat potrafią przejść przepoczwarzenie w coś o zupełnie innej strategii inwestycyjnej i to w momencie, gdy ich wyceny są akurat niskie, więc posiadacz j.u. skazany jest na zrealizowanie straty lub czekanie w niepewności, czy ta nowa strategia wypali.

Admin
1 rok temu
Reply to  Jacek

To prawda, przepoczwarzanie się strategii funduszy w najgorszym możliwym momencie to nieomal plaga w Polsce. Vide fundusze inwestujące w Turcji 🙂
https://subiektywnieofinansach.pl/turecka-gielda-hitem-inwestycyjnym-zeszlego-roku-czy-w-2023-r-powtorzy-sukces/

Wanda
1 rok temu

„ Po trzecie – instrumenty strukturyzowane z dźwignią. „

Te produkty są tak „odpowiednie” dla ludu jak filmy porno dla przedszkoli.

Admin
1 rok temu
Reply to  Wanda

Ładne porównanie 😉

Szymon
1 rok temu

Wystarczy poszukać, ja zacząłem przygodeę z giełdą zakładając konto w XTB, do 100 tyś euro nie pobierają prowizji. Bardzo sobie chwalę tego brokera. Dostęp do wielu giełd na świecie, dobra platforma, sporo wiedzy i wiadomości na bierząco.pozdrawiam

Przemek
1 rok temu

Słuchając rozmowy zastanawiałęm się czy padnie pytanie o Global Connect, o to czemu inwestor ma z tego korzystać skoro na rynku ma banalnie proste inwestowanie za granicą prze polskie DM. I pytanie padło, szkoda tylko, że Pan Maciej nie pociągnął tematu bo ewidentnie Pan Marek Dietl nie wiedział o czym mówią opowiadając, że trzeba inwestyować z 20tys (nie pamiętam już czy € czy PLN) żeby się opłącało bo inaczej prowizje zjedzą wszystko. Ciekawe, że prezes spółki wprowadzającej nowy produkt na rynekj nie ma tego rynku zbadanego. Całę Global Connect sprawia wrażenie kilka lat spóźnionego i zbierze tylko tych, którzy do… Czytaj więcej »

Admin
1 rok temu
Reply to  Przemek

Też mam takie wrażenie. Natomiast inwestowanie w zagraniczne akcje przez polskie biuro maklerskie i przez notowania na polskim parkiecie miałoby sens, gdyby tam weszły akcje spoza rynku niemieckiego (bliskiego nam).

Bartek
1 rok temu

Nie bierz się sam za inwestycje tylko powierz to specjalistom, z których większość i tak nie dowozi wyników. Krótko mówiąc, lepiej, żeby to „fachowcy” stracili moje pieniądze, oczywiście przytulając sowitą prowizję. Pyszna rada wójku.

Admin
1 rok temu
Reply to  Bartek

No, prosty portfel z trzech ETF-ów da się zbudować na niskiej prowizji (o,2% dla maklera) przy opłacie za zarządzanie 0,15%. Albo kupić dwa polskie ETF-y od Beta i też ogarnąć temat po taniości…

grzybek
1 rok temu
Reply to  Bartek

„Nie bierz się sam za inwestycje tylko powierz to specjalistom, z których większość i tak nie dowozi wyników. Krótko mówiąc, lepiej, żeby to „fachowcy” stracili moje pieniądze, oczywiście przytulając sowitą prowizję.” Pieprzysz jak potłuczony. Są fachowcy i fachowcy. Znam fundusze stabilnego wzrostu oparte głównie na GPW, które mają od 2006r wyniki lepsze niż czysty WIG. Fundusz z 30-40-% akcji w portfelu. Nikogo nie zachęcam ani nie zniechęcam, ale zawsze jak czytam narzekaczy na wyniki funduszy to się zastanawiam czemu te marudy same nie wezmą się za inwestowanie tylko ciągle słysze jedno i to samo. Fundosz ma koszty i ogrniczenia płynnościowe,… Czytaj więcej »

BG_GDANSK_POLANKI
1 rok temu

Litośc. Naprawdę konieczne było to poniżenie się do wywiadu z tym kosmitą. Przecież on jest oderwany od rzeczywistości a o rynkach finansowych wie tyle co z książek. Z niego taki kapitalista jak ze mnie chiński cesarz.
A na dodatek „zarządza” giełdą, która ma się tak do prawdziwych rynków kapitałowych jak onanizm do seksu.

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu