28 czerwca 2021

Ciemna strona fotowoltaiki? Instalacji przybywa, a pieniędzy na utrzymanie sieci energetycznej ubywa. Jest pomysł, by prosumenci płacili… dodatkowy podatek

Ciemna strona fotowoltaiki? Instalacji przybywa, a pieniędzy na utrzymanie sieci energetycznej ubywa. Jest pomysł, by prosumenci płacili… dodatkowy podatek

Zielona energia to przyszłość. I warto ją wspierać. Ale jest pewien problem. Właściciele fotowoltaiki korzystają z sieci energetycznej, lecz nie „składkują” na nią tyle pieniędzy, co zwykli odbiorcy prądu. Czy tak powinno być? W USA powstał pomysł, by z tego tytułu… opodatkować prosumentów kwotą 25 dolarów miesięcznie. I żeby te pieniądze szły na utrzymanie sieci energetycznej. Czy tym tropem powinna iść Polska?

Polska w 2020 r. była na czwartym miejscu w Europie pod względem przyrostu nowych mocy w fotowoltaice. Ustępujemy pod tym względem tylko Niemcom, Hiszpanom i Holendrom. Trwa fotowoltaiczny boom nakręcany rządowymi dotacjami i systemami wsparcia (choć rząd chce schłodzić rynek). Z wynikiem pół miliona instalacji wyprzedzamy harmonogram o kilka lat. Korzyści? W skali mikro są oczywiste: prosumentom spadają rachunki za prąd, nawet do kilkunastu złotych miesięcznie. W skali makro rośnie udział energii odnawialnej w sieci, więc jesteśmy trochę bardziej „zielonym” krajem.

Zobacz również:

Ale jest też druga strona medalu: tak szybki rozwój rozproszonych źródeł energii ze Słońca wpływa na działanie sieci energetycznych (są inaczej obciążane). A po drugie: przez zmniejszone zużycie prądu prosumenci przestają dokładać się do budżetu na inwestycje i remonty w unowocześnienie sieci energetycznej, z której też przecież korzystają. Czy tak ma wyglądać sprawiedliwa transformacja energetyczna? A może problem jest wydumany i warto tę cenę zapłacić?

Czytaj też: Fotowoltaika: czy tym, którzy ją sobie zamontowali, nie umknął pewien „drobny” element kosztów? Symulacje opłacalności fotowoltaiki o tym nie mówią, ale…

Czytaj też: Fotowoltaika na balkonie, na wspólnym dachu i na parkingu. Czy to się może opłacać? Ile to kosztuje?

Ile płacimy na utrzymanie sieci energetycznej?

Produkcja i dostarczanie prądu to działalność o podstawowym znaczeniu dla państwa – z prądu korzysta każdy bez wyjątku. Więc państwo zawarło z obywatelami umowę społeczną w sprawie pobierania w rachunkach za prąd specjalnej opłaty na utrzymanie sieci energetycznej (gdyby jej nie było, i tak płacilibyśmy za to, jak w przypadku abonamentu na TVP).

Na ten wydatek składamy się wszyscy w rachunkach za prąd. Część rachunku to kwota za zużycie energii (tzw. czynnej), czyli tak jak za paliwo na stacji benzynowej. Ale druga część to opłaty dystrybucyjne, które są przeznaczone na utrzymanie infrastruktury.

Do kogo trafiają te pieniądze i na co są przeznaczane? Konkretnie: na wybudowanie nowych instalacji, które dostosowują napięcie do takiego, które może być wykorzystywane w naszych domach, na wymienianie zużytych przewodów, na budowanie sieci energetycznej tam, gdzie powstają nowe osiedla, na wynagrodzenia dla monterów, którzy ruszą z pomocą, gdy burza uszkodzi słup energetyczny.

Opłaty różnią się w zależności od firmy dystrybucyjnej oraz taryfy (inne są stawki dla konsumentów, inne dla firm). Przykładowe opłaty na utrzymanie sieci energetycznej (taryfa G11 Innogy Stoen Operator) wynoszą:

opłata sieciowa zmienna – płacona za każdą zużytą kilowatogodzinę. Pieniądze są przeznaczone na budowę i remonty sieci wysokiego i średniego napięcia – 0,1710 zł za kWh.

opłata sieciowa stała – pieniądze z niej idą na utrzymanie sieci energetycznej i urządzeń elektrycznych należących do dystrybutora. Stawka jest ryczałtowa, płatna co miesiąc i uzależniona od mocy naszej instalacji elektrycznej. Instalacja 1-fazowa kosztuje 6,62 zł. Instalacja 3-fazowa – 13,16 zł.

– opłata jakościowa – ustalana przez Polskie Sieci Elektroenergetyczne. Pieniądze są przeznaczone na inwestycje w utrzymanie standardów i parametrów energii – 0,0125 zł za kWh. Akurat ta stawka jest taka sama dla wszystkich.

Więcej o tym, jak czytać rachunki za prąd w tym artykule. W skali roku w przypadku przeciętnego gospodarstwa uzbiera się kilkaset złotych.

Czytaj też: Już wiadomo, że dopłacimy w rachunkach za prąd do budowy farm wiatrowych. Ile? Dlaczego wiatraki są takie drogie? I czy opłaca się dopłacać?

Czytaj też: To już pewne! Nadchodzą inteligentne liczniki. Czy jest się z czego cieszyć? Jak zmieni się nasze życie i rachunki za prąd?

W USA chcieli wprowadzić podatek prosumencki. Czy to inspiracja dla Polski?

Jeśli ktoś korzysta z fotowoltaiki, to już na starcie zmniejsza sobie zużycie prądu z sieci o jakieś 30%, więc o tyle mniej dokłada się do utrzymania systemu. Ten, kto nie ma fotowoltaiki, może tylko patrzeć z zazdrością na niższe rachunki sąsiada. Dzięki systemowi opustów prosument może zredukować opłaty prawie do zera – jak się dobrze postarać, to zostają tylko opłaty ryczałtowe.

To oznacza, że większości opłat na utrzymanie infrastruktury prosumenci nie płacą (albo płacą mało), a przecież zarówno pobierają energię za pośrednictwem tej sieci, jak i ją oddają po „wspólnych drutach”. W związku z tym w stanie Kansas lokalna firma dystrybucyjna Evergy doszła do wniosku, że prosumenci powinni zacząć dopłacać do utrzymania sieci ryczałtową kwotę 25 dolarów miesięcznie. Kansas to stan prowincjonalny, w dodatku słabo zaludniony – zaledwie 3 mln mieszkańców, z czego fotowoltaikę ma 12 000 domów. Tak jak w Polsce korzystają z opustów cenowych, czyli net meeteringu.

Ale pomysł wywołał sporą awanturą – firma ogłosiła, że jeśli nie będzie mogła obciążyć opłatami tylko prosumentów, zafunduje podwyżki rachunków za energię wszystkim odbiorcom. Początkowo nawet dostała na to zgodę władz stanowych. Sprawa otarła się o kilka instancji sądowych, ale w końcu podatek prosmencki został zablokowany, o czym ostatecznie zdecydował regulator. Teraz trwa batalia o zwrot opłat, które już Evergy pobrała (więcej szczegółów w artykule Guardiana).

Czytaj też: To początek końca ery węgla w Polsce? Wielka budowa Elektrowni Ostrołęka zatrzymana? Co by to oznaczało dla naszych rachunków za prąd?

Czytaj też: Promocja „Pewna Cena” od firmy Enea, na którą nabrało się mnóstwo konsumentów, już pod lupą UOKiK. Będzie można odejść bez konsekwencji? Energa też przegięła?

Z fotowoltaiką jak z alkoholem. W nadmiarze szkodzi

Publicyści Guardiana stawiają pytanie, co dalej. Z powodu nowych źródeł prądu firmy energetyczne w USA, ale też na całym świecie, tracą klientów i przychody. Ale nie są przeciw zielonej energii (którą sami produkują). Postulują tylko, żeby wspieranie fotowoltaiki nie skończyło się tym, że w którymś momencie zabraknie pieniędzy na utrzymanie sieci.

A może kiedyś nie będą potrzebni już duzi dystrybutorzy prądu, bo każdy konsument będzie miał swoją minielektrownię z magazynem energii? Cytowany w artykule Rick Gillam z organizacji „Vote Solar” mówi, że animozje między prosumentami a firmami energetycznymi to chleb powszedni, bo ich interesy są sprzeczne – jedni chcą mieć własny prąd, drudzy chcą im ten prąd sprzedawać.

Jak ta sytuacja wygląda w Polsce? Oto nieoficjalna opinia jednej z dużych organizacji związanych z produkcją i dystrybucją prądu:

„Po sierpniu 2015 r., gdy Polska – z powodu awarii elektrowni i suszy – wpadła prawie w blackout, jednym z postulatów na przyszłość był rozwój fotowoltaiki jako polisy bezpieczeństwa na takie sytuacje. Ale mówiło się wtedy o 2 GW fotowoltaiki, a dziś jest już prawie 5 GW. Zaczynają się wiec problemy z bilansowaniem tej energii – duża, rozproszona między setki tysięcy wytwórców produkcja powoduje problemy i skoki napięcia. Firmy dystrybucyjne muszą szybciej i większym kosztem inwestować w sieć. A tymczasem prosumenci nie ponoszą z tego tytułu żadnych dodatkowych kosztów.”

A co mówią instalatorzy fotowoltaiki? Z jednej strony zarabiają na montażu fotowoltaiki. Z drugiej widzą, co się dzieje „w terenie”.

„Obserwujemy obecnie zjawisko potężnych skoków napięć w sieci w tych rejonach Polski, gdzie jest duże zagęszczenie chłodni i wielkoskalowych klimatyzatorów. Powoduje ono, że elementy instalacji fotowoltaicznej – inwertery – ze względów bezpieczeństwa odłączają minielektrownie od sieci. Z informacji naszych instalatorów wynika, że często może minąć kilka dni, zanim właściciel instalacji zorientuje się, że ona nie działa. W takich sytuacjach nowoczesne modele powinny uruchomić się ponownie same, ale słabsze jakościowo inwertery wymagają ręcznego resetu. Panaceum na takie sytuacje to przede wszystkim zadbanie o to, by nie przewymiarować instalacji, oraz by świadome korzystać z wytworzonej zielonej energii w miejscu powstania. Warto również zainteresować się jej magazynowaniem – małe magazyny energii są już dostępne dla indywidualnego odbiorcy”

– mówi nam Michał Skorupa, prezes firmy Foton-Technik – firmy, która jest w grupie E.ON, jednej z największych firm energetycznych w Europie, właściciela innogy.

Czytaj też: Elektryczny car-sharing – podejście trzecie. Nadjeżdża Dacia Spring. Czy tym razem jazda samochodem na prąd będzie się opłacać?

Czytaj też: Polacy za prąd będą niedługo płacili tyle co Niemcy. A może skorzystać z oferty sprzedaży prądu z gwarancją ceny? Komu to się przed rokiem opłaciło?

„Kacza krzywa” boli energetyków, a cieszy prosumentów. Kto zapłaci za utrzymanie sieci energetycznej?

A co na ten temat mówi operator sieci? Ale nie ten „komercyjny”, czyli dystrybutor prądu, ale państwowy, odpowiadający za bezpieczeństwo energetyczne kraju, czyli Polskie Sieci Elektroenergetyczne? Wywód jest długi, ale warto go przytoczyć w całości, bo jest bardzo ciekawy i ociekający konkretami.

„Według danych, które otrzymujemy od operatorów systemów dystrybucyjnych, 1 maja 2020 r. w Polsce moc zainstalowana w fotowoltaice wynosiła ok. 1,8 GW. Rok później było to już ok. 4,7 GW. Tak duża moc w źródle, które pracuje tylko w określonych godzinach, stanowi wyzwanie dla operatora. Zaczyna być widoczne zjawisko tzw. kaczej krzywej (ang. duck curve). Nazwa pochodzi od wyglądu wykresu zależności generacji z PV i zapotrzebowania. W systemach z wysokim udziałem fotowoltaiki przybiera ona kształt przypominający kaczkę – wraz z zapadnięciem zmroku produkcja energii gwałtownie spada, a zapotrzebowanie rośnie. By zaspokoić to zapotrzebowanie konieczne jest zwiększenie pracy bloków konwencjonalnych, a wiele z nich nie jest przystosowanych do nagłej zmiany obciążenia.

Z kolei w przypadku wysokiej produkcji prądu z fotowoltaiki oraz niskiego zapotrzebowania mogą pojawiać się lokalne problemy w sieci dystrybucyjnej, np. wzrost napięć powyżej wielkości dopuszczalnych na niektórych promieniach w sieci niskiego i średniego napięcia (blisko 80% instalacji PV w Polsce jest przyłączonych do sieci niskiego napięcia).

Praca instalacji PV jest dobrze skorelowana z rannym szczytem zapotrzebowania. Jej korzystny wpływ na system jest obserwowany zwłaszcza latem, gdy generacja prądu z fotowoltaiki jest w stanie zrównoważyć dodatkowe zapotrzebowanie wynikające z pracy klimatyzacji.

Jednak duży udział fotowoltaiki powoduje, że konieczne jest utrzymanie odpowiedniej rezerwy w źródłach sterowalnych, które pozwolą na bilansowanie systemu niezależnie od warunków pogodowych, zwłaszcza gdy generacja prądu z fotowoltaiki i innych OZE będzie zbyt niska. Drugą stroną medalu jest nadmierna generacja w okresach niskiego zapotrzebowania – konieczne są rozwiązania prawne pozwalające na redukcję generacji w takich sytuacjach. W przyszłości rozwój technologiczny, w tym zwłaszcza pojawienie się magazynów energii, może pozwolić na pełniejsze wykorzystanie OZE.”

Czyli nazywając rzeczy po imieniu, prosument działa jak minielektrownia – produkuje energię, która trafia do sieci i „płynie” dalej do odbiorców, ale tym samym ów prosument przestaje łożyć na utrzymanie sieci. Można napisać, że jedzie na gapę, a ten sam koszt utrzymania infrastruktury spada na resztę konsumentów prądu, którzy muszą uzupełnić braki.

Jeśli skala tego zjawiska jest mała (tzn. nie ma dużej liczby prosumentów), to państwa godzą się ponosić ten koszt w imię trwania zielonej transformacji. Ale jeżeli rozwój fotowoltaiki wymyka się spod kontroli – tak jak w Polsce – to może być kłopot. W Polsce jest 15 mln odbiorców prądu, z czego prosumentów „tylko” 500 000. Czy dojdziemy do zapowiadanego przez rząd miliona?  A może lepiej będzie inwestować w tańsze w przeliczeniu na jednostkę energii wielkie farmy słoneczne? A co z tym, którzy nie mogą mieć fotowoltaiki, bo mieszkają w bloku?

To pytania, na które ten i następne rządy będą musiały znaleźć odpowiedź. Zielona rewolucja dzieje się na naszych oczach i trudno przewidzieć, w którą stronę skręci – być może rzeczywiście ofiarą zostanie „wielka energetyka” i trafi na szafot.

źródło zdjęcia: PixaBay

Subscribe
Powiadom o
79 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Aleksander
1 rok temu

Podatki są dobre na wszystko!

PancernyManiek
1 rok temu

Brakowało mocy – było źle, jest dostatek mocy – jest źle.

Admin
1 rok temu
Reply to  PancernyManiek

Polakowi nie dogodzisz 😉

krzysztof
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

nie Polakowi a pogrzanym ekologom;)

Max
1 rok temu
Reply to  krzysztof

25 mld. złotych za aukcji OZE w 2019 i 2020 pozyskał polski rząd, 4 mld. strat spółek górniczych w 2020 r., 6 mld. strat spółek energetycznych obciążonych kopalniami w 2020 r., 2 mld. pomocy dla PGG i JSW w ramach walki z covid. Tylko w 2 lata rząd PIS utopił w górnictwie prawie 40 mld. czyli ponad połowę wartości Elektrowni Jądrowej. To trzeba mieć tupet, żeby wspominać coś o ekologach.

Admin
1 rok temu
Reply to  Max

Miażdżące. Nawet sam Tchórzewski znalazłby się na deskach po tym zgrabnym resume

Jacek
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

A co? Były już Minister Energetyki jest znany z tylko jednego… przewalenia Ostrołęki.

krzysztof
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

miazdzace? idiotyczne, nie uwzgledniajace realiow a przede wszystkim tego,ze ekolodzy sa pzreciw atomowce…no ale po co przejmowac sie faktami jak mozna napisac zgrabnego posta? zgadza sie?

Admin
1 rok temu
Reply to  krzysztof

Nie przerażają Pana kwoty zmarnotrawione przez Pańskich kolegów z PiS? One są miażdżące.

krzysztof
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

wiadomo za PO nie zmarnowala sie ani zlotowka…a zaczekaj na samym vat bylo iles miliardow…zgadza sie?

Admin
1 rok temu
Reply to  krzysztof

Pan wierzy w tę legendę z luką VAT, którą rzekomo Morawiecki „zlikwidował”? Po prostu w czasach dobrej koniunktury zmniejsza się szara strefa, a w gorszych się zwiększa. Tam gdzie są dobre narzędzia informatyczne, generalnie jest mniejsza. Pański problem polega na tym, że plik JPK – który jest jednym z takich narzędzi – przygotowała PO, a Morawiecki ma tylko tę zasługę, że – w odróżnieniu od wszystkich innych rzeczy, które PiS rozwalił dla samego rozwalania – tego akurat nie rozwalił i nie zastąpił NPK (Narodowym Plikiem Kontrolnym). Nie ma za co 😉

Jacek
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

(…)Tam gdzie są dobre narzędzia informatyczne, generalnie jest mniejsza.(…)
To dlaczego Szwajcaria to jedna wielka pralnia kasy?

Admin
1 rok temu
Reply to  Jacek

Bo na tym zarabia 😉

krzysztof
1 rok temu
Reply to  Max

poziom absurdu Twojego posta poraza…co ma kasa wydawana na covid czy pokrywanie strat kopalni z budowa atomowki? nie dalbys tych pieniedzy? skoro to takie proste to dlaczego poprzedni rzad przez 8 lat takowej nie zbudowal?
abstrahuje od tego,ze ekolodzy sa przeciwni budowie atomowki…czego jeszcze nie rozumiesz?

Admin
1 rok temu
Reply to  krzysztof

Zaraz zaraz, czy Zjednoczona Prawica to jacyś nieudacznicy, skoro tak boi się garstki ekologów, że z tego strachu nie potrafiła przez sześć lat chociażby zacząć budować atomówki? Hmmm… Przecież mówił Pan zawsze, że oni wcale nie są tacy, jak tamci inni 🙂

krzysztof
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

hmm na razie to przez 8 lat nie zbudowalo atomowki PO, ale zapomnialem,ze przeciez byl taki pan, ktory w raz z kolegami sie tym zajmowal i pobieral sowita pensje i osiagnal dokladnie nic…przypomni Pan jego nazwisko i ponarzeka,ze marnowano kase czy nie bedzie to zgodne z wytycznymi i fakt pominiemy?
ps: serio Pan mysli,ze sptrzeciw ekologow, zwlaszcza poparty kolejnymi wezwaniamI/GROZBAMI/KARAMI EU nie ma znaczenia?

Admin
1 rok temu
Reply to  krzysztof

100 mln zł zmarnowane przez kolesiów z PO to jednoroczny budżet Polskiej Fundacji Narodowej. Przypomni Pan jak nazywał się jacht, którego wodowaniem się zajmowała? Myślę, że dość kompromitujące jest – w świetle liczb podanych wyżej, dotyczących grubych miliardów zmarnowanych przez sześć lat przez Zjednoczoną Prawicę – powoływanie się na to, co było wcześniej przez osiem lat. Wspólnie wybraliśmy tych, których wybraliśmy po to, żeby było inaczej. A nie jest. A jak pisze Pan o tym, że rząd nic nie może, bo się boi ekologów, to sam Pan sobie wystawia nie najlepszą cenzurkę. Poparł Pan gości, którzy się boją garstki „zielonych”?… Czytaj więcej »

Jacek
1 rok temu
Reply to  krzysztof

Co PISowi zrobiło te lat PO, że cierpi na taki imposybilzm?

Admin
1 rok temu
Reply to  Jacek

Każdy musi mieć swoją lalkę łudu 😉

krzysztof
1 rok temu
Reply to  Jacek

hmm jakos wyniki gospodarcze za PIS sa duzo lepsze niz za PO i ja to doceniam…ale zaraz sieodezwa fani Tuska,zebylo fajnie jak zarabialo sie tysiac na smieciowce bo bylo euro w pilce…zgadza sie?

Jacek
1 rok temu
Reply to  krzysztof

Skoro jest tak dobrze, to dlaczego jest tak żle, ze brakuje na nauczycieli, pielęgniarki itp.?

krzysztof
1 rok temu
Reply to  Jacek

hmm za PO na nauczycieli i pielegniarki nie brakowalo? czy zyjesz w innej rzeczywistosci?

Jacek
1 rok temu
Reply to  krzysztof

A czy zaprzeczam?

Jacek
1 rok temu
Reply to  krzysztof

Jeśli jest tak dobrze, to dlaczego jest tak, żle że Morawiecki żali się w e-mailach co następuje:
(…)Tu nie chodzi o program na kilkaset milionów, a proszą Panie o 10 mld! My tymczasem budżetowo jesteśmy w strukturalnym deficycie i 70 mld pod kreską! I nie ma możliwości dokładania tam więcej – chyba, że kosztem rosnącego zadłużenia czy też unijnej procedury nadmiernego deficytu. To akurat coś, czego powinniśmy się wystrzegać jak ognia, a Komisja i zagraniczni inwestorzy już uważnie patrzą nam na ręce(…)

Źródło… https://oko.press/afera-mailowa-kolejny-wyciek-morawiecki-nie-ma-pieniedzy-na-dzietnosc-w-koncu-zadaje-kluczowe-pytanie/?u=true

krzysztof
1 rok temu
Reply to  Jacek

przypomnij kto ukradl kase z OFE bo konstytucyjny prog budzetowy byl przekroczony>? i to w chwili gdy bylismy rzekomo w szczycie rozwoju…

Wacław
1 rok temu
Reply to  krzysztof

Ale co PiS zrobił, że są tak świetne wyniki? Jakie konkretnie działania na nie wpłynęły? Bo o ile się nie mylę to wyniki rosną prawie każdego roku . Jak mogły by być dobre gdyby rząd nie przeszkadzał?

krzysztof
1 rok temu
Reply to  Wacław

hmm to dlaczego za Po byly takie slabe?

Jacek
1 rok temu
Reply to  krzysztof

Bo kradli.

krzyszp
1 rok temu
Reply to  krzysztof

„hmm na razie to przez 8 lat nie zbudowalo atomowki PO”
Serio? Za 10 lat dalej będziesz tak klepał „a PO…”???

Jesteście nieudacznikami,co szukają wymówek.
I nie gadał głupot w stylu „ekolodzy sa przeci atomówką” bo nie są. Tylko jakieś drobne odłamy są przeciw, a nie wszyscy ekolodzy…

To takie typowe dla PIS zwalac za wszystko winę na „onych”…

Admin
1 rok temu
Reply to  krzyszp

To fakt, PiSowcom zawsze coś przeszkadza. Niedawno Kaczyński powiedział, że Mieszkanie+ się nie udało, bo państwowe PKP, do którego tenże Kaczyński wstawił prezesa, nie chciało dać gruntów ;-)).

DawidK
1 rok temu
Reply to  PancernyManiek

Raczej brakowało infrastruktury energetycznej – i nadal brakuje.

~marcin
1 rok temu
Reply to  PancernyManiek

To jak z rolnikiem – ten to ma albo klęskę urodzaju, albo klęskę nieurodzaju.

krzyszp
1 rok temu

„Więc państwo zawarło z obywatelami umowę społeczną w sprawie pobierania w rachunkach za prąd specjalnej opłaty na utrzymanie sieci energetycznej”
Przepraszam, to nie „umowa społeczna”, tylko parapodatki…

To brzmi jak ponury żart.
Przez wiele lat firmy energetyczne pasły się na różnych wrzutkach do rachunków za prąd, pobierały grube miliardy złotych na modernizację sieci i… Teraz płaczą, że trzeba modernizować sieci…

Jeżeli chce się prosumentow obciążać dodatkowo, to może niech też partycypują w tych środkach, które są pobierane w rachunkach? Sam nie mam paneli (mieszkam w kamienicy), ale wk..ia mnie, jak próbuje się doić kolejne grupy…

Marek
1 rok temu

Hmm, przecież tylko część opłat widocznych na rachunku jest związana ze zużyciem. Całkiem sporo pozycji jest związana z czasem korzystania z sieci (czyli stałe opłaty miesięczne) więc można w łatwy sposób „odłączyć” część opłat od zużycia prądu. Nie to żebym był tego zwolennikiem, ale instrument „podatkowy” już istnieje.

M.s.
1 rok temu
  • Po pierwsze. Opłaty zmiennej dystrybucyjnej nie może płacić prosument tak jak jej nie płaci elektrownia. Po drugie opłatę stałą dystrybucji płaci prosument co w pełni pokrywa koszty utrzymania linii. U mnie płacę ją 20 lat i ani razu nic nie było przez te 20 lat naprawiane więc niech mi nikt nie mówi że nie płacę na utrzymanie linii. A że święte krowy wypierdzieliły te pieniądze na inwestycje typu Ostrołęka 2 to niech podadzą do sądu Tchurzewsky’ego.
Marek
1 rok temu

Na całym świecie różne czynniki dążą do stworzenia nowej instytucji która będzie obsadzana przez dobrze opłacanych nic nie robiących ludzi z pieniędzy tych którzy za własne pieniądze wybudowali instalacje, a na zyskach z przesyłu zarabia tak czy inaczej zakład energetyczny.

Marek
1 rok temu

I jaki żal, że tylko za 20% trzeba uskutecznić przesył od domu do domu. A energię oddać z powrotem głównie w taryfie nocnej gdy jest tańsza. A pobrać wówczas gdy są upały i tej energii nie starcza

Slawek
1 rok temu

Jak to wymyka się spod kontroli? Większość jest skorelowana z dopłatami. Wystarczyło wyłączyć program dopłat w odpowiednim momencie i nic by się nie wymknęło. Dokładnie przecież wiedział Fundusz Środowiska ile tego powstaje. Jeśli chodzi o opłaty to mam właśnie dobraną do zużycia instalację. Nie ma wcale w związku z tym zerowych rachunków. Nadal płacę 1000PLN za dystrybucję. Przypominam, że chociażby 30% energii zostawiam w sieci więc za te 30% muszę zapłacić za dystrybucję jak zużyję ten prąd. Dodatkowo dopłacam jeszcze 900PLN za prąd jaki zużywam, bo pomimo dobrania instalacji produkcja jest na styk – 30%. Plus różne dziwne opłaty, akcyzy, handlowe,… Czytaj więcej »

Kriss
1 rok temu

Co za kretynizm… Prosument oddając do sieci energię odbiera tylko 70-80%. Ten 20-30% podatek jest właśnie na utrzymanie, modernizację sieci energetycznej. Niech energetycy powiedzą ile zarobili na sprzedaży energii, która została w sieci w ramach opustów.

krzysztof
1 rok temu

po prostu widac,ze to cale eko to pic na wode i zarabiaja tylko ci, ktorzy dzieki lobbingowi wywalczyli te wszystkei zielone certyfikaty i inne pierdoly.Realia sa natomiast takie,ze korzystanie z OZE ani nie jest tanie( no chyba,ze dowalimy kolejny weglowy podatek) ani tak bardzo eko bo i tak wymaga zabezpieczenia konwencjonalnymi zrodlami energii… w efekcie mamy zabawke dla bogatych i ekologow tak samo jak z autami na prad.Sa duzo drozsze, ich produkcja generuje duzo wyzszy slad weglowy, brak mozliwosci sensownej utylizacji, uzytecznosc ich tez watpliwa ale jak jezdze tesla to jestem eko…

Gosiu
1 rok temu

Śmieszne infrastruktura ma po 30-40 lat zamortyzował się kilka razy ale i tak im mało na utrzymanie 😀

Sławomir
1 rok temu

Mam 80proc więc już mam straty zatem np. PGE ma korzyści bo zasilam sieć lokalną.
Czy nie jest to podatek.
Jeszcze opłata mocowa.
W Niemczech wcześniej płacili prosumentom za prąd więcej niż kosztuje 1kw z sieci, u nas w Polsce bieda.
Więc jak chcą opodatkować to niech bedzie 100proc a nie 80, i jeden podatek a nie co chwilę nowe.

krzysztof
1 rok temu
Reply to  Sławomir

tylko nie rozumiesz tego,ze Ty zasilasz siec wtedy gdy energii jest duzo i de facto jest niepotrzebna.Natomiast bierzesz ja gdy jej brakuje.Wiec PGE musi utrzymywac i tak cala infrastrukture do produkcji pradu bo przeciez sloneczko sie schowa a Ty prad chcesz a to kosztuje bo elektrowni nie mozna wlaczyc od razu…to troche tak jak z oplata w taksowce za czekanie na klienta: niby taxi wtedy nie jezdzi ale oplata jest bo czeka na Ciebie, ponosi jakies koszty i nie moze zarabiac gdzie indziej.

Jacek
1 rok temu
Reply to  krzysztof

A PGNiG napycha sobie magazyny w lato, kiedy gaz jest tani, a sprzedaje w zimę jak jest tani… Skandal!!!

krzyszp
1 rok temu
Reply to  krzysztof

Bzdury piszesz. Szczyt zapotrzebowania pokrywa się ze szczytem mocy z paneli.
To latem, gdy jest gorąco chodzi najwięcej klimatyzacji, a elektrownie muszą ograniczać produkcję, bo poziom wody w rzekach spada.
A większość zakładow produkcyjnych pracuje w dzień…

krzysztof
1 rok temu
Reply to  krzyszp

tak bo klimatyzacja w Polsce pobiera najwiecej energi…zejdz na ziemie chlopie…i nikt klimy nie uzywa po 19 gdy sloneczko slabo swieci i panele nie produkuja?a co jak deszczyk pada? albo jest cieplo i pochmurno? zima nikt nie dogrzewa sie pradem?

krzyszp
1 rok temu
Reply to  krzysztof

„tak bo klimatyzacja w Polsce pobiera najwiecej energi”
Tak, wspólnie z zakładami produkcyjnymi, które najwięcej pracują w dzień.
Jeżeli twierdzisz inaczej, to albo żyjesz na Grenlandii, albo celowo kłamiesz…

Dowiedź się najpierw ile klimatyzacja w biurowcu pobiera prądu, a dowiesz się ze zdziwieniem, że jest to główna składowa opłat za prąd.

Szczyt użycia energii jest w dzień, w miesiącach letnich – wtedy, kiedy też panele najwięcej dostarczają.
A grzanie energią w Polsce jest niszą, bo jest po prostu drogie.

Jacek
1 rok temu
Reply to  krzyszp

A czym grzeją jak energią? Miłością czy może ideą?

krzysztof
1 rok temu
Reply to  krzyszp

Bredzisz, przedstawilem dowod,ze najwyzsze zuzycie jest w zimie a Ty swoje…poczytaj troche i przestan bredzić:

Zima to tradycyjnie okres największego zapotrzebowania odbiorców na moc. Poza feriami i świętami Polacy niemal w komplecie są w pracy, a fabryki pracują z pełną parą. Do tego działać musi oświetlenie, a w wielu miejscach także ogrzewanie elektryczne.

cos powiesz czy widzisz,ze sie skompromitowales?

Jacek
1 rok temu
Reply to  krzysztof

(…)Poza feriami i świętami Polacy niemal w komplecie są w pracy, a fabryki pracują z pełną parą.(…)
To by tłumaczyło upadek polskiego przemysłu.

krzysztof
1 rok temu
Reply to  krzyszp

spojrz jakie bzdury piszesz:Zima to tradycyjnie okres największego zapotrzebowania odbiorców na moc. Poza feriami i świętami Polacy niemal w komplecie są w pracy, a fabryki pracują z pełną parą. Do tego działać musi oświetlenie, a w wielu miejscach także ogrzewanie elektryczne.
https://wysokienapiecie.pl/34401-rekord-poboru-mocy-w-polsce-pobity-dzieki-uczniom/

widzisz? zima, nie lato.A zima panele prawie nic nie produkuja czyli de facto fotowaltaika daje prad gdy jest go nadmiar o czym pisalem…

Jacek
1 rok temu
Reply to  krzysztof

Szkoda, że identycznego skandalu nie widzisz na gazie… tylko ze strony operatora.

krzysztof
1 rok temu
Reply to  Jacek

hmm wypowiadam sie w watku o fotowoltaice a nie gazie…moze mam jeszcze napisac co sadze o rozbiorach Polski i sytuacji w Sudanie?

Jacek
1 rok temu
Reply to  krzysztof

Pisałeś o spreadzie.

krzysztof
1 rok temu
Reply to  Jacek

w watku o fotowoltaice?

Jacek
1 rok temu
Reply to  krzysztof

A kto żołądkuje się w wątku o fotowoltaice na grę nadmiar-niedobór?

krzysztof
1 rok temu
Reply to  Jacek

bo o tym jest temat a Ty wyjezdzasz z jakims gazem…co ma jedno do drugiego?

Jacek
1 rok temu
Reply to  krzysztof

Powtarzam… spread.

Damian
1 rok temu
Reply to  Sławomir

To się nazywa sprawność instalacji na poziomie 80%.

zbych
1 rok temu

Trzeba mieć kurzajki na mózgu, żeby w tym chorym kraju uwierzyć w to, że może być normalnie.

Jerzy
1 rok temu

Niedawno posprzeczałem się ze znajomym. Powiedziałem mu, że nie podoba mi się system dopłat gdyż nie rozumiem tego, że jako podatnik dorzucam się do jego instalacji. Nazwał mnie łajdakiem który wspiera brudną energię i jestem za Bełchatowem i Turowem. Nie trafiały do niego argumenty, że i tak Turowy i Bełchatowy muszą pracować, bo jak nie ma słońca lub zimą to prąd nie weźmie się z niczego, a elektrowni zapałką w minutę nie rozpalisz. Co więcej ci niby ekolodzy którzy mają piękne hasła na ustach, są ekologami tylko wtedy kiedy mają dopłaty, bo bez nich przecież te instalacje są nieopłacalne i… Czytaj więcej »

Admin
1 rok temu
Reply to  Jerzy

Ojej, czyli są również ekolodzy „sezonowi” – nie wiedziałem 😉

Jacek
1 rok temu
Reply to  Jerzy

(…)Nie trafiały do niego argumenty, że i tak Turowy i Bełchatowy muszą pracować, bo jak nie ma słońca lub zimą to prąd nie weźmie się z niczego, a elektrowni zapałką w minutę nie rozpalisz.(…)
Zapomniałesz, że aby te elektrownie pracowały musi być sprawna stacja Rogowiec i musimy się dogadać z Czechami…
Przy takich uwarunkowaniach to gdybym miał system podtrzymywania życia typu respirator to rozglądałbym się za agregatem.

Krzysztof
1 rok temu

Ktoś tu bzdury pisze…. Jak producenci nie łożą na utrzymanie sieci. Przecież wszystkie opłaty zostają na rachunku. Zmniejsza się tylko w rozliczeniu ilość pobrana….

Mirosław
1 rok temu

Polski rząd jeszcze nigdy nie był na nic przygotowany! Przez 50lat napychali sobie kieszenie! To teraz mamy linie energetyczne które lada moment będą się palić jak zimne ognie. A i opłata mocowa miała pójść na modernizację Lini… Ciekawe czy poszła.

Slawomir
1 rok temu

I tak mamy najdroższy prąd a wychodzi jeszcze na dodatek że słońce jest państwowe jak za faraona

Jacek
1 rok temu

Art. z Wysokiego Napięcia dowodzi, że twierdzenie, że KSE bidują jest kłamstwem… https://wysokienapiecie.pl/36936-na-czym-zarabia-sie-w-energetyce/
Oni robią 7 mld. PLN w 2 lata.

Jacek
1 rok temu

(…)W skali mikro są oczywiste: prosumentom spadają rachunki za prąd, nawet do kilkunastu złotych miesięcznie. W skali makro rośnie udział energii odnawialnej w sieci, więc jesteśmy trochę bardziej „zielonym” krajem.(…)
Do zysków zaliczyłbym też spłaszczenie doliny nocnej.

Robert Oleszek
1 rok temu

To jest śmieszne i niepoważne. Mój „zielony” kW nigdy nie będzie jak ten z opalanej węglem elektrowni.
Za który Polska płaci opłatę klimatyczną.

Dlaczego mam dostawać te same pieniądze?!

Corsa – samochód, Buggati też samochód. Różnica jest ogromna co odwzorowuje cena

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!