8 marca 2019

Cztery życzenia na Dzień Kobiet. Ich spełnienie jest konieczne, by żyło się lepiej. Wszystkim

Mniej więcej 40% czytelników „Subiektywnie o finansach” to kobiety. Całkiem sporo, biorąc pod uwagę stereotyp, iż kobiety w mniejszym stopniu niż faceci interesują się pieniędzmi – tym jak je pomnażać, oszczędzać i bardziej sensownie wydawać. Przyznam szczerze, że ja tego nie zauważam – męski świat pojawia się wśród czytelników „Subiektywnie o finansach” co najwyżej wtedy, gdy zapędzam się w tematy stricte inwestycyjne, wykraczające poza „normalne” lokowanie pieniędzy w bankach czy obligacjach.

Ale to poniekąd zrozumiałe: ze wszystkich badań wynika, że w lokowaniu oszczędności kobiety są bardziej konserwatywne, spokojne, stroniące od podejmowania ryzyka. Wy po prostu mniej potrzebujecie wiedzy o foreksach, bitcoinach i lewarowanych transakcjach akcjami. Gdy poruszam „nieinwestycyjne” aspekty życia finansowego, to różnic płciowych w zainteresowaniu czytelników już prawie nie widać.

Nie oznacza to, że pod względem potrzeb finansowych faceci i dziewczyny się nie różnią. Z tych różnic wynikają moje życzenia na Dzień Kobiet. Gdyby to był inny dzień, to nazwałbym je rekomendacjami.

1. Przezorności

Dostaję od Was codziennie po kilkadziesiąt e-maili, wiadomości na komunikatorach, a czasem i tradycyjnych listów. Spotykając Was osobiście podczas niezliczonych prelekcji, wykładów, odczytów, pogadanek i szkoleń o domowych finansach, oszczędzaniu, inwestowaniu i nowoczesnym konsumowaniu uzyskuję od Was doskonały feedback.

I mój podstawowy wniosek, życzenie i rekomendacja zarazem jest następujący. Każda kobieta musi mieć swoje, prywatne oszczędności. Nie zakładamy, że spotka nas w życiu coś złego, ale uwierzcie: mnóstwo bankructw, nieszczęść i strasznie smutnych historii zaczyna się od tego, że kobieta zostaje na lodzie bez własnych pieniędzy.

Różnie bywa, ale gdy życie się rozsypuje, rodzina dezintegruje, zdrowie szwankuje, albo w pracy sprawy idą źle – kobieta niekoniecznie może liczyć na partnera. Nie mam żadnych statystyk, które tego dowodzą, ale na podstawie tysięcy interakcji z Wami mogę powiedzieć, że nierzadko sytuacje bez wyjścia biorą się z braku finansowego backupu, który w przypadku kobiet (ze względu na macierzyństwo, konieczność wynajęcia mieszkania, zmiany pracy lub otoczenia) ma często cięższe konsekwencje niż w przypadku facetów.

Życzę Wam i rekomenduję, żebyście – niezależnie od tego jak świetne, szczęśliwe i zrównoważone jest Wasze życie osobiste, zawodowe, rodzinne i uczuciowe – miały na swoim prywatnym koncie oszczędności pozwalające przeżyć spokojnie kilka miesięcy „gdyby coś”. I oczywiście życzę, żeby żadne „coś” się nie przytrafiło (bo – obiektywnie patrząc – ryzyko, że się przytrafi, nie jest duże).

2. Oszczędności

Długość życia kobiet i mężczyzn dość mocno się ostatnio rozjechała. Z kolei różnice w wynagrodzeniu – choć mniejsze niż jeszcze kilkadziesiąt lat temu – wciąż sięgają 5-10% na porównywalnych stanowiskach (przy czym „kobiece” zawody są od zawsze dużo słabiej opłacane, więc realnie przeciętna kobieta wkłada do kieszeni 15-20% mniej niż przeciętny facet.

Do tego dochodzi niższy wiek emerytalny kobiet i mamy istny finansowy koktajl Mołotowa. W przypadku kobiet konieczność oszczędzania na dodatkową emeryturę jest jeszcze bardziej dojmująca, bo w ramach państwowego systemu zbierzecie o 20-30% mniej pieniędzy, a będą Wam one musiały wystarczyć na 10 lat dłużej. Brak dodatkowych oszczędności oznaczać może spędzenie w skrajnej biedzie jednej czwartej życia.

zdjęcie: RobinTheHooded

Policzyłem kiedyś, że aby się przed tym uchronić każda z Was powinna odkładać 15% otrzymywanej pensji na konto oszczędnościowe, w jakieś obligacje, albo w inny sposób akumulować. Jeśli okaże się, że w Polsce – jak w Norwegii – jest ropa naftowa, to najwyżej wydacie te pieniądze na przyjemności. Ale jeśli cudu nie będzie, to będzie Wasza polisa na godne życie.

Wiadomo, że jeśli ktoś mało zarabia, np. 1200-1500 zł miesięcznie, to takie głupie gadanie o odkładaniu 150-200 zł na oszczędności tylko drażni. W takim przypadku niech to będzie mniej, ale nic – nawet niższe zarobki – nie zwalnia z konieczności posiadania jakichś oszczędności. Aby było z czego oszczędzać, życzę Wam też…

3. Siebie pewności

Wszyscy wiemy, że kobiety zarabiają mniej niż faceci. Jeśli wierzyć danym Eurostatu, to w sektorze publicznym ta różnica jest niewielka (kilkuprocentowa), natomiast w firmach prywatnych sięga 17%. Wynika to po części z faktu, że kobiety rzadziej zajmują stanowiska kierownicze.

Zobacz jak zmniejsza się luka płacowa w USA:

A to z kolei – w zależności od tego czy stawiający tę opinię jest prawicowym oszołomem czy zapamiętałym lewakiem – bywa uzasadnione biologią (mniejsza „dostępna masa mięśniowa” ;-)), macierzyństwem (potencjalnym i wliczanym w „ryzyko” pracodawcy lub realnym, przekładającym się na frekwencję w pracy, choć przecież nie zawsze na wydajność), mniejszym „parciem na karierę”, albo spiskiem facetów, którzy wzajemnie się wspierają, podczas gdy kobieta kobiecie wilkiem (zwłaszcza, gdy wbije się w męski świat).

Niezależnie od interpretacji przyczyn nie ulega wątpliwości, że praca kobiet jest wyceniana niżej, nawet na podobnych stanowiskach. Zaś żeby osiągnąć wysokie stanowisko, przeważnie kobieta musi się wykazać wyższymi kwalifikacjami niż mężczyzna. Poniżej macie dane Eurostatu pokazujące, o ile procent mniej zarabiają przeciętnie kobiety w różnych krajach.

Na to wszystko nałożyłbym nieco mniejszą pewność siebie kobiet w stosunku do facetów. Widzę ją nawet w przypadku szkoleń i pogadanek, które dla Was prowadzę: o ile facet czasem myśli, że wie o pieniądzach więcej, niż wie naprawdę (wyjąwszy kwestie inwestowania – tu faceci wymiatają), o tyle kobieta zwykle myśli, że wie mniej, niż wie naprawdę. Moim zdaniem ta „nieśmiałość finansowa” pokazuje się też w paskach płacowych.

4. Negocjacyjnych zdolności

Generalnie kobiety „samowyceniają” się niżej niż faceci. A nikt cię tak nie doceni, jak sama się nie docenisz. Ale to nie wszystko. Nawet gdyby ten czynnik nie grał roli, to jest też druga przyczyna „rynkowa” niższych zarobków kobiet na stanowiskach porównywalnych z męskimi.

Nie wiem czy były gdzieś badania jak duży odsetek kobiet „rzuca papierami” i żąda podwyżek w relacji do facetów, ale z moich rozmów wynika, że po pierwsze w polskich firmach wciąż nie ma sensownych systemów płacowych (zarabiasz tyle ile wywalczysz „rzucaniem papierami”), a po drugie w „rzucaniu papierami” kobiety nie są tak dobre jak faceci.

Zobacz też o ile mniej zarabiają dziewczyny w brytyjskich bankach:

Mniejsza skłonność do podejmowania ryzyka, strach przed zostawieniem rodziny i dzieci bez źródła utrzymania, niechęć do ponownej rywalizacji z facetami o nowe miejsce pracy w innej firmie – tak zdefiniowałbym przyczyny tego stanu. Życzę dziewczynom, żeby nie dawały się ogrywać szefom.

Oni wiedzą, że przeważnie pracujecie lepiej, wydajniej i jesteście bardziej lojalne w stosunku do pracodawcy niż faceci. I często mogliby wycenić Waszą pracę wyżej. Nie robią tego, bo czują, że Wasza skłonność do podjęcia walki o wyższą pensję kosztem ryzyka utraty stanowiska jest mniejsza niż faceta.

Ale przyjście do szefa ze smutną informacją, że macie dwie konkurencyjne oferty pracy (najlepiej gdyby to była prawda ;-)) i że czujecie się nie doceniane… w większości przypadków to działa. Życzę udanych negocjacji płacowych. I pamiętajcie, żeby 20% podwyżki przeznaczać na oszczędności!

Zdjęcie tytułowe: Kallepics/Pixabay.com

6
Dodaj komentarz

avatar
5 Comment threads
1 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
6 Comment authors
goscSaukWojtekMaciej Samcikblad201 Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
DobraFanfikcja
Gość

Dziękuję za życzenia! Zgadzam się w 100 procentach z wszystkim, co napisałeś – od konieczności odkładania chociaż odrobinki miesięcznie (nawet tych 50 złotych, jeśli ktoś zarabia pensję minimalną) po fakt, że kobiety mają często niską samoocenę i dają się „przegadać”, że lepiej nie będzie im nigdzie indziej, tylko akurat w tej, nisko opłacanej pracy ;). Zresztą sama widziałam podejście moich byłych do pracy – szli na całość, wysyłali CV wszędzie, nawet tam, gdzie się nie nadawali (a później brali najwyżej na klatę, że im nie szło w pracy 😉 i się na szybko szkolili), podczas gdy ja sama mam podejście… Czytaj więcej »

blad201
Gość

Pierwsze zdanie „Mniej więcej 40% czytelniczek „Subiektywnie o finansach” to kobiety” oznacza, że pozostałe 60% czytelniczek nie jest kobietami.
Pytanie: kim te czytelniczki mogą być?
Z okazji Dnia Kobiet nie będę komentował 🙂

Wojtek
Gość
Wojtek

Średnia różnica w płacach w Polsce wynosi obecnie 7,7% przy średniej unijnej 16,2%, ale średnia różnica na stanowiskach managerskich to już ponad 27%. Jeszcze apropos tego, życzenia oszczędności to tutaj: https://polskaoszczedza.edu.pl/2018/03/08/jak-duza-jest-luka-placowa-w-polsce/ można przeczytać, że kobiety wbrew obiegowej opinii znacznie lepiej zarządzają finansami niż mężczyźni 🙂

Sauk
Gość
Sauk

Kobiety na tych samych stanowiskach wykonujące tą samą pracę zarabiają tyle samo.

Gdyby kobietom za taką samą pracę można było płacić owe kilkanaście % mniej, większość pracodawców zatrudniałaby kobiety. To brutalne prawa rynku – żaden pracodawca nie chce płacić pracownikom więcej, skoro może dostać tą samą pracę za mniej.

Więcej o micie gender pay gap można dowiedzieć się więcej tutaj:
https://www.youtube.com/watch?v=7QIrJV9ed8c

gosc
Gość
gosc

Panie Macieju gdzie można znaleźć informacje o Pana prelekcjach, wykładach itp? Czy organizuje Pan również spotkania otwarte dla swoich czytelników?

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Zamknij
social-facebook social-feed social-google social-twitter social-instagram social-youtube social-linkedin