Być jak Warren Buffett? Lepiej nawet nie próbuj. Oto trzy powody, dla których niełatwo skopiować strategię „wyroczni z Omaha”. I… jeden sposób jak to zrobić

Być jak Warren Buffett? Lepiej nawet nie próbuj. Oto trzy powody, dla których niełatwo skopiować strategię „wyroczni z Omaha”. I… jeden sposób jak to zrobić

Być jak Warren Buffett? Miliony inwestorów na całym świecie o tym marzą. Czy jednak metody Buffetta da się zreplikować w naszych prywatnych portfelach inwestycyjnych? Czy studiując metody analizy „Wyroczni z Omaha”, można osiągnąć choćby porównywalne stopy zwrotu? Oto trzy powody, dla których to niemożliwe. I jeden sposób, by… jednak to osiągnąć

Tego artykułu możesz posłuchać w naszym kanale podcastowym. Czyta Maciej Jaszczuk

Zobacz również:

Jak co roku, swoje święto – czyli zebranie akcjonariuszy – ma Berkshire Hathaway, spółka kontrolowana przez najsłynniejszego inwestora na świecie, Warrena Buffetta. W jego słowa wsłuchują się inwestorzy na całym świecie, jego portfel inwestycyjny (a przede wszystkim zmiany w nim zachodzące) jest analizowany z dokładnością do dziesiątych miejsc po przecinku. Jego wystąpienia na walnym zgromadzeniu transmituje CNBC. Każdy chce być jak Warren Buffett. I nikomu się nie udaje. Dlaczego?

W socjologii mówi się o trzech rodzajach kapitału. Kapitał materialny, czyli wszystko co ma wartość pieniężną: dochody, oszczędności, nieruchomości itd. Kapitał społeczny, czyli sieci kontaktów, znajomości, pozycję w hierarchii społecznej. Kapitał kulturowy, czyli wiedzę, wykształcenie, umiejętności.

Jesteś na to za biedny – pod każdym względem

Warren Buffett ma i miał przewagę nad zdecydowaną większością ludzi w każdym z tych trzech aspektów. Choć wzruszające są historie o tym, jak przyszły miliarder na pierwsze inwestycje zarabiał, rozwożąc gazety, to nie oddają one do końca prawdy. Po pierwsze w czasach, w których przyszło mu wchodzić w dorosłość, niecały rok pracy przy rozwożeniu rowerem codziennych wydań Washington Post pozwolił mu na nabycie kilkunastohektarowej farmy wraz z zatrudnionym na niej pracownikiem.

Po drugie jego rodzinę stać było na wysłanie dziecka na studia na renomowanym uniwersytecie (co w USA nie jest tanią imprezą), a potem na… zatrudnienie młodego Warrena w firmie inwestycyjnej Buffett-Falk & Co. należącej do jego ojca. Który, co nie jest bez znaczenia, był też aktywnym politykiem, wybieranym do Kongresu czterokrotnie.

Jeśli wydaje Ci się, że możesz być jak Warren Buffett, nawet jeśli czytasz dużo książek i spędzasz dwie godziny każdego dnia na analizie wykresów i raportów spółek, możliwe, że przeceniasz swoje możliwości. Buffett wyrósł w środowisku, które od najmłodszych lat wspierało jego edukację w zakresie inwestowania, dało mu wykształcenie, okazję do rozwijania się zawodowo oraz zapewniło sytuację materialną, która pozwalała na podejmowanie ryzyka.

Czy Buffett przewiduje przyszłość? Nie, on ją sam kreuje

W swoim najnowszym liście do akcjonariuszy Buffett, podsumowując sukcesy swojego funduszu, oświadczył, że były one wynikiem głównie „kilkunastu naprawdę dobrych decyzji” –  tak właśnie napisał 92-letni inwestor. Co oznacza, że o budzącej szacunek stopie zwrotu (3 787 464% w ciągu 58 lat) zadecydował raptem jeden złoty strzał na mniej więcej pięć lat.

A więc – jak podsumowuje The Wall Street Journal – fenomenalny sukces Buffetta nie polega na podejmowaniu właściwych decyzji. Chodzi o to, aby ważne decyzje były fenomenalnie właściwe. Sam Buffett przyznaje, że większość jego inwestycji nie dała wyników lepszych niż przeciętna rynkowa. Ale gdy zainwestował w American Express (inwestycja o wartości 1,3 miliarda dolarów, teraz warta 23 miliardy dolarów), czy Coca-Cola (również 1,3 miliarda dolarów, teraz 25 miliardów dolarów), to się nie pomylił.

Warren Buffett ma niezwykły dar przewidywania, które spółki będą zyskiwały, a które nie. Stąd też mówi się na niego „Wyrocznia z Omaha”. Legendarny inwestor nie ma jednak szklanej kuli, ale raczej mocno popycha rzeczywistość, by jego przepowiednie się sprawdzały. W jaki sposób?

W przeciwieństwie do inwestora indywidualnego, Buffett ma możliwość wpływania na spółki, których akcje kupuje. Często, gdy wchodzi w jakiś biznes, zaczyna go ustawiać po swojemu. Pod tym względem działa bardziej jak inwestor z sektora private equity niż jak typowy gracz giełdowy.

Berkshire Hathaway, kiedyś zakłady tekstylne, a dzisiaj wehikuł inwestycyjny Buffetta, zarządza spółkami z branży ubezpieczeniowej, energetycznej, odzieżowej, budowlanej, handlu detalicznego, mediów czy nieruchomości. I to w zdecydowanej większości są spółki niepubliczne, czyli takie, które nie są notowane na giełdzie. Buffett może przejąć przedsiębiorstwo, w którym widzi wartość, a następnie przebudować je i wykorzystać synergie z innymi swoimi firmami.

W giełdowej części portfela „Wyrocznia” ma bardzo skoncentrowane inwestycje. Co to znaczy? Że na przykład akcje Apple stanowią… 41% jego inwestycji. A pięć największych pozycji odpowiada za 75% portfela. Każda upubliczniona informacja o tym, że Warren Buffett zwiększa zaangażowanie w jakąś spółkę niemal z automatu może podbić jej notowania. Kto by nie chciał podpiąć się pod niechybny sukces kolejnej inwestycji Bershire Hathaway, prawda?

Jeśli więc Twoje ogłoszenie na Twitterze, że właśnie kupiłeś akcje PZU czy CD Projekt, nie wywołuje nagłego wystrzału kursu w górę i nikt z rady nadzorczej wybranych spółek nie dzwoni, by uniżenie powitać w gronie akcjonariuszy – możliwe, że przeceniasz swoje możliwości.

Warren Buffett chwali inwestowanie pasywne, ale sam jest jego zaprzeczeniem

Inwestorzy powinni trzymać się tanich funduszy pasywnych – zachęca Warren Buffett. I wyjaśnia dlaczego. Po pierwsze, Wall Street – a więc cała branża finansowa – żyje z prowizji. Nie z wypracowywanych dla klienta zysków, tylko z procentu od zarządzanych aktywów. Po drugie, za te pieniądze klienci wcale nie dostają przewagi nad rynkiem. Słynny zakład Buffetta potwierdził, że aktywne inwestowanie zwyczajnie się nie opłaca.

W 2008 r. Buffett założył się z jedną z firm inwestycyjnych, że w 10-letnim okresie od 1 stycznia 2008 r. do 31 grudnia 2017 r. pasywny fundusz indeksowy na S&P 500 pokona pięć aktywnych funduszy hedgingowych tej firmy – po uwzględnieniu wszystkich kosztów i opłat. I w czasie, gdy wybrany przez Buffetta ETF zyskał 126%, średni wynik jego konkurencji sięgnął… 36%.

A zatem, jeśli chcesz działać zgodnie z tym, co Buffett mówi, inwestuj w pasywne ETF-y. To też jest moje podejście. Nie łudzę się, że – skoro profesjonalni analitycy i zarządzający funduszami nie są w stanie przewidzieć dokładnie wyników spółki, ba!, same zarządy firm często nie potrafią zrealizować własnych planów – ja akurat potrafię lepiej od nich wszystkich obstawić przyszłość. A więc jest coś w tym, co powiedział Marek Dietl, prezes GPW w naszej niedawnej rozmowie: samodzielne inwestowanie w akcje to zajęcie dla „finansowej arystokracji”.

Ale Buffett swojej rady nie stosuje do siebie. Tak jak pisałem wcześniej – jest bardzo aktywnym inwestorem, wybiera pojedyncze spółki i angażuje się w zarządzanie nimi, a jego portfel akcji jest przeciwieństwem zdywersyfikowanego i zrównoważonego.

Jeśli więc budujesz strategię opartą na ETF-ach, to… generalnie tak trzymać! Ale z jednym wyjątkiem: wciąż nie możesz powiedzieć, że „jesteś jak Warren Buffet”.

Jeden prosty sposób, by być jak Warren Buffett

Czasami najprostsze rozwiązania są najskuteczniejsze. Chcesz być jak Warren Buffett? Nie próbuj naśladować jego metod analizy spółek – bo nie masz zastępów analityków, którzy przejrzą z czterech stron każdy aspekt działalności firmy.

Nie próbuj modelować portfela według parametrów, które „Wyrocznia z Omaha” stosuje u siebie – bo nie masz tyle kapitału, by móc wpłynąć na spółki, które przejmujesz.

Ale możesz, pod jednym i najważniejszym względem, być równy Buffettowi. Zostań jego wspólnikiem! Jak? Berkshire Hathaway, czyli spółka, przez którą legendarny inwestor realizuje swoją działalność, jest notowana na amerykańskiej giełdzie.

Tak zarabia Berkshire Hathaway, fundusz, którym rządzi Warren Buffett
Tak zarabia Berkshire Hathaway, fundusz, którym rządzi Warren Buffett (źródło wykresu: The Wall Street Journal)

Akcje dostępne są one w dwóch seriach: A i B. Jedna sztuka serii A kosztuje obecnie, bagatela, 470 000 dolarów. Wynika to oczywiście ze skumulowania się wielu dekad wzrostów wartości firmy. To czyni akcje Berkshire niedostępne dla większości drobnych inwestorów.

Żeby jednak uniknąć scenariusza, w którym jakieś finansowe cwaniaczki zakładają fundusze, które mają w portfelu tylko udziały w tej spółce i kasują inwestorów indywidualnych za udostępnianie im opcji inwestycyjnej – Buffett zdecydował, by utworzyć serię B, która obecnie równa się 1/1500 serii A. A więc jedną sztukę można kupić już za 310 dolarów, czyli niecałe 1400 zł.

Jeśli chcesz być jak Warren Buffett i wpisać sobie na wizytówce: „współwłaściciel Berkshire Hathaway”, nie ma chyba łatwiejszej drogi.

Źródło zdjęcia: Aaron Friedman/Flickr

Subscribe
Powiadom o
25 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Ppp
2 lat temu

Na szczęście nie trzeba wiedzieć ani móc WSZYSTKIEGO, by zrobić coś dobrego dla swoich finansów, dobierając pojedyncze elementy, które nam pasują i na które nas stać.
Pozdrawiam..

Mordechaj Cmul
2 lat temu

A ja nie chciałbym być jak Warren Buffett.Chciałbym być jak Wolfgang Amadeus Mozart.:-)

Admin
2 lat temu
Reply to  Mordechaj Cmul

Uprasza się o uzasadnienie 😉

RAFAL
2 lat temu

Zawsze jak widzi się kogoś to najlepiej spojrzeć na żrodła.Czesto sami się nie doceniamy i myślimy jacy to inni genialni.Najczesciej okazuje się ,że te osoby po prostu były skazane na sukces .Trzebaby się starać aby go nie odnieść .#Wpaśc w używki lub mieć wszystko w d.A często ludzie którzy żyli w komunie ,niewiele przekazali swoim dzieciom .I nie mówie tu o czystej kasie ,ale odpowiednim podejściu do życia w kapitalizmie .

Admin
2 lat temu

Aktywne zarządzanie jeszcze nie umarło 😉

Nie Nowy
2 lat temu

No i pamiętać, że przestępcy nie śpią… – sekurak.pl, Zobacz analizę sposobu działania przestępców w ataku na inwestycje w akcje Baltic Pipe

jsc
2 lat temu
Reply to  Nie Nowy

Wiesz co… ponoć ta Nord Stream jest nadal aktywna sejsmicznie… https://rynek-gazu.cire.pl/artykuly/serwis-informacyjny-cire-24/w-poblizu-miejsca-wybuchu-gazociagu-nord-stream-odnotowano-anomalne-wstrzasy

Weż i tu zrozum o co tu chodzi… sądzę, że i mistrz ze Człuchowa tego nie ogarnie,.

Last edited 2 lat temu by jsc
Justyna
2 lat temu

Cześć! Poszukuję kilku osób do badań UX na temat problemów związanych z prowadzeniem budżetu domowego.

Bardzo proszę o wypełnienie krotkiej ankiety, nie zajmie ona więcej niż 3 minuty, a mnie i mojemu zespołowi pozwoli na przystąpienie do dalszego etapu badania.

https://forms.gle/Q4Y8Y7hzfB8dKend6

Za każde wypełnienie ankiety i przekazanie jej dalej w świat serdecznie dziękuję 🙂

Last edited 2 lat temu by Justyna
~marcin
2 lat temu

10000 ludzi stara się osiągnąć sukces i, na zasadzie czystej statystyki, kilku z nich się udaje – choć część z nich nie ma choć przeciętnego pojęcia o dziedzinie, w której ten sukces odnieśli. Jednakże wszyscy nagle zaczynają ich uważać za wyrocznie w osiąganiu sukcesu. Jak pan osiągnął sukces? „Jadłem marchew”.

jsc
2 lat temu

(…)Który, co nie jest bez znaczenia, był też aktywnym politykiem, wybieranym do Kongresu czterokrotnie.(…)
Mogę się mylić, ale to brzmi jak… sugestia conajmniej insider trading, czyli przestępstwa federalnego!!!

Last edited 2 lat temu by jsc
jsc
2 lat temu

(…)Jeśli więc Twoje ogłoszenie na Twitterze, że właśnie kupiłeś akcje PZU czy CD Projekt, nie wywołuje nagłego wystrzału kursu w górę i nikt z rady nadzorczej wybranych spółek nie dzwoni, by uniżenie powitać w gronie akcjonariuszy – możliwe, że przeceniasz swoje możliwości.(…)
Jak pokazuje casus Twittera to i Musk jest na to za cienki… a transakcja miała wartość 2 krotności zapowiadanego wtedy Lead Lease dla Ukrainy!!!

Last edited 2 lat temu by jsc
Wojciech
8 miesięcy temu

Potwierdza się to, co obserwuję już ponad pół wieku: Bogaci z urodzenia robią kariery w rodzinnych firmach, inwestują rodzinne pieniądze, studiują za rodzinne pieniądze, mieszkają w domach kupionych za rodzinne pieniądze, jeżdżą samochodami kupionymi za rodzinne pieniądze, a po kilku- czy kilkunastu latach są stawiani na piedestale, pokazywani jako wzór do naśladowania, że jacy to oni zaradni, pozytywnie myślący, skuteczni w zarabianiu pieniędzy. ŚMIECHU WARTE!!! Kim byłby ten cały Buffet, gdyby jego ojciec był robotnikiem na farmie? Co najwyżej nadzorcą na farmie. Nikim więcej.

Admin
8 miesięcy temu
Reply to  Wojciech

To jest potęga wielopokoleniowego majątku. Nasze dzieci też już odziedziczą nieruchomości i osad na koncie i będą miały łatwiej w życiu

Wojciech
8 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

A skąd ten majątek? Z pracy? Jakiej pracy? Czyjej pracy? No niestety, dziedziczą Tylko dzieci bogatych, posiadających odpowiedni majątek. Pieniądze (majątek) nie leżą na ulicy, nie rosną na drzewach, trzeba je zarobić. i co najważniejsze, nie wydać na (z punktu widzenia inwestycji) przyziemne rzeczy (takie, jak czynsz, jedzenie, ubranie). Ile można zarobić, co można zdziałać, mając w jednej kieszeni Świadectwo Maturalne (choćby z samymi piątkami) a w drugiej dziurę? za środek lokomocji buty? Mieszkając na wynajmie? Wysyłając setki cefałek, na które pies z kulawą nogą nie odpowiada? Oglądając w urzędach i firmach znajomych z jednej/drugiej/trzeciej szkoły, co przejeżdżali na trójkach… Czytaj więcej »

Admin
8 miesięcy temu
Reply to  Wojciech

Akurat zasady Buffetta dobrze sprawdzają się przy zarządzaniu małymi pieniędzmi też. A to, że coś trzeba zrobić ze zjawiskiem, które Pan opisał – czyli że bogaci stają się bogatsi a biedni biedniejsi – to inna sprawa. Zwykle narastające nierówności kończyły się z historii wojnami.

Franciszek
8 miesięcy temu
Reply to  Wojciech

To nie ojca pieniądze pozwoliły mu zaistnieć 😆 To żona wniosła mu grube miliony do domu

Admin
8 miesięcy temu
Reply to  Franciszek

Za sukcesem każdego mężczyzny stoi… 😉

Wojciech
8 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Tu dochodzimy do kolejnej rzeczy – W S P A R C I E (cokolwiek to znaczy). Bez wsparcia można sobie mieć wszelkie talenty, wiedzę umiejętności, kwalifikacje i co tam nie jeszcze, a bez W S P A R C I A zawsze usłyszy się: „odpowiedź na Pańską/Pani ofertę jest OCZYWIŚCIE NEGATYWNA. Ot i wszystko.

Admin
8 miesięcy temu
Reply to  Wojciech

Tak, zgadzam się, wsparcie jest kluczowe

Wojciech
8 miesięcy temu
Reply to  Franciszek

Tak, czy owak, nie zarobił tych pieniędzy, które jako pierwsze zainwestował. Dostał od ojca. Taka jest zawsze tajemnica błyskotliwego sukcesu młodych ludzi.

Admin
8 miesięcy temu
Reply to  Wojciech

No, potem trzeba jeszcze umieć je pomnożyć 😉

Wojciech
8 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

To akurat IMVHO nie jest wielki problem. Kto twierdzi, że jest – sam ma taki problem (no hard feelings). Mnie wystarczyło, by przez trzy lata nikt nie odbierał mi tego, co zarobiłem, a opłaciłem sobie studia (tak, tak, płatne) i kupiłem pierwszy samochód. A gdybym dostał tyle, co Buffet, byłbym dziś jednym z lepszych maklerów giełdowych. To pieniądze z giełdy opłaciły mi studia i kupiły mi samochód (co prawda 15-letni maluch, ale się liczy). Ot, taka historia. Życie w skali 1:1000000.

Last edited 8 miesięcy temu by Wojciech
Admin
8 miesięcy temu
Reply to  Wojciech

Trzeba mieć w życiu szczęście ;-). Ja dostałem od taty 2000 zł, ale też wyszedłem na ludzi (przynajmniej inwestycyjnie) 😉

Wojciech
8 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Good For You!!! I to (między innymi) jest owo W S P A R C I E, o którym mówiłem. Ja otrzymałem wsparcie, ALE w minusie, niedawno je policzyłem i na dzisiejsze pieniądze (CPI, inflacja) wyszło ok. pół miliona w kierunku ode mnie do leniącego się sześć lat ojca i brata-pijaka. Nadto, jeśli chodzi o wybór rodziców, to obaj moi bracia mieli wielkie szczęście, a ja tak samo wielkiego pecha. Ot, taka historia…

Admin
8 miesięcy temu
Reply to  Wojciech

No niestety, nie ma sprawiedliwości na świecie, dlatego stałem się zwolennikiem wyrównywania szans…

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu