7 lutego 2024

Droższy Uber, pieczywo i subskrypcje. Tańsze paliwo. Ile może wynieść inflacja w styczniu 2024 r.? Oto „inflacja Bednara” po nowemu

Droższy Uber, pieczywo i subskrypcje. Tańsze paliwo. Ile może wynieść inflacja w styczniu 2024 r.? Oto „inflacja Bednara” po nowemu

Publikując ostatni w 2023 r. artykuł z cyklu „Prywatna inflacja Bednara”, zapowiedziałem, że od nowego roku szykuję spore zmiany. Słowa dotrzymuję. Od nowego roku lista monitorowanych przez mnie produktów urosła z ok. 30 do prawie stu. Poszerzyłem też liczbę punktów handlowo-usługowych, w których sprawdzam ceny. Co podrożało, a co staniało? Jaka mogła być inflacja w styczniu?

Do tej pory monitoring cen ograniczony był do stacji benzynowej, osiedlowego supermarketu oraz piekarni. Na mojej liście znajdowało się ok. 30 produktów, w większości spożywczych. Wydaje się, że to niewiele, ale nawet taka lista pozwalała mi z wyprzedzeniem – zanim GUS opublikował oficjalne dane o inflacji – wybadać inflacyjne trendy. I wiele razy „trafiłem w dziesiątkę”.

Zobacz również:

Na czym polega zmiana? Od stycznia 2024 r. znacząco poszerzyłem listę obserwowanych produktów oraz – co ważne – do monitoringu włączyłem kilkanaście różnego rodzaju usług. To np. ceny wizyt lekarskich, fryzjera, bilety do kina, kawę w kawiarni, piwo w knajpie, abonament za oprogramowanie komputerowe czy bilet na basen.

W sumie moja lista liczy teraz prawie 100 pozycji. Wzrosła też liczba sklepów, w których sprawdzam ceny. To hipermarket, drogeria, stacja benzynowa, piekarnia i kilka punktów usługowych.

Wśród monitorowanych produktów znalazło się kilka pozycji, z których nie korzystam (np. nie jem mięsa, nie piję mocnych alkoholi, do mojego samochodu tankuję benzynę, a nie diesla), ale wielu Polaków nie może się bez nich obejść. Dzięki temu z wyprzedzeniem dostanę sygnał, że jakiś produkt drożeje lub tanieje i będę mógł zbadać przyczyny.

W kolejnym kroku sumuję wartość mojego koszyka zakupowego, a więc ile mniej więcej miesięcznie wydaję na zakup poszczególnych produktów. To też istotna zmiana w porównaniu z poprzednią edycją „prywatnej inflacji”. Wcześniej liczyłem, ile kosztują mnie pojedyncze, choć duże zakupy. Od teraz mój zakupowy koszyk to szacowane wydatki w skali miesiąca.

Jak wspomniałem, monitoruję kilka produktów, których nie konsumuję czy z których nie korzystam, ale nie uwzględniam ich w koszyku. Są też usługi, z których korzystam rzadziej niż raz na miesiąc. Przykładowo: szacuję, że raz w roku korzystam z wizyty u lekarza specjalisty, a zatem w danym miesiącu uwzględniam 1/12 ceny takiej wizyty.

Końcowy efekt to procentowy wzrost lub spadek wartości koszyka (na razie) w skali miesiąca w trzech kategoriach: paliwo i koszty związane z użytkowaniem samochodu, żywność i chemia gospodarcza oraz usługi.

Mam świadomość, że przeniesienie monitoringu cen do hipermarketu sprawia, że ceny poszczególnych produktów podlegać będą częstszym i większym wahaniom. A wynika to z tego, że hipermarket czy sieciowa drogeria oferują więcej okresowych promocji. W skali miesiąca ceny mogą wyraźnie skakać, co nie musi oznaczać, że dany produkt drożeje bądź tanieje z powodu zmiany w cenach producentów. To może być po prostu efekt promocji, a ewentualny trend wzrostowy lub spadkowy będzie można wyłapać dopiero po kilku miesiącach obserwacji.

Z racji tego, że projekt prywatnej inflacji prowadzę już dwa lata, żal mi do tej pory zebranych danych. Dlatego nadal będę monitorował ceny w tych miejscach i w tej skali, w jakich robiłem to do tej pory. Pozwoli mi to śledzić zmiany cen w dłuższej perspektywie.

Inflacja w styczniu. Na dane GUS musimy poczekać

Zanim przejdę do opisu moich cenowych obserwacji, kilka słów na temat aktualnej sytuacji inflacyjnej. Ostatnie dane GUS obejmują grudzień. Wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych wyniósł 6,2% w skali roku. Na kolejne oficjalne dane będziemy musieli chwilę poczekać. Tak zawsze jest na początku roku. GUS bowiem aktualizuje tzw. koszyk inflacyjny, a więc strukturę wydatków przeciętnego gospodarstwa domowego. Takie badanie jego ankieterzy prowadzili w ubiegłym roku, a efekty posłużą do obliczania wskaźnika inflacji w 2024 r.

Muszę się pochwalić, że losowo zostałem wybrany do tego badania i nie mogłem nie wziąć w nim udziału. Badanie składa się z dość szczegółowej ankiety na temat sytuacji finansowo-majątkowej gospodarstwa domowego. Druga część to skrupulatne dokumentowanie wszystkich wydatków w ciągu jednego miesiąca. Każdy badany jest pod opieką ankietera (z tego miejsca pozdrawiam panią Bożenę).

Na podstawie kilkudziesięciu tysięcy ankiet spływających z całej Polski, GUS oznajmia, jaką część wydatków przeciętne gospodarstwo domowe przeznacza na żywność (z rozbiciem na poszczególne produkty), ile na transport, utrzymanie mieszkania itd. W tym artykule prześledziłem, jak zmieniał się skład i struktura koszyka inflacyjnego w ostatniej dekadzie.

Zachęcam też do lektury nowej publikacji GUS na temat sposobów zbierania danych o cenach czy obliczania struktury wydatków Polaków. Ciekawa jest zwłaszcza część poświęcona wyzwaniom, jakie stanęły przed statystykami w obliczu pandemii, która utrudniała dostęp do danych o cenach (GUS musiał je szacować), ale też istotnie zmieniła zwyczaje zakupowe konsumentów.

Zwykle ostatniego dnia miesiąca GUS podaje wstępne dane o inflacji z ten miesiąc, a w połowie kolejnego dane ostateczne, które zwykle nie różnią się od tzw. szybkiego szacunku. A jeśli ma miejsce korekta, to w niewielkiej skali. Przykładem może być ostatni grudzień. Wstępne dane mówiły o wzroście cen o 6,1%, ostateczne dane to 6,2%.

W związku z aktualizacją koszyka inflacyjnego GUS nie pokazał danych wstępnych o inflacji w styczniu. Poznamy je w połowie lutego, a w połowie marca GUS opublikuje ostateczne dane zbiorczo za styczeń i luty. A skoro na oficjalne dane musimy chwilę zaczekać, tworzy się idealna nisza dla „Prywatnej inflacji Bednara”. Co pokazał mój monitoring cen, obliczany – przypomnę – na nowych zasadach?

Ceny wyższe o kilkadziesiąt procent. Spokojnie, to tylko promocja

Już pierwsze dwie pozycje w poniżej tabeli, w której pokazują ceny jednostkowe, dobrze wróżą naszym portfelom. Chodzi o paliwo. W styczniu zarówno benzyna (95), jak i diesel potaniały względem grudnia, odpowiednio o 1,2 i 1,4%. To tańsze tankowanie, ale nie tylko. Cena paliwa pośrednio wpływa na ceny prawie wszystkiego, bo np. towar do sklepów trzeba jakoś dostarczyć.

Potwierdzają się natomiast niepokojące informacje o podwyżkach cen pieczywa. Wiele razy w tej rubryce poruszałem tę kwestię. Jakiś czas temu cena pieczywa się ustabilizowała, ale producenci przypominają, że w dużym stopniu jest to efektem sztucznego zamrożenia. Chodzi o tarcze, z których może korzystać branża piekarnicza, np. maksymalne ceny gazu. Jeśli się skończą, konsumenci dostaną po kieszeni. W mojej piekarni popularny chleb baltonowski podrożał o 3,8% w skali miesiąca, a bułka kajzerka o prawie 5%.

Jeśli prześledzicie ceny produktów spożywczych, w oczy rzuca się, że wiele produktów podrożało lub staniało w skali miesiąca nawet o ponad 20%, a np. banany podrożały o 100%. Jestem przekonany, że to efekt okresowych promocji, bo sytuacja rynkowa nie uzasadnia tak dużych wahań. W styczniu zdrożały produkty, na które promocja była wcześniej.

Jeszcze wyraźniej widać to na przykładzie kosmetyków i chemii gospodarczej (oferta bardzo znanej drogerii), gdzie promocja goni promocję, a skoki cen – w górę lub w dół – o kilkadziesiąt procent nie powinny być zaskoczeniem.

Na końcu listy znajdziecie kilkanaście pozycji z kategorii „usługi”. Ceny się nie zmieniły, z wyjątkiem dwóch, które wybrałem nieprzypadkowo. Pierwsza to miesięczna subskrypcja programu komputerowego. Cena ustalona jest na rok z góry, tyle że…w euro. To oznacza, że koszt zależy od siły złotego oraz polityki cenowej mojego banku, bo tę usługę opłacam akurat kartą złotową.

Jak widzicie, w styczniu zapłaciłem za program o 1,5% więcej niż w grudniu, bo złoty tracił na wartości. W połowie grudnia euro kosztowało przez chwilę nawet poniżej 4,3 zł, w połowie stycznia o 10 gr więcej.

 

Druga usługa, która zdrożała, to przejazd Uberem. I to aż o 10%. I tu też potrzebne jest słowo wyjaśnienia. Jeśli jeździcie tą „korporacją” lub z innym aplikacyjnym przewoźnikiem, to doskonale wiecie, że ceny są dynamiczne. Mogą zmieniać się z minuty na minutę. Dlatego monitorowanie „taksówkowej inflacji” może wydawać się niemiarodajne. Przynajmniej raz w miesiącu (a bywa, że nawet kilka) przemierzam dokładnie tę samą trasę i zazwyczaj tego samego dnia tygodnia. Tę pozycję śledzę trochę z ciekawości, być może kilka miesięcy obserwacji pokaże ciekawy trend.

Tańsze paliwo i żywność, droższe niektóre usługi

Zerknijmy na koniec do podsumowania, a więc na to, ile w styczniu zapłaciłem za koszyk produktów i usług, a ile w grudniu. Żeby zachować trochę prywatności, postanowiłem nie podawać ilości poszczególnych produktów wchodzących w skład koszyka.

Jeśli chodzi o koszty użytkowania samochodu (paliwo, myjnia, płyn do spryskiwaczy), w styczniu wyniosły mnie one 706 zł wobec 714 zł w grudniu. To mniej o 1%, a wpływ na to miała tańsza benzyna. W grudniu tankowałem po 6,44 zł za litr, w styczniu po 6,36 zł.

Produkty żywnościowe, chemia gospodarcza i kosmetyki? Tu bardzo ciekawa sytuacja. Choć wiele produktów z mojej listy wyraźnie taniało lub drożało, to inflacja w tej kategorii wyniosła… 0%. W grudniu i styczniu za ten sam zestaw produktów zapłaciłbym 1379 zł. To kwota po zaokrągleniu. Jeśli musiałbym wskazać tańszy miesiąc, to byłby nim styczeń – dokładnie o 60 groszy.

W kategorii „usługi” w styczniu odnotowałem wzrost wartości koszyka o 0,4%, na co wpłynęły omówione przed chwilą koszty programu komputerowego i przejazdów Uberem.

 

Jak kształtuje się moja inflacja w skali roku? Bazując na poprzednim sposobie monitowania przeze mnie cen, paliwo w styczniu 2024 r. było tańsze o 5,6% w porównaniu ze styczniem 2023 r., natomiast koszyk produktów żywnościowych był już „tylko” o 3,5% droższy niż przed rokiem.

Przeczytaj też o tym jak się zmienią ceny streamingu w tym roku: Netflix versus reszta świata. Więcej reklam, wyższe ceny. Coś jeszcze w 2024 r.?

Jak bezpiecznie przechowywać cyfrowe dokumenty domowe? Wieloma ważnymi domowymi dokumentami takimi jak umowy, rachunki czy karty gwarancyjne, dysponujemy już tylko w formie cyfrowej. Dlatego też musimy wiedzieć, jak je bezpieczne przechowywać, aby uniknąć ich utraty lub dostępu do nich przez osoby niepowołane. Praktyczne wskazówki oraz narzędzia, które pomogą zabezpieczyć ważne cyfrowe dokumenty, które trzymamy w domu.

Zdjęcie tytułowe: Maciej Bednarek

Subscribe
Powiadom o
12 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Kacper
18 dni temu

„Muszę się pochwalić, że losowo zostałem wybrany do tego badania i nie mogłem nie wziąć w nim udziału”
Może Pan co więcej o tym napisać?
Jak można zmusić kogoś do rzetelnego wypełniania formularza, jeśli wypełniający nie ma na to ochoty?

Admin
18 dni temu
Reply to  Kacper

Albo się ktoś zgadza i stara się wypełnić zadanie rzetelnie dla dobra wspólnego, albo się nie zgadza jeśli nie ma czasu, ani ochoty

Kacper
18 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Ale mi chodzi o fragment „nie mogłem nie wziąć w nim udziału”.
„Nie mogłem…” w znaczeniu nie mogłem sobie tego odmówić bo to mnie interesuje czy możę „nie mogłem” bo istnieje jakiś przepis prawa zobowiązujący mnie do współpracy z GUSem?

Admin
18 dni temu
Reply to  Kacper

Na podstawie mojej wiedzy o motywacji kolegi – zdecydowanie pierwsza interpretacja. To poszerza horyzonty analityczne i przydaje się w naszej robocie

Ppp
18 dni temu

Kiedyś czytałem, że to było obowiązkowe i odmowa mogła powodować ukaranie. Czytałem o tym wiele lat temu i być może się zmieniło – warto by było sprawdzić.
Pozdrawiam.

dzis
18 dni temu

Ciekawe, że w USA w CPI podobno ok. 30% to miesięczny koszt utrzymania mieszkania. W PL nie uwzględnia się ceny wzrostu mieszkań. Wahliwy temat.

Admin
17 dni temu
Reply to  dzis

Zgadza się, w USA koszt nieruchomości ma wysoką wagę we wskaźniku inflacji

Emilia
14 dni temu

Uwaga techniczna: na stronie mobilnej tabelka nie przewija się prawo-lewo i nie widać całego wiersza

Admin
14 dni temu
Reply to  Emilia

Dzięki za info, przekażę autorowi

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu