6 czerwca 2022

Czy bank złapał klientów za gardło? Ciąg dalszy awantury o opłatę depozytową w mBanku: są pierwsze odpowiedzi i kilka ważnych deklaracji!

Czy bank złapał klientów za gardło? Ciąg dalszy awantury o opłatę depozytową w mBanku: są pierwsze odpowiedzi i kilka ważnych deklaracji!

Nie milkną protesty klientów mBanku po jego decyzji o obniżeniu limitu, poniżej którego klienci mają płacić opłatę depozytową. Dotyczy ona zagranicznych ETF-ów i akcji zakupionych za pośrednictwem biura maklerskiego banku. Czy to legalne? Czy bank złapał klientów w pułapkę? Mam część odpowiedzi na Wasze pytania – od prawników oraz… od samego mBanku. Jest kilka obietnic!

Opłatę depozytową bank tłumaczy tym, że zagraniczni tzw. depozytariusze (czyli organizacje, które przechowują nasze aktywa zakupione na różnych giełdach, by akcji i udziałów w ETF-ach nie trzeba było drukować i wysyłać „w papierze” do klientów) podwyższają ceny swoich usług. A bank nie ma już chęci, żeby do interesu dopłacać. Sprawę dokładnie opisał Maciek Jaszczuk kilka dni temu (zapraszam do czytania).

Zobacz również:

Masz ponad 10 000 zł w zagranicznych inwestycjach? Zapłacisz opłatę depozytową

Jeśli w biurze maklerskim kupiliście polskie akcje czy ETF-y, które są przechowywane w formie zdematerializowanej przez Krajowy Depozyt Papierów Wartościowych (KDPW), to żadnych dopłat nie ma. Jeśli macie aktywa zagraniczne – a mBank po pierwsze do takiego inwestowania zachęca, a po drugie ma jedną z najszerszych ofert w tej dziedzinie – to od lipca będziecie płacili 0,15% w skali roku za ich przechowywanie. Jeśli ich wartość przekracza 10 000 zł, czyli w przypadku prawie 100% klientów.

Opłata dotyczy zarówno klientów biura maklerskiego, jak i tych, którzy korzystają z eMaklera (usługa maklerska w ramach konta osobistego w mBanku) lub mają konta emerytalne IKE oraz IKZE. Z jednej strony mówimy o 15 zł w skali roku od każdych 10 000 zł, czyli kwocie niewielkiej w skali potencjalnych długoterminowych zysków, a z drugiej jeśli ktoś kupił ETF (a nie fundusz inwestycyjny), żeby ograniczyć koszty zarządzania inwestycją, to teraz w wielu przypadkach te koszty urosną dwukrotnie.

Co można zrobić? Można uciec do konkurencji, ale po pierwsze biur maklerskich mających porównywalnie szerokie usługi nie jest wcale tak wiele (zagraniczne aktywa w ramach IKE i IKZE można kupować m.in. DM BOŚ, a np. konto maklerskie w ramach konta osobistego oferuje ING), a po drugie to kosztuje i jest kłopotliwe. Poza tym mBank pobiera opłatę za transfer aktywów do innego biura maklerskiego. I żąda notarialnego potwierdzenia podpisu.

„Czuję przygnębienie całą tą sytuacją i nie wiem co robić. Dopiero wchodzę w dorosłość, mam 21 lat, założyłem jakiś czas konta IKE oraz eMakler w mBanku. Zdecydowanie się na oszczędzanie było dla mnie dużym wyzwaniem. Aktualnie posiadam tam jednostki zagranicznych ETF-ów. Jak odejść z mBanku? Wypowiedzieć umowę na IKE (co będzie wiązało się ze sprzedażą ETF-ów i stratami), wytransferować pieniądze do IKE w innym banku czy sprzedać wszystko, założyć nowe konto i znów kupić? Proszę o jakąś radę, bo już nie wiem co robić”

– pisze jeden z czytelników „Subiektywnie o Finansach”. Mój czytelnik nie bierze pod uwagę jeszcze jednej opcji: pozostania w tym biurze maklerskim i zaakceptowania opłaty. Fakt, że w innych biurach maklerskich albo jej nie ma, albo pojawia się przy wartości portfela rzędu 500 000 zł (tak też było do tej pory w mBanku), ale z drugiej strony możliwość inwestowania w zagraniczne ETF-y za pośrednictwem kont emerytalnych IKE i IKZE jest wciąż w Polsce rzadkością.

spór o opłatę depozytową w mBanku
Spór o opłatę depozytową w mBanku. Kto rzuci koło ratunkowe klientom? (fot. screenshoty z reklam banku)

Trudne pytania o opłatę depozytową u maklerów mBanku

Zadałem mBankowi kilka pytań dotyczących tej sprawy, w dużej mierze wynikających z tego, co przeczytałem w komentarzach do tekstu Maćka Jaszczuka o obniżeniu progu „pobieralności” opłaty depozytowej.

Po pierwsze czy bank umożliwi klientom, którzy „wpadną” w opłatę za przechowywanie aktywów zagranicznych, „odejście za darmo”? W Polsce jest tak, że każda zmiana prowizji w górę (tak przynajmniej jest w przypadku prowizji bankowych) powinna umożliwiać klientowi rozwiązanie umowy bez żadnych opłat.

„W przypadku wypłaty transferowej z rachunków IKE i IKZE do innej instytucji nie pobieramy żadnych opłat, także w pierwszych 12 miesiącach posiadania rachunku (w przeciwieństwie do innych instytucji finansowych). Klienci mogą bezpłatnie przenieść w ten sposób zarówno pieniądze, jak i papiery wartościowe. W przypadku papierów wartościowych opłaty mogą pojawić się w instytucji przyjmującej i są od nas niezależne”.

W przypadku IKE i IKZE sprawa jest więc jasna, ale co z klientami biura maklerskiego mBanku oraz tymi, którzy korzystają z usługi eMakler w ramach konta osobistego w banku? Tutaj też jest ważna deklaracja mBanku:

„Klienci chcący przenieść swoje aktywa zagraniczne do innych polskich domów maklerskich również mogą liczyć na zwolnienie z opłaty za transfer do końca tego roku (trudno będzie zrealizować taką dyspozycję do zagranicznego brokera, mamy bardzo złe doświadczenia z tym procesem po stronie zagranicznych podmiotów, które nie są do niego przygotowane). Klienci mają dużo czasu, aby swobodnie podjąć decyzję o kontynuacji współpracy lub przeniesieniu swojego rachunku, gdyż nową opłatę depozytową pierwszy raz pobierzemy na początku 2023 r.”.

Nieprecyzyjne zapisy i utrudnianie życia klientom?

Po drugie od pewnego czasu jest w regulaminie usługi maklerskiej mBanku pewna dowolność opłaty depozytowej za przechowywanie aktywów zagranicznych (wynosi ona 0,15%, ale „nie mniej niż…”). Dokładnie brzmi to tak: „opłata nie może być mniejsza niż koszty poniesione przez Biuro Maklerskie na rzecz depozytariusza”. Jeden z czytelników pisze tak:

„mBank żąda wystawienia weksla „in blanco”, bo opłata jest dowolnej wysokości, bez górnej granicy i jest nieznana przed podjęciem decyzji czy skorzystać z usługi. Nie da się więc podjąć świadomej decyzji. Nie znasz ceny za opłatę depozytową ani zasad, na jakich zostanie ona ustalona. Mało tego, w przypadku braku środków na pokrycie opłaty, która może mieć dowolną wysokość, mBank zrobi debet i zacznie naliczać karne odsetki. Taka nieznana opłata, dowolnej wysokości, ustalana przez firmę trzecią i przerzucanie całego ryzyka, które mBank podejmuje, współpracując ze swoim Depozytariuszem, przy jednoczesnym ukrywaniu przez mBank umowy, która łączy go z Depozytariuszem, a będzie podstawą ustalania kosztów, która ma pokryć klient, nadaje się do zbadania przez UOKiK”.

Czy bank zgadza się z taką interpretacją? Teraz ten zapis zaczyna budzić kontrowersje, bo po obniżeniu progów bank objął opłatą depozytową niemal wszystkich klientów. A wśród nich są tacy, którzy dokładnie czytają rzeczy, do których przestrzegania się zobowiązali (albo bank ich zobowiązał). Na to pytanie – o opłatę depozytową w kontekście precyzyjnego określenia jej wysokości – bank odpowiedział wymijająco.

„Nie zakładamy, że opłata ta będzie wyższa od 0,15% i w razie wystąpienia takiej sytuacji z pewnością poinformujemy klientów z dużym wyprzedzeniem, podobnie jak w obecnej sytuacji. Zapis ten istnieje w naszej Tabeli Opłat i Prowizji od dłuższego czasu i nie budził wątpliwości”.

Na miejscu prawników mBanku przyjrzałbym się temu zapisowi i to już, bo rzeczywiście dość mocno przypomina słynne klauzule spreadowe w umowach kredytów hipotecznych indeksowanych do franków szwajcarskich. Daniel Szczubełek, radca prawny w kancelarii „Doradztwo Prawne Ewa Sułkowska” ma dość jednoznaczny pogląd na tę sprawę:

„Obowiązkiem banku jako instytucji zaufania publicznego jest stworzenie i posługiwanie się postanowieniami umownymi, które są zrozumiałe, jednoznaczne, a przede wszystkim zgodne z przepisami prawa. Zastrzeżenie opłaty bez limitu jej górnej wysokości jest niezgodne z przepisami kodeksu cywilnego. Analogiczna sytuacja występuje w przypadku zastrzeżenia opłaty, której wysokość jest ustalana przez firmę trzecią, a kryteria jej ustalenia nie zostały określone lub są niejednoznaczne. Tego typu postanowienie umowne można uznać za niewiążące jako niedozwolone lub niezgodne z zasadą swobody umów”.

Po trzecie czy to prawda, że ewentualny transfer środków z mIKE i mIKZE do innych produktów jest obłożony restrykcją w postaci konieczności dostarczenia formularza z potwierdzeniem notarialnym tożsamości/podpisu? Czy takie obostrzenie wynika z przepisów prawa (o ile mi wiadomo, nie ma tego np. w DM BOŚ) czy z jakichś innych przyczyn? I czy bank lub biuro maklerskie rozważa jego likwidację?

„Klienci mogą obecnie złożyć taką dyspozycję bezpośrednio w naszym punkcie usług maklerskich lub z notarialnym potwierdzeniem podpisu, co jest często wygodniejszą i bezpieczniejszą opcją niż daleka podróż. Zakładamy umożliwienie składania klientom takiej dyspozycji także z wykorzystaniem podpisu kwalifikowanego. Ze względu na zagrożenia cyberprzestępczością oraz konieczność zachowania środków bezpieczeństwa finansowego, naszym priorytetem jest bezpieczeństwo klientów”.

Ten podpis kwalifikowany to zapewne mSzafir, który został jakiś czas temu udostępniony klientom mBanku (to drugi – po PKO BP – bank w Polsce, który umożliwia klientom podpisywanie umów i innych dokumentów w ten sposób. W deklaracji banku brakuje konkretu: od kiedy taka możliwość zostanie udostępniona klientom biura maklerskiego?

——————-

ZAPROSZENIE: INWESTUJ W ETF-Y Z APLIKACJĄ WEALTHSEED

Załóż konto w aplikacji do inwestowania Wealthseed i dostań darmową akcję jednego z największych światowych koncernów! Każdy, kto przez ten specjalny link zarejestruje się w aplikacji, otrzyma jedną akcję wybranej zagranicznej firmy (do wartości 500 zł). Wealthseed przekaże klientowi pieniądze na zakup tej akcji i wystarczy sfinalizować transakcję. To idealny sposób, żeby przetestować aplikację Wealthseed w „warunkach bojowych”, czyli przy realnym zakupie, ale bez angażowania własnych pieniędzy. Szczerze polecam, przekonajcie się, jak proste może być inwestowanie.

Aplikacja Wealthseed to „smartfonowe” biuro maklerskie, weszła na rynek zaledwie kilka miesięcy temu, a jej recenzję przeczytasz tutaj. Oferuje możliwość inwestowania z poziomu smartfonu w akcje, fundusze inwestycyjne i ETF-y z całego świata. Jak wygląda? Możesz sprawdzić pod tym linkiem.

Wszystkie inwestycje można mieć „pod ręką”. Wealthseed oferuje ponad 450 ETF-ów z całego świata i – o ile mi wiadomo – jest to najszersza oferta tych instrumentów w Polsce. W tych setkach ETF-ów zawierają się te, które są dla mnie najważniejsze, te od najważniejszych emitentów: BlackRock, Vanguard, State Street, Invesco, DWS. A pod tym linkiem piszę więcej o tym czy inwestowanie przez aplikację jest bezpieczne.

Wealthseed pobiera opłatę depozytową od zagranicznych inwestycji, ale wynosi ona 0,05% od ich wartości i jest znoszona w przypadku, gdy klient dokona pięciu transakcji w ciągu kwartału. Z kolei prowizje od zakupów zagranicznych ETF-ów wynoszą w Wealthseed 2 euro w przypadku transakcji poniżej 750 euro oraz okrągłe zero przy transakcji powyżej tego progu. Pełna tabela prowizji – tutaj.

——————–

Czy mBank rzeczywiście tak dużo płaci?

Zapytałem też, jak bank uzasadnia wysokość pobieranych opłat (0,15%)? Wśród moich czytelników pojawiają się zarzuty, że to jest drastycznie zawyżona opłata w porównaniu z tym, co rzeczywiście – w ramach grupy Commerzbank – banki płacą depozytariuszom. Jeden z czytelników pisze:

„Jeśli koszty depozytariusza (w tym zagranicznych firm, np. Clearstream, Bank of New York) wynoszą wg mBanku aż 0,15%, to jest to niezły wałek. Proszę otworzyć tabelę opłat Clearstream (główna izba rozliczeniowa w Europie) i się przekonać, ile one wynoszą. I proszę zadać pytanie mBankowi, w której grupie opłat jest. Ewidentnie uważają ludzi/klientów za frajerów…”.

W mBanku odbijają piłeczkę, że decyzja o obniżeniu limitu, od którego pobieramy opłatę za depozyt zagranicznych papierów wartościowych, wynika z kosztów ich utrzymania. I podtrzymują, że stawka wprowadzona dla polskich klientów wynika z realnych umów z depozytariuszem, objętych wszakże tajemnicą (więc nie mogę ich zobaczyć).

„Opłaty są kilkunastokrotnie większe od analogicznych prowizji w polskim KDPW. Naszym partnerem zapewniającym dostęp do rynków zagranicznych, podobnie jak w przypadku wielu innych biur maklerskich w Polsce, pozostaje KBC. Nie możemy odnieść się do opłat ponoszonych w innych podmiotach. Nie zarabiamy też w przeciwieństwie do innych podmiotów oferujących handel bez prowizji na kosztach przewalutowania w ramach transakcji na rynkach zagranicznych. Uważamy, że opłaty są u nas cały czas na konkurencyjnym poziomie w kontekście wciąż poprawianej jakości usług. Tylko w ostatnim czasie udostępniliśmy darmowe notowania zagraniczne czy nową aplikację mobilną. Klienci mają również dostęp do analiz rynków zagranicznych”.

Czy bank rozważa wycofanie się z wprowadzenia opłaty przy tak niskim limicie kwotowym, biorąc pod uwagę skalę niezadowolenia klientów i – chyba mimo wszystko – znaczące zmniejszenie atrakcyjności oferty?

„Nie, nie mamy planów, aby wycofywać się z wprowadzonej opłaty. W praktyce ta prowizja to 15 zł rocznie od każdych 10 000 zł aktywów. Prowadzenie rachunku w eMaklerze jest i pozostaje bezpłatne”.

Najpierw reklamacja, potem interwencja

Team „Subiektywnie o Finansach” zapytał o tę sprawę także Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów oraz Rzecznika Finansowego. W pierwszym przypadku odpowiedź nie nadeszła, w drugim otrzymaliśmy dość opasły wykład prawniczy przygotowany przez radcę prawnego Adriana Chwalika, głównego specjalistę w Biurze Rzecznika Finansowego. Jeśli będziecie go potrzebowali – służę, ale to raczej ogólne pismo dotyczące sytuacji prawnej konsumentów usług finansowych niż odpowiedź na tę konkretną sytuację.

„Rzecznik Finansowy odnotowuje wpływ wniosków o zbadanie sprawy od klientów w odniesieniu do biura maklerskiego mBank. Tematyka wniosków jest bardzo różnorodna i nie dotyczy jedynie zmian w Tabeli prowizji i opłat. Rzecznik Finansowy podejmuje czynności zgodnie z posiadanymi kompetencjami, a zatem w przypadku skarg i wniosków klientów Rzecznik Finansowy będzie rozpatrywał wnioski w indywidualnych sprawach, wniesionych na skutek nieuwzględnienia roszczeń klienta przez podmiot rynku finansowego w trybie rozpatrywania reklamacji”

A więc najpierw składamy reklamację, czekamy na odpowiedź mBanku, a dopiero potem „wbijamy” do Rzecznika Finansowego. Z tego, co udało się nam kolektywnie – bo poprosiłem o pomoc Maćka Bednarka i Maćka Jaszczuka – ustalić, to jest możliwość bezpłatnego wytransferowania aktywów na IKE i IKZE do innego domu maklerskiego oraz będzie taka możliwość w przypadku klientów biura maklerskiego mającego zagraniczne aktywa poza kontami emerytalnymi, jak również w przypadku posiadaczy usługi eMakler. Trzymam za słowo.

Będzie też możliwość elektronicznego sporządzenia wniosku o transfer bez konieczności ponoszenia kosztów notariusza albo pielgrzymki do placówki biura maklerskiego. Być może warto jeszcze przez chwilę zachować cierpliwość, poczekać aż mBank zrealizuje obietnice wprowadzenia wszystkich udogodnień. Pierwsze naliczenie opłaty będzie w styczniu 2023 r.

Czytaj też: Wiemy, jak premier ochronił swoje prywatne oszczędności przed inflacją. Czy warto skopiować jego strategię?

——————–

MACIEJ SAMCIK ZAPRASZA DO MAKLERÓW MICHAEL STROM:

Zainwestuj w antyinflacyjne obligacje firm z MICHAEL STROM DM. Myślisz o tym, jak ochronić oszczędności przed inflacją? Rozważ ulokowanie niewielkiej części pieniędzy w obligacje największych polskich firm. Obecnie oprocentowanie ich obligacji to 8-11% w skali roku. Pomaga w tym Michael / Ström, największe niebankowe biuro maklerskie na rynku obligacji korporacyjnych. Jeśli masz chrapkę na obligacje emitowane przez firmy, to zapraszam do zainwestowania za jego pośrednictwem. Ja też to robię i wkrótce opiszę swój portfel oraz opowiem o tym, jak go zbudowałem z pomocą mojego opiekuna w domy maklerskim (więcej szczegółów o ofercie Michael / Ström pod tym linkiem). A w tym poradniku dwa słowa o tym, ile można zarobić, jakie jest ryzyko i jak inwestować, żeby nie osiwieć z nerwów.

——————–

źródło zdjęcia tytułowego: screenshoty z reklam telewizyjnych mBanku

Subscribe
Powiadom o
44 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
phx
5 miesięcy temu

Niestety jako Klient nie otrzymałem (póki co) oficjalnych informacji że np. do końca b.r. za transfer instrumentów nie będą pobierane prowizje. Bez oficjalnego pisma są to tylko „pogłoski”, a nie mam żadnej pewności (i jakichkolwiek argumentów) by później składać reklamację jeżeli zostanie naliczona opłata. Bo jako argumentację podam link do artykułu na SOF? Mimo wszystko (jeszcze?) mocy prawnej tej portal nie ma 😉

Adam
5 miesięcy temu

Dziękuję za zaangażowanie.

I jak tu ufać bankowi który nie widzi nic złego w łamaniu obowiązujących przepisów prawa.

bLd
5 miesięcy temu

Nie zakładamy, że opłata ta będzie wyższa od 0,15% To po co ten zapis w TOiP? Jak dla mnie to właśnie dlatego, że zakładają taką możliwość.  razie wystąpienia takiej sytuacji z pewnością poinformujemy klientów z dużym wyprzedzeniem A wynika to z…? Czy mam wierzyć na słowo? Zapis ten istnieje w naszej Tabeli Opłat i Prowizji od dłuższego czasu nie budził wątpliwości Aha, czyli jak do tej pory nikt się nie skarżył, to znaczy, że zapis jest okej. Nie wiem co to za logika. mBank miał okazję, by się wycofać z zapisu, który ewidentnie jest niezgodny z polskim prawem. Mogą to zrobić właśnie teraz, przy zmianie TOiP. Postanowili jednak brnąć… Czytaj więcej »

Last edited 5 miesięcy temu by bLd
Rafał
5 miesięcy temu

Cyrk. Poczekam na brak konieczności podpisu notarialnego na wniosku i uciekam stamtąd ze swoim IKE.

Fabian
5 miesięcy temu
Reply to  Rafał

Zrobię to samo (na pewno przed upływem bieżącego roku co powinno uchronić przed naliczaniem pierwszej opłaty).
Przysłowia są mądrością narodów więc zadedykuję mBankowi: „Cygan raz przeszedł przez wieś…”

embe
5 miesięcy temu

Witam, Może ktoś z mbanku odpowie w zakresie JEDNOZNACZNOŚCI zapisu w świetle art. 385 ust 1 KC? Gdzie tu jednoznaczność, jeśli Klient może być obciążony kwotą „lecz nie mniej niż koszty poniesione na rzecz Depozytariusza”? Prosiłem w mailach do mbanku o jednoznaczną odpowiedź – nie dostałem. Dostałem tylko odpowiedzi w stylu „w obecnym momencie nie jest prawdopodobna opłata wyższa niż 0.15%”, „Koszty depozytariusza nie jest to informacja dostępna dla Klientów” itd… Zgodnie z art. 385 ust. 1 kodeksu cywilnego: „§ 1. Postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nie uzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób… Czytaj więcej »

Danek
5 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Ja się w zeszłym tygodniu poskarżyłem do UOKiK. A wcześniej się nie skarżyli, bo mieli poniżej 500 tPLN (zakładam, że mało kto ma na IKE/IKZE więcej)

Maciej
5 miesięcy temu

Witam, czy ja dobrze rozumiem, że przy przeniesieniu ETFów z IKE i IKZE do 31.12.2022 nie będę obciążony opłatą 0,15% wartości każdego z aktywów powyżej 10kPLN w styczniu 2023? A jeśli nie to do kiedy trzeba przetransferować gotówkę i ETFy (lub do kiedy trzeba złożyć takie zlecenie)? Jaki byłby całkowity koszt przy przeniesieniu do BOSSA po stronie zarówno mBanku jak i BOSSA? I jeszcze coś. Zupełnie nie satysfakcjonuje mnie możliwość złożenia dyspozycji transferu przez biuro maklerskie (jedyny oddział chyba w Warszawie), notariusza (również kłopot i koszty) czy podpisem kwalifikowanym (też koszty). Skoro mogłem zainicjować zabawę przez Internet bez żadnych kombinacji… Czytaj więcej »

Tymi
5 miesięcy temu
Reply to  Maciej

Trzeba tu dodać, że jednorazowy podpis kwalifikowany mszafir jest dostępny jedynie dla klientów PKO, Inteligo, mBank. Nie posiadam kont bankowych w wyżej wymienionych jednostkach, a w DM mBank weszłem jedynie z powodu kont IKE/IKZE, więc poniosę koszta notarialne lub koszta wyprawy 300km do jedynej siedziby DM mBank – taka dygresja a propos braku poniesienia kosztów przy przenosinach IKE/IZKE do innego DM.. pozdrawiam

Varek
5 miesięcy temu

Dzień dobry Panie Maćku!
Bardzo dziękuję za artykuł.
Czy można się spodziewać zestawienia miejsc gdzie warto przetransferować swoje konto mIKE/IKZE z ETFami?
Czekam z niecierpliwością na ciąg dalszy tematu.

Fabian
5 miesięcy temu
Reply to  Varek

Praktycznie, przeciętny inwestor IKE/IKZE jest skazany na BOSSA.

Danek
5 miesięcy temu

Bardzo mnie interesuje, jak to się zakończy. Mam wrażenie, że jest to pierwszy raz na masową skalę, gdzie jakieś BM mówi do tak wielu klientów sprawdzam (jednocześnie pkazując im środkowy palec). Niestet jak widać, w Polsce (i pewnie w UE też) nie mamy wypracowanych sensownych metod działania. W bankach teoretycznie od paru lat łatwo przenieść konto automatycznie z produktami (przynajmniej w teorii), a BM pozostawały z boku. Nikt o tym za bardzo nie myślał, żęby i tutaj mieć odpowiednie procedury zabezpieczania klientów, żeby ci bezkosztowo mogli opuścić daną instytucję. Nie zakładam, że szybko taki mechanizm powstanie, ale widać, że by… Czytaj więcej »

Danek
5 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

To prawda, ale już abstrahując od tej sytuacji, nawet przenoszenie polskich akcji z GPW między instutucjami to spory koszt i duży kłopot. O zagranicznych ETF nie wspominam nawet.

MaciejW
5 miesięcy temu

I jeszcze jedno (już zgłoszone do UOKiK): usługa biura maklerskiego polega na kupnie, depozycie i sprzedaży papierów wartościowych. Nie da się wykonać tych czynności w oderwaniu od pozostałych – stanowi to nierozerwalną całość. Zmiana opłaty za depozyt w trakcie wykonywania usługi (czyli dla papierów kupionych wcześniej) jest po prostu podniesieniem opłaty za usługę, która zaczęła już być świadczona i powinna zostać wykonana do końca (do sprzedaży papierów) na warunkach w jakich została zaoferowana przed jej rozpoczęciem. To trochę tak, jakby ktoś założył lokatę terminową na kilka lat i dostał nagle informację z banku, że bank na lokacie traci i w… Czytaj więcej »

Adam
5 miesięcy temu
Reply to  MaciejW

Trafnie. W szczególności, że każdy zakup jest osobnym wpisem w systemach i jest osobno obłożony różnymi prowizjami i opłatami. Nie ma technicznych przeciwskazań aby opłaty pobierać od nowych zakupów.

MaciejW
5 miesięcy temu
Reply to  MaciejW

Aktualizacja: UOKiK odpisał, że zgłoszenie mogę złożyć u Rzecznika Finansowego. A co Rzecznik Finansowy odpisze już wiemy. Czyli najpierw trzeba poczekać na odpowiedź z Biura Maklerskiego na reklamację. Ale reklamację spróbuję złożyć już na samo wprowadzenie zapisu obejmującego opłatą papiery już kupione – zobaczymy co mDM odpisze i może się uda powalczyć przed naliczeniem opłaty.

Gosc
5 miesięcy temu

A pomyslec, ze planowalam zalozyc tam rachunek i rzucic jakas wieksza kase na gielde. Teraz blogoslawie prokrastynacje – i nie zazdroszcze tym, ktorzy uzywali emaklera przez lata i uzbierali sobie papierow na wysokie kwoty szesciocyfrowe lub jeszcze wiecej.

Ernest
5 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Tyle, że te 0,15 to minimum, górny limit dalej nie jest znany…

Krzysztof
5 miesięcy temu

Szkoda tylko ze przy otwieraniu konta nie wymagaja poświadczonych podpisow notarialnych. Z drugiej strony skoro umowa z depozytariuszem jest poufna i jej warunki nie beda upublicznione to jak maja zamiar udokumentowac ewentualne wyzsze koszty niz te 0,15%? Kliencie zaplac bo my zaplacilismy… i wierz nam na slowo…. tak – bedziemy wierzyc. Tak samo jak w to ze banki kupuja pieniadz po WIBORze

Last edited 5 miesięcy temu by Krzysztof
Raf
5 miesięcy temu

żeby nie być gołosłownym:
Przykład – aktualna tabela CBL:

http://www.clearstream.com/resource/blob/3063298/39897e568273cd718bcc36f67064b9d1/2206-fee-schedule-en-data.pdf

mówimy o opłacie „safekeeping” – strona 69-146
Oficjalny przykład wyliczony dla papierów Włoskich – strona 158 (lub 152). Ile zapłacimy w depozycie od 1 mld euro dla przykładowej family group 4? A ile w mbanku? Proszę policzyć i porównać 😉

bsz
5 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Wśród licznych dokumentów i tabel na stronach biura maklerskiego bossa jest: „TABELA OPŁAT I PROWIZJI PRZEKAZYWANYCH I OTRZYMYWANYCH” – https://online.bossa.pl/bossa/pdfdocument?name=APXPDF126 – z którego wynika, ze opłata za przechowanie zagranicznych papierów dla KBC wynosi 0,02% rocznie. Bossa poza promocją pobiera 0,02% co pół roku, czyli 0,04% rocznie – uczciwsza stawka niż 0,15% w mBanku.

kot
5 miesięcy temu

a tu proszę przykładowy statut funduszu , gdzie mbank jest depozytariuszem (par 8)

http://www.pkopte.pl/media_files/85b50eb0-ce48-44e7-89f4-66267a256d49.pdf
par 11. 1) 2)
-jaka jest stawka maksymalna? – chodzi nie o kwotę tylko o rząd wielkości ile razy różni się od 0.15%?

Grzegorz
5 miesięcy temu

Jestem w trakcie przenosin do Exante i po zleceniu wniosku na przeniesienie (powolujac sie na podniesienie oplat) otrzymalem informacje ze zwolnienie z oplat dotyczy tylko brokerow krajowych (do Exante – 0,95%)

Maciej W.
4 miesięcy temu

Jest dobrze, UOKiK jednak rozpoczął badanie sprawy. Zapewne w wyniku ilości zgłoszeń.

Jan
2 miesięcy temu

Czy może wiadomo coś w temacie biurokracji procesu wypłaty transferowej z mBanku? Czy może komuś udało się zrealizować wypłatę tylko przez kanały elektroniczne?

jakub
2 miesięcy temu

Z ciekawości czy orientujecie się czy dzieje się coś więcej w tym temacie?

pozostały mniej niż 3 miesiące na podjęcie decyzji.
dzisiaj rozmawiałem telefonicznie zarówno z MDB jak i Bossa.
MDM co prawda pozwoli przenieść papiery do BOSSY bezpłatnie… ale Bossa obciąży mnie kwotą 65 złotych za każdy przenoszony zagraniczny ETF.

czy ja dobrze zrozumiałem akapit: „Najpierw reklamacja, potem interwencja”, że mógłbym próbować sprzedać ETF w mbanku płacąc prowizję. Następnie wykonać wypłatę transferową pieniędzy do BOSSY, by zgłosić do Mbanku reklamację, a jak oni to zignorują skierować się do biura rzecznika finansów?

jakub
2 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

w Bossa nie ma opłaty depozytowej.
ja posiadam na rachunku IKE/ IKZE w formie zagranicznych ETF około 150k pln.
Przy 0.15 % opłaty. roczna opłata będzie wynosiła ponad 200 zł i z roku na rok będzie ona droższa.

przy założeniu prowizji 0.29 % za sprzedaż ETF w Mbanku po 2ch latach operacja transferu powinna zacząć przynosić zyski.

to absurdalne, że ETF na SP500 ma TER 0.07% a mbank pobiera 0.15 %.

Dariusz
29 dni temu

Dzień dobry,

Czy UOKIK w jakikolwiek się odniósł do tej opłaty? Zastanawiam się co robić, żeby uniknąć tej opłaty..

Pozdrawiam,

Jakub
8 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

to nie prawda. przenosząc papiery do innego biurza zapłaci się 65 zł za przeniesienie jednego typu papieru wartościowego. dodatkowo trzeba będzie zapłacić 20 zł za podpis cyfrowy, bo bez niego mbank nie rozpatrzy wniosku.

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!