Ruszyła sprzedaż listów zastawnych PKO Banku Hipotecznego. Od dziś po raz pierwszy od bardzo dawna każdy Polak może kupić list zastawny, czyli taką bardzo dobrze zabezpieczoną obligację. Listy zastawne dla inwestorów detalicznych emituje PKO Bank Hipoteczny. Tylko czy to jest oferta, która „rozwala system”? Raczej nie, choć może uczynić inwestorów z wielu klientów mających do tej pory wyłącznie lokatę w PKO BP. Dla pozostałych potencjalnych nabywców atrakcyjność oferowanych właśnie listów zastawnych jest dość ograniczona. Z kilku przyczyn
List zastawny to – w uproszczeniu – bardzo dobrze zabezpieczona obligacja. Poza wiarygodnością emitenta oferuje dodatkowe zabezpieczenie w postaci portfela kredytów hipotecznych udzielonych przez bank. Gdyby więc bank nie wypłacił w terminie pożyczonych pieniędzy (a bankructwa banków w Polsce się zdarzały), inwestorzy mają dodatkowe zabezpieczenie. Nie oznacza to oczywiście, że posiadacze kredytów byliby wyrzucani z domów, a nieruchomości spieniężane.
- Kiedy powinieneś się zastanowić nad zmianą banku? Osiem sygnałów. Dlaczego Polacy często biorą „ślub z bankiem” na całe życie? [POWERED BY UNICREDIT]
- Od dłuższego czasu usilnie główkujesz, w co by tu zainwestować, żeby nie stracić? Te liczby mówią: „przestań się wreszcie zastanawiać” [POWERED BY UNIQA TFI]
- Jesteś na początku swojej drogi zawodowej? Oto Twoja checklista na bezpieczną podróż przez życie. Osiem ważnych punktów! [POWERED BY PZU]
Generalnie więc listy zastawne są niżej oprocentowane niż „zwykłe” obligacje korporacyjne, bo są bezpieczniejsze. Ale z drugiej strony ich oprocentowanie jest zwykle wyższe niż opłacalność obligacji skarbowych, bo listy zastawne są emitowane przez prywatne banki, czyli emitentów mających nieco wyższy profil ryzyka niż państwo.
Ruszyła sprzedaż listów zastawnych dla zwykłych Polaków. Porównuję
Listy zastawne, które PKO Bank Hipoteczny oferuje (za pomocą sieci sprzedaży swojej „matki”, czyli banku PKO BP) mają oprocentowanie takie, jak stopa NBP plus 0,25%. Dziś jest to więc okrągłe 5% w skali roku. Jest to oprocentowanie zmienne, a będzie korygowane co pół roku. Stopy NBP spadają, więc zapewne „docelowo” listy zastawne będą miały oprocentowanie ok. 4,25% w skali roku.
Ale nawet obecne 5% to nie jest dużo. Listy zastawne, które od czasu do czasu emitują największe polskie banki do odbiorców hurtowych (każdy może je kupić potem na giełdzie, czyli rynku wtórnym, aczkolwiek miewają wysokie nominały), są oprocentowane znacznie lepiej. Przeważnie stawką odniesienia jest WIBOR, a marża do niego dokładana wynosi 0,8–0,9 punktu procentowego.
PKO Bank Hipoteczny w swojej ofercie dla klientów detalicznych trochę „fauluje” na marży. Stopa NBP (4,75%) jest co prawda porównywalna ze wskaźnikiem WIBOR 3M (4,72%) i wyższa od wskaźnika WIBOR 6M (4,58%), na których oparte są listy zastawne sprzedawane na rynku hurtowym „dużym misiom”, ale oferowana przez PKO Bank Hipoteczny marża (0,25%) nawet nie stoi obok tym oferowanym na rynku.
Posiadacze instytucjonalni listów zastawnych największych polskich banków wyemitowanych na kilka lat cieszą się oprocentowaniem na poziomie 5,5–5,6% w skali roku. A więc o pół punktu procentowego wyższym, niż wynosi miks rentowności polskich rynkowych obligacji dwuletnich (4,25% rocznie) i dziesięcioletnich (5,5% rocznie). I jednocześnie znacznie niższym od przeciętnej rentowności zwykłych obligacji korporacyjnych, nieposiadających szczególnego zabezpieczenia (WIBOR 3M plus 2–3 punkty procentowe, czyli jakieś 6-7% w skali roku).
I to ma sens. Tymczasem w przypadku listów zastawnych emitowanych przez PKO Bank Hipoteczny oprocentowanie wynosi tylko 5% i będzie spadało. Jeśli jako alternatywę mamy relatywnie bezpieczniejsze detaliczne obligacje skarbowe o takim samym okresie zapadalności – czyli trzyletnim – oferujące od dziś oprocentowanie na poziomie 5,15% w skali roku, to szału nie ma. Ta oferta miałaby sens, gdyby oferowała nieco wyższe oprocentowanie (bo są to „obligacje” emitowane przez prywatną firmę), np. 5,5% w skali roku.
No i trzyletnie obligacje Skarbu Państwa mają gwarantowany stały kupon na trzy lata, zaś „docelowe” oprocentowanie też trzyletnich listów zastawnych PKO Banku Hipotecznego będzie wynosiło raczej 4,25%. Jaki miałby być sens wkładania do portfela czegoś nieco bardziej ryzykownego, co w dodatku „zapłaci” o prawie punkt procentowy mniej, niż stojący na tej samej półce produkt gwarantowany przez Skarb Państwa? Nie widzę zbyt wielu powodów.
Czytaj więcej o listach zastawnych:
Masz depozyt w PKO BP? To może być dla Ciebie
W dodatku listy zastawne PKO Banku Hipotecznego nie są dystrybuowane w szerokiej sieci biur maklerskich. Trzeba mieć rachunek w biurze maklerskim PKO BP. Nie widziałem też możliwości kupowania tych listów zastawnych na rachunkach rejestrowych detalicznych obligacji skarbowych (które też prowadzi PKO BP). Rachunek maklerski w PKO BP można założyć zdalnie i przez cały okres inwestycji będzie on darmowy, ale pytanie brzmi: czy jest sens się fatygować. Owszem, sprzedaż listów zastawnych ruszyła, ale nie spodziewam się kolejek przed oddziałami biura maklerskiego PKO BP.
Być może jednak ta oferta tylko formalnie jest skierowana do wszystkich inwestorów, a tak naprawdę jej odbiorcami mają być wyłącznie posiadacze depozytów w PKO BP. Z ich punktu widzenia zakładanie rachunku maklerskiego jest łatwiejsze, niż dla osoby „z rynku”, zaś oprocentowanie 5% w skali roku jest nieporównanie wyższe od tego, co PKO BP proponuje na standardowych depozytach. Klienci dostają więc produkt o porównywalnym bezpieczeństwie, konieczności inwestycji na dłużej, ale z dużo wyższym oprocentowaniem, niż na depozycie. Listy zastawne PKO Banku Hipotecznego można kupić do 21 października (chyba że skończą się wcześniej), jeden kosztuje 1000 zł.
Z punktu widzenia banku widać same zyski – depozyty zostają na tym samym poziomie i co prawda stają się w pewnym sensie „droższe”, ale grupa PKO BP jednocześnie przekłada pasywa (czyli sposób pozyskiwania pieniędzy na akcję kredytową) do innej „kieszonki” – tej z bardziej długoterminowym finansowaniem. Myślę, że gdyby w PKO BP naprawdę chcieli zaoferować przełomową ofertę dla wszystkich inwestorów (a nie tylko deponentów „z własnego podwórka”) to i sieć sprzedaży byłaby większa i oferta nieco lepsza.
Z tego punktu widzenia to jest jednak stracona szansa. To nie jest nowa jakość promieniująca na cały rynek i otwierająca setkom tysięcy inwestorów oczy na nowy sposób inwestowania. Żeby taką ofertę wprowadzić na rynek, trzeba by pewnie do niej sporo „dopłacić” (biorąc pod uwagę, jak konkurencyjną ofertę przedstawia Ministerstwo Finansów w postaci obligacji detalicznych). PKO BP się na taką „promocję” nie zdecydował.
Z punktu widzenia posiadaczy nędznie oprocentowanych depozytów w PKO BP – ta oferta ma sens. Z punktu widzenia inwestorów mających swój portfel inwestycyjny – raczej niewielki, ograniczający się do dywersyfikacji portfela. Co musiałoby się stać, żebym chciał kupić listy zastawne PKO Banku Hipotecznego? Musiałby być to produkt długoterminowy (nie potrzebuję specjalnego zabezpieczenia, inwestując na trzy lata), z oprocentowaniem porównywalnym do tego, co płaci państwo na obligacjach długoterminowych i być może ze stałym oprocentowaniem. Czy oczekuję gwiazdki z nieba?
ZOBACZ NOWY EXPRESS FINANSOWY:
——————————-
CZYTAJ, TO TEŻ CIEKAWE:
——————————-
ZAPISZ SIĘ NA NASZE NEWSLETTERY:
>>> W każdy weekend sam Samcik podsumowuje tydzień wokół Twojego portfela. Co wydarzenia ostatnich dni oznaczają dla Twoich pieniędzy? Jakie powinieneś wyciągnąć wnioski dla oszczędności? Kliknij i się zapisz.
>>> Newsletter „Subiektywnie o Świ(e)cie i Technologiach” będziesz dostawać na swoją skrzynkę e-mail w każdy czwartek bladym świtem. Będzie to podsumowanie najważniejszych rzeczy, o których musisz wiedzieć ze świata wielkich finansów, banków centralnych, najpotężniejszych korporacji oraz nowych technologii. Kliknij i się zapisz.
———————————
ZNAJDŹ SUBIEKTYWNOŚĆ W SOCIAL MEDIACH
Jesteśmy nie tylko w „Subiektywnie o Finansach”, gdzie czyta nas ok. pół miliona realnych odbiorców miesięcznie, ale też w mediach socjalnych, zwanych też społecznościowymi. Tam krótkie spostrzeżenia o newsach dotyczących Twoich pieniędzy. Śledź, followuj, bądź fanem, klikaj, podawaj dalej. Twórzmy razem społeczność ludzi troszczących się o swoje pieniądze i ich przyszłość.
>>> Nasz profil na Facebooku śledzi ok. 100 000 ludzi, dołącz do nich tutaj
>>> Samcikowy profil w portalu X śledzi 26 000 osób, dołącz do nich tutaj
>>> Nasz profil w Instagramie ma prawie 11 000 followersów, dołącz do nich tutaj
>>> Połącz się z Samcikiem w Linkedin jak 26 000 ludzi. Dołącz tutaj
>>> Nasz profil w YouTube subskrybuje 12 000 widzów. Dołącz do nich tutaj
>>> „Subiektywnie o Finansach” jest już w BlueSky. Dołącz i obserwuj!
———————————-
ZOBACZ EXPRESS FINANSOWY I ROZMOWY:
„Subiektywnie o Finansach” jest też na Youtubie. Raz w tygodniu duża rozmowa, a poza tym komentarze i wideofelietony poświęcone Twoim pieniądzom oraz poradniki i zapisy edukacyjnych webinarów. Koniecznie subskrybuj kanał „Subiektywnie o Finansach” na platformie Youtube
zdjęcie tytułowe:






