20 października 2025

Kolejki pod sklepami ze złotem? Kupowanie sztabek po każdej cenie? Oto trzy mocne argumenty, by… nie dać sobie wmówić końca świata

Kolejki pod sklepami ze złotem? Kupowanie sztabek po każdej cenie? Oto trzy mocne argumenty, by… nie dać sobie wmówić końca świata

Widzisz kolejki przed sklepami ze złotem i srebrem. Widzisz rosnącą rozbieżność między cenami złota na giełdach oraz takiego w sztabkach i monetach. Zastanawiasz się, co jest ze mną nie tak, że jeszcze nie zamieniam wszystkich oszczędności na złoto? W momentach, gdy na rynku panuje FOMO, warto wziąć głęboki oddech i zastanowić się, czy aby na pewno już nadchodzi koniec świata. Dziesiątki bilionów dolarów inwestorzy z całego świata postawili na to, że jest… wręcz przeciwnie

W ostatnich dniach cena złota na światowych giełdach nieco spadła (choć i tak przekracza astronomiczne 4200 dolarów za uncję), ale nie opadł szał zakupów złota przez konsumentów na całym świecie. Ludzie zachowują się tak, jakby chcieli zdążyć przed zakupem kruszcu jeszcze przed „finansowym końcem świata” i jakby data była już wyznaczona. W psychologii finansów to zjawisko nazywane jest FOMO, czyli „Fear of Missing Out”. W wolnym tłumaczeniu: strach przed pozostaniem na pustym peronie, gdy pociąg już odjechał.

Zobacz również:

FOMO jest zwykle fatalnym „doradcą”. Skłania do zachowań niekonsekwentnych i nieracjonalnych. Skłania do łamania własnych strategii i wchodzenia na rynek w najgorszym możliwym momencie. Sprzedawcy dużą część swojego bogactwa zawdzięczają temu właśnie zjawisku: że ludzie kupują, nie patrząc na cenę, koszty i ryzyko. Wtedy można im sprzedawać rzeczy znacznie drożej i zarabiać na tym znacznie więcej.

Szał zakupów złota. Konsumenci ofiarą zjawiska FOMO?

Obserwując kolejki przed punktami, w których można kupić złote i srebrne sztabki i monety, czuje się, jakbyśmy byli tuż przed wielkim kryzysem finansowym. Takim, jak w 1929 r., gdy załamały się rynki, a inwestorzy tracili wszystkie pieniądze. Patrząc na to, że sprzedawcy złota wystawiają o kilka procent wyższą cenę przy dostawie natychmiastowej, niż przy wysyłce za kilka tygodni – widzę chęć skorzystania na FOMO, które nas ogarnęło

Rzeczywiście, popyt musi być gigantyczny. I nie dotyczy to wyłącznie polskiego rynku. W trans wpadli ciułacze na całym świecie. Na popularnej stronie BullionByPost.com, która jest również sklepem internetowym z kruszcami, klasyczne jednouncjowe monety, takie jak Krugerrand, Britannia czy Wiedeńscy Filharmonicy, kosztują 4 600 dolarów, czyli prawie 400 dolarów więcej, niż uncja złota na giełdzie, którą można kupić w ramach produktów finansowych, np. funduszy ETF.

Ale złote monety przynajmniej jeszcze można kupić. Srebrne 10-uncjowe sztabki są w całości wyprzedane. A kiedy jeszcze były w sprzedaży, sklep oferował je po cenach 750-800 dolarów za sztabkę. A więc w przeliczeniu po 80 dolarów za uncję srebra (gdy na giełdzie ta sama uncja złota w formie produktu finansowego jest handlowana po nieco ponad 50 dolarów za uncję). W BullionByPost kupić można już tylko srebrne sztabki jednouncjowe, znacznie mniej „efektywne” jako lokata kapitału.

FOMO na rynku złota? Cena uncji w polskich złotych
FOMO na rynku złota? Cena uncji w polskich złotych

A polskie sklepy? Ceny złotych monet za uncję sięgają już 16 000 zł, gdy jeszcze na początku roku to było ok. 11 000 zł. A na początku 2024 r. „tylko” 8 000 zł. Mimo podwojenia cen w niespełna dwa lata – „towaru” brakuje. W Mennica Apart najbardziej klasyczne jednouncjowe złote monety inwestycyjne są już niedostępne. Mniej znane „marki” (np. australijska moneta z The Perth Mint) są teoretycznie dostępne od ręki, ale sklep informuje, że zamówienia z terminem dostawy 24-godziny będą realizowane w ciągu 72 godzin od daty zaksięgowania pieniędzy. Problemem jest „bardzo duże zainteresowanie ofertą” i „zwiększona liczba zamówień”.

W Mennicy Skarbowej wśród najbardziej renomowanych złotych monet zostały głównie produkty, które można zakupić z terminem dostawy za 15 dni. W Goldenmark dostępność jest większa, ale tutaj za „luksus” natychmiastowej dostawy opłaconego zamówienia trzeba zapłacić ekstra 200 zł na każdej jednouncjowej monecie. Australijski Kangur (jedna uncja złota) z natychmiastową dostawą jest wyceniany na 16 022 zł. Cena uncji złota w polskiej walucie na światowych giełdach nie przekracza 15 350 zł.

FOMO na rynku złota
FOMO na rynku złota

Podobne „zasady gry” obowiązują też w innych sklepach. Wzrósł popyt na fizyczne monety i sztabki (zarówno ze złota, jak i ze srebra), najlepiej z natychmiastową dostawą. Owszem, na giełdzie w każdej chwili można kupić ETF, który za te pieniądze kupi złoto, ale po pierwsze nie ma pewności, że kupi, a po drugie – i tak nie można tego złota dostać do ręki. A ludzie zostali wprowadzeni w stan finansowego niepokoju i chcą mieć „prawdziwy pieniądz”.

Kupujący złoto w fazie FOMO, a rynek obligacji… obstawia inny scenariusz

Czy to irracjonalne? Oczywiście kupowanie złota ma podstawy, często o tym piszemy w „Subiektywnie o Finansach”. Inwestorzy na całym świecie obawiają się, że rządy nie będą w stanie spłacić swoich długów i będą musiały zdewaluować swoje waluty. Złoto ma przed tym zabezpieczyć. Z kolei banki centralne kupują złoto, żeby uniezależnić się od amerykańskich obligacji (które po inwazji Rosji na Ukrainę posiadane przez nią obligacje w euro i dolarach zostały wykorzystane jako broń i „zamrożone” przez Zachód). Do tego dochodzi rosnąca niepewność geopolityczna (a w takim czasie rośnie popyt na złoto).

Tyle że to wszystko nie oznacza, że za chwilę nastąpi jakiś kryzys. Owszem, kapitalizacja rynku złota właśnie przekroczyła 30 bilionów dolarów (co oznacza, że biliony dolarów zostały przekierowane na rynek złota z depozytów bankowych, z rynku akcji, obligacji lub nieruchomości), ale ogromne pieniądze zostały zainwestowane w przeciwstawny scenariusz – ten, który zakłada, że rządy nadal będą wypłacalne, odsetki od obligacji pokryją inflację i dadzą inwestorom zysk.

Rocznie inwestorzy kupują nowo emitowane obligacje o wartości 27 bilionów dolarów. Łączna wartość obligacji posiadanych przez inwestorów z całego świata wynosi 145 bilionów dolarów (do tego dochodzi 130 bilionów dolarów wartości globalnych akcji). To oznacza, że na rynku obligacji ulokowanych jest pięć razy więcej pieniędzy, niż w złocie. A realnie – dziesięć razy więcej, bo niemal połowę zasobów złota wykorzystuje przemysł, a tylko 55-60% banki centralne i inwestorzy kupujący złoto jako magazyn wartości.

Rentowności obligacji ostatnio spadły i od trzech lat znajdują się w stosunkowo wąskim przedziale, jak słusznie zauważył ostatnio blog Wolfstreet.com. Inwestujący w obligacje zakładają, że inflacja będzie na tyle niska, iż obecnie obowiązujące rentowności obligacji wynagrodzą im spadek wartości pieniądza. Gdyby inwestujący w obligacje obawiali się szybkiej i znacznej dewaluacji dolara amerykańskiego, czyli wzrostu inflacji w wyniku obaw o niewypłacalność USA, zażądałby znacznie wyższych rentowności. Ale tak się nie dzieje.

Rentowność amerykańskich obligacji
Rentowność amerykańskich obligacji

Rentowność 10-letnich obligacji skarbowych – obecnie ledwo przekraczająca 4% – znajduje się w tym roku w trendzie spadkowym. Z kolei spadek wartości dolara – jakkolwiek znaczący – w dłuższej perspektywie nie jest niczym wyjątkowym, zwłaszcza że został poprzedzony bardzo dużym umocnieniem amerykańskiej waluty.

Banki centralne ściągają pieniądz z rynku. Gdzie ta inflacja?

Wolfstreet.com pokazuje wartość indeksu 16 walut ważonych wartością światowego handlu w stosunku do dolara (euro, jen japoński, juan chiński, dolar kanadyjski, peso meksykańskie, won południowokoreański, nowy dolar tajwański, rupia indyjska, dolar hongkoński, dolar singapurski, funt brytyjski, dolar australijski, dolar nowozelandzki, korona norweska, frank szwajcarski i korona szwedzka). I argumentuje, że z wartością dolara nie dzieje się nic nadzwyczajnego.

Indeks dolara a FOMO na rynku złota
Indeks dolara a FOMO na rynku złota

Kolejny argument, który nie pasuje do teorii zwolenników ucieczki do złota za wszelką cenę to fakt, że od kilku lat banki centralne zmniejszają ilość pieniądza na rynku – czyli zmniejszają swoje bilanse (np. nie skupują już nowych obligacji rządowych, a jednocześnie wcześniej wyemitowane obligacje rządowe w ich skarbcach kończą żywot i są wykupywane przez rządy).

Dlaczego więc miałby grozić finansowy koniec świata z powodu inflacji i spadku zaufania do tradycyjnych walut, skoro ich podaż jest coraz mniejsza, a nie coraz większa? Amerykański bank centralny, w ramach procesu przeciwnego do „drukowania pieniędzy”, pozbył się w ciągu ostatnich trzech lat 2,4 biliona dolarów w aktywach.

Bilans Fed. Czy będzie z tego inflacja?
Bilans Fed. Czy będzie z tego inflacja?

Również patrząc na wykresy podaży pieniądza w innych krajach, możemy zauważyć, że nie ma tam żadnego „dodruku” pieniędzy, lecz raczej trwa delewarowanie, czyli ściąganie pieniądza z rynku. Choć oczywiście obciążenie rządów odsetkami od obligacji jest duże i coraz większe. I to nie jest „sztuczny” problem, lecz prawdziwy. Tyle że nie wywołuje na razie ryzyka „finansowego końca świata” w najbliższym czasie. Argumenty, które podaje Wolfstreet.com przemawiają za tezą, że nie warto brać udział w wyścigu po złoto za wszelką cenę.

Nadwyżka w budżecie USA. Czy tak wygląda niewypłacalny bankrut?

Jest jeszcze jeden argument, choć głównie działający na amerykańskich inwestorów. Otóż z najnowszych danych amerykańskiego budżetu wynika, że po raz pierwszy od dawna zarejestrował on… nadwyżkę dochodów nad wydatkami. We wrześniu całkowite wpływy podatkowe wyniosły 543 mld dolarów i były najwyższe od kwietnia (który jest miesiącem poboru podatków). A przede wszystkim były o 200 mld dolarów wyższe od wydatków budżetowych. Więcej na ten temat oraz ciekawe wykresy tutaj.

To oczywiście tylko pojedynczy miesiąc. Sześciomiesięczna średnia krocząca dochodów budżetu USA osiągnęła rekordowy poziom 496 mld dolarów. Z kolei sześciomiesięczna średnia krocząca wydatków rządowych spadła do 573 mld dolarów, najniższego poziomu od ponad roku. W skali ostatnich 12 miesięcy amerykański budżet ma wciąż koszmarny deficyt 1,8 biliona dolarów (7 bilionów dolarów wydatków i 5,2 biliona wpływów), ale sześciomiesięczne średnie rysują dużo lepszy obraz.

W dodatku we wrześniu rząd USA zebrał rekordową kwotę 29,7 mld dolarów z ceł, a analitycy spodziewają się, że cła będą przynosić amerykańskiemu budżetowi ok. 350 mld dolarów rocznych przychodów, o ile zostaną utrzymane na dotychczasowym poziomie. Nie jest to obraz państwa, które bankrutuje i za chwilę nie będzie w stanie obsługiwać odsetek od obligacji.

Dochody budżetu USA z ceł
Dochody budżetu USA z ceł

Sytuacja jest więc taka: dolar stracił na wartości, ale nie był to spadek większy, niż często do tej pory, zwiastujący panikę. Żądane przez inwestorów oprocentowanie obligacji spada (co nie oznacza, by rynek obawiał się wysokiej inflacji albo tracił zaufanie do tych papierów). Amerykański budżet notuje coraz większe przychody i ogranicza wydatki, co zmniejsza ryzyko narastania zadłużenia w sposób niekontrolowany.

Oczywiście: nie można wykluczyć, że ta część inwestorów, która na podstawie powyższych danych kupuje obligacje – kilkakrotnie większa pod względem „siły pieniędzy” niż nabywcy złota (choć te dwie grupy się przecież przenikają w ramach portfeli inwestycyjnych) – się myli. I rzeczywiście nagle przyjdzie kryzys, który spowoduje, że obligacje będą miały „śmieciową” wartość. Jednak patrząc przez pryzmat liczb – na razie niewiele go zapowiada.

No to kiedy ten koniec świata?

Nie oznacza to, że nie warto wykupić „polisy” w postaci złota i być może zwiększyć udziału tego aktywa w portfelu. Ale nie ma powodu, żeby stać w tym celu w kolejkach i płacić za złoto każde pieniądze. To jest klasyczne FOMO. Trzeba pamiętać, że każda inwestycja wiąże się z ryzykiem. Złoto w latach 2010–2015 straciło połowę wartości. Połowę! To aktywo w pewnym sensie spekulacyjne, ponieważ nie generuje żadnego dochodu z odsetek, dywidend, ani czynszu, w przeciwieństwie do akcji czy nieruchomości. Kupując je, polegasz na wierze, że ktoś przyjdzie i zapłaci za sztabkę więcej niż Ty.

Być może więc z kupowaniem złota warto cierpliwie poczekać. I spokojnie realizować swoją strategię. Nie można wykluczyć, że świat w końcu się tak zadłuży, iż będzie musiał zniszczyć wartość pieniędzy, w których ten dług jest denominowany. Ale czy to nastąpi w tym roku, w przyszłym, za dekadę, a może za 20 lat? Nie wiadomo, bo nie potrafimy powiedzieć, gdzie jest granica zadłużenia, która może wywołać efekt kuli śniegowej.

Niektórzy uważają, że gdyby porównać wartość złota do wartości emisji pieniądza teraz i kiedyś, to złoto powinno kosztować 9 000 dolarów za uncję. Tyle, że to zakłada, że każdy wolałby mieć złoto, niż obligacje. Jeśli obligacje będą płaciły większy procent, niż inflacja, a inflacja będzie pod kontrolą, to nie ma żadnego powodu, by tak się stało.

————————-

ZOBACZ CO W HOMODIGITAL:

Obok „Subiektywnie o Finansach” stoi w internetach multiblog Homodigital.pl, czyli subiektywnie o technologii. Opowiadamy w nim to, co ważne dla Twojego cyfrowego bezpieczeństwa i jestestwa. Opowiadamy tak, jak w „Subiektywnie o Finansach” – czyli tylko to, co istotne i tak, żeby każdy zrozumiał. Jeśli korzystasz z technologii, to wpadaj na Homodigital.pl, czytaj i komentuj artykuły.

———————————-

ZOBACZ EXPRESS FINANSOWY:

 

—————————————

CZYTAJ O INWESTOWANIU W KRUSZCE:

gorączka srebra

portfel 60 20 20

ray dalio ma radę. ta korelacja zaskakuje

rady na gorączkę złota

złote etf-y i Peter shiff o złocie

czy opłaca się inwestować w górników złota

jacy polacy kupują złoto

prawo szariatu na rynku złota

———————————-

ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTERY

>>> W każdy weekend sam Samcik podsumowuje tydzień wokół Twojego portfela. Co wydarzenia ostatnich dni oznaczają dla Twoich pieniędzy? Jakie powinieneś wyciągnąć wnioski dla oszczędności? Kliknij i się zapisz.

>>> Newsletter „Subiektywnie o Świ(e)cie i Technologiach” będziesz dostawać na swoją skrzynkę e-mail w każdy czwartek bladym świtem. Będzie to podsumowanie najważniejszych rzeczy, o których musisz wiedzieć ze świata wielkich finansów, banków centralnych, najpotężniejszych korporacji oraz nowych technologii. Kliknij i się zapisz.

———————————-

ZOBACZ NASZE ROZMOWY:

„Subiektywnie o Finansach” jest też na Youtubie. Raz w tygodniu duża rozmowa, a poza tym komentarze i wideofelietony poświęcone Twoim pieniądzom oraz poradniki i zapisy edukacyjnych webinarów. Koniecznie subskrybuj kanał „Subiektywnie o Finansach” na platformie Youtube

——————————-

SPRAWDŹ NASZE RANKINGI

Zastanawiasz się, co zrobić z pieniędzmi? W którym banku jest najwyższe oprocentowanie pieniędzy na długo, a w którym na krótko? Który najlepiej zapłaci za nowe środki, a który „w standardzie”? Sprawdź „Okazjomat Samcikowy” – to aktualizowane na bieżąco rankingi lokat, kont oszczędnościowych, a także kont osobistych, rachunków firmowych i kart kredytowych. Wszystkie tabele znajdziesz w zakładce „Rankingi” w „Subiektywnie o Finansach”.

——————————-

ZAPLANUJ ZAMOŻNOŚĆ Z SAMCIKIEM:

Myślisz, że nie masz szans na żywot rentiera? Że masz za mało oszczędności? Że za mało zarabiasz? Że nie umiał(a)byś dobrze ulokować pieniędzy, gdybyś je miał(a)? W tym e-booku pokazuję, że przy odrobinie konsekwencji, pomyślunku i, posiadając dobry plan, niemal każdy może zostać rentierem. Jak bezboleśnie oszczędzać, prosto inwestować i jak już teraz zaplanować swoje rentierstwo – o tym jest ten e-book. Praktyczne rady i wskazówki. Zapraszam do przeczytania – to prosty plan dla Twojej niezależności finansowej. Polecam też trzy inne e-booki: o tym, jak zrobić porządek w domowym budżecie i raz na zawsze wyjść z długów, jak bez podejmowania ryzyka wycisnąć więcej z poduszki finansowej i jak oszczędzać na przyszłość dzieci.

———————–

SUBIEKTYWNIE W SOCIAL MEDIACH

Jesteśmy nie tylko w „Subiektywnie o Finansach”, gdzie czyta nas ok. pół miliona realnych odbiorców miesięcznie, ale też w mediach socjalnych, zwanych też społecznościowymi. Tam krótkie spostrzeżenia o newsach dotyczących Twoich pieniędzy. Śledź, followuj, bądź fanem, klikaj, podawaj dalej. Twórzmy razem społeczność ludzi troszczących się o swoje pieniądze i ich przyszłość.

>>> Nasz profil na Facebooku śledzi ok. 100 000 ludzi, dołącz do nich tutaj

>>> Samcikowy profil w portalu X śledzi 26 000 osób, dołącz do nich tutaj

>>> Nasz profil w Instagramie ma prawie 11 000 followersów, dołącz do nich tutaj

>>> Połącz się z Samcikiem w Linkedin jak 26 000 ludzi. Dołącz tutaj

>>> Nasz profil w YouTube subskrybuje 12 000 widzów. Dołącz do nich tutaj

>>> „Subiektywnie o Finansach” jest już w BlueSky. Dołącz i obserwuj!

——————————

SŁUCHAJ „FINANSOWYCH SENSACJI TYGODNIA”:

Zapraszam do podcastu „Finansowe Sensacje Tygodnia”, w którym opowiadamy o sprawach wokół Waszych portfeli, które nas poruszyły, wkurzyły albo zmierzwiły. Albo rozmawiamy z ekspertami o ważnych sprawach dla naszych portfeli. Podcast do słuchania na Spofity, w Apple Podcast, Google Podcast i na kilku innych platformach z podcastami. A ostatnio w „Finansowych Sensacjach Tygodnia” było o…

——————————-

ZAPROSZENIA:

RAISIN POMAGA LOKOWAĆ W ZAGRANICZNYCH BANKACH. Niemiecka platforma Raisin daje dostęp do lokat w zagranicznych bankach, które oferują długoterminowe – nawet pięcioletnie – depozyty o stałym oprocentowaniu. Dlatego, mając wolne pieniądze, warto pomyśleć nad taką opcją. Dla polskich klientów dostępne są banki ze Szwecji, Włoch i Francji. Platforma pozwala klientom na deponowanie pieniędzy bez konieczności ponownego potwierdzania tożsamości czy też uzyskiwania dostępu do każdego z zagranicznych banków. Przetestuj nową platformę do europejskiego oszczędzania dostępną w Polsce. Szczegóły sprawdzisz pod tym linkiem.

SAXO BANK DO BEZPIECZNEGO PRZECHOWYWANIA PIENIĘDZY. Rozważ przechowywanie i inwestowanie części pieniędzy w bezpiecznym, duńskim Saxo Banku. Ponad 100 mld dolarów aktywów klientów pod „opieką”, depozyty chronione do 100 000 euro przez duński krajowy fundusz gwarancyjny (rating kraju: AAA). Bank oferuje wsparcie techniczne i obsługę w języku polskim, raport podatkowy oraz konta z lokalnym numerem IBAN dla wpłat w złotych. Ojciec Redaktor „Subiektywnie o Finansach” część swoich pieniędzy lokuje i inwestuje z Saxo. Szczegóły sprawdzisz tutaj.

FUNDUSZE INWESTYCYJNE Z NISKĄ OPŁATĄ ZA ZARZĄDZANIE. Jedną z opcji inwestowania długoterminowego są fundusze inwestycyjne TFI UNIQA – ta firma jest Partnerem cyklu edukacyjnego „Wyciskanie emerytury”. W ofercie TFI UNIQA są fundusze pozwalające łatwo i bezpiecznie (czyli poprzez firmę, która ma siedzibę w Polsce, ma polskojęzyczną obsługę i spełnia wszystkie standardy wyznaczone przez polskich regulatorów) zainwestować pieniądze na całym świecie. Załóż konto Tanie Oszczędzanie w UNIQA TFI. Fundusze z tej rodziny można kupić z niską opłatą za zarządzanie przez internet, jak również w ramach konta IKZE (dodatkowo ulga w podatku PIT) lub konta IKE (dodatkowo brak podatku Belki).

WYGODNA APLIKACJA DO INWESTOWANIA NA CAŁYM ŚWIECIE. Inwestowanie w ETF-y i spółki na giełdach jest łatwiejsze za pomocą aplikacji XTB. Zalety? Duży wybór akcji i ETF-ów, wygodna aplikacja i niskie opłaty. A czasem nawet zerowe. W XTB akcje i fundusze ETF do kwoty 100 000 euro obrotu miesięcznie kupisz bez prowizji. Ojciec Redaktor przetestował w XTB tworzenie portfela globalnych ETF-ów w ramach usługi „Plany Inwestycyjne”. Żeby wypróbować, kliknij poniższy link.

ZŁOTO W CZĘŚCIACH W SKLEPIE GOLDSAVER. Jeśli chcesz mieć trochę oszczędności w złocie, ale nie chcesz wydawać 13 000 zł na zakup jednouncjowej monety, rozważ skorzystanie z oferty internetowego sklepu Goldsaver, w którym złotą monetę można kupować w częściach, wpłacając co tydzień albo co miesiąc stałą kwotę i uśredniając cenę zakupu. Wypróbowałem ten sposób kupowania złota – działa. Dostałem monetę z dostawą kurierem, a za drugim razem przetestowałem dostawę do paczkomatu. Więcej szczegółów o możliwości takiego kupowania złota jest tutaj.

PRZELEWY NA CAŁY ŚWIAT I WALUTY Z NISKIM SPREADEM. Walutomat to największa w Polsce i najdłużej funkcjonująca na rynku platforma wymiany walut – nieprzerwanie działa już od 15 lat. Za pomocą tej platformy – pochodzącej z Poznania – również Ojciec Redaktor „Subiektywnie o Finansach” (pochodzący z Poznania) wymienia waluty po dobrych kursach. Jak widać, wielkopolska solidność się przyciąga. Prowizje za wymianę walut na platformie Walutomat zaczynają się od 0,06% wartości wymiany i nie przekraczają 0,2%. Za pomocą Walutomatu można też wykonywać przelewy do wielu mniej lub bardziej egzotycznych krajów – szybko i taniej niż średnio na rynku. Kliknij tutaj i sprawdź

———————————-

WAŻNY DISCLAIMER: Pamiętaj, to nie są porady inwestycyjne ani tym bardziej rekomendacje. Jesteśmy tylko blogerami i dziennikarzami, nie mamy licencji doradcy inwestycyjnego i nie możemy wydawać rekomendacji. Dzielimy się po prostu swoim doświadczeniem i tylko tak to traktuj. Twoje pieniądze to Twoje decyzje, a my – o czym się już wielokrotnie przekonaliśmy – nie jesteśmy nieomylni. Weź to, proszę, pod uwagę, czytając w „Subiektywnie o Finansach” ten i inne teksty o inwestowaniu.

zdjęcie tytułowe: Zerohedge, Pixabay, Canva

Subscribe
Powiadom o
43 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
BadaczTalmudu
5 miesięcy temu

[CENZURE-red, zakazane słowo w treści komentarza]

Derko
5 miesięcy temu

A Pallad?
Jest kilkukrotnie tańszy, niż rekordy, na których był. Aczkolwiek dużo się go zużywa w katalizatorach odchodzących do lamusa….ale nie tylko tam.

Derko
5 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

To chyba nie ma co się tam pchać. A uran? Można było przeczytać niedawno, że podaż będzie spadać, elektrownie będą otwierane (Polska!!!) i popyt wzrośnie. Sztabek nie ma -:)

BadaczTalmudu
5 miesięcy temu

I bawi mnie, jak ktoś w prognozach gospodarczych kieruje się stopami procentowym. To miałoby sens, gdyby stopy były wolnorynkowe a nie ustalane przez banki centralne… Jak kraj jest megazadłużony, to jego bank ustala niskie stopy, by nie zawalić budżetu, a nie dlatego, że spodziewa się niskiej inflacji. Jak nie znajdzie frajerów na zakup to sam wykupi przez podstawione podmioty (któryś z karaibskich kraików jest potęgą w nabywaniu obligacji USA na kilkunastokrotność swojego PKB) nakręcając inflację… :-)))

BadaczTalmudu
5 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Buchachacha… „Rynek” – to po co BC ustalają stopy? Byłyby to zbędne, gdyby ustalał rynek… Rynek to ustala spread pomiędzy tym, za ile może pożyczyć w BC a tym, co pożycza klientom detalicznym. Tak długo, jak banki komercyjne mogą pożyczać kasę z BC na procent ustalany przez BC, nie ma żadnego rynku, Panie bajkopisarzu, bo cena „wolnorynkowa” nigdy nie będzie od tego wyższa… Dlatego w naszym nieszczęsnym okupowanym kraju banki nie są zainteresowane depozytami klientów, bo NBP pożycza im ile chcą kasy i nie muszą się babrać obsługą depozytów klientów detalicznych (to znaczy ustawowo muszą, ale robią wszystko, by klienci… Czytaj więcej »

Marek
5 miesięcy temu

Lokowanie wszystkiego w złoto oczywiście nie ma sensu, natomiast bardzo dobrze że w takich momentach tzw „ulica” się budzi, dowiaduje się trochę o złocie, i historii pieniądza, i o hiperinflacji… Jeśli nastąpi prawdziwe załamanie systemu monetarnego, to posiadacze papieru zostaną z niczym.. Pozwolę sobie wkleić fragment artykułu w najnowszego Newsweeka: „Komentator finansowy Arnaud Bertrand w szeroko udostępnianym poście na X zwrócił uwagę na pewien wzorzec. Wskazał, że podwojenie ceny złota w walucie rezerwowej [dziś taką walutą jest dolar – przyp. red.] jest historycznie rzadkie i często poprzedza głębokie zmiany polityczne. „Upadek Rzymu, upadek hiszpańskiego imperium, rewolucja francuska, koniec Bretton Woods… Czytaj więcej »

Ppp
5 miesięcy temu

„Być może więc z kupowaniem złota warto cierpliwie poczekać” – jak jakieś dwa tygodnie temu napisałem, że złota nie kupuję, bo czekam na promocję, to mieliście wątpliwości.
A poza tym nawet w czasach, gdy złoto było po 4500PLN/uncję, za zakup „natychmiastowy” płaciło się kilkaset zł więcej, niż przy dostawie za kilka tygodni. Mój dostawca spóźnił się przy tym i w ramach „przeprosin” dostałem jeszcze uncję srebra.
A co do końca świata, to mieliśmy je i w 2008 i w 2020. Czesław Miłosz już o tym napisał – innego końca świata nie będzie.
Pozdrawiam.

Póki co
5 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

No nie trzy lata temu, niedawno była przy okazji afer z cłami. Była krótka, ale to wystarczyło by setki tysięcy lub może nawet miliony zawodników wyzerować

Marco
5 miesięcy temu
Reply to  Ppp

Chyba niewłaściwa interpretacja tego wiesza lub niewłaściwej użycie. Jak dla mnie w tym wierszu jest o tym, że koniec świata ukryty jest za codziennością, że koniec świata będzie jeden i zakończy to co autor opisuje wcześniej, to co uznaje (on/inni?) za pewnik braku końca świata. Istotne jest też to, że koniec świata następuje, gdy się go nie spodziewamy i zawsze odbiega od naszych wyobrażeń na jego temat. „Dopóki słońce i księżyc są w górze, Dopóki trzmiel nawiedza różę, Dopóki dzieci różowe się rodzą, Nikt nie wierzy, że staje się już..” Dla wielu 2008 i 2020 to był koniec świata, ale… Czytaj więcej »

Mirek
5 miesięcy temu

Nigdy nie odczuwałem strachu przed pozostaniem na pustym peronie,gdy pociąg już odjechał.Raczej obawiałem się jazdy zatłoczonym pociągiem,i tego,że ten pociąg może prowadzić pijany maszynista.

EG.
5 miesięcy temu

USA rządzi pomarańczowy, nieprzewidywalny typ któremu marzy się władza absolutna taka jak w Rosji i który łamie konstytucję w celu zniszczenia demokracji . Tego ważnego czynnika pan Samcik nie uwzględnił w swoich rozważaniach. Rajd złota świadczy o spadku zaufania do USA jako strażnika wartości moralnych i finansowych.

EG.
5 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Rozścielanie czerwonego dywanu przed zbrodniarzem wojennym i inne honory ma wymiar moralny za który USA będą się w przyszłości wstydziły.

Zbigniew
5 miesięcy temu

Gdy ulica kupuje, to czas sprzedawać… nie zawsze to działa, ale zazwyczaj jednak tak.

Może zrobiłby Pan jakiś materiał poświęcony upłynnieniu złota? Pewnie najprościej do jakiejś „mennicy” stacjonarnej, ale spora marża. A jak ma się sprawa z allegro czy innymi serwisami?

Jacek
5 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Czytam Pana artykuł, czytam uczone komentarze, ale pojechałem dziś do Tavexu i nabyłem Britannię za 16595 zł (innych popularnych jednouncjówek już nie było i pierwszy raz stałem w kolejce). Gdy wróciłem do domu, kosztowała ona już 16711 zł. Nie zamierzam sprzedawać złota przynajmniej przez 10 lat, albo i zostanie ono dla moich dzieci. Już pisałem, że ogromną większość kupiłem po 8 – 8,5 tys. pln/oz. I jeszcze zamierzam kupić ze 2 – 3 jednouncjówki, ile by nie kosztowały (nie zamierzam czekać na jakieś mityczne korekty czy przeceny). Nie bierze mnie zupełnie jakieś straszenie bańką na złocie. Nie wierzę w to… Czytaj więcej »

Jacek
5 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Jednego obawiam się w związku z rosnącą ceną złota. Otóż Putin może skorzystać z tej zwyżki i rzucić na rynek (sprzedać) część złota posiadanego przez Rosję. Kupią Chiny, kupią Indie, zwłaszcza jak cena będzie dość rozsądnie wyważona. I nie – nie obawiam się, że przez to cena złota na rynkach swiatowych zmaleje, tylko tego, że cena bedzie na tyle duża, że Putinowi będzie opłacała się sprzedaż. Może rzucić na rynek 100 i więcej ton. To wspomoze jego machine wojenną, ale raczej nie zakłóci rynku swiatowego.

Marco
5 miesięcy temu
Reply to  Zbigniew

Szybko: mennica Apart lub w czym w rodzaju programu lojalnościowego Mennica Polska (skup produktów własnych). Ja polecam specjalne portale aukcyjne, gdzie faktycznie możesz ogarnąć sprzedaż w cenach zakupu. Podobnie jak redaktor zachęcam do pozostawienia. Wątpię żeby nawet tak dynamiczne wzrost przeważyły portfel tak żeby było trzeba sprzedawać. Oczywiście im mniejszy portfel tym mocniej buja.

Niko
5 miesięcy temu

Ciekawostka, dzisiaj do mnie zadzwonił znajomy z którym nie miałem kontaktu z 5 lat i zapytał mnie o złoto i srebro, pamiętam jak zaczął inwestować w akcje pod koniec 2006 na, Gpw, dzisiaji mówił że wtedy do krachu w 2007 był 100% na zysku ostatecznie jednak po przyjściu załamania zaliczył – 20% także może jeszcze potencjał jest ale przyjdzie nieuniknione 😉, twardziele powiedzą że przetrzymają ale wątpię, gdzieś może być granica bólu…

Pepe
5 miesięcy temu

To jest takie samo zjawisko jak kolejki pod kantorami gdy dolar byl po 5zł a nazywa się to „owczy pęd”, zachowanie stadne. Skończy się tak samo, bańka pęknie i złoto nie odrobi strat przez kolejne 10-15lat.

Póki co
5 miesięcy temu

A jak Panie redaktorze mierzy się „kapitalizację rynku złota”? Jest jakaś oficjalna metodologia?

Aleks
5 miesięcy temu

A ja sprzedaje…na srebrze mam.jakies 60% zysku,na zlocie wiecej, bo ok.80%,ale wiadomo złoto w zakupie droższe.
Frajerzy kupują…mimo że ich papiery wartościowe w złocie to taki Amber Gold…czyli papier wycieniany w złocie,bez pokrycia w fizycznym kruszcu.

Andrzej
5 miesięcy temu

No i dzisiaj złoto 5% w dół. Ciekawe czy to już leci korekta i jaka duża ?

Jacek
5 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Będę się przejmował, jak spadnie do 10 000 pln/oz. Jak spadnie do 14 000, odczuję pierwsze zniecierpliwienie. Jak spadnie do 13 000,, odczuję pierwszy dreszcz niepokoju. I wtedy pradopodobnie coś kupię. Na razie obserwuję to tylko z ciekawością. Ale generalnie kupowałem złoto z myślą o 10 – 15 przyszłych latach, albo nawet dla dzieci. Nie zamierzam robić żadnych panicznych ruchów, a już najbardziej sprzedaży. I tak mam za co żyć, i żyje się nam dobrze.

AdamM
5 miesięcy temu

Ponoć jest jakaś afera z Mennicą24 czy coś takiego. Ponoć nawet kilkaset osób oszukanych. Nie znam szczegółów.

AdamM
5 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Ciekawe czy ludzie odzyskają kasę…

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu