5 kwietnia 2026

Amerykański bank policzył kiedy na świecie zaczną się kończyć rezerwy ropy naftowej. I opowiedział co się wtedy stanie. Jak długo da się „mrozić” ceny?

Amerykański bank policzył kiedy na świecie zaczną się kończyć rezerwy ropy naftowej. I opowiedział co się wtedy stanie. Jak długo da się „mrozić” ceny?

Ceny ropy naftowej znów zbliżają się do poziomu 110-120 dolarów za baryłkę, czyli tam, gdzie znalazły się w czasie kryzysu energetycznego w 2022 r. Tym razem analitycy obawiają się, że ropa naftowa może wystrzelić znacznie wyżej, nawet w okolice 200 dolarów za baryłkę. Przy takich cenach już nawet interwencja rządu nie uchroniłaby nas przed dwucyfrowymi cenami litra paliwa. Jakie jest ryzyko, że to się wydarzy? Amerykański bank JP Morgan policzył, kiedy na świecie zacznie brakować ropy. I nie są to wesołe wieści

W czasach pokoju na świecie ropy naftowej nie tylko nie brakuje, ale jest jej nawet za dużo. Wiele krajów ogranicza zużycie paliw kopalnych (coraz więcej energii mamy ze źródeł odnawialnych i atomu), zaś technologie są bardziej energooszczędne. Jeszcze kilka miesięcy temu branża naftowa obawiała się, że cena baryłki ropy spadnie poniżej 50 dolarów. Przy takich cenach eksploatacja niektórych szybów naftowych byłaby nieopłacalna.

Zobacz również:

Dziś sytuacja zmieniła się o 180 stopni. Po zaatakowaniu Iranu przez USA i Izrael najpierw została zablokowana cieśnina Ormuz (przez którą przepływa 30% ropy naftowej transportowanej drogą morską), a teraz problemem zaczyna być wyłączenie z użytku części miejsc w Zatoce Perskiej, w których wydobywa się ropę i gaz. Produkcja ropy spadła do tego stopnia, że analitycy zaczynają się zastanawiać czy i kiedy możliwe są kłopoty z jej dostawami.

Czy świat może żyć dobrze bez ropy z Zatoki Perskiej?

To, że dziś ceny giełdowe kontraktów terminowych na ropę naftową przekraczają 100 dolarów za baryłkę, jeszcze nie wynika z niedoborów tego surowca. Raczej jest to efekt spekulacji – kontrakty są kupowane przez inwestorów nie po to, żeby za jakiś czas odebrać ropę, ale po to, żeby za kilka dni sprzedać je drożej. W Azji ceny kontraktów z obowiązkiem odbioru fizycznego surowca osiągają już jednak nawet 140 dolarów za baryłkę.

Na świecie jest produkowanych dziennie 90 mln baryłek ropy naftowej. Z tego mniej więcej 25-30 mln baryłek to „urobek” krajów Zatoki Perskiej. Dziś połowa tego potencjału jest „uziemiona” z powodu ataków irańskich dronów i pocisków. W Iraku produkcja ropy naftowej spadła o 80%, Katarze o dwie trzecie, w Zjednoczonych Emiratach Arabskich o połowę, w Arabii Saudyjskiej o jedną trzecią. Ogólnie dziennie w tym rejonie wydobywa się dziś 13–14 mln baryłek ropy zamiast „normalnych” 30 mln baryłek.

W niewielkiej części zamknięcie cieśniny Ormuz można próbować amortyzować innymi sposobami transportowania ropy. Arabia Saudyjska utrzymuje rurociąg wschód–zachód (Abqaiq–Yanbu), który może przetransportować ok. 5 milionów baryłek ropy dziennie do Morza Czerwonego. Terminale po obu stronach rurociągu są intensywnie eksploatowane, ale nie mogą zastąpić cieśniny Ormuz. Poniższe infografiki podaję za francuskim dziennikiem „Le Monde”.

JP Morgan przyjmuje w swoich analizach, że świat wszedł w wojnę w Iranie z zapasami rzędu 1,1 mld baryłek ropy. I zakłada, że spadek tych zapasów poniżej poziomu 850 mln baryłek będzie oznaczał początek niepewności dotyczącej możliwości dostarczenia ropy tam, gdzie będzie potrzebna. W przypadku zapasów komercyjnych ropy naftowej w krajach OECD odpowiada to około 30 dniom pokrycia przyszłych przepustowości rafinerii.

„Gdy zapasy zbliżają się do tego progu, rynek przestaje polegać na zapasach” – pisze JP Morgan. Kupujący się niepokoją, więc cena zaczyna rosnąć już nie z powodu spekulacji czy oczekiwań dotyczących przyszłej ceny, lecz z powodu niepewności dotyczącej przyszłych dostaw.

Amerykański bank liczy, kiedy zaczną się kurczyć zapasy ropy

Dziś zapasy ropy możliwe do komercyjnego wykorzystania są wyższe niż w czasie poprzedniego kryzysu w 2022 r. Rosyjska inwazja na Ukrainę przypadła na moment, w którym zapasy komercyjne ropy naftowej w krajach OECD nie przekraczały 970 mln baryłek. To był poziom dający bardzo małą zdolność do amortyzacji wstrząsów.

Analitycy JPMorgan szacują, że zapasy komercyjnej ropy naftowej w krajach OECD mogą zmniejszyć się o ok. 166 milionów baryłek w kwietniu, a w pierwszej połowie maja o kolejne 67 milionów baryłek, co doprowadzi do spadku zapasów to poziomu 840-850 mln baryłek. I przyjmują hipotezę, że w tym momencie system nie będzie już w stanie amortyzować wstrząsów wynikających z mniejszej podaży. A skoro nie będzie wystarczająco dużych buforów, to zacznie się licytacja popytu, podnosząca ceny.

Zatem jeśli obliczenia JPMorgan oraz założenia dotyczące momentu, w którym nabywcy ropy zaczną się na serio przejmować brakiem dostępności surowca, są właściwe, za mniej więcej sześć tygodni ceny ropy mogą ruszyć w górę już nie na fali spekulacji, ale realnych obaw o deficyt surowca. Oczywiście o tyle, o ile wyłączenia mocy wytwórczych w Zatoce Perskiej pozostaną na obecnym poziomie (czyli nadal będzie brakowało ok. 13–14 mln baryłek wydobycia dziennie).

Amerykański bank uważa, że gorzej niż teraz już nie będzie, czyli wojna nie zwiększy już dziennego deficytu wydobycia ropy naftowej na tym obszarze. Co złego miało się wydarzyć, to już się wydarzyło. Cieśnina jest zamknięta, rurociągi pracują na pełnych obrotach i na razie są bezpieczne.

Co się stanie, gdy zapasy ropy za mocno się skurczą?

Co się może stać, gdy świat zacznie się nie na żarty obawiać niedoborów ropy? Analitycy JPMorgan nie prognozują, jakie mogą być wtedy ceny. Ogólnie wśród analityków różnych banków i biur analitycznych panuje przekonanie, że jeśli obawy o deficyt surowca przekształcą się w realny spadek zapasów do poziomu burzącego spokój tych, którzy potrzebują paliwa, cena ropy może przekroczyć 150 dolarów za baryłkę. Inni uważają, że może zbliżyć się do 200 dolarów za baryłkę. A to by oznaczało dwucyfrową cenę paliwa za litr także na polskich stacjach.

Co dalej? Amerykański bank uważa, że po pierwsze politycy zaczną ograniczać ręcznie popyt, uruchamiając różne narzędzia racjonowania paliwa (limity tankowania, ograniczenia przeciwdziałające turystyce paliwowej i spekulacji). Po drugie sytuację zacznie regulować spadający wraz z rosnącymi cenami popyt, bo zbyt drogie paliwo spowoduje, że nie każdego będzie stać na jego tankowanie (co będzie skutkowało zwolnieniem wzrostu gospodarczego i ryzykiem stagflacji oraz większymi kłopotami rządów ze spłatą odsetek od obligacji).

Pytanie, jak postąpi wówczas polski rząd, który dziś robi coś dokładnie odwrotnego – sztucznie obniża ceny paliwa, zniechęcając kupujących do oszczędzania paliwa. Jest to dość kosztowne (oznacza ubytek do budżetu państwa na poziomie prawie 2 mld zł miesięcznie), ale im wyższa cena ropy naftowej, tym te koszty będą wyższe. I tym trudniej będzie się wycofać, nie wywołując paniki na rynku.

Jeśli w ciągu kilku tygodni wojna się skończy, być może da się ten mechanizm w miarę „bezszokowo” wycofać. Ale jeśli wojna potrwa dłużej, to rząd będzie w pułapce. Utrzymywanie nienaturalnie niskich cen może oznaczać braki paliwa na stacjach (20-30% paliwa importujemy i ten import nie będzie się opłacał, więc zniknie) oraz rosnące straty podatkowe budżetu państwa. Nagłe wycofanie obniżek cen – mniej więcej to samo, czyli jeszcze większy szok cenowy po tej operacji i popytowy przed jej wykonaniem.

Co prawda można będzie w takiej sytuacji uruchomić rezerwy strategiczne. Polskie prawo zobowiązuje państwo do utrzymywania rezerw paliw na co najmniej 90 dni. I nic nie wiadomo o tym, by te rezerwy były w znacznym stopniu naruszone. Z drugiej jednak strony bez importu (który przestanie działać przy zaniżonych cenach) paliwa na rynku może zacząć brakować. A przy dużym skoku popytu (np. gdy ludzie zaczną się obawiać dużych podwyżek cen) uruchomienie rezerw może nie wystarczyć, bo pojawią się wąskie gardła logistyczne.

Z danych państwowej Agencji Rynku Energii wynika, że w styczniu (nowszych danych nie znalazłem) w Polsce zużyliśmy 507 000 ton paliwa, a wyprodukowaliśmy 410 000 ton. W przypadku oleju napędowego produkcja krajowa wyniosła 1,16 mln ton, a zużycie 1,42 mln ton. Wynika z tego, że udział importu w przypadku benzyny to niecałe 20%, zaś w przypadku oleju napędowego aż 30%.

CZYTAJ WIĘCEJ O TYM:

kto wygrywa na kontroli cen paliw

ceny paliw widać w gus

Amerykański bank rysuje czarny i mniej czarny scenariusz

Co więcej, JPMorgan ostrzega też, że nawet po zakończeniu wojny w Zatoce Perskiej deficyt dostaw ropy nieprędko zostanie „zalepiony”. W ciągu pierwszych trzech tygodni może zostać przywrócona połowa produkcji (ok. 6 mln baryłek dziennie), ale dopiero po czterech miesiącach osiągnie ona docelowy poziom. Zaś odbudowanie zapasów (co ma następować w tempie 30–45 milionów baryłek miesięcznie) do „przedwojennego” poziomu 1,1 mld baryłek ropy zajęłoby kolejne cztery miesiące.

Amerykański bank uważa, że w tym czasie inwestorzy nie będą już się niepokoić na tyle, żeby uwzględniać w cenach ropy ryzyko niedoborów paliwa, ale jeśli w tym czasie stanie się coś nieprzewidzianego, reakcja rynku na „to coś” będzie bardziej gwałtowna niż zwykle. Nawet gdyby wojna zakończyła się jutro, to jej różnorakie konsekwencje (choć na szczęście niekoniecznie aż do ostatniego dnia odbijające się na cenach paliwa na stacjach) świat może odczuwać jeszcze przez siedem miesięcy.

Gdyby jeszcze „tylko” przez trzy, ztery miesiące – mimo zakończenia wojny – utrzymywały się wysokie ceny paliwa (to chyba najniższy „wymiar kary”), polski rząd miałby nie lada zgryz ze względu na wysokie koszty wspierania kierowców. Ale gdyby okazało się, że za kilka tygodni rynek zacznie wyceniać ograniczenie dostępu do paliwa i ceny ropy rosną, np. w okolice 200 dolarów za baryłkę, zacznie się taniec na linie, którego stawką może być reglamentacja paliwa. To byłby jedyny scenariusz, w którym dałoby się w miarę bezboleśnie „ściągnąć” rządową tarczę, na którą nie byłoby już budżetu państwa stać.

——————————-

CZYTAJ OMÓWIENIE PROMOCJI NA STACJACH:

nadspodziewanie tanie tankowanie

maksymalna cena paliwa - minister podał

——————————-

ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTERY

>>> W każdy weekend sam Samcik podsumowuje tydzień wokół Twojego portfela. Co wydarzenia ostatnich dni oznaczają dla Twoich pieniędzy? Jakie powinieneś wyciągnąć wnioski dla oszczędności? Kliknij i się zapisz.

>>> Newsletter „Subiektywnie o Świ(e)cie i Technologiach” będziesz dostawać na swoją skrzynkę e-mail w każdy czwartek bladym świtem. Będzie to podsumowanie najważniejszych rzeczy, o których musisz wiedzieć ze świata wielkich finansów, banków centralnych, najpotężniejszych korporacji oraz nowych technologii. Kliknij i się zapisz.

——————————-

ZOBACZ NASZE ROZMOWY:

„Subiektywnie o Finansach” jest też na Youtubie. Raz w tygodniu duża rozmowa, a poza tym komentarze i wideofelietony poświęcone Twoim pieniądzom oraz poradniki i zapisy edukacyjnych webinarów. Koniecznie subskrybuj kanał „Subiektywnie o Finansach” na platformie Youtube

——————————-

CZYTAJ WIĘCEJ O ORLENIE:

zyski orlenu

orlen w portfelu

——————————

CZYTAJ O SKUTKACH WOJNY:

atak usa na iran. wnioski po reakcji globalnego kapitału

zdjęcie tytułowe: elg21/makamuki0/Pixabay

Subscribe
Powiadom o
64 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Albert
27 dni temu

Pomarańczowa małpa pod wpływem Izraela zaatakowała Iran w jmię jakiejś świętej wojny i teraz wszyscy muszą cierpieć

Ppp
27 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Ameryka ma wybory (połówkowe) za siedem miesięcy, a u nas za „duże kilkanaście” – jasne jest zatem, kto ma problem i musi się spieszyć.
Za to politycznie rysuje się porozumienie Europa-Ukraina-Arabowie, którzy mogą chcieć dobrać sobie bardziej ogarniętych i odpowiedzialnych partnerów.
Pozdrawiam.

Janek Polak
24 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Czuję, że po interesach z Żełeńskim Arabowie sobie naprawdę postawią fabryki dronów.

Nikt
27 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Nonsens. Ameryka sobie nie poradzi, gdyż nie ma bazy przemysłowej (outsourcing do Chin oraz zależność od importów metali ziem rzadkich również stamtąd) a „tanie” kopaliny z basenu Permskiego w postaci ropy z łupków (LTO, Shale Oil – jak zwał, tak zwał) oraz te z Zatoki Meksykańskiej osiągnęły najprawdopodobniej szczyt wydobycia (ktoś pamięta Peak Oil?) i niedługo (być może w 2027, a być może w tym roku) krajowa produkcja ropy zacznie w USA spadać. Ludzie chyba zapomnieli, czym w ogóle jest ropa naftowa i dlaczego jest to surowiec zupełnie innej klasy niż węgiel czy stal. W globalnej gospodarce, powiązanej siecią wzajemnych… Czytaj więcej »

Nikt
26 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

>USA mają własne wydobycie (i są w tym sensie w miarę niezależne) To jest prawda, jeżeli weźmiemy pod uwagę wyłącznie suchą statystykę ilości baryłek ropy dziennie, którą produkują Stany. W takim przekroju, owszem, Stany można uznać za energetycznie niezależne. Super. Fajnie. Tylko to jest błędne założenie. Jak napisałem wyżej, przemysł naftowy (a w zasadzie każdy) wymaga całej masy różnego rodzaju maszyn, materiałów i surowców pierwotnych, których USA fizycznie nie produkują u siebie. Przykład? Głupie stalowe rury, które są wymagane do budowy szybów wydobywczych. W teorii niby wszystko super, gdyż Amerykanie wytwarzają je całkowicie lokalnie co ładnie pokrywa ich krajowe zapotrzebowanie.… Czytaj więcej »

Nikt
26 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Tematyka Peak Oil – być może. Na pewno w okolicach 2005 kiedy temat był o wiele bardziej „na czasie” (szczyt wydobycia ropy ze złóż konwencjonalnych), sprawą interesował się amerykański kongres. Obecnie być może amerykanie również zdają sobię sprawę, że na krajowej produkcji długo nie pociągną (produktywność niekonwencjonalnych szybów naftowych w basenie Permskim spada o 70% w ciągu pierwszych 3 lat a większość zasobów I tieru została już wyeksploatowana), przynajmniej EIA oraz IEA sobie to uświadomiły (vide: https://www.iea.org/reports/the-implications-of-oil-and-gas-field-decline-rates). Natomiast aspekty złożoności samego systemu – coś, czego nie da się opisać w dolarach, a zakładamy, że zawsze będzie działać? Nie ma szans,… Czytaj więcej »

Marco
25 dni temu
Reply to  Nikt

Ciekawe tezy i informacje. Problem w tym, że kreują szerokorozumiany sukces/wygraną jako proces bezszkodowy/bezkosztowy. Wygranym będzie ten kto będzie miał lepszy bilans zysków i strat, a nie ten co nie będzie miał strat. USA nie będą musiały kupować baryłki za 200USD kiedy cały świat będzie się drapał po kieszeniach, to te rury czy rudę na rury sobie wysyłką jednego tankowca do UE zabezpieczy. Ta wojna to straty przynosi Azji i UE a nie USA czy Izraelowi.

Jarek
27 dni temu

A bank wzial pod uwage, ze przy aktualnych cenach oplaca sie uruchomic nieczynne pola? Albo uwolnienie ropy z Rosji?

AdamM
27 dni temu

Panie Macieju, wiem, że to nie jest na 100% w temacie, ale jednak mocno powiązane. Wiemy już, że stopy procentowe raczej nie pójdą w dół na razie. Rosnąć chyba też nie będą (chociaż kto wie, przy najgorszym scenariuszu), ale jak to się wszystko może przełożyć na „nieruchy” ?

AdamM
26 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Dzięki za odp.

Niko
26 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Panie Macieju a od kogo ma pochodzić ten duży popyt tzn ,mlodzi ,inwestorzy czy imigranci?albo kto wie jeszcze…

Last edited 26 dni temu by Niko
Niko
25 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Ok ale oni raczej do wielkiej płyty nie pójdą mieszkać?Tylko chyba coś bardziej luksusowego🤔

Janek Polak
24 dni temu
Reply to  Niko

Ale może ich dzieci, jeśli sobie narobią dużo kaszojadków 😀

Alfred
26 dni temu
Reply to  AdamM

Patrząc na spadającą demografię w ciągu 20 lat czeka nas dużo stojących pustostanów, a mało chętnych do kupna.

James85
24 dni temu
Reply to  Alfred

Dużo racji aczkolwiek to zjawisko nie będzie dotyczyło dużych miast. Warszawa, Gdańsk itp. tutaj nie ma mowy o masowych pustostanach.

Stefan
26 dni temu

Wszystko ok, ale dlaczego [CENZURA-red, brak kultury wypowiedzi]

-JMS-
26 dni temu

Czy działania USA to błąd, jak uważają a nawet chcą, żeby tak było, niektórzy? Dla Polski byłoby lepiej, gdyby nim nie były.

Leszek
26 dni temu

Czemu Wuju… Umieściłeś przy tym artykule zdjęcie Premiera. Zero kultury

Zorro
26 dni temu
Reply to  Leszek

Lol, nawet z wielkiej litery 😄 to jakiś twój bożek czy co?

RafałX
26 dni temu

Pomijając kwestie wojny to jestem osobiście bardzo rozczarowany, że jest taka uboga sieć rurociągów na półwyspie arabskim. Przeciwż, można było ominąć w dużym stopniu cieśninę Ormuz.

Powiem wprost dali du .. na całego:(

mike
26 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Rurociągi poprowadzone z półwyspu Arabskiego do Europy wyeliminowały by amerykańskie korporacje z handlu ropa i gazem pomiędzy państwami arabskimi a europejskimi, a to spowodowało by że dolar amerykański byłby niepotrzebny w tych rozliczeniach. Ot i cała zagwostka. ( Jak Niemcy chciały wybudować kolej z półwyspu Arabskiego do siebie to im I wojenka światowa zawitała)

Majki
26 dni temu
Reply to  RafałX

Dokładnie. Pompowali zyski w złote kible, zamiast się zabezpieczyć na wypadek problemów w cieśninie. Tak jakby ryzyko jej zamknięcia istniało od wczoraj.

Aleks
26 dni temu

To pokazuje, ze musimy zmienić swoj transport – postawic na rozwój elektryki: aut, ciężarówek zasilanych z sieci i elektrycznych pociągów.
Max zasilanych w ciągu dnia z OZE,zima i w nocy z elektrowni atomowych i węglowych/wodnych.
Podobnie w domach – elektryka – na balkonach czy dachach budynków wielorodzinnych.

Aleks
25 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Portugalia i Hiszpania mają mix OZE ok.80% i jakoś dają radę.
My nie mamy alternatywy-200mld zl rocznie wydajemy na paliwa kopalne i te środki finansują bogactwo ZEA i pozostałych krajów tego regionu.
Tak wiec Ci co podziwiają Dubaj – tak naprawdę widzą na co poszly ich $ za ropę i gaz.

Aleks
25 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Mniej wiecej od 15 lat pisze ze OZE to dla Polski wielka szansa, a nie zagrozenie, szansa bo jest mozliwe 100% uniezaleznienie sie od zasobow paliwowych z zewnatrz, mozliwy jest rozwoj branzy OZE – w tej chwili juz niestety to „przespalismy” – bedziemy technologie kupowac,a nie sprzedawac … Przyklad Chin – rozwijaja OZE,ale nadal utrzymuja w mix-ie wegiel … dlaczego? Bo maja swoje zasoby wegla i to jest ich zabezpieczenie na wypadek pomyslow akcji takich jak obecnie z Iranem. XIX wiek to wiek wegla i pary, XX wiek to wiek paliw kopalnych: ropy/gazu, XXI wiek to wiek OZE i energii… Czytaj więcej »

Loki
25 dni temu
Reply to  Aleks

W Polsce średnia ilość godzin słonecznych w roku to 1600, w Portugalii ponad 3000. To tak, gdyby przyszło ci do głowy porównywać możliwości wytworzenia energii z paneli słonecznych. Podejrzewam, że prędkość wiatru również będzie większa niż na Bałtyku, więc i energia wiatrowa będzie wydajniejsza. Wybacz, ale porównywanie się krajów mających wieksze możliwości czerpania energii z ekologicznych źródeł ze względu na położenie jest co najmniej śmieszne…

Zuzia
25 dni temu
Reply to  Aleks

Komunistyczna Hiszpania ma byc dla nas przykladem? Placa za to obywatele ogromnymi podatkami od wszystkiego, brakiem ochrony wlasnosci i najwyzszym stopniem fiskalizmu w Europie. Ze o ilosci slonca w ciagu roku nie wspomne, trudno pod tym wzgledem porownywac Hiszpanie do Polski

Janek Polak
24 dni temu
Reply to  Aleks

Oho, ktoś zapomniał o blackoucie z 2025 w Portugalii i Hiszpanii?

Piotr
26 dni temu

Odpowiedź na bierzącą sytuację zawiera sie w 2 akapicie: „Jeszcze kilka miesięcy temu branża naftowa obawiała się, że cena baryłki ropy spadnie poniżej 50 dolarów. Przy takich cenach eksploatacja niektórych szybów naftowych byłaby nieopłacalna.” Ha ha ha. Oczywiście to jedyny aspekt tej wojny ale jeden z .

Paweł Jarczyk
25 dni temu

Uważam że taka interwencja jaką zrobił rząd to jest bezsensowne. Tracić takie narzędzie jak jeszcze nie ma ultra tragedii trzeba było ją zostawić na później tą interwencję gdyby było jeszcze bardziej hardcore.

Sylwester
25 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Polityka. Gdyby nie zrobili teraz, to opozycja by punktowała, że nic nie robią, jak nie da rady utrzymać wsparcia w dłuższej perspektywie, to będą punktować, że za wcześnie. Jakby się nie obrócić, to z tyłu zawsze d…

Last edited 25 dni temu by Sylwester
Marco
25 dni temu
Reply to  Paweł Jarczyk

Lewica doradzała. Tam są geniusze ekonomi i od wszystkiego.

Janek Polak
24 dni temu
Reply to  Marco

A Tusk ich tak bardzo znowu słucha, akurat.

Michał
25 dni temu

Niech już w końcu ktoś wycieknie te nagrania gdzie pomarańczowa małpa zabawia się na wyspie Epstina, bo tego się nie da dalej wytrzymac

Daniel
25 dni temu

Nie rozumiem na co ten Tusk jest na grafice z beczkami i uśmiechem?

Daniel
25 dni temu

Za nim nie jestem ale bez przesady grafika nie zrozumiała

Daniel
25 dni temu

Maciej wyglądasz na poważnego faceta na tej fotce redaktora, ale trochę cie odrywa Stary a głupi przysłowie takie sorki za obraze . Ja jestem małolatem…

Gaweł
25 dni temu

To kolejny artykuł z bardzo jednostronnymi wnioskami bo: Na razie rząd niczego nie dokłada po prostu zredukował podatki od spekulacyjnych cen. Kiedy cena paliw była o 1.2 zł niższa miał wyższe stawki podatku. Po ich obniżce pomijając realizację celów politycznych i już wyborczych obniżył stawkę o stały procent wiedząc że i tak podstawa czyli cena a za tym idzie VAT wzrośnie. Może chwilowo spadł ale jak wynika z niniejszego artykułu w krótkim okresie wpływy do budżetu wzrosną. W Polsce na obniżce cen paliw zyskali nie odliczający VAT. Czyli w większości osoby fizyczne i większość rolników. Trzeba pamiętać że ropa to… Czytaj więcej »

Last edited 25 dni temu by Gaweł
Aleks
24 dni temu
Reply to  Gaweł

Rolnicy mają dopłaty do paliwa,wiec nie tracą.
Zresztą, czy kiedykolwiek rolnicy tracili?
Ja też bym chciał prowadzić firmę, że jak jest koniunktura to wszystkie pieniążki lądują w mojej kieszeni i nie płacę z tego złotówki podatku, a jak jest dekoniunktura to podatnicy pokrywają moje straty

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu