20 stycznia 2026

Złe emocje, czyli od problemów z kartą do… opinii na platformie Google. I groźby sądowego procesu, jeśli klient jej nie usunie. Tu jeńców nie biorą

Złe emocje, czyli od problemów z kartą do… opinii na platformie Google. I groźby sądowego procesu, jeśli klient jej nie usunie. Tu jeńców nie biorą

Niektórzy klienci są denerwujący. Wciąż im się coś nie podoba, składają (nieuzasadnione?) reklamacje, są opryskliwi i nieuprzejmi. A w końcu zaczynają opowiadać o banku brzydkie rzeczy w internecie. Co może zrobić z takimi klientami bank? Na pierwszy rzut oka wydaje się, że warto sprawdzić, czy przypadkiem nie mają trochę racji. Po drugie nie zaszkodzi poprawić komunikacji z klientami. Ten bank poszedł w inną stronę. Zaczęło się od problemów z odnowieniem karty, a skończyło na żądaniu… usunięcia opinii na platformie Google

Napisał do mnie pan Adam, klient jednego z banków spółdzielczych. Pan Adam nie jest potulnym zadowolonym z tego, co przyniesie mu los, klientem banku. Ma roszczenia i wymagania. Bank najwyraźniej nie potrafi ich spełnić, więc pan Adam wylał swoje żale w internecie. A konkretnie – wystawił bankowi niską ocenę na platformie Google. To się bankowcom bardzo nie spodobało, więc postanowili delikwenta… postraszyć.

Zobacz również:

Przyczyną inby jest drobna rzecz. Pan Adam pod koniec sierpnia zeszłego roku próbował zamówić nową kartę do swojego rachunku, który prowadzi Bank Spółdzielczy w Izbicy. W placówce banku w Starym Zamościu usłyszał, że nie może zamówić karty w tym miejscu. Może poczekać albo udać się do placówki w Izbicy. Nie wnikam w to, dlaczego nie można było przyjąć wniosku klienta i przesłać go tam, gdzie trzeba.

Pan Adam udał się więc do Izbicy (obie miejscowości, położone na Lubelszczyźnie, dzielą niecałe 4 km). I tam osobiście zamówił kartę do konta. Niestety po trzech dniach okazało się, że zamówienie zostało anulowane, gdyż pracownik popełnił błąd przy zamawianiu karty (nie wiem, czy był to błąd we wniosku, którego pracownik nie wykrył, czy błąd proceduralny niemający nic wspólnego z samym wnioskiem o kartę). Pan Adam zaczął się denerwować.

Podjął kilka prób telefonicznego wyjaśnienia problemu z zamówieniem nowej karty, ale – jak twierdzi pan Adam – pracownik banku był wobec niego arogancki oraz zwracał się do klienta w sposób pogardliwy, czego dowodem mają być nagrania rozmów będące w posiadaniu banku. Zdaniem pana Adama zachowanie pracownika banku mogło wyczerpywać znamiona przestępstwa z art. 216 kodeksu karnego (chodzi o przestępstwo znieważenia) oraz wykroczenia z art. 135 kodeksu wykroczeń (odmowa sprzedaży towaru bez uzasadnionej przyczyny).

Być może pan Adam za bardzo się uniósł, ale – jak twierdzi – miał ku temu powody, bo przez pięć dni był odcięty od swoich pieniędzy. Nie wiem, dlaczego poprzednia karta nie została automatycznie wymieniona na nową (banki z reguły odpowiednio wcześniej przed wygaśnięciem dotychczas używanej karty wysyłają nowy „plastik” w stanie nieaktywnym). Być może została, ale pan Adam ją zgubił? A może w tym banku obowiązują inne procedury i karta nie jest automatycznie wznawiana?

„Oczekuję przeszkolenia pracowników banku, jak również zadośćuczynienia w kwocie 500 zł za zmarnowany czas oraz niepotrzebny stres spowodowany niekompetencją pracowników banku, jak również oczekuję pisemnych przeprosin. Mam nadzieję na polubowne rozwiązanie sprawy bez konieczności podejmowania interwencji przez Rzecznika Finansowego lub Komisji Nadzoru Finansowego”

– napisał do bankowców pan Adam. Jak widać, wysoko wycenił swoje straty moralne (bo o finansowych chyba w tym przypadku nie ma mowy, poza koniecznością dwóch „wycieczek” do pobliskiej Izbicy). W banku potraktowali sprawę poważnie i zapewnili, że chcą świadczyć usługi z poszanowaniem najwyższych standardów. Bank poinformował klienta o przeprowadzeniu postępowania wyjaśniającego.

„Na podstawie zebranych informacji nie potwierdziliśmy, aby zaszło wobec Pana do zachowania pogardliwego, aroganckiego czy nieprofesjonalnego ze strony personelu Banku. Z relacji wynika, że obsługa zachowywała się zgodnie ze standardami obowiązującymi w naszym Banku, a wszelkie informacje były przekazywane w sposób rzetelny.”

Bank zapewnił, że rozumie, iż mogło dojść do różnic w postrzeganiu tej sytuacji i że mogło to wywołać u klienta dyskomfort, ale zapewnił też, że nieustannie podnosi kompetencje interpersonalne swoich pracowników. Natomiast bank nie znalazł podstaw, by uwzględnić żądanie finansowe swojego klienta w wysokości 500 zł. Bank przyjrzał się też opinii, którą klient wystawił pod adresem banku na platformie Google (jak wiecie, można na niej oceniać firmy, z usług których się korzystało).

Opinia rzeczywiście została wystawiona i faktycznie nie była miła. Klient w zwięzły sposób oświadczył: „w tym banku doświadczyłem pogardy, arogancji i niekompetencji ze strony pracowników”. Przyznam, że jeśli taka opinia jest nieuzasadniona, to rzeczywiście – jako bankowcowi – zrobiłoby mi się przykro. Choć w tym przypadku jednak coś poszło nie tak, skoro klient przez kilka dni był pozbawiony dostępu do pieniędzy.

Nie wiem, czy bank skomentował w jakiś sposób opinię wystawioną przez klienta (a na platformie Google istnieje taka możliwość), ale napisał do klienta oficjalne pismo, w którym zauważył, że klient publicznie znieważa szanowaną wśród lokalnych obywateli instytucję finansową:

„Informujemy, że treść tej opinii, w świetle przeprowadzonego postępowania wyjaśniającego, nie odpowiada stanowi faktycznemu. Zgodnie z obowiązującymi przepisami dobra osobiste podlegają ochronie prawnej (art. 43 Kodeksu cywilnego). W związku z tym publikowanie nieprawdziwych lub wprowadzających w błąd informacji narusza dobra osobiste Banku, takie jak wizerunek czy renoma. Bank zastrzega sobie prawo do podjęcia odpowiednich kroków prawnych w celu ochrony swojego wizerunku, w przypadku nieusunięcia przez Pana nieprawdziwej opinii”.

Pan Adam poczuł się zastraszany i zgłosił się w tej sprawie do Rzecznika Finansowego (nie wiem, z jakim skutkiem). A w liście do mnie pyta: „Czy bank pozywa każdego za negatywną opinię bazującą na prawdziwych doświadczeniach?”. Rzeczywiście, wydaje się, że bank zareagował nazbyt alergicznie. Wiadomo, że opinie w internecie są różne i że są subiektywne. Każdą opinię można skomentować, odnieść się do niej. Żądanie, by klient usunął opinię, w której pisze złe rzeczy o banku, jest przesadne.

Nie rozstrzygniemy tutaj, czy bank rzeczywiście źle potraktował klienta, czy też to klient nie wykazał się wystarczającą wyrozumiałością. Natomiast sprawy z pewnością poszły za daleko. Zaczęło się od błahego sporu o kartę, a skończyło na opinii na platformie Google i oficjalnych pismach od prawników. Do tej pory wydawało mi się, że przyczyną kiepskiej opinii, jaką miewają ludzie o bankach, jest „odczłowieczenie” i nadmierne „ubotowienie” tych banków. Kiedy nie ma komu się wyżalić i z kim pogadać, budzą się demony, klientom „się ulewa” i idą do internetu.

Ale kiedy można z klientem pójść na kawę i każdą sprawę wyjaśnić face to face, sytuacja jest niemal luksusowa. I w zasadzie na każdym etapie spiralę emocji można „odkręcić”. Jak widać, nie zawsze. Jak uważacie: bank przesadził czy słusznie zażądał skasowania opinii na platformie Google, która mu się nie spodobała i zagroził klientowi pozwem sądowym?

————————————-

WIĘCEJ O NIEPOROZUMIENIACH Z BANKAMI:

negatywna decyzja kredytowa

to nie było rażące niedbalstwo

była żona mieszka były mąż płaci raty

czynności zwykłego zarządu i zablokowane pieniądze

—————————–

CZYTAJ TEŻ INNE CIEKAWE TEKSTY:

konta przedpłacone

wspólne pieniądze w małżeństwie

przelew blik na telefon z danymi w pakiecie

———————————-

ZAPISZ SIĘ NA NASZE NEWSLETTERY:

>>> W każdy weekend sam Samcik podsumowuje tydzień wokół Twojego portfela. Co wydarzenia ostatnich dni oznaczają dla Twoich pieniędzy? Jakie powinieneś wyciągnąć wnioski dla oszczędności? Kliknij i się zapisz.

>>> Newsletter „Subiektywnie o Świ(e)cie i Technologiach” będziesz dostawać na swoją skrzynkę e-mail w każdy czwartek bladym świtem. Będzie to podsumowanie najważniejszych rzeczy, o których musisz wiedzieć ze świata wielkich finansów, banków centralnych, najpotężniejszych korporacji oraz nowych technologii. Kliknij i się zapisz.

———————————-

SPRAWDŹ SAMCIKOWE RANKINGI BANKÓW:

Zastanawiasz się, co zrobić z pieniędzmi? W którym banku jest najwyższe oprocentowanie pieniędzy na długo, a w którym na krótko? Który najlepiej zapłaci za nowe środki, a który „w standardzie”? Sprawdź „Okazjomat Samcikowy” – to aktualizowane na bieżąco rankingi lokat, kont oszczędnościowych, a także kont osobistych, rachunków firmowych i kart kredytowych. Wszystkie tabele znajdziesz w zakładce „Rankingi” w „Subiektywnie o Finansach”.

——————————-

POSŁUCHAJ „FINANSOWYCH SENSACJI TYGODNIA”:

W każdą środę publikujemy kolejny odcinek podcastu „Finansowe Sensacje Tygodnia”, w którym opowiadamy o sprawach wokół Waszych portfeli, które nas poruszyły, wkurzyły albo zmierzwiły. Albo rozmawiamy z ekspertami o ważnych sprawach dla naszych portfeli. Podcast do słuchania na Spofity, w Apple Podcast, Google Podcast i na kilku innych platformach z podcastami. A ostatnio w „Finansowych Sensacjach Tygodnia” było o…

———————————-

ZOBACZ EXPRESS FINANSOWY I ROZMOWY:

„Subiektywnie o Finansach” jest też na Youtubie. Raz w tygodniu duża rozmowa, a poza tym komentarze i wideofelietony poświęcone Twoim pieniądzom oraz poradniki i zapisy edukacyjnych webinarów. Koniecznie subskrybuj kanał „Subiektywnie o Finansach” na platformie Youtube

zdjęcie tytułowe: Franz26/Dinero777/Pixabay/Canva

Subscribe
Powiadom o
50 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Dariusz
3 miesięcy temu

Przyczyną inby jest drobna rzecz. Pan Adam pod koniec sierpnia tego roku próbował zamówić nową kartę do swojego rachunku, który prowadzi Bank Spółdzielczy w Izbicy. W placówce banku w Starym Zamościu usłyszał, że nie może zamówić karty w tym miejsc

Raczej już poprzedniego jako, że od pewnego czasu mamy 2026 🙂

Sosna
3 miesięcy temu

„Nie wiem, czy bank skomentował w jakiś sposób opinię wystawioną przez klienta (a na platformie Google istnieje taka możliwość)”

Szanowny Redaktorze, przecież to można sprawdzić w 30 sekund…
Informacyjnie: ocena p. Adama jest sprzed 4 miesięcy, komentarza banku brak. BTW, na ten bank skarży się jeszcze inny klient, pan Jakub: „bardzo nie miła obsługa” (cytat oryginalny).

Spacious
2 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

„Nie wiem, bo mnie to specjalnie nie interesuje, a nie dlatego, że nie wiem jak sprawdzić ” No ale przecież to tak jakby napisać artykuł o tym, że klient poszedł do sklepu kupić wodę, ale z jakiegoś powodu zamiast dać mu pójść i spokojnie spakować kupioną wodę, ochroniarz go dopadł jak złodzieja, zaciągnął go na zaplecze, a jakby tego było mało to sprawy zaszły za daleko, bo zamiast porozmawiać, wyjaśnić sprawę, zrozumieć punkt widzenia klienta, to sklep nasłał na klienta policję która też zamiast wyjaśnić temat, zrozumieć klienta, posadziła go na dołek na 24. No ale ukradł coś czy nie… Czytaj więcej »

Radosław
2 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Po ilości minusów wnioskuję, że raczej ta odpowiedź nie została odebrana miło przez czytelników. Mnie też kapcie spadły. Panie Macieju, czasem lepiej ugryźć się w język 😉 Pozdrowienia

Crowd
3 miesięcy temu
Reply to  Sosna

To kolejny przykład na to, że czytelnicy wskazują błędy lub rzeczy łatwe do zweryfikowania. SOF przywykł do crowd editingu, choć trudno uznać to za dobrą praktykę. 

Crowd
2 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Zgadzam się, że duża społeczność to wartość, ale nie zmienia to faktu, że mówimy tu o błędach, które nie wynikają z eksperckiej czujności czytelnika, tylko z braku podstawowego fact-checkingu.

Vvv
3 miesięcy temu

Nie wiem o czym jest ten artykuł niestety. Moja percepcja : klient ma swoje zdanie, bank swoje. Jeśli klient uważa że złamano prawo idzie do sądu , takież same prawa ma bank. Nie widzieliśmy ani rzeczonej opinii, nie mamy pełnego stanowiska banku, dostępu do nagrań. Po prawomocnym orzeczeniu możemy sobie polemizować do woli. To polecam obu stronom.

Ppp
3 miesięcy temu
Reply to  Vvv

Metoda nieskuteczne i nieefektywna, droga i czasochłonna. Klient ma prawo mieć złe zdanie i je głosić, a firma musi pamiętać, że zastraszanie niezadowolonego klienta może się bardzo źle skończyć dla samej firmy. Nie raz już bywało, że próbowali straszyć czy cenzurować komentarze, to robiła się afera na innym forum czy portalu, a opinia o firma była na trwałe obniżana – właśnie za to zastraszanie, a nie z „pierwotnego”powodu.
I tu mamy to samo. Malutki bank, o którym mało kto słyszał pojawia się na popularnym blogu w negatywnym świetle. Po co im to było? Wystarczyło klienta przeprosić i mieliby spokój.
Pozdrawiam.

Vvv
3 miesięcy temu
Reply to  Ppp

Słowa mają konsekwencje – jeśli nazwiesz kogoś złodziejem i nie masz na to wyroku możesz sam z nim skończyć i żadne to zastraszanie. Komentuj fakty a nie odczucia i opinie. Temat będzie nie do podważenia. Żadna ocena którą wystawiłem nie była kwestionowana – z faktami trudno polemizować.

Last edited 3 miesięcy temu by Vvv
Spacious
2 miesięcy temu
Reply to  Ppp

„Klient ma prawo mieć złe zdanie i je głosić, a firma musi pamiętać, że zastraszanie niezadowolonego klienta może się bardzo źle skończyć dla samej firmy.” Tak masz racje, ale mowisz o kliencie który wystawił negatywny ale prawdziwy komentarz. Natomiast klient nie ma prawa zmyślać i kłamać w takim zgłoszeniu o czym mam wrazenie, że zapomniałeś. Zastraszanie o którym mówisz to próba bezprawnego wpływu na klienta, który ma racje i może wygrać w sądzie ale np. z uwagi właśnie na strach decyduje się wycofać swoją prawdziwą zła opinię, żeby unikną dtraty czasu czy innych nieprzyjemności których nikt mu nie wynagrodzi. A… Czytaj więcej »

Paweł
3 miesięcy temu

Warto nadmienić, iż ten Pan ma dość ciekawe opinie w google które wystawia – dużo jakiś „nietypowych” bardzo negatywnych itp… więc tutaj raczej myślę że bank ok.. przykłady poniżej: Dziewczynka z recepcji przyłapana na kłamstwie krzyczy, że ją znieważam. Nie potrafi odpowiedzieć merytorycznie i straszy mnie policją. Pyskata stara panno z recepcji – szanuj pacjentów którzy płacą za pobyt. Z tego masz pensję. Nie polecam! Podczas transakcji pan z kantoru rozmawial przez telefon i nie słuchał o co prosiłem. Kompletnie mnie ignorował. Jakby chciał mi zrobić na złość i pokazać, że on tu rządzi. Musiałem przerwać transakcję. Nie polecam! Infolinia… Czytaj więcej »

Phx
3 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Jakość obsługi spada i… będzie spadać dalej (choć AI mocno będzie tą jakość poprawiać).

Tu klient poszedł za daleko, i to samo widać po jego innych (obraźliwych) komentarzach. Należy dochodzić swoich praw, czasem niestety trzeba być nieugięty i stanowczy, jednak zawsze trzeba zachować kulturę. A jeżeli wynik jest dla nas niesatysfakcjonujący – można zagłosować nogami, jest wolny rynek, konkurencja przyjmie z otwartymi ramionami.

Agata
3 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Jeśli tekstu „dziewczynka z recepcji” nie odbiera Pan jako pogardliwy, a przez to obraźliwy, to tu jest problem. „Ukrainka Alina” też nie jest określeniem obojętnym i może być odebrana jak wypowiedź ksenofobiczna. Martwi mnie to że popiera Pan wypowiedzi zwyczajnie niegrzeczne, a chamstwa w internecie jest już tak dużo…

Xxx
3 miesięcy temu
Reply to  Agata

To to jeszcze pal to licho, problem ze 99% mieska tych komentarzy to bie są obiektywne merytoryczne wypowiedzi tylko historia jak pan się poczuł w nieznanych nikomu okolicznościach.

Marcin
3 miesięcy temu
Reply to  Agata

„Ukrainka Alina nie jest określeniem obojętnym i może być odebrana jaki wypowiedź ksenofobiczna”. Gdzie tu ksenofobia? Rozumiem, gdyby ktoś pisał o ukrach, ukropach, banderowcach, soszonach czy chochołach. Ale Ukrainiec/Ukrainka to po prostu określenie narodowości, jak Polak, Niemiec czy Żyd. Nadmiar wyborczej i tvn degraduje jednak korę przedczołową…

Xxx
3 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Ale wtedy mozna skomentować, że miało działać a nie dziala i nitk nie moze znaleźć rozwiązania. A nie pisać klamstwa w komentarzach. Czekam na wyrok i zobaczymy, ale jak bank jest gotowy iść do sądu to widać swoje wiedzą.
Sorry ale zanim ludzie z obsługi klienta zaczną mieć ma tyle dość klienta, że nie będą sie już powstrzymywać, to ten naprawdę musi się postarać żeby ich wyprowadzić z równowagi.

Xxx
3 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Wyczulony na jakoś obsługi? Gdyby tak było to powinien komentować fakty, co się nie udało jak proces wyglądał, a nie swoje emocje.

Potem przychodzi taki dziad 10 raz, wszyscy go nie znoszą, każdy chciałby mu powiedzieć „jak nie pasuje tutaj to idź sobie gdzieś indziej bo my cię mie zadowolimy”, ale nie dziad wie że tutaj jest najtaniej więc on będzie przychodził tutaj a oczekiwał jakości usług jak w tych miejscach gdzie trzeba płacić. Przecież widać, że to jakiś prostak z przerośniętym ego i dobrze, że bank się wziął za prostowanie tego.

kol
3 miesięcy temu
Reply to  Paweł

Widać to po komentarzach, że gościu ma coś nie tak z głową i wszędzie widzi dyskryminację i niewłaściwe zachowanie się w stosunku do swojej osoby.
Panu poleciłbym aby nauczył się umiejętności w nawiązywania kontaktów i zdawania sobie sprawy z tego, że człowieka nie powinniśmy traktować wyłącznie roszczeniowo i z wyższością. Warto podejść do pracowników z pewną dozą empatii gdyż ten kto nikt nie robi nie popełnia błędów, ten kto ma dużo obowiązków może się pomylić. Jeśli problem można usunąć to jaki to problem?
Generalnie to jakaś gównoburza.

Ppp
3 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Z drugiej strony, jak obsługa nie rozumie co się do niej mówi po raz kolejny, to nie może mieć pretensji do klienta, że za którym razem straci cierpliwość.
Akurat ostatnio załatwiałem pewną sprawę i po kolejnej rundzie „cudowania” doliczyłem się, że byłem u tego dostawcy siedem razy, a tylko RAZ załatwiłem rzecz normalnie. Taka statystyka zaszczytu firmie nie przynosi, za to usuwa prawo do narzekania na niezadowolonego klienta.
Pozdrawiam.

Xxx
3 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Nie umie czy po prostu nie ma możliwości/uprawnień żeby popchnąć sprawę innych niż opisać sprawę w mailu do centrali, jira, jakimś innym formularzu i czekać aż ktoś wysoko opłacany w centrali znajdzie czas pochylić sie nad problemami pierwszej linii frontu? Karta nie doszła i co, ten pracownik ma sam wyciągnąć i wytworzyć taką kartę, nawrzeszczeć na kogoś kto nie jest jego podwładnym i kogo nawet nie zna? Zejdzcie na ziemie i zrozumcie, że pracownicy w takich firmach to zazwyczaj mogą sami z siebie zrobić kilka rzeczy, a cała reszta to są po prostu posrednikami przekazującymi sprawę wyżej. Jak do tego… Czytaj więcej »

Xxx
3 miesięcy temu
Reply to  Ppp

Zależy gdzie i z kim. Jeżeli mowisz o mechaniku (albo wlascicielu sereisu który zatrudnia mechaników i odpowiada za ich pracę) u którego zostawiłeś samochód i ktory spartolił robotę, a teraz zamiast naprawić swoje błędy i ponieść koszty swojej niekompetencji się wymiguje to tak zgadzam się.
Ale jak mówisz o typie w elektromarkecie, który wziął od ciebie toster na reklamacje i po prostu przekazuje Ci informacje, że producent najtanszego tostera na rynku odrzucił reklamacje, to nie wiem co Ci da wsciekanie się na niedecyzyjna osobę, która nic nie może zrobić.

Stef
3 miesięcy temu
Reply to  kol

A mlże jest asertywny i walczy o swoje ? Płace=wymagam.

Xxx
3 miesięcy temu
Reply to  Stef

Nie używajmy „płace=wymagam” do ludzi którzy nie płacą, a wymagają zeby bylo jakby płacili.

Konrad
3 miesięcy temu
Reply to  kol

myślę że takie obraźliwe komentarze nie powinny być publikowane.

Konrad
3 miesięcy temu
Reply to  Paweł

dwie kwestie:
– w PL obsługa klienta często jest bardzo słaba i posługuje się narzędziami agresji psychicznej; korzystam z usług w wielu krajach i odsetek „słomy w butach” jest w PL statystycznie istotny
– sam pisze głównie negatywne opinie żeby przestrzec ludzi, jest to psychologicznie udowodniony wzorzec – o wiele większa motywacja do jego umieszczenia jeśli firma coś zchrzani i zamiast naprawić idzie w zaparte

Grosz
3 miesięcy temu
Reply to  Paweł

Dobra robota! Widzę, że wśród komentujących mamy dziennikarza śledczego 😉
Patrząc na styl tych opinii, wygląda to raczej na osobę, która zostawia bardzo emocjonalne i mało konkretne komentarze. W tym kontekście trudno traktować je jako miarodajne.

Stef
3 miesięcy temu

Grubo. Firmy z zagranicy robia inaczej. Po wystawieniu negatywnej opinii kontaktuje sie na maila przedstawiciel firmy z propozycją rozwiązania sporu. Często to drobna kwota lub anulowanie wadliwej usługi w zamian za częściowy zwrot opłaty.

Jeden z Polskich sklepów online w zamian za wycofanie negatywnej opinii zaproponowal 30 zl.

Vvv
3 miesięcy temu
Reply to  Stef

Lata miną nim polskie „byznesy” ogarną że PR to esesncja firmy. Butem może wygrają ale ślad zostaje i kolejny klient może poszuka gdzie indziej.

RafałX
3 miesięcy temu

Zgadzam się z większością. Artykuł o niczym z punktu widzenia czytelnika.

Robert
2 miesięcy temu

Zaczęło sie od poważnego kłopotu z kartą przez błachy wpis w sieci do poważnej próby zastraszania?
Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.

Spacious
2 miesięcy temu
Reply to  Robert

„(…)do poważnej próby zastraszania” Wyciągnięcie legalnych konsekwnecji za bezprawny czyn nie jest zastraszaniem. Sklepy nie zastraszają klientów informując, że w przypadku kradzieży pociągną ich przed wymiar sprawiedliwości w celu ukarania, tylko informują o konsekwencji bezprawnych działań. Żeby oskarżyć kogoś o zastraszanie trzeba by: 1. Mieć pewność ponad wszelką watpliwosc, że przedmiotowy komentarz jest prawdziwy i bank w sądzie przegra jak będzie próbował go zwalczyć. (Nic nie wskazuje żeby tutaj to zachodziło) 2. Lub mieć wyrok ze bank próbował ale przegrał. (To jest najgorsza opcja o czym wie pewien Prezydent wyspecjalizowany w byciu nazywanym debilem przez wybrańca) 3. Lub mieć wiedzę,… Czytaj więcej »

Last edited 2 miesięcy temu by Spacious
Яцек
2 miesięcy temu

Pytanie jakie ów bank ma standardy? Może właśnie w odczuciu klienta tak słabe, że ten stracił cierpliwość i skoro mógł znaleźć ujście dla subiektywnego poczucia bycia potraktowanym poniżej oczekiwań, to nie gryzł się w język.
Bohater artykułu najlepiej wie jak było naprawdę i wydaje mi się, że jeśli byłby całkowicie spokojny i przekonany, że w sądzie wygra, to nie ekscytowałby swoją historią czytelników SoF.

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu