29 czerwca 2023

Ile za rybkę, gofra, piwo? Pojechałem nad polskie morze i dla Was sprawdziłem. Nadmorska drożyzna? „Turystyczne” ceny? Paragony grozy? A może wcale nie?

Ile za rybkę, gofra, piwo? Pojechałem nad polskie morze i dla Was sprawdziłem. Nadmorska drożyzna? „Turystyczne” ceny? Paragony grozy? A może wcale nie?

Prawie każdego roku odwiedzam nadmorskie Dębki, a od kilku lat łączę przyjemne z pożytecznym – przy okazji urlopu sprawdzam ceny w smażalniach ryb, pizzeriach, budkach ze słodkościami czy w wypożyczalniach rowerów. Nadmorska drożyzna atakuje? Na jakie wydatki muszą przygotować się osoby planujące w tym roku wypoczynek nad polskim morzem? O ile wzrosły ceny w ciągu ostatnich dwóch lat?

Dlaczego w ciągu dwóch lat, a nie w porównaniu z ubiegłym sezonem? Niestety w ubiegłym roku nie było mi dane odwiedzić Dębek. Rok temu przygotowałem raporcik na temat „nadmorskiej drożyzny” (dostępny w tym miejscu), ale w oparciu o ceny z Kołobrzegu (porównałem ceny w Kołobrzegu w 2022 r. z cenami z Dębek w 2021 r.). Niektórzy zarzucili mi w komentarzach, że Dębki i Kołobrzeg to nie to samo, również jeśli chodzi o ceny.

Zobacz również:

Właśnie wróciłem z Dębek, mogę więc pokazać skumulowaną inflację z ostatnich dwóch lat. Analiza opiera się na danych z większości tamtejszych knajp, bo Dębki to nadal stosunkowo mała miejscowość turystyczna (i niech tak zostanie). Co więcej, porównuję ceny z tego samego okresu – poprzednio odwiedziłem Dębki również w czerwcu, jeszcze przed tzw. wysokim sezonem.

Sporo restauracji i knajpek na stałe wpisało się w miejscowy krajobraz, dlatego mogłem sprawdzić, jak zmieniały się ceny oferowane przez te same punkty gastronomiczne.

Tradycyjny zestaw: smażona ryba, frytki, piwo

Czy „nadmorska inflacja” odjechała tej oficjalnej, publikowanej przez GUS? W czerwcu 2022 r. Główny Urząd Statystyczny podał, że w ciągu roku ceny towarów i usług konsumpcyjnych wzrosły w ciągu roku średnio o 15,5%. W okresie od czerwca 2022 r. do maja 2023 r. (danych za czerwiec jeszcze nie znamy) inflacja urosła o kolejne 13%. To oznacza, że w ciągu prawie dwóch ostatnich lat ceny poszły w górę średnio o ok. 30%.

Każdy, kto wybiera się nad polskie morze, w góry czy na Mazury, musi liczyć się z tym, że ceny będą wyższe niż w poprzednich sezonach. Ale czy wzrost cen w turystycznych kurortach da się wytłumaczyć ogólnym wzrostem cen?

Zacznę tradycyjnie, czyli od najpopularniejszego zestawu obiadowego nad morzem: smażona ryba, frytki, surówka i coś do picia. W moim menu znalazł się filet z dorsza. W 2021 r. 100 gramów tej ryby kosztowało 9,5 zł (to średnia z kilku smażalni). W tym roku to już 13 zł, czyli o 38% więcej. Pamiętajcie, że choć smażalnie podają cenę za 100 gramów, to zwykle porcja waży 200-300 gramów. Już za samą rybę trzeba więc zapłacić prawie 40 zł.

Do zestawu dobieramy frytki. Dwa lata temu 200-gramowa porcja kosztowała nie więcej niż 7 zł, obecnie co najmniej 10 zł, choć w niektórych smażalniach nawet 12 zł (i to za porcję 150 gramów). Cena frytek wzrosła więc o co najmniej 43%. Tak samo jest z surówką. Tradycyjny zestaw kosztuje obecnie nie mniej niż 10 zł, dwa lata temu płaciłem 7 zł. Jeszcze coś do picia. Przed dwoma laty pół litra piwa z kija kosztowało średnio 9 zł. W tym roku nie znalazłem knajpki, w której piwo byłoby tańsze niż 12 zł. Złoty trunek podrożał więc o 33% w skali dwóch lat.

Ceny poszczególnych składowych zestawu może jeszcze nie przerażają, ale jeśli wszystko podliczymy, wyjdzie ponad 70 zł za osobę. Rachunek np. dla czteroosobowej rodziny może nosić znamiona paragonu grozy.

Podrożały też ryby wędzone, ale nie w takiej skali jak smażone. Np. kilogram dorsza dwa lata temu kosztował średnio 59 zł, obecnie 65 zł, czyli o 10% więcej.

Za hamburgery i zapiekanki jak za zboże

Ile trzeba zapłacić za dania typu fast food? Najprostsza pizza margherita o średnicy 32 cm to koszt 28-29 zł. Dwa lata temu kosztowała nie więcej niż 24 zł, a więc zdrożała o ponad 20%.

W 2021 r. hamburger (bez wypasionych dodatków) kosztował 9 zł, dziś aż 15 zł. To wzrost o 67%! Hot dog? Obecnie w Dębkach to koszt 10-12 zł, dwa lata temu 7-9 zł. W zależności od knajpki zdrożał o co najmniej 33%.

Ceny zapiekanek? Na poniższym zdjęciu zobaczycie cennik z 2021 i 2023 r. z tego samego punktu. Przykładowo, cena zapiekanki „klasycznej” o długości 50 cm wzrosła z 13 do 22 zł, czyli o 69%. Cena zapiekanki „wiejskiej” (z większą liczbą składników) urosła z 18 do 27 zł (wzrost o 50%).

Popularny w Dębkach jest też kebab. Podany na talerzu, z dodatkami, dwa lata temu kosztował 25-29 zł, a obecnie 35-39 zł. To wzrost o 35-40%.

Nad morzem trudno odmówić sobie też słodkości. Na małego loda włoskiego trzeba obecnie wydać 8-9 zł, podczas mojej poprzedniej eskapady do Dębek kosztował 6-7 zł. „Lodowa inflacja” sięga więc ok. 30% w skali dwóch lat. Podobnie jest w przypadku gofrów – suchy kosztuje prawie we wszystkich cukierniach 8 zł, o 2 zł więcej niż dwa lata temu.

Sprawdziłem też ceny wypożyczenia roweru. W 2021 r. doba (rower z przerzutkami) kosztowała 32 zł, w 2023 r. 36 zł, czyli o 12,5% więcej. Jeśli ktoś chce wypożyczyć rower na godziny, to obecnie za pierwszą musi zapłacić 15 zł (tyle samo co dwa lata temu), ale z 5 do 7 zł (więcej o 40%) wzrosła stawka za każdą kolejną godzinę.

Nad morze trzeba też jakoś dojechać. Obecnie cena benzyny „95” wynosi ok. 6,5 zł, dwa lata temu ok. 5,3 zł, czyli koszt podróży zdrożał o 23%. Droższe są też bilety kolejowe, choć PKP Intercity wycofało się z ostatniej podwyżki cen.

Innym tematem jest oczywiście koszt noclegów, który może pochłaniać połowę lub większość wakacyjnego budżetu. Tu wiele zależy od standardu, tego, czy wykupujemy też wyżywienie, kiedy robiliśmy rezerwację oraz oczywiście na jaki termin – czy na sezon niski, średni czy wysoki. Trudno więc o obiektywne „cenowe” wnioski.

Jeśli chodzi o mnie, to cena noclegów mnie mile zaskoczyła. W tym roku (przed sezonem wysokim) za apartament „z wyższej półki” w centrum Dębek płaciłem 280 zł za dobę. W 2021 r. tylko o 20 zł mniej (wzrost o 8%). Niewykluczone, że wynika to z faktu, że jesteśmy z żoną stałymi klientami tego pensjonatu.

Drożyzna czy nadmorska normalność?

Zanim zabrałem się do porównania cen dziś i sprzed dwóch lat, spodziewałem się wyższej nadmorskiej inflacji. Większość „kulinarnych atrakcji” zdrożała w skali porównywalnej do oficjalnego wskaźnika cen, czyli o 30-40%. Wyjątkiem na mojej liście są zapiekanki czy hamburgery, których ceny mocno odkleiły się od średniej. Pamiętajmy jednak, że oficjalna inflacja to tylko średnia. Niektóre produkty w skali dwóch lat zdrożały o więcej niż 100%. Mam na myśli choćby cukier, co wpłynęło na wzrost kosztów produkcji słodkości.

Poza tym nad morzem musi być drożej. Właściciele pensjonatów, restauracji i knajpek mają kilka miesięcy na to, by zarobić na cały rok.

Posłuchaj też podcastu, w którym jeszcze więcej wiadomości o nadmorskich cenach, a dodatkowo trochę porad na oszczędne wakacje oraz ostrzeżenie przed innymi – niegastronomicznymi – pułapkami finansowymi, które mogą Was dopaść nad polskim morzem. Zapraszam do posłuchania tutaj.

Mam też lekturę na wakacje: wykorzystaj wolny czas, żeby zaplanować sobie finansowe bezpieczeństwo na resztę życia. Przeczytaj e-booki „Finansowe puzzle, czyli jak osiągnąć dobrobyt”. To zestaw najważniejszych rzeczy, które warto zrobić, żeby już nigdy nie martwić się o brak pieniędzy. E-booki są do kupienia i pobrania tutaj.

Źródło zdjęć: Maciej Bednarek

Subscribe
Powiadom o
58 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Stef
2 lat temu

Mam rozeznanie wśród Poznaniaków, którzy co ciekawe są właścicielami dużej ilości Bud-ek nad morzem. Niestety w 2-3 miesiące zarabiają na cały sezon.

Niektóre lodziarnie w Warszawie robią tak samo. Dlatego galko kosztuje w Warszawie już 9-10 zł, a w Rzymie 1 euro. Podobnie pizza jest w Rzymie tańsza niż w Warszawie a mają wyższe koszty robocizny i pradu.

Last edited 2 lat temu by Stef
Marcin Staly Czytelnik
2 lat temu
Reply to  Stef

Mieszkam w Warszawie i galka lodow kosztuje srednio 5-6 pln. Gdzie niby kupuje Pan lody po 9-10 pln? U Gesslerowej?

Adam
2 lat temu

A we Włoszech 2 euro nie 1,ale koleś kręci burzę wg swoich urojeń.

Ola
2 lat temu
Reply to  Stef

Dokładnie- to jest skumulowany dochód, bo działalność prowadzona jest kilka miesięcy. Za to poza sezonem, gdy umowmy się można jechać i chociażby korzystać z rowerów, spacerów i spokoju – często gęsto psy szczekają…ogonem i problem by znaleźć cokolwiek do jedzenia. Tak to się nakręciło:/ Nie kumam czemu niemcy mogą jeździć cały rok a u nas hur dur w lipcu/sierpniu a potem płacz, że paragony grozy.
PS Dębek i okolic proszę nie reklamować, siedźmy cicho;)

Tomek
2 lat temu
Reply to  Ola

To skoro to jest sezonowy biznes, to niech przez pozostałą część roku pracują gdzie indziej. Pozdrawiam z Turcji.

Ola
2 lat temu
Reply to  Tomek

Ja ich w żaden sposób nie bronię. Sama zazwyczaj szukam domku z aneksem, biorę dobrej jakości jedzenie, rybę i grilla zapewniam sobie sama. Jeśli czegoś nie popieram, staram się tam pieniędzy nie pakować w miarę możliwości. A tureckie słodycze nijak się mają do papki nad polski morzem:)

Rafał
2 lat temu
Reply to  Ola

Wyznaję tę samą filozofię. Jeśli ktoś w mojej ocenie bierze za drogo, to nie korzystam z jego usług. Inaczej, gdybym skorzystał dałbym do zrozumienia, że cena jest adekwatna 🙂 A nie o taki komunikat chodzi 🙂

Przemo
2 lat temu
Reply to  Ola

Tak to niestety wygląda. Byłem w ubiegłym roku w połowie września w Karkonoszach. W Karpaczu na deptaku po godzinie 19 z wielkim trudem udało mi się coś zjeść.
Szczęście, że otwarty lokal był wybitny i nie miałem w końcu powodów do narzekania.

pismactwobezszkoly
2 lat temu

„100 gr tej ryby kosztowało „. 100 groszy ryby? [CENZURA-red]

Marta
2 lat temu

Puck – za obiad dla dwóch osób z napojami i kawą wyszło około 50Euro. W tej cenie bez problemu nad morzem śródziemnym można zjeśc dobrą kolację. Na szczęście nie ma już miejsca na podwyżki, chyba że PLN znacząco osłabi się wobec EUR.

Admin
2 lat temu
Reply to  Marta

50 euro (250 zł) to taka „warszawska” cena za kolację (i to bez alkoholu) dla dwóch osób. Nad Morzem Śródziemnym da się zjeść w porównywalnej cenie, ale raczej nie w dobrej restauracji

Marta
2 lat temu
Reply to  Maciej Samcik

Nie zgodzę się. Akurat w zeszłym tygodniu byłam kilka dni w Wenecji. Mieście bardzo turystycznym. W przyzwoitych restauracjach oznaczanych $$ (czyli nie te najtańsze) obiad można było dostać za 12-15€ do tego wino/woda za 3€. Pizza kosztuje 8-12€. Cappuccino niezmiennie 1,8€.

Admin
2 lat temu
Reply to  Marta

No to tanio. Na Lazurowym Wybrzeżu trochę drożej…

Maciej
2 lat temu
Reply to  Maciej Samcik

Weekend majowy. Drezno. 150 m od Zwingeru. Obiad dla 2 osób w restauracji + napoje. 48 EUR. Nie do przejedzenia

Wojciech
2 lat temu

Potwierdzam spostrzeżenia odnośnie cen noclegu – w porównaniu z zeszłym rokiem jest tak samo lub nawet taniej …

Jacuś
2 lat temu

Fajne porównanie, ale jeżdżąc po całej Europie widać że proporcja się nie zmieniła. Ceny gastronomii na Zachodzie to tak + 40-80% naszych w porównywalnych miejscach. Wiem, że często to jest zbijane przez screen łowcy okazji gdzieś w Europie jak to tam tanio, ale niestety ogólnie wszędzie jest znacznie drożej i świetnie by było żeby to w końcu stanęło.
Fajna porównywarka indeksu cen w Europie jest tutaj:
https://www.globalproductprices.com/rankings/dominos_pizza_prices/
Ceny raczej aktualizowane, ale jeśli nie są to widać proporcję.
Często przy takich porównaniach pojawia się z automatu kwestia wysokości zarobków w poszczególnych krajach, ale artykuł nie dotyczy bogactwa danego kraju tylko cen.

Admin
2 lat temu
Reply to  Jacuś

W Nicei za pyszną, świeżą solę z warzywami płaciłem 40 euro. W Polsce za porcję mrożonego dorsza z Atlantyku plus frytki i sałatki płaci się 60-80 zł (czyli do 15 euro). Jest różnica w cenie, ale w jakości też

Jacuś
2 lat temu
Reply to  Maciej Samcik

Ale porównujesz ceny dwóch różnych produktów, zapewne za mrożonego dorsza w podobnej klasy restauracji w Nicei zapłaciłbyś więcej niż u nas.
Na marginesie świeżych ryb morskich u nas praktycznie nie uświadczysz. Jak porozmawiasz szczerze to czasami w restauracji Ci poopowiadają. Jakaś flądra od czasu do czasu ewentualnie lub pojedyncze strzały. Ryby są wytrzebione, do tego rybacy zniszczyli ekosystem łowiąc ryby za małe i jest duży kłopot bo ławice nie mogą się odrodzić.
Może dlatego ta ekonomia jest taka ciekawa, bo to jest związane i geopolityką i z prawem i jego egzekwowaniem też.

jsc
2 lat temu
Reply to  Jacuś

Co ma geopolityka do gospodarki rabunkowej?

Adzik
2 lat temu
Reply to  Jacuś

Na dorsza jest zakaz od prawie 5 lat. Tak więc w Dębkach świeżego dorsza raczej nie uświadczysz. Flądrę owszem.A osobiście polecam turbota 🙂

Przemo
2 lat temu
Reply to  Jacuś

Jeżeli ryba nie jest hodowlana tylko dzika to przeważnie musi być mrożona. Najlepiej gdy dzieje się to od razu po złowieniu.
Wiele ryb „świeżych” dostępnych w sklepach (pakowane) było wcześniej mrożone, o czym jest niewielka informacja na opakowaniu.

Adzik
2 lat temu
Reply to  Jacuś

fajna strona ale np.cena jabłek w Polsce >2$ daje dużo do myślenia jeśli chodzi o rzetelność danych

Piotrek
2 lat temu

Nie rozumiem, czemu waga jest podawana w groszach… :c

„W 2021 r. 100 gr tej ryby (…) smażalnie podają cenę za 100 gr”
„gr” to grosze, gramy to „g”

Admin
2 lat temu
Reply to  Piotrek

To kwestia inflacji ;-). Zaraz spojrzymy i poprawimy

Mirella
2 lat temu

Rybka! Nasz ulubiona dębczańska knajpka odkąd nie ma już „Pod korzeniem”. <3
Ciekawe, jak ceny będą wyglądać za miesiąc…

Mirosław
2 lat temu

A w górach jest tanio????????

Grzegorz
2 lat temu
Reply to  Mirosław

Tam ceny pewnie wygórowane, skoro nad morzem z nimi popłynęli.

Za to miejsc nocelgowych (Karkonosze, Stołowe i okolice) mnsótwo i to w różnych cenach!

Przemo
2 lat temu
Reply to  Grzegorz

Pusto jest. Wystarczy popatrzeć na webcamera.
Krupówki puste, deptak w Karpaczu jeszcze bardziej. Gondola w Świeradowie nie ma obłożenia, wyciąg na Szrenicę pusty, podobnie taras przy schronisku na szczycie, Molo w Sopocie też zionie pustkami.

Admin
2 lat temu
Reply to  Przemo

Ale w Grand Hotelu całkiem niepusto 😉

Przemo
2 lat temu
Reply to  Maciej Samcik

Bo to takie magiczne miejsce. Byłem raz w latach 90. W zacnym towarzystwie znanego byłego tenisisty i nieżyjącego już aktora.
Tam wtedy należało zamiast pokoju w widokiem na morze zamawiać pokój w łazienką po remoncie.
Te przed remontem wyglądały dokładnie tak jak w starym polskim serialu pokazano 🙂

Admin
2 lat temu
Reply to  Przemo

Magiczne niby tak, ale pokoje to klitki. Z widokiem na morze jeszcze jakoś dają radę, ale klitka bez widoku za 1000 zł na dobę to jest jednak perwersja ;-). Gdybym miał wybierać, to chyba jednak brałbym Sheratona obok. A w ogóle to moim ulubionym hotelem w tej okolicy jest Novotel Marina, bo mam stamtąd miłe wspomnienia ;-).

Przemo
2 lat temu
Reply to  Maciej Samcik

Są klitki, są i większe. Cena faktycznie zaporowa. Drożej jak u Gołębiewskich w Karpaczu 🙂
W zeszłym roku wyrwałem w Szklarskiej w Radissonie dwie noce ze śniadaniem i kolacją po 250. Tylko, że takie okazje nie leżą na półce w oczekiwaniu na klienta.

Odnośnie sopockiego Sheratona: dla mnie to zbrodnia na krajobrazie. Był Grand, a tu obok postawili drugi podobny 🙂

Admin
2 lat temu
Reply to  Przemo

W Sheratonie z kolei kiepska obsługa 😉

jsc
2 lat temu

Letnia kontroensywa Glapińskiego ma oszałamiające postępy.

Michał
2 lat temu

Byłem w czerwcu i nad polskim morzem i w Chorwacji i niestety muszę powiedzieć ze u nas drożej. O ile np pizza wychodziła podobnie, to w Chorwacji ketchup dawali gratis, u nas trzeba było dopłacić 2-4zl za mała saszetkę… a subiektywnie, ta w Chorwacji była smaczniejsza.
Ryby tańsze u nas, ale owoce morza droższe (No i bez porównania smak na plus dla Chorwacji).
Cenowo (tydzień tu i tydzień tam) wyszły niemal identycznie, a warto zaznaczyć dojazd do Chorwacji drożej wychodzi. I tak powiem, w Chorwacji było tak jakoś 2x cieplej 🙂

Beata
2 lat temu

Jakoś nigdy nie rozumiałam tego określenia „paragony grozy” a moda na ich wrzucanie do sieci zwyczajnie mnie śmieszy. Wychodzę z założenia, że jak uważam, że coś jest za drogie to tego nie kupuję. A jak coś kupiłam i było zgodne z ofertą to nie marudzę potem w necie oj jak drogo.

Z drugiej strony: rosną koszty pracy, materiałów, itd. Mam wrażenie, że niektórzy to by chcieli żeby było tak, że pensje rosną (czyli ja zarabiam więcej) ale ceny usług, towarów itd już rosnąć nie powinny, bo jak to tak, a to wszystko jest ze sobą powiązane;)

James
2 lat temu
Reply to  Beata

Nareszcie głos rozsądku, ja uważam podobnie jeżeli coś w mojej ocenie jest za drogie to po prostu tego nie kupuje. Jak widać jednak jest rzesza ludzi, którzy jadą na wakacje i chcą żyć jak lordowie, jadać w knajpach przy samym morzu albo w samym centrum a potem wrzucają do sieci zdjęcia tzw. paragonów grozy. Grozą a w zasadzie zgrozą jest inteligencja tych osób.

Marta
2 lat temu
Reply to  Beata

Jeśli twoja pensja rośnie tak samo jak inflacja to gratuluje???? ale myśle ze jesteś w mniejszości
I na tym polega problem
Cent produktów rosną bardzo szybko, ale pensje w tym momencie już nie rosną szybciej od inflacji.
Ceny rosną przez koszty paliw, które są ustalone przez „jednego” człowieka w tym kraju. Ot i cała afera

Beata
2 lat temu
Reply to  Marta

Proszę mi wskazać ,w ktorym miejscu napisałam że moja pensja rośnie szybciej niż inflacja?

Arek
2 lat temu
Reply to  Beata

Po prostu trudno zrozumieć, dlaczego ceny u nas są często o wiele wyższe niż we Włoszech np. Kolega tydzień temu był 3 dni w Cortina D’ampezzo, za przepyszną wg niego pizzę płacił 4,5 EUR (margarita). Syn był w Toskanii 2 tyg temu i sporo pokazywał przykładów cen kawy, lodów, czy słynnej przy Florencji „kanapkowni”, gdzie za 2 euro jest kwadrat 13 cm x 13 cm, wypełniony szynką serem i co tam było jeszcze tak, że miał na 2 razy. Ja nie krytykuję tylko pytam, skąd te różnice? Mam swoją teorię ale pytam Was?

Beata
2 lat temu
Reply to  Arek

Ja rozumiem, że ludzie porównują ceny. Sama tak robię i uważam to za racjonalne podejście. Jak wybierałam się na wakacje tez porównałam przed i wyszło mi ze taniej bedzie do Turcji niz nad polskie morze i ot wybrałam się wtedy tam. Gdyby nikt nie kupował np. gofrow nad morzem, bo za drogo to co wtedy by się stało? Podniesli by ceny jeszcze bardziej? Skoro ktoś kupuję to akceptuję cenę to skąd potem ta „groza”? Ktoś wrzuca zdjęcie np. stoiska z rybami i skomentuj że drożej niż w zeszłym roku. To jest informacja. Ale jak są wrzucane te „paragony grozy” i… Czytaj więcej »

Adam
2 lat temu
Reply to  Arek

A jak brzmi ta teoria?

Adam
2 lat temu
Reply to  Arek

Cena wynika z popytu na usługę. Polacy wolą autem osobowym pojechać na wakacje, a jazda do Włoch czy Chorwacji jest już wyzwaniem, nad Bałtyk łatwiej dojechać. Samolot jednak ponosi cenę mocno dla rodziny. Ale im mniej dzieci, tym więcej tych co wybiorą długą podróż autem lub samolot. Jako samozwańczy jasnowidz uważam, że Bałtyk będzie tracił na popularności, ale zawsze znajdą się tacy co pojadą.

jsc
2 lat temu
Reply to  Adam

A ten popyt na podróże samochodem nie wynika czasem z podaży (raczej z jej braku) autobusów czy kolejek wąskotorowych w regionach turystycznych? A i strona kolejowa też wygląda słabo, ale to ma znaczenie raczej drugorzędne, ale kto wie.

Adam
2 lat temu
Reply to  Arek

Nie jest prawda ze trudno zrozumiec dlaczgo ceny sa wyzsze. Sa takie bo tyle ludzie sa w stanie zaplacic. Jakby nie byli to ceny byly by nizsze.

jsc
2 lat temu
Reply to  Adam

Ponoć za towary i usługi związane z dolnymi piętrami piramidy Maslowa ludzie są stanie zapłacić bajońskie sumy… a jakoś takich cen nie ma.

Adam
2 lat temu
Reply to  jsc

Ta teoria ma sie chyba do czasow wojny a nie wzglwdnego spokoju spolecznego.

jsc
2 lat temu
Reply to  Adam

Ale nawet w czasie wojny nie było jakiejś znaczącej degradacji finansowej ludności… jeśli już to musiało to być jakieś ekstremum w stylu getto.

Alex
2 lat temu

W Polsce ceny kompletnie przekroczyły już granice rozsądku. Nad morzem Bałtyckim drożej niż nad Śródziemnym, ba na lotnisku Okęcie woda droższa niż Tokio Narita…podobnie gdziekolwiek indziej.
Szczerze mówiąc mam to w d…bo od dawna jeżdżę za granicę na urlop i dla mnie frytki czy ryba może być i po 1000 zl

ola
2 lat temu

Nie mam aktualnych cen ale rok temu w sierpniu na Teneryfie obiad dla 5 osób w restauracji nad oceanem kosztował 100 euro. W tym dwie przystawki, dwie ryby z porannego połowu wyfiletowane przez kelnera przy stole, stek, dwa zestawy kurczak i frytki domowe. Do tego Sangria, napoje, kawa,herbata i deser. Jedzenie super obsługa też. Ja zawsze powtarzam ze na wakacje nad Bałtykiem mnie nie stać.

Przemo
2 lat temu
Reply to  ola

U nas też są rozsądne cenowo restauracje. Można normalnie zjeść za 400-500 PLN za 4-5 osób i w tym będą też dwie karafki wina.

Marcin
2 lat temu

Mamasgarden.be Antwerpia . Kebab fajna knajpa za 13-15 euro porcja nie do przejedzenia . Trzeba jechać popołudniem na czczo żeby to ogarnąć . Poza tym pyszne. Polecam

Admin
2 lat temu
Reply to  Marcin

Oooo, koniecznie!

Marcin
2 lat temu

Właśnie wróciłem z Władysławowa Ceny danie obiadowe średnio to 35-40 zł. Gofr z bitą śmietaną 15 zł, da się znaleźć za 10-12 zł. Są knajpy co biorą 14 zł za czarną kawę 0,2 l, jeden naleśnik 25 zł itp – są w nich pustki, ludzie je omijają. Widziałem jak w knajpie babka dolewa sok jabłkowy z biedry do szklanki i inne takie zachowania. Ludzie kupują hot dogi w żabce zamiast kupować na plaży i tych knajpach.Po wyjściu z knajpy i wydaniu na dwie osoby 100 zł za taki sobie obiad po którym nie do końca jesteśmy najedzeni ludzie takie średnie… Czytaj więcej »

Admin
2 lat temu
Reply to  Marcin

Czyli Żabka wreszcie na coś się przydaje – robi presję cenową w kurortach 😉

jsc
2 lat temu
Reply to  Maciej Samcik

Czy ja wiem… jak byłem w Toruniu w 2009/10 to najtańszy chleb jaki znalazłem to był za 1.70 zł.

Andrzej
2 lat temu

Dlatego ja jeżdżę do małych miejscowości, gdzie nie ma tłumów i ceny nie wariują. Wiem, nad morzem już takich nie ma, ale ja osobiście wolę jeziora :-).

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu