Nvdia, handlująca z całym światem najnowocześniejszymi czipami, a więc „towarem” tak chodliwym jak żaden inny, jest powszechnie uznawana za barometr kondycji amerykańskiego sektora technologicznego. Od tego, jak Nvidia zniesie zmianę reguł gry, podyktowaną przez prezydenta Donalda Trumpa, może zależeć los hossy na Wall Street. Dlatego na wyniki finansowe Nvidii analitycy z całego świata czekali z zapartym tchem. Czy warto mieć dziś akcje największych amerykańskich firm technologicznych w oczekiwaniu na ich dalszy wzrost? Czy po kwartałach zwątpienia może wrócić boom na sztuczną inteligencję?
Mamy za sobą sezon raportowania wyników z pierwszego kwartału 2025 r. przez prawie wszystkie spółki amerykańskie. Wyjątkiem są te, które – jak Nvidia – mają kwartały finansowe przesunięte w stosunku do kalendarzowych. Jak dotąd wyniki finansowe spółek, zwłaszcza dużych firm technologicznych, były bardzo solidne, często lepsze od oczekiwań analityków. To, w połączeniu z zawieszeniem większości ceł nałożonych przez prezydenta Trumpa, pozwoliło amerykańskiej giełdzie odbić się od kwietniowych dołków.
- Milion złotych do ręki w przypadku jednej z ponad 60 chorób i miliony euro na leczenie za granicą. Ruszają w Polskę z nową ofertą. „Jest dla każdego” [POWERED BY PZU]
- Wysokie ceny akcji, złoto bije rekordy… Czy to dobry czas na rozpoczęcie przygody z inwestowaniem? Statystyki, które dają do myślenia [POWERED BY SAXOBANK]
- Ameryka czy Europa – na który rynek postawić w najbliższych kilku latach w akcyjnej części portfela? Oto kilka liczb, które pomagają rozstrzygnąć ten dylemat [POWERED BY UNIQA TFI]
Indeks S&P 500 wzrósł o ok. 20% od dna „bessy celnej”. Pytanie brzmi, czy w tych warunkach, podyktowanych przez prezydenta Trumpa (niepewność co do poziomu ceł, możliwe wystąpienie recesji, ograniczenie wymiany handlowej Ameryki ze światem) możliwy jest dalszy wzrost biznesu technologicznego, na którym opiera się cała amerykańska gospodarka. Gdyby było to realne, amerykańska giełda znów mogłaby być wielka, zaś wiarygodność amerykańskiego dolara przestałaby być podważana przez niedowiarków.
Poniżej wykres porównujący notowania amerykańskich indeksów (Nasdaq oraz S&P 500) z notowaniami Nvidii, jak widzicie, w ostatnim roku jest bardzo duża korelacja:

Nvdia, handlująca najnowocześniejszymi czipami, jest powszechnie uznawana za barometr kondycji amerykańskiego sektora technologicznego. Od tego, jak Nvidia zniesie zmianę reguł gry, podyktowaną przez prezydenta Donalda Trumpa, może zależeć los hossy na Wall Street. Dlatego na wyniki finansowe Nvidii analitycy z całego świata czekali z zapartym tchem.
Nvidia zarabia coraz więcej, ale… narzeka na Trumpa
W pierwszym kwartale roku obrachunkowego kończącym się w kwietniu (Nvidia ma przesunięte o miesiąc kwartały w stosunku do kalendarzowych) przychody potentata w produkcji czipów wzrosły do niemal 44,1 mld dolarów, są więc o prawie 70% wyższe niż rok temu o tej samej porze. I nawet nieco lepsze od oczekiwań analityków. Również zyski – 96 centów na każdą akcję, wartą na giełdzie niecałe 140 dolarów – okazały się wyższe od oczekiwań.
Przychody z kluczowego dla Nvidii segmentu – centrów danych – wzrosły jeszcze mocniej, bo aż o 73% w stosunku do kwartału sprzed roku (do 39,1 mld dolarów). Pozytywną niespodziankę sprawił również dział konsumenckich kart graficznych, który odnotował rekordowe i wyższe od oczekiwań przychody na poziomie 3,8 mld dolarów, zapewne dzięki debiutowi nowych kart z serii RTX 5000.
Biznes Nvidii wygenerował imponujące 27,4 mld dolarów gotówki, co jest miarą potencjału dywidendowego firmy. Również prognoza przychodów na następny kwartał na poziomie 45 mld dolarów nie pozwala przypuszczać, że nad bilans spółki nadciągają ciemne chmury. Choć, trzeba przyznać, następuje spowolnienie tempa wzrostu przychodów.
Mimo tak dobrych wyników prezes Jensen Huang spędził sporą część konferencji wynikowej na narzekaniu na restrykcje narzucone przez rząd USA na eksport do Chin. Przypomnijmy – w początkach kwietnia, administracja Trumpa poinformowała firmę, że eksport kart H20, czyli stworzonych specjalnie dla Chin akceleratorów graficznych o niższej mocy obliczeniowej, będzie objęty restrykcjami.
Od tego czasu Huang narzekał, że takie restrykcje są przeciwskuteczne, bo spowodują opracowanie w Chinach konkurencyjnych akceleratorów AI, co nie tylko nie spowoduje spowolnienia rozwoju AI w Państwie Środka, ale i doprowadzi do powstania tam konkurencji dla firm amerykańskich na rynku chipów AI. Prezentacja wyników finansowych dostarczyła kolejnych argumentów – według Nvidii, jej przychody w pierwszym kwartale byłyby o 2,5 mld dolarów wyższe a w drugim kwartale aż o 8 mld wyższe bez tych restrykcji.
Tylko…. czy aby naprawdę? Przez ostatnie dwa lata przychody Nvidii rosły co kwartał o 4–5 mld dolarów. Gdyby w pełni wierzyć firmie, to ten wzrost wyniósłby 7 mld dolarów w pierwszym kwartale i 6,5 mld w drugim. Trochę dużo jak na historyczne trendy i te liczby to raczej środek nacisku na administrację Trumpa niż solidne dane biznesowe.

Poza tym okazuje się, że restrykcje nie były aż tak bolesne dla Nvidii, jak wcześniej sygnalizowała. W kwietniu firma szacowała, że będzie musiała dokonać odpisów na już wyprodukowane karty H20 i na zobowiązania wobec dostawców w wysokości 5,5 mld dolarów. W raporcie z pierwszego kwartału ta suma jest o miliard dolarów mniejsza. Wygląda na to, że albo Nvidii udało się sprzedać, jak przewidywałem, część tych kart mniej wybrednym kupcom, albo przerzucili część kosztów restrykcji na dostawców.
Amerykańska giełda będzie great again?
Nvidia jest prawdziwą gwiazdą ery AI. Jej cena na amerykańskiej giełdzie wzrosła z ok. 15 dolarów za akcję na początku 2023 roku (a więc wkrótce po debiucie chatbota ChatGPT) do szczytu na poziomie przeszło 150 dolarów w styczniu 2025 r., a więc dziesięciokrotnie. Przez chwilę w 2024 r. Nvidia była nawet najcenniejszą spółką na świecie (zrzuciła z tego tronu Apple’a).
I nie ma w tym nic dziwnego – to właśnie przede wszystkim Nvidia dostarczała tak zwane akceleratory AI używane zarówno przez startupy takie jak OpenAI i Anthropic, jak i gigantów takich jak Google czy Meta do budowania modeli AI. Sprzedając je po bardzo dobrej – dla siebie – cenie.
Wzrosty cen akcji Nvidii i innych spółek z tak zwanej Magnificent 7 – Alphabet (Google) Amazon, Apple, Meta, Microsoft i Tesla – spowodowały, że w ostatnich latach to te właśnie spółki nadają ton amerykańskiej giełdzie. Nvidia, Microsoft i Apple mają po przeszło 6% udziału w indeksie S&P 500, a cała „wspaniała” siódemka przeszło 30-procentowy. Nic więc dziwnego, że bardzo często tam, gdzie idą Big Techy, tam idzie cały rynek.
I taką też nadzieję – że dobre wyniki Nvidii popchną do góry cały rynek – mają przynajmniej niektórzy analitycy. Jak skomentował James Demmert, dyrektor inwestycyjny w Main Street Research, raport spółki „jest kluczowy nie tylko dla samej Nvidii, ale i dla całego rynku akcji, ponieważ może ożywić optymizm inwestorów na wszystkich frontach i pomóc im skupić się na sile sztucznej inteligencji, a w mniejszym stopniu na nagłówkach dotyczących ceł i podatków”.
Strateg Michalis Onisiforou uważa, że fundusze hedgingowe i inwestycyjne są niedoważone amerykańskimi spółkami technologicznymi. A inwestorom nie brakuje pieniędzy – mają ”zaparkowane” 7 bilionów dolarów w funduszach pieniężnych, według szacunków strategów z banku BBVA. Pytanie tylko, czy wyniki Nvidii dostarczą długotrwałego impulsu, by uwolnić te pieniądze.
Czytaj też o taksówkach autonomicznych (a potem dalej o wynikach Nvidii):
Wyniki Nvidii pokazują, czy można żyć bez Chin
Jak bardzo możliwe ograniczenie handlu z Chinami może zagrozić technologicznym gigantom? Tym, które sprzedają, zapewne zaszkodzi w większym stopniu (Apple, Tesla). Ale tym, które sprzedają komponenty technologiczne, być może nie aż tak bardzo. „Globalny popyt na infrastrukturę AI jest nieprawdopodobnie mocny” – powiedział Huang cytowany w komunikacie firmy.
„Każdy naród postrzega teraz AI jako rdzeń kolejnej rewolucji przemysłowej – nowego przemysłu, który produkuje inteligencję – i jako infrastrukturę niezbędną dla każdej gospodarki” – dodał podczas konferencji z analitykami. Wieści o nowych dużych umowach firmy już nadeszły. Nvidia wraz ze swoim najważniejszym rywalem AMD podpisały umowy z Arabią Saudyjską na dostawy sprzętu do wartego 10 mld dolarów projektu centrum danych.

Możemy zakładać, że Nvidii przypadnie z tego parę miliardów. USA podobno rozważa też zezwolenie na sprzedaż przeszło miliona kart Nvidii do zjednoczonych Emiratów Arabskich. Kart, które kosztują w detalu do 40 000 dolarów jedna. I choć w ilościach bardzo hurtowych ta cena jest pewnie sporo niższa, to i tak mówimy o sprzedaży „towaru” o wartości w okolicach 20 mld dolarów.
A to bynajmniej nie koniec – jak zasygnalizował Huang. Będzie on odwiedzał Francję, Wielką Brytanię, Niemcy i Belgię, by porozmawiać o podobnych projektach. Bo teraz wszyscy będą chcieli mieć własną infrastrukturę AI. „Myślę, że jest już bardzo jasne, że każdy kraj uznaje, iż sztuczna inteligencja, podobnie jak elektryczność, internet i komunikacja, jest częścią infrastruktury narodowej” – powiedział w wywiadzie dla Blomberg Television.
Przeczytaj też o technologii, która zmniejsza korki na drodze (a potem czytaj dalej):
Jeśli jest tak dobrze, to skąd te narzekania na restrykcje na sprzedaż kart H20 do Chin? Cóż, Nvidia powoli przechodzi na akceleratory w nowej architekturze Blackwell i to na nie jest największy popyt od największych klientów. A Nvidia wciąż ma spore moce produkcyjne dla kart w architekturze Hopper, a w takiej właśnie architekturze zbudowane są H20. Chodzi więc zapewne o optymalne wykorzystanie mocy produkcyjnych w czasie procesu zwiększania wolumenów kart Blackwell – procesu, który wciąż trwa.
Huang może jednak mieć rację, jeśli chodzi o bardzo długoterminowe efekty restrykcji na Chiny – Chińczycy już pokazali w licznych technologiach, takich jak koleje dużych prędkości czy samochody elektryczne, że są w stanie nie tylko dogonić, ale i przegonić świat. To samo może się stać z akceleratorami AI. Zwłaszcza jeśli restrykcje pozostawią Chiny w sytuacji bez wyjścia.
—————————————
TO TEŻ CIEKAWE W „SUBIEKTYWNIE O FINANSACH”:
————————-
ZOBACZ CO NOWEGO W HOMODIGITAL:
Obok „Subiektywnie o Finansach” stoi w internetach multiblog Homodigital.pl, czyli subiektywnie o technologii. Opowiadamy w nim to, co ważne dla Twojego cyfrowego bezpieczeństwa i jestestwa. Opowiadamy tak, jak w „Subiektywnie o Finansach” – czyli tylko to, co istotne i tak, żeby każdy zrozumiał. Jeśli korzystasz z technologii, to wpadaj na Homodigital.pl, czytaj i komentuj artykuły, pomóż nam się rozwijać.
———————————-
ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTERY
>>> W każdy weekend sam Samcik podsumowuje tydzień wokół Twojego portfela. Co wydarzenia ostatnich dni oznaczają dla Twoich pieniędzy? Jakie powinieneś wyciągnąć wnioski dla oszczędności? Kliknij i się zapisz.
>>> Newsletter „Subiektywnie o Świ(e)cie i Technologiach” będziesz dostawać na swoją skrzynkę e-mail w każdy czwartek bladym świtem. Będzie to podsumowanie najważniejszych rzeczy, o których musisz wiedzieć ze świata wielkich finansów, banków centralnych, najpotężniejszych korporacji oraz nowych technologii. Kliknij i się zapisz.
———————————-
ZOBACZ NASZE NOWE WIDEOCASTY:
„Subiektywnie o Finansach” jest też na Youtubie. Raz w tygodniu duża rozmowa, a poza tym komentarze i wideofelietony poświęcone Twoim pieniądzom oraz poradniki i zapisy edukacyjnych webinarów. Koniecznie subskrybuj kanał „Subiektywnie o Finansach” na platformie Youtube
zdjęcie tytułowe: Pexels, Canva











