10 września 2025

Do Polski wleciały rosyjskie drony. Jeden uderzył w dach domu. Na co zwrócić uwagę ubezpieczając się od takich „niespodzianek”?

Do Polski wleciały rosyjskie drony. Jeden uderzył w dach domu. Na co zwrócić uwagę ubezpieczając się od takich „niespodzianek”?

Rosyjskie drony nad Polską. Po tym, jak do Polski wleciało kilkanaście rosyjskich dronów, a jeden zniszczył dom położony w miejscowości niedaleko granicy z Białorusią, zapewne niektórzy z Was zastanawiają, się co by było, gdyby taki dron uderzył w dach Waszego domu. Prawdopodobieństwo nie jest duże – jeden do kilku milionów, czyli porównywalne z prawdopodobieństwem wygranej w Lotto – ale z całą pewnością jest to powód, by się od takiego ryzyka ubezpieczyć

Jeśli dom jest ubezpieczony, to wszelkie szkody spowodowane przez nagłe, niemożliwe do przewidzenia wydarzenie, którego sami nie sprowokowaliśmy, będą pokryte przez firmę ubezpieczeniową. Większość budynków w Polsce jest ubezpieczona (co najmniej dwie trzecie), ale radziłbym się upewnić, że Wasz dom lub mieszkanie ma wykupioną i opłaconą polisę od niemiłych zdarzeń.

Zobacz również:

Ubezpieczając mieszkanie oczywiście nie myślimy o takich nieszczęściach jak upadek drona. Prawdopodobieństwo takiego wydarzenia jest (na razie) znacznie mniejsze niż jakiejkolwiek katastrofy naturalnej. W Polsce jest 5 mln domów jednorodzinnych i ponad pół miliona budynków zamieszkiwanych przez wiele rodzin. Przypadków upadku dronu na budynek mieliśmy w ostatnich 12 miesiącach prawdopodobnie tylko dwa. Dla porównania: zeszłoroczna powódź zniszczyła w mniejszym lub większym stopniu 11 500 budynków. A liczba pożarów domów i mieszkań sięga 30 000 rocznie.

Rosyjskie drony nad Polską. Czy ubezpieczenie obejmuje upadek takiego „ustrojstwa”?

Raczej więc ubezpieczamy się od skutków finansowych pożaru, zalania, powodzi czy gradobicia (bo i oczywiście od kradzieży z włamaniem, co jest przeważnie dodatkowo płatne), niż od tego, że wpadnie nam do domu coś dużego i metalowego. Zwłaszcza w przypadku domów – gdy dach jest wyłącznie naszą własnością – spadanie z nieba różnych rzeczy może być kosztowne w skutkach, bo dach jest jednym z najdroższych w naprawie elementów każdego wolnostojącego domu.

Jeśli macie ubezpieczenie domu lub mieszkania, pewnie chcecie się upewnić, czy Wasza polisa obejmuje skutki uderzenia drona lub jego pozostałości (np. po zneutralizowania urządzenia przez wojsko). Warto się tym tematem zainteresować, bo wszystko wskazuje na to, że to właśnie za pomocą dronów Rosja będzie prowadziła w najbliższych latach wojnę hybrydową. Do tej pory były to raczej podpalenia i inne akty sabotażu, ale technologie dronowe stają się coraz nowocześniejsze i bardziej efektywne.

W ogólnych warunkach ubezpieczenia (OWU, podstawowy dokument dołączony do polisy) trzeba szukać tego potwierdzenia w definicji „wypadku ubezpieczeniowego”, czyli tego wszystkiego, przed czym chronić ma polisa. Alternatywnie może to być lista konkretnych wydarzeń, które są objęte ubezpieczeniem. Jak jest zwykle sformułowane pojęcie „wypadku ubezpieczeniowego”? Może to być na przykład:

„Niezależne od woli ubezpieczonego zdarzenie przyszłe i niepewne o charakterze nagłym, które powstało w okresie ubezpieczenia i w wyniku którego została wyrządzona szkoda objęta zakresem ubezpieczenia”.

W takiej definicji uderzenie drona się oczywiście mieści. Zwykle jest przy takim zapisie informacja o zdarzeniach objętych wyłączeniami odpowiedzialności ubezpieczyciela (o czym dalej). A więc sytuacja jest taka, że ubezpieczeniem jest objęte każde nagłe wydarzenie, które spowodowało szkodę, z wyjątkiem kilku wydarzeń wymienionych „z nazwiska”.

Jeśli zaś w polisie jest wymieniona lista zdarzeń, które są objęte ochroną (a wszystko, co jest poza listą, nie podlega ubezpieczeniu), to trzeba szukać na liście „upadku statku powietrznego”. Zwykle uderzenie statku powietrznego jest na liście podstawowych wydarzeń, przed którymi chronią ubezpieczenia mieszkaniowe. W polisie mieszkaniowej PZU, największego polskiego ubezpieczyciela, definicja brzmi następująco:

„Katastrofa lub przymusowe lądowanie samolotu silnikowego, bezsilnikowego lub innego obiektu latającego, a także upadek ich części lub przewożonego ładunku”

Dron podpada w tym wypadku pod „inny obiekt latający” (notabene wygląda na to, że pod tę definicję podpada także UFO, gdyby zdarzyła się Wam taka nieprzewidziana interakcja z obcymi cywilizacjami). Jeśli macie ubezpieczenie domu i jest tam odpowiednia definicja „wypadku ubezpieczeniowego” lub na liście wydarzeń objętych ochroną jest „upadek statku powietrznego” – wszystko jest w najlepszym porządku.

A może upadek drona to… „działania wojenne”?

Warto zerknąć jeszcze na wyłączenia odpowiedzialności ubezpieczyciela opisane w OWU. Najczęściej wyłączenia dotyczą szkód, które powstaną z winy ubezpieczonego. Np. jeśli dom zostanie zalany, bo nie zamknąłeś okna. Albo rzeczy z Twojego domu zostaną skradzione, ponieważ zostawisz uchylone okno. W umowach ubezpieczenia mieszkań jest zapis, że zakład ubezpieczeń nie ponosi odpowiedzialności za te szkody, które powstały bezpośrednio w wyniku działań wojennych, rozruchów lub aktów terroru.

Ten zapis – moim zdaniem – nie dotyczy upadku drona na nasz dom w czasie (formalnie) czasu pokoju. Owszem, działania wojenne są prowadzone w sąsiednim kraju, ale Polska nie prowadzi wojny, ani nie jest jej stroną, a drony wpadające do Polski i zestrzeliwane przez polskie wojsko to raczej jeszcze nie są działania wojenne z obu stron. Bo gdyby były, to polska armia zapewne także odpowiadałaby atakami dronowymi. Jak wygląda zapis wyłączający odpowiedzialność ubezpieczyciela na wypadek wojny? Otóż odpowiedzialność firmy ubezpieczeniowej jest wyłączona w sytuacji…

„działań wojennych (również bez formalnego wypowiedzenia wojny), stanu wojennego, stanu wyjątkowego, strajków, niepokojów społecznych”

Ja ten zapis rozumiem tak, że dopóki nie toczymy realnie wojny, ta klauzula nie może być użyta. Pytanie brzmi: czy gdyby firma ubezpieczeniowa powołała się na fakt, że inne mocarstwo prowadzi… wojnę hybrydową z naszym krajem, to w sądzie byłoby to uznane za „działania wojenne”? Obyśmy nie dożyli czasów, w których będziemy rozplątywali takie dylematy. A ubezpieczeniowych prawników namawiałbym do tego, by w OWU była wprost uwzględniona wojna hybrydowa jako czynnik niewyłączający odpowiedzialności ubezpieczyciela.

ZOBACZ TEŻ WIDEO (a potem czytaj dalej):

Z rzeczy ważnych w kontekście szkód, które może wyrządzić zabłąkany dron, warto pamiętać też o kwestiach związanych z sumą ubezpieczenia (warto sprawdzić, na jakie pieniądze ubezpieczony jest dom lub mieszkanie, bardzo często są to pieniądze odpowiadające 20-30% jego realnej wartości) oraz ze sposobem liczenia wartości szkody. Znacznie lepiej jest, gdy polisa zobowiązuje firmę ubezpieczeniową do pokrycia kosztów aż do wartości nowych elementów, a nie do wartości uwzględniających ich zużycie (czyli amortyzację).

No i warto też odróżnić ubezpieczenie nieruchomości czytane jako ubezpieczenie samych murów i stałych elementów mieszkania oraz ubezpieczenia ruchomości domowych. W pierwszym przypadku ubezpieczyciel da pieniądze na naprawę lub odbudowę dachu, podłogi, ścian, ale nie pokryje kosztów zniszczonych mebli. Lepiej mieć polisę chroniącą nie tylko mury, ale też wyposażenie mieszkania. Czasem mamy w mieszkaniach rzeczy warte dziesiątki lub setki tysięcy złotych.

Z całą pewnością wojna hybrydowa będzie się w coraz większym stopniu działa w powietrzu i niesie to określone skutki dla naszego nie tylko poczucia bezpieczeństwa, ale też dla naszego majątku. Warto ten majątek ubezpieczyć. A także brać tę sytuację pod uwagę w przypadku inwestowania pieniędzy. Nie wykluczam, że gdyby nastąpiło zagęszczenie tego typu wydarzeń nad Polską, to może to rzutować na wartość rynkową nieruchomości położonych w niektórych regionach lub miastach. No i w skrajnym przypadku ten majątek będzie wyłączony z ubezpieczenia. Nie inwestujmy 100% pieniędzy w coś, czego nie można łatwo przenieść na drugi koniec świata.

Czytaj też: Czy w czasie wojny zadziała ubezpieczenie mieszkania? A polisa samochodowa? A polisa na życie? I kiedy według ubezpieczyciela zaczyna się „wojna”?

————————————-

CZYTAJ WIĘCEJ O TYM:

czas na powszechne szkolenia wojskowe

ustawa o ochronie ludności

————————————-

CZYTAJ WIĘCEJ O LOKOWANIU PIENIĘDZY:

strach wrócił złoto w cenie

Piotr Kuczyński prognozuje

rentowność japońskich obligacji

złoto putina

———————————-

ZOBACZ EXPRESS FINANSOWY I CIEKAWE ROZMOWY:

„Subiektywnie o Finansach” jest też na Youtubie. Rozmowy z ciekawymi ludźmi o Waszych (i ich) pieniądzach, a poza tym komentarze i wideofelietony poświęcone finansom oraz poradniki i zapisy edukacyjnych webinarów. Koniecznie subskrybuj kanał „Subiektywnie o Finansach” na platformie Youtube

zdjęcie tytułowe: Dariusz Stefaniuk (profil facebookowy)

Subscribe
Powiadom o
65 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Someone
7 miesięcy temu

Czy działania wojenne nie są w wykluczeniach?

HereTyk
7 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

ale jak to, beton tylko do góry, ceny muszą rosnąć!

Alf/red/
7 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Traktowałbym. A może zrobicie kwerendę po towarzystwach, albo podpytacie jakiegoś multiagenta, bo spodziewam się, że TU wysyłają właśnie jakieś deklaracje do swoich przedstawicieli…

Andy
7 miesięcy temu

Panie Macieju W praktycznie wszystkich OWU Ubezpieczeń Mieszkaniowych polskich TU są wykluczenia odpowiedzialności TU na wypadek wojny i działań wojennych. Tak więc raczej nie liczył bym na żadne odszkodowanie w przypadku gdyby Rosja zaczęła na poważnie ostrzeliwać czy wysyłać drony.

Rafał
7 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

„chyba jesteśmy kryci” – myślę, że ubezpieczyciele mają swoje zdanie.

Rafał
7 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Staram się tylko być realistą, wiemy że ubezpieczyciele zarabiają jak NIE wypłacają za wielu odszkodowań.

Stef
7 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Haha to co Pan powoe na ubezpieczyciela który nazywa sie Uniqa czytane Unika. Unika on wypłacania odszkodowań i twierdzi ze mieszkanie 10 letnie to można stosować 90% amortyzacji tynków i instalacji elektrycznej.

kamel
7 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

A ktoś w tej branży ma reputację?
Powinien zadziałać UOKiK – to zmowa firm, żeby żadna nie miała reputacji:)

Są różne statki
7 miesięcy temu

Z tym „UFO” to nie musi być wcale takie śmiesznie. Otóż w wielu polisach ubezpieczających nieruchomości jest zapis „polisa obejmuje szkody powstałe w wyniku upadku statku powietrznego”. Ale diabeł siedzi czasem w szczegółach – jeśli na nasz dom spadłby fragment np. rakiety Mr. Muska, co nie jest niemożliwe, bo takie zdarzenie miało miejsce jakiś czas temu (lub innej podobnej), to co do zasady ubezpieczenie nie należy się, bowiem był to „statek KOSMICZNY”, a nie „powietrzny”.

kamel
7 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

A gdzie w kosmosie powietrze? Statek powietrzny to obiekt potrafiący latać w atmosferze, gdzie latanie jest procesem sterowalnym, przynajmniej w założeniach. Rakieta czy coś spadającego z orbity nie jest sterowalne co do zasady, bliżej temu do meteorytu czy pocisku artyleryjskiego. Dlaczego sterowalność jest istotna? – bo ubezpieczyciel z pewnością podniósłby fakt, że obiekty sterowalne mają szansę uniknąć zderzenia, chyba że nastąpi usterka lub błąd człowieka, ale co do zasady ktoś za to odpowiada – obiekt przemieszcza się w kontrolowanej przez państwo przestrzeni powietrznej, zapewne można regresem dochodzić pokrycia szkód. Tymczasem obiekt z kosmosu spada losowo (zupełnie inne ryzyko), nie jest… Czytaj więcej »

kamel
7 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Czyli na sam koniec staje się pojazdem lądowym – można skorzystać z UFG 🙂

kamel
7 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

UFG odpowiada za szkody spowodowane przez pojazdy mechaniczne – w tym samochody, pojazdy wolnobieżne oraz przyczepy. Definicja przyczepy z PoRD – „pojazd bez silnika, przystosowany do łączenia go z innym pojazdem”, natomiast „samochód” – „pojazd silnikowy, którego konstrukcja umożliwia jazdę z prędkością przekraczającą 25 km/h” (poniżej tej prędkości są wolnobieżne) – mogą być spełnione przez różne dziwne fruwadła:) Np. gdyby dron miał koła („no panie oficerze, to na pewno z tego drona są, tylko przypadkiem przypominają pasujące do tamtego wózka, no na bank jo żem tego nie odkręcał tyroz!”)… Ustawa nie uzależnia odpowiedzialności od „trajektorii” – inaczej nasi dzielni pionierzy… Czytaj więcej »

Andy
7 miesięcy temu

Pamiętam jak pracowałem w Tui był przypadek jak mewa wleciała do mieszkania, pokaleczyła się szybą i wszystko pokrwawiona w tym bardO drogie dywany i meble tapicerowane i generalnie zrobiła znaczne szkody, konsultant przyjmując zgłoszenie musiał wybrać rodzaj szkody z zamkniętej listy i zastanawialiśmy co ma wskazać bo najbardziej pasowało właśnie upadek statku powietrznego albo atak dzikiego zwierzęcia.

Robroy
7 miesięcy temu

Ciekawa analiza. Swoją drogą 21 godzin temu pod artykułem dotyczącym afery Getback napisałem, że Kompromitacja Nadzoru Finansowego jest jak polskie wojsko: jest bo jest, ale nie wiadomo po co. Nie sądziłem, że tak szybko nabierze to aktualności.

Robroy
7 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Tu nie ma co żartować. Mam kolegów w wojsku (z klasy, mój rocznik), mają już uprawnienia emerytalne, ale jak sami mówią „siedzą, bo się opłaca”. Ale to jaki obraz polskiego wojska kreślą gdy rozmawiamy na tzw. „offie” to Kosiniakowi czy Blaszczakowi kapcie by spadłby. Najdelikatniej rzecz ujmując, jest on daleki (i to nawet bardzo) od tego co widzimy na defiladach i paradach oraz słyszymy w przemówieniach ministrów i generałów. Efekt widzimy na załączanych dzisiaj obrazkach. PS. Szkoda że te drony atakowaliśmy rakietami za 1 mln USD. Przecież gdybyśmy je zaatakowali rakietami za 5 mln USD to bylibysmy 5 razy bezpieczeniejsi… Czytaj więcej »

kamel
7 miesięcy temu
Reply to  Robroy

Zaryzykowałbym stwierdzenie, że w razie W bylibyśmy takim samym pośmiewiskiem dla ruskich, jak my śmialiśmy się z ruskich 3 lata temu – rzeczywista wartość bojowa nie tylko ujawnia się, ale jest wykuwana w prawdziwych działaniach.

Dlatego bardzo dobrze, że wysyłaliśmy ludzi np. do Afganistanu. Bardzo natomiast źle, że oni dzisiaj pewnie już nie są w wojsku, bo co jak co, ale Polska jest ekspertem w pozbywaniu się fachowców i zastępowaniu ich oportunistami i lizyd*pami.

Robroy
7 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Pozdrawiam.

Alf/red/
7 miesięcy temu

A w mojej polisie są też wykluczenia z powodu „oraz aktów terroryzmu i sabotażu”, a w innej „w związku z aktami terroryzmu, […] rozruchami i zamieszkami społecznymi i wojskowymi”. A w jeszcze innej „rewolucji, powstania lub zbrojnego przejęcia władzy oraz terroryzmu, strajków, zamieszek i rozruchów”… Takie drony to jak nic terroryzm 🙁

Alf/red/
7 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

He he, ta akurat nazywa się „All risks”. Ergo Hestia E7.

Stef
7 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Kiedyś vuenna isurance miało all risks i faktycznie zero wyłączenie ale polisa była 2x droższa od konkurencji.

RafałX
7 miesięcy temu

Niestety dla tego poszkodowanego bez sądu się nie obędzie. Na 100% zostanie to rozciągnięte pod działania wojenne. W końcu to dron wojskowy, a że z Rosji … bez znaczenia

Rafał
7 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

A wojna hybrydowa to nie działania wojenne?

Rafał
7 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Początkowe ataki w Ukrainie – zielone ludziki, też w takim razie nie byłyby wojną? Bo przecież nikt do tych ludzików się nie przyznawał.

Stef
7 miesięcy temu
Reply to  RafałX

Ale takiego drona można kupic w każdym sklepie z drogami i nke ma oznaczwn wojskowy. Ten co pokazywano w TV ma markerem jakieś napisy i wygląda jakby go modelarz w piwnicy złożył.

kamel
7 miesięcy temu
Reply to  Stef

O i to jest dobra rada – jak nam ruski dron rozwali pomidory, to szybciutko sprzątamy, wrzucamy jakiś rodzimy złom i zgłaszamy szkodę „cywilną”.

Michał
7 miesięcy temu

„działań wojennych (również bez formalnego wypowiedzenia wojny)“
To akurat wyłączenie PZU dotyczy takich sytuacji jak rosyjski dron spadnie u nas, zgodnie z interpretacją ze nigdzie nie jest sklasyfikowane ze to muszą być działania wojenne z Polską 🙂

Michał
7 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

No jak nie to należało by się skontaktować z właścicielem drona, jak ma OC to spoko, jak nie to ustalić formę rozliczenia za naprawę uszkodzeń 🙂
Niestety, ale taka rzeczywistość. Jeśli jest inaczej to przecież rzecznik PZU potwierdzi że upadki dronów dopóki Polska nie jest w stanie wojny z właścicielem drona nie są wyłączeniem 😉

Stef
7 miesięcy temu
Reply to  Michał

Pytanie czy PZU udowodni ze to były działania wojenne? Przecież to 3 dniowa operacja antyterrorystyczna? Tak mówi Wołodia.
Ciekawe czy w słowniczku w OWU wyjaśnili znaczenie pojęcia działania wojenne bez wypowiedzenia wojny?

TSP
7 miesięcy temu
Reply to  Michał

Znając ubezpieczycieli, to wypięliby się nawet gdyby moja była mi wleciała cywilnym dronem w jabłonkę, bo też jesteśmy w stanie wojny.

Stef
7 miesięcy temu

Napisze wam jak dziala polisa. Zalana lazienka. Wycena ubezpieczyciela 2200 zł materiały + robocizna.
Mój koszt materiałów z dolnej półki z 1p % rabatem 1900+ 3000 robocizna a miałem oferty i za 5000. Razem 4900 czyli jestem 2700 w plecy. Oczywiście sprawa trafi do sądu i mlze za 5 lat dostanę różnice albo kancelaria weźmie jej 30%.

Mart
7 miesięcy temu

Trochę inna bajka, ale tylko trochę: w czasach covidowych, kiedy wymagane były testy do wejścia na pokład samolotu (do USA), wykupiono ubezp. od zachorowania od dnia wylotu do końca pobytu.
Z grupy 5 osób dwie nie poleciały, bo miały pozytywne wyniki testu.
Oczywiście do wypłaty czegokolwiek (w tym zwrotu kosztów biletu) ubezpieczyciel się nie poczuwał.

Xyz
7 miesięcy temu

Zakazać tego wyłączenia ze za szkody powstałe w wynikow działań wojenych są wyłączone z odpowiedzialność ubezpieczyciela. Wtedy ubezpieczyciel placi co do grosza a skoro jest ubezpieczony u innych ubezpieczycieli to całe konsorcjum firm na świecie za to zaplaci a nie nasze pzu czy inna firma. I wtedy na wojnie zarabiają firmy zbrojeniowe a tracą ubezpieczenie i koniec wojen. Bo właściciele chyba są ci sami albo maja tu i tu swoje udziały więc stracą. Nagle wojna przestanie być dobrym zarobkiem.

xyz
7 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Od tylu lat o takim pomyśle mówię, ale nikt nie rozumie. I warto dodać ze to nie tylko ubezpieczenie majątku ma mieć zakaz wyłączeń na wypadek wojny czy terroru . Ale każdy rodzaj ubezpieczenia też na życie. Czyli jak ginie cywil co ma ubezpieczenie na życie też płacą. Nie ważne czy wojna czy terroryzm. A i żołnierze maja mieć ustawowo zagwarantowane ubezpieczalnie na wypadek śmierci podczas wojny w cenie powiedzmy jakiś procent tam pensji minimalnej max. np. 1 procent by ubezpieczyciel nie bronił się cenami zaporowymi. To samo policja straż pożarna itd. Jak się nie ubezpieczy to jego sprawa ale… Czytaj więcej »

PJL
7 miesięcy temu
Alf/red/
6 miesięcy temu

Właśnie dostałem oficjalną odpowiedź z ERGO Hestii: „[…] nie można jeszcze mówić o działaniach wojennych, gdyż nie ma ogłoszonego stanu nadzwyczajnego ani wojny w rozumieniu przepisów […] także aktualna skala ataków nie pozwala stwierdzić, iż mamy do czynienia z działaniami wojennymi w rozumieniu potocznym, ani w rozumieniu słownikowym […] to jest to normalny upadek statku powietrznego”. Czyli, jak rozumiem, jeden czy kilkanaście dronów to jeszcze wypłacą.

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu