Obligacje a inflacja – są najnowsze decyzje. Już wiemy, że od listopada spadnie oprocentowanie obligacji skarbowych. Nowe stawki, co oczywiste, utrudnią ochronę naszych oszczędności przed inflacją. Czy to ostatni moment, aby zapewnić sobie lepsze oprocentowanie na dłużej? Do kiedy mamy czas na zakup obligacji z korzystniejszej oferty? Co się zmieni? Od kiedy? Liczę i analizuję zmiany
- Osiem najważniejszych dylematów inwestycyjnych na najbliższą dekadę [POWERED BY CITIBANK HANDLOWY]
- Agenci AI, czyli rewolucja. Nie tylko w zakupach, ale też w płatnościach. Jak to zmienia przyszłość handlu? [POWERED BY VISA]
- Które spółki z branży oprogramowania nie przegrają z AI? Analitycy zrobili stress-testy. Czy po spadku wartości o 30% są już okazje inwestycyjne? [POWERED BY SAXOBANK]
We wrześniu Rada Polityki Pieniężnej niespodziewanie ścięła stopy aż o 0,75 pkt proc. Tutaj Maciej Jaszczuk komentował to na gorąco. W październiku obniżki były kontynuowane, tym razem stopy obniżono o 0,25 p.p. (i znowu czytaliście trafny komentarz Maćka – tutaj). Wydawałoby się, że po takich decyzjach RPP oprocentowanie obligacji skarbowych musi się zmniejszyć. Ale Ministerstwo Finansów chyba nie chciało psuć nam humorów przed wyborami. Nie tylko utrzymano oprocentowanie, ale nawet… w pewnym stopniu je zwiększono. O tym pisałem tutaj.
Obligacje a inflacja – będzie niższe oprocentowanie
Już po wyborach, więc w Ministerstwie Finansów najwyraźniej doszli do wniosku, że można nam trochę zepsuć nastrój. Cena litra paliwa już jest o kilkanaście groszy wyższa, a właśnie się dowiedzieliśmy, że od listopada spadnie oprocentowanie obligacji skarbowych.
Zmiana dotknie całkiem pokaźną gamę posiadaczy oszczędności, którzy inwestują je w obligacje. W zeszłym roku Ministerstwo Finansów sprzedało łącznie obligacje za ponad 57 mld zł. W tym roku jest mniej okazale, ale nadal w pierwszych trzech kwartałach tego roku udało się sprzedać obligacje za ponad 33,5 mld zł.
Ostatnio najchętniej kupujemy 4-letnie obligacje indeksowane inflacją COI (we wrześniu odpowiadały za 41,2% wartości wszystkich sprzedanych obligacji) oraz 3-letnie obligacje o stałym oprocentowaniu TOS (27,9%). Dopóki stopy procentowe nie zaczęły spadać, bardzo popularne były też roczne obligacje ROR, których oprocentowanie jest oparte na stopie referencyjnej NBP.
Inwestycja w obligacje skarbowe ma jedną, ogromną zaletę. Pod koniec miesiąca, gdy zwykle Ministerstwo Finansów ogłasza nowe oprocentowanie, mamy jeszcze kilka dni, żeby skorzystać z dotychczasowych warunków. W bankach nie mamy takiego komfortu. Zwykle zmiana oprocentowania lokaty oznacza, że nie założymy jej już na poprzednich warunkach.
Właśnie poznaliśmy listopadowe oprocentowanie obligacji skarbowych. I tym samym otworzył się wybór: możemy do 31 października zakupić obligacje z oferty październikowej (jak zaraz zobaczycie – lepszej) lub poczekać do listopada i zakupić obligacje o nowym, gorszym oprocentowaniu. Jeżeli i tak zamierzaliście kupić obligacje, to warto się pospieszyć. Co się zmienia?
Zacznijmy od tego, co się nie zmienia. Trzymiesięczne obligacje skarbowe OTS o stałym oprocentowaniu nadal będą miały oprocentowanie w wysokości 3%. Te obligacje nie były zbyt popularne. Kupujemy ich zaledwie za kilkadziesiąt milionów złotych miesięcznie. W bankach bez większego problemu znajdziemy wyższe oprocentowanie.
Spada oprocentowanie obligacji skarbowych!
Od listopada spada oprocentowanie obligacji ROR i DOR, czyli rocznych i dwuletnich obligacji opartych o stopę referencyjną NBP. W październiku takie oprocentowanie wynosi jeszcze 6,50% w pierwszym okresie odsetkowym dla obligacji rocznych i 6,75% dla obligacji dwuletnich. Od listopada będzie to odpowiednio 6,25% i 6,50%.
Co to oznacza w praktyce? Na każdej rocznej obligacji zakupionej w listopadzie stracimy jakieś 20 groszy w porównaniu do oferty październikowej. W przypadku obligacji dwuletnich będzie to już 41 groszy. W przypadku inwestycji za 10 000 zł będzie to odpowiednio 20,25 zł i 40,50 zł.
O 0,25 p.p. obniży się też oprocentowanie bardzo popularnych 3-letnich obligacji stałoprocentowych TOS. Do końca października można je kupić z oprocentowaniem 6,85%, a od listopada już z oprocentowaniem w wysokości 6,60%. W tym przypadku inwestycja w 100 obligacji (za 10 000 zł) będzie się wiązać z nominalnym zyskiem niższym o niemal 70 zł (1711,98 zł zamiast 1781,18 zł). Spora cena za kilka dni zwłoki.
Obligacje indeksowane inflacją – co się zmieni od listopada?
Z niższym oprocentowaniem obligacji muszą się też liczyć inwestujący w obligacje oparte o inflację. 4-letnie obligacje COI w pierwszym rocznym okresie odsetkowym będą miały oprocentowanie w wysokości 6,75% (obecnie jest to 7%), a 10-letnie obligacje EDO – 7% (obecnie 7,25%). Nie zmienia się oprocentowanie w dalszych okresach odsetkowych (1,25% + inflacja dla COI i 1,5% + inflacja dla EDO).
Jeżeli ktoś kupi 4-letnie obligacje COI za 10 000 zł w październiku, to zarobi (zakładam średnią inflację w wysokości 5%) 2085,75 zł. Identyczna inwestycja w listopadzie zapewni nam już tylko 2065,50 zł. Jeżeli chodzi o 10-letnie obligacje EDO, to różnica będzie większa, ale niewiele większa. Konkretnie niecałe 40 zł (7176,20 zł zamiast 7211,89 zł).
Ministerstwo Finansów obniżyło też oprocentowanie obligacji rodzinnych, czyli tych z wyższym oprocentowaniem, ale i z maksymalną kwotą inwestycji – określoną wpływami z programu 500+. W przypadku 6-letnich obligacji ROS oprocentowanie w pierwszym rocznym okresie odsetkowym spada z 7,20% do 6,95%. Oprocentowanie w kolejnych okresach odsetkowych nie zmienia się (1,75% + inflacja).
Jeżeli chodzi o 12-letnie obligacje ROD, to zmiana jest analogiczna (z 7,50% do 7,25% w pierwszym okresie odsetkowym i brak zmian w kolejnych okresach odsetkowych – marża 2% + inflacja).
Inwestując 6000 zł w obligacje 6-letnie (zmniejszam kwotę z uwagi na ograniczenie programu 500+), zarobimy 2345,37 zł zamiast 2362,22 zł (16,84 zł różnicy). Natomiast wybierając obligacje 12-letnie, zarobimy 6111,23 zł zamiast 6136,80 zł (różnica 25,57 zł).
Inflacja, obligacje – czekać czy się spieszyć?
Można powiedzieć, że po wyborach do Polski wróciła normalność. Ceny benzyny zaczęły rosnąć, a oprocentowanie obligacji zaczęło spadać. Jak widzicie, Ministerstwo Finansów obniżyło oprocentowanie niemal wszystkich obligacji skarbowych o 0,25 p.p. W znacznej mierze dotyczy to tylko pierwszych okresów odsetkowych, ale i tak trudno nie zauważyć, że bardziej opłaca się inwestycja w październiku niż kilkudniowa zwłoka do listopada.
Warto pamiętać o terminach. Obligacje z bieżącej, październikowej emisji będą sprzedawane tylko do 31 października. Jeżeli chcecie skorzystać z tej oferty, to koniecznie przygotujcie sobie środki pieniężne na rachunku bankowym. Szczególnie że czasami będzie to oznaczać zamknięcie lokaty lub przelew między kontami w różnych bankach, a to może potrwać. Nie zostawiajcie tego na ostatnią chwilę.
Oczywiście oprocentowanie obligacji może się jeszcze zmieniać. Jeżeli obecna opozycja utworzy rząd, to w Ministerstwie Finansów zasiądą nowi zarządcy długu publicznego. Z czasem nastąpią też zmiany w RPP. Członkowie RPP wybrani przez Senat są zwolennikami wyższych stóp procentowych, a więc i wyższego oprocentowania depozytów. Z czasem zwolennicy takiej strategii mogą zacząć dominować w RPP.
Pozostaje też pytanie o to, co się stanie z inflacją. Coraz częściej słychać głosy, że w przyszłym roku ponownie wzrośnie jej dynamika. Szczególnie że zapowiada się dosypywanie nam pieniędzy do portfeli poprzez spełnianie obietnic wyborczych. Inflacji nie pomoże też obniżka stóp procentowych (przekłada się na spadek WIBOR-u, a więc więcej pieniędzy zostanie w kieszeniach kredytobiorców), obniżka oprocentowania depozytów (nie tylko obligacji – banki też tną oprocentowanie, a więc oszczędzanie mniej się opłaca) oraz efekt bazy (przestaniemy się porównywać do tragicznego 2022 r.). Nie można więc wykluczyć, że stopy procentowe ponownie ruszą w górę i w przyszłości oprocentowanie obligacji będzie bardziej atrakcyjne.
Mimo wszystko oferta obligacji nadal wygląda korzystnie w porównaniu do depozytów w bankach. Obecnie najlepsze oprocentowanie (często jest to promocyjne oprocentowanie) w bankach to już tylko 5-7% dla lokat do jednego roku, 4-6% dla dłuższych lokat i 5-7% dla kont oszczędnościowych. Tutaj znajdziecie zawsze aktualny ranking lokat bankowych (można sobie filtrować po czasie trwania lokaty i kwocie), a tutaj najlepiej oprocentowanie konta oszczędnościowe.
Czytaj też na Homodigital: Cyfryzacja postępuje. Czterech na pięciu Polaków kupuje w internecie. Jakie są najnowsze trendy w e-commerce? Wybrałem pięć!
Zdjęcie główne: Maciej Bednarek

