30 listopada 2022

Allegro pokazało wyniki finansowe. Strata bije po oczach, a prowizje od sklepów rosną. E-commerce cierpi z powodu wysokiej inflacji. A może po prostu wraca do normalności?

Allegro pokazało wyniki finansowe. Strata bije po oczach, a prowizje od sklepów rosną. E-commerce cierpi z powodu wysokiej inflacji. A może po prostu wraca do normalności?

Rynek e-commerce w Polsce rośnie i będzie rosnąć, ale coraz trudniej zarabiać na sprzedaży w internecie. Allegro pokazało kiepskie wyniki finansowe, a platformy handlowe podnoszą opłaty pobierane od sklepów internetowych. W jakiej kondycji e-commerce przetrwa inflację? A może będzie musiał się przeobrazić w q-commerce?

Zobacz również:

Czy inflacja może zagrozić rynkowi e-commerce? Odpowiedzi dostarcza Allegro, które ogłosiło wyniki finansowe za trzeci kwartał 2022 r. Rzuca się w oczy gigantyczna strata: prawie 2,1 mld zł po dziewięciu miesiącach tego roku. W dużej mierze jest to efekt jednorazowego obniżenia wartości inwestycji w Grupę Mall (jedną z największych platform e-commerce w Europie Środkowo-Wschodniej), którą Allegro kupiło pod koniec 2021 r.

Jednak nawet bez tych odpisów, zysk netto Allegro po trzech kwartałach ledwo przekroczyłby 200 mln zł. Dla porównania rok temu grupa miała 900 mln zł zysku po trzech kwartałach.

Jak zareagowali na to inwestorzy? Bez szoku. Po części wynika to pewnie z tego, że Allegro i tak jest już nisko wyceniane. W 2020 r. wartość rynkowa grupy była w okolicach rekordowych 100 mld zł. W ciągu dwóch lat Allegro straciło jakieś dwie trzecie tej wartości. Kurczenie się rynkowej wartości firmy odczują też jej akcjonariusze – dywidendy z zysków firmy na razie nie będzie.

Kurs akcji Allegro
Kurs akcji Allegro

Czytaj też: Coraz więcej Polaków kupuje w internecie, więc Allegro… podnosi prowizje. Allegro wyniki pokaże lepsze? Czy w e-commerce czeka nas podwójna inflacja?

Czy inflacja powstrzyma zakupy internetowe?

Są też dobre wiadomości. Ciągle rośnie, już wcześniej ogromna, liczba aktywnych użytkowników (czyli takich, którzy dokonali co najmniej jednego zakupu). W trzecim kwartale 2022 r. było to 13,8 mln osób (o 400 000 osób więcej niż w drugim kwartale). Wychodzi na to, że – z grubsza – już co trzeci Polak zaopatruje się na Allegro.

Allegro wyniki aktywnych kupujących
Allegro wyniki aktywnych kupujących

Allegro chwali się też, że GMV (łączna wartość sprzedanych produktów) wyniosła po trzech kwartałach prawie 35 mld zł i była o 16,7% wyższa niż rok temu. Nie dodaje jednak, że oznacza to tyle, że ten wskaźnik był w zasadzie w całości napędzany przez inflację. Po prostu kupujemy mniej więcej tyle samo, ale – skoro wszystko jest droższe niż rok temu – to przeznaczamy na to wyższe kwoty.

Inflacja powoduje, że nasze pieniądze mają coraz mniejszą wartość nabywczą, mamy więc mniej pieniędzy do zagospodarowania. Na czymś trzeba oszczędzać. Możemy kupować rzeczy gorszej jakości (np. żywność z gorszym składem) lub po prostu kupować mniej zbędnych rzeczy (zapłacimy za ogrzewanie, kupimy jedzenie, ale decyzję o nowych spodniach odłożymy na później). Prawda jest taka, że przez internet zwykle kupujemy rzeczy mniej potrzebne, a więc takie, z których najłatwiej zrezygnować.

Sprzedawcy, którzy skoncentrowali się na kategoriach, które nie są „niezbędne do przetrwania”, patrzą pesymistycznie na nadchodzące miesiące. Szczególnie że musieli zaangażować większe zasoby (krótko mówiąc – mają wyższe koszty), a w zamian spotkają się z – prawdopodobnie – niższą sprzedażą.

Czytaj też: Allegro pomoże ubezpieczyć świeżo zakupioną elektronikę. Tylko czy usługa Allegro Care to faktycznie oszczędność czasu i pieniędzy?

Wyniki Allegro pokazują, że e-commerce jest coraz droższy

Wszechobecna inflacja powoduje, że sprzedaż internetowa staje się coraz mniej opłacalna dla firm, które ją prowadzą. Koszty operacyjne Allegro w trzech kwartałach wzrosły z 2,2 mld zł w 2021 r. do 3,1 mld zł w 2022 r. Najwięcej „pożerają” koszty dostaw netto (1,2 mld zł, wzrost o 46,3%) oraz koszty pracownicze (0,6 mld zł, wzrost o 41,7%).

Z jednej strony, Allegro cieszy się z rosnącej liczby klientów i użytkowników programu Smart. Z drugiej strony, wpływa to na wzrost kosztów, bo do takich przesyłek dopłaca zarówno Allegro, jak i sprzedawcy.

Platformy handlowe muszą ciąć koszty. I Allegro nie jest jedynym przykładem. W październiku konkurencyjna platforma Shopee ogłosiła zwolnienia części załogi. Koszty też są częściowo przerzucane na sprzedawców. Shopee podniosło też prowizje i opłaty od sprzedaży, które teraz są zbliżone do tych oferowanych przez Allegro. Pojawiła się np. opłata transakcyjna w wysokości 1% od wartości sprzedaży. Skończył się etap zdobywania polskiego rynku za pomocą niskich prowizji dla sprzedających i agresywnej reklamy dla kupujących (kto nie zna reklamy z „pi pi pi”?).

Allegro też zapowiedziało podwyższenie opłat. W pierwszym kwartale w górę poszła prowizja od sprzedawców, w listopadzie weszły w życie nowe zasady programu Smart. Wzrosła cena rocznej subskrypcji (z 49 zł na 59,9 zł). Wzrosły też minimalne kwoty zamówień (z 40 do 45 zł dla przesyłek zwykłych i z 40 do 65 zł dla przesyłek kurierskich). W regulaminie pojawiła się też klauzula waloryzacyjna, która pozwoli na podniesienie tych stawek w przypadku wysokiej inflacji.

Jednocześnie Allegro, trochę „po cichu”, zmieniło zasady przedłużania tej subskrypcji (dwóch miesięcy przed końcem do 15 dni przed końcem), aby jak najmniej osób przedłużyło ją na dotychczasowych warunkach. Nieładne zagranie, ale… Wyniki Allegro pokazują też, że średnia prowizja wzrosła w ciągu roku o 0,76 p. p. (z 10,29% do 11,05%). Pytanie brzmi: czy bez podwyżki prowizji udałoby się osiągnąć zysk po trzech kwartałach (nie licząc odpisu na grupę Mall)?

Czytaj też: Amazon Prime: darmowe dostawy ze sklepu Amazon, dostęp do VOD, abonament na gry i Twitch – w szokująco niskiej cenie. Co to oznacza? Amazon zmieni polski rynek?

E-commerce przegra, ale z… q-commerce?

Oczywiście nie będzie tak, że nagle przestaniemy kupować w internecie. Po prostu zapowiada się, że o klienta będzie trzeba powalczyć. Z raportu „Perspektywy rozwoju rynku e-commerce w Polsce 2018-2027”, opracowanego przez Strategy& Polska, wynika, że wartość rynku e-commerce w Polsce podwoi się do 2027 r.

 

W 2021 r. rynek handlu internetowego w Polsce był warty 92 mld zł i stanowił 12,9% ogółu sprzedaży detalicznej. W 2027 roku ma to być odpowiednio 187 mld zł i 17%. Liczba konsumentów internetowych ma się zwiększyć z 17,1 mln osób do 20,6 mln osób w 2027 roku.

Autorzy raportu zauważają, że prawdopodobny jest spadek konsumpcji indywidualnej spowodowany inflacją i pogorszeniem się naszej sytuacji materialnej, ale będzie on rekompensowany. Częściowo wzrostem cen (wszystko jest droższe, więc więcej wydajemy), częściowo napływem uchodźców z Ukrainy (dodatkowy popyt), ale głównie przechodzeniem pomiędzy kanałami sprzedaży.

Po prostu mamy coraz więcej młodych ludzi, którzy w internecie kupują nie tylko rzeczy mniej potrzebne, ale generalnie wszystko (od ubrań i elektroniki do leków i żywności). Dla takich ludzi najważniejsza jest szybkość i niezawodność. A tą może zapewnić tzw. q-commerce. Co to jest q-commerce? To handel internetowy, który kładzie nacisk na wygodę użytkowników. Quick commerce (szybki handel) może się okazać powodem, dla którego robimy zakupy w niektórych sklepach internetowych, a w innych nie.

Jak to działa? Robimy zakupy z dostawą tego samego dnia, a nawet w ciągu godziny. Z dostawą do automatu paczkowego, których jest dużo i które są wszędzie dostępne. Chcemy skorzystać ze zwrotu/wymiany? Jest on darmowy, szybki i wygodny (po prostu umieszczamy paczkę w dowolnym paczkomacie bez drukowania etykiety i wypełniania formularzy). Sprzedawca nas oszukał? Mamy gwarancję zwrotu środków w ciągu kilku dni. I tak dalej.

Coś Wam to przypomina? Zgadza się – Allegro rozwija się w tym kierunku bardzo intensywnie. Firma postawiła na szybką (stale skracają czas realizacji) i darmową (w abonamencie) dostawę, rozwija swoją sieć automatów paczkowych (ponad 2100 już istniejących i drugie tyle zakontraktowanych. Wprowadza też wiele usług dodatkowych (ochrona kupującego, gwarancja sprzętu elektronicznego, Allegro Pay). Czy to znaczy, że Allegro może spać spokojnie? Otóż nie, bo konkurencja też się rozwija.

Czytaj też: Nadchodzą wyprzedaże. Polacy ruszą na zakupy w sieci. Oszuści tylko na to czekają. Sześć wskazówek dla bezpieczeństwa konta bankowego

W internecie wygrają najsilniejsi

Zapowiada się wiec dalszy wzrost udziału modelu platformowego w sprzedaży internetowej (autorzy powyższego raportu szacują go obecnie na 45% i 55-60% w 2027 r.). Nowi gracze (Shopee, Amazon, AliExpress i inni) będą chcieli ugryźć dla siebie jak największy kawałek tego tortu. To zwiastuje pojedynek pomiędzy wiodącymi platformami zakupowym.

Obecnie najwięksi gracze na rynku to Allegro, Shopee, AliExpress i Amazon. Allegro jest liderem, ale Amazon jeszcze nie zaprezentował całego potencjału. Z kolei Shopee pokazało, że – przy agresywnej reklamie – można szybko włączyć się do walki z największymi. Bardzo prawdopodobne, że o swojej platformie handlowej już myśli InPost. Jest usługa Smile, która pozwala sklepom internetowym zaoferować darmową dostawę dla klientów. Niebawem ma ruszyć Wszystko.pl (tworzone przez Comarch), które też chce zacząć od zerowej prowizji. A to zapewne nie koniec listy chętnych.

Strategy& Polska szacuje, że do 2027 r. w Polsce pojawi się 102 000 nowych sprzedawców internetowych. Jest o kogo (a w zasadzie o czyją prowizję) zawalczyć. A taka walka pomiędzy grubymi rybami może być korzystna dla klientów (poprawa oferty, niższe ceny), ale mniej korzystne dla sprzedawców, na których platformy handlowe przerzucą część kosztów (wyższe prowizji, dopłaty do transportu itp.).

Już teraz taki Allegro Smart jest bardzo chwalony przez klientów (darmowe dostawy bez limitu), ale niezbyt lubiany przez sprzedawców (dopłaty do transportu, darmowe zwroty). Szczególnie że klient może np. zamówić towarów za 100 zł, zostawić sobie jeden produkt warty 2 zł, a resztę odesłać. Za darmo.

Niezbyt to korzystne dla sprzedającego, którego czekają przecież podwyżki dla pracowników, wzrost cen energii i spadek popytu. Delikatna poprawa warunków usługi, która w praktyce zadziała za kilka miesięcy, im tego nie zrekompensuje. Mniejsi sprzedawcy mogą mieć kłopoty i to ich spowolnienie dotknie najbardziej.

Czytaj też: Popularne płatności w systemie „kup teraz, zapłać później” poprawiają wyniki Allegro, ale mogą w nas uderzyć niespodziewanym rykoszetem. Pan Robert skorzystał z Allegro Pay i… zasypały go alerty z BIK

Sytuacja na rynku e-commerce nie jest wesoła. Platformy handlowe muszą ciąć koszty i podnosić prowizje od sprzedaży. Ciąć koszty muszą też sprzedawcy, ale nie każdemu się to uda. W rezultacie mniejsi gracze mogą po prostu wycofać się z biznesu. Zapowiada się, że klienci będą mieli w nadchodzących miesiącach mniej pieniędzy na zakupy, ale w dłuższej perspektywie e-commerce (a w zasadzie q-commerce) nadal będzie wypierał handel tradycyjny. I to właściciele naziemnych sklepów powinni się bardziej martwić nadchodzącym spowolnieniem gospodarczym.

E-commerce przestał być samograjem. Już nie wystarczy otworzyć sklep internetowy, aby zacząć zarabiać. Teraz klient będzie musiał otrzymać wartość dodaną. Takie usługi dodatkowe są bardzo kosztowne, często trzeba do nich dopłacać, ale w rezultacie mogą oznaczać nowych klientów.

Zdjęcie główne: screen z komunikatu prasowego Allegro

Subscribe
Powiadom o
40 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Grzegorz
1 rok temu

Czy jest sens wieszczyć problemy sklepów tradycyjnych, które czekają większe kłopoty niż te internetowe?
Pracuję w galerii (więc wiadomo bronię sprzedaży tradycyjnej) i ciągle są dni, że jest pełno ludzi. Ja mimo, że nie przebiłem „40” wolę chociażby odzież kupować tradycyjnie. W życiu nie kupię butów przez internet. Potem sprawdzić, czy rozmiar 42 pasuje, bo nagle jednak rozmiar 41 byłby lepszy. Bawić się potem w pakowanie i odsyłanie….i tak trzeba się pofatygować do paczkomatu.
Chyba, że ktoś mieszka na wiosce, albo w małej mieścinie to sprzedaż interentowa jest wygodna.

Racjonalny
1 rok temu
Reply to  Grzegorz

Niby tak,ale jeżeli kupuje wyroby jednego producenta to ich rozmiar 43 zawsze jest rozmiarem 43… Do tego w zwyklym handlu jest drozej trzeba dojechać, wychodzić…często towaru nie ma,a jest na zamówienie,więc jak mam czekać parę dni i jechać odebrać,to wolę zamówić to samo taniej,z dostawą pod drzwi.

Zenek
1 rok temu
Reply to  Racjonalny

absolutnie nie, zawsze mam problem w sklepach tzw firmowych czyli ten sam producent, ten sam rozmiar i każdy model inaczej leży. Podobnie ze spodniami danego producenta, nawet w ramach tego samego modelu są różne materiały i różnie leżą, chciałem kupić dokładnie ten sam model – mowa o markach typu levis czy wrangler – cieżko się zorientować bo ciągle zmieniają nazwy kolorów

Arkady
1 rok temu
Reply to  Racjonalny

no nie do konca jest tak z tym rozmiarem.Moj syn zawsze kupowal adidasy oryginalne w rozmiarze 45 i nagle ,kilka miesiec temu dostal buty 45 ,ale okazały sie za małe… widocznie wlasciel marki zmienił dostawce i moj syn prawdopowobnie zmieni „własciciela” marki na inną firmę …

swiatlak
1 rok temu
Reply to  Grzegorz

Niektóre sklepy same zachęcają do wzięcia kilku par do przymiarki, i odesłania niepasujących. A ja kupuję buty jednej firmy, która trzyma rozmiarówkę.

Grzegorz
1 rok temu
Reply to  swiatlak

I mnie zastanawia właśnie, czy potem po zwrocie takich przymierzanych przez weekend butów uczciwie informują następnego kupującego, że ktoś mógł je nosić.

Jurek
1 rok temu
Reply to  Grzegorz

Spodnie i buty kupuję online. Mam ulubioną markę i tam rozmiarówka zawsze się zgadza. Poza tym determinuje mnie cena – jeżeli koszt z przesyłką jest niższy to nie ma nad czym się zastanawiać. Ostatnio kupując kołdrę okazało się , że jak policzę koszt paliwa ( odległość od producenta to 20 km) to taniej jest wysłać ją kurierem do mnie.

Robert
1 rok temu
Reply to  Grzegorz

Ostatnio kupowałem buty do gry w piłkę nożną. W sklepie stacjonarnym jest maks kilka modeli. W necie cała masa, do tego też końcówki wcześniejszych kolekcji. Jest jeszcze jeden aspekt. Mam dużą stopę – realnie 46 – ale np. u Adidasa wychodzi ponad 49, w Pumie 48,5. Byłem w kilku stacjonarnych i nawet nie mieli takich rozmiarów. W necie szału nie było, ale po przymierzeniu kilku par coś się udało wybrać. A odesłanie tych niepasujących to mniej zachodu niż bieganie po całym mieście od sklepu do sklepu.

Stan
1 rok temu
Reply to  Grzegorz

Biegam, kupuję hoka, nike, salomon… nie wyobrażam sobie zakupów butów biegowych w sklepie stacjonarnym… najnowszy model, rozmiar 46 2/3, 46, 45.5 tylko przez internet!

Jacek
1 rok temu

Q-Commerce to żadna nowość i w końcu kolejny niewypał, nie maja ogólnie pojęcia co zrobić.
Ale to bardzo dobrze, zostaje ogromne pole do zagospodarowania w tym morzu niewiedzy i głupoty 😉

Pibloq
1 rok temu

Allegro próbuje (kolejny raz) szczęścia w krajach ościennych, ale kiepsko im idzie. Mall miał być perełką inwestycyjną… tlumaczenie ofert i samego serwisu allegro na rynki zagraniczne idzie mozolnie. Prowizje w ciagu 3 lat urosly w niektorych kategoriach o ponad 100%, patrzac na górną granice kwotową jednostkowej prowizji. 3 lata temu bylo to x%, nie wiecej niz 50 zl. Teraz procent prowizji wzrósł, a do tego maksymalna kwota jednostkowej prowizji doszla do 120 zl. A będzie jeszcze drozej…

Jacek
1 rok temu
Reply to  Pibloq

Allegro cos ma ostatnio pecha, jeszcze do tych nieszczęść szykują się kolejne spowodowane naruszeniem praw autorskich i będzie wesoło ?

jsc
1 rok temu
Reply to  Jacek

Możesz przybliżyć temat? Ta branża wydaje się na taką, gdzie trudno nadziać się na takie akcje.

Przemo
1 rok temu
Reply to  jsc

Myślę, że chodzi o podróbki. Wszelkiej maści perfum już tam nie kupuję.
Ostatni przypadek, to jak sprzedawca przysłał ewidentną podróbkę. Oddałem, otworzyłem dyskusję, dostałem oryginał. W zamian za usunięcie komentarza negatywnego drugi taki sam.
I właśnie po to jest ten bat nad sprzedawcami.

Rafal
1 rok temu

Sprzedaje na allegro kilkanaście lat i z tej pseudo platformy zrobil się potwór do wyzysku. Prowizje mają olbrzymie. Żeby coś zarobić trzeba narzucić 30, 40 procent z których po zwrotach, prowizjach, kosztach zostaję może 4 procent. Sprzedawców mają w du……e, traktują nas jak wroga. System ocen sprawia że kupujący może odesłać praktycznie wszystko! Totalne dno, które prowizjami napędza inflacje

fajny
1 rok temu
Reply to  Rafal

To, że klient może odesłać prawie wszystko wynika akurat z [bardzo słusznych] uregulowań prawa konsumenckiego w Polsce, a i tak jesteśmy w tym aspekcie do tyłu w porównaniu z innymi krajami UE. Ale oczywiście łatwiej byłoby prowadzić biznes, gdyby można było traktować klientów jak w bareiowskim spożywczaku za PRL-u 😉

Aleks
1 rok temu
Reply to  fajny

Załóż sklep, sprzedaj 100 pomadek i odbierz 20 zwrotów wymazanych i użytych, albo rozpatruj zwroty używanej bielizny, która i tak twoja żona/dziewczyna może kupić nawet o tym nie wiedząc, klienci nie są święci, potrafią mieć mniej rozumu niż niejedno dziecko a wszelkie koszty i tak przerzuci się na nich

fajny
1 rok temu
Reply to  Aleks

Zamiast psioczyć na tych złych klientów lepiej się podszkolić z prawa konsumenckiego. Art 38 pkt 5 ustawy o prawach konsumenta: [i]Prawo odstąpienia od umowy zawartej poza lokalem przedsiębiorstwa lub na odległość nie przysługuje konsumentowi w odniesieniu do umów w których przedmiotem świadczenia jest rzecz dostarczana w zapieczętowanym opakowaniu, której po otwarciu opakowania nie można zwrócić ze względu na ochronę zdrowia lub ze względów higienicznych, jeżeli opakowanie zostało otwarte po dostarczeniu. [/i] Czyli używanych szminek czy rozpakowanej bielizny nie obejmują zwroty. Więc albo zmyśliłeś tę sytuację, albo sam masz mniej rozumu niż niejedno dziecko i niepotrzebnie dajesz się… khm 😉 Tertium… Czytaj więcej »

Przemo
1 rok temu
Reply to  fajny

W stacjonarnych sklepach pozwalają mierzyć bieliznę, a przynajmniej biustonosze u kobiet – czasem inaczej się nie da dopasować.
Spodnie mierzymy, koszulki mierzymy, przecież nie wiesz kto mierzył wcześniej i jaki był jego stan higieniczny.
Przymierzone nie znaczy używane, to dwie różne sytuacje.

Przytoczony przepis jest ogólnie śmieszny. Teraz prawie wszystko jest zapieczętowane. Również perfumy czy wody toaletowe – nie przekonasz się czy to oryginał bez ściągnięcia folii.
Psiknięcie raz znanym pachnidłem pozwala przekonać czy to przebieraniec czy nie.
A to tylko jeden przykład.

Przemo
1 rok temu
Reply to  Przemo

A jeszcze rozwijając temat: skoro wielu akceptuje wspólne pralki, baseny, łóżka hotelowe, siedzenia w taksówkach i zbiorkomie itd. – to w sumie nie wiem o co kaman 🙂

Aleks
1 rok temu
Reply to  Przemo

Idź do Rossmana , rozpakuj z folii trochę perfum, popsikaj się i odstaw na polke, ciekawe , z którego z kolei nie wyjdziesz już sam tylko z patrolem. A przecież te perfumy na półce jak i te perfumy wyjęte z paczki mają taki sam stan. Są zafoliowane i tyle. Zakupy online są ryzykowne bo kupujący nie widzi fizycznie towaru i musi zaufać informacjom sprzedającego, umowa zawarta jest na odleglosc, dlatego stopniowo wprowadzona taka ochronę kupującego, teraz jednak sytuacja się odwróciła i to kupujący wyszli poza granice zdrowego rozsądku. Benefity bezpieczeństwa i wygody zakupow stały się jedną z metod walki o… Czytaj więcej »

Przemo
1 rok temu
Reply to  Aleks

Akurat Rosmann nie ma wyboru dobrych zapachów, ale nie w tym rzecz.
Różnica jest taka, że nawet jak kupię u Rosmanna coś, to ufam, że to oryginał.
Skala zapachowych oszustw na Allegro (i nie tylko tam) jest niewyobrażałna

fajny
1 rok temu
Reply to  Przemo

Nie wiem, biustonoszy nigdy nie kupowałem, a już na pewno nie przymierzałem w sklepie 😉 I nie mam problemu z noszeniem przymierzonych wcześniej przez kogoś koszulek, spodni czy butów (podobnie pewnie nie miałbym ze stanikami, gdybym był kobietą), zresztą w ogóle większość mojej garderoby pochodzi z lumpeksów i mi to nie przeszkadza 🙂 Odnosząc się do bielizny miałem na myśli raczej majtki itp., których zwrotu sprzedawca nie musi przyjmować jeżeli były odpakowane. Co do perfum, to nie wydaje mi się żeby podpadały pod kategorię „rzecz dostarczana w zapieczętowanym opakowaniu, której po otwarciu opakowania nie można zwrócić ze względu na ochronę… Czytaj więcej »

Przemo
1 rok temu
Reply to  fajny

No dobrze, ale jednak perfumy są zawsze zafoliowane. I raczej nie chciałbyś dostać takich bez folijki.
Odnośnie bielizny: majtki dobrych firm (przeważnie damskie) mają foliowe wkładki, biustonosze zresztą też. Kupowałem ich dużo, oczywiście nie dla siebie 🙂
Nawet jak zamówisz sobie pięciopak bokserek, to dopiero po otwarciu i całkiem na oko możesz stwierdzić, że to jednak nie ten rozmiar.

Dezodorant w sztyfcie czy szminka to zupełnie inna sytuacja – po użyciu zwrot nie może być uznany.

Piotr
1 rok temu
Reply to  Rafal

To prawda, że sprzedawcy są bez żadnych praw i nawet nie ma z kim rozmawiać po stronie allegro. Sytuacja na świecie jest jaka jest, produkuje i sprzedaje produkty z branży drzewnej. Zdarzają się opóźnienia, bo są braki w surowcu. Termin mamy dość długi, ale przyszedł moment, że i tak powstał tydzień poślizgu. Poinformowaliśmy klientów jak wygląda sytuacja, wydłużyliśmy czas na nowe zamówienia. Większość osób zrozumiała, ale trafiła się kilka osób które odpisały „mam to w d… i chcę towar natychmiast”. Posypały się negatywy, spadła jakość sprzedaży. Pierwsze ograniczenie konta dostałem bo ktoś w dyskusji poprosił o interwencję o 21 a… Czytaj więcej »

Przemo
1 rok temu
Reply to  Piotr

O ile wiem to sprzedawca ma dobę na odpowiedź w dyskusji i przed tym czasem kupujący nie może poprosić o pomoc Allegro, a raczej jego bota.

Druga rzecz jest prosta: nie oferuj czegoś, czego nie masz fizycznie. Jak wykonujesz na zamówienie – ustawiaj dłuższe terminy,

Piotr
1 rok temu
Reply to  Przemo

To było w już trwającej dyskusji. Zadeklarowałem klientowi, że wysyłka będzie poniedziałek/wtorek (bo wiem że w poniedziałki kurier lubi się wcześniej pojawić i możemy się nie wyrobić), więc w poniedziałek wieczorem poszła prośba o interwencję. Co do pkt 2, to trzymam się zasady produkt na zamówienie = dłuższy czas realizacji, ale od mniej więcej 1,5 roku były może z 3-4 miesiące kiedy nie było problemu z jakimś surowcem lub komponentem. Zresztą problem łańcuchów dostaw jest dość powszechny i dotyka różnych branż. U nas na zmianę były problemy z drewnem sosnowym, drewnem bukowym, kartonami, śrubami. Miałem już takie sytuacje, że żeby… Czytaj więcej »

Przemo
1 rok temu
Reply to  Piotr

Rozumiem – robisz towar na zamówienie. To trochę inna sytuacja, ale może warto opisać to dokładnie. I tak – wiem, że wydłużanie terminu dostawy wpływa na sprzedaż, ale wpływa też na ocenę. Wiem jak działa dyskusja, ale wiem też z doświadczenia swoich i firmowych zakupów, że wielu sprzedawców (zbyt wielu) lekceważy pytania i interwencje zadawane w dyplomatyczny sposób. Dyskusja świetnie dyscyplinuje, a że trochę boli? No cóż, taka praca. I nie jest wcale tak, że Allegro łyka wszystko, bo raz kiedyś się poskarżyłem, że nie dostałem jeszcze zwrotu za odesłany towar i natychmiast otrzymałem ripostę iż zgodnie z ustawą sprzedawca… Czytaj więcej »

Piotr
1 rok temu
Reply to  Przemo

Rozumiem – robisz towar na zamówienie. To trochę inna sytuacja, ale może warto opisać to dokładnie. To jest opisane, ale problem polega na tym, że jak kilka lat temu allegro przeprowadziło unifikację aukcji, to sprzedający całkowicie stracił kontrolę nad wyglądem strony ze swoim produktem. Rozumiem, że kiedyś niektóre aukcje wyglądały jak przydrożne neonowe banery, ale teraz informacja o czasie dostawy jest dostępna tylko dla tych, którzy wiedzą gdzie jej szukać. To naprawdę jest drobna ikonka w konkretnym, dość niewidocznym miejscu. Teraz też mam taką sytuację, że Pani nie doczytała jaki jest termin realizacji, po 2 tygodniach oczekiwania strzeliła negatywa, że… Czytaj więcej »

Przemo
1 rok temu
Reply to  Piotr

A ja kupowałem drewno. Takie pod kociołek.
Na górze było w tabelce, że 20 kg. Na dole, że 10 kg.
Nie miałem sumienia wystawiać komentarza, ale tłumaczenie sprzedawcy, że on nad tym nie panuje – bezcenne, a raczej żałosne.

Piotr
1 rok temu
Reply to  Przemo

Wiesz, jak ktoś nie jest biegły w te tematy i zawołał „speca” który mu wystawił aukcje, a dalej to się samo kula. Nagle allegro zaczyna sobie zasysać samodzielnie tytuły i niektóre parametry z własnego katalogu. Wystarczy że gość miał wystawione aukcje 10 kg i 20 kg i użył dość podobnych symboli w pozycji „kod produktu”. Wbrew pozorom odklikanie tego z powrotem nie jest takie proste: trzeba usunąć produkt z katalogu, ponownie dodać parametry i pozwolić systemowi ponownie wygenerować nowy produkt. Ewentualnie zgłosić błąd w produkcie i liczyć że obsługa załapie o co chodzi. P.S. przy okazji udało mi się udowodnić,… Czytaj więcej »

cedaqexu
1 rok temu

ale jestem wdzięczny za ten artykuł, bo naprawdę wiele mi wyjaśnił i wiele się w mojej głowie dzięki niemu wyklarowało.
T
T
T
T
T

Ralf
1 rok temu

To nie pech Panie, ani dekoniunktura, to zwyczajna chciwość doprowadziła alegrosza do miejsca, w jakim jest. Handlowałem tam od samego początku, bardziej w ramach dewersyfikacji, niż z rzeczywistej potrzeby. Chociaż nie powiem, bywały naprawdę godne uwagi okresy. Najpierw było odebranie gwiazdek, potem zmiana mechanizmu wyszukiwania, potem niekończący się ciąg podwyżek, dopłat i przerzucania na sprzedających całego ryzyka biznesowego. A gwoździem do trumny było pojawienie się szopi, na które się przeniosłem. Dla alegrosza (i tych, co utopili się w akcjach), czas prosperity się skończył. Co do kupujących, nazywanych dumnie konsumentami, to kupują dokladnie w takim samym stylu, jak głosują i prowadzą… Czytaj więcej »

Przemo
1 rok temu
Reply to  Ralf

Obrażasz wielu ludzi. Kupuję od lat i naprawdę czasem się nie da bez dyskusji załatwić sprawy. Negatywy wystawiam bardzo rzadko, ale czasem po prostu trzeba. Inaczej się nie da z niektórymi.
Mam czyste sumienie, bo nie nadużywam swoich praw.
Przy tym zdaję sobie sprawę, że jest cała rzesza kupujących, którzy od razu w każdym sklepie powinni trafić na tablicę 🙂

Piotr
1 rok temu
Reply to  Ralf

Drobnych grzeszków jest więcej jak choćby przymuszanie drobnych producentów do zrobienia kodów kreskowych. Ja długo się przed tym broniłem ale ostatnio część aukcji nie chciała się bez kodu EAN wznowić i 700 zł poszło w piach. Teraz ładnie będzie im to w katalogu wyglądało Do tego dochodzi czytanie korespondencji z klientami. I byłbym zapomniał o chyba najgłupszej funkcji jaką wymyślili, czyli ten cały katalog produktów. Czasami piszą do mnie klienci dlaczego wymiar w tytule oferty się nie zgadza z opisem. Sprawdzam, a tam bezczelnie zmienione przez system na zupełnie inny produkt. Problem dotyczy nie tylko mnie, bo jak chcę coś… Czytaj więcej »

Przemo
1 rok temu
Reply to  Piotr

Burdel z wymiarami sam ostatnio przećwiczyłem i szczerze mówiąc myślałem, że sprzedawca ściemnia. Widzę, że jednak nie.
Czytanie korespondencji to przecież obrona przed sprzedażą poza systemem. W pewnym sensie rozumiem, jest to jednak forma nacisku.
Kody EAN za 700 to chyba wiele ich musi być – ja robiłem kiedyś 10 za około stówkę rocznie.

Piotr
1 rok temu
Reply to  Przemo

Mam wystawione ok 300 produktów. Większość to są wariacje wymiarowe na bazie 5 podstawowych produktów. Każda wariacja musi mieć swój odrębny kod, więc wpadam w przedział do 1000 kodów. Chyba później opłata roczna będzie niższa, ale poza allegro i ich przyjemności posiadania ładnego katalogu nadal do niczego mi to nie potrzebne.

Przemo
1 rok temu
Reply to  Piotr

Rozumiem, jak na 1000 to i tak tanio 🙂
Pytanie po co i komu. Kody przydają się przy dalszej sprzedaży. Jak jest transakcja B2P – nie ma to żadnego sensu.
Zresztą systemy tworzenia tych kodów to jest osobna historia do opisania przez RedNacza…

Pawceluto
1 rok temu

Allegro znam od samego początku jego istnienia (mam jedno z najstarszych kont) i choć rozumiem zmiany jakie przechodziło na przestrzeni tych wszystkich lat to ta „szybka sprzedaż” (uwielbiam jak ludzie używają anglosaskich zwrotów bo niby są już tak powszechne, a potem muszą tłumaczyć co one oznaczają bo mało kto rozumie o co im chodzi) wyjdzie bokiem. Dlaczego? Bo nie mają szans z gigantami typu Amazon, gdzie odsyłane rzeczy sprzedawane przez ten sklep trafiają na paletowe przetargi, zamiast ponownie do klientów. Mało tego jeżeli mówimy o szybkości dostawy to może i jakiś przedmiot będzie szybko nadany, ale potem nie ma żadnej… Czytaj więcej »

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu