Pójdź złoto do złota, czyli dwa „złote” ETF-y na warszawskiej giełdzie. Niby podobne, ale bardzo od siebie różne. Gamechanger dla polskich inwestorów?

Pójdź złoto do złota, czyli dwa „złote” ETF-y na warszawskiej giełdzie. Niby podobne, ale bardzo od siebie różne. Gamechanger dla polskich inwestorów?

Aż dwa „złote” ETF-y na warszawskiej giełdzie! Wygląda na to, że inwestowanie w złoto poprzez fundusze ETF będzie dla polskich inwestorów znacznie łatwiejsze. TFI PZU, jedna z największych firm inwestycyjnych w Polsce, zapowiedziała wprowadzenie na warszawski parkiet ETF-u, który będzie śledził ceny złota na światowych giełdach. To oznacza, że będziemy mogli wybierać już spośród dwóch „złotych” ETF-ów, wbrew pozorom mocno się między sobą różniących

Złoto nie ma ostatnio najlepszego czasu – od początku wojny w Zatoce Perskiej straciło na wartości jakieś 13%, licząc w polskich złotych. Inwestorzy obawiają się gospodarczych skutków wojny i wolą kupować amerykańskie obligacje, na których można dziś zarobić 3,75% w skali roku (wybierając jednoroczne). A złoto jest wyprzedawane jako źródło płynności i aktywo nie przynoszące żadnych odsetek.

Zobacz również:

Zapewne miłość do złota wśród inwestorów powróci, jeśli „paliwowa” inflacja rozleje się po świecie i zmusi banki centralne do podwyższania ceny pieniądza. To przywróciłoby w inwestorach strach, że rządy nie będą w stanie spłacać odsetek od wyemitowanych obligacji. Coraz większe możliwości kupowania złota będą mieli wkrótce inwestorzy na warszawskiej giełdzie.

Dwa „złote” ETF-y na warszawskiej giełdzie. Każdy inny!

TFI PZU ogłosiło właśnie, że w kwietniu na parkiecie w Warszawie zadebiutuje PZU ETF Gold Portfelowy FIZ, czyli fundusz ETF śledzący ceny złota. Dzięki temu inwestorzy nie będą już musieli szukać „złotych” ETF-ów na zagranicznych giełdach i u zagranicznych brokerów. Możliwość posiadania ekspozycji na złoto będzie dostępna w każdym polskim biurze maklerskim, u polskiego dostawcy ETF-ów. To podniesie dostępność i poziom bezpieczeństwa.

Nie wiemy, ile ten ETF będzie pobierał opłaty za zarządzanie, na razie pewne jest tylko to, że nie będzie inwestował w fizyczne złoto, lecz będzie śledził indeks Bloomberg Gold Subindex Total Return, który odzwierciedla wyniki inwestycji w kontrakty terminowe na złoto. Twórcy tego ETF-u przekonują, że tak będzie taniej (nie będzie trzeba płacić za przechowanie fizycznego złota) oraz łatwiej od strony regulacyjnej (polskie prawo nie pozwala ETF-om kupować złota).

Inwestycja będzie oczywiście wyrażona w polskiej walucie. A konstrukcja funduszu (PLN-hedged) ma wyeliminować wpływ zmian kursów walutowych na końcowy wynik inwestycji. Fundusz będzie podążał za cenami złota wyrażonymi w dolarach, bez „odcinania” części zysków po przeliczeniu na złote, gdyby dolar się osłabiał (co w dłuższej perspektywie jest dość prawdopodobne).

Gdy już „złoty” ETF od TFI PZU wejdzie na warszawski parkiet, inwestorzy będą mieli aż dwie możliwości inwestowania w „papierowe” złoto. Od niedawna na polskiej giełdzie jest bowiem notowany fundusz ETC od HANetf o sygnaturze ETCGLDRMAU. To fundusz, który zarządza kwotą 1,5 mld euro i kupuje fizyczne złoto w jednej z najbardziej renomowanych mennic na świecie – Royal Mint.

Co ciekawe „złoty” fundusz od HANetf gwarantuje możliwość zamiany „papierowego” złota na prawdziwe. Możliwość wymiany na fizyczny kruszec dotyczy aktywów o wartości co najmniej 20 000 dolarów i wiąże się z opłatą administracyjną sięgającą 600 euro. Realnie więc zamiana „papierowego” złota na materialne jest możliwa, ale raczej się nie opłaca. Zaletą tego funduszu są niskie opłaty za zarządzanie (tylko 0,25% w skali roku). Jest denominowany w euro, więc nie jest pozbawiony ryzyka walutowego.

Jak widzicie, „złote” ETF-y – PZU ETF Gold Portfelowy FIZ oraz HANetf RMAU – to dwa zupełnie inne pomysły. „Polski” inwestuje w kontrakty terminowe na złoto, jest wyrażony w polskiej walucie i zapewnia hedging walutowy, ale nie ma możliwości zamiany „papieru” na złoto. Brytyjski ETC od HANetf to fundusz kupujący fizyczne złoto, którego walutą bazową jest euro (co oznacza, że w przypadku osłabienia euro zyski inwestorów będą „chudły”).

Złoto na parkiecie w Warszawie: czy powinno nas rozpalać?

Czy te nowe możliwości powinny nas rozpalać? Przecież „złotych” ETF-ów, dostępnych dla polskich inwestorów, jest na giełdach mnóstwo (no, przynajmniej kilka). Najważniejsze tego typu globalne fundusze to SPDR Gold Trust ETF, który jest największym funduszem ETF posiadającym fizyczne złoto (zarządza skarbcem o wartości 170 mld dolarów) oraz iShares Gold Trust od BlackRock, który także przechowuje fizyczne złoto i ma niższy współczynnik kosztów (ok. 0,2% rocznie). Więcej o najlepszych „złotych” ETF-ach przeczytasz w Motley Fool.

———————————-

ZAPROSZENIA PARTNERÓW:

SAXO BANK: DO INWESTOWANIA I BEZPIECZNEGO PRZECHOWYWANIA PIENIĘDZY. Rozważ przechowywanie i inwestowanie części pieniędzy w bezpiecznym, duńskim Saxo Banku. Ponad 100 mld dolarów aktywów klientów pod „opieką”, depozyty chronione do 100 000 euro przez duński krajowy fundusz gwarancyjny (rating kraju: AAA). Bank oferuje wsparcie techniczne i obsługę w języku polskim, raport podatkowy oraz konta z lokalnym numerem IBAN dla wpłat w złotych. Ojciec Redaktor „Subiektywnie o Finansach” część swoich pieniędzy lokuje i inwestuje z Saxo. Szczegóły sprawdzisz tutaj.

XTB: WYGODNA APLIKACJA DO INWESTOWANIA NA CAŁYM ŚWIECIE. Inwestowanie w ETF-y i spółki na giełdach jest łatwiejsze za pomocą aplikacji XTB. Zalety? Duży wybór akcji i ETF-ów, wygodna aplikacja i niskie opłaty. A czasem nawet zerowe. W XTB akcje i fundusze ETF do kwoty 100 000 euro obrotu miesięcznie kupisz bez prowizji. Ojciec Redaktor przetestował w XTB tworzenie portfela globalnych ETF-ów w ramach usługi „Plany Inwestycyjne”. Żeby wypróbować, kliknij poniższy link.

———————————-

To prawda, natomiast mam wrażenie, że dla wielu polskich inwestorów możliwość kupowania aktywów na polskim parkiecie, za pośrednictwem polskich biur maklerskich i od renomowanych, krajowych firm finansowych (TFI PZU) może mieć znaczenie. A mając do wyboru dwa różne produkty (oparty na fizycznym złocie i kontraktach terminowych, bez ryzyka walutowego i z denominacją w euro) można mieć zdywersyfikowaną ekspozycję na złoto.

Oczywiście: nie można zapominać, że w polskim świecie inwestycji jest też kilka funduszy inwestycyjnych opartych na rynku złota. Np. fundusz indeksowy inPZU Złoto (w środku ma różne globalne fundusze ETC i ETP inwestujące w fizyczne złoto, opłata za zarządzanie wynosi 0,5%, wskaźnik kosztów całkowitych TER to obecnie 1,3%), czy Quercus Gold (inwestuje w kontrakty terminowe na złoto na amerykańskiej giełdzie COMEX, opłata za zarządzanie 2%).

Ten ostatni w trzy lata „wykręcił” 104% stopy zwrotu. To więcej, niż 96% wzrostu ceny złota w tym samym czasie, wyrażonego w polskiej walucie. Ale mniej, niż 129% wzrostu złota w dolarach w tym samym czasie. Większość polskich funduszy inwestycyjnych z „gold” w nazwie to jednak fundusze inwestujące w kopalnie złota lub inwestujące w złoto, ale z silną „domieszką” innych inwestycji (np. w inne kruszce lub w akcje kopalń złota).

Kto miałby kupować „papierowe” złoto na warszawskiej giełdzie? Cóż, jeśli ktoś myśli o inwestycji w kruszce przez pryzmat zabezpieczenia majątku, transferu bogactwa między pokoleniami lub po prostu jako o magazynowaniu wartości na dekady – zapewne i tak wybierze lokowanie w złoto w monetach lub sztabkach. Gdybym miał wskazać grupy inwestorów zainteresowanych „złotymi” ETF-ami, to powiedziałbym, że będą to głównie ci, którzy potrzebują w portfelu „czegoś innego”, dywersyfikacji.

Mając zróżnicowane inwestycje, oparte na ETF-ach globalnych lub „tematycznych” oraz na obligacjach, można dołożyć „złoty” ETF jako rodzaj „dywersyfikatora”. Co prawda nie wiemy czy wrócą czasy, gdy złoto jest wielokrotnie mniej zmienne, niż akcje i porusza się inaczej, niż wszystkie inne aktywa, ale są takie okresy na giełdach, w których jego wartość rośnie w kontrze do spadającej rentowności inwestowania w obligacje. I to jest wartość sama w sobie z punktu widzenia inwestora mającego portfel globalnych inwestycji.

Oczywiście im bliżej będzie debiutu „złotego” ETF-u od PZU i im więcej będzie szczegółów na jego temat, tym bardziej będziemy mu się przyglądać w „Subiektywnie o Finansach” i szukać zastosowań w Waszych portfelach. Wydaje się, że to już czas, w którym można zbudować kompletny i zdywersyfikowany portfel inwestycji nie ruszając się z warszawskiej giełdy. Dwa „złote” ETF-y wydatnie w tym pomagają.

CZYTAJ O PIENIĄDZACH I WOJNIE:

wojna w iranie gdzie przeczekać z dużymi pieniędzmi

najgorszy tydzień dla złota od 43 lat

CZYTAJ O NOWYCH ETF-ACH:

ikona inwestowania pasywnego w warszawie

TFI PZU ETF dwuindeksowy

dronowy etf

zdjęcie tytułowe: Copilot Designer

Subscribe
Powiadom o
14 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Grosz
22 dni temu

Czy gamechanger w tytule to gamechanger ? 😉

Marek
22 dni temu

Złoto tylko w wersji fizycznej bez ryzyka kontrahenta. Fizyczne złoto zawsze będzie w cenie a papierowe wynalazki to rosyjska ruletka.

Pieczony jeż
21 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Za to au fizyczne na 2-3 lata nie ma dochodowego,a etf trzeba rozlczyć belką

E.G
18 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Oj,tam oj tam. Monetkę 1 lub 2 schowa się do siennika i po kłopocie.

Aleks
21 dni temu
Reply to  Pieczony jeż

i rosnie sporo….w tych latach

Last edited 21 dni temu by Aleks
BadaczTalmudu
21 dni temu
Reply to  Marek

[CENZURA-red, płatny, ruski troll, wykluczony z dyskusji w ramach wiosennej akcji sprzątania ruskich śmieci]

Chl
22 dni temu

Dziwne, że polskie prawo nie pozwala kupować polskiemu funduszowi złota fizycznego. ETF z definicji jest papierowy, ale pokrycie w fizycznym złocie daje dużo lepszą wiarygodność,. szczególnie w momentach fluktuacji, jak cena złota papierowego rozjeżdża się z fizycznym….

Sebastian
21 dni temu
Reply to  Chl

Cóż, rodzime ETF-y funkcjonują w oparciu o archaiczne przepisy. Ministerstwo pracuje nad zmianą tychże, ale nie śledzę tematu i nie wiem, czy akurat temat złota i surowców jest poruszany. Ale tak czy owak, prace są w powijakach i jeszcze zejdzie z tym kilka-kilkanaście miesięcy…

Rafał
16 dni temu

Brytyjski ETC od HANetf to fundusz kupujący fizyczne złoto, którego walutą bazową jest euro (co oznacza, że w przypadku osłabienia euro zyski inwestorów będą „chudły”).

Wybaczcie jeśli to banalne pytanie początkującego, ale czy ktoś mógłby mi to wyjaśnić? Na mój rozum to wprawdzie wycena/transakcje są w euro ale ekspozycja jest na złoto, więc jeśli kurs euro poleci w dół to wycena takiego funduszu w euro powinna pójść właśnie w góre, bo złota będzie w nim nadal tyle samo.

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu