Czy notowany na holenderskiej giełdzie InPost — jedna z najbardziej rozpoznawalnych spółek z polskim rodowodem — zmieni właściciela? Spółka poinformowała w komunikacie, że otrzymała taką ofertę i że powołała zespół złożony z przedstawicieli rady nadzorczej i zarządu, który ma przeanalizować sens sprzedaży akcji przed dotychczasowych udziałowców. Nie wiemy, jak bardzo poważna jest oferta, kto ją złożył i czy to przypadkiem nie jest gra na podniesienie szwankującej wartości giełdowej InPostu
Choć InPost — paczkomatowy hegemon w Polsce i zauważalny gracz logistyczny w Europie — jest kojarzony z Rafałem Brzoską (jednym z najbogatszych Polaków), to pakiet kontrolny akcji spółki jest już od pewnego czasu poza Polską. Prawie 29% akcji InPostu kontroluje PPF Group, czyli czeska rodzina Kellnerów, a jedynie 12,5% posiada A&R Investments, a więc funduszu zarządzanego przez Rafała Brzoskę. Spore udziały w paczkomatowym gigancie ma też amerykański fundusz inwestycyjny Advent (ponad 10%) oraz GIC Private Limited (ponad 5%).
- Kiedy powinieneś się zastanowić nad zmianą banku? Osiem sygnałów. Dlaczego Polacy często biorą „ślub z bankiem” na całe życie? [POWERED BY UNICREDIT]
- Od dłuższego czasu usilnie główkujesz, w co by tu zainwestować, żeby nie stracić? Te liczby mówią: „przestań się wreszcie zastanawiać” [POWERED BY UNIQA TFI]
- Jesteś na początku swojej drogi zawodowej? Oto Twoja checklista na bezpieczną podróż przez życie. Osiem ważnych punktów! [POWERED BY PZU]
Wart prawie 6 mld euro InPost jest też popularnym składnikiem portfeli wielu polskich funduszy inwestycyjnych, w których trzymają pieniądze m.in. czytelnicy „Subiektywnie o Finansach” (ostatnio na niskie notowania akcji InPost narzekał sam Samcik, czyli ja). I z tego punktu widzenia warto obserwować jego giełdowe losy. Ewentualna możliwość przejęcia 100% udziałów przez nowego właściciela zapewne wiązałaby się z koniecznością zapłacenia sporej premii w stosunku do wyceny rynkowej InPostu. I pozwoliłaby wyjść z inwestycji na lepszych warunkach niż poprzez giełdę.

Bo na rynku giełdowym InPost wielkich sukcesów ostatnio nie odnosił. Spółka w ciągu pięciu lat obecności na rynku w Amsterdamie straciła na wartości jedną czwartą. Na początku 2021 r. każdą akcję InPostu inwestorzy wyceniali na 20 euro, a niedawno — w listopadzie zeszłego roku — można było ją kupić za nędzne 9 euro. Nieco wcześniej zastanawialiśmy się w „Subiektywnie o Finansach” czy niska wycena akcji InPost może być okazją inwestycyjną i wychodziło nam, że poniżej 10 euro za akcję to może być dobry strzał.
Dziś już akcje InPost kosztują ponad 14 euro, aczkolwiek lwia część tego wzrostu przypadła na kilka ostatnich dni, co może oznaczać, że ktoś wiedział lub spodziewał się komunikatu o możliwej ofercie przejęcia firmy i zawczasu inwestował pieniądze w jej akcje. Spółka lojalnie podaje w komunikacie, że nic nie jest jeszcze przesądzone, bo otrzymana oferta nie jest wiążąca. „Obecnie nie można zapewnić, że doprowadzi to do zawarcia transakcji” — napisał InPost w oficjalnym oświadczeniu.
Czytaj więcej o naszych rozterkach dotyczących InPostu:
Czy InPost zmieni właściciela? Komu to się opłaci?
Czy InPost zmieni właściciela? Kto mógłby chcieć przejąć paczkomatowego potentata i dlaczego w takim razie spółka radziła sobie w ostatnich latach tak słabo na giełdzie? Zdecydowanie łatwiejsza jest odpowiedź na to drugie pytanie. InPost być może dochodzi już do ściany, jeśli chodzi o możliwości ekspansji w Polsce (a przynajmniej jest takie ryzyko), zaś nie ma pewności czy będzie w stanie osiągnąć podobny sukces w skali europejskiej. Zaś generowane przez spółkę dziś zyski — w 80% pochodzące z polskiego rynku — nie uzasadniają wyceny na poziomie 20 euro za akcję (sprzed pięciu lat).
Żeby było jasne: to nie jest tak, że InPost ma problemy finansowe. Spółka zarabia pieniądze i zarabia ich coraz więcej. W trzecim kwartale 2025 r. grupa InPost osiągnęła zysk netto w wysokości 164,3 mln zł. Łącznie w trzech pierwszych kwartałach 2025 r. może pochwalić się zyskiem w wysokości 481,3 mln zł (choć to spadek o 43% w skali roku, więc zdecydowanie mogło być lepiej). Widać jednak, że wojna na rynku dostaw i przesyłek się zaostrza, co uderza w rentowność biznesu InPost.
Ostatnio InPost zaczął pokazywać już tylko jednocyfrowe wzrosty wolumenu przesyłek dostarczanych w Polsce. Zaczął się też niepokojący trend zbliżania się tempa wzrostu biznesu InPostu do tempa rozwoju całego rynku (w trzecim kwartale 2025 r. było 6% wzrostu liczby przesyłek w InPost kontra 5% na całym rynku). Firma, która nie rośnie już szybciej niż rynek — choć sam rynek wciąż się powiększa — raczej musi się przygotowywać do obrony swojej pozycji, niż do dalszej ekspansji.
Zysk przypadający na jedną akcję InPostu to jakieś 0,4 euro w skali roku. Nawet przy cenie akcji tylko 10 euro oznacza to, że wskaźnik C/Z (mówi, po ilu latach zwróci się inwestycja w akcje z samych dywidend, gdyby spółka miała takie same zyski, jakie ma dziś i wszystkie je przeznaczała na dywidendy) wynosi aż 25. A średnia branżowa dla spółek logistycznych to tylko 16-18. Gdy InPost wchodził na giełdę w Amsterdamie przy cenie 20 euro za akcję, oczekiwania inwestorów były większe, niż to, co dziś spółka pokazuje. Chociaż, umówmy się, pokazuje wcale nie tak mało.
InPost — być może widząc, że z udziałem w polskim rynku automatów paczkowych na poziomie 70%, dochodzi do ściany — robi duży zakład o przyszłość i przeznacza duże pieniądze na ekspansję zagraniczną. Dziś z Polski pochodzi 56% wolumenu sprzedaży (czyli liczby dostarczonych przesyłek). Ale coraz większą rolę grają przejęcia zagraniczne. Grupa przejęła spółki logistyczne na Wyspach Brytyjskich, w Hiszpanii, Francji, Włoszech, co powiększyło skład grupy o takich dostawców przesyłek jak Mondial Relay, Menzies, Yodel i Sending. Tyle że biznes tam jest znacznie mniej rentowny (bo mniejsza jest jego skala), niż w Polsce.
InPost robi wiele, żeby pokazać się jako spółka technologiczna, a nie tylko dostawca paczek. Stara się przejąć jak największą część procesu zakupowego. Przygotowuje platformę zakupową podobną do Allegro, dzięki InPost Pay można też sfinalizować płatność, nie wychodząc z aplikacji. A sama aplikacja mobilna InPost (z możliwością łatwego nadania i odbioru przesyłki w ciągu kilku sekund po zaprezentowaniu kodu QR) to jedno z najbardziej zaawansowanych tego typu rozwiązań na polskim rynku.
Czytaj też o sojuszu Allegro z… PKO BP, przeciwko InPostowi:
InPost związał się też biznesowo z portugalską spółką technologiczną Bloq.it. Dostarczy ona InPostowi 20 000 paczkomatów NEXT w ciągu najbliższych 5 lat (działają one na podstawie baterii, które trzeba ładować co 6-12 miesięcy). W zamian InPost objął pakiet udziałów w spółce. To ma być element dywersyfikacji działalności.
„W mojej ocenie, to co się dzieje w otoczeniu InPost, wygląda na poświęcenie krótkoterminowej rentowności biznesu na rzecz długoterminowych korzyści. Dochodowość mierzona skorygowanym zyskiem EBITDA na jedną paczkę obniżyła się w ostatnich kwartałach (wskaźnik PPP – price per parcel). W drugim kwartale 2025 r. średni PPP na poziomie grupy kapitałowej InPost wyniósł 3,08 zł (spadek o 8% w skali roku). Lepiej radziła sobie spółka w Polsce (wzrost o 6%, do 4,61 zł), co tylko w pewnym stopniu amortyzowało pogorszenie dochodowości dostaw zagranicznych (spadek o 25%, do zaledwie 1,35 zł)”
– pisał w „Subiektywnie o Finansach” o sytuacji InPost Marcin Kuchciak. Średnia rekomendacji dla ceny akcji spółki w najbliższych miesiącach to jakieś 16 euro na akcję. Sporo, ale zapewne w tej cenie zawarta jest prognoza wzrostu rynku przesyłek w Polsce i założenie bogacenia się Polaków. Na tym tle nawet spółka, która nie jest w stanie zwiększać swojego udziału w rynku, jest warta grzechu.
Kto chciałby przejąć InPost i czy to dla nas dobrze?
I tutaj dochodzimy do próby odpowiedzi na pierwsze pytanie, kto mógłby chcieć kupić InPost, czyli spółkę, która pięć lat temu była wyceniana na 20 euro za akcję, do niedawna jej wartość giełdowa oscylowała w granicach 10-12 euro za akcję, a analitycy optymistycznie zakładają ich przyszłą wartość na 16 euro. I spółkę, która ma 70% udziału w dużym, nowoczesnym rynku w rosnącej branży? I która ma przyczółki w Europie Zachodniej, gdzie albo rynek paczkomatów jest mniej nasycony technologią, albo nikt tam o nim w ogóle nie słyszał?
Cóż, zapewne mógłby to być któryś z wielkich graczy e-commerce, który nie osiągnął sukcesu w Polsce, choć próbował. Jako pierwszy na myśl przychodzi Amazon. Dla firmy, której roczny zysk wynosi 78 mld dolarów i która ma mniej więcej 95 mld dolarów ulokowanych w obligacjach zasobów gotówki, przejęcie firmy wartej 6 mld euro — nawet gdyby trzeba było zapłacić jej udziałowcom np. 8 mld euro — to pikuś. Być może zainteresowany mógłby być któryś z globalnych gigantów logistycznych (niemiecki, a kiedyś amerykański DHL, francuskie, a niegdyś niemieckie DPD), wielkich globalnie, ale przegrywających w Polsce.
Co by oznaczało przejęcie InPostu? Poza wyjściem z interesu przez udziałowców przy nie najgorszej wycenie zapewne mówimy o oddaniu za granicę jednej z najbardziej rozpoznawalnych marek z polskim rodowodem. Oczywiście, InPost już dziś nie jest „polski” w sensie kontroli czy akcjonariatu, ale jest jednym z symboli rozwoju polskich firm. Porównywalnym do Allegro, CD Projekt, czy Asseco. Byłby to kolejny dowód na to, że nie umiemy spróbować osiągnąć paneuropejskiej skali działalności i nie dać się sprzedać.
Czy InPost rzeczywiście zmieni właściciela? Nie można wykluczyć – choć nie jest to bardzo prawdopodobny scenariusz – że całe zamieszanie jest raczej „ogłoszeniem” niż zapowiedzią konkretnej transakcji. A więc próbą zainteresowania rynku gotowością do bycia obiektem przejęcia. Ktoś złożył ofertę, ale nie wiadomo kto, a sama oferta nie jest wiążąca. Notowania spółki z 10 euro za akcję na fali spekulacji idą w górę do ponad 14 euro za akcję. Przy tej wycenie wskaźnik P/E to już ponad 33, a więc jest bardzo wysoki.
To będzie wycena trudna do utrzymania — przynajmniej w krótkim terminie — jeśli „nic” się nie stanie. Ale może być wciąż atrakcyjna, gdyby okazało się, że InPost rzeczywiście miałby być obiektem przejęcia. Wtedy nie można byłoby wykluczyć lewitowania przez akcje InPost nawet na poziomie w pobliżu 18-20 euro za papier. Optymistyczne (ale innych nie ma) wyceny analityków w swojej średniej „mówią” o przyszłej, docelowej wycenie rzędu 16 euro za akcję, a nabywca musiałby zapłacić jeszcze premię za przejęcie kontroli. Ale czy InPost rzeczywiście zmieni właściciela — dowiecie się tego z „Subiektywnie o Finansach”.
———————————-
ZOBACZ SUBIEKTYWNE ROZMOWY:
„Subiektywnie o Finansach” jest też na Youtube. Raz w tygodniu duża rozmowa, a poza tym komentarze i wideofelietony poświęcone Twoim pieniądzom oraz poradniki i zapisy edukacyjnych webinarów. Koniecznie subskrybuj kanał „Subiektywnie o Finansach” na platformie Youtube
—————————
CZYTAJ TEŻ:
——————————-
ZAPLANUJ ZAMOŻNOŚĆ Z SAMCIKIEM
Myślisz, że nie masz szans na żywot rentiera? Że masz za mało oszczędności? Że za mało zarabiasz? Że nie umiał(a)byś dobrze ulokować pieniędzy, gdybyś je miał(a)? W tym e-booku pokazuję, że przy odrobinie konsekwencji, pomyślunku i, posiadając dobry plan, niemal każdy może zostać rentierem. Jak bezboleśnie oszczędzać, prosto inwestować i jak już teraz zaplanować swoje rentierstwo – o tym jest ten e-book. Praktyczne rady i wskazówki. Zapraszam do przeczytania – to prosty plan dla Twojej niezależności finansowej. Polecam też trzy inne e-booki: o tym, jak zrobić porządek w domowym budżecie i raz na zawsze wyjść z długów, jak bez podejmowania ryzyka wycisnąć więcej z poduszki finansowej i jak oszczędzać na przyszłość dzieci.
——————————
ZAPISZ SIĘ NA NASZE NEWSLETTERY
>>> W każdy weekend sam Samcik podsumowuje tydzień wokół Twojego portfela. Co wydarzenia ostatnich dni oznaczają dla Twoich pieniędzy? Jakie powinieneś wyciągnąć wnioski dla oszczędności? Kliknij i się zapisz.
>>> Newsletter „Subiektywnie o Świ(e)cie i Technologiach” będziesz dostawać na swoją skrzynkę e-mail w każdy czwartek bladym świtem. Będzie to podsumowanie najważniejszych rzeczy, o których musisz wiedzieć ze świata wielkich finansów, banków centralnych, najpotężniejszych korporacji oraz nowych technologii. Kliknij i się zapisz.
———————–
SPRAWDŹ RANKING LOKAT
Zastanawiasz się, co zrobić z pieniędzmi? W którym banku jest najwyższe oprocentowanie pieniędzy na długo, a w którym na krótko? Który najlepiej zapłaci za nowe środki, a który „w standardzie”? Sprawdź „Okazjomat Samcikowy” – to aktualizowane na bieżąco rankingi lokat, kont oszczędnościowych, a także kont osobistych, rachunków firmowych i kart kredytowych. Wszystkie tabele znajdziesz w zakładce „Rankingi” w „Subiektywnie o Finansach”.
——————————-
ZNAJDŹ SUBIEKTYWNOŚĆ W SOCIAL MEDIACH
Jesteśmy nie tylko w „Subiektywnie o Finansach”, gdzie czyta nas ok. pół miliona realnych odbiorców miesięcznie, ale też w mediach socjalnych, zwanych też społecznościowymi. Tam krótkie spostrzeżenia o newsach dotyczących Twoich pieniędzy. Śledź, followuj, bądź fanem, klikaj, podawaj dalej. Twórzmy razem społeczność ludzi troszczących się o swoje pieniądze i ich przyszłość.
>>> Nasz profil na Facebooku śledzi ok. 100 000 ludzi, dołącz do nich tutaj
>>> Samcikowy profil w portalu X śledzi 26 000 osób, dołącz do nich tutaj
>>> Nasz profil w Instagramie ma prawie 11 000 followersów, dołącz do nich tutaj
>>> Połącz się z Samcikiem w Linkedin jak 23 000 ludzi. Dołącz tutaj
>>> Nasz profil w YouTube subskrybuje 10 000 widzów. Dołącz do nich tutaj
——————————-
zdjęcie tytułowe: InPost, Canva







