Kiedy warto negocjować z bankiem warunki spłacanego kredytu? Jak to najlepiej rozegrać, żeby ugrać jak najwięcej?

Kiedy warto negocjować z bankiem warunki spłacanego kredytu? Jak to najlepiej rozegrać, żeby ugrać jak najwięcej?

Spłacasz kredyt o okresowo stałym oprocentowaniu. Kiedy jest najlepszy moment, by negocjować z bankiem nowe warunki takiego kredytu? Na dwa lata, na rok przed końcem okresu stałej stopy? A może jeszcze trochę poczekać, żeby mieć lepszą pozycję negocjacyjną? Z takim dylematem zwrócił się do mnie jeden z czytelników „Subiektywnie o Finansach”. Co mu poradziłem?

Spłacasz kredyt hipoteczny i widzisz, że jego oprocentowanie jest wyższe od tego, co banki aktualnie oferują nowym klientom? Zacznij rozmawiać ze swoim bankiem od razu. Nie ma na co czekać. Bank pobiera odsetki od kredytu każdego dnia i jeżeli jest szansa na ograniczenie tychże (odsetek, czyli kosztów), to warto niezwłocznie wziąć sprawę w swoje ręce. Kiedy i jak negocjować z bankiem warunki kredytu?

Zobacz również:

Załóżmy, że masz kredyt hipoteczny. Zostało ci do spłaty na przykład 400 000 zł i jeszcze 25 lat spłacania. Zdecydowałeś się na okresowo stałą stopę procentową, ale widzisz, że dziś warunki nowych kredytów są lepsze. Gdyby była szansa na oprocentowanie np. o punkt procentowy niższe od obecnego, to w każdym miesiącu jesteś w stanie zaoszczędzić ok. 250 zł. Dla większości kredytobiorców będzie to istotna różnica w obciążeniach, obok której nie można przejść obojętnie. Kiedy warto negocjować z bankiem warunki spłacanego kredytu? Jak to najlepiej rozegrać, żeby ugrać jak najwięcej?

„Mamy kredyt, w którym pięcioletni okres stałego oprocentowania będzie kończył się w kwietniu przyszłego roku. Kiedy jest najlepszy czas na rozmowy z bankiem i prośbę o przedstawienie bardziej satysfakcjonującej oferty? Czy już teraz? W ciągu roku możemy mieć zmiany stóp procentowych, mogą się przytrafić nowe wydarzenia geopolityczne, wpływające na te kwestie”

Kiedy negocjować z bankiem? Jak to można rozegrać?

Nie ma jednego, uniwersalnego sposobu, aby uzyskać lepsze warunki kredytowania. Wiele zależy od tego, jakie klient ma obecnie warunki, w którym banku jest kredyt oraz jakie ma możliwości refinansowania kredytu. Oczywiście w przypadku, gdy inne rozwiązania zawiodą.

Bardzo rzadko się zdarza, aby bank sam z siebie wystąpił z propozycją obniżenia oprocentowania. Jednak trafiają się i takie sytuacje. Sytuacja może być taka: klient ma wysokie (stałe) oprocentowanie, aktualnie na rynku jest znacznie taniej, więc bank proponuje np. zamiast 7% na przykład ok. 5%. Warunek to oczywiście wydłużenie okresu oprocentowania stałego na kolejne pięć lat. Takie oferty się zdarzają, choć nieczęsto.

Oferta oczywiście dotyczy tych klientów, których bank chciałby przytrzymać przy sobie. Bo np. aktywnie korzystają z innych usług, bo mają wysokie dochody i generalnie „ładnie” wyglądają w portfelu. Na tego typu propozycje mogą liczyć klienci banków, które zmieniają właściciela i bardzo dbają o jak największą liczbę klientów.

Najczęściej rozwiązania, mające na celu obniżenie kosztu kredytu, są inicjowane przez kredytobiorców. Jedną z opcji jest zamówienie dokumentu potrzebnego do refinansowania kredytu. To takie zaświadczenie z banku, w którym jest informacja ile kapitału, odsetek pozostało do spłaty oraz na jakie konto mają trafić pieniądze z banku, który refinansuje obecny kredyt. Dokument ten jest wymagany zawsze w przypadku refinansowania kredytu, czyli przenoszeniu kredytu z jednego banku do innego. Nowy bank spłaca kredyt w starym banku.

Wtedy dajemy bankowi sygnał, że się rozglądamy na rynku i że w każdej chwili może nas przechwycić konkurencja. Opcja ta dość często działa w sytuacji, gdy kredytobiorca ma kredyt w PKO BP, a to największy hipoteczny kredytodawca w kraju. Bank niby nie chce negocjować, ale w momencie, kiedy klient zamówi ten dokument, to okazuje się, że jednak bank ma dla niego nową, ciekawszą propozycję. Nie w każdym przypadku to działa. Ale wielu klientom tego banku już (bez żadnych kosztów) udało się uzyskać lepsze warunki kredytowania.

Czy warto kolekcjonować oferty z innych banków?

Jeżeli chcesz negocjować z bankiem, w którym masz kredyt, to do wniosku o dokument potrzebny do refinansowania możesz dołączyć aktualne oferty z innych banków. Zawsze to lepsze niż sam argument „chcę taniej, bo taniej jest w innych bankach”. Może to zadziałać lub nie. Bank może odrzucić prośbę lub podjąć negocjacje. Może również poprosić o coś więcej. W niektórych przypadkach jest to formularz informacyjny o tzw. formularze informacyjne z innych banków wskazujący na możliwość uzyskania bardziej atrakcyjnych warunków kredytowania.

W skrajnych przypadkach bank potrafi odrzucić wszelkie prośby o negocjacje, przedstawione oferty i zareagować, dopiero jak klient dostarczy już decyzję kredytową z nowego banku. Oznacza to, że musiał przejść cały nowy proces kredytowy i w zasadzie refinansowanie ma już w ręku. W tej sytuacji klienci różnie jednak reagują. Niektórzy się godzą na aneks zmieniający oprocentowanie w dotychczasowym banku, ale inni jednak zmieniają bank. Przecież przeszli cały proces kredytowy i z różnych przyczyn nie chcą „zmarnować” tego wysiłku.

W wielu jednak przypadkach aktualny bank jest zupełnie niezainteresowany negocjacjami i proponowaniem lepszych warunków kredytu. Z własnego doświadczenia eksperta kredytowego wiem, że ciężko się rozmawia w szczególności z ING oraz Alior Bankiem, a nawet czasem Bankiem Pekao. Na prośby o lepsze oprocentowanie klienci otrzymują z tych banków odp. z rodzaju „macie takie warunki, na jakie się zgodziliście”. Wtedy jedyna opcja to refinansowanie. Oczywiście dostępne tylko wtedy, gdy klienci mają taką możliwość.

Kiedy refinansowanie to jedyne rozwiązanie?

Refinansowanie nie jest takie łatwe. Trzeba przejść przez cały proces kredytowy jeszcze raz. Różnica jest taka, że tym razem nie ma „ciśnienia czasowego” ani np. ryzyka utraty zadatku. Jednak bazy (historia kredytowa w BIK) muszą być czyste, a kredytobiorcy muszą mieć zdolność kredytową.

Jeżeli już do tego dojdzie, to musicie pamiętać, że refinansowanie wiąże się z określonymi kosztami. Zwykle wynoszą one ok. 1000 zł (czyli mogą się zwrócić już po czterech miesiącach). Składają się na nie opłaty sądowe rzędu 300 zł, wycena (lub operat szacunkowy) oraz ewentualnie koszt zaświadczenia o stanie kredytu z obecnego banku. Do tego oczywiście trzeba „zainwestować” czas na proces kredytowy.

Jeżeli skorzystacie z bezpłatnej pomocy eksperta kredytowego, to głównym zadaniem będzie załatwienie zaświadczeń o zatrudnieniu lub innych dokumentów dochodowych oraz podpisanie wniosków. Cały procesem zajmie się już ekspert. Na koniec udacie się do wybranego banku, aby podpisać umowę kredytową i oczywiście płacić niższe raty lub takie same jak wcześniej, ale z krótszym okresem kredytowania.

————————-

CZYTAJ WIĘCEJ O TYM:

tanie kredyty dla mundurowych

kredyt ze stałą czy zmienną stopą który wybrać

nadpłacanie kredytu

rekordowa zdolność kredytowa

myślisz o refinansowaniu

——————————-

ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTERY

>>> W każdy weekend sam Samcik podsumowuje tydzień wokół Twojego portfela. Co wydarzenia ostatnich dni oznaczają dla Twoich pieniędzy? Jakie powinieneś wyciągnąć wnioski dla oszczędności? Kliknij i się zapisz.

>>> Newsletter „Subiektywnie o Świ(e)cie i Technologiach” będziesz dostawać na swoją skrzynkę e-mail w każdy czwartek bladym świtem. Będzie to podsumowanie najważniejszych rzeczy, o których musisz wiedzieć ze świata wielkich finansów, banków centralnych, najpotężniejszych korporacji oraz nowych technologii. Kliknij i się zapisz.

——————————

zdjęcie tytułowe: Pixabay

Subscribe
Powiadom o
21 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Celina
1 miesiąc temu

Czasami i klient i bank wie, że refinansowanie się nie opłaca przy pozostałej do spłaty kwocie kredytu. Nie mam karty przetargowej do negocjacji obniżki marży o 0,5%, bo koszty refinansu przewyższają zyski z obniżki marży. Pół roku temu bezpłatnym aneksem obniżyłam stałą stopę o 1,3% . Zatem pozostaje nadpłacać i czekać na ewentualną obniżkę stóp w przyszłości.

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Celina

Słusznie, tak też się zdarza

Alf/red/
1 miesiąc temu

Dobry moment na taki manewr był dwa miesiące temu. Nadal jest w miarę dobry, ale na 5% nie ma co liczyć, teraz to raczej 6% z ogonkiem. Ale warto niezależnie czy komuś został rok, czy ma kredyt dopiero rok. Wyznacznikiem jest, czy kredyt ma na 7% albo i więcej, to wtedy tak. I nieustannie polecam wariant „jak najniższa rata, jak najwyższa nadpłata (zmniejszająca)”.

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Alf/red/

Zgadza się, główna fala już chyba przeszła 😉

Marcin
1 miesiąc temu
Reply to  Alf/red/

Jak komuś został rok (albo nawet i parę lat) spłaty hipo to chyba szkoda się z tym szarpać, teraz już spłacasz głównie bazę, odsetek dużo juz nie została to wiele się nie ugra. Chyba, że ktoś chce z jakiś powodów np niższą ratę, ale to można i na szybko gotówkową pożyczką zrobić (owszem nieco droższą ale bez większego zachodu). Oczywiście trzeba mieć zdolność kredytową na ten moment.

Alf/red/
1 miesiąc temu
Reply to  Marcin

Przepraszam za niepełne określenie w moim zdaniu – powinno być „jeśli komuś został rok do końca 5-letniego okresu, w którym obowiązuje stała stopa”. Odnosiłem się wszak do sytuacji owego „czytelnika SoF”, który w cytowanym fragmencie pełnym zdaniem opisał, że mu się kończy 5-letni okres stałego oprocentowania, i nie wie jak mu za rok zmieni się rata.

olo
1 miesiąc temu

„Gdyby była szansa na oprocentowanie np. 0 punkt procentowy niższe od obecnego, to w każdym miesiącu jesteś w stanie zaoszczędzić ok. 250 zł. ”

Dziwna ta matematyka 😉
Zabrakło czegoś po przecinku za zerem.

Last edited 1 miesiąc temu by olo
Admin
1 miesiąc temu
Reply to  olo

Nie, bo to nie jest zero tylko „o” 😉

Marcin
1 miesiąc temu

Wystarczyło wziąć kredyt zmiennoprocentowy…

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Marcin

Ostatnio niełatwo było o taki 😉

Marcin
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

To że większość wziętych kredytów była staloprocentowa nie oznacza, że nie można było wziąć zmiennoprocentowego – po prostu jak zwykle większość ustawiła się po złej stronie

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Marcin

Tak, to niestety typowe. Bierzemy stałoprocentowe gdy trzeba zmiennoprocentowe i odwrotnie

Marcin
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Owszem. Nagonka i rzucanie się na stałe oprocentowanie w momemcie wysokich stóp (ale zawsze jest ryzyko, że to nie szczyt, jednak kolejne duże wzrosty są już mało prawdopodobne) to słaby biznes dla kredytobiorcy. Ale też dużo ofert było tak skonstruowanych by zniechęcić do zmiennego oprocentowania, główka bankowca pracuje. A teraz doradca może spokojnie powiedzieć: Panie, kto to Panu tak spier…. 😉

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Marcin

A to prawda, oferta jest tak ustawiona, żeby produkt dużo bardziej opłacalny dla banku miał trochę lepsze warunki dla klienta.

Pepe
1 miesiąc temu

W banku PKO BP wystarczy kliknąć w aplikacji IKO na zakładkę formularza „zaświadczenie o kredycie hipotecznym” , nie trzeba nawet pobierać tego zaświadczania a następnego dnia dzwonią z banku z propozycją refinansowania. Propozycja polega na obniżeniu marży do takiej jaką zaproponuje inny bank. Trzeba uzyskać „formularz informacyjny kredytu hipotecznego” z innego banku i tego samego dnia zadzwonic do PKO BP, podać jaka jest tam marża i po paru dniach oddzwaniają umówić termin podpisania aneksu. Uzyskanie formularza informacyjnego z innego banku jest proste bo każdy bank ma obowiązek wystawić taki dokument osobie zainteresowanej kredytem np.na rozmowe online. Cała procedura bez wychodzenia… Czytaj więcej »

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Pepe

Dobry pomysł mają

Alf/red/
1 miesiąc temu
Reply to  Pepe

W innym banku (na literkę fał) nawet nie pokazywałem formularza informacyjnego. Zysk na odsetkach 450 zł miesięcznie.

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Alf/red/

Wiadomo, fał jak victory 😉

Marcin
1 miesiąc temu
Reply to  Pepe

Win/win. Bank nie traci salda a klient wesół.

Sebastian
1 miesiąc temu
Reply to  Pepe

W nocy klikłem, myślę – sprawdzę. Potwierdzam, z rana dzwonili z zaproszeniem na rozmowę o nowej ofercie 😉

Pepe
1 miesiąc temu
Reply to  Sebastian

Nie twierdze że dzwonią do każdego klienta, zapewne chcą zatrzymać tych na których im zależy czyli takich którzy mają inne produkty i odpowiednie dochody lub kredyt jest jeszcze długoletni.

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu