30 maja 2022

Fotowoltaika drożeje na potęgę. Trzech winnych i próba odpowiedzi na pytanie: czekać, aż ceny spadną czy montować? Liczę!

Fotowoltaika drożeje na potęgę. Trzech winnych i próba odpowiedzi na pytanie: czekać, aż ceny spadną czy montować? Liczę!

Fotowoltaika drożeje na potęgę. Na rynku energii odnawialnej paradoks – mówiono nam, że fotowoltaika w miarę upływu lat będzie tanieć i że wraz z rozwojem technologii będzie bardziej dostępna. Stało się coś zupełnie odwrotnego. Ceny modułów rosną z miesiąca na miesiąc, a koszty gotowych instalacji są rekordowo wysokie. Czy to znaczy, że fotowoltaika przestaje się opłacać? A może jest wręcz przeciwnie i rosnące ceny prądu „z sieci” ratują opłacalność inwestycji? Liczę!

Fotowoltaika drożeje, a Polska bije właśnie rekordy produkcji ze słońca. Nic dziwnego, w końcu niedługo noc kupały, czyli przesilenie letnie – słońce jest najdłużej nad horyzontem. A instalacji mamy rekordowo dużo. Efekt? Nawet 30% zapotrzebowania Polski na prąd pokrywają instalacje PV.

Zobacz również:

W sumie energii ze słońca mamy już więcej niż prądu z wiatru. Niestety, tych „tanich” w produkcji źródeł prądu nie widać na giełdzie energii, gdzie cena prądu wynosi 60-75 groszy za kWh (to dlatego, że o cenie prądu na rynku decyduje najdroższa elektrownia – dlaczego tak jest, wyjaśniłem tutaj). Tani prąd mają ci, którym fotowoltaika zaspokaja w możliwie największej części ich własne zapotrzebowanie, przez co kupują go mało po cenach rynkowych.

Dziś mamy ok. 1 mln prosumentów, którzy mniejszą lub większą część swojego zapotrzebowania na prąd zaspokajają z domowych instalacji. W kolejce po fotoltaikę może się ustawić kolejne kilka milionów (szacujemy, że 4 mln) właścicieli domów, którzy do tej pory nie zdecydowali się na systemy PV. Problem w tym, że fotowoltaika drożeje na potęgę.

Fotowoltaika drożeje, choć miała tanieć. Co się dzieje?

Jeszcze kilka lat temu kalkulacja kosztów instalacji fotowoltaicznej była prosta – na rynku obowiązywał „standard” cenowy ok. 6000 zł za montaż 1 kW. Czyli średniej wielkości instalacja kosztowała ponad 20 000 zł (Polacy lubili stawiać więcej paneli, niż było to potrzebne, bo zachęcał ich do tego system finansowego wsparcia).

Jak wynika z raportu „Rynek Fotowoltaiki w Polsce w 2022 r.” Instytutu Energetyki Odnawialnej, dla wszystkich typów instalacji widoczny był spadek cen jednostkowych na przestrzeni ostatnich kilku lat. Jednakże rok 2021 wszystko zmienił – ceny instalacji wzrosły niemalże we wszystkich segmentach mocy. Przyczyniły się do tego ogólne wzrosty cen materiałów, urządzeń, paliw a także koszty pracownicze.

Ile teraz kosztuje średnio fotowoltaika? Przeciętna cena kompletnej instalacji wraz z montażem o mocy 5 kW wynosi ok. 24 000 zł, ale w zależności od konkretnej sytuacji może się różnić plus-minus o 5000 zł.  Skąd taki rozstrzał cen? Wiele zależy od tego, czy wybieramy produkt z górnej półki czy budżetowy i od marży firmy instalacyjnej.

Do tej pory fotowoltaika była najszybciej taniejącym źródłem energii odnawialnej. Ceny modułów spadły od lat 70. o jakieś… 99,6%, a ceny gotowych instalacji obniżyły się o 70% tylko w ciągu ostatnich 10 lat. Na wykresie poniżej widać jednak, że fotowoltaika stała się relatywnie tania dopiero w ostatnich 3-4 latach – wcześniej to była raczej ekstrawagancja niż realny sposób na zapewnienie czystej energii.

Czytaj też: Finansowa recepta na niepewność energetyczną? Oni proponują pakiet: fotowoltaika i… gwarancja stałych cen prądu na osiem lat! Ale czy to się może opłacić?

Czas „promocji” w fotowoltaice się kończy

Skończyła się jednak era, w której fotowoltaika była coraz tańsza i coraz łatwiej dostępna. Dziś fotowoltaika drożeje i nie bardzo wiadomo, jak długo to potrwa. Co się stało?

Po pierwsze, droższe „surowce”. Na koniec dnia rynkiem energii odnawialnej rządzi to samo, co ropą czy gazem, czyli podaż kopalin. W przypadku fotowoltaiki chodzi przede wszystkim o krzem, ale też aluminium (choć może pochodzić z recyklingu) czy stal. Ceny polikrzemu, wzrosły do 40 dolarów za kilogram, podczas gdy jeszcze na początku 2021 r. ten surowiec kosztował 10 dolarów za kilogram.

Jest też problem z podażą, która wynika z przestojów w chińskich fabrykach. Chinom COVID-19 wymyka się spod kontroli, a Pekin walczy z pandemią, zamykając całe wielomilionowe miasta. Efekt? Spada produkcja przemysłowa (2,9% w kwietniu), spada sprzedaż detaliczna (11,1% w kwietniu), a chińska gospodarka nie jest w stanie zaspokoić popytu z Europy czy z USA (czy to w ogóle możliwe, żeby uniezależnić się od Chin, sprawdzaliśmy w tym tekście). Efekt tego zjawiska widzimy w cenach produktów, które rosną.

Na szczęście ceny krzemu nie przekładają się w skali 1:1 na koszty paneli i gotowych instalacji. Wzrost cen modułów o 20% oznacza wzrost cen gotowych produktów o 5%. Problemem są nie tylko drożejące surowce, ale brak mikrochipów potrzebnych do sterowania falownikami – nieodłącznymi elementami instalacji PV. Falowniki podrożały o kilka-kilkanaście procent – również dlatego, że osłabił się złoty. Jest więc gdzie ukrywać rosnące koszty. Problem w tym, że…

Po drugie, droższy transport. Z inflacją, która wynika z tego, że na świecie brakuje kontenerów, trudno wygrać. Kontener odbywa zwykle podróż w jedną stronę – z Azji do Europy. Nikt nie bawi się w ładowanie pustych kontenerów na statki i ich „repatriację” do Azji. Ceny transportu kontenera z azjatyckiego portu wzrosły do 10 000 – 12 000 dolarów z 2000 dolarów przed pandemią. Więcej na ten temat tutaj.

Właśnie wzbiera druga fala podwyżek z powodu przestojów w chińskich portach spowodowanych wybuchami nowych ognisk koronawirusa. Chiny są największym dostawcą modułów fotowoltaicznych, które trzeba jakoś przetransportować do Europy.

Jak czytamy w raporcie Instytutu Energetyki Odnawialnej, aż 90% sprzedanych w 2021 r. na polskim rynku modułów pochodzi od producentów azjatyckich. W praktyce te udziały mogą być wyższe – w całej UE udział importu modułów wynosi 97%, w tym udział modułów chińskich przekracza 70%.

Po trzecie, koszty pracy. Zgodnie ze słowami premiera, inflacją nie powinniśmy się przejmować, bo na papierze zarabiamy więcej niż wynosi wzrost cen. To bałamutne stwierdzenie, które „rozbroiłem” tutaj. Podwyżki cen odczuwają wszyscy, a wzrost wynagrodzeń – wybrańcy. Problem nie tylko w tym, że fotowoltaika drożeje szybciej niż wynosi inflacja, ale w tym, że wzrosty mają kilka silników. Wzrost cen komponentów to jeden silnik. A drugi – wzrost kosztów pracy.

„Koszty robocizny wzrastają, podobnie jak i gwałtownie rosną koszty materiałów produkcyjnych oraz transportu. Najwyższy wzrost kosztów dotyczy pracowników nadzorujących pracę, podpisujących dokumenty, wykonujących pomiary. Są to wykwalifikowane osoby, odpowiedzialne za całą instalację, jej prawidłowe podłączenie i działanie, rozliczane od zamontowanej mocy instalacji wyrażonej w kWp. W okresie ostatnich sześciu miesięcy cena tych usług wzrosła dwukrotnie”

– słyszę w firmie E.On Foton. Niektóre firmy informują, że – podobnie jak budowlanka – odnotowały odpływ pracowników z Ukrainy, którzy po wybuchu wojny wrócili do swojego kraju. A mniejsza podaż pracowników to wyższe pensje dla tych, którzy zostali.

 „W pierwszym kwartale 2022 r. odnotowaliśmy wzrost kosztów robocizny związanej z montażem instalacji fotowoltaicznych. Montażyści wykorzystywali duży popyt związany ze zmianą systemu rozliczeń prosumentów. Pomimo tego zwiększonego popytu wszyscy klienci Polenergia Fotowoltaika, którzy mieli obiecane podłączenie „na starych zasadach”, otrzymali je. Obecnie, gdy rynek mikroinstalacji notuje spowolnienie, koszty robocizny powoli spadają”

– mówi nam Bartosz Majewski, z zarządu firmy Polenergia Fotowoltaika.

Czytaj też: Mój Prąd 4.0: im więcej zainwestujesz, tym większą dotację dostaniesz. A obecnym prosumentom rząd daje bonus za przejście na nowy system. Opłaca się?

Czytaj też: Jak wycisnąć najwięcej z fotowoltaiki? O wszystkim (z)decyduje autokonsumpcja. Co zrobić, żeby zużywać prawie cały „swój” prąd? I czy czas inaczej ustawić panele?

Kiedy będzie taniej? Czy warto czekać do 2023 r.?

Czy wzrosty cen fotowoltaiki sprawiają, że instalacja stała się nieopłacalna? Przypomnijmy: kto do kwietnia uruchomił fotowoltaikę, ma zapewnione przez 15 lat obniżenie rachunków za prąd niemalże do opłat stałych. Ale teraz obowiązuje już nowy system rozliczeń prądu oddawanego i pobieranego z sieci – net metering. Czy mimo wzrostu cen montaż instalacji PV się opłaca? To zależy, jak bardzo wzrosną ceny prądu z tradycyjnych źródeł.

Jeśli hurtowe ceny prądu utrzymają się na tak wysokich poziomach, na jakich są dziś tj. 70 groszy za 1 kWh, a na rachunku za prąd będzie widać nawet 1 zł za kWh (ze wszystkimi opłatami), to fotowoltaika zwróci się i tak bardzo szybko, bo po mniej niż sześciu latach (z uwzględnieniem dotacji i ulgi termomodernizacyjnej).

Czy taka sytuacja utrzyma się w kolejnych latach? To zależy od tego, czy rząd zamrozi ceny prądu w zamian za rekompensaty dla firm energetycznych. Scenariusz bazowy to jednak podwyżki cen prądu dla gospodarstw domowych o kolejne 50-70% (choć Urząd Regulacji Energetyki zgodzi się pewnie tylko na połowę z tego).

W perspektywie 5-10 letniej nie ma szans na obniżki cen prądu – składniki równania prowadzą do jednego wniosku: musi być drożej i będzie drożej, bo energetyka potrzebuje pieniędzy na inwestycje w nowe źródła (100 mld zł w same wiatraki, a przecież do wymiany są stare elektrownie węglowe, potrzebne są remonty sieci).

Wysokie ceny fotowoltaiki byłyby „zabójcze” z punktu widzenia domowego budżetu gdyby nie wzrost cen prądu, który sprawia, że dobrze mieć własne źródło – w dodatku takie, które jest „sponsorowane” przez państwo. Fotowoltaika drożeje, ale czy są jakieś przesłanki żeby poczekać z instalacją paneli FV?

„Prognozujemy ustabilizowanie sytuacji w najbliższych trzech latach oraz ponowny spadek kosztów fotowoltaiki, ale będzie to zależało od sytuacji międzynarodowej oraz gospodarczej w naszym kraju. Zmniejszenie intensywności użycia minerałów i metali może być kluczem do zwiększenia zdolności produkcyjnych i rozwiązania problemu łańcucha dostaw. Na ustabilizowanie nastrojów będą miały również wpływ zapowiedziane uruchomienia kilku dużych fabryk krzemu w Chinach oraz kroki zmierzające do ulokowania części produkcji przemysłowej na obszarze Unii Europejskiej w celu zwiększenia bezpieczeństwa ekonomicznego w strategicznych sektorach i przyszłościowych technologiach”.

Potwierdzają to serwisy branżowe i analizy np. IHS Markit, które mówią, że wraz ze zwiększeniem podaży krzemu w 2023 r. ceny spadną. Czy zatem warto odłożyć decyzję o kupowaniu fotowoltaiki aż będzie taniej? Teoretycznie nasze zarobki rosną, więc za rok lub dwa powinien być to mniej uciążliwy wydatek, zwłaszcza jeśli ceny się ustabilizują lub lekko spadną.

Ale jest i argument przeciw – nawet jeśli spadną ceny modułów, to trudno sobie wyobrazić, że będzie dużo taniej. Przed fotowoltaiką dalsze, „lokalne” problemy, czyli wzrost kosztów wynagrodzeń, wzrost innych komponentów, ale też mniejsza konkurencja na rynku (wiele firm urosło na dotacjach, które są teraz mniejsze).

Jest też pewna niewiadoma. Rząd w którymś momencie może uznać, że rynek energetyki odnawialnej jest na tyle dojrzały, że niepotrzebne są już subsydia. Albo ponownie zmniejszy ich atrakcyjność, co wydłuży termin zwrotu inwestycji w fotowoltaikę. W takiej sytuacji czekanie na spadki cen fotowoltaiki, może być droższe niż inwestycja teraz, gdy rząd jeszcze do tego interesu dopłaca (uczciwie trzeba jednak dodać: nie ma żadnych przesłuchów, by miał przestać dopłacać).

źródło zdjęcia: PixaBay

Subscribe
Powiadom o
75 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
qqq
2 miesięcy temu

Poniższe cytaty nie pokazują, że drożeje. 24 000 / 5 = 4 800 PLN. Wręcz potaniało!

> Jeszcze kilka lat temu kalkulacja kosztów instalacji fotowoltaicznej była prosta – na rynku obowiązywał „standard” cenowy ok. 6000 zł za montaż 1 kW. 

> Ile teraz kosztuje średnio fotowoltaika? Przeciętna cena kompletnej instalacji wraz z montażem o mocy 5 kW wynosi ok. 24 000 zł, ale w zależności od konkretnej sytuacji może się różnić plus-minus o 5 000 zł.

karrr
2 miesięcy temu
Reply to  Ireneusz Sudak

Ale obecnie cena jest niższa niż była kilka lat temu – o to ponad 20%, to gdzie ceny poszły do góry? Po co dawać przykłady gdy nie mają one sensu?

Piotr
2 miesięcy temu

Spadek przyłączeń w PGE o 98%. Jak spółdzielnie i wielkie farmy nie uratują branży to padnie w 1-2 kwartały.

Admin
2 miesięcy temu
Reply to  Piotr

Niewykluczone, że będzie problem, ale raczej z powodu wysokiej inflacji, niż z powodu zmian w systemie wsparcia

Michał
2 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Jakiś czas temu (ten rok) rozważałem fotowoltaike, miałem oferty od paru firm. W zeszłym tygodniu dostałem „aktualizacje” z informacją że jak się zgodze do końca maja to np 10% rabatu extra 😉

steve
2 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Ten rynek się nasyci i to prędzej niż później. Trzeba wziąć pod uwagę, że istnieje duża grupa społeczna do której ten towar nie jest zaadresowany. Są to ludzie mieszkający w budynkach wielorodzinnych (bloki) oraz ludzie ubodzy, których nigdy nie będzie na to stać. PV czeka los taki jaki spotkał panele solarne do grzania wody użytkowej.

|RRRR
2 miesięcy temu
Reply to  steve

solary do CWU to jedno z lepszych rozwiązań. 10 lat temu za dwa solary i 300L baniak zapłacilismy 11 tyś woda ciepła ponad 48C od maja do września – bez podatków – bez zmian w prawie itp itd. PV tez posiadamy od roku rachunek za prąd 230 zł/rok 4300,- za kwp

Stan
2 miesięcy temu
Reply to  Piotr

Dokładnie od zmiany przepisów nagle nie ms przyłączeń więc to nie inflacja.

McGregor
2 miesięcy temu

Inflacją nie należy się przejmować, bo pensje rosną szybciej niż inflacja… a tym którym nie rosną, to drukujemy banknoty i rozdajemy za darmo… więc inflacją nie należy się przejmować, bo w takich warunkach, to zaraz spadnie.. Zaraz będziemy mieli tu wariant turecki: inflacja 69,97%, a stopy 14%.

Admin
2 miesięcy temu
Reply to  McGregor

Istnieje takie niebezpieczeństwo. Ale premier ulokował pieniądze w obligacje, więc chyba wierzy, że będzie dobrze :-):
https://subiektywnieofinansach.pl/ciekawe-oswiadczenie-majatkowe-premier-mateusz-morawiecki/

Alex
2 miesięcy temu

Nic nigdy już nie potanieje.

Admin
2 miesięcy temu
Reply to  Alex

Aż mnie korci, żeby się założyć, że jednak kiedyś coś 😉

Raf
2 miesięcy temu
Reply to  Alex

Nie zgadzam się, mi potaniało OC auta na przekór wszystkim podwyżkom – taka perełka w całym tym szaleństwie inflacyjnym, ale nic poza tym ;-0

Marek
2 miesięcy temu

A moim zdaniem fotowoltaika nigdy nie przyniesie oszczędności. Więc to taki pić na wodę. Naprzód trzeba wywalić 30000 zł, żeby mieć prąd za ok. 30 złotych na rachunku. Podzielić trzeba te 30000 np. Na 120 miesięcy i wyjdzie koszt miesieczny 150 złotych + te 30 złotych. Inaczej nie można na to patrzeć. Największy zysk jest przy fotowoltaice dla firm montujących.

Admin
2 miesięcy temu
Reply to  Marek

No, ale nie wiemy o ile w przyszłości podrożeje prąd

steve
2 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Cena energii zawsze sterowana przez państwo, ponieważ nie jest i nie może być zasobem luksusowym. Jeśli zgodnie z proroctwami zaklinaczy gospodarki energia wzrosłaby dwukrotnie a wynagrodzenia by się zatrzymały to pojawiłaby się grupa ludzi wykluczonych z dostępu do energii. Władza wie, że byłoby to bardzo niebezpieczne.

Admin
2 miesięcy temu
Reply to  steve

Wiadomo, że z wykluczeniem energetycznym trzeba walczyć, stąd pomysły np. w Wielkiej Brytanii na podatki dla koncernów energetycznych, z których pieniądze mają pójść na wspomaganie tych, których nie stać na płacenie rachunków za prąd

Zbyszek
2 miesięcy temu
Reply to  Marek

Z pierwszym zdaniem się zgadzam, jeśli nie zainwestujesz to nie przyniesie oszczędności 🙂 Zobaczymy co powiesz gdy prąd będzie kosztował 2 zł za kWh (w tym roku przekroczymy próg 1zł/kWh).

http://www.cena-pradu.pl/cena-pradu_2001-2022.png

Pawceluto
2 miesięcy temu
Reply to  Zbyszek

Jak prąd będzie po 2 zł to i prosumenci wylecą z systemu zwrotów jedną ustawą.

Zbyszek
2 miesięcy temu
Reply to  Pawceluto

I od razu po wprowadzeniu takiej ustawy będą pozwy przeciwko Skarbowi Państwa za naruszenie praw nabytych inwestorów.

QVX
2 miesięcy temu
Reply to  Zbyszek

A po co ustawa? Wystarczy akt rangi rozporządzenia w stylu tego, co zrobili Niemcy, że prosument musi zapewnić odpowiednią jakość prądu w aspekcie synchronizacji częstotliwości, a jak nie, to albo ma się odłączyć i przejść na off grid, albo zmodernizować instalację.

Zbyszek
2 miesięcy temu
Reply to  QVX

A jeśli już mam najnowszą instalację z 2021 roku z najnowszym falownikiem SolarEdge – to też będą plumkać, że prąd niekoszerny? I co to znaczy, że prąd ma „odpowiednią jakość w aspekcie synchronizacji częstotliwości”

Jak niby miałbym „zmodernizować” coś co jest najnowszej generacji?

QVX
2 miesięcy temu
Reply to  Zbyszek

Nie chodzi o wiek, ale o model. Zobaczw specyfikacji falownika, jaką ma dokładność synchronizacji. I może się okazać, że ten falownik kiepsko synchronizuje się z siecią, więc koniec. Dotąd nie zwracano na to uwagi, bo prąd z instalacji leci do innych odbiorców z jednego trafo (stąd te wysokie napięcia), a docelowo powinien iść dalej, więc synhronizować trzeba. I być może będziesz musiał wymienić falownik na nawet starszy, ale dokładniej synchronizujący się z siecią.

Zbyszek
2 miesięcy temu
Reply to  QVX

nie jestem specjalistą – musisz mi pomóc, w monitoringu widzę pomiędzy 50 a 60 Hz.

Mój falownik to:

SolarEdge SE9K – https://onninen.pl/produkt/SOLAREDGE-Falownik-SolarEdge-3PH-SE9K-Wi-FI-3-fazowy-9kW-bez-wyswietlacza-SE9K-RW0TEBNN4,272344

Masz w linku wszystkie dane – pytanie czy w Twojej ocenie jest OK? W karcie katalogowej nie widzę pozycji „dokładność synchronizacji”

jsc
1 miesiąc temu
Reply to  QVX

(…)Dotąd nie zwracano na to uwagi, bo prąd z instalacji leci do innych odbiorców z jednego trafo (stąd te wysokie napięcia), a docelowo powinien iść dalej, więc synhronizować trzeba. I być może będziesz musiał wymienić falownik na nawet starszy, ale dokładniej synchronizujący się z siecią.(…)
Już nie rób z prosumenta Bełchatowa… porządki ci się mylą, to system ma być dla człowieka, a nie człowiek dla systemu.

jsc
1 miesiąc temu
Reply to  QVX

Idioci… lepiej kompensować zakłócenia ograniczone do jednego trafo niż hulające po całej sieci krajowej.

Sławek
2 miesięcy temu
Reply to  Marek

Fotowoltaika, to zapłacenie swoich rachunków za prąd z góry. Ja wolę płacić w ratach 0%, a te 30000 zł inwestować.

Burak z pompą ciepła
2 miesięcy temu
Reply to  Sławek

Hahaha a węgiel po 3000 tys za tonę

Sławek
2 miesięcy temu

Pierwsze słyszę. Znajomi kupują po 1000-1200.

jsc
1 miesiąc temu
Reply to  Sławek

3 tys. zł. to prognozy na sezon grzewczy.

Gaweł
2 miesięcy temu
Reply to  Sławek

Panie, fotowoltaika to prąd za darmo, i ogrzewanie domu też!!1 Ja mam też darmowe własne meble. To nic, że najpierw musiałem wydać 80 tysięcy na maszyny do ich produkcji….

Zbyszek
2 miesięcy temu
Reply to  Gaweł

Facet bosko… dla mnie możesz nawet za prąd płacić po 5 zł za kWh

Zbyszek
2 miesięcy temu
Reply to  Gaweł

Analogia z meblami jest głupia, bo meble produkijesz raz a potem one przez lata służą.

W fotowoltaice chodzi o to że wydajesz raz, a prąd produkujesz co roku podobną ilość. W moim przypadku potrzebuje 7500-8000kWh rocznie aby wyjść na zero (mam pompę ciepła i tak ogrzewanie też jest za darmo… I nawet chłodzenie bo pompa ma możliwość latem odwrócenia biegu).

Fajne są te komentarze ludzi, którzy nie mają fotowoltaiki ale chętnie się wypowiadają na temat, na który nie mają żadnej wiedzy.

Gaweł
2 miesięcy temu
Reply to  Zbyszek

A jeszcze fajniejsze telefony robotów i odwiedziny akwizytorów, twierdzących, że absolutnie każdy posiadacz domu musi mieć panele.

Zbyszek
2 miesięcy temu
Reply to  Gaweł
Gaweł
2 miesięcy temu
Reply to  Zbyszek

W artykułach mowa głównie o budynkach niemieszkalnych. I ci uśmiechnięci panowie montujący panel – ach ta nachalna propaganda… Jak już Polska zapełni się pod większym lub mniejszym przymusem panelami, to skąd będziemy brać prąd nocą i zimą?

Zbyszek
2 miesięcy temu
Reply to  Gaweł

’skąd będziemy brać prąd nocą i zimą?”

Z chrustu… PIS właśnie odpalił program.

Admin
2 miesięcy temu
Reply to  Zbyszek

Chrust plus 🙂

Gaweł
2 miesięcy temu
Reply to  Zbyszek

Przecież możliwość zakupu drewna „pozyskanego kosztem nabywcy” istnieje chyba tak długo jak Lasy Państwowe. Na wsi to powszechny sposób ogrzewania domów, i wcale nie zarezerwowany tylko dla najbiedniejszych, choć trzeba mieć sporo czasu albo zakupić drewno od osób „zawodowo” zajmujących się takim pozyskaniem. Ogłoszono coś co już jest, a osoby z betonowych klatek podchwyciły temat i kręcą bekę.

Zbyszek
2 miesięcy temu
Reply to  Gaweł

w obliczu niezaprzeczalnych sukcesów w postaci roztrwonienia 50 mld z praw CO2, uzależnienia nas od ruskiego węgla oraz LPG, skutecznej walki z wiatrakami oraz wyhamowaniem fotowoltaiki, zburzenia dwóch wież w Ostrołęce, rozwalenia nowoczesnych kotłów w Jaworznie, zasypania złoża w Turowie, gigantycznych kar UE (znów Turów)… do rangi osiągnięcia urasta możliwość pozbierania chrustu – ciekawe prawda?

jsc
1 miesiąc temu
Reply to  Zbyszek

(…)do rangi osiągnięcia urasta możliwość pozbierania chrustu – ciekawe prawda(…)
Takie są uroki klientelizmu…

Heniek
2 miesięcy temu
Reply to  Zbyszek

Fajnie że ty juz odwróciłeś bieg i już Ci się schłodziło . Widać, że na pompie ciepła znasz się tak samo jak na fotowoltaice. już chłodek leci?? i woda z grzejnika kapie??? czy szron na podłodze??

Zbyszek
2 miesięcy temu
Reply to  Heniek

trzy rzeczy: jeszcze nie było upałów, grzejników nie mam, do chłodzenia podłogą wystarczy zadać 18 stopni na pompie.
Jeszcze jakieś pytania Heniu?

Rafal
2 miesięcy temu
Reply to  Marek

Dobrze policzone! Powiedzmy ze teraz Pan placi za 5000kwh (x0,65zl) = 3250zl/rok. Przez te 120 miesięcy czyli 10lat wydałby Pan 32500zl a jeśli prąd bedzie drożał tylko o 6% to z takiego składanego % wyjdzie nam po 10latach 58175zl:) a prąd drożeje odrobine w większym stopniu:)))) czyli wydajac na instalacje te 30000zl minus dotacja z mojego prądu i ulga termomodernizacyjna mamy 30000 -4000-17% = 21580zl:)) wiec taki rachunek na zimno to 36595zl roznicy pomiedzy tym co i tak wydam na prąd a tym ime wydam na urzadzenie ktore mi ten prąd wytwarza:) wiec jesli nawet przyjmiemy ze pesymistycznie zostanie nam… Czytaj więcej »

Rafał
2 miesięcy temu
Reply to  Rafal

Lokat nie ale kredytu też nie, a czemu nikt nie liczy że coś sie może popsuć, że to jednak urządzenie które trzeba by serwisować itp itd, zresztą jak założysz instalacje 5KW to autokonsumpcji zrobisz 10%, resztę oddasz do sieci i dalej zapłacisz za przesył, więc szukaj dalej jeleni..

Zbyszek
2 miesięcy temu
Reply to  Rafał

A co chcesz serwisować w fotowoltaice? Będziesz tam klocki albo płyny zmieniał? Robisz przegląd serwisowy lodówki, telewizora allbo piekarnika?

Zdajesz sobie sprawę, że falowniki mają zdalny monitoring i że wystarczy zdalny rzut oka na aplikację na komórce i widać czy jest OK? I wtedy naprawa polega na wymianie wadliwego komponentu.
NIKT nie jeździ robić przeglądów fotowoltaiki.

Last edited 2 miesięcy temu by Zbyszek
Rafal
2 miesięcy temu
Reply to  Rafał

5kwp jesli jest to dopasowane do faktycznego zapotrzebowania w roku:) fakt faktem do sieci poleci jakies 50% ale w tej chwili przynajmniej nie zniknie z tego 20% tylko zostanie sprzedane po cenie giełdowej a ona jest całkiem wysoka:) zastanawiające ze wszyscy wierzą w te brednie wypisywane od stycznia tego roku odnosnie przelicznika sprzedaż/zakup:)))) mysle ze to temat na osobną dyskusje. Reasumując mysle ze kredyt to już masz i to dożywotni w dodatku na bardzo kiepskich warunkach bo realizuje Ci go Twoj dostawca prądu:) i w życiu się nie zgodzę z tyn ze lepiej jest płacić za energie niż kupic urządzenie… Czytaj więcej »

Piotr
2 miesięcy temu
Reply to  Rafal

To całkowicie fałszywe wyliczenia, które nie uwzględniają, że na bieżąco zużywa się tylko 20-30% wyprodukowanego prądu a resztę trzeba kupić, a większość którą się wyprodukuje trzeba sprzedać po 26 groszy. Przy nowych zasadach opłacalne jest to tylko wtedy jak zużywa się większość wyprodukowanego prądu nie bieżąco, a oddaje i kupuje tylko niewielką część. Trzeba jeszcze uwzględnić to że jesienią czy zimą produkcja jest znikoma i może sięgać 15-20% okresu wiosnenno-letniego, więc wtedy trzeba będzie kupić zapewne z 90% zużywanego prądu a to co wyprodukujemy w trakcie krótkiego dnia sprzedamy za grosze, bo używamy prądu rano i wieczorem kiedy panele będą… Czytaj więcej »

Zbyszek
2 miesięcy temu
Reply to  Piotr

To całkowicie prawdziwe wyliczenia wg modelu net-metering. U mnie podobnie okres zwrotu instalacji to 6 lat, co powoduje że przez kolejne 9 lat będę miał prąd bezpłatnie (zostaną opłaty stałe)

To co Ty zarzucasz, to że się nie spina przy modelu net-billing. Tak po prawdzie to się spina w tym modelu także, tyle że wydłuża czas zwrotu do ok 9 lat.

Nerkofil
2 miesięcy temu
Reply to  Marek

Jeśli liczysz wyłącznie oszczędności na rachunku za prąd, to faktycznie zakładanie fotowoltaiki nie ma dla Ciebie sensu. Nadal myślisz z pozycjo konsumenta, a nie producenta.

Bogusław
2 miesięcy temu

Artykuł z błędami merytorycznymi. Do poprawy.

Bogusław
2 miesięcy temu

Autor twierdzi absurdalnie, że panele fotowoltaiczne od lat 70-tych potaniały o ok. 99,6 %, czyli w przypadku obecnej ceny 500 zł za sztukę powinny wtedy kosztować 125000 zł za sztukę. Sądzę, że autora w latach 80 – tych a tym bardziej w 70 – tych na świecie jeszcze nie było. Nie usprawiedliwia jednak jego kardynalnego błędu. Porównywanie ceny kiedyś i dziś bez wiedzy o sile nabywczej jest bezsensowne. Tym bardziej bezsensowne, że po drodze mieliśmy jeszcze denominację o czym, widocznie niedoświadczony i nierzetelny autor, widocznie nie wie. O innych absurdach zawartych w tym artykule nie wspomnę, bo zrobił to już… Czytaj więcej »

steve
2 miesięcy temu

Będzie problem i to duży. Już najbliższego lata wielu nabywców PV przekona się, że coś co miało być inwestycją po prostu się nie bilansuje. W ubiegłym roku napięcie w sieci NN w mojej okolicy dochodziło do 250V. Całą jesień trwała intensywna nagonka instalatorów, bo kończyły się korzystniejsze dla odbiorców warunki. Widzę po dachach, że na oko instalacji jest dwu-krotnie więcej. Ponieważ sieci energetyczne nie są z gumy, te instalacje będą się zwyczajnie wyłączać właśnie wtedy kiedy powinny produkować najwięcej prądu.

Admin
2 miesięcy temu
Reply to  steve

To rzeczywiście jest duże ryzyko. I wtedy pojawią się – po frankowiczach i WIBOR-owiczach – protesty fotowoltaiczników 😉

|RRRR
2 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

albo w końcu zacznie się odkrywanie funkcji „Timer” w pralce, zmywarce, suszarce

krzysztof
2 miesięcy temu
Reply to  |RRRR

nie ma to niestety wiekszego znaczenia, bo problem polega,ze latem produkujesz kilka razy wiecej pradu niz wynosi twoja autokonsumpcja, wiec nawet uruchamiajac wszystkei sprzety i tak znaczna wiekszosc idzie do sieci… podam przyklad moich znajomych: instalacja 5,46 KW, ich srednie dzienne zuzycie to 10kw, przez caly rok bo nie maja pompy ciepla.Tymczasem dzisiaj wyprodukowala ich instalacja 37kw, wiec nawet uwzgledniajac cal ich autokonsumpcje( a czesc jest w nocy, bo przecie zlodowki nie wylaczymy) to i tak 30 kw oddaja do sieci w ciagu dnia….jezli takich osob bedzie na ulicy wiecej to nie ma mozliwsci by siec wytrzymala…a oni i tak… Czytaj więcej »

Zbyszek
2 miesięcy temu
Reply to  krzysztof

Twój wywód generalnie jest poprawny (z małą korektą, że autokonsumpcja wynosi w 14-15% latem, i 40% zimą – mam pompę ciepła). Odniosę się tylko do tego zdania: .jeżeli takich osob bedzie na ulicy wiecej to nie ma mozliwsci by siec wytrzymala Otóż: 1. W Polsce na koniec grudnia 2021 roku moc zainstalowana fotowoltaiki wyniosła 7.67 GW 2. Moc zainstalowanej fotowoltaiki w Niemczech to już około 59 GW (ponad 7.5 raza więcej). Ostatnio jak sprawdzałem, to w Niemczech nie mieszka 7.5 raza więcej ludzi niż w Polsce. Więc skoro tam sieć energetyczna wytrzymuje, to może by tak rządzący by się wzięli… Czytaj więcej »

Anka
2 miesięcy temu
Reply to  Zbyszek

Ma Pan rację – należy zmodernizować sieć. Niestety problem jest tu czysto pieniężny. Są to ogromne koszty – liczone w miliardach i tak jak energia z atomu, odkładane w nieskończoność (takie mam wrażenie)

Zbyszek
2 miesięcy temu
Reply to  Anka
Last edited 2 miesięcy temu by Zbyszek
jsc
1 miesiąc temu
Reply to  Anka

Acha… Sieci pod EJ to już nie trzeba modernizować… energia z reaktora wyprowadzi się sama.

jsc
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Tu będą akurat słuszne… bo na prawdę Państwo nic nie robiło o modernizację sieci.

Sławek
2 miesięcy temu
Reply to  steve

Jakby tego było mało, to KAŻDA umowa jest tak skonstruowana, że m. im. przez podbicie napięcia w sieci przez te instalacje, można ją zerwać. Tylko kto w naszym kraju czyta umowy…

Zbyszek
2 miesięcy temu
Reply to  Sławek

Ile takich umów zerwano?

Sławek
2 miesięcy temu
Reply to  Zbyszek

No właśnie, ile takich umów zerwano?

Zbyszek
2 miesięcy temu
Reply to  Sławek

Ja twierdzę, że zero … A Tobie ile wyobraźnia podpowiada?

Nerkofil
2 miesięcy temu

W mikroekonomicznym ujęciu zakładanie instalacji fotowoltaicznej ma największy sens, gdy czerpiemy z niej zyski bezpośrednio, a najlepiej kilkakrotnie.
U Niemca podpatrzony schemat parę lat temu: panele produkują prąd zużywany głównie przez koparki Bitcoin (1 zysk), wytwarzając ciepło- zużywane głównie na ogrzewanie.. inspektów (szklarni) 2 i 3 zysk: ogrzewanie i produkcja na sprzedaż. Część prądu zużywane także do chowu klatkowego drobiu – ogrzewanie + oświetlenie w systemie 3/2 doby.
Ktoś się pokusi o policzenie stopy zwrotu takiego modelu?

Waldek
2 miesięcy temu
Reply to  Nerkofil

Zacząłem liczyć zwrot, podstawiłem 3/2 doby i wyszło mi, że się zwróci zanim zmontuje. Nawet nie zdążyłem kurczaków kupić 😒

Piotr
2 miesięcy temu

Moja instalacja: 72 panele /18mikroinwerterów = 26kW. Wartość 120 tys – VAT-moja robocizna – koszty dla firmy = ok 65 tys. Jako że panele mam na firmie to mam większą skuteczność zużycia prądu na bieżąco. W zeszył miesiącu wyprodukowałem 2,7MW, w tym 3.6MW. Panelem mam od marca. Z obliczeń wychodzi, że cała instalacja powinna się zwrócić w 5-6 lat, a przy droższym prądzie w 4-5 lat, a potem jestem 15-25 tys. rocznie do przodu Obecnie moim zdaniem nie opłaca się zakładać instalacji na domu, gdyż dom zużywa tylko 20-30% energii produkowanej na bieżąco, całą resztę trzeba kupować , a nadwyżki… Czytaj więcej »

ccc
2 miesięcy temu

Duzo tu niescislosci i w komentarzach tez. 1. fotowoltaika raczej tanieje obecnie, mozna dostac sztuke panelu 100zl taniej niz w styczniu. 2. 50% ceny to zlodziejska powtarzam zlodziejska marza na instalacji, dla 10kwp na dach to 40-50tys., sam sprzet 20tys. i naprawde mozna to zalozyc samemu a potem 500zl za pieczatke, to nie sa rzeczy ktorych nie zrobic ogarniety facet po zawodowce, oszczednosc 20tys. zl za jeden dzien pracy. 3. pradu potrzeba mi od jesienie do wiosny na pompe ciepla – wtedy nowa forma rozliczenia nie dziala, no nie dziala bo skoro sprzedaz pradu w lato przy nadmiarze bedzie groszowa… Czytaj więcej »

Krzysztof
2 miesięcy temu

Istotny wpływ miało również podwyższenie stóp procentowych, a co za tym idzie trudności w uzyskaniu kredytu na instalację fotowoltaiczną. W wielu przypadkach banki zaczęły wypłacać pieniądze po montażu, co miało negatywny wpływ na wiele małych firm.

Piotr
2 miesięcy temu
Admin
2 miesięcy temu
Reply to  Piotr

No proszę, a miało się samo kręcić…

jsc
1 miesiąc temu

(…)Rząd w którymś momencie może uznać, że rynek energetyki odnawialnej jest na tyle dojrzały, że niepotrzebne są już subsydia.(…)
Ekhem… rynek energetyki węglowej jest jeszcze bardziej dojrzały.

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!