Czy w czasie wojny zadziała ubezpieczenie mieszkania? A polisa samochodowa? A polisa na życie? I kiedy według ubezpieczyciela zaczyna się „wojna”?

Czy w czasie wojny zadziała ubezpieczenie mieszkania? A polisa samochodowa? A polisa na życie? I kiedy według ubezpieczyciela zaczyna się „wojna”?

Czy w czasie wojny zadziała ubezpieczenie? To temat, o którym myślimy więcej niż zwykle, gdy oglądamy w telewizji, jak domy w Ukrainie są niszczone przez bomby i rakiety. Czy wybuch wojny „anuluje” umowy ubezpieczeniowe? Co z odszkodowaniem w takiej sytuacji? Czy ubezpieczyciel pokryje szkody, gdy przy granicy spadnie bomba, a w domu wylecą szyby? Czy zadziała polisa samochodowa, gdy auto zostanie zniszczone w działaniach wojennych? A co jeśli – nie daj Boże – ktoś z naszej rodziny straci zdrowie lub życie w zawierusze wojennej? Co z wypłatą ubezpieczenia zdrowotnego lub życiowego?

Na naszych oczach dzieją się rzeczy, których nie byliśmy świadkami od dziesięcioleci. Najpierw pandemia, a teraz wojna w Europie. Trwoga sprawia, że zaczynamy się zastanawiać: co by było, gdyby… Czy można się ubezpieczyć na wypadek wojny? Czy można ubezpieczyć majątek na taką okoliczność? A może można liczyć tylko na wojenne reparacje?

Zobacz również:

Większość osób kojarzy wyłączenie odpowiedzialności ubezpieczyciela o treści „wojna i terroryzm”. Ale jak to wygląda w szczegółach? Dziś ubezpieczyć można prawie wszystko (jeśli czegoś nie ma w ofercie, można negocjować z firmą indywidualne ubezpieczenie i warunki) – z wyjątkiem wojny. Dlaczego? Bo wojna to już nie sprawa finansów i statystyki (ryzyko można wycenić i ustalić cenę polisy), ale czystej polityki.

Co dla ubezpieczyciela jest wojną, a co nią nie jest?

Firmy ubezpieczeniowe co do zasady na całym świecie nie ubezpieczają skutków wojny, no bo jak liczyć ryzyko? I dlaczego w ogóle prywatna firma miałaby pokrywać szkody wywołane czyjąś agresją? Do 22 marca w Ukrainie, jak podała tamtejsza Państwowa Służba Ratunkowa, zniszczono 651 budynków mieszkalnych i częściowo – 3780 domów. Wojna jest nieobliczalna i nieprzewidywalna. I jak miałaby wyglądać praca likwidatorów szkód, którzy mieliby pracować pod ostrzałem?

Czyli nasza polisa majątkowa (ubezpieczenie nieruchomości), polisa samochodowego autocasco, ale także polisa na życie nie zabezpiecza nas przed tym, że w nasz dom trafi rakieta albo że stracimy zdrowie wskutek wojny. A co w sytuacji, kiedy państwo nie wypowie formalnie wojny drugiemu państwu? Co jeśli państwa są teoretycznie w stanie wojny, ale żadne działania wojskowe od lat nie są prowadzone? Co jeśli agresor wysyła w bój grupy dywersyjne bez żadnych oznaczeń?

Zgodnie z zasadami widniejącymi w polisach ubezpieczeniowych – o tym, czym jest wojna, decydują realia, a nie stan formalny. W ogólnych warunkach ubezpieczenia definicja „wojny” sprowadza się do działań wojennych, czyli po prostu „działań zbrojnych z innym państwem lub wojny domowej”.

To oczywiście nie zamyka pola do interpretacji. Jeśli pod granicą zaatakują nas przebrane w zielone stroje zbiry z kałasznikowami, bez emblematów, to już jest wojna czy bandyterka? Tu może wchodzić w grę inne wyłączenie odpowiedzialności ubezpieczyciela: nawet jeśli to jeszcze nie wojna, to może to być terroryzm, który też co do zasady jest wyłączeniem w działaniu polis. Ale…

Diabeł tkwi w szczegółach. W większości polis wyłączenie dotyczy „aktywnego”, „świadomego” lub „celowego” uczestnictwa w działaniach zbrojnych i aktach terroru. Jeśli byliśmy mimowolnymi uczestnikami wojny, to polisa zadziała, tak jest np. w Prudential, co sprawdziliśmy w OWU. A w innych firmach? To zależy, ale zwykle wyłączeniem jest już samo przebywanie na terenie objętym stanem wojennym albo działaniami wojennymi.

Czytaj też: PZU i ciekawe ubezpieczenie fotowoltaiki. Firma ubezpieczy prosumentom… „utracone korzyści”! O co tutaj chodzi?

Czytaj też: Konto dla Ukraińca? Banki pod byle pretekstem odmawiają ich zakładania uchodźcom. Czasem nawet paszport nie pomoże. Rząd mówi: „jest samoregulacja”. I jest problem

Gdy wojna zastanie nas w podróży. Albo w samochodzie

Wojna jest sytuacją nieprzewidywalną. Gdy jedziemy za granicę (mam na myśli typowy urlop wypoczynkowy), to raczej nie spodziewamy się, że w danym kraju wybuchnie wojna, będzie tam zamach stanu czy wojna domowa. Ale życie potrafi zaskoczyć.

Dlatego polisy turystyczne mają wbudowaną w OWU opcję tymczasowej ochrony na wypadek wojny (czasami to dodatkowa klauzula, którą trzeba dokupić). Polega ona na tym, że przez np. 7 dni (albo do czasu wygaśnięcia polisy) ubezpieczyciel pokrywa koszty leczenia, hospitalizacji, transportu do Polski, gdyby w miejscu, gdzie przebywa klient, wybuchła wojna. To okres, w którym turyści mają czas na ewakuację z terenu objętego wojną. Jeśli zostaną dłużej, polisy turystyczne przestają działać, a w razie naszej śmierci rodzina nie otrzyma odszkodowania.

A co z obowiązkową polisą OC samochodu? Jeśli w Polsce (odpukać) wybuchnie wojna, to polisy nie przestają działać. Polisa OC zadziała nawet wtedy, gdy ktoś chciałby wykorzystać swoje auto i pojechać z konwojem humanitarnym do Lwowa lub jeszcze dalej (oczywiście trzeba mieć wykupioną „Zieloną Kartę”). To dlatego, że OC komunikacyjne to taka umowa ubezpieczenia, która nie ma OWU, a jej działanie jest opisane w specjalnej ustawie. A w ustawie nie ma wyłączeń „wojennych”.

Polska Izba Ubezpieczeń wyjaśniła mi, że Polacy wyjeżdżający do Ukrainy muszą mieć „Zieloną Kartę” (dokument, który potwierdza ubezpieczenie auta za granicą) wystawioną przez polski zakład ubezpieczeń. OC chroni przed ryzykiem wyrządzenia szkody innej osobie w związku z ruchem pojazdu, a działania wojenne nie wyłączają odpowiedzialności ubezpieczyciela z tytułu OC. Czyli jeśli zarysujemy wyrzutnię rakiet, to jesteśmy chronieni.

A co z autocasco? Czy w czasie wojny zadziała ubezpieczenie tego typu? Sytuacja jest trudniejsza. Standardem w firmach ubezpieczeniowych jest nieobejmowanie ochroną szkód spowodowanych działaniami wojennymi, zamieszkami czy rozruchami. Trzeba natomiast pamiętać, że nie każda szkoda, np. w Ukrainie, musi być związana z działaniami wojennymi.

„Warto upewnić się, czy zakład ubezpieczeń przyjmuje odpowiedzialność za szkody (i w jakim zakresie), które miały miejsce w kraju, w którym prowadzone są działania wojenne, ale nie miały z nimi nic wspólnego, np. zwykła stłuczka”

– tłumaczy Marcin Tarczyński z Polskiej Izby Ubezpieczeń. Czyli wojna wojną, ale na koniec dnia zawsze decydują indywidualne okoliczności – jeśli nasze auto „oberwie” odłamkiem, to (raczej) nie naprawimy go z polisy AC. Ale jeśli sami otrzemy się o słupek – choćby trwała wojna – to możliwe, że ubezpieczyciel pokryje koszty naprawy. Trzeba przeczytać OWU i upewnić się na infolinii (a jeszcze lepiej – nie zaszkodzi jakaś indywidualna interpretacja przesłana na mail).

Czytaj też: Uchodźcy z Ukrainy potrzebują dostępu do pieniędzy. Banki upraszczają formalności, ale fintechy też chcą być partnerem dla Ukraińców. Mają szansę?

Czytaj też: Po inwazji Rosji na Ukrainę w biurach podróży pełno niewiadomych. Kto w tym roku pojedzie na wakacje? I czy będzie nas na nie stać?

Czy w czasie wojny zadziała ubezpieczenie?

Pytań i wątpliwości związanych z działaniem ubezpieczeń w trakcie konfliktów zbrojnych – jest ilość w zasadzie nieskończona. Jak w tych warunkach działają (lub nie) polisy ubezpieczeniowe? Odpowiedzi na kilka moich pytań związanych z tematem „czy w czasie wojny zadziała ubezpieczenie” przygotował zespół Polskiej Izby Ubezpieczeń.

W okolicach naszego miejsca zamieszkania trwają działania dywersyjne. Tzw. nieznani sprawcy uszkodzili mieszkanie. Czy polisa samochodowa zadziała? Przy ubezpieczeniach dobrowolnych zawsze decydują zapisy OWU. W wielu umowach ubezpieczenia mieszkań jest zapis, że zakład ubezpieczeń nie ponosi odpowiedzialności za te szkody, które powstały bezpośrednio w wyniku działań wojennych, rozruchów lub aktów terroru. Kradzież czy też włamanie, do którego doszło w kraju objętym wojną, nie muszą być związane z działaniami wojennymi.

Czy występowanie działań wojennych nawet na niewielkim obszarze kraju wyłącza działanie polis w całym kraju? W polisach majątkowych wyłączenia dotyczą najczęściej działań wojennych lub czynnego udziału w zamieszkach i rozruchach. Niekoniecznie muszą (chociaż mogą) mieć zdefiniowany obszar. W umowach mogą występować wyłączenia związane z decyzjami administracyjnymi, takimi jak ogłoszenie stanu wojennego czy wyjątkowego.

Jeśli trwa wojna, ale zgon ubezpieczonego nie jest związany z działaniami wojennymi, to czy polisa na życie zadziała? Wszystko zależy od OWU konkretnej polisy, jako że są to ubezpieczenia dobrowolne. Jeśli tylko nie ma w niej innego typu wyłączeń albo zdarzenie nie jest związane z innymi wyłączeniami – polisa zadziała.

Warto też pamiętać, że warunki ubezpieczenia przewidują wyłączenia ochrony, jeśli przebywamy w miejscach, w których obowiązuje zakaz poruszania się lub jeśli nie stosujemy się do regulacji władz lokalnych. W OWU mogą znaleźć się także zapisy o braku odpowiedzialności ubezpieczyciela w związku z pasywnym udziałem w wojnie lub aktach terroru.

Tak jak napisaliśmy, okoliczności wojenne wyłączają działanie polis, ale zazwyczaj w bezpośrednim następstwie działań zbrojnych, a nie innych, przypadkowych i losowych sytuacji. A może być też tak, że nawet mimo trwania wojny polisa zadziała.

————-

Posłuchaj podcastu: jak wojna zmieni rynek nieruchomości?

Jak wojna przeora rynek nieruchomości? Naszym gościem w podkaście „Finansowe sensacje tygodnia” jest Marek Wielgo, długoletni dziennikarz „Gazety Wyborczej” piszący o nieruchomościach, a od niedawna autor portalu z ogłoszeniami GetHome. Rozważamy wpływ wojny na rynek nieruchomości w Polsce. Zapraszam do posłuchania pod tym linkiem. Podcast jest też na Spotify, Google Podcast, Apple Podcast i pięciu innych, popularnych platformach podcastowych. Macie na temat „wojna a nieruchomości” swoją opinię, doświadczenia albo już widzicie, jak zmienia się rynek? Piszcie na kontakt@subiektywnieofinansach.pl!

źródło zdjęcia: PixaBay

Subscribe
Powiadom o
26 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
bartosho.eu
6 miesięcy temu

dla mnie branża ubezpieczeniowa działa na dziwnych zasadach. bo na czym ona zarabia tak naprawdę? na tym, że ktoś nie miał wypadku i nie trzeba mu wypłacić odszkodowania? tak… i z tego nadmiaru kasy wypłaca firma na koniec roku dywidendy i kosmiczne zapewne premie dla zarządów. a gdyby to były instytucje non-profit to mogłyby gromadzić nadmiar gotówki zaoszczędzonej na fakcie, że ktoś nie miał wypadku lub szkody, na wypadek katastrof typu wielkie klęski żywiołowe (susze, wielkie powodzie, czy wojny właśnie). a w praktyce co się dzieje w razie katastrof? no nie ma ubezpieczyciel tyle pieniędzy bo przehulał. takie wlasnie prezentuję… Czytaj więcej »

Mirek
5 miesięcy temu
Reply to  bartosho.eu

> a w praktyce co się dzieje w razie katastrof? no nie ma ubezpieczyciel tyle pieniędzy bo przehulał

Źródło? Firmy ubezpieczeniowe też są ubezpieczone od konieczności wypłaty dużej liczby odszkodowań, nie słyszałem o przypadku żeby jakaś firma odmówiła wypłat bo „skończyły się pieniądze”. Owszem, niegospodarność jest problemem, ale ona wpływa na ceny polis a nie na to czy firma ma środki na wypłaty.

Admin
5 miesięcy temu
Reply to  Mirek

Od tego jest reasekuracja

jsc
5 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Tylko jak kto miałoby wyglądać? Jakoś nie wyobrażam sobie, żeby ktoś miał dość kasy, aby obsłużyć powtórkę Bejrutu w Nowy Jorku…

~marcin
6 miesięcy temu

„[…] działania wojenne nie wyłączają odpowiedzialności ubezpieczyciela z tytułu OC. Czyli jeśli zarysujemy wyrzutnię rakiet, to jesteśmy chronieni.”

Pierwszorzędny przykład czarnego humoru.

bartosho.eu
6 miesięcy temu

no właśnie policzyłem tak zgrubnie wartość szkód na ukrainie podane 651 bloków oraz 3800 domów. Każdy blok powiedzmy po 50 mieszkań. Każde warte 400 000 zł. Domy po 800 000 zł. Suma szkód:3mld złotych. Dywidenda PZU za rok 2020: 3,022 mln złotych… Więc w sam raz starczyłoby.

Admin
6 miesięcy temu
Reply to  bartosho.eu

To są dane dla jednego miasta? Bo nie mają chyba nic wspólnego z realnymi stratami, które są szacowane na setki miliardów dolarów

bartosho.eu
6 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Oparłem się na danych w artykule: „Do 22 marca w Ukrainie, jak podała tamtejsza Państwowa Służba Ratunkowa, zniszczono 651 budynków mieszkalnych i częściowo – 3780 domów. ” Chodzi mi szczególnie o tych, którzy zakupili nieruchomości tam na kredyt. BO jak jest z kredytem – wojna się kończy i nie dość że zostajesz bez domu to jeszcze powstaja jakieś roszczenia od bankow? A ubezpieczyciel ma to gdzieś?… Chodzi mi o odpowiedzialność za zobowiązanie kredytowe.

Admin
6 miesięcy temu
Reply to  bartosho.eu

No tak, spróbujemy ustalić jak oni to tam rozwiązali

lekarz
5 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Co za brednie.
Gdzie te szacunki ?

Admin
5 miesięcy temu
Reply to  lekarz

Panie lekarzu, proszę wziąć pigułki na uspokojenie

Waldek
6 miesięcy temu
Reply to  bartosho.eu

Chciałeś zareklamować stronę a wyszła jakas antyreklama 😂

Justyna
5 miesięcy temu
Reply to  bartosho.eu

To mi wyszło inaczej:
651x50x400000 = 13,3 mld
3800 x 800000 = 3,04 mld
651×50=32 500 mieszkań x 4 mieszkańców na lokal =”tylko” 130 000 ludzi bez domu
A ile ludzi na prawdę straciło/straci domy? Koszt niebotyczny…

bartosho.eu
5 miesięcy temu
Reply to  Justyna

fakt, pomyliłem się .

eax
6 miesięcy temu

Może jakiś artykuł z porównaniem warunków różnych ubezpieczycieli? Nie tylko w przypadku wojny.

Admin
6 miesięcy temu
Reply to  eax

Ale których ubezpieczeń? 🙂

jsc
6 miesięcy temu

(…)Jeśli pod granicą zaatakują nas przebrane w zielone stroje zbiry z kałasznikowami, bez emblematów, to już jest wojna czy bandyterka?(…)
Taka bandyterka podpada pod terror kryminalny, czyli teoretycznie ubezpieczalnia może się wyślizgać.

Paweł
5 miesięcy temu

Panie Macieju.
Informacje, które Pan zamieszcza czyta dużo osób. Powinien Pan zadbać o rzetelną treść. Chciałbym zwrócić uwagę, że są firmy oferujące ubezpieczenia na życie, które nie wykluczają działań wojennych.

Admin
5 miesięcy temu
Reply to  Paweł

A może Pan wskazać przykłady pominiętych firm? Autor robił dość szeroki research, ale nobody’s perfect

PAWEŁ
5 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Poniżej wklejam (wszystkie oferowane ubezpieczenia nażycie): „§ 4. OGRANICZENIA I WYŁĄCZENIA ODPOWIEDZIALNOŚCI 1. Unum Życie TUiR S.A. wolne jest od odpowiedzialności i nie wypłaci Świadczenia, jeżeli śmierć Ubezpieczonego nastąpiła w wyniku: 1) działań o charakterze wojennym, jeśli Ubezpieczony w chwili śmierci był żołnierzem lub był powołany do służby wojskowej. Do działań o charakterze wojennym zalicza się również działania w ramach wojskowych misji pokojowych (w tym tzw. kontyngentów). Za żołnierzy uważa się także członków zmilitaryzowanych oddziałów biorących udział w działaniach o charakterze wojennym” Aby UNUM mogło odmówić wypłaty z tytułu śmierci (i nie tylko) muszą zaistnieć dwa warunki naraz: żołnierz będący… Czytaj więcej »

Admin
5 miesięcy temu
Reply to  PAWEŁ

A tak, rzeczywiście, Unum pod tym względem też miało zawsze bardzo mało wyłączeń. Ale upieram się, że jednak standardem jest szerszy poziom wyłączeń.

bartosho.eu
5 miesięcy temu
Reply to  PAWEŁ

zaraz zaraz, u nas nastąpi powszechna mobilizacja w przypadku wojny, więc to trochę teoria. czy się mylę? wybucha wojna, dostaję powołanie i idąc w miejsce zbiórki ginę. ubezpieczenie przepada…

bartosho.eu
5 miesięcy temu
Reply to  PAWEŁ

według mnie firmy nie mogą odmówić wypłaty odszkodowania klientom którzy zginęli jako turyści w miejscu gdzie zastała ich wojna. bowiem nie jest wtedy problemem ilość. będą to jednostkowe przypadki w porównaniu do ilości ubezpieczonych

lekarz
5 miesięcy temu

jasne, miliony much nie mogą się mylić.
Co za brednie, po co miałby atakować ten dziwny kraj ?
Ani tu ropy, ludzie porąbani, itp.
Typowy trollizm żeby siać panikę.
Na razie to my kąsamy putlera , on nam nic nie zrobił i do tej pory nie miał zamiaru.
takie obrazki oczywiście są na rękę Rosji i PIS i tu chyba szukać należy sponsorów tego portalu.
WSTYD !!

Admin
5 miesięcy temu
Reply to  lekarz

No, ale uprzejmie przypominam, że kol. Miedwiediew już snuje opowieści o Eurazji od Władywostoku po Lizbonę 😉

SmallCity
3 miesięcy temu

W życiu to proste(jeżeli zdarzenie było na skutek działań wojennych), dlatego stare tow. ubezp. wypłacały polisy po wojnie rodzinie zmarłego a nie zastrzelonego.

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!