1 stycznia 2026

Najskuteczniejszy inwestor świata dziś odszedł na emeryturę. Oto najważniejsza lekcja Warrena Buffetta. Czy przetrwa dziwaczny XXI wiek?

Najskuteczniejszy inwestor świata dziś odszedł na emeryturę. Oto najważniejsza lekcja Warrena Buffetta. Czy przetrwa dziwaczny XXI wiek?

Warren Buffett, najsłynniejszy, najskuteczniejszy i najbogatszy inwestor świata przeszedł dziś na emeryturę w wieku 95 lat. Ale już wiadomo, że nawet jako emeryt będzie codziennie przychodził do biura i służył radą młodszym menedżerom. Buffett nie znika więc definitywnie. Ale i tak jest to historyczna chwila, biorąc pod uwagę wyniki, jakie osiągał Warren Buffett w inwestowaniu, i wpływ, jaki wywierał przez całe dekady na inwestorów. Jaka lekcja wynika z kariery Buffetta jako najskuteczniejszego inwestora w dotychczasowej historii rynków kapitałowych?

Majątek zgromadzony przez Warrena Buffetta szacuje się na 150 mld dolarów, co plasuje amerykańskiego nestora inwestycji w dziesiątce najbogatszych Ziemian. Przekształcił Berkshire Hathaway w firmę wycenianą na ponad bilion dolarów, a sam stał się nie tylko multimiliarderem, ale i inwestycyjnym guru. Spółki, których akcje Buffett kupuje, natychmiast zyskują na wycenie.

Zobacz również:

Berkshire Hathaway, czyli inwestycyjny potwór

Kto dawno temu uwierzył w geniusz inwestycyjny Buffetta i kupił akcje zarządzanego przez niego holdingu inwestycyjnego Berkshire Hathaway, jest dziś bogatym człowiekiem. W ostatnich 60 latach średnia roczna stopa zwrotu z posiadania akcji Berkshire Hathaway wyniosła mniej więcej 20%. To jakieś dwa razy więcej, niż wynosił w tym samym czasie średni roczny wzrost indeksu giełdowego S&P 500. W ciągu ostatnich 25 lat wartość każdej akcji Berkshire Hathaway wzrosła 14-krotnie. Z każdych 10 000 zł można było w tym czasie uczynić 140 000 zł.

Buffett jest uznawany za inwestycyjnego geniusza, bo w lokowaniu pieniędzy stosował kilka zasad, które pozwalają mu unikać kupowania akcji zbyt drogo. Dopóki nie dojdzie do wniosku, że jest w stanie kilkakrotnie pomnożyć pieniądze, nie kupuje akcji danej spółki. Dlatego od dłuższego czasu w jego portfelu rośnie udział gotówki (i krótkoterminowych obligacji). Według ostatnich danych góra pieniędzy niezainwestowanych w akcje zbliża się do 400 mld dolarów.

Berkshire Hathaway zwiększa wartość gotówki od początku 2023 roku. Wówczas miał tylko 100 mld dolarów „zapasów” gotówki. Duża część tych pieniędzy pochodzi ze sprzedaży akcji Apple, które kiedyś były warte 200 mld dolarów, a obecnie w portfelu Berkshire Hathaway są akcje Apple o wartości „tylko” 60 mld dolarów. Berkshire Hathaway nie zainwestował pieniędzy w spółki z branży AI, nie uległ boomowi na kryptowaluty, Buffett nie jest też fanem inwestycji złota. Ale mimo tego, że „uciekają” mu najlepsze okazje, jego strategia kupowania wyłącznie tanich spółek się sprawdza.

Buffett mówił: „posiadam o wiele więcej gotówki i bonów skarbowych, niż bym chciał”. Jego zdaniem rynek akcji po prostu jest potwornie drogi. Tym, co po Buffecie na pewno zostanie na dekady, jest jego wskaźnik, tzw. Buffett Indicator. Mierzy on wartość akcji notowanych na giełdzie w stosunku do wielkości gospodarki. Z ostatnich wskazań tego indykatora wynika, że amerykańskie akcje są zdecydowanie zbyt drogie.

Czego boi się Warren Buffett?

Dziś w portfelu Buffetta są akcje o wartości 270 mld dolarów. Największy udział wciąż ma Apple (22%), a kolejne duże inwestycje Buffetta to akcje organizacji płatniczej American Express (19%), Bank of America (11%), a także Coca-Coli (10%) czy naftowego koncernu Chevron (7%). Buffett od kilkunastu lat jest też udziałowcem koncernu Kraft Heinz, a od niedawna też Alphabetu, czyli spółki-matki Google’a.

Duża część przychodów i zysków Berkshire Hathaway pochodzi nie tylko z dywidend od inwestycji i odsetek od ulokowanej gotówki, ale też z działalności ubezpieczeniowej. Buffett uwielbia ubezpieczenia. Mawia, że to jedyna branża, w której najpierw ma się przychody, a dopiero potem koszty.

W ostatnich latach Waren Buffett sporo inwestował w japońskie holdingi handlowe. Uznał bowiem, że mają na tyle niskie wyceny, że gwarantują kilkukrotny zwrot z inwestycji w dłuższej perspektywie. Stawianie na Japonię było tym ruchem Buffetta, który w ostatnich kwartałach wzbudzał najwięcej kontrowersji.

Czytaj więcej o tym:

Czy Warren Buffett traci wiarę w dolara?

japonia great agein

Berkshire Hathaway rozwijał się przez dziesięciolecia dzięki współpracy Buffetta (jako prezesa i dyrektora generalnego) z zaufanym doradcą i wiceprezesem, czyli Charliem Mungerem. Zmarł on w 2023 r. w wieku 99 lat. Konglomerat stworzony przez ten inwestycyjny „dream team” często jest uznawany za inwestycyjne odzwierciedlenie gospodarki USA. Najpierw odszedł Munger, a teraz Buffett ogłosił, że ustąpi z końcem 2025 roku – po sześciu dekadach – z funkcji prezesa Berkshire Hathaway.

Zarządzanie konglomeratem przejął teraz formalnie Greg Abel, wiceprezes ds. operacji nieubezpieczeniowych. Buffett mówi, że „nadal będzie się kręcił po okolicy” i będzie pomagał, ale ostatnie słowo, jeśli chodzi o decyzje inwestycyjne, będzie należeć do Grega Abla, który do przejęcia schedy przygotowywał się już od kilku lat.

Jego strategia inwestycyjna i filozofia biznesowa stały się wzorem dla wielu inwestorów. Buffett zbudował swoje imperium na prostych, ale niezwykle skutecznych zasadach. Czego możemy dowiedzieć się od jednego z najbogatszych ludzi na świecie o zarabianiu pieniędzy? I o tym, jaką rolę pieniądze powinny mieć w naszym życiu? Tematem tego felietonu miała być najważniejsza lekcja Buffetta, którą każdy inwestor (i nie tylko) powinien znać. Ale chyba nie potrafię wybrać jednej. Oto sześć, z których każdy niech wybierze tę najważniejszą dla siebie.

Lekcja Buffetta nr 1: inwestuj w to, czym się interesujesz. I się przy tym nie spiesz.

Buffett wielokrotnie podkreślał znaczenie inwestowania w branże i firmy, które dobrze rozumiesz. Jest to podstawowa zasada, która pomaga uniknąć nieprzewidzianych ryzyk i lepiej ocenić potencjalne korzyści. „Nigdy nie inwestuj w biznes, którego nie rozumiesz” – to jedna z najbardziej znanych maksym Buffeta. To dlatego nie zainwestował w kryptowaluty oraz w większość nowych biznesów technologicznych. Nie zarobił na nich pieniędzy, które zarobili inni, ale… nie stracił na innych przedsięwzięciach, w które też zapewne by zainwestował, gdyby miał inną filozofię.

Inwestowanie w biznesy, które rozumiemy, przynosi korzyści nie tylko finansowe. W końcu jeśli coś dobrze rozumiemy, to w zdecydowanej większości chociaż trochę się tym interesujemy. Z kolei jeśli się czymś interesujemy, to najprawdopodobniej to lubimy. Inwestując w to, co lubimy, sprawiamy sobie też nieco przyjemności, co podnosi komfort psychiczny, a radość z potencjalnych zysków jest jeszcze większa.

Buffett jest znanym zwolennikiem długoterminowego trzymania akcji. Jego filozofia opiera się na wierze, że prawdziwa wartość inwestycji ujawnia się z czasem. „Najlepszy czas na trzymanie akcji to nieskończoność” – mówi Buffett, sugerując, że największe zyski można osiągnąć, mając cierpliwość i zdolność do przetrwania krótkoterminowych wahań rynku.

Popularne stało się również inne stwierdzenie, według którego jeżeli nie jesteśmy gotowi przechowywać inwestycji przez 10 lat, to tym bardziej nie jesteśmy gotowi na jej trzymanie przez 10 minut. W dzisiejszych czasach modne są krótkie chwytliwe tematy – podobnie jest z finansami. Każdy chce zarobić szybko i dużo, co według Buffeta jest bardzo niezdrowym podejściem.

Inwestowanie wymaga spokoju i cierpliwości. Buffett radzi, aby unikać podejmowania decyzji pod wpływem emocji i krótkoterminowych wahań rynku. „Rynki finansowe są zaprojektowane tak, aby transferować pieniądze od aktywnych do cierpliwych” – mówi Buffett, podkreślając znaczenie spokoju w podejmowaniu decyzji inwestycyjnych. Im częściej handlujesz, tym więcej popełniasz błędów. Wśród inwestorów-spekulantów niewielki procent ma dodatni bilans i częściej „wygrywa” z rynkiem, niż przegrywa.

Lekcja Buffetta nr 2: uważaj na długi, one zniszczą Twoje pieniądze

Buffett unika firm z nadmiernym zadłużeniem, ponieważ uważa, że dług może zwiększyć ryzyko finansowe firmy – szczególnie w trudnych czasach. Jego filozofia zakłada inwestowanie w firmy, które potrafią zarządzać swoim długiem i nie są nadmiernie zależne od zewnętrznego finansowania. Dług może obciążać firmę i ograniczać jej zdolność do inwestowania w rozwój – a w przypadku kryzysu finansowego – prowadzić do poważnych problemów płynnościowych. Buffett preferuje firmy z niskim poziomem zadłużenia, które mogą swobodnie inwestować w swoje przyszłe projekty.

Buffett pomylił się, inwestując przed laty w firmę Kraft Heinz, której nadmierne zadłużenie przyczyniło się do wielu problemów koncernu. Wyciągnął wnioski z tej sytuacji i stał się jeszcze bardziej ostrożny w ocenie zadłużenia firm. I dziś radzi: inwestorzy powinni analizować bilans firmy, aby zrozumieć, jakie są jej zobowiązania finansowe i jak wpływają one na jej stabilność finansową. Ostrożne podejście do zadłużenia pomaga inwestorom unikać firm, które mogą mieć trudności w spłacie swoich zobowiązań, co z kolei minimalizuje ryzyko inwestycyjne.

Buffett przenosi tę zasadę także na domowe finanse. Trudno się wzbogacić, jeśli spłaca się długi. Żeby się wzbogacić, należy spłacić niepotrzebne zadłużenie, bo ono powoduje, że nie jesteś w stanie wykorzystywać w pełni magii procentu składanego. Dług jest – zdaniem Buffetta – wrogiem zysku. I prędzej czy później dług powoduje kłopoty: „Odpływ pokazuje, kto pływał bez majtek” – powiedział.

Buffett preferuje inwestowanie w firmy o solidnych fundamentach. Takie przedsiębiorstwa mają przewagę konkurencyjną, która pozwala im dominować na rynku i generować stabilne zyski przez długi czas. Buffett szuka firm z solidnym bilansem, zdrowymi marżami operacyjnymi, silnym przepływem pieniężnym oraz sprawdzonym zespołem zarządzającym. Firmy te mają większą odporność na kryzysy gospodarcze i są w stanie utrzymać zyski nawet w trudnych warunkach rynkowych. Inwestowanie w takie firmy minimalizuje ryzyko i zwiększa szanse na osiągnięcie stabilnych, długoterminowych zysków.

Lekcja Buffetta nr 3: Kupuj, gdy inni nie kupują

Jednym z najbardziej znanych powiedzeń Buffetta jest: „Bądź chciwy, gdy inni są strachliwi, i strachliwy, gdy inni są chciwi”. Oznacza to, że najlepsze okazje inwestycyjne pojawiają się, gdy inni inwestorzy panikują i sprzedają swoje aktywa po zaniżonych cenach.

Buffett pokazuje, że inwestorzy, którzy potrafią zachować zimną krew w trudnych czasach, mogą znaleźć doskonałe okazje inwestycyjne. Przykładem może być jego działalność podczas kryzysu finansowego w 2008 r., kiedy to kupił akcje dużych amerykańskich banków, które były wówczas mocno przecenione. Buffett przekonuje, że dobry inwestor potrafi wykorzystać tego typu momenty, kupując wartościowe akcje po okazyjnych cenach.

Jeden z najbogatszych ludzi na świecie podkreśla również, że sama w sobie cena nie powinna być kluczowym czynnikiem. Cena akcji może być zmienna, ale wartość firmy jest bardziej stabilna. Buffett inwestuje w firmy, które uważa za niedowartościowane, niezależnie od bieżącej ceny akcji. Jego podejście polega na analizie fundamentalnej, która pozwala ocenić prawdziwą wartość przedsiębiorstwa i określić, czy akcje są warte swojej ceny.

Buffett uważa, że inwestorzy powinni koncentrować się na długoterminowej wartości firmy, a nie na krótkoterminowych wahaniach cen akcji, które mogą być wynikiem spekulacji lub chwilowych nastrojów rynkowych.

Lekcja Buffetta nr 4: dywersyfikacja jest kluczowa? Wcale nie

Chociaż dywersyfikacja jest powszechnie uznawana za kluczową strategię zarządzania ryzykiem, Buffett uważa, że jest ona konieczna głównie dla tych, którzy nie wiedzą, co robią. On sam preferuje inwestowanie w niewielką liczbę dobrze przemyślanych inwestycji, wierząc, że koncentrowanie się na kilku wyjątkowych firmach przynosi lepsze rezultaty niż rozpraszanie kapitału na wiele różnych aktywów. Buffett argumentuje, że zbyt szeroka dywersyfikacja może prowadzić do posiadania zbyt wielu przeciętnych inwestycji, co obniża potencjalne zyski.

To oczywiście odwrotność bardzo popularnej dziś strategii inwestowania w cały rynek za pośrednictwem ETF-ów. Wiadomo wtedy, że osiągniemy przeciętny zysk, ale dzięki temu nie musimy poświęcać czasu i uwagi na selekcję inwestycji i nie ryzykujemy popełnienia błędu. Z drugiej strony, jeśli korzystamy z pośrednika w postaci funduszu inwestycyjnego, narażamy się na to, iż opłaty za zarządzanie pochłoną dużą część osiągniętego zysku.

W praktyce sam Buffett również stosuje podejście skoncentrowane, co pozwala mu dokładnie analizować i monitorować każdą inwestycję. Jego portfel składa się z relatywnie niewielkiej liczby firm, które dokładnie zna i rozumie. Ta metoda pozwala mu lepiej kontrolować ryzyko i skoncentrować zasoby na najbardziej obiecujących według niego okazjach. Buffet uważa, że solidna wiedza i znajomość kilku firm jest bardziej wartościowa niż powierzchowna wiedza o wielu.

Skoncentrowane podejście może być bardziej efektywne dla doświadczonych inwestorów, którzy potrafią dokładnie ocenić wartość i potencjał swoich inwestycji. Jednak początkujący inwestorzy chyba raczej powinni pozostać wierni strategii rozpraszania ryzyka. Albo… zainwestować w fundusz Warrena Buffetta, jak niedawno sugerował Maciek Jaszczuk na wirtualnych łamach „Subiektywnie o Finansach”.

Czytaj więcej o tym: Być jak Warren Buffett? Lepiej nawet nie próbuj. Oto trzy powody, dlaczego niełatwo skopiować strategię „wyroczni z Omaha”. I… jeden sposób, jak to zrobić

Lekcja Buffetta nr 5: pozwalaj działać procentowi składanemu

Buffett w wieku 19 lat miał majątek o wartości 10 000 dolarów (biorąc pod uwagę realną wartość dolara, to było tyle, ile dziś warte jest ok. 110 000 dolarów). Przez ponad 70 lat jego inwestycje pracowały w tempie średnio 25,4% rocznie. Gdy Buffett miał 50 lat, nie był jeszcze miliarderem, jego inwestycje nie przekraczały 100 mln dolarów. Dziś, gdy Buffett ma 95 lat, ów majątek sięga już 150 mld dolarów.

Ten wykładniczy wzrost wynika oczywiście z rosnącej wartości majątku. I naliczania kolejnych zysków od coraz większej bazy. To mechanizm kuli śniegowej. 25% od 10 000 dolarów to tylko dodatkowe 2500 dolarów, ale 25% od 100 mln dolarów to już 25 mln dolarów. Tym sposobem, utrzymując konsekwencję i stabilną – w dłuższym okresie – stopę zwrotu, Buffett mnożył pieniądze aż do momentu, gdy każdy kolejny rok wzbogaca go już nie o dziesiątki tysięcy, ale o dziesiątki miliardów dolarów.

Jak doświadczenia Buffetta możemy przenieść na nasze własne? Cóż, kwotami dysponujemy zwykle mniejszymi, ale mechanizm działania możemy mieć podobny. Jeśli dziś masz do zainwestowania 50 000 zł i ulokujesz je w taki sposób, by osiągały ok. 7-8% zysku rocznie (czyli 5% powyżej długoterminowej inflacji), to po 10 latach będziesz mieć równowartość dzisiejszych 80 000 zł. Po 20 latach te same pieniądze będą warte już 130 000 zł. A po 30 latach już ponad 215 000 zł. Po 40 latach będzie to już równowartość dzisiejszych 350 000 zł.

Zatem po 20 latach pieniądze zostaną więcej niż podwojone, po 30 latach będą warte już ponad cztery razy więcej niż kwota, którą zainwestowaliśmy (w wartościach realnych!), zaś po 40 latach – już siedem razy więcej. A pamiętajmy, że nie zakładamy żadnych dopłat – one powodowałyby jeszcze szybsze mnożenie pieniędzy mechanizmem procentu składanego.

Te liczby są znacznie mniejsze niż liczby Warrena Buffetta, ale pamiętajmy, że ten gość wykręca średniorocznie 25% zysku, a nie 7–8%. Tak skutecznych inwestorów jak on jest niewielu. A wielu próbowało naśladować Buffetta.

Lekcja Buffetta nr 6: otaczaj się wartościowymi ludźmi

Buffet wielokrotnie podkreślał, że istotnym czynnikiem zarówno w biznesie, jak i w życiu codziennym jest otaczanie się wartościowymi ludźmi. Mało tego – według amerykańskiego inwestora powinniśmy dokładać starań, by obracać się w gronie ludzi mądrzejszych, lepszych w niektórych aspektach życia od nas samych. Dostarcza to nie tylko wartościowej wiedzy, ale i motywacji do stawania się lepszym na co dzień. Znajdując się w odpowiednim otoczeniu, potencjalnie zyskujemy również dostęp do ambitnych partnerów biznesowych, z którymi w przyszłości możemy współpracować.

Buffet podkreśla także znaczenie posiadania odpowiedniego partnera w życiu prywatnym, jednocześnie uważając małżeństwo za najważniejszą decyzję w życiu. Według amerykańskiego inwestora powinniśmy mieć przede wszystkim kogoś, kto wspiera nas na dobre i na złe, stawia wyzwania, wspiera nas w realizacji marzeń i napędza. W tym kontekście – odpowiedni partner jest bezcenny.

To samo tyczy się innych relacji, Buffet także postrzega je jako bezcenne – najważniejsi są bliscy, rodzina, a nie pieniądze. Buffett przekonuje podczas każdego ze swoich wystąpień, że prawdziwą wartością w życiu są ludzie, którzy nas otaczają, a nie numerki na naszych kontach bankowych. Amerykański inwestor uważa także, że powinniśmy doceniać i dbać o siebie. Najlepszą inwestycją jest właśnie inwestycja w siebie, swoje umiejętności, kompetencje i zasoby. Nie wiem, czy to nie jest najważniejsza lekcja Buffetta.

Buffet podkreśla także ogromne znaczenie efektywności i asertywności w życiu codziennym. Naucz się mówić „nie” – czas jest Twoim najcenniejszym zasobem, dbaj o niego i pilnuj jak oka w głowie. Ludzie sukcesu mówią „nie” prawie wszystkiemu, co do nich przychodzi, ponieważ doskonale rozumieją, że każde „tak” kosztuje ich masę czasu, energii i uwagi. Oczywiście radę Buffetta należy rozumieć tak, że czasem warto i trzeba powiedzieć „tak”, ale to muszą być bardzo uważnie wyselekcjonowane decyzje.

To oczywiście tylko część z dziedzictwa mądrości Warrena Buffetta. Mam nadzieję, że najważniejsza lekcja Buffetta została przez Was wybrana. Chcecie więcej? Kliknijcie tutaj:

>>> 10 rzeczy, których możemy się nauczyć od Warrena Buffetta, a które nie mają nic wspólnego z pieniędzmi

>>> Twoja emerytura nie będzie bezpieczna, dopóki nie wykonasz tych 12 instrukcji Warrena Buffetta

———————————

CO NAS CZEKA W 2026 ROKU?

zdjęcie tytułowe: Pixabay, Berkshire Hathaway

Subscribe
Powiadom o
18 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Niko
3 miesięcy temu

Mądry gość,ale chyba też sie rozwiódł i pare porażek inwestycyjnych miał ,najważniejsze żeby wyciągać wnioski,wiekszosć to chyba podziwia jak długo żyje w porownaniu do przeciętnego człowieka 😉

Ppp
3 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Konsekwencji i cierpliwości – to mi się w nim najbardziej podoba. Dlatego czasami śmieszą mnie rozważania, co zainwestować w przyszłym roku – lepiej mieć system budowany przez dziesięć lat i działający (z lekkimi korektami) przez kolejne dwadzieścia lat. Człowiek nie jest wieczny, więc termin „wieczność” jest jednak nieco przesadzony.
Pozdrawiam.

Marek
3 miesięcy temu
Reply to  Niko

Nie rozwiódł się, wdowcem został. Potem ożenił się po raz drugi.

Niko
3 miesięcy temu
Reply to  Marek

Ok,żył w separacji od 1977 do ok2004,Gemini AI tak mi odpowiedziało.

Przemek
3 miesięcy temu
Reply to  Niko

Długość życia to jedno, a nadzwyczajna sprawność umysłu w tak podeszłym wieku, to całkiem co innego. Zastanawiam się czy istnieje korelacja pomiędzy inwestowaniem, a funkcjami poznawczymi. Osobiście mam nadzieję, że tak.

Marcin Staly Czytelnik
3 miesięcy temu

2 razy mialem okazje posluchac jego wywodów na zywo podczas moich wizyt w USA- bardzo skromny czlowiek pomimo tego, że potrafi tu i ówdzie dac do zrozumienia, że jest pewny siebie i wie co osiagnąl. Bez wątpienia człowiek o ogromnej wiedzy i poczuciu humoru, ktore mi osobiscie odpowiada. Szkoda, ze pewnie niewiele czasu mu juz zostalo. Mysle, ze po jego odejsciu Berkshire nie bedzie juz odnosilo takich sukcesow.

RafałX
3 miesięcy temu

Nie wątpliwe Buffet odniósł ogromny sukces. Trzeba jednak sobie powiedzieć szczerze miał dobry start w życie i dobre wyksztalcenie to na pewno pomogło.

BadaczTalmudu
3 miesięcy temu

No to red. Samcik nie stosował się nawet w 1% do rad Buffetta, które prezentuje, bo nie ma nawet 1% majątku Buffetta i jeszcze stręczył tutaj kredyty konsumpcyjne, np. na samochody, na które ludzi bez kredytu nie stać, gdy tymczasem ten patologiczny skąpiec (skąpstwo Buffetta było legendarne) Buffett z Greenspanem umawiali się na lunche w McDonaldzie (czy Buffett nie powinien siedzieć za insiding?) i wyrzucał z pracy, jak widział, że ktoś spinacze biurowe z przychodzącej korespondencji wyrzuca zamiast odkładać do własnej… :-))))

Grzegorz Rozz
3 miesięcy temu
Reply to  BadaczTalmudu

Czy to jest potwierdzone ?

Rafał
3 miesięcy temu

„Wśród inwestorów-spekulantów niewielki procent ma dodatni bilans i wyraźnie częściej „wygrywa” z rynkiem, niż przegrywa.”
Nie powinno czasem być, że częściej przegrywają z rynkiem niż wygrywają?

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu