16 listopada 2022

Dolar tanieje w oczach. Od szczytu spadł już prawie o 50 gr. Czy to szansa na okazyjny zakup „twardej waluty”? A może znak, że nie taki dolar mocarny, jak go malują?

Dolar tanieje w oczach. Od szczytu spadł już prawie o 50 gr. Czy to szansa na okazyjny zakup „twardej waluty”? A może znak, że nie taki dolar mocarny, jak go malują?

Dolar coraz tańszy. Cena amerykańskiej waluty coraz bardziej zbliża się do psychologicznego poziomu 4,5 zł. A jeszcze nie tak dawno zastanawialiśmy się, kiedy „pęknie” 5 zł za dolara. I wydawało się, że triumfalny marsz „zielonego” nigdy się nie skończy. Czy to dobra okazja, by zainwestować w dolara? A może przeciwnie: dowód na to, że nie taki „zielony” mocarny, jak go malują? 

Kiedy 20 października ukazał się mój artykuł o tym, jak to dolar mógłby być osłabiany urzędowo, w skoordynowanej akcji banków centralnych (podobnie jak w połowie lat 80. XX w.), amerykańska waluta testowała rekordowe poziomy – płaciliśmy blisko 5 zł za dolara. Dolar był już wtedy „za silny” w stosunku do całego koszyka walut na świecie. Para walutowa euro-dolar po raz pierwszy od 18 lat osiągnęła parytet 1:1. To zaczęło komplikować sytuację gospodarczą Ameryki (chociaż pomagało rządowi USA zwalczać inflację). O szczegółach możecie przeczytać tu.

Zobacz również:

Teraz dolar jest po 4,52-4,57 zł, co – jak na sytuację w ostatnich miesiącach – wydaje się być atrakcyjnym kursem (40-50 gr niższym od tego, który mieliśmy latem). Ale warto pamiętać, że jeszcze w drugiej połowie lutego, w przededniu inwazji Rosji na Ukrainę, płaciliśmy za dolara o 30-40 gr mniej, czyli tylko 4,20 zł. Wtedy to naprawdę była okazja.

Dolar coraz tańszy jest mniej więcej od połowy października. Na wykresach widzimy, jak grzecznie – na razie – amerykańska waluta wraca do niższych poziomów z początków lipca tego roku. Poziom 4,50 zł jest kluczowy i jego przebicie może zwiastować dalsze spadki amerykańskiej waluty:

Dolar coraz tańszy. To tylko korekta czy zmiana trendu?

Dlaczego dolar jest coraz tańszy? To na pierwszy rzut oka irracjonalne (choć po części – o czym dalej – efekt tego, co się dzieje w największych gospodarkach świata). Dlaczego irracjonalne? Bo Ameryka Północna jest tym regionem świata, który inwestorzy oceniają jako szczególnie bezpieczny politycznie i gospodarczo. Długoterminowa siła dolara to scenariusz niezwykle prawdopodobny. Więcej o tym, jak dolar długoterminowo pokazuje i będzie pokazywał swoją moc, pisałem tutaj.

USA mają naturalny i nieograniczony potencjał wytwórczy i intelektualny do budowania siły gospodarki, a to zawsze przekłada się na pozycję waluty. Tego stopnia innowacyjności i elastyczności gospodarczej nie da się osiągnąć nigdzie indziej na świecie, na pewno na razie nie w Europie, a na pewno nie w Chinach, które aspirowały w ostatnich latach do roli globalnego hegemona.

O Chinach już wiadomo, że po wyborze na trzecią i dożywotną kadencję prezydenta Xi Jinpinga hegemonem nie zostaną, bo właśnie pogrążają się w nieefektywnym zarządzaniu krajem, społeczeństwem i gospodarką przez niedemokratyczny reżim polityczny. A taki model rozwoju nigdy nie przynosi dobrych efektów w dłuższym terminie. Zapewne także dlatego dolar w tym roku rekordowo się umacniał. Ale to się skończyło. Dlaczego?

Poza wojną w Ukrainie i groźbą kryzysu gospodarczego w Europie, silnym motorem wzrostu dolara były podwyżki stóp procentowych w USA i silna retoryka antyinflacyjna banku centralnego, która kazała rynkom finansowym z kwartału na kwartał podwyższać oczekiwania co do maksymalnego poziomu stóp procentowych. A im wyższe stopy procentowe, tym silniejsza waluta (bo więcej można zarobić na obligacjach danego kraju).

Teraz sytuacja się powoli zmienia. Stopy procentowe w USA nie mogą rosnąć w nieskończoność. Obecnie przedział stopy procentowej funduszy federalnych osiągnął poziom 3,75%-4%. Maksymalna wysokość głównej stopy procentowej, której spodziewają się inwestorzy, na początku cyklu wynosiła ok. 4%, a potem urosła nawet do 4,6%. Obecnie rynki finansowe podwyższyły swoje oczekiwania do średnio nawet 5,1% w marcu 2023 r.

Oczekiwane są jeszcze tylko dwie podwyżki po 0,50 pkt proc. w grudniu i lutym, a potem 0,25 pkt proc. w marcu. I to może być koniec cyklu podwyżek, bo inflacja w USA zaczęła spadać. Ostatni odczyt za październik pokazał spadek inflacji do 7,7%, a więc nawet mocniej, niż oczekiwali ekonomiści.

Powoli kończy się więc jeden z głównych czynników przesuwania aktywów światowych w kierunku bezpiecznej przystani w USA – do dolara i obligacji amerykańskich. Wśród inwestorów na świecie rośnie apetyt na ryzyko, a to może np. oznaczać zwrócenie uwagi na inne rynki, które dają możliwości dobrej stopy zwrotu i na rynki akcji.

Rynki akcji w USA odżywają już w ślad za pojawieniem się oczekiwań na zakończenie cyklu podwyżek stóp procentowych. Może to też jest już ta wyczekiwana przez inwestorów okazja do kupowania mocno przecenionych w tym roku akcji na całym świecie? Polska giełda na tym tle wygląda na szczególnie mocno przecenioną.

Za osłabieniem dolara przemawia jeszcze kilka innych argumentów:

  • mniejsze ryzyko kryzysu energetycznego w Europie (wysoka temperatura, zapasy gazu pozostają wysokie),
  • spadek cen surowców energetycznych na świecie,
  • rosnące nadzieje na miękkie lądowanie gospodarki niemieckiej (mimo uzależnienia od rosyjskiego gazu),
  • przejście wojny w Ukrainie w fazę długotrwałego konfliktu bez nagłych zwrotów akcji,
  • przyjęcie przez kraje europejskie programów oszczędności finansowych,
  • bardziej rozsądna polityka nowego rządu Wielkiej Brytanii (zacieśnienie fiskalne i podwyżki podatków),
  • sygnały, że być może Chiny zaczną liberalizować swoje podejście do restrykcyjnej polityki antycovidowej, co przesunęłoby w stronę Pekinu część zainteresowań światowych rynków.

Inwestorzy w pogoni za pivotem

Jak długo może potrwać osłabienie dolara? Moim zdaniem co najmniej do połowy grudnia. Wtedy bowiem spotka się na kolejnym posiedzeniu amerykański Fed. To będzie posiedzenie, na którym bank centralny przeanalizuje nowe prognozy i wypowie się co do przyszłości zacieśniania polityki pieniężnej.

Na razie wiemy, że inflacja (CPI) spada, a największy w niej udział mają wzrosty cen energii i – w nieco mniejszym stopniu – również żywności. Sytuacja na rynku paliw się stabilizuje, ceny ropy naftowej i gazu spadają. Są to czynniki, które mogą przyczynić się do stłumienia inflacji. Inflacja bazowa (czyli ta, na którą bank centralny ma wpływ) w USA wynosi obecnie 6,3%.

Do grudnia więc pewnie będziemy obserwować osłabienie dolara, choć może nie tak silne jak w ostatnim tygodniu. Amerykańska waluta zanotowała najgorsze dni od początku pandemii Covid-19. W zgodnej opinii wielu analityków to jeszcze nie koniec. Dolar coraz tańszy: to będzie obrazek, który będziemy jeszcze oglądali do końca roku.

Np. Bloomberg Dollar Spot Index spadł w ub. tygodniu o około 3,5%, co było największą stratą od marca 2020 r. Inwestorzy ograniczali zakłady na dolara przed czwartkowymi danymi o inflacji w USA, a spowolnienie cen doprowadziło do najgorszego w indeksie – dzienne wyniki od 2009 r., gdy inwestorzy wycofywali się z zakładów na to, jak bardzo zaostrzy swoją politykę Fed.

Ostatnie notowania amerykańskiej waluty oznaczają, że jest ona o ok. 6% poniżej szczytu z końca września. Co prawda umacniają się wszystkie główne waluty, w tym euro i funt brytyjski, umacnia się również nasz złoty, ale głównym beneficjentem spadków dolara ostatnio jest waluta japońska, która wcześniej cierpiała na zbyt duże osłabienie spowodowane ultragołębią polityką tamtejszego banku centralnego:

Posiedzenie Fed może stać się zapalnikiem, pivotem, sygnałem do zmiany kierunku. Wielu ekonomistów dowodzi, że rynki obstawiają nieco mniejszą skalę podwyżek stóp procentowych przez Fed, a to jeszcze mocniej odwróciłoby zainteresowanie inwestorów dolarem. Wielu analityków widzi przestrzeń do osłabienia dolara do końca tego roku jeszcze o kilka procent, czyli do poziomu ok. 1,05 dolara za euro.

Zahamowaniem tego spadkowego kierunku mogą być tylko te czynniki, które w tym roku szczególnie silnie odbijają się na gospodarkach większości krajów, zwłaszcza europejskich, czyli – ryzyko zbliżającej się globalnej recesji, ryzyko trwającej wojny w Ukrainie i efekty rosnących oznak spowolnienia w Chinach. W takiej sytuacji dolar ponownie wróciłby do swojej roli bezpiecznej przystani na trudne czasy.

Zawsze też istnieje ryzyko większego zacieśniania polityki pieniężnej, np. gdyby znów nastąpił wzrost cen surowców energetycznych. Ważne będą wskaźniki z rynku pracy i ceny nieruchomości. Im gorsze będą odczyty, tym większe ryzyko, że Fed zwolni z podwyżkami stóp procentowych (to osłabi dolara). O rynku nieruchomości w gospodarkach rozwiniętych i ryzyku załamania cen mieszkań i domów m.in. w USA pisałem tu.

Czytaj też: Jak działa karta wielowalutowa?

Dolar coraz tańszy? Ale jak długo to potrwa?

To, co dotąd przez wiele lat wspierało gospodarkę świata, czyli szybkie postępy w globalizacji, masa taniego kapitału dostępnego po niskiej cenie, gigantyczny popyt konsumpcyjny i inwestycyjny z Chin i brak konfliktów wojennych na wielką skalę, na razie już nie wróci. Ale jeśli Fed wygra walkę z inflacją bez uszczerbku dla gospodarki i rynku pracy, byłoby to olbrzymim pozytywnym osiągnięciem. Na dłuższą metę powinno to sprowadzić kapitał do amerykańskiej gospodarki i znów wzmocnić „zielonego”.

Obecne osłabienie dolara zapewne potrwa jeszcze przez kilka tygodni, może miesięcy (o ile nie przypłynie jakiś czarny łabędź), ale raczej nie przez długie lata. Dobra cena za dolara to, moim zdaniem, powrót co najmniej do poziomów z wiosny, kiedy „zielony” był po ok. 4,20 zł. Wówczas tańsze będą dla nas akcje spółek amerykańskich. O tym, jak i czy inwestować w amerykańskie obligacje korporacyjne, pisał ostatnio Maciek Samcik.

Zdjęcie tytułowe: Unsplash (common license)

Zobacz też wideofelieton o tym, czy nadchodzi już czas kupowania dolarów?

 

————

ZAPISZ SIĘ NA NASZE NEWSLETTERY:

>>> Nie przegap nowych tekstów z „Subiektywnie o Finansach” i korzystaj ze specjalnych porad Macieja Samcika na kryzysowe czasy  zapisz się na weekendowy newsletter Maćka Samcika i bądźmy w kontakcie! W każdą sobotę lub niedzielę dostaniesz e-mailem najnowsze porady dla Twojego portfela.

>>> Zapisz się też na nasz „powszedni”, poranny newsletter „Subiektywnie o świ(e)cie” – przy porannej kawie przeczytasz wszystkie najważniejsze wieści dla Twojego portfela, starannie wyselekcjonowane i luksusowo podane przez Macieja Danielewicza i ekipę „Subiektywnie o Finansach”.

————

ZOBACZ OKAZJOMAT SAMCIKOWY: 

Obawiasz się inflacji? Zastanawiasz się, co zrobić z pieniędzmi? Sprawdź „Okazjomat Samcikowy” – to aktualizowane na bieżąco rankingi lokat, kont oszczędnościowych, a także zestawienie dostępnych dziś okazji bankowych (czyli 200 zł za konto, 300 zł za kartę…). I zacznij zarabiać na bankach:

>>> Ranking najwyżej oprocentowanych depozytów

>>> Ranking najlepszych kont oszczędnościowych. Gdzie zanieść pieniądze?

>>> Przegląd aktualnych promocji w bankach. Kto zapłaci ci kilka stówek? I co trzeba zrobić w zamian?

————

Posłuchaj nowego odcinka naszego podcastu!

W 131. odcinku Finansowych Sensacji Tygodnia mamy prawdziwą sensację! Polski rząd zastosował kilka sprytnych zagrań, żeby umocnić złotego i nawet mu to wyszło! Gość specjalny – Mikołaj Raczyński, członek zarządu Noble Funds TFI – wyjaśnia, na czym polegają te działania, czym płacimy za umocnienie waluty i jak długo da się to utrzymać. Do wysłuchania rozmowy zaprasza Maciek Jaszczuk.

Posłuchaj też artykułów z „Subiektywnie o Finansach”, które czytają… ich autorzy. W najnowszym odcinku „Subiektywnie o Finansach do słuchania” (SDS). Zapis wywiadu z Davidem Zahnem z Franklin Templeton – jednej z największych firm inwestycyjnych na świecie. Czyta Maciej Jaszczuk.

Subscribe
Powiadom o
35 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Robert
1 rok temu

Ale wyszedł zły moment na opublikowanie napisanego wcześniej artykułu

Admin
1 rok temu
Reply to  Robert

Dlaczego? Chodzi o te wybuchy przy granicy? Patrzyliśmy wczoraj na rynek walutowy i reakcja była tylko chwilowa. Myślę, że na makrotrendy to nie będzie miało większego wpływu (zwłaszcza jak się okaże, że to ukraińska rakieta zboczyła z trajektorii)

Marek
1 rok temu

Myślę, że bardziej chodzi o to, że niecały miesiąc temu pisaliście Państwo: „A jeśli za kilka lat się okaże, że 4,8-4,9 zł za dolara to nie górka, tylko …. jakiś środek? ?”
Przy tak częstym stawianiu wielu tez można mieć wątpliwości czy czytamy merytoryczne analizy, czy dochodzimy do modelu śniadaniowej telewizji, gdzie każde wydarzenie można obrać w artykuł o zmieniających się trendach.

Grunwi
1 rok temu
Reply to  Marek

O to, to. „Telewizja śniadaniowa” robi się coraz lepszą analogią z biegiem czasu. Niestety. SOF kiedyś inne, w ten sposób zbliża się poziomem merytorycznym do Interii, Onetu, SW i tego typu zbieraczy klików.

Mike
1 rok temu

Dla mnie dobry kurs USD to między 3,8 a 4,1 max, ale na to może być jeszcze dłuższa potrzeba poczekać.

Mike
1 rok temu

4,1 to byłaby dobra cena, tak jak napisałem zresztą wyżej 🙂 4,2 byłaby już nieco słabszą, ale do rozważenia. 4,5 to ciagle za dużo

Moim zdaniem (!) przy aktualnej sytuacji geopolitycznej i potencjalnym kierunkiem rozwoju sytuacji, $ is not dead! To ciągle najstabilniejsza waluta zachodniego świata (dlatego napisałem wyżej o rozwoju sytuacji), choćby w porównaniu do EuroŻartu.

Bartek
1 rok temu

Jak te argumenty (które są logiczne i się z nimi zgadzam) mają się do realnych stóp procentowych?
Np. jeśli realna stopa w USA wynosi -3% a w strefie EURO -8% (o Polsce nie wspominając 😉 ) to teoretycznie kapitał powinien się kierować do USA a nie z niego odpływać.. czy gdzieś popełniam błąd logiczny?

Admin
1 rok temu
Reply to  Bartek

Tak będzie, ale na razie rynek dyskontuje domniemanie, że w USA minus się ustabilizuje, a w innych miejscach na świecie będzie spadał. Wydaje mi się, że jak USA pokonają inflację to będzie tam płynął kapitał tak, jak płynie do Szwajcarii (pod warunkiem, że Fed będzie tak ładnie delewarował swój bilans jak ostatnio)

MariuszSz
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

W Polsce będzie spadać inflacja? Już została zapowiedziana 15 emerytura i wydatki zbrojeniowe także w 3 lata od 2021 oszczędności nominalnie zostaną te same ale ich siła nabywcza będzie o prawie 50% niższa. Dlatego uważam że USD i aktywa wyrażone w dolarach to dobra inwestycja długoterminowa.

Admin
1 rok temu
Reply to  MariuszSz

Zgadzam się, mam ich sporo w swoim portfelu

Mati80
1 rok temu

Oczywiście że dolar będzie spadal,

Dedolaryzacja
1 rok temu

Słowo dedolaryzacja jest odmieniane przez wszystkie przypadki, oczywiście w mediach niezależnych od USA i na wielkich rynkach niezależnych od USA. Rola dolara w świecie będzie stopniowo malała, a obecny wzrost kursu ponad 4 zł jest przejściowy. Dolar jest teraz bardzo przewartościowany, więc nie rekomenduję zakupu.

Admin
1 rok temu
Reply to  Dedolaryzacja

Z drugiej strony… jaka jest alternatywa? Która gospodarka świata ma chociaż cień szansy, żeby w 20 lat się zbliżyć do USA pod względem potęgi? Bo chyba nie komunistyczne Chiny? 85% obrotu walutowego to jest dolar. Pewnie się coś urodzi, ale to długo potrwa…

jsc
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

A czy koniecznie dedolaryzacja musi oznaczać jaką juanizację albo coś w tym stylu?

Admin
1 rok temu
Reply to  jsc

No raczej nie rublizację, ani nie liryzację 😉

jsc
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

A nie może być po prostu brak dominującej waluty jak to było przez jakieś 80% historii pieniądza?

Admin
1 rok temu
Reply to  jsc

Złoto było dominującą walutą/pieniądzem

jsc
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Kopernik z Greshamem coś o tym wiedzą…

jsc
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

PS. Swoją drogą skąd nie wiadomo, że ew. -anizacja musi pochodzić z walut FIAT? Kto powiedział, że np. narkobiznes nie przechyli szali na krypto?

Bogdanow
1 rok temu

Nadal okazuje się że popędzenie w panice do kantoru i zakup dolarów w poranek 24 lutego był całkiem rozsądnym działaniem.

Admin
1 rok temu
Reply to  Bogdanow

Popędzenie w panice nigdy nie jest dobrym pomysłem, bo się niepotrzebnie stoi w kolejce 🙂

Bogdanow
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Ale dolary można kupić taniej 😉

Bogdanow
1 rok temu

Za 3 tygodnie mam dostać przelew dolarowy, do góry, do góry! 😉

Admin
1 rok temu
Reply to  Bogdanow

Posiedzenie Fed dopiero za miesiąc 🙂

jsc
1 rok temu

(…)A może znak, że nie taki dolar mocarny, jak go malują?(…)
Jestem kiepski w egzegezę, ale to brzmi jak: Dolar tonie jak Bitcoin!!!

jsc
1 rok temu

(…)USA mają naturalny i nieograniczony potencjał wytwórczy i intelektualny do budowania siły gospodarki, a to zawsze przekłada się na pozycję waluty. Tego stopnia innowacyjności i elastyczności gospodarczej nie da się osiągnąć nigdzie indziej na świecie, na pewno na razie nie w Europie, a na pewno nie w Chinach, które aspirowały w ostatnich latach do roli globalnego hegemona.(…)
Elon Musk potwierdzająco… ćwierknął.

Zdzisław
1 rok temu

Panie Macieju,
a jak mam parę dolarów na koncie to gdzie je bezpiecznie ulokować, bo banki dają 0,1% i to nie wszystkie.

Admin
1 rok temu
Reply to  Zdzisław

Opcji nie ma dużo… Albo polski bank, albo trzymać w gotówce, albo kupić za to jakiś ETF (ale wtedy wchodzi już ryzyko wahliwości), albo w zagranicznym banku (ale tu też niski procent). Ewentualnie papierowe lub fizyczne złoto (to też de facto aktywo dolarowe).
Mieliśmy w „Subiektywnie o Finansach” kilka poradników o tym jak przechowywać obce waluty, w wyszukiwarce powinny wyskoczyć…

[…] Jeszcze więcej zawodnicy otrzymają za ewentualny sukces. Sekretarz generalny PZPN przyznał w rozmowie z eurosport.pl, że do zawodników trafi około połowa nagród od FIFA. To oznacza, że w przypadku awansu do 1/8 finału podzielą między siebie ponad 7 mln zł (akurat piłkarze pewnie nie cieszą się ze słabnącego dolara). […]

[…] który na jesieni ubiegłego roku miał swoje dni chwały (tu pisałem o sile dolara i początku osłabienia się tej waluty), i zrównał się kursem z euro (co zdarza się rzadko), na naszym poletku […]

[…] Przeczytaj też: Dolar tanieje w oczach, od szczytu spadł już prawie o 50 gr […]

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu