PGNiG rozsyła do odbiorców gazu prognozy dotyczące wysokości rachunków na drugie półrocze. W tych tabelkach kryją się duże podwyżki. Zamiast dotychczasowych zamrożonych cen gazu firma wzięła do wyliczeń ceny z tegorocznej taryfy zaakceptowanej przez Urząd Regulacji Energetyki. Ale są dwa mechanizmy, które mogą sprawić, że ostatecznie zapłacimy za gaz mniej, niż informuje gazowy monopolista. Od czego to zależy?
Do tej pory skupialiśmy się na tym, ile będzie w drugim półroczu kosztował prąd, gazem się w ogóle nie przejmowaliśmy. Nic dziwnego, kilowatogodzina energii elektrycznej kosztuje na rynku 40 gr, a my tych kilowatogodzin przez rok zużywamy co najmniej 2000 (jak ktoś ma duży dom – znacznie więcej). Gazu statystycznie zużywamy mniej (1500 kWh według danych GUS), a ostatnio był też znacznie tańszy – zamrożona cena wynosiła 20 gr za kWh. Statystyczny „kuchenkowicz” płaci więc za gaz 30 zł miesięcznie, a za prąd 150 zł.
- Osiem najważniejszych dylematów inwestycyjnych na najbliższą dekadę [POWERED BY CITIBANK HANDLOWY]
- Agenci AI, czyli rewolucja. Nie tylko w zakupach, ale też w płatnościach. Jak to zmienia przyszłość handlu? [POWERED BY VISA]
- Które spółki z branży oprogramowania nie przegrają z AI? Analitycy zrobili stress-testy. Czy po spadku wartości o 30% są już okazje inwestycyjne? [POWERED BY SAXOBANK]
Rząd ogłosił niedawno, że przedłuża zamrożenie cen prądu, ale przy trochę wyższych cenach – będziemy płacili 50 gr za każdą kilowatogodzinę (plus jakieś 30-40 gr opłat dystrybucyjnych i VAT). O gazie powiedział tylko, że „będzie dobrze”. I Naród brał to zapewnienie za dobrą monetę, dopóki gazowy monopolista PGNiG (należący teraz do grupy Orlen) nie zaczął rozsyłać prognoz wysokości rachunków na drugą połowę roku.
Czytaj więcej o zamrożeniu rachunków za prąd: „Ceny prądu będą nadal zamrożone” – ogłosiła minister klimatu. I zepsuła klimat do oszczędzania energii. Trzy argumenty, że to niemądry pomysł
PGNiG rozsyła prognozy, ludzie rwą włosy z głów
W tych prognozach są stawki „po odmrożeniu”, czyli zamiast 20 gr za kWh (24,6 gr z VAT) jest wpisana cena 29 gr, zaś licząc z podatkiem VAT – aż 36,2 gr za każdą kWh. A do tego nieco wyższy abonament. W internecie zapanowała panika, bo wzrost ceny o 50% to duża przykrość. Aczkolwiek, jeśli ktoś nie ogrzewa domu gazem, to po podwyżkach nie zbankrutuje – rachunek w skali roku wzrośnie mu o 180 zł, czyli o 15 zł miesięcznie (np. z 30 zł do 45 zł).
Dla ogrzewających domy gazem wiadomość jest gorsza. Ogrzanie każdego metra w skali roku pochłania 100-150 kWh gazu, więc 100-metrowy dom potrzebuje minimum 10 000 kWh. Przy cenie 24 gr brutto to oznacza 2400 zł rocznie (płacone głównie zimą), a przy cenie 36 gr brutto – już 3600 zł, czyli różnica wynosi 1200 zł.
Może się jednak okazać, iż całe zamieszanie jest „od czapy”. Całkiem możliwe, że za gaz zapłacimy mniej, niż informuje nas o tym gazowy monopolista. Cena, którą widzicie na prognozach, wynika bowiem z zaakceptowanej w lutym taryfy (czyli cennika, na który zgodził się regulator i który będzie obowiązywał jeśli nie powstanie żadna inna rządowa regulacja, np. przedłużenie zamrożenia cen). Ale nie musi być ostateczna. Mogą się bowiem zdarzyć dwie rzeczy.
Po pierwsze: ustawa może ograniczyć również cenę gazu, a nie tylko prądu. W projekcie ustawy zamrażającej ceny prądu jest też fragment poświęcony cenom gazu. Nie jest on dla mnie jasny, ale wskazuje na to, że rząd „coś” z cenami gazu chce zrobić. Rząd pisze tak:
„Celem projektowanych przepisów jest zapewnienie do 31 grudnia 2024 r. dostaw paliw gazowych na stabilnym, akceptowalnym dla odbiorców poziomie cenowym. Projektowane zmiany zakładają: zmianę ceny maksymalnej paliw gazowych do poziomu taryfy zatwierdzonej dla przedsiębiorstwa energetycznego (…) lub na poziomie taryfy obowiązującej dla tego przedsiębiorstwa w dniu 1 stycznia 2022 r. (…), modyfikację systemu rekompensat dla sprzedawców paliw gazowych stosujących cenę maksymalną dla odbiorców końcowych objętych taryfą, rekalkulację taryfy przedsiębiorstwa energetycznego.”
Ja to rozumiem tak: albo będzie zamrożenie cen na poziomie z taryfy obowiązującej w 2022 r. (wtedy było to 20 gr za kWh), albo jakaś „specjalna” taryfa (ale to by było dziwne, bo od zatwierdzania taryf jest URE, a nie rząd). W obu przypadkach PGNiG ma dostać rekompensatę liczoną jako różnica między ceną maksymalną a tym, co firma by zarobiła, gdyby ceny maksymalnej nie było.
Po drugie: Urząd Regulacji Energetyki może poprosić PGNiG o złożenie nowego wniosku taryfowego i obniżenie cen. Byłoby to uzasadnione, bo obowiązująca taryfa ma cenę 29 gr netto za kWh, a cena rynkowa gazu wynosi dzisiaj już tylko 13-14 gr netto. Oczywiście PGNiG może przedstawić kwity, z których wynika, że część gazu kupił wcześniej w kontraktach terminowych i ma wyższą średnią cenę jego nabycia, ale raczej nie dwa razy wyższą (zwłaszcza że część gazu wydobywa sam, znacznie taniej).

Na marginesie warto dodać, że w USA (cena giełdowa z Henry Hub) ten sam gaz kosztuje jakieś… 6 gr za kWh. Czyli jest mniej więcej dwa razy tańszy niż w Europie i pięć razy tańszy niż w obecnie obowiązującej taryfie PGNiG. Jest więc dość prawdopodobne, że jeśli URE poprosi PGNiG o korektę taryfy, to gazowy monopolista będzie musiał ją skorygować w dół.
Urząd Regulacji Energetyki: możliwe, że będzie nowa taryfa na gaz
Zapytałem Urząd Regulacji Energetyki, jakie są widoki na dużą obniżkę obecnie obowiązującej taryfy PGNiG (tej, na podstawie której firma rozsyła teraz ludziom prognozy, ale dostałem lekko wymijającą odpowiedź, że to zależy od tego, ile wyniosła cena zakupu tego gazu, który PGNiG teraz nam sprzedaje. I że to wcale nie musiała być najniższa cena z powyższego wykresu:
„Przedsiębiorstwa energetyczne zaczynają budować portfel dostaw gazu ziemnego do odbiorców taryfowych nawet dwa lata przed zatwierdzeniem danej taryfy. W ostatnich latach zmienność cen gazu osiągała bezprecedensowe wartości. Np. cena kontraktu terminowego z dostawą na 2024 r. (GAS_BASE_Y-24), który był dostępny do zakupu w latach 2022-2023 r., wahała się od 118 zł do 1605 zł za MWh (czyli od niecałych 12 gr do 1,6 zł za kWh – dopisek samcikowy). Z reguły nawet 70% gazu potrzebnego podczas obowiązywania taryfy jest zakupiona wcześniej. W związku z tym na aktualne taryfy oddziałują transakcje zakupowe zrealizowane w przeszłości”
– napisali mi urzędnicy URE odpowiedzialni za kontakty ze światem. Czyli: taryfy mogą być niższe, ale pod warunkiem, że te obecnie obowiązujące obejmują jakąś część gazu, który w momencie ich zatwierdzania nie był jeszcze zakontraktowany:
„W przypadku zatwierdzonych taryf zmiany cen gazu na rynku mogą zostać uwzględnione w odniesieniu do jeszcze niezakontraktowanych wolumenów, w odniesieniu do których na etapie zatwierdzania taryfy konieczne było przyjęcie prognozowanych cen. W sytuacji spadku cen na rynku gazu w odniesieniu do prognozy w przypadku braku wniosku o zmianę taryfy ze strony przedsiębiorstw energetycznych Prezes URE wzywa takie przedsiębiorstwa do złożenia wniosku o zmianę taryfy.”
Urzędnicy URE napisali mi, że rząd rozważa „wydłużenie okresu obowiązywania ochrony odbiorców taryfowych”, jednak ostatecznych decyzji brak. Projekt ustawy o bonie energetycznym oraz o zmianie niektórych innych ustaw można sobie poczytać na stronie internetowej Rządowego Centrum Legislacji.
„W zakresie paliw gazowych przedmiotowy projekt zakłada wygaszenie obecnej taryfy największego sprzedawcy z dniem 30 czerwca 2024 r. i wprowadza obowiązek zatwierdzenia nowej taryfy na okres od 1 lipca 2024 r. do 30 czerwca 2025 r.”
– dowiedziałem się w URE. A więc gdyby był realizowany pomysł z wygaszeniem obecnej taryfy i wprowadzeniem ustawowego obowiązku zatwierdzenia jakiejś nowej, to to, co obecnie rozsyła do ludzi PGNiG, mogłoby mieć wartość historyczną i nigdy nie „weszłoby w życie”.
Ile zapłacimy za prąd i gaz w drugim półroczu?
Ale co by to dla nas zmieniało? W obu scenariuszach (ustawa z jakąś ceną maksymalną lub obniżenie taryfy) będzie sporo zamieszania. Albo PGNiG będzie musiał rozesłać nam nowe prognozy, albo poprosi nas o płacenie rachunków w oparciu o te nieaktualne, a potem rozliczy nadpłaty, obniżając kolejne rachunki.
To problem, który za chwilę może też dotyczyć odbiorców energii w Warszawie i nie tylko. Firmy energetyczne mają obowiązek dostarczać klientom wiadomości o rachunkach z wyprzedzeniem. A np. taki E.ON ma w taryfie napisaną cenę energii na poziomie… 1,7 zł za kWh. Jeśli ktoś w tym E.ON wpadnie na pomysł, żeby wysłać klientom informacje o cenie energii od 1 lipca, to formalnie powinien wysłać właśnie wiadomość, że będziesz, drogi kliencie, płacił nie 40 gr za kWh jak dotychczas, tylko 1,7 zł. Oj, byłoby wiele zawałów serca tego dnia w Warszawie.
Rząd robi firmom energetycznym mocno pod górkę. Jeśli szybko nie przegłosuje nowych zasad wyliczania cen, to zmusi energetyków do wysyłania ludziom wiadomości, które na koniec mogą wprowadzić tych ludzi w błąd. Na razie oficjalna wiadomość jest taka: cena gazu idzie w górę z 20 gr do 29 gr za kWh. Ale nieoficjalna jest taka: może się ją zamrozi na innym poziomie, a może obniży. Królestwo chaosu.
Czytaj też: Wyniki Orlenu „wiszą” dziś głównie na wysokich cenach gazu z PGNiG
Zobacz też wideo: Ile powinien kosztować prąd? Kiedy taryfy dynamiczne? Czy da się uprościć rachunki za energię? Czy będziemy płacili za prąd jak za telefon?
————
GDZIE DOSTANIESZ NAJLEPSZY PROCENT?
Obawiasz się zmian w podatku Belki? Zastanawiasz się, co zrobić z pieniędzmi? Sprawdź „Okazjomat Samcikowy” – to aktualizowane na bieżąco rankingi lokat, kont oszczędnościowych, a także kont osobistych, rachunków firmowych i kart kredytowych. Wszystkie tabele znajdziesz w zakładce „Rankingi” na stronie głównej www.subiektywnieofinansach.pl.
————
ZAPRASZAM NA WEBINARIUM!
Zapraszam na spotkanie online, na którym – wspólnie Andrzejem Nowakiem z UNIQA TFI spróbujemy odpowiedzieć na pytanie „co z tą hossą”? Wspólnie z Wami naradzimy się jak inwestować pieniądze w perspektywie najbliższych miesięcy, a jak – w horyzoncie emerytalnym. Będziemy również odpowiadać na Wasze pytania. Na żywo i bez cenzury!
Podczas spotkania, które odbędzie się 9.V.2024 r. o godz. 19.00, postaramy się odpowiedzieć na następujące pytania:
>>> Jak się zmienił rynek akcji w ostatnich miesiącach i co to zmienia w inwestorskich głowach?
>>> Czy akcje są dziś drogie czy tanie? Jesteśmy na początku czy na końcu hossy? Czy trzeba obawiać się krachu?
>>> Czy polskie akcje wciąż są okazją inwestycyjną? A może powoli tracą blask?
>>> Czy inflacja wróci i czy – jeśli odbije się i zwiększy rentowność obligacji – może pogorszyć scenariusze dla rynku akcji?
>>> Najnowsze trendy w inwestowaniu. W co warto dziś lokować pieniądze?
Warto zarejestrować się wcześniej, bo po pierwsze liczba miejsc jest ograniczona, po drugie – tylko uczestnicy biorący udział w spotkaniu na żywo będą mogli zadawać nam pytania, a po trzecie tylko zarejestrowani uczestnicy mają gwarancję (lub pierwszeństwo) dostępu do nagrania ze spotkania (w tym do prezentacji). Żeby się zarejestrować, kliknij poniższy link.
————
MACIEJ SAMCIK POLECA:
>>> Część oszczędności lokuj za granicą za pomocą platformy RAISIN, która łączy polskich oszczędzających z instytucjami finansowymi z innych krajów. Platforma pozwala klientom na deponowanie pieniędzy bez konieczności ponownego potwierdzania tożsamości czy też uzyskiwania dostępu do każdego z zagranicznych banków. HoistSpar – instytucja, która jako pierwsza dołączyła do polskiej platformy Raisin – oferuje bezpieczne konta depozytowe w Szwecji, Niemczech, Polsce i Wielkiej Brytanii. Załóż bezpłatne konto w Raisin tutaj, a potem złóż zlecenie utworzenia lokaty, przelej pieniądze i przetestuj nową platformę do europejskiego oszczędzania dostępną w Polsce.
>>> Sprawdź specjalną ofertę SAXO BANK dla czytelników „Subiektywnie o Finansach”. Jak zarządzać pieniędzmi w niestabilnych czasach? Jest kilka zasad: po pierwsze płynność (duża część pieniędzy pod ręką), a po drugie dywersyfikacja – także geograficzna. Więcej o niej tutaj. Duński Saxo Bank ma specjalną ofertę – wyłącznie dla czytelników „Subiektywnie o Finansach”. Jej szczegóły znajdziesz tutaj. Każdy, kto otworzy rachunek w Saxo do końca maja br. i wpłaci pieniądze w dowolnej wysokości w ciągu 30 dni od założenia rachunku, otrzyma możliwość inwestowania w akcje, ETF-y, obligacje, kontrakty futures i opcje, bez prowizji przez trzy miesiące (do 250 EUR wartości prowizji). Jeśli ktoś nie jest gotowy na inwestowanie, to Saxo oferuje dobre oprocentowanie pieniędzy leżących na rachunku.
>>> Portfel globalnych inwestycji – złożony z akcji, walut i surowców – buduj razem z XTB, by mieć wszystko w jednym miejscu. Podobnie jak wielu innych inwestorów – używam i polecam aplikację do inwestowania XTB, gdzie nie płacisz prowizji za inwestowanie w ETF-y z całego świata (aż do wartości 100 000 euro obrotu miesięcznie), a masz możliwość budowania portfela z różnych aktywów. Gdybyś chciał korzystać z kontraktów CFD, czyli zawierających dźwignię finansową, to pamiętaj, że ryzykujesz całością kapitału i że większość inwestorów indywidualnych osiąga na takich inwestycjach straty. Przemyśl to dobrze.
XTB wprowadził na rynek nowy sposób inwestowania – Plany Inwestycyjne. Pozwalają bezpiecznie i bezpłatnie inwestować w portfele ETF-ów od największych światowych dostawców. Więcej na ich temat przeczytasz tutaj.
>>> Kredyt na mieszkanie o stałym oprocentowaniu przez 10 lat sprawdź w BNP PARIBAS. To bank oferujący pieniądze na nieruchomości w sposób wygodny, bezpieczny i odpowiedzialny. „Subiektywnie o Finansach” wspólnie z nim edukuje Was jak pożyczać pieniądze na mieszkanie tak, by były inwestycją. Szczegóły bezpiecznego kredytu o stałym oprocentowaniu nawet przez 10 lat w BNP PARIBAS BANK POLSKA sprawdź tutaj.
>>> Kredyt hipoteczny z niskim wkładem własnym na 35 lat – to jedna z ofert ALIOR BANKU, z którym „Subiektywnie o Finansach” wspólnie prowadzi Was przez meandry przedsiębiorczości, odpowiedzialnego pożyczania pieniędzy oraz cyfrowych usług finansowych. Szczegóły tej propozycji pod hasłem „Megahipoteka” sprawdź tutaj
———————–
CHCESZ ZAPLANOWAĆ ZAMOŻNOŚĆ? PRZECZYTAJ KONIECZNIE! Myślisz, że nie masz szans na żywot rentiera? Że masz za mało oszczędności? Że za mało zarabiasz? Że nie umiał(a)byś dobrze ulokować pieniędzy, gdybyś je miał(a)? W tym e-booku pokazuję, że przy odrobinie konsekwencji, pomyślunku i, posiadając dobry plan, niemal każdy może zostać rentierem. Jak bezboleśnie oszczędzać, prosto inwestować i jak już teraz zaplanować swoje rentierstwo – o tym jest ten e-book. Praktyczne rady i wskazówki. Zapraszam do przeczytania – to prosty plan dla Twojej niezależności finansowej.
———————–
zdjęcie tytułowe: Myko Makhlay/Unsplash








