26 czerwca 2026

Amerykański dolar najmocniejszy od ponad roku, zbliża się już do 3,8 zł. Czy to może być schyłek ery ultramocnego złotego? Czas „zielonego”?

Amerykański dolar najmocniejszy od ponad roku, zbliża się już do 3,8 zł. Czy to może być schyłek ery ultramocnego złotego? Czas „zielonego”?

Dolar najmocniejszy od ponad roku. Kto nie przestraszył się opowieści o tym, że prezydentura Donalda Trumpa zniszczy dolara i wciąż ma „zielone” w portfelu, dziś może odetchnąć z ulgą. Po raz pierwszy od ponad roku dolar zbliża się do poziomu 3,8 zł. A niewykluczone, że to nie koniec jego umocnienia. Co stoi za rosnącą siłą dolara i czy możemy znów zobaczyć „zielonego” po 4 zł? I czy to koniec ery bardzo mocnego złotego?

W minionym roku kurs dolara trzykrotnie odbijał się od „sufitu” na poziomie 3,75 zł i nie był w stanie pokonać tego poziomu. Za każdym razem zaliczał „efekt jojo” i wracał do poziomu równowagi, który mieścił się w okolicach 3,6 zł za dolara. Raz (w styczniu tego roku) zdarzyło się nawet, że dolar na moment spadł poniżej 3,5 zł. A więc do poziomu najniższego od 2017 r., niemal od dekady.

Zobacz również:

Tym razem „zielonemu” udało przebić się przez „szklany sufit” i osiągnął cenę 3,78 zł. Analitycy walutowi mówią, że dopiero przejście ceny tej waluty przez strefę 3,75-3,8 zł będzie przełomowym wydarzeniem. To by oznaczało, że dolar przebił zarówno lokalne dno z 2024 roku, jak i wyszedł ponad linie trendu wyznaczane przez analizę techniczną (opartą przede wszystkim na psychologii inwestorów).

Dolar najmocniejszy od ponad roku. Co się zmieniło?

Czy możemy zobaczyć rozpędzonego dolara jak przebija cenę 4 zł? Do tego jeszcze daleka droga, ale widywaliśmy już dolara na tak wysokim poziomie. Po raz ostatni stało się to pod koniec 2024 r., zanim na tron prezydencki w Stanach Zjednoczonych wstąpił po raz drugi Donald Trump. Ale w 2023 r. dolar kosztował nawet 4,3 zł, zaś w 2022 r. widzieliśmy go w okolicach 5 zł (to było zaraz po najeździe Rosji na Ukrainę). Wahliwość dolara w stosunku do złotego jest o niebo wyższa, niż zmienność polskiej waluty w stosunku do euro (dolny wykres).

Dolar najmocniejszy od ponad roku
Dolar najmocniejszy od ponad roku

Patrząc na dziesięcioletni wykres „zielonego” i pomijając efekty paniki po wybuchu wojny na Ukrainie, wyskoki powyżej 4 zł zdarzały się dolarowi raczej rzadko i raz na kilka lat – w 2016 r., potem w 2020 r. i we wspomnianym przed chwilą roku 2024. Dopóki polska gospodarka z sukcesami goni bogaty Zachód przy wyższej, niż „zachodnia”, inflacji oraz oferując w zamian wyższe stopy oprocentowania obligacji – nasz złoty ma tendencję do wzmacniania się.

Jaki tym razem jest powód rosnącego w siłę dolara? W gruncie rzeczy jest to trend globalny – dolar umacnia się nie tylko w stosunku do złotego, ale też w relacji do najważniejszych światowych walut. Kurs „zielonego” wobec euro wzrósł właśnie do najwyższego poziomu od ponad roku. O ile w ostatnich kilkunastu miesiącach za jedno euro płacono 1,15-1,18 dolara, o tyle w ostatnich dniach „zielony” ruszył w górę i jego cena to już tylko 1,13-1,14 dolara za jedno euro. Niewykluczone, że dolar wróci do poziomu 1,05-1,10 „zielonego” za euro, gdzie był przez lata 2023-2024.

Ten globalny trend bierze się głównie z tego, że amerykańska gospodarka pokazuje większą, niż wielu się spodziewało, siłę. Jeszcze kilka miesięcy temu wydawało się, że wojna w Zatoce Perskiej może podwyższyć inflację, a jednocześnie spowolnić gospodarkę, wyciągając z kieszeni konsumentów pieniądze poprzez wysokie ceny energii. Ale wojna z Iranem zdaje się dobiegać końca, a wskaźniki gospodarcze pokazują, że amerykański bank centralny będzie mógł sobie pozwolić na podwyższenie stóp procentowych. A więc amerykańskie obligacje będą jeszcze bardziej dochodowe.

Inflacja konsumencka PCE wyniosła w maju 4,1% w skali roku, przekraczając psychologiczną barierę. Po raz ostatni z „czwórką” z przodu widzieliśmy ten wskaźnik mniej więcej trzy lata temu. Ba, nawet inflacja bazowa w USA przekroczyła już 3,4% w skali roku (a ona pomija ceny paliw i żywności). To najwyższy odczyt tego parametru od października 2023 roku. Z kolei gospodarka USA wzrosła w pierwszym kwartale o 2,1% w skali roku (wcześniejsze szacunki mówiły, że było to tylko 1,6%). Gospodarka amerykańska „produkuje” też więcej nowych miejsc pracy, niż oczekiwali analitycy.

Wszystko to wskazuje na prawdopodobieństwo podwyższania stóp procentowych przez amerykański bank centralny, czego jeszcze niedawno nie zakładano – zwłaszcza, że na czele tej instytucji zasiadł nominat Trumpa, czyli Kevin Warsh. Prezydent USA namawia bank centralny do obniżania stóp procentowych, ale sytuacja jest taka, że pewnie będzie trzeba je podwyższać. I ta zmiana stoi za umacnianiem się amerykańskiego dolara. Amerykańskie obligacje bez ryzyka będą dawały większy procent.

CZYTAJ TEŻ:

stopy w japonii najwyższe od 31 lat

Złoty będzie miał kłopoty?

Dolar jest najmocniejszy od ponad roku do wielu walut. Złoty jednak traci w stosunku do dolara znacznie więcej, niż najważniejsze waluty świata. Na trendy globalne nakłada się bowiem fakt, że w Polsce gospodarka rozwija się dla odmiany nieco wolniej, niż można by się było spodziewać. Wzrost PKB Polski w pierwszym kwartale wyniósł tylko 3,4%, choć analitycy spodziewali się 3,7%. Wolno, ale jednak rośnie bezrobocie, tempo wzrostu wynagrodzeń jest najmniejsze od wielu lat.

To oznacza, że u nas – inaczej, niż w USA – raczej nie ma szansy na to, że stopy procentowe w tym roku pójdą w górę. A jeśli można będzie lepiej zarabiać na obligacjach bezpieczniejszej Ameryki, to nie ma powodu masowo kupować złotego. Poprawiające się notowania dolara to też zagrożenie dla hossy na warszawskiej giełdzie (na której większość inwestorów to „zagranica”). A wycofywanie pieniędzy z polskich aktywów może przyspieszyć trend osłabiania złotego.

Inwestorzy zaczynają wpisywać też w bilans rosnące zadłużenie państwowego budżetu (po maju dziura budżetowa osiągnęła 108 mld zł, 40% całorocznego planu). To będzie trzeci z rzędu rok, w którym polskie państwo wydaje o 300-400 mld zł więcej, niż zbiera z podatków. Zadłużenie Polski przekroczyło właśnie 2 bln zł, zbliża się do 60% PKB i jeśli będzie rosło w tym tempie przez następnych 10 lat – będziemy już tak zadłużeni, jak Niemcy i Francja (ale jesteśmy gospodarką mniejszą i biedniejszą oraz płacimy wyższe oprocentowanie za dług, więc to byłoby dla nas śmiertelne zagrożenie).

CZYTAJ WIĘCEJ O TYM:

wydatki na zbrojenia grecka tragedia

Swoje zrobił też ogłoszony właśnie raport Europejskiego Banku Centralnego, który pokazał, że proces dostosowania się Polski do możliwości wstąpienia do strefy euro się zatrzymał. Polska, podobnie jak inne duże kraje Europy Środkowo-Wschodniej, nie spełnia żadnego z głównych kryteriów przyjęcia euro (niezależnie od woli politycznej w tych krajach). Za wysoka jest inflacja, za wysokie dziury w budżetach, za niska jakość instytucji zarządzających państwem (chodzi zapewne o chaos prawny). „Rozszerzanie strefy euro w najbliższych latach będzie bardzo ograniczone” – tak brzmi konkluzja. To trochę schłodziło nastroje wokół środkowoeuropejskich walut.

Czy ten zestaw czynników wyprowadzi dolara znów powyżej 4 zł? To oczywiście pytanie do wróżki, ale na pewno nie jest to wariant wykluczony. Przy takim tempie zadłużania się, jakie pokazuje ostatnio Polska, tylko szybko rosnąca gospodarka daje szansę na utrzymanie mocnego złotego. A z tym ostatnio jest problem. Poza tym w przyszłym roku w Polsce będą wybory – jeśli prawdopodobna będzie zmiana władzy, to inwestorzy „do wyjaśnienia” mogą unikać polskich aktywów.

Ale po drugiej stronie jest argument w postaci zasypania Polski przez pieniądze z Unii Europejskiej. Analitycy BNP Paribas policzyli, że w tym roku z unijnego budżetu, programu KPO oraz pożyczek SAFE do Polski napłynie 200 mld zł. To pieniądz, który będzie napędzał polską gospodarkę w znacznie większym stopniu, niż było to w ostatnich latach. Zatem jest szansa na utrzymanie przyzwoitego wzrostu gospodarki. A to z kolei argument za kupowaniem polskich aktywów i wyższą wartością złotego.

CZYTAJ TEŻ:

BNP paribas trzy trendy

Dolar najmocniejszy od prawie roku. Czy ktoś chce mocniejszego?

Dolar ma dziś z pewnością dobrą passę, ale czy potrwa ona dłużej? Donald Trump wolałby możliwie jak najsłabszego dolara (bo to pomogłoby zamknąć lukę między wartością importu rzeczy do USA, a eksportem amerykańskiej produkcji w świat), ale z drugiej strony to zniechęciłoby inwestorów światowych do kupowania dolarowych obligacji. A zadłużenie USA wkrótce przekroczy 40 bilionów dolarów i inwestorów zniechęcać nie wolno.

Na razie jednak inwestorzy się tym nie martwią. Kupują dolara, a za niego – amerykańskie obligacje, które gwarantują przyzwoitą rentowność – w przypadku 10-letnich papierów jest to 4,3% w skali roku, tylko o punkt procentowy mniej, niż wynosi oprocentowanie podobnych obligacji emitowanych przez polski rząd. Stąd dolar najmocniejszy od prawie roku. Ale czy może być jeszcze mocniejszy w świetle rosnącego kosmicznie szybko amerykańskiego zadłużenia? Jak sądzicie, trzeba dziś stawiać na dolara czy uciekać od niego?

CZYTAJ TEŻ:

polska w pułapce długu

złoto spada poniżej 4000 dolarów

obligacje lipiec 2026

———————————-

ZAPISZ SIĘ NA NASZE NEWSLETTERY:

>>> W każdy weekend sam Samcik podsumowuje tydzień wokół Twojego portfela. Co wydarzenia ostatnich dni oznaczają dla Twoich pieniędzy? Jakie powinieneś wyciągnąć wnioski dla oszczędności? Kliknij i się zapisz.

>>> Newsletter „Subiektywnie o Świ(e)cie i Technologiach” będziesz dostawać na swoją skrzynkę e-mail w każdy czwartek bladym świtem. Będzie to podsumowanie najważniejszych rzeczy, o których musisz wiedzieć ze świata wielkich finansów, banków centralnych, najpotężniejszych korporacji oraz nowych technologii. Kliknij i się zapisz.

———————————

zdjęcie tytułowe: XTB

Subscribe
Powiadom o
0 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu