22 stycznia 2018

Kredyt zaufania niech zawsze się „spłaci”, czyli… pięć finansowych życzeń na Dzień Babci i Dziadka!

 Dzień Babci i Dzień Dziadka to takie chwile w życiu, w których życzymy naszym kochanym seniorom wszystkiego najlepszego: zdrowia, pogody ducha i wszelkiej pomyślności. Ale żeby to najlepsze mogło nadejść, potrzebne są jeszcze życzenia „szczegółowe” :-), a więc wytyczne, których przestrzeganie zapewni ogólne powodzenie babciom i dziadkom.

Tak się składa, że w swojej pracy blogerskiej (a i w tej dziennikarskiej) bardzo często mam okazję doradzać starszym osobom w różnych sprawach i pomagać w rozwiązywaniu ich problemów – przynajmniej tych związanych z pieniędzmi bądź ich brakiem :-)). Dziś więc – z wiadomej okazji – moje życzenia dla każdego seniora. Przekażcie je „potrzebującym”!

dzie_babci

DUŻO TROSKI O OSZCZĘDNOŚCI!

Wielu emerytów maniespecjalnie wysokie świadczenia, więc i oszczędności nie gromadzą, bo brakuje im od pierwszego do pierwszego. Ale generalnie jest to nie najgorzej sytuowana grupa społeczna. Nie spłacają kredytów hipotecznych, nie utrzymują dzieci w wieku szkolnym, potrafią żyć skromnie i mają niewielkie potrzeby.

A przede wszystkim: mają nawyk oszczędności, którego u młodych już brakuje. A czego emerytom brakuje? Czasem troski o swoje oszczędności. Jeśli trzymają je w banku – to często na zwykłym rachunku osobistym, bez żadnego oprocentowania. Jeszcze częściej – trzymają w państwowym banku oferującym najniższy procent, bo innym bankom nie ufają.

Niesłusznie, gdyż państwowe gwarancje dotyczą też oszczędności w bankach prywatnych, które są oprocentowane nawet dwa razy wyżej, niż u państwowego giganta. Część emerytów w ogóle nie ufa bankom, więc trzyma pieniądze w domu. Tyle, że trzymanie większych pieniędzy w mieszkaniu (często zamykanym tylko na jeden zamek) jest znacznie mniej bezpieczne, niż w bankowej skrytce, czy na koncie.

Czytaj też: Bank obiecał, że będzie zwracał część wydatków na leki. A jak zwraca?

MNIEJ KREDYTÓW, SAMOCHODÓW I TELEFONÓW „NA DZIECI”!

Najstarsi członkowie rodzin często są „ostatnim kołem ratunkowym” dla swoich dzieci i wnuków jeśli chodzi o zaciąganie zobowązań. Nie chodzi tylko o pożyczenie od babci lub dziadka 100 zł „do pierwszego” Jeśli młodzież – z powodu braku historii kredytowej, nie spłaconych rat z przeszłości (i wpisów na ten temat znajdujących się w BIK), niskiej pensji lub formy zatrudnienia (na umowę cywilno-prawną) – nie ma szans na pożyczkę lub kredyt, to często zwraca się do babci lub dziadka.

Oni, ze względu na stałość dochodów (emerytura jest dożywotnia), mają w bankach i firmach pożyczkowych otwartą drogę. Podobnie jak w firmach ubezpieczeniowych czasem można taniej ubezpieczyć auto, jeśłi zarejestrować je na dziadka (znam takiego, który jest właścicielem trzech aut, choć żadnego nie widział na oczy ;-)).

Rzecznik jednej z firm telekomunikacyjnych opowiadał mi jak to czasem przychodzą do salonów emeryci i upierają się, że koniecznie muszą mieć najnowszy model Samsunga albo Apple’a. Mają nawet kartkę z napisaną nazwą modelu wraz z najdroższym abonamentem ;-)).

Czytaj też: Ta firma gwarantuje, że… zapłaci za studia twoich dzieci lub wnuków. A co trzeba zrobić w zamian? I czy to się opłaca?

Nie chcę nikomu odmawiać prawa do pomagania bliskim (choć w świecie finansów jest powiedzenie, że z rodziną to się najlepiej wychodzi na zdjęciu). Chodzi o to, by – o ile nie mamy takiego zamiaru – nie dać się „ubrać” w rolę bezzwrotnej skarbonki rodzinnej. Warunki zwrotu pożyczanych pieniędzy powinny być określone precyzyjnie, a jeśli członkowie rodziny nie wywiązują się z terminów zwrotu pożyczki, to senior nie powinien brać na siebie kolejnych obciążeń, bo to obniża jego własny standard życia.

Jeśli będzie musiał zwracać pożyczki lub płacić rachunki ze swoich pieniędzy, to obniża go w sposób trwały. Podobny skutek ma wystąpienie – pod presją młodszych członków rodziny – po pieniądze do firmy pożyczkowej, w której oprocentowanie bywa lichwiarskie. Warto nie dać się „utopić” drogim długiem do końca życia.

Głowę dam, że duża część z 4 mln kredytów i pożyczek, które mają na koncie polscy seniorzy (których żyje w Polsce 6 mln) to pożyczki zaciągnięte na konto dzieci. Spośród nich rat nie spłaca w terminie ponad 100.000 osób w wieku emerytalnym, a średni dług to aż 13.800 zł

Czytaj też: Dorzucili 78-latce do kredytu… ubezpieczenie na życie. I to jakie! Nóż się…

Czytaj też: Babcia uzależniona od szybkich pożyczek. Jak przepędzić tych gnomów?

Czytaj też: Rodzice pomogli ci zaciągnąć kredyt? Dbaj o ich zdrowie, bo…

Czytaj też: Mocne. 9-latek ścigany za długi… dziadka! Takie rzeczy tylko w Polsce

MNIEJ ZAUFANIA DO OBCYCH!

Niestety, wciąż plagą są różni telefoniczni i obwoźni sprzedawcy różnych rzeczy oraz usług. Niestety, jako obiekt swoich awansów zwykle obierają sobie właśnie naszych kochanych seniorów. Kiedyś nie potrafiłem zrozumieć jak to jest możliwe, że starsza osoba chwyta, niczym młody pelikan, każdy wciskany przez obwoźnego złodzieja kit.

Teraz już się nie dziwię. Kiedyś świat był prostszy, usług było mniej, umowy były nie tak skomplikowane jak dziś (większość z nich było oferowanych na zasadzie monopolu przez jedną, państwową firmę, więc problem wyboru odpadał), a naciągacze nie tak świetnie wyszkoleni (kiedyś byli samoukami, dziś są „produktem” zaprogramowanego systemu wypuszczającego zawodowych naganiaczy i oszustów).

Pamiętaj seniorze – to, że ktoś mówi, że coś będzie dla Ciebie dobre, to nie znaczy, że mówi prawdę. Czytajmy to, co podpisujemy. Jeśli czegoś nie rozumiemy – nie podpisujmy. Albo dopytujmy (to żaden wstyd czegoś nie wiedzieć). Konsultujmy się z bliskimi przed podpisaniem czegokolwiek (nie bójmy się odesłać naganiacza, wziąć do „na przeczekanie”). A jak już coś podpiszemy naganiaczowi, to pamiętajmy, że mamy 14 dni na odstąpienie od umowy bez podania przyczyn (w przypadku produktów finansowych – 30 dni).

DUŻO TROSKI O ZDROWIE!

W pewnym wieku najważniejsze staje się zdrowie. Zdrowie niestety dużo kosztuje. Część emerytów nie zdaje sobie sprawy, że możliwości leczenia nie kończą się dziś na państwowej służbie zdrowia i na „pani Zdzisi” z przychodni, w której leczymy się od stu lat. Dziś zamiast „pani Zdzisi”, która czasem o nowoczesnym leczeniu ma blade pojęcie, nie ma w sobie odwagi, by stosować inne leki, niż 50 lat temu, można wybrać innego lekarza domowego.

Do ubezpieczenia mieszkania – o ile ktoś się ubezpiecza – lub w banku można kupić medyczne assistance (prywatny lekarz w razie nagłego zachorowania przyjedzie do domu, za darmo zbada, zaś leki dostarczy przez telefon). Są też specjalne prywatne abonamenty medyczne przeznaczone dla osób starszych (można z nich korzystać do 80-tki).

Czytaj też: Wszedłeś w okres pogwarancyjny? Ta polisa zapłaci w ciężkiej chorobie. I będzie płaciła do końca życia. Pod jakimi warunkami? Prześwietlam!

Czytaj również: 10-letnia renta i kasa za chorowanie. Dobra polisa dla naszych rodziców?

Czytaj też: Młodzi bogowie i kubka miętolenie. Komu opłaci się gwarantowana emerytura?

Prześwietliłem tego typu oferty i wiem, że za mniej więcej 100 zł miesięcznie można kupić możliwość nieograniczonych wizyt u internistów i specjalistów (bez skierowania) w ryczałtowej cenie (zwykle 10-20 zł za wizytę) i bez większych kolejek. W takim pakiecie są też najprostsze badania diagnostyczne (krwi i moczu), czasem też rentgen (przeważnie nie ma już USG i rezonansu magnetycznego).

Jasne, nie każdego seniora stać na takie karesy jak prywatny pakiet medyczny. Ale wiem też, że wielu ma uciułane oszczędności na „czarną godzinę” (część z nich można byłoby przeznaczyć na poprawienie sobie jakości życia). I że część mogłaby przeznaczyć te 100 zł miesięcznie na abonament na prywatnego lekarza, ale z jakichś przyczyn tego nie robi (gdyby nie była obciążana pożyczkami wziętymi „na dzieci”…).

Są tacy, którzy uważają, że to zbyt wysoka cena (albo i tak wydają po 200-300 zł miesięcznie na leki zapisane przez państwowego lekarza). W wielu przypadkach jest to nie do przeskoczenia. Jeśli kogoś byłoby stać na abonament do prywtanego lekarza, ale uważa, że to za drogo i że lepiej trzymać pieniądze w bieliźniarce na „wieczne nigdy” – niech to przemyśli.

Zdrowie jest najważniejsze, a możliwości, by utrzymywać je we względnie dobrym stanie – jest dziś coraz więcej. Oczywiście: oszczędności też warto mieć. Ale o zdrowie też warto dbać jak najlepiej.

Tutaj: przykład jednej z wielu – niekoniecznie najlepszej – oferty prywatnego ubezpieczenia dla seniora. Jako materiał porównawczy z innymi polisami i abonamentami tego typu, które znajdziecie w sieci. A tu inny przykład od mniej znanej firmy.

ODWRÓCONEJ HIPOTEKI (?!)

Jedni mówią, że to by otworzyło drzwi banksterom i ubezpieczeniowych cwaniakom, którzy za bezcen „wywłaszczaliby” staruszków tak jak dziś robią to prywatne firmy. Inni mówią, że to jedyny sposób dla wielu seniorów, by żyć godnie i móc sobie pozwolić np. na wakacje lub prywatnego lekarza.

O co chodzi? O to, że w Polsce nie ma regulacji, która pozwoliłaby zamienić własnościowe mieszkanie na wypłatę – dożywotnio lub np. przez 20 lat – comiesięcznych rat przez bank lub firmę ubezpieczeniową.

Wielu seniorów ma duży majątek w formie nie obciążonego hipoteką mieszkania. Jest zamrożony, a jednocześnie te same osoby wegetują, spędzając „najdłuższe wakacje życia” znacznie poniżej standardu, na który byłoby ich stać, gdyby nie mieli mieszkania, lecz gotówkę w wartości choćby 60-70% tego mieszkania.

Pewnie przekażą nieruchomość spadkobiercom, ale czasem byłoby lepiej podpisać umowę, na podstawie której np. bank zabierze prawo do mieszkania po naszej śmierci, a w zamian będzie wypłacał nam np. 1000 zł miesięcznie do końca życia.

Czytaj też: Najważniejsze pytania i odpowiedzi o odwróconej hipotece

Czytaj też: Renta dożywotnia, czyli krótsza praca i niska emerytura to woda na ich młyn. Czy rząd powinien coś z tym zrobić?

Dziś taką opcję proponują prywatne fundusze hipoteczne, ale ich wiarygodność jest mniejsza, niż dużego banku, który w dodatku byłby pilnowany przez specjalną ustawę i nadzorowany przez Komisję Nadzoru Finansowego. Trzeba by to wszystko mądrze ustawić pod względem prawnym i procedur, ale…

Życzę seniorom, żeby mieli wreszcie otwartą opcję pt. dodatkowa, dożywotnia renta od banku w zamian za oddanie prawa do mieszkania po śmieci. Wiadomo, że najwięcej na tym zyskałyby instytucje finansowe, ale wielu emerytów też by zyskało – możliwość życia na dobrym poziomie także podczas „najdłuższych wakacji”. A to jest dobro bezcenne.

ZOBACZ MOJE PROGRAMY WIDEO!

Zapraszam do obejrzenia cyklu „Kasownik Samcika”. Jest tam o sprytnych sposobach na oszczędzanie, o studiowaniu, pracowaniu, zaciąganiu kredytu hipotecznego, o zakupach, kontach bankowych, ubezpieczeniach, lokatach, podatkach… Poza poradami w każdym wydaniu czerstwy żart prowadzącego :-)), ciekawostka o pieniądzach oraz finansowy trik Samcika. Zapraszam do obejrzenia wszystkich odcinków. Wkrótce kolejna seria! Subskrybuj kanał YouTube „Subiektywnie o finansach”!

Zapraszam też do obejrzenia spektakularnego cyklu wideo „Od oszczędzania do inwestowania”. W ośmiu odcinkach realizowanych przy „wsparciu” wszystkich możliwych żywiołów opowiadam o tym, jak małymi krokami zabrać się do oszczędzania pieniędzy i co można zrobić, żeby namnażały się szybciej.

ilustracja tytułowa: MarvinRoaw/Pixabay.com

 

Możliwość komentowania jest wyłączona.

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Zamknij

Gratulacje! Jesteś zapisany