SpaceX opublikował właśnie pierwsze swoje wyniki finansowe po wejściu na giełdę. Pokazał co prawda dwukrotny wzrost przychodów w porównaniu z zeszłym rokiem, ale inwestorów zatrwożył sześciokrotny wzrost wydatków inwestycyjnych, głównie na AI. A już 6 sierpnia zniknie pierwszy zakaz sprzedawania akcji obejmowanych przez „starych” inwestorów SpaceX, w tym pracowników spółki. To może oznaczać kolejne kłopoty dla wyceny giełdowej SpaceX, gdyż wielu z pracowników obejmowało papiery niemal za darmo. Jak bardzo mogą spaść akcje SpaceX? O tym rozmawiam z Julią Ostian, analityczką Seeking Alpha
„Światowej klasy firmy nie są automatycznie inwestycjami światowej klasy”. Ten slogan pasuje jak ulał do SpaceX, czyli kosmicznej spółki Elona Muska, która przeżyła wielki hype, a z tej gorączki niewiele dziś pozostało. Po kapitalnych kilku sesjach po debiucie na Nasdaq, gdy kurs papierów wzbił się o 67% w porównaniu z ceną emisyjną zapanowała wyprzedaż. Cena akcji – licząc od dotychczasowego maksimum z okolicach 225 dolarów – straciła już prawie połowę i zeszła poniżej 135 dolarów, jakie płacili inwestorzy podczas oferty publicznej.
- Bezpieczne lokowanie pieniędzy: na bankach świat się nie kończy. Jakie są możliwości „parkowania” pieniędzy poza bankami? [POWERED BY UNIQA TFI]
- „Kredytówka” bez kruczków? Jakie cechy powinna mieć karta kredytowa jako źródło awaryjnej płynności? I czy ta karta „dowozi”? [POWERED BY UNICREDIT]
- Jak powinno być ustalane „sprawiedliwe” oprocentowanie pieniędzy, które trzymamy w bankach? I dlaczego to my musimy o to walczyć? [POWERED BY TRADE REPUBLIC]
Ostatnio akcje SpaceX krążyły wokół 110-130 dolarów przy dość dużej wahliwości, co świadczy o tym, iż inwestorzy nie bardzo wiedzą jak wyceniać akcje kosmicznego potentata. Co dokładnie się stało z akcjami SPCX widać na poniższej infografice, a w celach porównawczych dołączyłem do niej ETF-a na indeks Nasdaq-100 (QQQ), którego składnikiem jest firma zarządzana przez Elona Muska.
Ale pierwszym poważnym „sprawdzam” w karierze giełdowej SpaceX miały być kwartalne wyniki finansowe firmy. Owszem, SpaceX musiał ujawnić swoje finanse przed giełdowym debiutem (w prospekcie emisyjnym), ale wtedy inwestorzy giełdowi nie mieli możliwości zareagować na nie na bieżąco. Niektórzy i tak kupowali akcje w ofercie publicznej, spodziewając się wielkiego zainteresowania spółką (co zresztą nastąpiło).
Wyniki finansowe SpaceX: najpierw ucieszyły inwestorów, a potem….
Wczoraj wieczorem SpaceX zakomunikował swoje „dziewicze”, jak czasami mawia się na Wall Street, wyniki finansowe po wejściu na giełdę. Co z nich wynika? I jak może wpłynąć na dalsze notowania SpaceX (a być może i całego globalnego przemysłu innowacyjnego, notowanego na giełdach)? Pierwsze wyniki finansowe SpaceX wypadły tak sobie, bo choć główne liczby, które ogłosiła spółki, były dobre, to im dalej w gąszcz danych, tym więcej wątpliwości i problemów.

Źródło: TradingView
SpaceX podał, że miał w drugim kwartale 2026 roku przychody ze sprzedaży na poziomie 7,8 mld dolarów (czyli znacznie więcej, niż sądzili analitycy w ramach panelu LSEG – oni oczekiwali 6,9 mld dolarów). SpaceX nadal przynosi straty – w poprzednim kwartale wyniosły one 9 centów na akcję, czyli też mniej, niż zakładali analitycy (ich oczekiwania oscylowały wokół 26 centów straty przypadającej na każdą akcję). A więc dystans SpaceX do osiągnięcia rentowności jest mniejszy, niż prognozowano.
W podziale na segmenty działalności SpaceX miał 962 mln dolarów przychodów w biznesie kosmicznym (szacunki analityków według StreetAccount zakładały 835 mln dolarów), a w dużo ważniejszym dla bieżących wyników biznesie łączności – powszechnie kojarzonym z marką Starlink – odnotował 4,29 mld dolarów przychodów (też znacznie lepiej, niż przewidywali analitycy – 3,83 mld dolarów). W działce sztucznej inteligencji kwartalna sprzedaż SpaceX zamknęła się kwotą 2,56 mld dolarów. Pełne wyniki finansowe SpaceX są tutaj.
Jakby nie patrzeć, SpaceX pokazał przychody i poziom strat z działalności na poziomie lepszym niż to, co zakładał rynek. Pierwsza reakcja inwestorów po publikacji wyników podtrzymywała pozytywną narrację, gdyż kur akcji dotarł nawet do 130 dolarów na zamknięciu notowań regularnych. Ale po sesji notowania SpaceX już spadały, nawet do 115 dolarów. Im dłużej inwestorzy trawili wyniki finansowe SpaceX (pozdrowienia dla algorytmów inwestycyjnych analizujących nagłówki), tym więcej pojawiało się wątpliwości. To nie było wzorcowe zachowanie kursu spółki, która przebija oczekiwania analityków.
Co się nie spodobało inwestorom? Najprawdopodobniej wydatki inwestycyjne SpaceX, którymi obciążone są wyniki finansowe spółki. SpaceX poinformował, że w poprzednim kwartale inwestycje wzrosły do 18,4 mld dolarów w skali roku (rok wcześniej było to 2,8 mld dolarów). Lwia część tej sumy – 15,8 mld dolarów – zostało zainwestowane w dział AI, a reszta na satelity Starlink i rozwój projektu Starship (rakiety kosmiczne).

Źródło: SpaceX
Publikacja wyników SpaceX uwolniła pierwszy lock-up
W ramach oferty publicznej ogłoszone zostały lock-upy, czyli zakazy zbywalności akcji nabytych przez inwestorów w poprzednich emisjach (przed wejściem SpaceX na giełdę). Chodzi o akcje, które były obejmowane w ofertach prywatnych. SpaceX przeprowadził ponad 20 emisji w tym trybie – dotyczyły one głównie akcji o symbolach Series A-N. Na razie do obrotu zostały dopuszczone wyłącznie papiery wyemitowane w ofercie publicznej (blisko 640 mln sztuk).
To zmieni się zasadniczo już teraz, ponieważ począwszy od 6 sierpnia zwolnione zostaną pierwsze lock-upy, w wyniku czego dojdzie do eksplozji potencjalnej podaży akcji – tylko do końca września wzrośnie ona dwu i półkrotnie. Najbliższy (pierwszy) zakaz zbywalności wygaśnie 6 sierpnia, a na rynek potencjalnie może trafić ok. 910 mln akcji SpaceX.

Źródło: opracowanie własne na podstawie Morningstar
Ten potężny nawis podażowy może mieć istotny wpływ na zachowanie się kursu akcji SpaceX. Już sama liczba „nowych” papierów u części inwestorów budzi przerażenie. Dlatego zastanówmy się, czy te obawy mają uzasadnienie. Bo może przyszłość nie rysuje się w tak bardzo czarnych barwach?
Free-float, czyli wartość puli akcji SpaceX dostępnych do handlu obecnie wynosi ok. 81 mld dolarów. Od 6 sierpnia powiększy się ona o 113 mld dolarów, co łącznie da ponad 194 mld dolarów potencjalnej podaży, gdyby wszyscy inwestorzy, którzy mogą handlować akcjami na giełdzie, się na to zdecydowali. Ta podaż jest potencjalna, ponieważ fakt uczestnictwa nowych inwestorów w obrocie wcale nie musi oznaczać, że „starzy” akcjonariusze pozbędą się wszystkich posiadanych przez siebie akcji.
Przypuszczam jednak, że większość z nich stanie przed pokusą pozbycia się swoich zachomikowanych przed laty walorów. Skłaniają mnie do tego dwa argumenty:
>>> Ceny, po jakich obejmowali akcje, są dużo poniżej aktualnej wyceny giełdowej. Wiele emisji na rynku prywatnym dokonanych było przy wycenach „groszowych”. Przykładowo cena akcji Series A-F wahała się w przedziale od 1 dolara do 7,5 dolarów. To ułamek obecnego kursu giełdowego SpaceX. Dla posiadaczy tych akcji będzie raczej dość obojętne to, czy papiery rynek wyceni na 80 dolarów czy 150 dolarów. Dyskonto ceny kupna wobec kursu giełdowego jest zbyt potężne, żeby się tym przejmować
>>> Pozycje stały się „dojrzałe”, zatem czas zerwać owoce z długo pielęgnowanego drzewka. W inwestycjach ważny jest czas. Wiele z emisji na rynku prywatnym zostało przeprowadzone dawno temu. Wspomniane oferty Series A-F miały miejsce w latach 2002-2010, czyli co najmniej kilkanaście lat temu. Tak długi czas posiadania akcji w portfelach może zachęcać co najmniej do solidnego przycięcia pozycji, gdyż nabywcy papierów są już pokolenie starsi, ich potomkowie też mają potrzeby (np. edukacja), a warto pomyśleć również o własnym zabezpieczeniu emerytalnym i zdywersyfikować aktywa o inne instrumenty finansowe, żeby nie być zależnym wyłącznie od sukcesów i porażek biznesowych SpaceX. Jak SpaceX emitował akcje w emisjach prywatnych? Tutaj macie listę:

Źródło: opracowanie własne na podstawie Forge Global
Co stanie się po zwolnieniu lock-upów z akcjami SpaceX?
Mowa o ponad 900 mln akcji SpaceX, które mogą trafić na rynek. Historycznie największy wolumen wymiany na akcjach SpaceX został odnotowany na debiutanckiej sesji i było to ponad 500 mln sztuk. Później spadł on znacząco. Na większości notowań inwestorzy handlowali papierami liczonymi z reguły w dziesiątkach milionów. Mediana wolumenu obrotu akcjami od debiutu wyniosła 80 mln akcji na sesję, co oznacza, że nadchodzący nawis podażowy może zostać skonsumowany w ciągu nieco ponad 10 dni notowań. To optymistyczny scenariusz, gdyż nie uwzględnia on „normalnego” obrotu, który toczyłby się, gdyby nie doszło do zwolnienia pierwszego lock-upu.

Źródło: opracowanie własne na podstawie stooq.pl
Część nadmiarowej podaży zostanie przymusowo wchłonięta przez fundusze indeksowe, gdyż zwiększy się free-float i waga SpaceX w indeksach. Dlatego tego typu wehikuły inwestycyjne nie będą miały wyjścia innego niż akumulowanie papierów kosmicznej spółki. To może jednak nie wystarczyć, aby powstrzymać falę przeceny spowodowanej pojawieniem się dodatkowej podaży akcji.
Włączenie akcji SpaceX do indeksów takich jak Nasdaq-100, CRSP US Total Market Index, S&P Total Market Index i Russell 1000 nie doprowadziło to do gruntownej zwyżki kursu akcji. Trudno przypuszczać, by tym razem miało być inaczej. O nastawieniu rynkowym inwestorów świadczyć może też odsetek podmiotów „szortujących” (short-selling, czyli sprzedaż na krótko, polega na pożyczeniu papierów z myślą, żeby skorzystać na spadku ceny i oddać pożyczkę po odkupieniu akcji po niższych cenach).
Widzimy to na poniższej infografice, na której poza SpaceX, mamy największe podmioty giełdowe korporacyjnej Ameryki – są tam przedstawione dwie zmienne: short-float (odsetek akcji sprzedanych na krótko w stosunku do całości akcji dostępnych do obrotu) oraz koszt pożyczki, jaki w skali roku ponosi „szortujący”.
Niemal wszystkie spółki z góry rankingu cechuje minimalny odsetek short-float (waha się w przedziale od 1% do 3,22%), lecz dla SpaceX ten parametr wynosi aż 32,2%. Podobnie sprawy się mają w przypadku kosztu pożyczkowego – dla wszystkich spółek poza firmą Muska oscyluje on w widełkach 0,25-0,41%, a dla porównania w przypadku SpaceX mowa już o oprocentowaniu długu w wysokości 2,96%.

Źródło: opracowanie własne na podstawie domeny publicznej
To kolejna poszlaka, mogąca świadczyć o tym, że potencjał spadkowy kursu SpaceX wciąż się nie wyczerpał, a osinowym kołkiem dla tego wampira energii portfelowej może stać się zbliżająca się podaż z tytułu uwolnienia pierwszego lock-upu. Jak daleko może się przecena akcji SpaceX jednak posunąć? Niełatwo odpowiedzieć na to pytanie. Można jednak spróbować się przybliżyć do tego.
Jak bardzo wyniki SpaceX nie uratują kursu akcji? Profesor na pomoc!
W tym celu posłużyłem się dystertacją doktorską Wang Yuchena, który bronił jej przed naukowcami z katedry finansów Singapore Management University. Praca Yuchena jest unikalna, gdyż ujął on w niej bardzo długi szereg czasowy danych (objęły one lata 1990-2014). Mamy w niej zatem kilka cykli koniunkturalnych na amerykańskim rynku akcji, włącznie z koszmarnymi bessami dot-comów i Wielkiego Kryzysu Finansowego na czele. Doktorat objął ponad 4300 spółek, które przeprowadziły ofertę publiczną w USA, po czym doszło do zwolnienia lock-upów.
Wang Yuchen przeanalizował m. in. to, jak się zachowywały akcje przed i po wygaśnięciu zakazów zbywania papierów. Na tej podstawie wyliczył CAAR, czyli wskaźnik dodatkowej stopy zwrotu z akcji powyżej indeksu giełdowego. Wartość dodatnia CAAR oznacza, że akcje zachowywały się lepiej niż benchmark, zaś ujemna, że gorzej.
Yuchen zbadał, ile wynosił CAAR w ciągu 20 sesji przed (CAAR Before) i po (CAAR After) zniknięciu lock-upu. Z jego obliczeń wynika, że akcje spółek wykazywały tendencję do gorszego zachowywania się w okresie przed wygaśnięciem lock-upu (Before) w porównaniu z indeksem, co znacząco potęgowało się w okresie po wygaśnięciu zakazu (After).
Różnica była rzeczywiście zasadnicza. W zależności od przeciętnej – mediana wyniosła -0,10% (Before) wobec -1,11% (After), zaś średnia -0,21% (Before) wobec -1,67% (After). Porównanie obu wyników prowadzi do wniosku, że uwolnienie lock-upu ma negatywny wpływ na kształtowanie się stóp zwrotu. W ciągu 20 sesji po zakończeniu zakazu zbywalności akcje odnotowują kilkukrotnie mocniejsze spadki niż w ciągu 20 sesji poprzedzających termin lock-upu.

Źródło: Yuchen (2015)
Nie da się tego w prosty sposób arytmetyczny odnieść do sytuacji SpaceX z głównego powodu. Zakazy pozbywania się papierów są ustanawiane punktowo – najczęściej wypadają w 180. dniu po debiucie. W przypadku firmy, na której czele stoi Elon Musk, mamy podejście kaskadowe, czyli wiele lock-upów rozłożonych w czasie.
Czerwcowa oferta publiczna SpaceX była unikalna z wielu powodów i nie da się znaleźć jej odpowiedników. Zamiast typowych 20% akcji sprzedawanych w ofercie publicznej objęła ona tylko 5%. Pierwszy lock-up zwalnia się nie po 180 dniach, tylko po mniej więcej dwóch miesiącach. To oznacza, że poszukiwanie precyzyjnych prawidłowości w zakresie głębi potencjalnej przeceny akcji SpaceX na bazie historycznych danych może być obarczone dużym ryzykiem niepewności, dlatego poniechałem próby wyliczenia, o ile walory mogą spaść po uwolnieniu lock-upu.
Pozostanę jedynie przy stwierdzeniu, że dane Yuchana wskazują, że papiery po zakończeniu zakazu zachowują się dużo słabiej niż przed jego funkcjonowaniem.
Julia Ostian z SeekingAlpha o przyszłości akcji SpaceX
Julia Ostian, analityczka Seeking Alpha, która powiedziała mi, jak sobie wyobraża perspektywy biznesowe SpaceX, a także czego się spodziewa w odniesieniu do uwolnienia pierwszego zakazu zbywalności akcji spółki. To pierwsze wystąpienie Julii w polskich mediach, dlatego tym bardziej zachęcam do lektury wywiadu z nią.
Marcin Kuchciak: Wygląda na to, że jesteśmy w tym samym obozie, jeżeli chodzi o perspektywy ceny akcji SpaceX. Przy okazji czerwcowego debiutu spółki na Nasdaq napisałem na łamach „Subiektywnie o Finansach”, że jestem w stanie uzasadnić wycenę SpaceX w okolicach 80 dolarów za akcję. Lepszy był Nicolas Owens z Morningstar, który ją widzi na poziomie 63 dolarów. Ty rekomendujesz „strong sell” dla akcji SpaceX, co jest niezwykle rzadko spotykanym odcieniem rekomendacji. Z czego wynika ten sceptycyzm. Jaki jest Twój poziom docelowy akcji SpaceX w perspektywie najbliższych 12 miesięcy?

Julia Ostian: Po przeanalizowaniu dużej liczby szybko rozwijających się, popularnych i innowacyjnych firm oraz próbie zastosowania dla nich modeli DCF, doszłam do wniosku, że to fundamentalnie błędne podejście, ponieważ prawdopodobieństwo fałszywego wyniku było większe niż w rzucie monetą. Jest ku temu kilka powodów, w tym nastroje rynkowe, które są szczególnie gwałtowne w ostatnich latach, ale także fakt, że wschodzące rynki technologii są bardzo nieprzewidywalne.
Dlatego w przypadku SpaceX postanowiłam przyjrzeć się najbardziej adekwatnej zmiennej, jaką dysponujemy, czyli sprzedaży. Przy dzisiejszej cenie akcji i kapitalizacji rynkowej wynoszącej 1,4 bln dolarów, firma w oparciu o przychody z 2025 r. jest notowana przy ogromnie wysokim wskaźniku cena do sprzedaży (P/S) na poziomie 76-krotności.
Patrząc na prognozy przychodów na 2026 r., sytuacja się poprawia. Zakładając, że firma osiągnie prognozowane 39 mld dolarów sprzedaży w 2026 r., to przy obecnej kapitalizacji rynkowej wskaźnik P/S spada do 37-krotności. Zakładając, że tempo wzrostu przychodów utrzyma się na tym samym poziomie w 2027 r., otrzymujemy przychody w wysokości 60 mld dolarów, co daje nam wskaźnik P/S na poziomie ok. 24-krotności.
Biorąc pod uwagę fakt, że firma ponosi ogromne nakłady inwestycyjne nie tylko na projekty związane ze sztuczną inteligencją, ale także w głównych segmentach generujących przychody, a także uwzględniając wysoką premię za innowacje, zakładam, że firma powinna być notowana przy P/S na poziomie od 15-krotności (jako producent sprzętu kosmicznego i hardware klasy premium) do 22-krotności sprzedaży jako hybrydowy producent technologii. Przy takich oczekiwaniach cena docelowa wahałaby się między 70 dolarów a 100 dolarów za akcję, zakładając, że tempo zakładanych przychodów się ziści.
Jestem dość optymistycznie nastawiona do segmentu kosmicznego, ale nie do sektora sztucznej inteligencji, gdzie firma nie ma praktycznie żadnych realnych klientów, poza akcjonariuszem SpaceX, Alphabetem i jej protegowanym – firmą Anthropic. Jeśli Alphabet przestanie wspierać firmę, cel dotyczący przychodów będzie obarczony dużym ryzykiem nieosiągnięcia, przez co uczciwa cena docelowa na poziomie 100 dolarów wydaje mi się wręcz nierealna.
Konsensus FactSet, który agreguje ceny docelowe SpaceX z wielu banków inwestycyjnych, zakłada, że cena akcji firmy powinna wynieść nieco ponad 260 dolarów w perspektywie roku. Co Twoim zdaniem musiałoby się stać, aby akcje SpaceX były notowane na tym poziomie?
Przy obecnym mnożniku Forward P/S firma musiałaby generować roczne przychody w wysokości co najmniej 100 mld dolarów do 2027 r. Oznacza to, że musi przebić obecne oczekiwania Wall Street o 40% do 60%. I choć wszystko jest możliwe, to jednak podmioty, na które wywiera wpływ Musk, mają w swojej historii tendencję do składania zbyt wygórowanych obietnic i niespełniania ich, a nie odwrotnie, co sprawia, że wątpię w ten scenariusz.
Rozwój w segmencie sztucznej inteligencji może potencjalnie przynieść wysokie wskaźniki wzrostu, ale firma będzie potrzebowała trochę czasu, aby zbudować odpowiednie możliwości. Niezależnie od mnożników wyceny, rynek może po prostu działać nieracjonalnie i wpływać na cenę akcji, kierując się obietnicami zarządu – to zawsze jest możliwe.
Firma właśnie opublikowała swoje pierwsze wyniki kwartalne. Jak je oceniasz? Co najbardziej zwróciło Twoją uwagę?
Jeśli chodzi o wyniki finansowe SpaceX, to zauważyłam spektakularny wzrost liczby abonentów Starlinka, co, jak zakładałem, będzie miało niezbyt wielki wpływ na kurs. Spółkę wzmocnił ponad 200-procentowy wzrost w segmencie sztucznej inteligencji, ale podchodzę do tego z rezerwą. Jedynymi klientami na razie są strony zainteresowane sukcesem SpaceX, więc myślę, że głównym pytaniem jest to, czy strategia „udawaj, aż ci się uda” sprawdzi się w spółce.
Nie byłam zaskoczona kolejną ogromną stratą netto i „wypalaniem” kolejnej porcji gotówki przez spółkę. Jednak nakłady inwestycyjne zaskoczyły nawet mnie – firma wydała 18,4 mld dolarów. I to mnie bardzo martwi. Nakłady inwestycyjne nie są jednorazową płatnością: obniżą wynik operacyjny poprzez amortyzację, a koszty utrzymania również będą wymagały stałego finansowania. Dla firmy, która wciąż jest daleka od rentowności, to ogromne ryzyko, którego można było uniknąć.
Myślę, że analitycy mają spory problem z wyceną wartości SpaceX. Jedną z przyczyn tego jest fakt, że mamy do czynienia tak naprawdę z konglomeratem, w którym znajduje się biznes telekomunikacyjny (Connectivity), kosmiczny oraz AI/media (Grok, Colossus, X). Dochody generuje przy tym jedynie Starlink (Connectivity). Dlatego część analityków uważa, że należy wyceniać SpaceX przy wskaźnikach, które są typowe dla branży telekomunikacyjnej. Jak do tego podchodzisz?
Ponieważ wysokie nakłady inwestycyjne i ekspansja za pomocą xAI obniżają wyniki finansowe netto SpaceX według standardu rachunkowości GAAP, wskaźniki takie jak P/E są tutaj bezużyteczne, pozostaje wskaźnik ceny do sprzedaży (P/S) i skorygowany wskaźnik EV/EBITDA jako główne narzędzia oceny. Z jednej strony, gdyby SpaceX był wyceniany jak standardowy operator telekomunikacyjny, jego wycena przy pomocy P/S wynosiłaby ok. 2-krotność sprzedaży.
Z drugiej strony, postrzeganie SpaceX jako lidera rynku kosmicznego z ogromnym potencjałem innowacji sugeruje, że mnożnik poniżej 15-krotności P/S pozostawia akcje niedowartościowane. Jednocześnie przekroczenie 22-krotności przy wskaźniku P/S oznaczałoby, że rynek wycenia SpaceX jak firmę software’ową o niskim kapitale, ignorując wysokie, ciągłe wydatki inwestycyjne zarówno na Starshipa, jak i infrastrukturę AI.
W środowisku spekuluje się o tym, że SpaceX może pójść w kierunku klasycznego operatora telekomunikacyjnego poprzez przejęcie na przykład T-Mobile USA. W jakim kierunku powinny pójść według Ciebie przejęcia SpaceX żeby tworzyły wartość dodaną dla akcjonariuszy? Spekuluje się na przykład też o integracji biznesów SpaceX i Tesli – widzisz w tym jakieś uzasadnione ekonomicznie synergie?
Zakładam, że firma nie chciałaby przekształcić swojej działalności w działalność o niskiej marży, taką jak działalność telekomunikacyjna. Zamiast tego firma najprawdopodobniej chciałaby przejąć mniejszego gracza, który umożliwia połączenie Starlink Direct-to-Cell. Amazon, jeden z szybko rozwijających się konkurentów SpaceX, już podąża w tym kierunku dzięki niedawnej transakcji z Globalstar. Poza tym firma może współpracować z producentami komponentów (takimi jak anteny), lub przejmować ich.
Innym możliwym kierunkiem rozwoju byłaby współpraca z firmami zajmującymi oprogramowaniem analitycznym i obronnością. Możliwości są niemal nieograniczone, więc myślę, że duże przejęcie operatora telekomunikacyjnego jest mało prawdopodobne. Z tego, co wiem, Elon Musk zdementował plotki o fuzji z Teslą. Choć połączenie SpaceX i Tesli w jeden podmiot finansowy wydaje się mało sensowne na papierze, to mogłoby być sensowne dla kierownictwa.
Obie firmy mogą zaoszczędzić ogromne sumy pieniędzy, dzieląc się rozwojem półprzewodników (budując fabryki chipów, takie jak Terafab, aby wspólnie zaspokajać potrzeby w zakresie sztucznej inteligencji). Tesla może dostarczać megapacki i sprzęt solarny do zasilania stacji naziemnych i centrów danych Starlink. Starlink może zapewnić bezpośrednią łączność satelitarną z flotą samochodów i robotaksówek Tesli.
Co więcej, Tesla jest cieniem firmy, którą miała być, z tak wieloma fałszywymi obietnicami, że nawet zwolennicy Muska już wątpią w przyszłość tej firmy. Musk mógłby spróbować przekonać zwolenników SpaceX, łącząc te dwie firmy, ponieważ w dużej mierze wyceny zależą wyłącznie od jego osobowości, niezależnie od tego, czy nam się to podoba, czy nie.
Sporo się ostatnio mówiło o przeszacowaniu popytu na moce obliczeniowe, czego ofiarą padła Meta Platforms, która zadeklarowała, że zidentyfikowaną nadwyżkę własnych mocy zamierza sprzedać innym podmiotom. Wyniki finansowe Microsoftu i Amazona, czyli innych hiperskalerów, nie zostały odebrane negatywnie przez inwestorów W SpaceX w długiej perspektywie motorem napędowym ma być biznes sztucznej inteligencji. Gdzie my właściwie jesteśmy z adopcją AI i popytem na moce obliczeniowe w związku z rozwojem aplikacji sztucznej inteligencji?
Pomimo ogromnych nakładów inwestycyjnych na moc obliczeniową w ciągu ostatniego roku, adopcja AI nie udowodniła jeszcze swojej opłacalności ekonomicznej ani nie przełożyła się na namacalne rezultaty dla klientów dużych dostawców AI i chmury obliczeniowej. Jak dotąd nie ma dowodów na to, że wszystkie te wydatki wygenerowały realną wartość, co prowadzi do ograniczenia wykorzystania tokenów przez dużych graczy, ponieważ koszty przewyższają rezultaty.
Po stronie klienta widać oznaki spadku popytu, co zmusiło firmy technologiczne, takie jak Meta, do wspominania o nadwyżce mocy obliczeniowej i odsprzedaży nadmiarowej infrastruktury. Wyceny prognozowane obecnie spadają, a dostawcy modeli o dużym zadłużeniu, tacy jak OpenAI i Anthropic, niosą ze sobą najwyższe ryzyko inwestycyjne. Mówiąc o ogólnym wdrożeniu sztucznej inteligencji, uważam, że sprzęt będzie cieszył się znacznie większym popytem niż dostawcy sztucznej inteligencji opartej na agentach lub modelach LLM.
Z tego powodu uważam, że dostawcy usług chmurowych wykorzystają tę nadwyżkę mocy obliczeniowej do wewnętrznych zastosowań sztucznej inteligencji w przyszłości, jednocześnie sprzedając pozostałą część jako część swoich usług chmurowych.
Inwestorzy patrzą na wyniki SpaceX, ale za chwilę uwalnia się pierwszy lock-up akcji. Co się stanie w Twojej ocenie z ceną akcji SpaceX? Masz jakiś poziom docelowy dla akcji w krótkim terminie?
Po wygaśnięciu lock-upu przypadającego na 6 sierpnia, uwolnienie do 911,5 miliona akcji ponad dwukrotnie zwiększy początkowy wolumen obrotu i stworzy ogromną nierównowagę podaży i popytu. Ponieważ pierwsi inwestorzy z emisji niepublicznych kupili akcje za zaledwie kilka dolarów, pokusa upłynnienia ogromnych zysków z tego nierentownego startupu o wartości 1,5 bln dol. będzie moim zdaniem przytłaczająca.
Poza tym każdy, kto ma udziały w firmie technologicznej, wie, że praca w firmie i posiadanie jej akcji to wkładanie wszystkich jajek do jednego koszyka. Jeśli firmie przytrafi się coś złego, pracownik może zostać zwolniony i zostać z o wiele tańszymi akcjami w ciągu jednego dnia. Pamiętajmy przy tym, że za rok akcje Muska odblokują się, a gdybym była pracowniczką SpaceX, to sprzedałabym lwią część swojej pozycji do tego czasu. Moim zdaniem akcje SpaceX mogą osiągnąć poziom nawet 70-85 dolarów za sztukę.
Dziękuję za rozmowę.
Ujawnienie potencjalnego konfliktu interesów: w chwili oddania tej analizy do publikacji jej autor miał pozycje long put dla akcji SpaceX z cenami wykonania opcji po 80 dolarów, 110 dolarów, 120 dolarów oraz 210 dolarów.
CZYTAJ TEŻ:
——————————
ZAPISZ SIĘ NA NASZE NEWSLETTERY:
>>> W każdy weekend sam Samcik podsumowuje tydzień wokół Twojego portfela. Co wydarzenia ostatnich dni oznaczają dla Twoich pieniędzy? Jakie powinieneś wyciągnąć wnioski dla oszczędności? Kliknij i się zapisz.
>>> Newsletter „Subiektywnie o Świ(e)cie i Technologiach” będziesz dostawać na swoją skrzynkę e-mail w każdy czwartek bladym świtem. Będzie to podsumowanie najważniejszych rzeczy, o których musisz wiedzieć ze świata wielkich finansów, banków centralnych, najpotężniejszych korporacji oraz nowych technologii. Kliknij i się zapisz.
——————————
ZOBACZ „SUBIEKTYWNIE O FINANSACH” W YOUTUBE:
„Subiektywnie o Finansach” jest też na Youtube. Cotygodniowy „Magazyn”, raz w miesiącu duża rozmowa, a poza tym komentarze i wideofelietony poświęcone Twoim pieniądzom oraz poradniki i zapisy edukacyjnych webinarów. Koniecznie subskrybuj kanał „Subiektywnie o Finansach” na platformie Youtube. Polub, komentuj, podaj dalej, pomóż nam się rozwijać!
zdjęcie tytułowe: SpaceX



