18 kwietnia 2022

Mamy ostateczne dane o inflacji w marcu: wyniosła aż 11%. A ile wyniosła moja prywatna inflacja w kwietniu? Tańsze tankowanie i nie tylko. Inflacyjny promyk nadziei?

Mamy ostateczne dane o inflacji w marcu: wyniosła aż 11%. A ile wyniosła moja prywatna inflacja w kwietniu? Tańsze tankowanie i nie tylko. Inflacyjny promyk nadziei?

Główny Urząd Statystyczny podał ostateczne dane o wzroście cen w marcu. Inflacja wyniosła nie 10,9%, a równe 11%. W górę poszły ceny wszystkich towarów i usług monitorowanych przez GUS. A jak rosły ceny w kwietniu? Sprawdziłem to, obliczając moją prywatną inflację

Pod koniec miesiąca GUS podaje tzw. szybki odczyt inflacji. Nie znamy jeszcze szczegółów, a więc nie wiemy wówczas, o ile wzrosły ceny poszczególnych towarów i usług konsumpcyjnych. Dopiero w połowie następnego miesiąca statystycy podają ostateczny odczyt inflacji i jej składowe.

Zobacz również:

Tym razem GUS musiał nieznacznie skorygować wartość marcowej inflacji. Wcześniej podawał, że wyniosła ona 10,9%, ale ostatecznie dobiła do 11%. Marcowy rekord należy do opału, którego ceny wzrosły w ciągu roku aż o 61,3%. Gaz zdrożał o 49,2%, olej napędowy o 41,4%, gaz do samochodów (LPG) o 35,3%, a benzyna o prawie 30%.

O 20-30% w górę poszły ceny niektórych produktów spożywczych, takich jak: drób, tłuszcze roślinne, cukier, wołowina i masło. W marcu nie spadły ceny ani jednego produktu lub usługi monitorowanych przez GUS. Najbardziej inflacji oparły się ceny napojów alkoholowych (wzrost „tylko” o 6,4%), mleka (8,2%), usług kanalizacyjnych (8,4%) i ryżu (9%).

Przeczytaj też: Stało się: inflacja przekroczyła z hukiem 10% rocznie! Jak z nią walczyć? Ciąć domowe rachunki? Trudne. Raty kredytów? Bez szans. Zostają wydatki na żywność

Dynamika cen producentów wreszcie spadła

Pamiętajmy, że od lutego działa tzw. tarcza antyinflacyjna, w ramach której obniżono VAT do 0% na niektóre produkty spożywcze i przeznaczone dla dzieci. Niewykluczone, że tarcza, która miała działać pół roku, zostanie przedłużona. Niższe stawki VAT obowiązują też na paliwa. Ale marcowe dane o inflacji pokazują, że tarcze antyinflacyjne potrafią już tylko amortyzować wzrosty cen.

Ekonomiści przewidują, że z wysoką inflacją będziemy musieli żyć jeszcze co najmniej kilka miesięcy, choć oczywiście nie ma co się łudzić, że nawet jeśli to nastąpi, to dobijemy do odczytów inflacji sprzed pandemii.

Ale dostrzegam światełko w tunelu w innych danych GUS, które nie przykuwają takiej uwagi jak inflacja konsumencka. Mam na myśli tzw. inflację producencką, która mierzy wzrost lub spadek cen, po jakich firmy sprzedają swoje towary. Gdy te rosną, prędzej czy później przekłada się to na ceny na sklepowych półkach, które z kolei mierzy inflacja konsumencka.

Jeśli chodzi o wskaźnik cen produkcji sprzedanej w przemyśle (tak oficjalnie nazywa się ten wskaźnik), nie miałem ostatnio dobrych wiadomości. Kiedy wszyscy zastanawiali się, kiedy inflacja konsumencka przebije psychologiczną barierę 10%, ceny producentów w dwucyfrowym tempie wzrosły już we wrześniu 2021 r. (10,3% w skali roku). W październiku inflacja producencka wyniosła 12%, w listopadzie 13,6%, w grudniu 14,4%, a w styczniu aż 16,1%.

Ale w lutym (to najświeższe dane) obserwowaliśmy niewielki spadek inflacji producenckiej – do 15,9%. Trudno oczywiście na podstawie jednego optymistycznego odczytu wyrokować, iż za chwilę obniży się dynamika wzrostu inflacji konsumenckiej. Warto jednak bacznie przyglądać się temu wskaźnikowi.

Przeczytaj też: Wielkie ceny na Wielkanoc? Oto dane, które pokazują skalę podwyżek. Sprawdzam, jak zmieniła się rozbieżność cen towarów między tanim i drogim sklepem

Prywatna inflacja. Jak ją obliczam?

O ile wzrosną ceny w kwietniu? Na wstępne dane GUS musimy poczekać do 29 kwietnia, a później do połowy maja na dane ostateczne. Ale ja już wiem, czego można się spodziewać. Na początku tego roku postanowiłem badać prywatną inflację w mikroskali. W połowie każdego miesiąca zaglądam z kartką i długopisem do najbliższego supermarketu, piekarni i na stację benzynową i spisuję ceny kilkudziesięciu produktów, głównie spożywczych. Sprawdzam ceny jednostkowe, ale obliczam też wartość całego koszyka (znajduje się w nim kilka tych samych produktów).

Mam świadomość tego, że mój pomiar nie jest idealny, ale dzięki temu mogę wychwycić z wyprzedzeniem inflacyjne trendy. Zawsze sprawdzam ceny tych samych marek, o tej samej gramaturze. Rzecz jasna, nie robię zakupów tylko w tym sklepie, zwłaszcza gdy ceny niektórych produktów są kosmiczne.

Publikując co miesiąc prywatną inflację staram się zachęcać Was, byście też śledzili swoje wydatki. To pierwszy krok do zmiany nawyków zakupowych, zmiany sklepów, w których robimy zakupy, a więc do oszczędności.

Przeczytaj też: Stopy procentowe ostro w górę, wzrosną więc raty kredytowe. Wiemy, ile osób może mieć problem ze spłatą kredytu hipotecznego. Czy jesteś na liście?

W kwietniu miałem prywatną… deflację

Co pokazał kwietniowy odczyt prywatnej inflacji? Zacznę od cen benzyny. W połowie marca litr kosztował 6,99 zł, a kwietniu już tylko 6,45 zł. A to oznacza, że za napełnienie 50-litrowego baku zapłaciłem niecałe 323 zł, czyli o 27 zł mniej niż w marcu.

Jeśli chodzi o ceny 27 produktów spożywczych, nie zmieniły się ceny 15 pozycji, a spadły ceny dwóch. O 11% potaniały jaja i o 2,5% jabłka. Co drożało w kwietniu względem marca? O kilka procent cytryny, ziemniaki i cebula. O 5% zdrożała mąka, o 7,7% papier toaletowy, o 10% masło i o 11,1% mleko. O prawie 15% wzrosła cena czekolady, a o 16,7% cukier.

Kwietniowy rekord mojej prywatnej inflacji należy do moich ulubionych warzyw – pomidorów. W marcu kilogram kosztował 13 zł, w kwietniu aż 19 zł, a więc ich cena wzrosła o 46%! Na poniższej grafice zobaczycie podsumowanie mojej kwietniowej inflacji, a więc gramaturę poszczególnych produktów oraz ich liczbę w koszyku.

Jeśli zsumujemy wszystko, a więc paliwo, myjnię samochodową oraz produkty spożywcze, okazuje się, że taki koszyk w kwietniu 2022 r. kosztował mnie 588 zł, czyli o 2,9% mniej niż w marcu. To w dużej mierze wpływ cen paliwa. Wartość kwietniowego koszyka bez paliwa to 223 zł, o 9 zł (4,2%) wyższa niż w marcu. Natomiast samo paliwo staniało o 7,7%.

Ten przykład pokazuje, jak bardzo niemiarodajne – w porównaniu z naszymi, indywidualnymi portfelami zakupowymi – są dane GUS dotyczące inflacji. I jak bardzo mogą mijać się z tym, co faktycznie widzimy w naszych portfelach. Spadek mojej prywatnej inflacji może zwiastować, że w kwietniu oficjalny wskaźnik inflacji nieco przyhamuje. Oby! Pamiętajmy jednak, że ja liczę inflację i deflację z miesiąca na miesiąc, a GUS podaje zmiany cen w stosunku do tego samego miesiąca w poprzednim roku.

Subscribe
Powiadom o
6 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Matt
7 miesięcy temu

Nie ma co liczyć na spadki inflacji, dopóki pieniądz nie zostanie ściągnięty przez różnego typu inwestycje i depozyty, inflacja będzie tylko rosła, coraz szybciej, a jak osiągnie ponad 20% to „hulaj duszo piekła (szczytu inflacji) nie ma”. Widzę to po domostwach na moim osiedlu, każdy wydaje wszystko na wszystko, na zapas, jeden kupuje kostkę, bo za rok będzie kładł, rolnik nakupił nawozów na sezon do przodu, każdy kto ma jeszcze piec na węgiel kupuje po 5 ton (tyle ile pozwala prawo), nawet kiedy zużywa rocznie max 2, większość w moim gronie kupują złote monety, jak w takim otoczeniu ma coś… Czytaj więcej »

krzysztof
7 miesięcy temu

Ten przykład pokazuje, jak bardzo niemiarodajne – w porównaniu z naszymi, indywidualnymi portfelami zakupowymi – są dane GUS dotyczące inflacji. I jak bardzo mogą mijać się z tym, co faktycznie widzimy w naszych portfelach tylko jak Pan robi swoj koszyk to trzeba troszke pomyslec: nie mozna zestawic i zsumowac 50 litrow benzyny i jednego chleba i z tego zrobic srednia a to wlasnie Pan zrobil.Jak jest wartosc takich wyliczen? przeciez chleba kupuje Pan pewnie kilkadziesiat sztuk miesiecznie tak samo innych produktow spozywczych. Rowniedobrze moge zrobic koszyk zlozony z 200 litow paliwa , jednego chleba,kilograma pomidorow i cebuli i wyjdzie mi… Czytaj więcej »

Bogdanov
7 miesięcy temu
Reply to  krzysztof

Warzywa i owoce wyjątkowo słabo się nadają do mierzenia inflacji bo ceny zmieniają się również w zależności od pory roku.

Przemo
7 miesięcy temu
Reply to  Bogdanov

Pisałem to już pod innym tekstem, ale właśnie tak jest. W okresie luty – kwiecień warzywa są najdroższe w skali roku.
Papryka potrafi kosztować nawet 20 PLN/kg, a to tylko jeden z przykładów.

stef
7 miesięcy temu
Reply to  krzysztof

masz rację powinna zostać użyta średnia ważona zamiast średniej arytmetycznej, której jeśli dobrze rozumiem użył autor.

Jacek
7 miesięcy temu
Reply to  krzysztof

musze się zgodzić z tym komenatrzem! trzeba to wywarzyć. No chyba ze: 1) tej jeden koszyk produktów i tankowanie starczy na cały miesiac 2) za każdym razem (co tydzień?) kupuje Pan ten koszyk i tankuje 50l paliwa ( no i co tydzień myje samochód) Badanie własnej inflacji to na pewo krok w dobrą stronę ale niestety wyliczenia autora są nic nie wnoszące. Należy spojżeć na wszystkie swoje wydatki w ciagu miesiąca za ostatnie pol roku może rok (historia konta) pogrupować w kategorie wieksze wydatki jednorazowe rozbić i stanie sie jasne gdzie te pieniądze ida. Brak wylistowanych kategori powoduje że autor… Czytaj więcej »

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!