3 czerwca 2021

Nadchodzi ważna zmiana na rynku fotowoltaiki: od przyszłego roku nie będzie już systemu opustów. Jak załapać się na stary system wsparcia?

Nadchodzi ważna zmiana na rynku fotowoltaiki: od przyszłego roku nie będzie już systemu opustów. Jak załapać się na stary system wsparcia?

Domowa fotowoltaika za chwilę zmieni oblicze. Zgodnie z projektem ustawy autorstwa Ministerstwa Klimatu, od 2022 r. nowe instalacje nie będą już objęte systemem opustów, dzięki któremu rachunki za prąd spadały prawie do zera. Czy to dobra zmiana, która schłodzi rozgrzany rynek fotowoltaiczny? A może wręcz przeciwnie – jeszcze bardziej nakręci zainteresowanie fotowoltaiką w najbliższych miesiącach?

W Polsce działa już ok. 600.000 instalacji fotowoltaicznych. Boom bierze się z tego, że rząd hojnie dotuje fotowoltaikę. Nadchodzi jednak zmierzch tego „eldorado”. Od przyszłego roku zmienią się zasady wsparcia. Czy fotowoltaika będzie jeszcze opłacalna?

Zobacz również:

Czytaj też: Fotowoltaika: czy tym, którzy ją sobie zamontowali, nie umknął pewien „drobny” element kosztów? Symulacje opłacalności fotowoltaiki o tym nie mówią, ale…

Fotowoltaika i opusty, czyli prowizorka, która wytrzymała 6 lat

Projekt ustaw, które nowelizują obowiązujące przepisy, opisał portal Gram w Zielone. Najważniejsza zmiana jest taka, że kończy się program opustów, czyli jednego z trzech filarów finansowego wsparcia (obok dotacji w wysokości 5.000 zł i ulgi podatkowej). Opusty polegają na tym, że za nadwyżki wprowadzonej do sieci energii, prosument otrzymywał opust 80% od regularnej ceny prądu. Jeśli nadwyżek było wystarczająco dużo, można było zbić wysokość rachunków prawie do zera i zostawić niemal tylko „pozycje” obowiązkowe takie jak opłata za moc.

Tutaj opisaliśmy dokładnie jak działa (jeszcze) ten mechanizm. Liczby nie kłamią – są osoby, które pokazują faktury z rachunkami – zamiast 200 zł – wynoszącymi 20 zł. Wprowadzony w 2016 r. system, choć niedoskonały i raczej na świecie niespotykany, poddawany początkowo krytyce. Sprawdził się, ponieważ gospodarstwom domowym fotowoltaika zaczęła się opłacać.

I zamiast 20.000 instalacji, mamy ich dziś prawie 600.000. Czyli tyle, ile według rządowych planów powinniśmy mieć dopiero za kilka lat. System opustów był wprowadzany naprędce i od początku był raczej prowizorką wsparcia, która jednak utrzymała się aż 5 lat. I właśnie Ministerstwo Klimatu podało datę końca tego rodzaju wsparcia.

Czytaj też: Promocja „Pewna Cena” od Enea, na którą nabrało się mnóstwo konsumentów, już pod lupą UOKiK. Będzie można odejść bez konsekwencji? Energa też przegięła?

Prosumenci jak chłopcy do bicia. Śmieszna cena odkupu energii

Założenia są takie, że system opustów ma zostać wyłączony dla mikroinstalacji oddawanych do użytku od 1 stycznia 2022 r. Co w zamian? Prosumenci zostaną „sprzedawcami” prądu – będą mogli go sprzedać firmie energetycznej (przypisanemu terytorialnie sprzedawcy z urzędu, np. na Pomorzu będzie to Energa, na południu Tauron, a na wschodzie PGE), albo innej firmie, która zaoferuje lepszą cenę.

To bardzo ważne, bo Ministerstwo Klimatu chce ustalić urzędową ceną na sprzedaż fotowoltaiki z domowych instalacji na poziomie średniej ceny z roku ubiegłego. W 2020 r. było to 252,69 zł/MWh, czyli 0,2527 zł za kilowatogodzinę. Choć trzeba jasno powiedzieć, że to trochę niesprawiedliwe, bo rząd chce ustalić sztywną cenę na towar, którego ceny są bardzo dynamiczne. W zależności od pory dnia, wielkości produkcji, czy zapotrzebowania mogą wynosić nawet 2-3 razy więcej. I gdy duże firmy energetyczne będą sprzedawać prąd po hipotetycznie 50-60 groszy, prosument będzie miał sztywną cenę 25 groszy.

Wyższą cenę będą mogli zaproponować niezależni „pośrednicy”, ale pytanie czy będzie im się to opłacać?

Taka zmiana jest zgodna z nową unijną dyrektywą RED II, na mocy której właściciel fotowoltaiki miałby takie same uprawnienia jak każdy inny producent prądu. W praktyce o żadnym równouprawnieniu nie ma mowy, skoro rząd chce narzucić ceny urzędowe. Ministerstwo Klimatu na takie zarzuty odpowiada:

„Prosument uzyska większą swobodę zawierania umów i wyboru konkurencyjnej oferty na sprzedaż energii. Wykorzystanie potencjału nowych podmiotów, oferujących magazynowanie energii w rzeczywistych magazynach, pozwoli też na zastąpienie obecnie funkcjonujących wirtualnych sposobów przechowywania energii w sieci.”

Czytaj też: Rządowe dotacje na fotowoltaikę się skończą? A może tylko się zmienią? Czy fotowoltaika bez pomocy państwa mogłaby się w ogóle opłacać?

Czytaj też: Fotowoltaika: czy tym, którzy ją sobie zamontowali, nie umknął pewien „drobny” element kosztów? Symulacje opłacalności fotowoltaiki o tym nie mówią, ale…

Fotowoltaika, czyli jak załapać się na opusty?

W przeddzień długiego weekendu nie udało nam się uzyskać komentarza firm, które instalują fotowoltaikę. Niektórzy ich przedstawiciele (ale nie wszyscy) twierdzili już wcześniej, że bez systemu opustów przeciętnemu Kowalskiemu wydatek 20.000 zł na instalację przestanie się opłacać. Inni – że fotowoltaika jest opłacalna ekonomicznie nawet bez żadnych subsydiów.

W praktyce opłacalność nowego systemu wsparcia będzie zależeć od tego, o ile wzrosną rynkowe ceny prądu (a one wzrosną na pewno, bo koszty CO2 są rekordowe), czy i jakie stawki zaproponują firmy konkurencyjne wobec sprzedawców z urzędu.

Dlatego w tych warunkach trudno o kalkulacje. Wiadomo przecież, że stawka 0,25 groszy nie będzie stała, z roku na rok będzie rosła, tak jak zgodnie z prognozami będą rosły ceny prądu. Ale uśrednijmy tę kwotę do 40 groszy w perspektywie najbliższych kilkunastu lat. Co to oznacza? Że aby odpracować 15.000 zł, które realnie wyda prosument na fotowoltaikę (odliczając dotację i ulgę podatkową), musiałby on sprzedać do sieci 37.500 kWh. To tyle, ile zużyje (bez nadwyżek) przeciętny dom przez 12,5 roku (zakładając roczne zużycie na poziomie 3.000 kWh). A gdzie miejsce na „niewielkie” nadwyżki? Chyba że jeszcze bardziej zacznie się opłacać budowa przewymiarowanych instalacji?

Entuzjaści fotowotaliki musieli spodziewać się zmian, bo były one zapowiadane od zeszłego roku. Ale teraz grozi nam to, że kto jeszcze może, skieruje swoje kroki do instalatorów fotowoltaiki, żeby przyłączyć swoją instalację do sieci przed wejściem w życie nowych przepisów. Na przeszkodzie mogą stanąć tylko dwie rzeczy: brak startu nowych dotacji w ramach programu „Mój Prąd” – nabór ma ruszyć dopiero 1 lipca i nie ma jeszcze rozpisanych zasad wsparcia.

Druga sprawa to ograniczone moce przerobowe firm. W Polsce, według szacunku Instytutu Energetyki Odnawialnej, jest ich już 17.000-19.000 (nie wszystkie rzetelne), więc z pewnością będą miały w najbliższych miesiącach żniwa. Zgodnie z zasadą praw nabytych, osoby, które podłączą się do sieci do czasu zmiany ustawy, nie powinny mieć zmienianych zasad wsparcia. W praktyce różnie to bywa. Można sobie wyobrazić, że firmy energetyczne wypowiadają umowy dystrybucji i zawierają je na nowych zasadach.

Źródło zdjęcia: Pixabay

Subscribe
Powiadom o
47 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Marcin
15 dni temu

Im większe dopłaty tym wyższe ceny instalacji, na których zarabia wyłącznie rynek podaży. Czyli rząd wspiera kiesę przedsiębiorców ich własnymi podatkami. Skończą się marne dopłaty, ceny instatalacji spadną o wartość dotacji i popyt wroci do normy. Tyle w temacie.

RafiD
14 dni temu
Reply to  Marcin

Wolisz oddychać zatrutym powietrzem?

Pan Krzysztof
14 dni temu
Reply to  RafiD

Przez ostatnie dwie dekady emisja pyłów z kominów elektrownii spadła 20 krotnie, a sprawność wzrosła o dobre 10% lub więcej. Większość starych pieców w domkach dawno nie istnieje. Jakoś 30 lat temu okupant nas nie sztorcował o zanieczyszczenia. A dwutlenek węgla nie jest trujący, chociaż czego na ten temat dzisiaj w szkołach uczą to nie wiem. Doskonale pamiętam jakość powietrza z lat ’90 i ’10 i widzę ile się zmieniło. Młodzież nie pamięta, bo nie ma jak i łyka bzdury. Ciekawe dlaczego tym wszystkim komunistom z eurokolchozu nie przeszkadza syf wytwarzany przez transport dalekomorski. No tak, ale przecież globalizacja jest… Czytaj więcej »

RaffiD
13 dni temu
Reply to  Pan Krzysztof

Nie wiem gdzie mieszkasz, może w jakiejś zielonej dolinie na Podkarpaciu. W sezonie grzewczym w mojej okolicy wieczorem kiedy sąsiedztwo odpala kopciuchy nie da się wyjść na spacer z dziećmi, powietrze tak śmierdzi. Nie porównuje do tego co było 30 lat temu bo jest to odniesienie istotne tylko z historycznego punktu widzenia. Szczerze mówiąc uważam jest to całkowicie bez znaczeni dla naszej przyszłości. Warto do tego wraca żeby sobie uświadomić jaki postęp dokonał się w naszym kraju w tym czasie ale na pewno nie powinno ograniczać ambicji i celów na przyszłość. Młodzież nie pamięta, a Ty nie pamiętasz co było… Czytaj więcej »

robert5
10 dni temu
Reply to  RaffiD

I Ty sądzisz że fotowoltaika zmieni ten stan rzeczy ? A co zbilansuje moc w momencie kiedy energia ze słońca jest niewystarczalna a zapotrzebowanie na energię stale rośnie ? Polska może energię kupić – Niemcy i Czesi chętnie sprzedadzą. Ale skąd oni mają ? No z węgla i z atomu….
Musi być blok energetyczny niezależny od pogody: Elektrownia węglowa, gazowa, atomowa. Nic innego póki co ludzkość nie wymysliła.

erno
9 dni temu
Reply to  robert5

to niech „śmierdzą” u siebie. my kupimy prąd a w CO2 niech sami siedzą. też mam tak że lokalnie smród jest 8 miesięcy w roku. bo nawet miesiąc temu sąsiedzi wieczorem przepalali bo chłodno było. i wtedy palili byle g**** bo to tylko na 2-3h ..

Andrzej
11 dni temu
Reply to  RafiD

Umiejętność dostrzegania korelacji na poziomie hmm…. kopci to pewnie musi być diesel. Ci co zatruwają będą zatruwać dalej, bo taka mentalność i jedyne co może to zmienić to sąsiedzi.

Last edited 11 dni temu by Andrzej
Janek
12 dni temu
Reply to  Marcin

Jasne. Zawsze jak rząd kończy dopłacać to ceny spadają tak było z mieszkaniami gdy skończył się program mieszkanie dla młodych, oraz dopłaty do samochodów elektrycznych. Dlatego dziś każdego stać na własne m i elektryka. Może od razu skończmy też dotować leki, szkoły, służbę zdrowia. Starzy i słabi zdechną i sporo problemów się sama rozwiąże.

Marek
15 dni temu

„To bardzo ważne, bo Ministerstwo Klimatu chce ustalić urzędową ceną na sprzedaż fotowoltaiki z domowych instalacji na poziomie średniej ceny z roku ubiegłego. W 2020 r. było to 252,69 zł/MWh, czyli 0,2527 groszy za kilowatogodzinę. Choć trzeba jasno powiedzieć, że to trochę niesprawiedliwe, bo rząd chce ustalić sztywną cenę na towar, którego ceny są bardzo dynamiczne. W zależności od pory dnia, wielkości produkcji, czy zapotrzebowania mogą wynosić nawet 2-3 razy więcej. ” 1. Chyba 0,2527 złotego za kilowatogodzinę, nie groszy. 2. To raczej zasada korzystna dla sprzedawcy. Inaczej w słoneczne dni cena zbliżałaby się do zera, a w pochmurne może… Czytaj więcej »

RafiD
14 dni temu
Reply to  Marek

Nie wiem co tu jest dla prosumenta korzystne skoro będzie musiał kupować od ZE niezależnie od pory dnia po cenie detalicznej circa 60 gr/kwh ale sprzedać to już po cenie hurtowej 25 gr/kwh. Widzisz w tym elementarną uczciwość? Bo ja nie.
Big energy do spółki z PiS ***** nas wszystkich po kieszeni albo truje.

Last edited 14 dni temu by RafiD
Krzysztof
14 dni temu
Reply to  RafiD

Źle liczysz. Cena prądu z faktury to ok 0,60 zł/kWh, ale sam prąd w tym to około połowa. Reszta przesył i inne koszty. Jak policzysz opust 20% (albo 30%) to i tak jest mniej. W sumie nie jest to tragedia, pod warunkiem, że instalacja nie jest przepłacona dwukrotnie, jak się często zdarza niestety.

RafiD
14 dni temu
Reply to  Krzysztof

To co jest produkowane ponad chwilowe zużycie i oddawane do sieci jest konsumowane przez sąsiada za płotem i po drugiej stronie ulicy . Koszt dystrybucji tej energii jest praktycznie zerowy. Do tego ZE zarabia 20% na tym co oddasz i i porem odbieżesz

Jacek
14 dni temu
Reply to  RafiD

Do zysków trzeba jeszcze dorzucić spłaszczenie doliny nocnej.

Krzysztof
13 dni temu
Reply to  RafiD

Twoja odpowiedź nie jest na temat.
Mnie chodziło o stawki ewentualnego odkupowania prądu przez monopolistów od właścicieli fotowoltaiki.
Jeśli byłoby to tyle co na fakturach stanowi sam prąd (poszukaj sobie) to nie byłoby tak zupełnie tragicznie. I tyle chciałem tylko powiedzieć, bo do tej pory stawki sprzedaży prądu przez duże farmy są zupełnie inne.

Sławek
15 dni temu

A ile dodatkowych opłat

tom
15 dni temu

0,25 groszy? Ech, pismactwo ma się dobrze.

Jacek
15 dni temu

Fotowoltaika spłaszcza im dolinę nocną, a oni to olewają… proszę bardzo, poczekajmy na zamknięcie Turowa i zobaczymy co z tego wyniknie.

Rafał
15 dni temu

„Opusty polegają na tym, że za nadwyżki wprowadzonej do sieci energii, prosument otrzymywał opust 80% od regularnej ceny prądu. ”

Tyle czasu i dalej nie wiecie, jak opusty działają…

Sławomir
14 dni temu

To krok w dobra stronę. Mam nadzieję że z czasem wraz z tworzeniem nowych taryf dynamicznych prosument będzie stawał się prawdziwie aktywny, będzie zarządzał energię produkowana u siebie. Może to czas aby wyposażyć dom w mały magazyn energii, może to sygnał do współpracy społeczności lokalnych w kierunku balansowania energii… Liczę że nowa zmiana to będzie szansa na kolejny krok w rozwoju rynku energii.

RafiD
14 dni temu
Reply to  Sławomir

Magazyny energii to science fiction. Są całkowicie nieopłacalne dla małych instalacji. Kupują je jedynie entuzjaści lub osoby które mają problem z ciągłością dostaw energii. Śpiewka o magazynach energii to lukrowana innowacyjna ściema którą próbują przykryć smród tego projektu. Jeżeli te zmiany wejdą, zahamują rozwój fotowoltaiki w interesie górników i Big energy.

Last edited 14 dni temu by RafiD
Rafał
14 dni temu
Reply to  RafiD

Za magazyn może robić auto, coraz więcej modeli pozwala na zasilanie domu, a baterie mają olbrzymie jak na zużycie prądu u Kowalskiego.

RafiD
14 dni temu
Reply to  Rafał

Nie wiesz o o czym piszesz. Bateria bilansująca dobowe zużycie przeciętnego domu w wysokości 10-20kWh o pojemności 5kwh to wydatek 15000-20000 PLN.

To bilansowanie dzienne a przecież w idei magazynu ZE chodzi o to ze energię wygenerowaną latem zużywa się zimą. Akumulator zdolny przechować energię do okresu jesienno zimowego musiałby mieć pojemność kilku tysięcy kWh. Koszt takiego czegoś to miliony złotych.

Sławomir
13 dni temu
Reply to  RafiD

jak pamiętam kilka lat temu podobnie jak teraz w komentarzu mówiono o mikroinstalacjach PV. W 2020 roku w Niemczech polowa instalacji PV była już budowana z małym magazynem energii. Jednakże nie chodzi tylko o magazyny i planowane zmiany przez MK. Rynek energii będzie dynamicznie się rozwijał i należy zachować perspektywę kilkuletnia patrząc na potrzebę zmian. Dlatego liczę na to że MK krok po kroku będzie wprowadzało kolejne zmiany. Bo za 5 lat magazyny będą dużo tańsze; samochody elektryczne będą w cenie samochodów spalinowych; będą na rynku funkcjonowały usługi elastyczności które klienci, prosumenci, wytwórcy będą mogli świadczyć odpłatnie na rzecz OSD… Czytaj więcej »

RaffiD
13 dni temu
Reply to  Sławomir

Ceny energii dla finalnego odbiorcy detalicznego są w Niemczech 2x wyzsze niź w Polsce, głównie ze względu na potężne opodatkowanie. Nie ma się co dziwić ze jest tam sporo magazynów energii, dodatkowo z tych podatków możesz liczyć na sowite dofinansowanie. Jeżeli program Mój Prąd w tegorocznej edycji da poziom dotacji podobny do dotychczasowego nie spodziewam się boomu na magazyny energii.

erno
9 dni temu
Reply to  RafiD

teoretycznie tak. jednak kilka uwag.
ciepła woda na całą dobę – możliwe do realizacji.
ogrzewanie z buforem ciepła – możliwe do realizacji – w zimie ze wsparciem z sieci lub inne źródło jak GAZ
bufor na oświetlenie domu w nocy 1kwh.
reszta ekstra płatna z sieci by bufor w 100% efektywny
pralka, suszarka, zmywarka w dzień jak prąd z PV.

Aaa
11 dni temu
Reply to  Rafał

Nie wiem jak u Ciebie ale u mnie auto w ciągu dnia to jest poza domem i nie mogę go ładować z swojego prądu. Wieczorem i w nocy z kolei jest w domu ale wtedy z słońcem słabo. Więc tyle z używania fotowoltaiki do ładowania auta.

Jacek
14 dni temu
Reply to  RafiD

(…)Kupują je jedynie entuzjaści lub osoby które mają problem z ciągłością dostaw energii.(…)
W Polsce ten problem jest powszechny…

RafiD
14 dni temu
Reply to  Jacek

I PiS chce go rozwiązać przez finansowanie z naszych podatków …:)

Zenek
14 dni temu

Co to „opust”

Last edited 14 dni temu by Zenek
Admin
14 dni temu
Reply to  Zenek

Obniżka. Wbrew temu, co często słyszymy w reklamach – nie ma czegoś takiego, jak „upust”. Jest opust

Krzysztof M.
14 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Jest też upust jako sformułowanie potoczne ale faktycznie opust jest wyrażeniem jednoznacznym.

Ech
14 dni temu

Bla bla bla. Fotowowoltaika jest powiedzmy opłacalna jak ktoś do tego dopłaca. Na wolnym rynku ma przerąbane. ..śmierć frajerom jak mawiał klasuk.

hdhfbc
14 dni temu
Reply to  Ech

Bla…

Załóżmy, że masz tylko pv.
1 kWp kosztuje 5kzł i daje 800kWh rocznie.
Prąd w gniazdku kosztuje 0,6zł/kWh.

Oszczędność z pv 480zł/rok.
Okres zwrotu 10,4 roku.

Poproszę Twoje liczby.

Krzysztof
14 dni temu
Reply to  hdhfbc

Skąd te liczby?
1 kWp powinien kosztować w średniej instalacji typowej najwyżej 3.500-4000 zł.
No chyba że moc maksymalna to 2kWp, ale to bez sensu od początku.

1kWp średnio w Polsce daje nie 800 ale 1000 kWh. Średnio powtarzam.
Sprawdzone wielokrotnie.
I teraz policz co Ci wyjdzie.

RafiD
14 dni temu
Reply to  Ech

Czy wg Ciebie wolny i uczciwy rynek to taki gdzie możesz sprzedać po cenie hurtowej ale już kupić to po detalicznej mimo ze w obie strony przepływają podobne wolumeny?

Last edited 14 dni temu by RafiD
Jacek
14 dni temu
Reply to  RafiD

Już nie zgrywaj Frankowicza…

RafiD
14 dni temu
Reply to  Jacek

Jakieś merytoryczne argumenty w temacie artykułu poproszę…..

Marek
14 dni temu

2,5 to bardzo dobra cena za kwh
Za dnia kiedy idą te wszystkie panele i elektrownie cena energii max 1 5 zł za kwh
Jakby redaktor nie wiedział szczyt produkcji jest w południe słoneczne
No chyba że ktoś ma panele nocne 😃

RafiD
14 dni temu
Reply to  Marek

To dlaczego w to „południe słoneczne” jak to określiłeś płacisz za prąd circa 60gr za kWh?

Pawel
13 dni temu

Kilowatogodzina kosztuje około 0,63gr, a nie jak w artykule mówią 0,25gr

Greg
12 dni temu

Witam, Praktyczny przykład -ile stracą osoby posiadające instalacje PV: Instalacja PV wyprodukowała nadwyżkę (na fakturze z końca września) energii i do wirtualnego magazynu trafiło ok.2500kWh. Zwykle wytwarzając ciepłą wodę i ogrzewając dom pompą ciepła, ta nadwyżka wystarczała (zależnie od zimy) -do stycznia, a potem od stycznia do kwietnia opłaty za prąd były dosyć wysokie i następnie (dzięki nowej produkcji i wytwarzanej nadwyżce) od maja do końca roku praktycznie opłaty stałe . Jeśli wejdzie to proponowane rozwiązanie (z tą proponowaną średnią ceną odkupienia 1 kWh), to zamiast energii klient otrzyma ok. 630zł (załóżmy optymistycznie, że to jest owe 70%). Czyli pełne… Czytaj więcej »

Kpc
11 dni temu

A ja chciałbym wiedzieć, na jakiej podstawie ktoś wnioskuje, że te przepisy w tej formie wejdą w życie, skoro to dopiero projekt ustawy i początek drogi legislacyjnej. Podczas której pewnie duże firmy instalujące fotowoltaikę (a namnożyło się ich ostatnio) będą silnie lobbować za utrzymaniem obecnego systemu. No i ta drogą legislacyjna może przecież trwać lata… Jeśli te przepisy faktyczne wejdą w życie, to chciałbym mieć pewność, że tak będzie, ale… odnoszę wrażenie, że póki co nikt mi jej nie daje. A jednak wszyscy komentują ten projekt tak, jakby jego wejście w życie było pewnikiem. Ktoś mi wyjaśni, skąd ta pewność… Czytaj więcej »

RafiD
9 dni temu
Reply to  Kpc

Piłka jest w grze. De facto teraz decyduje się czy i jakim kształcie wejdzie nowelizacja. Hałas trzeba robić już na tym etapie, zwłaszcza ze to projekt rządowy.

Zenek
11 dni temu

Nie rozumiem. Od 2022 zniknie też Mój Prąd i ulga termomodernizacyjna?

GNowaczewski
9 dni temu

Pomimo relatywnie niskich kosztów wytwarzana energii elektrycznej ze źródeł odnawialnych –- rachunki za prąd będą rosły w funkcji zaplanowanych wieloletnich inwestycji związanych z niespotykaną wcześniej europejskątransformacją energetyczną. W pewnym sensie od nowa zostaną zbudowane systemy zarządzania lub magazynowania energii wytwarzanej przez miliony rozproszonych źródeł.   2031, 14/06 Ostatnie 2 tygodnie były suche, podobnie jak ostatnia zima. Prognoza pogody na najbliższe 96 godzin jest niekorzystna dla profilu naszej spółdzielni energetycznej. Podobnie niekorzystne są prognozy dla obszaru kraju obejmującego 72% innych spółdzielni energetycznych.Duże opady, niewiele słonecznych i sporo intensywnie wietrznych godzin. Dlatego postanowiłem zmienić moje plany zawodowe, zostanę jutro i pojutrze w domu. Prawdopodobnie zajmę się z sąsiadami rozbudową naszej wspólnej małej farmy hydroponicznej. Intensywne korzystanie z energii elektrycznej, a szczególnie ładowanie samochodu elektrycznego dla długich tras w południowej… Czytaj więcej »

Hogon
9 dni temu

Niestety zapominacie o jednym, stanie sieci przesyłowej. Już są sytuacje, że sieć nie przyjmuje energii, bo jest przeciążona, zwłaszcza w upalne, słoneczne dni. I problem będzie narastał. W takiej Holandii zupełnie zatrzymało to rozwój, zwłaszcza na wsiach i w mniejszych miasteczkach.

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!