Kupujesz bilety ZTM, warszawskiej komunikacji miejskiej przez aplikację w smartfonie? Nadchodzi dziwna zmiana. Wirtualny bilet trzeba będzie… skasować. Zarząd Transportu Miejskiego w Warszawie nie ukrywa, że powodem jest to, że wielu pasażerów kupowało bilety dopiero, gdy do autobusu czy metra wsiadał kontroler biletów. Nowy sposób płacenia za przejazd ma wyeliminować tę patologię. Czy walka z „aplikacyjnymi gapowiczami” utrudni innym życie?
Jeśli miałbym wskazać dobrodziejstwa korzystania ze smartfonowych aplikacji, bez wahania wymieniłbym możliwość kupowania biletów komunikacji miejskiej. Wiadomo, że nie korzystają z nich posiadacze biletów miesięcznych, ale jeśli ktoś korzysta z komunikacji miejskiej od czasu do czasu – w smartfonie ma najłatwiejszy dostęp do biletów.
- Tak Duńczycy przygotowują się na kryzys? Bank centralny wydał nowe zalecenie dotyczące form płatności w sklepach [POWERED BY EURONET]
- Przesiadka na mniejszego konia da zarobić? Akcje polskich małych i średnich spółek mogą przejąć pałeczkę hossy od gigantów [POWERED BY UNIQA TFI]
- Jest nowy ETF oparty na polskich indeksach akcji! I to… dwóch naraz! Czy to ma sens? TFI PZU chce ściągnąć polskie pieniądze na polską giełdę [POWERED BY PZU]
Na rynku jest coraz więcej aplikacji, za pośrednictwem których kupimy bilety. Nie tylko na autobus, tramwaj czy metro, ale też na pociąg. Odpalam aplikację, wybieram rodzaj biletu (np. normalny, 20-minutowy) i kupuję. Od tej chwili jadę „na legalu”. Ale to ułatwienie zaczęło być wykorzystywane przez nieuczciwych pasażerów.
W starych czasach, kiedy były tylko bilety kartonikowe, kontrolerzy zaraz po wejściu np. do autobusu blokowali kasowniki. Jeśli ktoś nie zdążył skasować biletu, musi liczyć się z mandatem. Ze smartfonem i aplikacją w ręku można próbować „oszukać” system. Na widok kontrolera wystarczy błyskawicznie odpalić aplikację i kupić bilet, co przy dobrych wiatrach może zająć raptem kilkanaście sekund. I dlatego warszawski Zarząd Transportu Miejskiego postanowił walczyć z oszustami. Wprowadza zmiany, które wejdą w życie 2 kwietnia.
Przeczytaj też: Klient w klatce niedziałającego systemu. Jak wyłączyć usługę płatnego parkowania w SkyCash, gdy aplikacja ma awarię?
QR kod jak kasownik na bilety ZTM
Co się zmieni? Nadal będziemy mogli kupować bilety w aplikacji, ale żeby bilet był ważny, trzeba go będzie jeszcze skasować, podobnie jak bilet kartonikowy. W jaki sposób? Skanując kod QR naklejony w autobusie, oznaczony napisem „skasuj bilet z aplikacji”.
W autobusach i tramwajach naklejki z kodem QR (odpowiedni dla danego pojazdu i linii) będą umieszczone nad oknami pojazdu, naprzeciwko drzwi wejściowych, natomiast w metrze pojawią się przed bramkami biletowymi oraz przy windach, czyli w miejscach, gdzie przekraczamy strefę biletową. ZTM zapewnia, że kod da się zeskanować z odległości nawet 2-3 metrów (gdyby był tłok).
Jak informuje ZTM, przez minutę po skasowaniu biletu na ekranie aplikacji na czerwono będzie wyświetlał się licznik upływającego czasu. To będzie informacja dla kontrolera, kiedy aktywowaliśmy bilet. Z kolei na trzy minuty przed końcem ważności biletu pasażer dostanie powiadomiony o tym przez aplikację. Jeśli nie zamierza za chwilę wysiadać, będzie to dla niego sygnał, że czas kupić kolejny bilet. Nowy bilet można bez straty skasować przed upływem ważności obecnego, ponieważ aktywuje się dopiero wtedy, gdy poprzedni straci ważność. Mówimy tu o funkcji przedłużenia biletu. W takiej sytuacji nie będzie potrzeby kasowania (skanowania QR kodu) nowego biletu.
Bilety z aplikacji jak kartoniki w portfelu

Walka z pasażerami – cwaniakami to słuszna idea, choć przy okazji utrudni podróżowanie tym uczciwym. Zapewne w ten sposób uszczelni się system w metrze, bo jeśli nie „skasujemy” biletu z aplikacji przed wejściem do strefy biletowej (przed bramkami), to później nie będzie już takiej możliwości. Natomiast w autobusie czy tramwaju nadal będzie można próbować „wypatrywać kanara” i w ostatniej chwili aktywować bilet, do czego oczywiście nie namawiam.
Przy okazji ZTM i operatorzy aplikacji wprowadzają kilka innych zmian, które ułatwią nam kupowanie biletów. Chodzi np. o otwarcie bramki w metrze kodem QR z aplikacji. Do tej pory można to było zrobić biletem wielokrotnego użytku. Takie kartoniki powinniśmy znaleźć przed wejściem do metra, ale z własnego doświadczenia wiem, że to „towar” często niedostępny.
Kolejna ważna zmiana jest taka, że w aplikacjach będzie można kupić dowolną liczbę biletów różnych rodzajów. Dziś jest tak – a przynajmniej w aplikacji SkyCash, której używam – że mogę kupić jeden bilet lub kilka, ale tego samego rodzaju. Bilet zaczyna być ważny w momencie zakupu. Już niebawem będę mógł przechowywać nieaktywne bilety różnych rodzajów w aplikacji, czyli tak, jakbym trzymał bilety kartonikowe w portfelu. W zależności od potrzeby, „wyciągnę” wcześniej kupiony bilet, np. 20-minutowy, i go „skasuję”, skanując kod QR.
O zmianach informować mają operatorzy aplikacji, z których korzystacie. Taki komunikat pojawia się już w aplikacji „Jakdojade”, ale w np. w SkyCash na ten temat na razie cisza. To niepokojące, bo nowy system obowiązywać będzie już za kilka dni.
Co sądzicie o nadchodzących zmianach? A może warszawski ZTM powinien postawić na inny pomysł, który eliminowałby oszustów, a jednocześnie nie utrudniał podróżowania tym uczciwym? Podpowiecie?
——————————–
Posłuchaj najnowszego podcastu „Finansowe sensacje tygodnia”
W najnowszym odcinku podcastu „Finansowe sensacje tygodnia” ekscytujemy się następującymi sensacjami:
01:37 – „Temat tygodnia”: Jak pandemia zmieniła życie przeciętnego polskiego bogacza? Ile pieniędzy nie wydał przeciętny, szary bogacz na noclegi w pięciogwiazdkowych hotelach ze spa, a ile na ośmiorniczki w drogiej restauracji?
16:02 – „Dwie strony medalu”: Amazon czy Allegro? Która platforma lepsza dla przedsiębiorców?
25:43 – „Poradnik Ekipy Samcika”: Ubezpieczenia covidowe w praktyce: bez szpitala ani rusz!
35:53 – „Ciekawostka tygodnia”: Czy coś jest nie tak z platformą sprzedażową OLX? A może coś nie tak jest z… nami?
Zapraszamy do posłuchania pod tym linkiem

