13 października 2026

Znów astronomiczne kary finansowe dla banków za niefajne zapisy w umowach z klientami. Obawiam się, że… nie zadziałają. Dlaczego?

Znów astronomiczne kary finansowe dla banków za niefajne zapisy w umowach z klientami. Obawiam się, że… nie zadziałają. Dlaczego?

Kolejne astronomiczne kary, nakładane przez Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów na banki, niestety nie spełniają swojej podstawowej roli – nie zwiększają obecnego bezpieczeństwa finansowego klientów. Jedyną konsekwencją kar takich jak ta nałożona na Erste (80,7 mln zł) czy ING Banku (63,3 mln zł) jest to, że banki wpiszą te obciążenia w „model biznesowy”, czyli w taryfy opłat i prowizji, którymi obciążą klientów. Te kary miałyby znaczenie dla klientów, gdyby dotyczyły bieżącej rzeczywistości, a nie zamierzchłej przeszłości

W poniedziałek Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów poinformował o kolejnych gigantycznych karach nałożonych na banki. Tym razem trafiło na Bank Pocztowy, ING Bank Śląski, Erste Bank Polska oraz Plus Bank. Łącznie te cztery banki mają zapłacić prawie 150 mln zł kar (czy zapłacą, to się okaże, bo decyzja jest nieprawomocna) za stosowanie niewystarczająco precyzyjnych tzw. klauzul modyfikacyjnych. Chodzi o zapisy, które pozwalają w określonych sytuacjach jednostronnie – bez zgody klienta – podwyższać opłaty i prowizje.

Zobacz również:

Wielkie kary dla banków. Bo mogły podwyższać prowizje… zawsze

Nie zamierzam narzekać na to, że Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów się tej sprawie przyjrzał. Klauzule pozwalające na podwyższanie lub wprowadzanie nowych opłat i prowizji muszą być precyzyjne i dokładnie określać kiedy i o ile bank może podwyższyć opłaty za prowadzenie rachunków bankowych, udostępnienie i obsługę kart płatniczych, czy za udzielenie pożyczek oraz kredytów. Brak precyzji w zapisach może się skończyć tak, jak się skończyły nieprecyzyjne klauzule waloryzacyjne przy kredytach frankowych.

To oczywiście sprawa innego kalibru, bo każda zmiana opłat i tak musi się wiązać z powiadomieniem klienta i zaproponowaniem mu możliwości rozwiązania umowy. Klient nie ma obowiązku godzić się na wyższe opłaty, może odejść wolno w momencie, gdy się o nich dowie. Natomiast banki mogą takie zmiany przeprowadzać bez zgody klienta. I nic dziwnego, że próbują tak napisać te klauzule, by jak najmniej krępowały im ruchy. I nic dziwnego, że urząd chroniący konsumentów stara się im te ruchy jednak skrępować.

W przypadku ING Banku kara dotyczy m.in. takiego zapisu w ogólnych warunkach pożyczki, który umożliwia zmianę opłat w takich okolicznościach, jak „wydanie decyzji, rekomendacji, zalecenia, stanowiska, orzeczenia lub innego dokumentu przez organ nadzorczy, lub inny uprawniony podmiot”. Sformułowanie mówiące o „innym dokumencie” i „uprawnionym podmiocie” rzeczywiście otwiera furtkę do interpretowania rozszerzającego.

Problemem była też klauzula pozwalająca podwyższyć opłaty i prowizje po wzroście inflacji o 0,3 punktu procentowego lub przeciętnego wynagrodzenia o co najmniej 1 punkt procentowy. Czyli właściwie zawsze. Nie ma dwóch zdań, że jeśli bank w ten sposób podchodzi do powiększania własnego zarobku, to powinien w identyczny sposób waloryzować odsetki od lokaty, albo dokładać klientowi do salda na koncie osobistym waloryzację salda o stopę inflacji.

Bankowcy bronią się – i to też trzeba wziąć pod uwagę – że w tych zapisach nie chodziło o otwieranie sobie furtek do podnoszenia prowizji (bo jak klient będzie chciał z tego powodu odejść, to i tak odejdzie – nie można go przykuć do kaloryfera), lecz o to, żeby mieć możliwość w miarę bezkosztowego reagowania na nowe regulacje, czy to płynące z Brukseli, czy z polskich sądów, czy od nadzoru. Może i intencja takie były, ale finalne zapisy do tej hipotezy nie przekonują.

W przypadku Erste zapis umowy o prowadzenie rachunku pozwalał podwyższać opłatę lub prowizję, jeśli przeciętne miesięczne wynagrodzenie wzrosłoby o co najmniej 3%, albo jeżeli stopa inflacji wynosiłaby co najmniej 0,5 punktu procentowego. Czyli też praktycznie zawsze. Plus Bank miał klauzulę pozwalającą mu zmieniać prowizje w przypadku: „zmiany cen energii, połączeń telekomunikacyjnych, usług pocztowych, kosztów obsługi rozliczeń transakcji, rozliczeń międzybankowych i innych kosztów ponoszonych przez Bank na rzecz instytucji zewnętrznych, których dotyczą opłaty lub prowizje, o co najmniej 1%”. Brakuje tylko plam na księżycu.

CZYTAJ TEŻ:

bank jednostronnie zmieniał oprocentowanie kredytu

To nie zadziała. Dlaczego?

Sprawa nie jest więc błaha i tego nie kwestionuję. Natomiast problem jest gdzie indziej. Otóż mówimy o postępowaniu, które trwało łącznie ponad 10 lat. Najpierw było to postępowanie wyjaśniające, a od 2019 r. postępowanie przeciwko bankom. Banki czuły pismo nosem i jeszcze zanim przyszedł „wyrok” – a miały na to całą dekadę – przestały stosować słusznie zakwestionowane przez UOKiK zapisy. ING Bank bodaj w 2020 r., a Erste w 2022 r. Zatem sprawa została de facto „pozamiatana” pięć lat temu. Oczywiście: została „pozamiatana” w dużej mierze dzięki urzędnikom UOKiK – ich presja przyniosła efekt.

Można przyjąć, że 150 mln zł kar to po prostu nierychliwa sprawiedliwość i że banki zapiszą je w swojej pamięci instytucjonalnej. Ale jak słucham bankowców w takich sytuacjach, to zawsze słyszę, że „to były inne czasy”, „inaczej interpretowaliśmy przepisy”, były inne uwarunkowania”, „wykładnia TSUE była inna”, „linia orzecznicza się zmieniła”. A bardzo często w tych bankach nie ma już menedżerów, które tamte zapisy wprowadzali. Ci, którzy są dziś, mają nowe pomysły, które być może zostaną ocenione w przyszłości.

Problem w tym, żeby ta przyszłość nie nadeszła za 10 lat. Jeśli w banku pracuje ktoś, komu chodzi po głowie tak konstruować zapisy, by więcej zarobić, a klient był poszkodowany, to on nie zrezygnuje z tego planu tylko dlatego, że widzi, iż bank za 10 lat może zapłacić wysoką karę. Za 10 lat ów człowiek będzie już gdzie indziej i – co ważne – będzie „zarobiony”, bo w tzw. międzyczasie zgarnie premię za sprzedaż. Jeśli więc bank zapłaci 60 mln zł czy 80 mln kary za przewinienie sprzed 10 lat, to nie jest to żadna gwarancja, że dziś ktoś nie będzie robił innych brzydkich rzeczy.

UOKiK powinien działać tak, żeby konsekwencje za robienie złych rzeczy dotykały banki „na bieżąco”. Bo inaczej kary będą przez banki wliczane w „model biznesowy”, czyli po prostu ujęte w budżecie i przerzucone na klientów. Jakie znaczenie ma to, czy bank robi ładne czy brzydkie rzeczy, skoro konsekwencje poniesie za nie zupełnie inny zarząd i inni dyrektorzy niż ci, którzy te rzeczy dziś robią? Zgadzacie się z moją hipotezą roboczą? Kary po tak długim czasie mają sens czy nie? Dajcie znać w komentarzach.

———————————

CZYTAJ TEŻ:

banki zaczęły zwracać nadpłacone odsetki

astronomiczna kara knf

kara dla brokera

trzymasz pieniądze bez procentów bank musi ostrzec

———————————

ZOBACZ NASZ KANAŁ NA YOUTUBE:

„Subiektywnie o Finansach” jest też na Youtubie. Raz w tygodniu Magazyn „Subiektywnie o Finansach”, a poza tym rozmowy z mądrymi ludźmi, komentarze i wideofelietony poświęcone Twoim pieniądzom oraz poradniki i zapisy edukacyjnych webinarów. Koniecznie subskrybuj kanał „Subiektywnie o Finansach” na platformie Youtube

———————————

ZAPISZ SIĘ NA NASZE NEWSLETTERY:

>>> W każdy weekend sam Samcik podsumowuje tydzień wokół Twojego portfela. Co wydarzenia ostatnich dni oznaczają dla Twoich pieniędzy? Jakie powinieneś wyciągnąć wnioski dla oszczędności? Kliknij i się zapisz.

>>> Newsletter „Subiektywnie o Świ(e)cie i Technologiach” będziesz dostawać na swoją skrzynkę e-mail w każdy czwartek bladym świtem. Będzie to podsumowanie najważniejszych rzeczy, o których musisz wiedzieć ze świata wielkich finansów, banków centralnych, najpotężniejszych korporacji oraz nowych technologii. Kliknij i się zapisz.

———————————

ZAPLANUJ ZAMOŻNOŚĆ Z SAMCIKIEM: 

Myślisz, że nie masz szans na żywot rentiera? Że masz za mało oszczędności? Że za mało zarabiasz? Że nie umiał(a)byś dobrze ulokować pieniędzy, gdybyś je miał(a)? W tym e-booku pokazuję, że przy odrobinie konsekwencji, pomyślunku i, posiadając dobry plan, niemal każdy może zostać rentierem. Jak bezboleśnie oszczędzać, prosto inwestować i jak już teraz zaplanować swoje rentierstwo – o tym jest ten e-book. Praktyczne rady i wskazówki. Zapraszam do przeczytania – to prosty plan dla Twojej niezależności finansowej. Polecam też trzy inne e-booki: o tym, jak zrobić porządek w domowym budżecie i raz na zawsze wyjść z długów, jak bez podejmowania ryzyka wycisnąć więcej z poduszki finansowej i jak oszczędzać na przyszłość dzieci.

———————————

zdjęcie tytułowe:

Subscribe
Powiadom o
0 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu