Rosyjskie drony nad Polską. Po tym, jak do Polski wleciało kilkanaście rosyjskich dronów, a jeden zniszczył dom położony w miejscowości niedaleko granicy z Białorusią, zapewne niektórzy z Was zastanawiają, się co by było, gdyby taki dron uderzył w dach Waszego domu. Prawdopodobieństwo nie jest duże – jeden do kilku milionów, czyli porównywalne z prawdopodobieństwem wygranej w Lotto – ale z całą pewnością jest to powód, by się od takiego ryzyka ubezpieczyć
Jeśli dom jest ubezpieczony, to wszelkie szkody spowodowane przez nagłe, niemożliwe do przewidzenia wydarzenie, którego sami nie sprowokowaliśmy, będą pokryte przez firmę ubezpieczeniową. Większość budynków w Polsce jest ubezpieczona (co najmniej dwie trzecie), ale radziłbym się upewnić, że Wasz dom lub mieszkanie ma wykupioną i opłaconą polisę od niemiłych zdarzeń.
- Osiem najważniejszych dylematów inwestycyjnych na najbliższą dekadę [POWERED BY CITIBANK HANDLOWY]
- Agenci AI, czyli rewolucja. Nie tylko w zakupach, ale też w płatnościach. Jak to zmienia przyszłość handlu? [POWERED BY VISA]
- Które spółki z branży oprogramowania nie przegrają z AI? Analitycy zrobili stress-testy. Czy po spadku wartości o 30% są już okazje inwestycyjne? [POWERED BY SAXOBANK]
Ubezpieczając mieszkanie oczywiście nie myślimy o takich nieszczęściach jak upadek drona. Prawdopodobieństwo takiego wydarzenia jest (na razie) znacznie mniejsze niż jakiejkolwiek katastrofy naturalnej. W Polsce jest 5 mln domów jednorodzinnych i ponad pół miliona budynków zamieszkiwanych przez wiele rodzin. Przypadków upadku dronu na budynek mieliśmy w ostatnich 12 miesiącach prawdopodobnie tylko dwa. Dla porównania: zeszłoroczna powódź zniszczyła w mniejszym lub większym stopniu 11 500 budynków. A liczba pożarów domów i mieszkań sięga 30 000 rocznie.
Rosyjskie drony nad Polską. Czy ubezpieczenie obejmuje upadek takiego „ustrojstwa”?
Raczej więc ubezpieczamy się od skutków finansowych pożaru, zalania, powodzi czy gradobicia (bo i oczywiście od kradzieży z włamaniem, co jest przeważnie dodatkowo płatne), niż od tego, że wpadnie nam do domu coś dużego i metalowego. Zwłaszcza w przypadku domów – gdy dach jest wyłącznie naszą własnością – spadanie z nieba różnych rzeczy może być kosztowne w skutkach, bo dach jest jednym z najdroższych w naprawie elementów każdego wolnostojącego domu.
Jeśli macie ubezpieczenie domu lub mieszkania, pewnie chcecie się upewnić, czy Wasza polisa obejmuje skutki uderzenia drona lub jego pozostałości (np. po zneutralizowania urządzenia przez wojsko). Warto się tym tematem zainteresować, bo wszystko wskazuje na to, że to właśnie za pomocą dronów Rosja będzie prowadziła w najbliższych latach wojnę hybrydową. Do tej pory były to raczej podpalenia i inne akty sabotażu, ale technologie dronowe stają się coraz nowocześniejsze i bardziej efektywne.
W ogólnych warunkach ubezpieczenia (OWU, podstawowy dokument dołączony do polisy) trzeba szukać tego potwierdzenia w definicji „wypadku ubezpieczeniowego”, czyli tego wszystkiego, przed czym chronić ma polisa. Alternatywnie może to być lista konkretnych wydarzeń, które są objęte ubezpieczeniem. Jak jest zwykle sformułowane pojęcie „wypadku ubezpieczeniowego”? Może to być na przykład:
„Niezależne od woli ubezpieczonego zdarzenie przyszłe i niepewne o charakterze nagłym, które powstało w okresie ubezpieczenia i w wyniku którego została wyrządzona szkoda objęta zakresem ubezpieczenia”.
W takiej definicji uderzenie drona się oczywiście mieści. Zwykle jest przy takim zapisie informacja o zdarzeniach objętych wyłączeniami odpowiedzialności ubezpieczyciela (o czym dalej). A więc sytuacja jest taka, że ubezpieczeniem jest objęte każde nagłe wydarzenie, które spowodowało szkodę, z wyjątkiem kilku wydarzeń wymienionych „z nazwiska”.
Jeśli zaś w polisie jest wymieniona lista zdarzeń, które są objęte ochroną (a wszystko, co jest poza listą, nie podlega ubezpieczeniu), to trzeba szukać na liście „upadku statku powietrznego”. Zwykle uderzenie statku powietrznego jest na liście podstawowych wydarzeń, przed którymi chronią ubezpieczenia mieszkaniowe. W polisie mieszkaniowej PZU, największego polskiego ubezpieczyciela, definicja brzmi następująco:
„Katastrofa lub przymusowe lądowanie samolotu silnikowego, bezsilnikowego lub innego obiektu latającego, a także upadek ich części lub przewożonego ładunku”
Dron podpada w tym wypadku pod „inny obiekt latający” (notabene wygląda na to, że pod tę definicję podpada także UFO, gdyby zdarzyła się Wam taka nieprzewidziana interakcja z obcymi cywilizacjami). Jeśli macie ubezpieczenie domu i jest tam odpowiednia definicja „wypadku ubezpieczeniowego” lub na liście wydarzeń objętych ochroną jest „upadek statku powietrznego” – wszystko jest w najlepszym porządku.
A może upadek drona to… „działania wojenne”?
Warto zerknąć jeszcze na wyłączenia odpowiedzialności ubezpieczyciela opisane w OWU. Najczęściej wyłączenia dotyczą szkód, które powstaną z winy ubezpieczonego. Np. jeśli dom zostanie zalany, bo nie zamknąłeś okna. Albo rzeczy z Twojego domu zostaną skradzione, ponieważ zostawisz uchylone okno. W umowach ubezpieczenia mieszkań jest zapis, że zakład ubezpieczeń nie ponosi odpowiedzialności za te szkody, które powstały bezpośrednio w wyniku działań wojennych, rozruchów lub aktów terroru.
Ten zapis – moim zdaniem – nie dotyczy upadku drona na nasz dom w czasie (formalnie) czasu pokoju. Owszem, działania wojenne są prowadzone w sąsiednim kraju, ale Polska nie prowadzi wojny, ani nie jest jej stroną, a drony wpadające do Polski i zestrzeliwane przez polskie wojsko to raczej jeszcze nie są działania wojenne z obu stron. Bo gdyby były, to polska armia zapewne także odpowiadałaby atakami dronowymi. Jak wygląda zapis wyłączający odpowiedzialność ubezpieczyciela na wypadek wojny? Otóż odpowiedzialność firmy ubezpieczeniowej jest wyłączona w sytuacji…
„działań wojennych (również bez formalnego wypowiedzenia wojny), stanu wojennego, stanu wyjątkowego, strajków, niepokojów społecznych”
Ja ten zapis rozumiem tak, że dopóki nie toczymy realnie wojny, ta klauzula nie może być użyta. Pytanie brzmi: czy gdyby firma ubezpieczeniowa powołała się na fakt, że inne mocarstwo prowadzi… wojnę hybrydową z naszym krajem, to w sądzie byłoby to uznane za „działania wojenne”? Obyśmy nie dożyli czasów, w których będziemy rozplątywali takie dylematy. A ubezpieczeniowych prawników namawiałbym do tego, by w OWU była wprost uwzględniona wojna hybrydowa jako czynnik niewyłączający odpowiedzialności ubezpieczyciela.
ZOBACZ TEŻ WIDEO (a potem czytaj dalej):
Z rzeczy ważnych w kontekście szkód, które może wyrządzić zabłąkany dron, warto pamiętać też o kwestiach związanych z sumą ubezpieczenia (warto sprawdzić, na jakie pieniądze ubezpieczony jest dom lub mieszkanie, bardzo często są to pieniądze odpowiadające 20-30% jego realnej wartości) oraz ze sposobem liczenia wartości szkody. Znacznie lepiej jest, gdy polisa zobowiązuje firmę ubezpieczeniową do pokrycia kosztów aż do wartości nowych elementów, a nie do wartości uwzględniających ich zużycie (czyli amortyzację).
No i warto też odróżnić ubezpieczenie nieruchomości czytane jako ubezpieczenie samych murów i stałych elementów mieszkania oraz ubezpieczenia ruchomości domowych. W pierwszym przypadku ubezpieczyciel da pieniądze na naprawę lub odbudowę dachu, podłogi, ścian, ale nie pokryje kosztów zniszczonych mebli. Lepiej mieć polisę chroniącą nie tylko mury, ale też wyposażenie mieszkania. Czasem mamy w mieszkaniach rzeczy warte dziesiątki lub setki tysięcy złotych.
Z całą pewnością wojna hybrydowa będzie się w coraz większym stopniu działa w powietrzu i niesie to określone skutki dla naszego nie tylko poczucia bezpieczeństwa, ale też dla naszego majątku. Warto ten majątek ubezpieczyć. A także brać tę sytuację pod uwagę w przypadku inwestowania pieniędzy. Nie wykluczam, że gdyby nastąpiło zagęszczenie tego typu wydarzeń nad Polską, to może to rzutować na wartość rynkową nieruchomości położonych w niektórych regionach lub miastach. No i w skrajnym przypadku ten majątek będzie wyłączony z ubezpieczenia. Nie inwestujmy 100% pieniędzy w coś, czego nie można łatwo przenieść na drugi koniec świata.
————————————-
CZYTAJ WIĘCEJ O TYM:
————————————-
CZYTAJ WIĘCEJ O LOKOWANIU PIENIĘDZY:

———————————-
ZOBACZ EXPRESS FINANSOWY I CIEKAWE ROZMOWY:
„Subiektywnie o Finansach” jest też na Youtubie. Rozmowy z ciekawymi ludźmi o Waszych (i ich) pieniądzach, a poza tym komentarze i wideofelietony poświęcone finansom oraz poradniki i zapisy edukacyjnych webinarów. Koniecznie subskrybuj kanał „Subiektywnie o Finansach” na platformie Youtube
zdjęcie tytułowe: Dariusz Stefaniuk (profil facebookowy)







