Banki dostrzegły potrzebę szybkich transferów pieniężnych, ale zaspokoiły ją… ledwo w ograniczonym zakresie. Które banki oferują darmowe przelewy ekspresowe? Jakie są limity takich przelewów? Jak szybko i bezpiecznie przesłać komuś pieniądze? Dziś biorę na tapet przelewy natychmiastowe w bankach i… mam ważne wnioski!
- Kupić, wynająć, wyleasingować? Samochód coraz częściej jest usługą, a nie własnością. „Klient chce płacić ratę i mieć święty spokój” [POWERED BY BNP PARIBAS]
- Polak z bankiem na wakacjach. Czego oczekujemy od banku w czasie wypoczynku, jaka może być rola AI w planowaniu wyjazdów? [POWERED BY VISA]
- Dwa nowe ETF-y śledzące polski rynek obligacji, czyli trzecia droga dla posiadaczy kapitału inwestujących w polski dług. Komu to się opłaci i ile można zarobić? [POWERED BY PZU]
Jeżeli chodzi o siatkę przelewów, to banki w Polsce trochę nas rozpieściły. Niezależnie od banku standardowe przelewy dochodzą do odbiorcy w ciągu jednego dnia roboczego. Często wystarczy wysłać przelew rano, aby po południu adresat miał pieniądze na koncie (dokładne godziny zależą od indywidualnego harmonogramu konkretnych banków). Powinniśmy to doceniać, bo nie wszędzie za granicą jest tak „wesoło” (a zwykle nie jest).
Zdarza się jednak, że nawet jeden dzień roboczy dłuży się w nieskończoność. Są sytuacje, w których po prostu musimy przesłać pieniądze natychmiast, a wtedy czekanie kilkunastu godzin (lub, nie daj Boże, do końca weekendu) nas nie satysfakcjonuje. I wtedy zaczyna się kombinowanie.
Darmowe przelewy ekspresowe. Gdzie je znajdziesz?
Pewnym rozwiązaniem jest przelew na telefon BLIK, który umożliwia błyskawiczne przesłanie gotówki przelewem bankowym do dowolnego odbiorcy, znając jedynie jego numer telefonu. Ta metoda ma jednak dwie główne wady. Po pierwsze obie strony transakcji muszą korzystać z BLIKa. Po drugie limity takich transferów są znacznie niższe niż w przypadku tradycyjnych przelewów bankowych.
Inną opcją są przelewy ekspresowe, które co do zasady mają dotrzeć do odbiorcy maksymalnie w kilka minut. Dostępne systemy to Express Elixir (koordynowany przez Krajową Izbę Rozliczeniową) oraz BlueCash (od Autopay). Takie rozwiązania mogą być ratunkiem w podbramkowej sytuacji, ale i one mają pewne ograniczenia.
Przelewy natychmiastowe najczęściej są płatne. Kwota pojedynczego przelewu ekspresowego jest limitowana (do tego jeszcze dojdę). Bank nadawcy i odbiorcy musi uczestniczyć w systemie (większość uczestniczy). Takie przelewy działają tylko w złotych (dla euro mamy przelewy SEPA Instant Credit Transfer, ale dziś nie o nich).
Ostatnio jeden z czytelników „Subiektywnie o Finansach” zasygnalizował, że coraz częściej spotyka darmowe przelewy ekspresowe. Być może banki, walcząc o klienta, uznały, że warto poświęcić część prowizji w zamian za zlojalizowanie użytkowników.
Postanowiłem sprawdzić, ile kosztują przelewy ekspresowe w polskich bankach i czy faktycznie jest to usługa, którą możemy otrzymać w najtańszym pakiecie rachunku osobistego. Oczywiście to zależy zarówno od typu konta, jak i od sposobu wydania dyspozycji (w oddziale banku jest drożej niż przez internet). Dlatego do analizy biorę podstawowe, flagowe konta bankowe z aktualnej oferty (pamiętajcie więc, że może być tak, iż macie jakieś konto wycofane z oferty i obowiązuje Was inny cennik).
Do porównania wziąłem ofertę 15 banków działających w Polsce (i dla przykładu jeden z fintechów – ZEN) oraz najtańszą formę realizacji przelewu ekspresowego (najczęściej był to przelew mobilny lub internetowy). A dlaczego tylko 15 banków? Ponieważ nie wszystkie instytucje finansowe obsługują ten typ transakcji. Na przykład tzw. banki samochodowe (Toyota Bank, Volkswagen Bank) nie mają tego w ofercie.
Gdzie znaleźć darmowe przelewy ekspresowe?
No to które banki oferują darmowe przelewy ekspresowe? Zacznijmy od fintechu ZEN, który wprawdzie nie jest bankiem, ale to jego oferta podsunęła jednemu z czytelników „Subiektywnie o Finansach” pomysł na ten tekst. Czy faktycznie popularny fintech umożliwia wysyłanie takich przelewów bez opłat? Cóż, nie do końca. Cena zależy od typu konta.
W najniższym i bezpłatnym planie „Free” każdy przelew ekspresowy w ZEN kosztuje 4,8 zł. Ale w ZEN jest też plan „Platinum” (za 30 zł miesięcznie) lub „Pro” (za 9,99 zł miesięcznie). W obu przypadkach przelewy ekspresowe są… tymczasowo darmowe (standardowo kosztują 1,20 zł). Nie pytajcie mnie, co znaczy tymczasowo – też uważam, że taka taryfa opat i prowizji (bez daty a z określeniem „tymczasowo”) to kiepski pomysł.
A które z klasycznych banków oferują bezwarunkowo darmowe przelewy ekspresowe dołączone do najtańszego rachunku bankowego? Niestety nie ma ich zbyt wiele. Najciekawszym wyborem jest Erste Bank, czyli dawny Santander Bank. To jeden z większych banków w Polsce (pod względem aktywów), który ma kilkaset oddziałów w całej Polsce. W Erste Banku przelewy natychmiastowe są darmowe. Limit pojedynczego przelewu wynosi 5000 zł (Express Eliksir) lub 20 000 zł (Blue Cash), a dzienny limit równy jest naszym limitom bankowym.
Innym bankiem, który oferuje darmowe przelewy ekspresowe, jest UniCredit, czyli polski oddział włoskiej grupy, która rozpycha się w Polsce pod rządami Wojciecha Sobieraja. W tym wypadku oddziałów jest znacznie mniej, ale limit pojedynczego przelewu natychmiastowego wynosi aż 100 000 zł. Niestety jest to też limit… miesięczny, a więc maksymalnie taką kwotę prześlemy (natychmiastowo) w ciągu miesiąca.
Darmowe przelewy ekspresowe znalazłem również w Revolut Banku. Ten fintach też korzysta z infrastruktury Express Elixir i pozwala przesłać za jej pośrednictwem (a więc w kilka minut) nawet 5000 zł. Nie ma określonego limitu dziennego, więc wyślemy w ten sposób tyle, ile wynosi nasz ogólny limit przelewów.
I to tyle. Jedynie w Erste Banku, w UniCredit i w Revolucie zlecimy darmowe przelewy ekspresowe w ramach podstawowej oferty konta osobistego. Inne banki wciąż wyznają zasadę, że „czas to pieniądz” i pobierają mniejszą lub większą opłatę za szybkie transfery pieniężne.
W tych bankach oszczędność czasu kosztuje!
Niechlubnym liderem jest Bank Millennium, gdzie pojedynczy przelew ekspresowy kosztuje aż 9,90 zł. Z kolei najtaniej jest w PKO BP (4,99 zł) i w ZEN (4,80 zł). Ile kosztują przelewy natychmiastowe w innych bankach? Większość z nich pobiera około 5 zł za każdą transakcję. Szczegóły na poniższym wykresie.
Niektóre banki dostrzegły zwiększony popyt na przelewy ekspresowe i przygotowały dodatkowy, płatny „dodatek” do konta osobistego. Spakietowali nam większą liczbę darmowych przelewów ekspresowych, ale w płatnym abonamencie. Jeżeli regularnie realizujecie takie transakcje, to to może się opłacić (chociaż, tak szczerze, lepiej się wtedy przesiąść do innego banku).
Przykładowo Bank Pekao oferuje darmowe przelewy ekspresowe w tzw. pakiecie „Komfort”. Można wziąć dwa przelewy za 6 zł miesięcznie, trzy przelewy za 9 zł miesięcznie lub cztery przelewy za 12 zł miesięcznie. Co ważne, w tym pakiecie dostajemy też inne korzyści, np. ubezpieczenie.
Jeżeli ktoś ma „Alior Konto Plus” w Alior Banku, to może aktywować dwie korzyści bez dodatkowych opłat. Jedną z takich korzyści dostępnych do wyboru jest… pakiet bezpłatnych przelewów ekspresowych. W każdym miesiącu można wykonać pięć takich transakcji za darmo. Jeżeli korzystacie z większej liczby korzyści, to trzecia i każda kolejna kosztuje 5 zł miesięcznie.
Z kolei w ING Banku można wybrać konto w planie „More”, które wprawdzie kosztuje 25 zł miesięcznie, ale jednocześnie zapewnia do pięciu darmowych przelewów ekspresowych w miesiącu. Biorąc pod uwagę, że jeden przelew kosztuje 5 zł, to inne korzyści tego planu są wtedy de facto bezpłatne.
Jeszcze lepiej wygląda abonament „Przelewy ekspresowe” dostępny w Credit Agricole. Za 10 zł miesięcznie otrzymujemy nielimitowaną liczbę takich przelewów. Tylko tu znowu wraca kwestia limitów – w Credit Agricole pojedynczy przelew ekspresowy ma limit… 5000 zł. Dzienny limit również wynosi 5000 zł.
Natychmiastowe przelewy służą raczej do… niewielkich kwot
No właśnie kwestia limitów jest kolejną rzeczą, którą muszę poruszyć. Teoretycznie przelewy natychmiastowe mają stosunkowo wysokie limity. W systemie Express Elixir limit pojedynczej transakcji wynosi 100 000 zł, a w systemie BlueCash 20 000 zł. Problem w tym, że te limity są dodatkowo zacieśniane przez banki.
„Standardowy, maksymalny limit dla pojedynczej transakcji w systemie Express Elixir ustalony przez KIR wynosi 100 000 zł, a w przypadku przelewów kierowanych do organów celno-skarbowych nawet do 250 000 zł. Warto jednak pamiętać, że konkretne banki mogą wprowadzać własne, niższe limity bezpieczeństwa dla swoich klientów”
– usłyszałem od Doroty Szymaniak z Departamentu Komunikacji Krajowej Izby Rozliczeniowej. I tak na przykład w PKO BP pojedynczy przelew ekspresowy może być zrealizowany maksymalnie na… 3000 zł. Słownie trzy tysiące złotych. Tak dobrze przeczytaliście. A limit dzienny to… 6000 zł. No szału nie ma. Dość powiedzieć, że to nie wystarczy nawet na zakup telefonu wyższej klasy czy opłatę za tygodniowy pobyt w dobrym hotelu nad morzem.
PKO BP nie jest jedyny. Bardzo liche limity pojedynczych przelewów (w wysokości 5000 zł) są też w Credit Agricole (to limit dzienny!), Pekao (dzienny limit to 10 000 zł), Nest Banku (tutaj na szczęście nie ma limitu dziennego), wspomnianym Revolucie (też bez limitu dziennego) i BOŚ Banku (limit dzienny to 12 000 zł).
W których bankach można przesłać 100 000 zł w formie pojedynczego przelewu natychmiastowego? Taka możliwość jest w Alior Banku (limit dzienny wynosi 1 mln zł), w ING Banku (tu w ogóle nie ma limitu dziennego) i w UniCredit (limit miesięczny, jak już wyżej wspomniałem, to 100 000 zł).
Limity to dopiero początek problemów. Jeżeli podzielicie większą kwotę na kilka mniejszych przelewów natychmiastowych, to możecie łatwo wpaść w sidła jakichś algorytmów bezpieczeństwa. A wtedy nadziejecie się na czasową (np. do końca dnia) blokadę przelewów. Więc taki brak limitu dziennego w Nest Banku wcale nie musi oznaczać, że uda Wam się przetransferować całą kwotę, której potrzebujecie.
A może SORBNET? Ile kosztuje taki przelew?
Jeżeli chcemy przelać w miarę szybko większą kwotę, to warto pamiętać, że w polskich bankach dostępne są też tak zwane przelewy SORBNET. One nie mają żadnych limitów kwotowych (można przelać i kilka milionów złotych), ale dostępne są tylko w dni robocze w godzinach porannych i okołopołudniowych (godziny pracy bankowców).
Taki przelew musimy zlecić najczęściej jakoś do około godz. 14:50, a potem, jeżeli nie zdążymy, musimy zaczekać do kolejnego dnia roboczego. To przelewy dedykowane dla wysokich kwot, więc są banki, w których taką opcję musimy dla bezpieczeństwa aktywować w oddziale (tak jest np. w ING Banku).
Przelewy SORBNET są droższe niż standardowe przelewy ekspresowe. Najczęściej pojedyncza transakcja kosztuje około 35 zł. Najtaniej jest w Velo Banku (24 zł), a najwięcej liczy sobie Credit Agricole (aż 50 zł). Patrząc jednak na limity zwykłych przelewów natychmiastowych, może się to bardziej opłacić niż rozbijanie kwoty na kilka transakcji. Dajcie znać w komentarzach, jakie macie sposoby na szybki przesył pieniędzy.
Zdjęcie główne: wygenerowane w Gemini

