Dwa wielkie amerykańskie banki kłócą się o przyszłość złota. JP Morgan przewiduje, że jego cena dość szybko dojdzie do 4000 dolarów za uncję, podczas gdy konkurencyjne Citi przewiduje… nawet spadek ceny uncji złota poniżej 3000 dolarów za uncję. Rynek dzielą różnice w interpretacji zachowań ETF-ów, zakupów banków centralnych i globalnej rywalizacji największych gospodarek i obszarów walutowych. Kto ma mocniejsze karty w ręku?
Jeszcze do niedawna nie było chyba ani jednego analityka, który nie obstawiałby złotej przyszłości dla królewskiego kruszcu. Ale w ostatnich kilku miesiącach złoto przestało dobrze reagować na czynniki, które powinny wspierać wzrost jego ceny. A z kolei na horyzoncie pojawiły się potencjalne wydarzenia i trendy, które raczej powinny cenę złota zmniejszać. Nic dziwnego, że wśród analityków pojawili się i sceptycy.
- Osiem najważniejszych dylematów inwestycyjnych na najbliższą dekadę [POWERED BY CITIBANK HANDLOWY]
- Agenci AI, czyli rewolucja. Nie tylko w zakupach, ale też w płatnościach. Jak to zmienia przyszłość handlu? [POWERED BY VISA]
- Które spółki z branży oprogramowania nie przegrają z AI? Analitycy zrobili stress-testy. Czy po spadku wartości o 30% są już okazje inwestycyjne? [POWERED BY SAXOBANK]
Odpowiedź na pytanie o przyszłość złota jest niezwykle ważna, bo po pierwsze wielu inwestorów zwiększyło jego udział w swoich portfelach (kiedyś to było najwyżej 5%, a teraz niejeden inwestor ma ponad 10% złota w portfelu), a po drugie złoto od kilku miesięcy jest ewidentnie „nieczułe” na to, co dzieje się w gospodarce i w ogóle na świecie. Nie ruszają go ani napięcia geopolityczne, ani drgawki na rynku walutowym, ani wojny gospodarce na tle ceł.
Wahania ceny złota sięgają ostatnio kilkudziesięciu dolarów tygodniowo, czyli tyle ile w czasach, gdy złoto nie było na czołówkach gazet i portali jako jedna z kluczowych klas aktywów. To prawdopodobnie cisza przed burzą, bo flauta na rynku złota trwa już dobre kilka miesięcy i zwykle po tak długim okresie niezdecydowania ruchy ceny są gwałtowne. Pytanie, w którą stronę będzie najbliższy – w górę czy w dół?
Zapraszamy do przeczytania komentarza Michała Teklińskiego, ponieważ przyjrzał się on zarówno najnowszym wydarzeniom gospodarczym, które mogą mieć wpływ na najpopularniejsze ostatnio aktywo antykryzysowe, jak i najnowszym coraz bardziej rozbieżnym (a może „wreszcie rozbieżnym”?) prognozom dla cen złota w najbliższych miesiącach i kwartałach.
Trump zrywa negocjacje z Kanadą. Dolar pod presją
Ostatnio ceny złota zmieniają się w rytm doniesień makroekonomicznych. Wzrost liczby miejsc pracy w USA oznaczał spadek cen złota (bo zwiększył prawdopodobieństwo utrzymania wysoko stóp procentowych i wzmocnił dolara). Ale z kolei gdy administracja prezydenta Trumpa oficjalnie opóźniła wejście w życie wyższych ceł – złoto lekko podrożało.
Trump ogłosił, że nowe stawki celne zaczną obowiązywać nie 9 lipca (jak planowano), a dopiero 1 sierpnia – oczywiście tylko dla krajów, które nie osiągną do tego czasu porozumień handlowych. To oznacza, że z punktu widzenia inwestorów lokujących pieniądze w akcje giełdowych spółek lipiec może być ciekawym, ale i nerwowym miesiącem. Nie ma pewności, czy to wpłynie na chęć ich ucieczki od ryzyka czy też tylko na przepływy kapitału między rynkami.
W przyszłości jednym z największych punktów spornych w relacjach globalnych może być chęć ograniczania ekspansji amerykańskich big-techów. Stany Zjednoczone wykorzystają wszystkie możliwości, by temu zapobiec. W reakcji na zapowiedź wprowadzenia przez Kanadę trzyprocentowego podatku od przychodów największych firm cyfrowych (np. Google, Meta, Amazon) Donald Trump zerwał trwające negocjacje handlowe i zapowiedział nowe taryfy celne.
Jednocześnie Meksyk, dotąd strategiczny partner USA, zapowiedział udział jako obserwator w nadchodzącym szczycie państw BRICS, co może mieć symboliczne znaczenie w kontekście dedolaryzacji i zmiany geopolitycznych sojuszy. Niepewność wywołana działaniami Trumpa, który uważa, że Kanada powinna „stać się kolejnym stanem USA”, zamieszaniem na rynkach międzynarodowych oraz eskalacją napięć w globalnym handlu osłabia dolara, co z kolei sprzyja notowaniom złota.
Choć dane z amerykańskiego rynku pracy pokazują, że amerykańska gospodarka jest mocna, co chwilowo oddala oczekiwania na obniżki stóp przez Fed, rynki nadal przewidują luzowanie monetarne – z tym że może nieco opóźnione. Obniżanie stóp procentowych w USA powinno się zacząć jesienią. Niektórzy prognozują, że jeszcze w 2025 r. może dojść do trzech obniżek, choć szanse na to są coraz mniejsze. A to trochę zmniejsza pęd najbardziej spekulacyjnie nastawionych inwestorów do kupowania złota.
JP Morgan kontra Citi: złoto po 4000 dolarów czy poniżej 3000?
Dwa spośród największych banków inwestycyjnych na świecie prezentują zupełnie odmienne wizje przyszłości rynku złota. To nowość, bo do tej pory bankierzy byli bardzo zbieżni w ocenach co do tego, jaka będzie przyszłość złota. Było to nawet trochę „podejrzane”, bo taka jednoznaczność prognoz nierzadko kończy się zaskakującymi zmianami trendów w realu. Teraz wreszcie zaczyna się intelektualny ferment. Kto ma mocniejsze karty w ręku?
JP Morgan uważa, że złoto osiągnie poziom 4000 dolarów za uncję w 2026 r., bowiem będzie rósł popyt „azjatycki” na złoto. Chiny, poprzez fundusze ubezpieczeniowe, mogą kupować znacznie więcej złota niż do tej pory (nawet jeśli tamtejszy bank centralny spowolni zakupy). O tym, dlaczego chińscy ubezpieczyciele dostali zgodę na inwestowanie w złoto, pisałem w jednym z poprzednich komentarzy w „Subiektywnie o Finansach”. Generalnie JP Morgan spodziewa się utrzymania obecnego, dwa razy wyższego niż w poprzednich dekadach, tempa kupowania złota przez banki centralne.
JP Morgan spodziewa się też, że nie odpuszczą bardziej spekulacyjnie nastawieni inwestorzy, którzy kupują złoto pod postacią papierów wartościowych (czyli wygodną i tanią do handlowania). Zdaniem analityków tego banku ETF-y będą kontynuować zakupy złota na rzecz swoich klientów – ma to być trend stały, choć mniej gwałtowny niż w poprzednich kwartałach.
Citibank z kolei uważa, że złoto w najbliższym czasie nie da w ogóle zarobić, a nawet wręcz przeciwnie. Zdaniem tej instytucji finansowej złoto może spaść poniżej 3000 dolarów w przyszłym roku i osiągnąć cenę 2800 dolarów za uncję. Citi uważa, że polityka Donalda Trumpa posłuży amerykańskiej gospodarce mimo przejściowych wstrząsów, które przynosi. A jeśli tak, to inwestorzy będą chętnie kupowali raczej aktywa wypłacające dywidendy.
Wzrost gospodarczy USA (tzw. „Trump put”) może – zdaniem Citi – zmniejszyć popyt na metale szlachetne. A jeśli tak, to ETF-y zaczną wyprzedawać złoto, bo ich klienci zechcą realizować zyski i ograniczyć zakupy złota „papierowego” – będą woleli przynoszące większe zyski akcje. Citi uważa też, że chińskie fundusze ubezpieczeniowe nie będą aż takim gamechangerem i mogą nie wykorzystać pełnego limitu zakupowego przyznanego im przez chiński rząd.
Główna różnica pomiędzy przewidywaniami analityków JP Morgan i Citi leży w interpretacji tych samych danych – w szczególności dotyczących zachowania ETF-ów oraz siły gospodarki amerykańskiej w obliczu planowanych i realizowanych przez Trumpa reform. Wspólnym mianownikiem obu prognoz pozostaje uznanie, że złoto odgrywa rosnącą rolę w rezerwach banków centralnych. Pytanie tylko, jak zakupy banków centralnych wpłyną na przyszłość złota.
Złoto gotowe do skoku. Ale w którą stronę? Jaka przyszłość złota?
Kruszec wyprzedził euro i stał się drugim – po dolarze – składnikiem globalnych rezerw walutowych. To efekt między innymi: ograniczonego zaufania do amerykańskich obligacji, geopolitycznych napięć i wojny handlowej, długoterminowego trendu dywersyfikacji aktywów. Choć JP Morgan dostrzega w tym systemową zmianę, Citi uważa, że mamy do czynienia jedynie z „anomalią”, która ustąpi po ustabilizowaniu się sytuacji makroekonomicznej.
Złoto nadal jest uznawane za aktywo antykryzysowe i antysystemowe, gotowe do wzrostu w obliczu słabnącego zaufania do walut fiducjarnych. Choć jego cena w ostatnich dniach nie eksplodowała, to fundamenty się nie zmieniły – w długiej perspektywie zapewne będą dawały o sobie znać. Jakie to fundamenty?
Banki centralne nadal kupują kruszec, dedolaryzacja postępuje (owszem, powoli, lecz systematycznie), a ryzyko inflacyjne i handlowe nadal wiszą nad rynkiem. W tej sytuacji inwestorzy zapewne co jakiś czas skierują uwagę ku aktywom odpornym na presję polityczną i dewaluację – takim jak złoto. Z tego punktu widzenia przyszłość złota nie rysuje się w ciemnych barwach.
Zapoznaj się z artykułami z cyklu „Stać cię na złoto”:
>>> Dla niezbyt doświadczonych inwestorów najbezpieczniejszą strategią są zakupy w częściach. Dotyczy to akcji, obligacji i… złota też. Zwłaszcza teraz. Jak robić to wygodnie?
>>> Złoto w monetach lub sztabkach czy w ETF-ach, funduszach i akcjach spółek? Jakie są wady i zalety lokowania pieniędzy w fizyczny kruszec?
>>> Popularność zakupów złota w Polsce rośnie, więc… wraca patent na kupowanie złota po kawałku. Czy tym sposobem złote sztabki trafią pod strzechy? Czy to bezpieczne? Testuję
>>> Od czego zależy cena złota? Kiedy zyskamy dzięki ulokowaniu w nim części oszczędności, a kiedy niekoniecznie? Zdecyduje o tym kilka czynników
>>> Po co banki centralne kupują złoto? I czy my też powinniśmy? Czy dla bankierów złoto staje się alternatywą dla „papierowego” pieniądza?
>>> Złoto czy nieruchomości? Ten odwieczny spór od lat rozgrzewa zwolenników inwestycji alternatywnych na całym świecie. Kto ma więcej racji?
>>> Złoto jako „ubezpieczenie od końca świata”? Nie tylko. Sprawdzam, jak złoto się sprawdza w kryzysowych momentach na rynku. Bo kryzysów ci u nas dostatek
————————

Odbierz za darmo e-book o lokowaniu w złoto. Zastanawiasz się, czy złoto jest dla Ciebie? Zobacz raport specjalny „Jak lokować oszczędności w złocie?”, który ekipa „Subiektywnie o Finansach” przygotowała wspólnie z firmą Goldsaver. Co w raporcie? Jak złoto w przeszłości chroniło wartość? Trzy formy, w których można kupić złoto. Jak bezpiecznie kupować złoto fizyczne? Jak sprawdzić autentyczność złotej sztabki lub monety? Dlaczego złoto zawsze miało i będzie miało wartość? Raport możesz pobrać zupełnie bezpłatnie – wystarczy zarejestrować się w sklepie Goldsaver.pl tutaj lub zapisać się do newslettera Goldsaver.
————————
ZAPROSZENIE
Zapraszamy do zapoznania się z ofertą sklepu Goldsaver, który jest Partnerem komercyjnego cyklu edukacyjnego „Stać cię na złoto” w Subiektywnie o Finansach. W Goldsaver każdy może kupić sztabkę złota po kawałku we własnym tempie i bez zobowiązań. Kliknij ten link, załóż konto i kupuj złoto w częściach. W jakiej cenie kupujesz złoto? W Goldsaver zawsze jest to kurs złota w NBP powiększony o 6,9% (koszt przechowywania, pakowania, wysyłki oraz marża sprzedawcy). Z kolei cena złota w NBP odzwierciedla kurs z londyńskiej giełdy metali.
Za marką Goldsaver stoi – należący do tej samej grupy kapitałowej – Goldenmark, czyli wiodący na polskim rynku dystrybutor metali szlachetnych, który w ciągu 14 lat działalności dostarczył Polakom około 17 ton fizycznego złota. Goldenmark współpracuje z renomowanymi producentami, posiadającymi akredytację LBMA (London Bullion Market Association), takimi jak niemiecki C.HAFNER, United States Mint czy Rand Refinery z RPA.
——————————–
Goldsaver i Goldenmark są Partnerami komercyjnego cyklu edukacyjnego „Stać cię na złoto” w „Subiektywnie o Finansach”. W Goldsaver każdy może kupić sztabkę złota po kawałku we własnym tempie i bez zobowiązań. W sklepach Goldenmark – także fizycznej sieci placówek – można kupić kruszce i inne aktywa alternatywne



