5 września 2025

Kiedy dziecko powinno mieć własne pieniądze? A konto? Jak często dawać kieszonkowe? Płacić za oceny? Jak „nauczyć” dziecko pieniędzy? 6 zasad

Kiedy dziecko powinno mieć własne pieniądze? A konto? Jak często dawać kieszonkowe? Płacić za oceny? Jak „nauczyć” dziecko pieniędzy? 6 zasad

Kultura konsumpcjonizmu, powszechny dostęp do kredytu, wszechobecne reklamy, wirtualny pieniądz – coraz trudniej przygotować dziecko do (prze)życia w takim świecie. A przecież edukacja finansowa dzieci w dużej mierze zależy od nas, rodziców. W jakim wieku dziecko powinno mieć własne pieniądze? A kiedy własne konto w banku? Jak rozmawiać o pieniądzach z dziećmi? Jak często dawać kieszonkowe? Czy zapłata za dobre oceny jest wychowawcza? Oto sześć zasad, dzięki którym „nauczysz” swoje dziecko… pieniędzy!

Zobacz również:

Pierwsze tygodnie roku szkolnego to dobry moment, aby przysiąść, skupić się (po wakacyjnym rozluźnieniu) i zastanowić nad edukacją finansową naszych latorośli. Naszym zadaniem jest przygotowanie dzieci do samodzielnego życia, a umiejętność zarządzania pieniędzmi jest jedną z najważniejszych w życiu. O czym warto pamiętać?

Po pierwsze, pieniądze nie powinny być tematem tabu!

Jeżeli chcemy, aby nasze dzieci potrafiły poruszać się po odmętach finansowego świata, to nie możemy ich przed tym światem „chronić”. Pieniądze nie mogą po prostu „pojawiać” się na stole czy być tematem tabu. Warto o nich otwarcie rozmawiać, edukować i odpowiadać na pytania.

Warto wyjaśnić dziecku, czym są pieniądze, skąd się biorą i podkreślić, że rodzice muszą na nie zapracować. Dzieci powinny wiedzieć, że pieniądze mają umowną wartość i można je przeznaczyć na różne cele (np. kupić sobie jedną dużą zabawkę albo kilka mniejszych).

Rozmowy z dziećmi o finansach powinny być proste (używajcie słów, które dziecko zrozumie), ale szczere. Jeżeli dziecko prosi o zakup jakiejś zabawki, to sporo osób niemal automatycznie odpowiada, że „nie ma pieniędzy”. To najczęściej zwyczajnie jest nieprawdą. Nie chodzi o to, aby dziecko zrozumiało, że – jeśli są pieniądze, to – za pieniądze można kupić wszystko, ale raczej, że nie wszystko warto kupić.

W większości przypadków stać nas na jakąś niepotrzebną rzecz za 20 zł, ale po prostu nie chcemy jej kupić. Warto z dzieckiem o tym szczerze porozmawiać. Być może dostało od nas przed momentem inny prezent, być może nie ma na to miejsca w pokoju, a być może to „coś” nie jest warte swojej ceny.

Im starsze dziecko, tym szerzej można z nim porozmawiać. Jeżeli będzie gotowe, to nie obawiajcie się omówić z nim trudniejszych kwestii (zarządzanie budżetem domowym, inflacja, oprocentowanie oszczędności itd.). Przykładowo wydatki – można pokazać dziecku jak wygląda zarządzanie pieniędzmi w praktyce. Omówcie z nim zakupy, pokażcie proces wyboru towaru i porównania cen, poświęćcie chwilę na analizę bezpieczeństwa płatności i tak dalej.

Unikałbym jednak obarczania dziecka poczuciem odpowiedzialności za trudną sytuację finansową rodziny. Jak najbardziej warto edukować pociechę, że są rzeczy, na które można sobie pozwolić od razu i takie, na które trzeba zaoszczędzić.

—————————

ZAPROSZENIE: KONTO OSZCZĘDNOŚCIOWE ZAPŁACI 7%

Materiał reklamowy Partnera

Bank Pekao dla nowych klientów, którzy dotychczas nie mieli w nim żadnych produktów (albo mieli konto, ale było z reguły puste), proponuje Konto Przekorzystne z kartą debetową oraz z możliwością założenia konta oszczędnościowego oferującego 7% w skali roku do 25 000 zł oraz 6% dla nadwyżki do 100 000 zł przez cztery miesiące. Szczegóły sprawdzisz i konto oszczędnościowe założysz pod tym linkiem. Koniecznie sprawdź warunki tej promocji przed skorzystaniem z oferty.

—————————

Edukacja finansowa poprzez zabawę!

Nie chodzi o to, aby urządzić w domu jakąś szkołę. Lepiej zadziała praktyka. Zamiast suchych wykładów, pokażmy dzieciom na czym polega obcowanie z pieniędzmi. Dobrze sprawdzą się na przykład: zabawa w sklep, finansowe gry planszowe, książki dla dzieci o finansach, a nawet zwykła świnka skarbonka. Starsze dzieci można zachęcać bardziej zaawansowanymi grami planszowymi czy komputerowymi. Można nawet pomyśleć o jakiejś grze giełdowej czy symulacji własnej firmy. Wszystko zależy od Waszych możliwości, wolnego czasu no i wieku (dzieci rozwijają się w różnym tempie).

Edukacja finansowa powinna być fajną przygodą, podczas której dzieci będą się uczyć. Dlatego sami też musimy uzbroić się w cierpliwość. Żadne dziecko (poza geniuszami) nie pojmie wszystkiego od razu. Musicie zaakceptować, że zdarzą się błędy, wpadki i złe decyzje. W takiej sytuacji nie można krytykować, a lepiej porozmawiać i poszukać dobrych rozwiązań.

Byłbym natomiast ostrożny z płaceniem dzieciom za edukację (np. za dobre oceny) czy pracę (szczególnie za obowiązki domowe). To – po pierwsze – mało wychowawcze, a – po drugie – może ugruntować przekonanie, że pieniądze zarabia się trudno. A my chcemy nauczyć dziecko, że pieniądze zarabia się łatwo.

Wyjątek to sytuacja, w której dzieci same wykazują się kreatywnością i zaradnością. Jeżeli same coś zaproponują (np. sprzedaż lemoniady na ulicy, wyprowadzanie psa sąsiadów, sprzedaż starych zabawek itd.), to powinniśmy wspierać takie pomysły (oczywiście jeżeli są zasadne).

Czytaj też: Ponad 200 000 zł „uwięzione” w banku. „Wpłaciłam przez pomyłkę, nikt mnie nie uprzedził” – opowiada klientka. Kwestia zwykłego zarządu

Po trzecie, kieszonkowe to dobry pomysł

Podobno praktyka czyni mistrza, więc – wraz z wiekiem (każde dziecko będzie na to gotowe w innym momencie życia) – dzieci powinny poznać prawdziwe pieniądze. W miarę szybko trzeba przejść od płacenia na zasadzie „biiip” zabawkową kartą płatniczą do własnych oszczędności.

Pierwsze regularne przychody większości dzieci, to popularne kieszonkowe. Pozwala ono na naukę zarządzania pieniędzmi oraz odpowiedzialności za podjęte decyzje. Dla młodszych dzieci to trochę zabawa, a dla starszych niemal sposób na przeżycie (jeżeli wszystko wydadzą, to nie będzie ich stać na coś, co na przykład jest hitem wśród kolegów).

Ile powinno wynosić kieszonkowe? Nie ma dobrej odpowiedzi na to pytanie – kwota powinna zależeć od możliwości rodziców, rodzinnej strategii i potrzeb dziecka. Tutaj ważna adnotacja – jeżeli chcecie nauczyć dziecko oszczędzać, to musi mieć z czego oszczędzać. Dlatego kieszonkowe powinno być wyższe niż minimalne potrzeby dziecka. Najlepiej gdyby dziecko było w stanie zaspokoić jakąś zachciankę po kilku miesiącach odkładania.

Kolejną kwestią jest częstotliwość wypłacania kieszonkowego. W przypadku dzieci lepiej sprawdzi się niższa kwota co tydzień niż wyższa co miesiąc. To – z jednej strony – pozwoli dzieciom na częstszy kontakt z pieniędzmi, a – z drugiej strony – zabezpieczy je przed wydaniem wszystkiego pierwszego dnia miesiąca.

Wpadło mi w ręce badanie „Finansowy świat dziecka. Raport 2025” przygotowany przez Bank Pekao S.A., które jest o tyle ciekawe, że przepytano zarówno dzieci, jak i ich rodziców (tutaj pełny raport dla chętnych). Okazuje się, że 95% dzieci otrzymuje kieszonkowe, ale tylko 62% regularnie dostaje pieniądze. Rodzice najczęściej dają 21-50 zł (33%) lub 51-100 zł (34%). Generalnie w ciągu ostatnich dwóch lat kwoty kieszonkowego wzrosły. Coraz częściej kieszonkowe dajemy w formie elektronicznej (już 38% dzieci otrzymuje kieszonkowe przelewem).

 

Kieszonkowe powinno podlegać jakimś zasadom. Dobrze jest z dzieckiem o tym porozmawiać, a jeszcze lepiej takie zasady gdzieś zapisać jako wiążące obie strony. Przykładowo ustalone kieszonkowe powinno być bezwarunkowe. Nie możemy np. cofnąć kieszonkowego, bo dziecko w tym miesiącu miało urodziny i otrzymało sporo innej gotówki. Tak samo jak Wasz pracodawca nie obniża Wam pensji, bo akurat trafiła się premia kwartalna.

Po czwarte, zorganizuj „domowy bank”

Ciekawym rozwiązaniem może być stworzenie czegoś na wzór domowego banku. Dzieci prędzej czy później zdobędą jakieś oszczędności (kieszonkowe, prezenty, „diety” itd.), o których będą mogły samodzielnie decydować (to też cenna lekcja i nauka na błędach).

Można wykorzystać ten moment i stworzyć swój własny „bank”, który będzie oferował „oprocentowanie depozytów” i „pożyczki gotówkowe”. W ten sposób dziecko nauczy się, czym jest konto oszczędnościowe, ustali cele oszczędnościowe, pozna wartość pieniądza i odróżni potrzeby od zachcianek.

Oprocentowanie depozytów w takim domowym banku musi być wyższe niż na rynku (wzrost oszczędności o 2% to żadna motywacja) ale wystarczająco niskie, aby nie trzeba było go modyfikować, gdy dzieci okażą się zbyt sprytne (podwajanie oszczędności na koniec każdego tygodnia może zaboleć – pamiętacie problem pszenicy i szachownicy?). Dla kontrastu oprocentowanie pożyczek nie może być zbyt bolesne.

Przykładowo możecie następująco umówić się z dzieckiem. Będzie otrzymywać kieszonkowe w wysokości 20 zł tygodniowo i będzie mieć dowolność w gospodarowaniu tymi pieniędzmi (oczywiście w ramach jakichś zasad – np. niezdrowe żywienie nie jest w pakiecie). W momencie wypłaty kieszonkowego sprawdzany jest też dotychczasowy stan konta i rodzic dopisuje dodatkowe 20% wartości oszczędności.

Jeżeli dziecko chciałoby kupić coś droższego, to może złożyć wniosek o pożyczkę. Powinno wyjaśnić: co chce kupić; jakoś to umotywować (to ważne); i podać cenę. Rodzic może zapewnić taką kwotę, ale następnie odpowiednio zmniejszy przyszłe kieszonkowe. Przykładowo – jeśli dziecko pożycza 50 zł, to przez kolejnych 10 tygodni kieszonkowe wyniesie 14 zł.

Czytaj też: Nie tylko edukacja finansowa. Oto dlaczego warto przyłożyć się na egzaminie z matematyki. Komu i do czego przydadzą się umiejętności analizowania danych? Badacze policzyli

Edukacja finansowa – weź dziecko do… prawdziwego banku

Domowy bank powinien być pierwszym krokiem zapoznania dzieci ze światem finansowym, ale prędzej czy później dziecko będzie miało do czynienia z prawdziwym bankiem. I wcale nie trzeba z tym czekać do ukończenia osiemnastego roku życia.

Banki już dawno spostrzegły, że warto zainwestować w produkty dedykowane dzieciom. To obustronna korzyść. Dzieci czują się zauważone, mają (ograniczony) dostęp do produktów finansowych w aplikacji mobilnej banku i mogą zarządzać swoimi finansami. Czasami dostają też jakąś premię powitalną.

Bankowcy natomiast niskim kosztem lojalizują sobie przyszłego klienta. A przecież dzieci kiedyś dorosną i będą potrzebować „dorosłego” konta bankowego, karty kredytowej, pożyczki czy ubezpieczenia. Pierwsze kroki skierują prawdopodobnie do dotychczasowego banku.

Konta bankowe dla młodzieży w wieku od 13 do 18 lat otworzymy w większości banków (wtedy dziecko uzyskuje ograniczoną zdolność do czynności prawnych), ale coraz więcej banków oferuje także ograniczone konta bankowe dla młodszych dzieci (dostępne nawet od urodzenia). Takie konta pozostają w dużej mierze pod kontrolą rodzica, ale dziecko otrzymuje – nomen omen – kredyt zaufania.

Każde dziecko jest inne, więc to od Was zależy moment otwarcia konta. Dobrym pomysłem jest to, aby wyczekać aż dziecko będzie na tyle „rozumne”, żeby wspólnie przejść przez cały proces. Z jego perspektywy bardzo ważny będzie np. wizerunek na karcie debetowej.

„W Banku Pekao wierzymy, że edukacja finansowa powinna zaczynać się od najmłodszych lat, dlatego z ogromnym zaangażowaniem tworzymy projekty, które wprowadzają dzieci i młodzież w świat finansów w sposób prosty, przyjazny i inspirujący. Priorytetem w naszych działaniach jest nauka praktycznych umiejętności, a także budowanie postaw samodzielności i przedsiębiorczości dzieci, które zaprocentują w dorosłym życiu. Naukę oszczędzania warto rozpocząć jak najwcześniej – poprzez kieszonkowe, czy subtelny nadzór nad finansami dziecka przez rodziców w panelu rodzica w swojej aplikacji”

mówi Tomasz Molenda, dyrektor Biura Zarządzania Segmentem Klientów Detalicznych w Banku Pekao S.A. Wróćmy do badania „Finansowy świat dziecka. Raport 2025”. Okazuje się, że 40% dzieci w wieku 6-13 lat już ma założone konto bankowe. Ponadto 35% rodziców dzieci, którzy go nie mają, planuje otwarcie konta w ciągu roku. Nawet 22% dzieci otrzymuje dostęp do kotna bankowego w wieku poniżej 6 lat. Najczęściej takie konta dziecięce otwieramy w wieku 8-9 lat (27% badanych).

Jeszcze ciekawsze są jednak opinie rodziców o zasadności zakładania takiego konta. Aż 68% ankietowanych rodziców twierdzi, że dzieci na co dzień lepiej radzą sobie z pieniędzmi po otwarciu konta bankowego (44% stwierdziło, że trochę lepiej, a 24% odpowiedziało, że zdecydowanie lepiej).

 

Zakładając z dzieckiem konto bankowe, trzeba pamiętać o kwestiach bezpieczeństwa. W moim odczuciu konta bankowe dla dzieci są bezpieczne. To rodzice decydują o zakresie uprawnień w aplikacji mobilnej, a karta płatnicza zabezpieczona PIN-em jest bezpieczniejsza niż gotówka trzymana w kieszeni. Natomiast bardzo ważna jest edukacja dziecka – młodsze dzieci mogą być podatne na oszustwa czy mieć problemy z oceną wirtualnych pieniędzy.

————

ZAPROSZENIE: CZYTANIE SIĘ OPŁACA!

Bank Pekao S.A. – partner cyklu edukacyjnego w Subiektywnie o Finansach – oraz Fundacja Powszechnego Czytania zapraszają do udziału w akcji edukacyjnej „Czytanie się opłaca”, której celem jest pomoc nauczycielom i rodzicom w rozwijaniu czytelniczych zainteresowań dzieci, edukacja finansowa, nauka przedsiębiorczości i umiejętności bezpiecznego korzystania z technologii.

Przewodnikiem po świecie finansów jest książka „Porwanie Pani Złotówki”, którą napisała autorka literatury dziecięcej i lektur szkolnych Justyna Bednarek. Wyjątkową interpretację tekstu w formie audiobooka przygotowała Edyta Jungowska, znana aktorka i lektorka bajek dla dzieci. Już wkrótce uczniowie 1000 klas pierwszych, które zgłoszą się do udziału w akcji otrzymają książkę na własność w formie papierowej. Nauczyciele zostaną również wyposażeni w pakiety dydaktyczno-edukacyjne. Wszystkie materiały są dostępne w wersji online.

akcja pekao

————

Po szóste, dzieci naśladują rodziców!

Na koniec zostawiłem prawdopodobnie najważniejszy punkt. Dzieci uczą się poprzez naśladownictwo, a w pierwszej kolejności będą naśladować swoich przewodników życiowych, czyli rodziców. Jeżeli chcemy, aby dziecko czytało książki, to najprostszym sposobem będzie czytanie dziecku od pierwszych dni życia oraz czytanie książek przez rodziców. Jeżeli chcemy, aby dziecko nie uzależniło się za szybko od telefonu, to nie wystarczy wprowadzić zakazu. Sami nie powinniśmy całych dni spędzać z nosem w elektronice.

Podobnie jest z finansami. Jeżeli chcemy, aby nasze dzieci nabrały świadomości finansowej, to musimy dać im dobry przykład. Nie powinny widzieć, że zaciągamy „chwilówki”, nie oszczędzamy, zaspokajamy impulsywne potrzeby, kupujemy w drogich sklepach, nie planujemy budżetu i tak dalej. Stosujmy się do rad, które dajemy.

———–

ZAPROSZENIE: 250 ZŁ KIESZONKOWEGO OD ŻUBRA

Materiał reklamowy Partnera

Bank Pekao S.A. wystartował z wyjątkową promocją, która wspiera młodych klientów i ich rodziców w edukacji finansowej. Od 12 sierpnia do 30 września 2025 r. dzieci mogą zyskać 250 zł kieszonkowego, a ich rodzice voucher 100 zł w programie Mastercard Bezcenne Chwile – czyli aż do 350 zł. To okazja, by wraz z początkiem roku szkolnego zaszczepić w dzieciach dobre nawyki finansowe, które będą procentować przez całe życie.

Więcej informacji na stronach:

———–

Każde gospodarstwo domowe znajduje się w innej sytuacji materialnej. Wasze dzieci prawdopodobnie będą musiały nauczyć się żyć zarówno z bogatszymi rówieśnikami, jak i z tymi, którym się nie przelewa. Wbrew pozorom presja rówieśników może zadziałać w obydwu przypadkach. Dlatego od małego uczymy dzieci: minimalizmu; kupowania tego, co naprawdę jest potrzebne; i że nie muszą mieć wszystkiego. Z drugiej strony, nie można zapomnieć o konieczności dzielenia się z potrzebującymi.

Przeczytaj więcej o oszczędzaniu w warunkach spadających stóp procentowych:

co zrobić z oszczędnościami

Co czeka polską gospodarkę i czy będziemy wciąż się bogacili? Zobacz rozmowę z drem Ernestem Pytlarczykiem, głównym ekonomistą Banku Pekao:

Jak inwestować w erze deglobalizacji? Jak wycisnąć z wojen handlowych i walutowych jak największe zyski w swoim portfelu inwestycyjnym? Zobacz zapis webinaru!

——————-

Niniejszy artykuł jest częścią płatnej akcji edukacyjnej, którą „Subiektywnie o Finansach” prowadzi
wspólnie z Bankiem Pekao S.A.

Zdjęcie główne: pressfoto / Freepik

Subscribe
Powiadom o
75 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Martyna
7 miesięcy temu

Strasznie zakłamana ta grafika, sugerująca że prawie 70% 9latków ma konto. Stawiam że 5-10% ma konto przed 13 rokiem (a i to pewnie często konto oszczędnościowe bez dostępu)

Anonim
7 miesięcy temu

Warto dodać że to wśród tych badanych a nie ogólnie wszystkich

Kajko
7 miesięcy temu
Reply to  Martyna

Ech… poczekałem długo, myśląc, może Martyna się zreflektuje i wroci tu i napisze, że przeprasza, że nie zrozumiała i że za szybko napisała swoj komentarz. Przecież jak się patrzy na ten wykres to na nim nie tylko jest, że w przypadku dzieci do 9 lat jest odsetek 70%, ale w przypadku dzieci do 13 lat jest 100%. I tutaj zastanawia mnie Martyna czemu dziwi Cię to że 70% dzieci do 9 lat (cytuje Ciebie), a nie dziwi że 100% dzieci do 13 lat ma konto (idąc twoja logiką to wynika z tego wykresu). Przecież to oczywiste, że tek wykres po… Czytaj więcej »

Last edited 7 miesięcy temu by Kajko
Sławek
7 miesięcy temu

Już niedługo temat kieszonkowego będzie nieaktualny, bo… nie będzie dzieci. Dzietnosc w Polsce (w tym roku) spadła do 1,04
Moja żona właśnie zmieniła pracę i w swoim kilkuosobowym dziale (wszyscy w wieku 30-40 lat) tylko ona ma dzieci. Pozostali stworzyli rodziny 2+kot i 2+pies.

1000005409
Admin
7 miesięcy temu
Reply to  Sławek

Coś w tym jest 😉

James85
7 miesięcy temu
Reply to  Sławek

Ludzie zrobili się wygodni a dziecko to jednak obowiązek. Jeżeli ktoś żyje tylko z partnerem, co chwilę lata po świecie, ma czas na spełnianie siebie, robienie kariery etc. To wcale nie dziwi, że ludzie nie myślą o dzieciach tylko o sobie i swoich potrzebach i marzeniach. I żadne 500 plusy, żłobki i inne duperele nie rozwiążą niskiej dzietności. To jest problem, który dotknął wszystkie rozwinięte społeczeństwa.

Paweł Jarczyk
7 miesięcy temu
Reply to  James85

Pranie mózgu od dziecka przez tv, streaningi i jest efekt. I dzieci nie ma.

Kajko
7 miesięcy temu
Reply to  Paweł Jarczyk

Nie odróżniasz swiata realnego i wirtualnego.

Sławek
7 miesięcy temu
Reply to  Paweł Jarczyk

Tak, inżynieria spoleczna ma sie dobrze. Młodzież ma na to określenie, ktorego chyba nie moge tu użyć, bo mój komentarz nie przejdzie cenzury.

Kajko
7 miesięcy temu
Reply to  James85

„Ludzie zrobili się wygodni a dziecko to jednak obowiązek.” A ty jesteś wygodny? Kiedy ostatnio poszedłeś do urzedu i w ramach darmowego stażu wykonałeś dla niech trochę pracy? Jakoś tylko młodzież widuję jak odwiedzamy matkę w pracy. I żeby nie było że ganię staruchów, że Maciej z Jamesem zrobili się wygodni i nie pójdą na tydzień do urzędu pomóc im się odgrzebać. Ja nie uważam, że to wygodnictwo, nawet ta młodzież nie chodzi tam bo lubią pracować za darmo, tylko dlatego, że muszą mieć gdzieś staż zrobiony. Dzieci to po prostu kolejna praca. Brak dzieci jest bardzo silnie nagrarzany w… Czytaj więcej »

Roman
7 miesięcy temu
Reply to  Kajko

Zmiana ksywy, czy naprawdę jest więcej takich biernie agresywnych pacjentów, piszących z podobnymi błędami, uważających, że są lepsi od innych, bo się rozmnożyli?

Sławek
7 miesięcy temu
Reply to  Roman

Zmiana ksywy. To wrocil mój psychofan, tylko pod nowym nickiem.

Pile tekstowe
7 miesięcy temu
Reply to  Sławek

Nie wiem kim jest Roman, jakieś twoje alter ego?
W każdym razie nic nie zrozumiałeś, atakujesz mnie w komentarzu który nie był skierowany do ciebie.
[CENZURA-red]

Stef
7 miesięcy temu
Reply to  Sławek

DINK (dwa dochody, brak dzieci) to przyszłość gospodarstw domowych. Jak ktoś szuka pomysłu na biznes to powinien w nich celować. Ewentualnie w DINK 65+.

Wracając do kieszonkowego. Ciekawe jak pokolenie 6+ wydaje pieniądze? Ja zauważyłem że mniej boli jak przykladam plastik i płace 98 zl niż jak wyciągam zielony banknot.
Jeszce jedno jak place 101 zl i misz euzyc pinu to jednak „trochę boli”. Jakąś lampka sie w głowie zapala.

Ola
7 miesięcy temu
Reply to  Sławek

No i bardzo dobrze, przez lata to panstwo nie robilo nic aby zachecic do posiadania dzieci. Pamietam 15 lat temu problemy z dostaniem sie do przedszkola, wszechobecna korupcje w dyrekcji przedszkoli )sama skladalam odwolanie i skarge do kuratorium bo tajemnica poliszynela bylo ze pani dyrektor bierze lapowki, oczywiscie kuratorium nic nie stwierdzilo), kolejne problemy w szpitalach, pamietam koszmarne zachowanie personelu w szpitalu dzieciecym na Pradze, koszmarne warunki, lozka na korytarzach, twarde krzeslo na noc dla rodzica przy lozku dziecka oj wiele mozna by dac przykladow. Dzis problemy z dostepnoscia do psychologa, psychiatry, na szczescie mnie to nie dotyczy, ale problem… Czytaj więcej »

Sławek
7 miesięcy temu
Reply to  Ola

Nie ma takiej wymówki, której kobieta nie wymyśli na usprawiedliwienie swojego lenistwa, narcyzmu i egoizmu. [CENZURA-red]

Ola
7 miesięcy temu
Reply to  Sławek

[CENZURA-red] wy tylko w wojny i krypto umiecie… a i jeszcze pokazywać ego na drodze powodując wypadki

Sławek
7 miesięcy temu
Reply to  Ola

Typowe podejście wpolczesnej kobiety- same stereotypy, skrajności i pretensje do wszystkich, tylko nie do siebie.

Ola
7 miesięcy temu
Reply to  Sławek

Kolego, ja to mam dwoje dzieci i jestem przeszczesliwa matka, na szczescie ojcem nie jest meski szowinista twojego pokroju a czlowiek ktory we wszystkim mi pomagal i pomaga, takze w tzw damskich pracach. Nie jest Polakiem…ciekawe ….

Sławek
7 miesięcy temu
Reply to  Ola

Nie interesuje mnie to, wiec nie wiem po co ten komentarz.

Andrzej
7 miesięcy temu
Reply to  Sławek

[CENZURA-red, obraźliwe fragmenty w treści]

Andrzej
7 miesięcy temu
Reply to  Ola

[CENZURA – red, zbyt duże nasycenie błędami ortograficznymi, obraźliwe fragmenty w treści]

Marco
7 miesięcy temu
Reply to  Ola

„Troskliwy” wyspiarz? XD Nie, to nie jest ciekawe, to kolejny stareotyp. „Daj chłopaka,
nie wariata, daj
nie palacza,
nie biedaka, daj
nie pijaka,
nie Polaka, daj
nie brzydala”

Last edited 7 miesięcy temu by Marco
Andrzej
7 miesięcy temu
Reply to  Sławek

Łał niezła manipulacja. Ola poszła w stereotypy i jej to wypominasz, ale już fakt, że ty swoj komentarz oparła na obalonym kłamstwie, które wynika z bardzo kreatywnek i błędnej interpretacji statystyk to już nie sprawia Ci problemu:)
Ola się po prostu zniżyła do twojego niskiego poziomu. I szkoda Ola, Sławek jest wyjatkowo nieudany aoe z jakiegoś powodu jest pupilkiem turaj któremu pozwala się na więcej. Na obrażanie innych, kłamstwa itd.

Ola
7 miesięcy temu
Reply to  Ola

A czemu to redakcja ocenzurowala moje slowa „a tylko tobie wolno?” A slow pelnych pogardy o kobietach nie raczyla?

Admin
7 miesięcy temu
Reply to  Ola

Gdyby to były te słowa, to nikt by nie cenzurował. Cóż, nie ma sprawiedliwości na świecie. Redakcja w większości składa się z facetów, a solidarność plemników nie zna wyjątków 😉

Ola
7 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Zauwazylam wlasnie.

Andrzej
7 miesięcy temu
Reply to  Ola

Bo tu nie wolno obrażać innych użytkowników ale Ciebie jak widać wolno, bo o tym co kogo obraza nie decydujesz ty tylko mężczyzna Ci powie czy to cię obraża czy nie. Przyzwyczaj się, nikt nic z tym nie zrobi, każdy bedzie mógł tu przyjść i przeczytać, co Sławek publikuje o tobie, a redakcja podpisuje się pod rym przyklepując komentarz..

Last edited 7 miesięcy temu by Andrzej
Admin
7 miesięcy temu
Reply to  Andrzej

Redakcja się podpisuje pod tym, co sama napisze.

Ola
7 miesięcy temu
Reply to  Sławek

Twoja mamusia tez była leniwa gdy ci [CENZURA-red] obiadki gotowała?

Sławek
7 miesięcy temu
Reply to  Ola

Moja mamusia urodziła i wychowała 6 dzieci. W czasach, gdy nie bylo żłobków, porodów rodzinnych i ze znieczuleniem, a przedszkola byly tylko państwowe. I żaden „rąbek u spódnicy” jej w tym nie przeskadzał.

Ola
7 miesięcy temu
Reply to  Sławek

Skad w takim razie ta pogarda i brak szacunku do kobiet? Sam sobie meski szowinisto odpowiedziales swoim pierwszym komentarzem dlaczego kobiety nie chca w tym kraju miec dzieci…z takim jak ty wyrazajacym sie o kobietach w taki a nie inny sposb to nie tylko dzieci ale i przyjazni miec bym nie chciala. Wspolczuje zonie, partnerce choc mam nadzieje ze zadnej nie „uszczesliwiles” swoim zwiazkiem a stereotypy? No coz swoimi komentarzami tylko je potwierdzasz. A propos..sama mam dwoje cudownych dzieci na szczescie mezem moim nie jest Polak i czlowieko twoich pogladach.

Sławek
7 miesięcy temu
Reply to  Ola

Jak typowa kobieta uznajesz, ze szacunek należy sie WSZYSTKIM kobietom, BO TAK. A brak szacunku do choćby jednej kobiety oznacza brak szacunku do WSZYSTKICH kobiet, BO TAK. Masz bardzo ograniczone myślenie, a dodatkowo ponoszą Cię nerwy i przez to masz mocno zakrzywioną rzeczywistość.
Co do mojej zony/partnerki, to bys wiedziala jaki jest stan, gdybyś tylko czytała uważnie i ze zrozumieniem dyskuję.

Ola
7 miesięcy temu
Reply to  Sławek

Tak wszystkim kobietom. Dokladnie tak. W swoim komentarzu piszesz o kobietach nie o tej jednej jakiejs konkretnej kobiecie. Bardzo mi ciebie zal, masz niesamowicie zaburzony stan umyslu.

Ola
7 miesięcy temu
Reply to  Sławek

No tak….”mamusia”….wszystko jasne

Sławek
7 miesięcy temu
Reply to  Ola

Ty zaczęłaś temat od słów: „Twoja mamusia tez była(…)”.
A ja wyjaśniłem Tobie (i Tobie podobnym), ze nie ma sensu porównywać jej obecnego kobiet, którym na kazdym kroku przeszkadza rąbek u spódnicy.

Ola
7 miesięcy temu
Reply to  Sławek

Mnie podobnym? A skad ty mnie znasz i co o mnie wiesz? Jestes typowym meskim szowinistom nienawidzacym kobiet i majacym z nimi ogromne problemy [CENZURA-red]

Andrzej
7 miesięcy temu
Reply to  Sławek

Dzieciaku, twoja mamusia nie była twardsza tylko żyła w czasach gdzie nie miała za wiele alternatyw. Ola w jej czasach by miała bez trudu 7 dzieci i lepszą pracę, ale że czasy są dzisiaj cięższe dla rodziców, a lzejsze dla bezdzietnych niz kiedykolwiek w historii, to ty jesteś obrazem tego co twoja matka by robiła dziś, płakała by na tym forum ciesząc sie z socjalu bezdzietności. Co do nerwów to piszewz takie bzdury i klamstwa, a redakcja je przyklepuje, że nie dziwię się ze osoba w którą one uderzają bezposrednio się denerwuje. Jesteś obrazem twgo jak żyłaby twoja matka w… Czytaj więcej »

Sławek
7 miesięcy temu
Reply to  Andrzej

O, mój psychofan wrócił. Tylko dlaczego znowu pod innym nickiem?

Stef
7 miesięcy temu
Reply to  Sławek

To było maksimum na co cię stać, pisanie swoich urojeń? Jako.specjalista od zdrowia psychicznego skonsultowałeś już z lekarzem twój stan, bo wiesz jesteś jak ten chłopczyk z osiedla co dostał motor i po tym jak n-tu raz został złapany za naruszanie ciszy nocnej, to zamiast spojrzeć prawdzie w oczy zaczyna sobie wmawiać że całe osiedla zazdrości mu motoru i go stalkuje, bo jest taki fajny. Widzę pełną analogię i ciebie.

Ola
7 miesięcy temu
Reply to  Andrzej

Dzieki za wsparcie i szczerze to jako stala czytelniczka tego bloga jestem gleboko zniesmaczona postawa redakcji ktora ewidentnie przyklaskuje szownistycznej i agresywnej wobec kobiet retoryce niejakiego Slawka

Admin
7 miesięcy temu
Reply to  Ola

W wojnie płci redakcja stoi po stronie Prawdy, Prawa i Sprawiedliwości. A jeśli coś dopuszcza do publikacji to nie oznacza, że przyklaskuje

Ola
7 miesięcy temu
Reply to  Sławek

W kazdym swoim komentarzu sam sobie przeczysz. Tak sie sklada ze moja tez mnie urodzila w takich czasach i piszesz bzdury bo wlasnie w tamtych czasach nie bylo problemow ze zlobkami przedszkolami dostepem do lekarzy ze o innych problemach nie wspomne (smartphony, media spolecznosciowe itp). Cos z logika u ciebie na bakier.

Sławek
7 miesięcy temu
Reply to  Ola

W moim miasteczku nie bylo żłobków. Przedszkoli bylo mniej niz obecnie. Na wizytę u pediatry próbowało sie dodzwonić i zapisać od 7:00, a następnie czekało kilka godzin pod gabinetem w państwowej przychodni na przyjęcie. I nie bylo tam kącików zabaw dla dzieci, automatów z kawą i napojami, itp.
Więc nie wiem o jakich czasach piszesz.

Ola
7 miesięcy temu
Reply to  Sławek

Wiesz w mojej przychodni do dzis nie ma takich rzeczy i nie bardzo wiem po co mialyby byc. Zatem nie wiem o czym piszesz. Jestes chlopie totalnie oderwany od rzeczywistosci i niestety nie wroze ci udanego zwiazku chyba, ze znajdziesz jakas desperatke, ale na szczescie coraz ich mniej

Andrzej
7 miesięcy temu
Reply to  Sławek

[CENZURA-red, niekulturalne fragmenty w treści]

Andrzej
7 miesięcy temu
Reply to  Sławek

Ojej sławek i jego manipulacje.
[CENZURA-red, zbyt duże nasycenie tekstu błędami ortograficznymi, zalecenie powrotu do trzeciej klasy podstawówki celem powtórzenia przerobionego materiału]

Kajko
7 miesięcy temu
Reply to  Sławek

Kobiety chcą mieć dzieci, a że nie z byle kim, to nie wiem czemu dziwi cię patrząc po tym jak pr…ne mają te które związały sie z manchildami. A patrząc na statystyki to raczej niechęć do dzieci jest po stronie mężczyzn a kobiety po prostu muszą to zaakceptować.

Sławek
7 miesięcy temu
Reply to  Kajko

Nie wiem do jakich statystyk masz dostęp, ale te ktore ja znam mówią dokładnie co innego niz tu napisałeś.

1000005448
Andrzej
7 miesięcy temu
Reply to  Sławek

Przecież z tego nie wynika twoja teza, że to kobiety nie chcą mieć dzieci, tylko że badana podgrupa kobiety wskazywała więcej powodów dlaczego nie mają dzieci niż mężczyźni. To nic nie mówi o tym czy w społeczeństwie bardizej kobietu czy bardziej mężczyźni nie chcą mieć dzieci.
Jakby się oprzeć o można by powiedzieć, że żeby kobieta uznała, że nie chce mieć dzieci to się musi zejść dużo czynników naraz, żeby przechylić kobietę na bezdzietność, a mężczyźnie byle pierwszy lepszych powód wystarczy i już nie chce mieć dzieci.

Sławek
7 miesięcy temu
Reply to  Andrzej

Chyba czytasz inne litery niż ja…

1000005457
Pile tekstowe
7 miesięcy temu
Reply to  Sławek

Czytamy te same. Tylko ty ich nie rozumiesz, a ja nie zamierzam marnować czasu na tlumaczenie komuś kto i tak źle zrozumie. Poproś może ktoś inny Ci wytlumaczy o co chodzi.

Sławęcin
7 miesięcy temu
Reply to  Pile tekstowe

Dla minsujących, bo Sławek wiadomo, że zaraz i tak wrzuci jakąś niemerytoryczną odpowiedź albo inny ale zinterpretowany wykres i ponieważ pisanie propagandowych bzdur jest tanie, jak zwykle w końcu machnę ręką i dam mu żyć w błędzie Załóżmy, że w populacji są 4 kobiety, które nie chcą mieć dzieci, oraz 10 mężczyzn, którzy również nie chcą mieć dzieci. Oznacza to, że w tej populacji jest więcej mężczyzn, którzy nie chcą mieć dzieci. Teraz jak zbudować z takiej populacji powyższy wykres stosując metodykę używana przez onet, czyli zadając pytania wielojrotnego wyboru populacji kobiet i mężczyzn (juz pominę że onet nadal probkę… Czytaj więcej »

Paweł
7 miesięcy temu
Reply to  Sławek

A apropo psów refleksja.. z nimi to jest dopiero przekichane jak patrzę na znajomych co mają 2+2 psy. Nie polecisz z m tak łatwo lub pojedziesz na wakacje, kupują żarcie za miliony, ciuchy dla psów, zabawki. A problemy za problemdm. Przytulają je specyficznie, wożą w wózkach na spacerze. Dziwne to wszystko. Z dziećmi jest lepiej, łatwiej i dla mnie szczęśliwiej z moją trójka.

Admin
7 miesięcy temu
Reply to  Paweł

Pewnie ludziom chodzi o to, że na psy nie ma alimentów 😉

Paweł
7 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Hehe

Kajko
7 miesięcy temu
Reply to  Paweł

Nie rozumiem tego komentarza. Znajoma ma, chcesz jechać na wakacje albo bierzesz z sobą do miejsca z udogodnieniami dla zwierząt albo zostawiasz w jakimś hoteliku.
No i co najważniejsze dzień w którym znudzi ci się pies, to dzień e którym możesz nie mieć psa, Trafi Ci się felerny egzemplarz, pozbywasz się go i bierzesz drugiego, tu nie ma nic trudnego.

Kajko
7 miesięcy temu
Reply to  Sławek

Nawet jak dzietność spadnie do 0,2 to dzieci będą jeszcze przez kilkadziesiąt do kilkuset lat. A nawet potem przyjdą ludzie (bo sami sobie nie poradzicie, a wszyscy nie wyemigrują) którzy zabiorą wam wasze pieniądze z racji braku konkurencji ze strony mieszkańców tego kraju świadcząc wam bardzo drogo proste usługi których nie będziecie potrafili ogarnąć sami i oni będą mieć dzieci. Po prostu Polak stanie się mniejszością, zostanie przymuszony do chodzenia do meczetu i czcenia innego wyimaginowanego przyjaciela niz dotychczas ale dzieci będą, ktoś inny zainwestuje, ktoś inny zbierze owoce pracy.

Sławęcin
7 miesięcy temu
Reply to  Kajko

Dziękuję za minusy osobą ktore nie zgadzają się z tym, że jak dzietność spadnie do 0,2 to nie bedzie dzieci. Dzieci dalej będą za 18 lat będzie ich około 750 tys,a zgłodniali emeryci będą czekać na efekty ich pracy, bo w skarbcu nie ma rezerw odłożonych na tę sytuację. Oj będzie sie działo, fajnie ze minusujecie rzeczywistość.

Skipper
7 miesięcy temu

I po siódme ( nie kradnij) pamiętaj że banki są po to żeby cie oszukać i złupić na jak najwięcej.

Admin
7 miesięcy temu
Reply to  Skipper

Raczej po to, żeby przechować w miarę bezpiecznie Twoje pieniądze ;-). Od łupienia raczej jest urząd skarbowy 😉

Skipper
7 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Widzi Pan, żebyśmy się lepiej zrozumieli, muszę Panu coś uzmysłowić. Wygląda na to, że żyjemy w różnych liniach czasowych, w rzeczywistościach, w których świat wygląda inaczej. Możliwe, że nasze linie nigdy się nie przetną, więc mało prawdopodobne, że będzie między nami pełne zrozumienie. W Pana linii czasowej banki są super. Nie tylko dbają o klienta, ale też na wejście redaktora Macieja Samcika wszyscy od razu myślą: „Obsłużmy go dobrze, bo jeszcze źle o nas napisze”. W mojej linii czasowej jest odwrotnie. Kiedy ja wchodzę do banku, myślą sobie: „Ostrzyżmy barana maksymalnie”. A jak im się spodoba, to zablokują mi pieniądze… Czytaj więcej »

Admin
7 miesięcy temu
Reply to  Skipper

Ale to nie są linie czasowe, tylko biznesowe. Tym się mniej więcej różni private banking od bankowości detalicznej :-). Chociaż przykłady, które Pan przedstawił, są dość złożone. Blokowanie pieniędzy wynika z dyrektywy AML (niektóre banki wykonują ją nadgorliwie). „Ostrzyżmy barana maksymalnie” może wynikać z systemów wynagrodzeń w niektórych bankach (ale nie wszędzie to tak działa, tam gdzie mają pensje liczone od aktywów, a nie od sprzedaży, jest dużo lepiej). Jeśli chodzi o odpowiedzi na reklamacje to rzeczywiście teoria matriksu może mieć rację bytu ;-).

Kajko
7 miesięcy temu
Reply to  Skipper

Biedny Skipper, biedne zagubione niewykształcone dziecko. Banki jak każda inna instytucja, czy to twój piekarz, sprzedawca warzyw, nauczyciel, lekarz, a pewnie nawet ty w pracy chcą zarobić jak najwięcej. Bank nie może cię okraść, po co w ogóle wchodzisz do banków? Odkąd wziąłem kredyt hipoteczny lata temu nie byłem ani razu fizycznie w banku (a ty co robisz w bankach?) „A jak im się spodoba, to zablokują mi pieniądze i niech się tłumaczę, skąd je mam.” Przykro mi, może jestem lepszym człowiekiem ale samo zablokowanie środków nie wchodzi w grę (pomijając jakiś błąd, pracowałem w banku, to że dałeś się… Czytaj więcej »

Roman
7 miesięcy temu
Reply to  Kajko

Najlepiej to przypisać rozmówcy jakieś własne chore wizje, i później je wyśmiewać. W psychologii ma to pewną brzydką nazwę.

Kajko
7 miesięcy temu
Reply to  Roman

[CENZURA-red, brak kultury]

Pile tekstowe
7 miesięcy temu
Reply to  Kajko

Hahahah komedia:

Standardy merytoryki i kultury akceptowane na tym blogasku:
„pamiętaj że banki są po to żeby cie oszukać” – pełna kultura, merytoryczne uzadadnione, no ale dla ważniejsze jest że komentarz jest krótki i bez błędów niż zeby nie zawierał kłamstw i był merytoryczny. Komedia jak humanisci zabierają się za świat finansów, jak oglądać 18 latków za kierownicą. Bawcie się dzieciaki

Admin
7 miesięcy temu
Reply to  Pile tekstowe

Widzisz, już tylko jeden błąd. Staraj się dalej, chłopczyku.

Ppp
7 miesięcy temu

W sprawie wysokości kieszonkowego: zapomnieliście zaznaczyć, że trzeba się z dzieckiem umówić, co finansuje dziecko, a co rodzice. Bo jeśli dziecko finansuje tylko zachcianki typu słodycze/zabawki – 50zł miesięcznie wystarczy. Ale jeśli uczeń ma sam sobie kupować zeszyty, przybory, bilety na komunikację zbiorową, finansować wyjścia do teatru/kina – kieszonkowe musi być kilkukrotnie większe.
U mnie było zabawnie, bo rodzice wypłacali mi niewielkie kieszonkowe, finansowali wydatki szkolne, ale ja wydawałem niewielki procent i potem mama pożyczała ode mnie. Zdarzało się, że rodzice byli zadłużeni u mnie (13-15 latka) na kilkaset PLN – w latach 90-tych, to były duże sumy.
Pozdrawiam.

Admin
7 miesięcy temu
Reply to  Ppp

Słuszna uwaga, warto się umówić

Marco
7 miesięcy temu
Reply to  Ppp

Moja zadłużyła się u 7-latka na 350 zł. Przy oddawaniu (po kilku dniach) tak ją zamotał, omotał, że był +50zł do przodu. Od tamtego momentu nie obawiam się o przyszłość syna. Przyszły bankster jak nic…

Tomasz
7 miesięcy temu
Reply to  Ppp

Ja zacząłem zabawę z kieszonkowym, teraz we wrześniu jak syn poszedł do szkoły. 10 zł na tydzień. Wszystkie szkolne sprawy, sportowe, zajęcia dodatkowe itd. mu opłacamy. Kieszonkowe to na zachcianki albo… odłożenie na oszczędności (ma już kilkaset – urodziny, wizyty u babć, cioć itd). Mieliśmy w tamtym roku kryzys gazetkowy. Gdzie by nie weszli chcieli kupić gazetkę z zabawką, saszetkę z losowa figurką z serii Among Us. Szybko wymyśliłem na to sposób – limit, jedna gazetka/saszetka na miesiąc. I teraz młodszej córce kupuję z własnych bo nie ma jeszcze kieszonkowego a młody musi wydać swoje. I już nie jest taki… Czytaj więcej »

Patryk
7 miesięcy temu

Nie wiem czy dało się lepiej zmoderować te komentarze, ale muszę powiedzieć że pierwszy raz poczułem się jak na jakimś onecie, gdzie komentarze blokuję tak żeby nawet tam nie zaglądać. Naprawdę cenię sobie ten portal, miedzy innymi dlatego że komentarze niejednokrotnie wnoszą równie dużo co same artykuły. Okropnie dużo zła się tu wylało. Chyba nie ma co tego komentarza publikować. Bardziej taka uwaga do redakcji. Trzymajcie proszę poziom komentarzy podobnie jak trzymacie poziom artykułów! 🙂 Naprawdę nie ma co tego publikować, zwłaszcza jak teraz czytam i widz eile razy użyłem słowa komentarz. 🙂 Prosze uznać to jako odpowiedź pisaną w… Czytaj więcej »

Last edited 7 miesięcy temu by Patryk
Admin
7 miesięcy temu
Reply to  Patryk

Panie Patryku, dziękuję za tę uwagę. Tylko problem w tym, że poziom komentarzy od nas nie zależy. Możemy agresywnie cenzurować, ale mam wrażenie, że w tym miejscu i tak cenzura jest ponadstandardowa

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu