Rząd chce zakazać smartfonów w szkołach. Dlaczego tylko w szkołach? I co się dzieje z poziomem nauki w szkołach, które zakazały uczniom korzystania z telefonów komórkowych na swoim terenie? Zbadali to naukowcy w USA, którzy wzięli pod lupę jeden z 10 największych amerykańskich okręgów szkolnych w kraju pod kątem wyników w nauce po roku i po dwóch latach od wprowadzenia zakazu. A co by było, gdyby wprowadzić taki zakaz w firmach i instytucjach i zbadać, co się dzieje z efektywnością? Do jakich wniosków doszli naukowcy badający na Florydzie efekty szkolnej akcji „zakaz smartfonów”?
Ruszyła maszyna. Rząd przystępuje do realizacji pomysłu, by zakazać smartfonów w szkołach. Projekt nowelizacji Prawa oświatowego – który dziś ma przyjąć rząd – zakłada zakaz używania w publicznych szkołach podstawowych smartfonów oraz „innych urządzeń elektronicznych”. Będzie obowiązywał uczniów podczas pobytu na terenie szkoły, a więc zarówno w czasie lekcji, jak i na przerwach. Ma objąć jedynie uczniów, nie nauczycieli i innych pracowników szkół.
- Zdalny leasing, czyli auto dla firmy bez wychodzenia z domu? Coraz więcej banków wprowadza tę nowinkę. Jak to działa? [POWERED BY BNP PARIBAS]
- Jedziesz samochodem na weekend? Zanim wrzucisz walizki do bagażnika, sprawdź warunki ubezpieczenia auta. Na wszelki wypadek [POWRED BY PZU]
- PZU zaprasza posiadaczy oszczędności do tańca. Na parkiecie nowy ETF: daje udział w sukcesach 1300 największych spółek świata. Czy to będzie hit? [POWERED BY PZU]
Czy to dobry pomysł? Są już wiarygodne badania, które dowodzą, że rozkład mózgu spowodowany tzw. doomscrollingiem zastąpił próchnicę po cukierkach jako najważniejszy problem rodziców. Amerykański nastolatek przegląda aplikacje społecznościowe średnio przez ponad pięć godzin dziennie, a dowody na to, że te aplikacje odpowiadają za pogarszanie zdrowia psychicznego młodzieży, są już niezaprzeczalne.
Jedno z ostatnich badań wykazało, że osoby w wieku 18–24 lat, które ograniczyły korzystanie z mediów społecznościowych do średnio pół godziny dziennie, skorzystały zdrowotnie. W ich przypadku obniżyły się wskaźniki depresji, lęku i bezsenności. Są już wyroki sądowe dotyczące ludzi. Kalifornijska ława przysięgłych nakazała Meta i Alphabet zapłacić 6 milionów dolarów odszkodowania kobiecie, która cierpi na depresję i lęki i udowodniła, że to efekt korzystania z platform społecznościowych jako nastolatka.
Platformy społecznościowe przygotowują się do nowej ery, której są wycofywane z rąk młodych użytkowników w USA. Telefony są obecnie zakazane w szkołach w 27 stanach. Australia jako pierwsza w zeszłym roku zakazała korzystania z mediów społecznościowych przez dzieci poniżej 16 roku życia, a Austria i Dania przygotowały podobne regulacje. Dziesiątki innych krajów rozważają podobne zakazy. Jak to działa w praktyce?
Niezależnie od tego, że prawo stanowe Florydy już wcześniej zabraniało korzystania z telefonów komórkowych w trakcie lekcji, w jednym z okręgów szkolnych na Florydzie wprowadzono bardziej rygorystyczną politykę nakazującą uczniom wyciszenie telefonów i trzymanie ich w plecakach przez cały dzień szkolny, również w czasie przerwy obiadowej i w przerwach między zajęciami. Dało to w sumie kilka godzin przerwy od telefonu w ciągu dnia. Jak to wpłynęło na poziom nauki w szkołach, na dobrostan uczniów i na wyniki późniejszych egzaminów?
Zbadania tego tematu podjęli się David N. Figlio i Umut Özek, a wyniki opublikowali w artykule „The Impact of Cell Phone Bans in Schools on Student Outcomes: Evidence from Florida”.
Powrót do starego dobrego świata: zakaz smartfonów
Naukowcy połączyli dwa zestawy danych, aby przeprowadzić analizę. Najpierw uzyskali dostęp do danych administracyjnych na temat uczniów za rok poprzedzający zaostrzenie zakazu smartfonów (rok szkolny 2022–23) i dwa lata po nim (rok szkolny 2023–24 i rok szkolny 2024–25). Dane te są przekazywane okręgowi szkolnemu trzy razy w roku i zawierają informacje o demografii uczniów, frekwencji, działaniach związanych z utrzymaniem dyscypliny w szkołach i wynikach testów śródrocznych i na koniec roku.
Następnie autorzy artykułu przeanalizowali dane dotyczące aktywności smartfonów w budynkach szkolnych. Dane te śledziły średnią liczbę unikatowych aktywności smartfonów między godziną 9:00 a 13:00 w dni szkolne. Aby wyizolować wpływ korzystania z urządzeń przez uczniów, zespół porównał normalne dni szkolne z dniami roboczymi przeznaczonymi wyłącznie dla pracowników.
Następnie naukowcy porównali ostatnie dwa miesiące roku szkolnego 2022–23 (przed wprowadzeniem zakazu) z pierwszymi dwoma miesiącami roku szkolnego 2023–24 i roku szkolnego 2024–25 (po wprowadzeniu zakazu). Zaobserwowali średni spadek korzystania ze smartfonów na terenie szkół o około dwie trzecie. Nie wszyscy uczniowie stosowali się więc do wprowadzonych zakazów.
Jakie były bezpośrednie skutki? W pierwszym miesiącu zakazu (wrzesień 2023 r.) o 25% w porównaniu z poprzednim rokiem szkolnym wzrosła liczba zawieszeń uczniów z powodu niewłaściwego zachowania. Wysokie wskaźniki kar dyscyplinarnych utrzymywały się przez cały pierwszy rok szkolny. Jednak potem problem zaczął znikać, nawet w szkołach z najwyższymi wskaźnikami kar. W ciągu tego drugiego roku liczba kar dyscyplinarnych ostatecznie spadła do poziomu sprzed zakazu.
W pierwszym roku obowiązywania zakazu, kiedy wskaźniki kar dyscyplinarnych były wysokie, nie odnotowano też statystycznie istotnych zmian w wynikach testów wiedzowych. Natomiast w drugim roku obowiązywania zakazu wyniki testów znacząco wzrosły, a pozytywne efekty były widoczne głównie w semestrze wiosennym, co mogło wynikać z tego, że te testy miały wpływ na awans w klasie i ukończenie szkoły średniej. Poprawa wyników testów dotyczyła również czarnoskórych chłopców, którzy w pierwszym roku najtrudniej się adaptowali do nowych warunków.
Naukowcy odnotowali też znaczący spadek liczby nieusprawiedliwionych nieobecności w ciągu dwóch lat po wprowadzeniu zakazu korzystania z telefonów komórkowych i prawdopodobnie temu można przypisać nawet połowę efektu poprawy wyników testów odnotowanego w analizie. Natomiast skutki zakazów korzystania z telefonów komórkowych są bardziej widoczne w szkołach średnich i gimnazjach, gdzie posiadanie smartfonów przez uczniów jest bardziej powszechne.
Grafika poniżej pokazuje średnie wyniki testów okresowych w kolejnych trzech latach (szkolnych), pierwszym – przed wprowadzeniem restrykcyjnych zasad dotyczących nieużywania smartfonów na terenie szkoły, drugim – rok po wprowadzeniu zakazu.

Smartfon to postęp, ale więcej depresji i lęku
Zakaz używania smartfonów (ale też słuchawek i smartwatchy) w szkołach wdraża coraz więcej krajów. Niektóre idą jeszcze dalej. Głośny był ostatnio przykład Australii, w której młodzież do 16. roku życia nie może korzystać z social mediów, nawet poza szkołą. Jeśli chodzi o szkoły, to już około 30% krajów na świecie wprowadziło zakaz smartfonów. W Stanach Zjednoczonych do września 2025 roku 30 stanów wprowadziło zakazy na poziomie stanowym lub zaleciło lokalnym okręgom wprowadzenie własnych zakazów lub przepisów ograniczających.
Znacznie wcześniej swoje zakazy wprowadzały takie kraje jak Wielka Brytania (2012), Szwecja (2016) i Norwegia (2018), jednak brak było dotychczas badań konsekwencji zakazu używania telefonów komórkowych w tak dużej skali jak duży okręg szkolny w USA. Zakaz został wprowadzony w maju 2023 roku i był to pierwszy stan, który wprowadził ogólnie obowiązującą politykę dotyczącą telefonów komórkowych.
Dlaczego szkoły w USA wprowadzają zakaz smartfonów? Posiadanie smartfonów w wieku szkolnym gwałtownie wzrosło w ciągu ostatniej dekady. W 2021 roku 42% dzieci w wieku od 8 do 12 lat i 88% młodzieży w wieku od 13 do 18 lat zgłaszało posiadanie smartfona w porównaniu z 24% w pierwszej grupie i 67% w drugiej grupie jeszcze w 2015 roku. W podobnym tempie używanie smartfonów rośnie na całym świecie. Aż 90% nastolatków w krajach OECD deklaruje posiadanie smartfona, a 20% deklaruje, że korzysta ze smartfonów przez ponad 6 godzin dziennie.
Wraz z gwałtownym wzrostem używania smartfonów gwałtownie wzrosła liczba przypadków depresji i lęku wśród nastolatków. Wskaźnik depresji wśród nastolatków w Stanach Zjednoczonych wzrósł prawie dwukrotnie, z 8,1% w 2009 roku do 15,9% w 2019 roku, a odsetek uczniów szkół średnich, którzy doświadczają uporczywego smutku i poczucia beznadziei, wzrósł z 30% w 2013 roku do 40% w 2023 roku. Prawie połowa amerykańskich nastolatków w wieku od 13 do 17 lat deklaruje, że doświadczyła cyberprzemocy w którymś momencie swojego życia.
Pogarszają się też efekty nauki w szkołach. Program Międzynarodowej Oceny Umiejętności Uczniów (PISA) przynosi coraz gorsze wyniki testów w czytaniu, matematyce i naukach ścisłych dla 15-latków w ciągu ostatniej dekady. A jest to dekada naznaczona obecnością smartfonów w życiu dzieci i młodzieży, jak również ich zaangażowaniem w aplikacje social mediów w telefonach. Jaki jest związek przyczynowo-skutkowy między wzrostem używania smartfonów wśród nastolatków a spadkiem ich dobrostanu? To ważne pytanie dla przyszłości szkoły.
W jakim stopniu pozytywne efekty w wynikach testów mogą być spowodowane potencjalnym wpływem zakazów na klimat szkolny i zaangażowanie uczniów? Naukowcy co prawda przyznają, że nie dysponują precyzyjnymi pomiarami takiego wpływu, ale na podstawie zebranych danych uznali na przykład, że zakaz smartfonów znacząco poprawił frekwencję uczniów, zwłaszcza jeśli chodzi o nieusprawiedliwione nieobecności młodzieży z gimnazjum i liceum.
Analiza badaczy pokazuje, że wpływ zakazu na zmniejszenie nieusprawiedliwionych nieobecności w gimnazjum i liceum wyjaśnia prawie połowę pozytywnego wpływu na wyniki testów uczniów. Ogólnie zakaz znacząco podniósł wyniki uczniów w testach, zmniejszył liczbę nieusprawiedliwionych nieobecności oraz w krótkim okresie zwiększył liczbę incydentów dyscyplinarnych i zawieszeń uczniów z powodu nieprzestrzegania szkolnych reguł.
Naukowcy uważają, że ich odkrycia są dowodem na to, że zakazy korzystania z telefonów komórkowych w szkołach mogą być korzystne dla wyników uczniów w dłuższej perspektywie, ale początkowe egzekwowanie tych zakazów może prowadzić do wzrostu napięć i liczby zawieszeń dyscyplinarnych w perspektywie krótkoterminowej.

Dzieci, młodzież, studenci… wszyscy są rozproszeni!
Skutki nadmiernego korzystania ze smartfonów to nie tylko sprawa dzieci i młodzieży. Oczywiście najmłodsi są najbardziej wrażliwi i najmniej mają jeszcze barier ochronnych. Ale wszędobylskie urządzenia cyfrowe to również obciążenie dla studentów i – co za tym idzie – też wykładowców wyższych uczelni. Najnowszy raport OECD na ten temat zatytułowany „Students, digital devices and success” pokazuje skalę problemu, jaki występuje w większości krajów rozwiniętych na świecie.
Według raportu nadużywanie smartfonów w szkole może negatywnie wpłynąć na wyniki uczniów w nauce. Aż 59% uczniów w krajach OECD stwierdziło, że byli rozpraszani przez innych uczniów korzystających z telefonów, tabletów lub laptopów na lekcjach matematyki, a uczniowie, którzy zgłaszali, że rozpraszają ich rówieśnicy korzystający z urządzeń cyfrowych na lekcjach matematyki, uzyskali znacznie niższe wyniki w matematycznych testach. Uczniowie zgłaszali też, że odczuwali niepokój i nerwowość, gdy ich telefony nie były w pobliżu.
Eksperci OECD uznali również, że nowe zasady, takie jak zakazy korzystania ze smartfonów w szkołach, mogą pomóc w ograniczeniu rozpraszania uwagi uczniów, ale niezbędne są strategie skutecznego egzekwowania takich zakazów, ponieważ dużo uczniów w badaniach zgłasza fakt używania smartfonów w szkole mimo istniejących zakazów.
OECD zwraca uwagę na coraz więcej niepokojących treści w aplikacjach smartfonowych, w social mediach, na stronach internetowych. To m.in. oszustwa internetowe, marketing cyfrowy, fake newsy, wulgarny i obraźliwy język, sceny przemocy czy pornografii. Te treści w ogóle są szkodliwe, ale szczególnie dla najmłodszych ludzi, z mniejszym bagażem doświadczeń i z mniejszymi możliwościami ochronnymi:
„Istnieją dowody na to, że wyższy wskaźnik czasu spędzanego przed ekranem przez nastolatków wiąże się z objawami lęku i depresji, a młodzi ludzie wydają się bardziej podatni na te negatywne skutki dla zdrowia psychicznego niż dorośli”.
Średnio w krajach OECD, uczniowie, którzy spędzali do godziny dziennie ze smartfonem lub innym urządzeniem cyfrowym na w szkole, uzyskali o 49 punktów wyższe wyniki z matematyki niż ich rówieśnicy, którzy spędzali od pięciu do siedmiu godzin dziennie przyklejeni do ekranów, nawet po uwzględnieniu profilu społeczno-ekonomicznego uczniów i szkół – pokazuje badanie PISA cytowane w raporcie OECD. Uczniowie, którzy korzystali ze smartfonów w szkole na większości lekcji matematyki, byli 1,4 razy bardziej narażeni na rozproszenie uwagi niż uczniowie, którzy tego nie robili.

Poniżej wyniki badania, w jaki sposób uczniowie reagują na szkolne „odstawienie od smartfona” (ewentualnie od tabletu, laptopa czy smartwatcha). Grafika pokazuje różnicę między uczniami, którzy odczuwają zdenerwowanie czy lęk mniej niż połowę czasu, około połowy czasu, ponad połowę czasu lub prawie cały czas, gdy nie mają urządzeń cyfrowych, a tymi, którzy nigdy lub prawie nigdy nie odczuwają zdenerwowania czy lęku, gdy nie mają urządzeń cyfrowych. To widać w wynikach z matematyki, poziomie zadowolenia z życia, kontroli emocjonalnej i odporności na stres.

Zakaz smartfonów? To ban or not to ban…
Wnioski z tych badań dotyczą oczywiście najmłodszych aktywnych użytkowników, najczęściej w badaniach mówi się o nastolatkach w wieku gimnazjalnym i licealnym, które używają smartfonów znacznie częściej niż młodsze dzieci z podstawówek. Jednak problem nie znika potem na studiach, bo to wciąż podobny proces edukacji, tylko w nieco starszym wieku. A jeśli problem nie znika w wieku dwudziestu paru lat, kiedy studiujemy czy przygotowujemy się do naszej późniejszej pracy, to… spokojnie może pozostać z nami później – na przykład w naszym życiu zawodowym.
Jako pracownicy mamy do wykonania codziennie wiele czynności w często zróżnicowanym otoczeniu i w różnorodnych warunkach koncentracji uwagi. Czy na czas pracy odkładamy telefony, nie patrzymy na smartwatche i koncentrujemy się tylko na naszych zadaniach? Rozproszenie uwagi to epidemia ostatnich lat i za to w sporej części są odpowiedzialne smartfony, smartwatche i słuchawki. To znaczy… jesteśmy odpowiedzialni my sami, którzy używamy tych urządzeń w niemal każdej sytuacji, nawet w czasie pracy. To ogranicza nasz poziom koncentracji i wydajność.
Czy pracodawcy powinni zakazywać używania smartfonów w pracy? Jak mieliby to zrobić? Popularne są co prawda kosze na smartfony dla uczestników zebrań, ważnych konferencji, szkoleń, żeby podnieść uwagę uczestników. Sam wielokrotnie spotkałem się z takimi praktykami i niemal zawsze wywoływały one na początku wśród pracowników niepokój i poczucie zagrożenia, jak wśród dzieci w szkole, bo… tracimy z oczu swój smartfon, na którego ekran musimy przecież spojrzeć wiele razy w ciągu minuty.
Zebrania czy konferencje to jednak tylko niewielka część aktywności pracowników w czasie dnia pracy. Może kosze na smartfony powinny na stałe znaleźć się przy wejściu do naszych uczelni, firm, instytucji, biur, a nie tylko szkół? Z moich doświadczeń i rozmów ze znajomymi wynika, że w wielu instytucjach, szczególnie w pracy biurowej, pracownicy nagminnie nadużywają smartfonów i to nie tylko do prywatnych rozmów telefonicznych, ale po prostu do zajęcia sobie czasu, jeśli mają go za dużo, na przeglądanie choćby mediów społecznościowych.
Aktywność pracowników, ale nie taką, o jaką chodzi pracodawcom, widać często na osobistych profilach w mediach społecznościowych, gdzie posty publikowane są w ciągu dnia pracy. W jaki sposób pracownik znajduje czas na napisanie prywatnego postu i zamieszczenie zdjęcia w godzinach pracy? Może ktoś powie: przecież to zajmuje niewiele czasu. Jednak pomyślenie o tym, co wpiszemy, przygotowanie sobie zdjęć czy innych materiałów, a po publikacji sprawdzanie, czy ktoś polubił i jak skomentował, plus odpowiedzi na komentarze…
Moim zdaniem zakaz używania smartfonów w tego typu miejscach pracy (bo w fabrykach przy produkcji i montażu jakichś urządzeń raczej nie ma możliwości spoglądania na smartfony), a na pewno w instytucjach administracji publicznej, samorządowej i centralnych urzędach naszego państwa, powinien obowiązywać. Właściciele firm prywatnych sami muszą podjąć decyzję. Może w niektórych firmach takie zakazy funkcjonują? Ciekawe, czy podnoszą one produktywność załogi?
Jeszcze nie ma tego typu badań, ale jestem pewien, że tak jak w badaniach nad wynikami nauki w szkole w postaci lepszych testów, tak w wielu miejscach pracy wydajność pracowników znacznie by wzrosła, gdyby pozostawili smartfony w koszu przy wejściu.
Może to już czas na testy pilotażowe w tym zakresie? Bo to prawie pewne, że w skali gospodarki marnujemy ogrom czasu w naszych miejscach pracy na prywatne korzystanie z telefonów i śledzenie social mediów. Ile czasu marnujemy? Najgorsze, że jeszcze nie wiemy. A jak wygląda to w Waszych miejscach pracy? Podobałby Wam się zakaz smartfonów?
CZYTAJ TEŻ O TYM, DLACZEGO WARTO SIĘ UCZYĆ:
——————————-
ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTERY
>>> W każdy weekend sam Samcik podsumowuje tydzień wokół Twojego portfela. Co wydarzenia ostatnich dni oznaczają dla Twoich pieniędzy? Jakie powinieneś wyciągnąć wnioski dla oszczędności? Kliknij i się zapisz.
>>> Newsletter „Subiektywnie o Świ(e)cie i Technologiach” będziesz dostawać na swoją skrzynkę e-mail w każdy czwartek bladym świtem. Będzie to podsumowanie najważniejszych rzeczy, o których musisz wiedzieć ze świata wielkich finansów, banków centralnych, najpotężniejszych korporacji oraz nowych technologii. Kliknij i się zapisz.
——————————
Źródło zdjęcia: Kenny Eliason/Unsplash



