10 kwietnia 2021

Rower w piwnicy na wagę złota? W sklepach brakuje części, a ceny rowerów ostro poszły w górę. Co się stało?

Rower w piwnicy na wagę złota? W sklepach brakuje części, a ceny rowerów ostro poszły w górę. Co się stało?

Ceny rowerów oszalały. W ciągu ostatniego półrocza gotowe rowery zdrożały o 20-25%, a części zamienne – o co najmniej 50%. Na niektóre modele rowerów czekać trzeba nawet… półtora roku. Co się stało, że podaż rowerów nie nadąża za popytem? I czy to oznacza, że sezon rowerowy będzie w tym roku wyjątkowo drogi? Wygląda na to, że nasze rowery w piwnicach stały się… cenne

Mamy już wiosnę, a ten czas zapewne wielu z nas kojarzy się z rozpoczęciem sezonu rowerowego. Z danych porównywarki Ceneo.pl. wynika, że za rowerami rozglądamy się już w lutym. Od drugiego tygodnia lutego do pierwszego tygodnia marca liczba odsłon w tym serwisie w kategorii „rowery” wrosła aż o 260%. Ale najgorętszy okres to kwiecień. To wtedy serwisy rowerowe pracują pełną parą, żeby przygotować nasze jednoślady do jazdy, a klienci szukają rowerów przed majówką.

Zobacz również:

Nie mam jednak dobrych wieści dla tych, którzy postanowili kupić rower w tym sezonie, bo cykl pracy producentów mocno zaburzyła pandemia, ale też nie do końca przemyślane decyzje rządu. Efektem tego jest bezprecedensowa sytuacja, kiedy niektóre sklepy rowerowe… nie mają czym handlować. O kondycji branży rowerowej opowiedział mi Mikołaj Pytel, właściciel sieci sklepów rowerowych AirBike. Jaka jest geneza obecnych problemów?

„Myślę, że 10-20% obrotów „kosztowały” nas wygłupy rządu z zamykaniem lasów. Ten ruch spowodował m.in. obcięcie produkcji i dostaw, z czym borykamy się do dziś. Później okazało się, że na rowery jednak jest popyt”

– mówi mój rozmówca. Rząd zamknął baseny, siłownie, kluby fitness, dlatego w pandemii chętniej jeździliśmy na rowerach. Jedynie w niewielkim stopniu specjalistycznym sklepom rowerowym pomogło okresowe zamykanie dużych marketów sportowych, bo klient w marketach szuka raczej niskobudżetowych rozwiązań.

Przeczytaj też: Kupujesz bilety komunikacji miejskiej przez aplikację w smartfonie? Nadchodzi dziwna zmiana. Wirtualny bilet trzeba będzie… skasować

Ceny rowerów wzrosły nawet o jedną czwartą

Kiedy markety były zamknięte, to zakupy rowerów przeniosły się do sieci. Ale klient „marketowy” szuka roweru w okolicach 1.000 zł, a w specjalistycznych sklepach raczej handluje się rowerami z nieco wyższej półki, za 2.000-3.000 zł, nie licząc akcesoriów, które mogą pochłonąć jedną trzecią, a nawet połowę budżetu przewidzianego na sam rower.

„Mamy problemy z zapełnieniem sklepów rowerami, zatowarowanie kosztuje dwa, trzy razy więcej czasu i środków, niż przed pandemią. Nie będzie przesadą, jeśli powiem, że obecnie na rynku brakuje 70-80% rowerowych produktów, m.in. elementów napędowych takich jak kasety, łańcuchy, przerzutki i układy sterowania do przerzutek. Jeśli chodzi np. o kasety, czyli zębatki, to u niektórych producentów nie ma ich w wolnej sprzedaży już od pół roku”

– mówi Mikołaj Pytel. Skąd bierze się problem z podażą? Większość rowerów, która trafia na polski rynek, produkowana jest w Azji, głównie w Chinach i na Tajwanie. A między Europą i Azją najpierw pękły łańcuchy dostaw, a po ich odbudowaniu stały się dużo droższe.

Nawet z rowerami montowanymi w Polsce jest problem, bo wystarczy, że zabraknie jednego komponentu, np. tylnej przerzutki i roweru nie da się złożyć. Problem z podażą przekłada się oczywiście na ceny. Z danych Airbike wynika, że w przeciągu ostatniego półrocza rowery gotowe zdrożały o ok. 20-25%, a komponenty średnio o ok. 50%, a niektóre nawet o 150%, czyli coś co było po 200 zł, jest po 500 zł”

Z obserwacji twórcy AirBike wynika, że największy popyt, a jednocześnie największe problemy z dostępnością, dotyczą obecnie rowerów typu gravel, czyli szutrówek. To rowery uniwersalne, które świetnie się sprawdzają na różnych rodzajach nawierzchni – zarówno na asfalcie, jak i na drogach nieutwardzonych. Przykładowo na „gravele” marki Trek czekać trzeba mniej więcej półtora roku. Problem jest też z wyborem rowerów dziecięcych. W lepszej sytuacji są klienci polujący na rowery z wyższej półki, bo droższych modeli nie brakuje.

Przeczytaj też: Odwołanie przelewu, w którym popełniliśmy błąd? „Nie da się, niemożliwe” – mówią w bankach. Czy receptą może być usługa, którą zaproponował jeden z banków?

Ceny rowerów rosną tak szybko, że będziemy je oddawali jak samochody w rozliczeniu

Nie jest oczywiście tak, że niczego nie da się kupić, bo sklepy z niedoborem rowerów, czy komponentów próbują sobie radzić różnymi sposobami. Firma AirBike Mikołaja Pytla postawiła na dywersyfikację.

„Jesteśmy obecni na rynku od 20 lat, mamy długą listę dostawców, w czasie pandemii wzbogaciliśmy ofertę o kolejnych producentów rowerów. Dajemy radę dzięki zróżnicowaniu działalności. Mamy wypożyczalnię rowerów. Dobrze sprawdza się u nas rowerowy rynek wtórny. Może pan zostawić w rozliczeniu swój stary rower i kupić nowy”

Chodzi o model, który praktykowany jest np. na rynku sprzedaży samochodów. W branży rowerowej ten system dobrze działa zwłaszcza w przypadku rowerów dziecięcych, bo – jak wiadomo – dzieci szybko wyrastają i z za małym rowerkiem coś trzeba zrobić. Ten system pozwala też w pewnym sensie obejść problemy z podażą. Polega na tym, że dziś mogę kupić rower, który niekończenie spełnia moje oczekiwania, a w kolejnym sezonie kupię wymarzony model, a stary zostawię w rozliczeniu.

Airbike postawił też na usługi, czyli m.in. na serwis. Producenci rowerów mogą bowiem nie chcieć sprzedawać za pośrednictwem sklepów stacjonarnych, rower można kupić w internecie, ale przeglądu i serwisu roweru w sieci się nie zrobi.

„Oczywiście brakuje komponentów, więc zdarza się, że nie ma czym tego serwisu zrobić, ale radzimy sobie, jak możemy. Części kupujemy w cenach detalicznych na wszystkich możliwych portalach aukcyjnych i w europejskich sklepach internetowych. Ale to wszystko przekłada się na dłuższy czas oczekiwania na serwis i jego cenę”

Rosnące ceny rowerów sprawiają oczywiście, że zapłaci więcej, niż przed pandemią, ale mimo wszystko nie jest tak, że w sklepach zupełnie nic nie ma. Ale sytuacja sklepów, które mają problem z zatowarowaniem (a więc ich obroty są mniejszy, niż mogłyby być w tzw. wysokim sezonie), a muszą zapłacić czynsz i pensje pracownikom, nie jest do pozazdroszczenia.

———–

Posłuchaj podcastu „Finansowe sensacje tygodnia”, odc. 49

W tym odcinku podcastu „Finansowe sensacje tygodnia” rozmawiamy o tym, ile kosztuje – i o ile podrożeje w najbliższym czasie – woda, o tym czy moglibyśmy naśladować Brytyjczyków i też otworzyć restauracje oraz puby na świeżym powietrzu, o tym jak banki pomagają nam uniknąć… opłat bankowych oraz o rowerowej bańce spekulacyjnej. W ciągu roku wzrost cen gotowych rowerów sięgnął 25%, a części rowerowych – o połowę. O co tu chodzi? Zapraszam do posłuchania!

Skorzystaj z najlepszych bankowych okazji od Maćka Samcika

Sprawdź „Okazjomat Samcikowy” – aktualizowane na bieżąco rankingi lokat, kont oszczędnościowych, a także zestawienie dostępnych dziś okazji bankowych (czyli 200 zł za konto, 300 zł za kartę…). I zacznij zarabiać. Masz zero na lokacie i koncie oszczędnościowym? Zarabiaj przynajmniej tak:

>>> Ranking najwyżej oprocentowanych depozytów

>>> Ranking kont oszczędnościowych. Gdzie zanieść pieniądze?

>>> Przegląd aktualnych promocji w bankach. Kto zapłaci ci kilka stówek?

Subscribe
Powiadom o
42 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Marcin
1 miesiąc temu

Cbyba prawdziwy kryzys dopiero nadchodzi. Kto te rowery bedzie kupowal? Kiedys dobry rower mozna bylo za 1000 pln kupic teraz to przecietniak z Decathlonu kosztyje 1500-1800. Chore czasy.

Rafał
1 miesiąc temu
Reply to  Marcin

Pensje rosną, ceny rosną. „Kiedyś” to prawie wszystko było tańsze.

Marcin
1 miesiąc temu
Reply to  Rafał

No to dokladniej 8 lat temu jak kupowalem swoj. Porzadny sprzet za mniej niz tysiac pln.

Therion7777
1 miesiąc temu
Reply to  Marcin

Tylko Ci się wydaje, że to był porządny sprzęt. 6 lat temu Cube Nature kosztował 3k i to był sprzęt ze średniej półki. Sry,no bonus.

Therion7777
1 miesiąc temu
Reply to  Therion7777

Żeby była jasność, teraz stockowa cena Nature to 2,8k i to nadal jest średniak.

Janek (rowerowysztos.pl)
1 dzień temu
Reply to  Therion7777

Problem polega na tym, że Cube Nature ma kilka odmian, a ta najtańsza o której tu mowa, ma osprzęt Shimano Tourney jak najtańsze rowery z Decathlonu. Także w takiej wersji jest to zdecydowanie model budżetowy. Za 5k można kupić Naturea z napędem XT, ale i tak ma pozagrupowe hamulce na poziomie Shimano Altusa/Alivio.

Marcin
1 miesiąc temu
Reply to  Therion7777

Nie znam sie na rowerach, ale jesli rower gorski po czestej jezdzie po terenach gorzystych i lesie sie nie sypie to dla mnie jest porzadny 😉

Begze
1 miesiąc temu
Reply to  Marcin

Pytanie, co to jest częsta jazda. Ile tysięcy km zrobiłeś, w jakich warunkach pogodowych jezdzisz itd.? A rower za 1000 PLN kupiony 8 lat temu, na pewno nie jest przeznaczony do jazdy w trudniejszym terenie.

chennault
1 miesiąc temu
Reply to  Rafał

Czyje pensje rosną te rosną…

Darek
1 miesiąc temu
Reply to  Rafał

Dokładnie. Swój pierwszy rower kupiłem 26 lat temu za pierwszą swoją wypłatę – był to Trek za nieco ponad 1000 PLN. 5 lat temu te kupiłem Treka, ale już za 6000 PLN. W obu przypadkach były to całkiem solidne rowery do MTB XC.

Begze
1 miesiąc temu
Reply to  Darek

Ja 25 lat temu kupiłem Treka na STX-ie (coś jak dzisiejsze Alivio/Deore) za 1600 PLN po przecenie, z widelcem takim sobie rockshoxem elastomerowym (w zimie nie działał praktycznie). za 1000 to nawet na Altusie byś Treka wtedy nie kupił (no chyba, że od złodzieja). Ale PLN dziś i ćwierć wieku temu to zupełnie co innego, w Krakowie za 50 000 można było kupić kamienicę (z lokatorami) albo 3-pokojowe mieszkanie. Moim zdaniem rowery w stosunku do zarobkow potaniały, no i oczywiście wybór o wiele większy.

BurdelNaKolkach
26 dni temu
Reply to  Rafał

Dokładnie, moja pensja w zeszłym roku wzrosła o 40%, dlatego wzrost ceny rowerów o 25% jest dla mnie wytłumaczalny. A wasze pensje o ile wzrosły ? Generalnie wzrost pensji w Polsce przyczynił się do wzrostu cen na świecie. Przecież to logiczne, tak mówi Premier, a On nie kłamie.

Darek M. W.
1 miesiąc temu
Reply to  Marcin

Inflacja czyli ukryty podatek serwowany nam przez kolejne rządy. 🙂

krzysztof
1 miesiąc temu

Myślę, że 10-20% obrotów „kosztowały” nas wygłupy rządu z zamykaniem lasów. Ten ruch spowodował m.in. obcięcie produkcji i dostaw, z czym borykamy się do dziś. Później okazało się, że na rowery jednak jest popyt”
co za belkot: zaqmkniecie lasow na kilka tygodni rok temu spowodowalo przerwanie lancucha dostaw…litosci, w Niemczech tez czesci rowerowych nie ma? w calej EU? Caly swiat robil czesci tylko dla Polski i zamkniecie lasow( a wiadomo 99% ludzi jezdzacych rowerem, łacznie z kolarzowkami jezdzi po lasach wylacznie)spowodowalo karastrofe…takie bzdury a redaktor nawet nie sprostuje?

Maria
1 miesiąc temu
Reply to  krzysztof

Czego nierozumiesz przeciez Las głosował za pis-em trzeba mu dosrac

Mr2
1 miesiąc temu
Reply to  krzysztof

Gdy PIS zamknął lasy w marcu 2020 – największy producent rowerów w tym kraju KROSS zwolnił połowę pracowników i wyłączył linię produkcyjną na kilka tygodni. Zmniejszyli zamówienia bo wszyscy prognozowali kryzys, biedniejszych klientów i nie było gdzie tymi rowerami jeździć – bo zamknięte nawet lasy. Gdy w maju powoli się odblokowało, okazało się że rower jest jedyną rozrywką i zastępstwem niebezpiecznej komunikacji miejskiej. W miedzyczasie lockdowny na świecie spowodowały przestoje w fabrykach Shimano itd. W maju wykupiono wszystko co było i od tego momentu każdy sklep walczy żeby kupić cokolwiek. Teraz rozumiesz?

krzysztof
1 miesiąc temu
Reply to  Mr2

litosci, po pierwsze nie zwolnil polowe tylko 25%

https://www.infoprzasnysz.com/z-ostatniej-chwili-przasnyski-kross-zmuszony-zwolnic-25-pracownikow-mamy-komunikat-spolki/
po drugie zwiazane to bylo z calym lockdownem a nie z tym,ze zamknieto lasy, bo wiekszosc ludzi po lasach jednak nie jezdzi wiec nie powtarzaj fake newsow…
ponadto jakos nie wierze,z eod roku Shimano i inni producenci nie produkuja czesci,ponadto jakos w innych krajach rowerow nei brakuje, ba nawet innym producentom w Polsce nei brakuje wiec cos te tlumaczenie slabe…

Marek
1 miesiąc temu
Reply to  krzysztof

Bez wątpienia w rankingu na najgłupsze tezy i wnioski ten tekst (bo trudno to nazwać artykułem) prowadzi w tym roku.

Proponuję mniej opierać artykuły na wypowiedziach ludzi z branży a bardziej na własnej wiedzy, bo inaczej wychodzą takie reklamy z podtekstami że musi być drogo.

Łukasz
1 miesiąc temu
Reply to  krzysztof

Na polskie marki takie jak kross czy Romet to mogło mieć znaczenie. Skoro zamknięto lasy i nie było wiadomo, ile to potrwa, to produkcja na nasz rodziny rynek w takiej ilości jak zawsze nie miała sensu. A że w Polsce ciągle najpopularniejsze (i najmniej sensowne) są MTB to mamy przepis na dojechanie lokalnych producentów. Czego w tym nie rozumiesz?

krzysztof
1 miesiąc temu
Reply to  Łukasz

tak wszyscy w Polsce jezdza po lasach…zwlaszcza w miastach…jak przyjmiesz bzdurna teze to i masz bzdurne wnioski…czego nie rozumiesz?

Ognivo
1 miesiąc temu
Reply to  Łukasz

Kurła, no nie wierzę XD Polskie Marki Romet XD Romet jest chiński idioto yebany.

Alex
1 miesiąc temu
Reply to  krzysztof

Sklepy zamówiły mniej, bo myśleli, że się nie sprzeda skoro nie można wjechać do lasu, dlatego oberwały gravele a nie szosówki

Jakub
1 miesiąc temu
Reply to  krzysztof

Widzę Krzysztofie że jest problem u ciebie z czytaniem ze zrozumieniem.
Fragment który przytoczyłeś nie jest w żaden sposób połączony z łańcuchem dostaw.
Miał on za zadanie pokazać spadek popytu na rowery w tamtym czasie u nas w Polsce, kiedy wszędzie indziej na świecie ludzie te rowery kupowali. Następnie polityka naszego cudownego rządu się zmieniła i popyt się u nas znalazł ale już nie było towaru. Stąd ten spadek obrotów o 10-20% spowodowany zamknięciem lasu.

krzysztof
1 miesiąc temu
Reply to  Jakub

w artykule jest mowa o przerwaniu lancucha dostaw, przeczytaj uwaznie.Wiec dalej nie rozumiem jak po roku dalej nie mozna kupic czesci skoro wszystkie azjatyckie fabryki od wielu miesiecy pracuja na 100%.po drugie mam rozumiec,ze z chwila wprowadzenia zakazu wejscia do lasu wszyscy przestali kupowac rowery? wszyscy jezdza wylacznei po lasach? litosci…
po trzecie w marcu to rowery juz sa dawno przygotowane do jazdy( w sensie gotowe w magazynach) a nie producenci (w polowie marca sic)zamawiaja czesci,wiec znow argument z czapy

Ognivo
1 miesiąc temu
Reply to  krzysztof

Części rowerowe jadą z Chin, na paczki z Aliexpress czekam już 6 miesięcy – oczywiście zwroty dostałem, ale iskierka nadziei że jednak przyjdą „za friko” 😀

Zes
1 miesiąc temu

Bzdury bzdury bzdury napędzane przez branże rowerowa aby wycisnąć przy pandemii klientów jak cytrynę branża robi to celowo nie kupujcie w tym roku to w przyszłym będą wyprzedawać taniej kłamczuszki rowerowe

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Zes

Pewnie w przyszłym roku będzie taniej, bo będzie dla odmiany nadprodukcja. To tak, jak na rynku rolnym

Ognivo
1 miesiąc temu
Reply to  Zes

Zgadzam się w 100%. Zmowa rowerowych złodziei. Z wakacjami będzie identycznie, jedźcie na kemping a zagranicę 2 lata po pandemii.

Spec
1 miesiąc temu

Za 800zł to rowerek. Komunijny do 1 go kraweznika

Ognivo
1 miesiąc temu
Reply to  Spec

Ja swojego górala kupiłem w Carrefour 16 lat temu za 350 PLN, do tej pory doskonale się jeździ.

AndyMors
1 miesiąc temu

W zeszłym tygodniu kupiłem najwyższy model Romet Orkan za 3600 (osprzęt Deore). Identyczny rower 3 lata temu za 2070 zł.

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  AndyMors

Auć!

AndyMors
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Ceny rowerów to nic. Karty graficzne do PC są droższe od całych laptopów. Przykład GF RTX 3060 cena rekomendowana producenta 1699 zł. Są dostępne w morele za 4999 zł.

Ognivo
1 miesiąc temu
Reply to  AndyMors

Morele to szajs. Zepsuli się od zamknięcia NetPunktów.
Polecam X-Kom. Takie same laptopy od MSI są w X-Kom tańsze o 30%.

DawidK
1 miesiąc temu
Reply to  Ognivo

I mają tę kartę za 1699 w X-Kom?

Last edited 1 miesiąc temu by DawidK
DawidK
1 miesiąc temu
Reply to  AndyMors

Ale to przez bitcoiny, nie pandemię.

BdB
1 miesiąc temu

Przede wszystkim, to w piwnicy długo rower nie postoi…

qwqrqw
1 miesiąc temu

Po nielegalnego Windowsa przychodzili o 6., po lasy przychodzą o 4.

Łukasz
1 miesiąc temu

Jako fan dwóch kółek mogę tylko potwierdzić. O ile jesienią części jeszcze były, tak od zimy rynek oszalał. Zazwyczaj to właśnie zimą można było kupić czy to całe rowery czy części po dobrych cenach, tak ze sklepów jak i z drugiej ręki. Teraz można o tym zapomnieć i po prostu bierze się cokolwiek co jest, a za wiele tego nie ma. Sam przerzutkę kupioną w grudniu za 170 (nowa, że sklepu) sprzedałem ostatnio za 250 zł (używana, już zbędna) – Janusz biznesu? No nie. Po prostu spojrzałem na ceny i dostępność i ustawiłem cenę pod warunki. Sprzedała się tego samego… Czytaj więcej »

JArek
1 miesiąc temu

Brak części. Rozwiązanie? Kupować gdzie się da, od jakiegoś Holendra, który kupił przez pomyłkę i wsadził w szufladę na potem na Ebay. A gdzie jest niewidzialna ręka rynku? Dlaczego jeden z drugim cwaniakiem nie zaczną produkcji najpotrzebniejszych rzeczy? Wszystko to jest model biznesowy „Belin Zachodni”. Pojechac do Belina, kupic salami w Aldi, przyjechac do Polski i wylozyc na lozku polowym. W Polsce zawsze bedzie syf i bieda.

unambo
1 miesiąc temu

zabrakło w powyższym rozeznaniu informacji, ze z powodu pandemii wzrosły tez ceny frachtu morskiego.

[…] tekście, który kryje się za tym linkiem, pojawiły się komentarze, że sieję panikę, która służy tylko sprzedawcom […]

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!