9 października 2019

Wynajmujesz od kogoś mieszkanie? Taka polisa zabezpieczy nie tylko twój majątek, ale i dobre relacje z właścicielem. Przedstawiamy ubezpieczenie dla lokatora

Jesień to wysoki sezon na rynku najmu mieszkań. Z myślą o osobach, które mieszkają w wynajmowanym mieszkaniu, firmy ubezpieczeniowe proponują nowy rodzaj polis, które zapewniają im ochronę w sytuacji, gdy coś pójdzie nie tak i dojdzie do uszkodzenia majątku właściciela mieszkania. Jak działa taka polisa? I dlaczego warto wykupić tego typu polisę, gdy wynajmujemy od kogoś mieszkanie?

Trwa mieszkaniowa gorączka: jesienią jedni lokatorzy się wprowadzają, inni wyprowadzają, a jeszcze inni dopiero szukają nowego mieszkania. Właściciele mieszkań zacierają ręce (gdy popyt na ich nieruchomości jest duży), albo – rzadziej – je załamują (gdy chętnych brakuje, a na domiar złego trzeba płacić raty kredytowe za mieszkanie, które nie „zarabia”).

Nie zawsze wszystko idzie po myśli właścicieli mieszkań i ich najemców. Pierwsi chcą spokojnych i wypłacalnych lokatorów. Drudzy – taniego mieszkania i szybkich reakcji właściciela, gdy coś się zepsuje. Nie zawsze te oczekiwania i potrzeby spotykają się w połowie drogi. Tak przynajmniej wynika z opublikowanych niedawno badań SW Reaserch (zapraszam do kliknięcia w link, bardzo ciekawe wnioski!). Podobno lokatorom najbardziej przeszkadza (oprócz niereagowania i zatajania usterek) zbyt duża liczba ograniczeń nakładanych przez właściciela mieszkania (23%), niezapowiedziane wizyty kontrolne (22%) i problemy z odzyskaniem kaucji.

Co jest dla najemców najważniejsze? Mieszkanie ma być tanie, w dobrej lokalizacji, z dobrą komunikacją do centrum i ma być w cichej okolicy. Fajnie by było, gdyby mieszkanie miało miejsce parkingowe, było w wysokim standardzie wykończenia i gdyby można było mieć psa kota. Tylko tyle ;-).

Czytaj też: Ubezpieczasz mieszkanie na wakacje? Oto zapisy, na które warto zwrócić największą uwagę przed zakupem polisy

Czytaj też: Inwestowanie w mieszkania na wynajem: czy nadchodzi koniec eldorado? Niektóre liczby mogą niepokoić

Nie moje mieszkanie, nie mój problem. Czyżby?

W ferworze „walki” lokator – a i często właściciel – często zapomina o kwestii dotyczącej ubezpieczenia mieszkania. Lokatorzy często o tym nie myślą, bo… myślą, że nie muszą. „Skoro to nie moja własność, to co się będę przejmował?”

Niby racja, ale problem pojawi się, gdy z winy lokatora w mieszkaniu pojawią się szkody. Wtedy to lokator bierze odpowiedzialność finansową na klatę. Z badań wynika, że blisko jedna trzecia najemców miała w swojej „karierze” większe lub mniejsze spięcia z właścicielami. Często właśnie na tle stłuczonych wazonów, czy nadmiernie „zużytych” drzwi. Warto się zabezpieczyć, żeby potem nie płakać i nie płacić.

Potrzeba matką wynalazku, więc pojawiły się pierwsze polisy dedykowane już nie właścicielom mieszkań, ale lokatorom. Na razie nie są bardzo popularne – słyszał o nich co czwarty lokator, a zdecydował się wykupić co dziesiąty.

Do czego może się przydać taka polisa? W Polsce ubezpieczonych jest 60% mieszkań w blokach. Ale nowe mieszkanie prawie na pewno mają jakąś ochronę – albo wymaganą przez bank, albo przez zdrowy rozsądek właściciela, który nie zostawi bez polisy wartego kilkaset tysięcy złotych majątku.

Jeśli jesteśmy lokatorem takiego mieszkania i np. zaleje nas sąsiad – płaci albo on, albo szkodę pokrywa ubezpieczyciel właściciela, który zwraca się do sąsiada (albo jego ubezpieczyciela) z regresem. Pękł wężyk pod ciśnieniem wody? Spokojna głowa – ubezpieczenie, które zawarł właściciel, chroni od takich wypadków. Są jednak życiowe sytuacje wyjęte spod ochrony klasycznej polisy nieruchomości.

Czytaj też: Kupowanie ubezpieczeń w internecie: czym różnią się polisy online od „tradycyjnych”? Które polisy warto „łowić” w sieci?

Czytaj też: W piżamie albo bez. W sobotę przed północą albo w niedzielę po sumie. W kapciach lub w hamaku. Tak często kupuję ubezpieczenia

Chroń swój majątek. Ale ten ruchomy, łącznie ze skarpetkami

A co jeśli nasz pies pogryzł narożnik? Co, jeśli butelka czerwonego Château Grand Corbin Saint-Emilion wyleje się na dywan w kolorze ecrie? I wreszcie: co, jeśli zalejemy sąsiadów przez naszą nieuwagę/gapiostwo/roztargnienie (niepotrzebne skreślić)? Czasem wystarczy jeden pechowy wieczór i… pojawiają się wysokie koszty. Wtedy z pomocą przychodzi ubezpieczenie lokatora. W jakich sytuacjach zadziała?

Polisa dla najemców w pierwszej kolejności skupia się na ochronie ruchomości, a nie nieruchomościI chroni wszystkie przyniesione przez nas rzeczy, czyli nasz majątek ruchomy (sprzęt elektroniczny: smartfona, laptopa, drukarkę, telewizor, fotelik dziecięcy, sprzęt foto, „talerz” anteny satelitarnej, ale też biżuterię, gotówkę, a nawet skarpetki, koszule i kurtki – jednym słowem odzież ;-)).

Jeśli zaś chcemy też chronić przed samym sobą :-)) to, co jest w mieszkaniu – czyli przedmioty zastane, gdy się wprowadzamy (dywany, narzuty, meble) – polecam dokupić polisę OC najemcy (czasem bywa zawarta w pakiecie).

Ubezpieczenie ruchomości najemcy nie chroni przed przypadkowym uszkodzeniem, np. na skutek upadku telefonu na ziemię. Polisa chroni natomiast przed skutkami żywiołów, przepięć, dewastacji, rabunków, kradzieży itp. Ubezpieczenie przypisane jest ubezpieczonemu, a nie mieszkaniu. Jeśli się wyprowadzimy, to nasze rzeczy są chronione także na nowym miejscu.

Co ważne – chronione są wszystkie przedmioty znajdujące się pod danym adresem – nie tylko moje, jako właściciela polisy, ale te, które zostały mi powierzone przez właściciela mieszkania

Dodatkowo już nigdy nie będziemy musieli upominać się właściciela o naprawę kranu, czy instalacji elektrycznej, bo ubezpieczenie dla lokatorów powinno mieć w pakiecie usługi assistance, czyli pomoc hydraulika, szklarza, czy elektryka. Warto podkreślić, że pokrycie kosztu zakupu części spoczywa zawsze na ubezpieczonym (to standard rynkowy). W ramach polisy ubezpieczyciel organizuje usługę i za nią płaci w ramach określonych w OWU limitów, ale nie pokrywa kosztów części zamiennych i różnych komponentów, które trzeba kupić, żeby dało się naprawić sprzęt.

Czytaj też: Ubezpieczenie mieszkania: pewnie je masz, ale czy dobrze cię chroni? Jak to sprawdzić przed wyjazdem na weekend, urlop lub „citybreak”?

Zajrzyj na stronę akcji edukacyjnej „Chroń swój majątek”. Znajdziesz tam użyteczne poradniki, które pomogą ci skutecznie ubezpieczyć dobytek życia. Naprawdę warto!

———————————————–

ZAPROSZENIE: Myślisz o ubezpieczeniu mieszkania, które wynajmujesz? A może do tej pory o tym nie myślałeś/łaś, ale pod wpływem lektury tego tekstu coś cię tknęło? Zapraszam do przetestowania polisy MyRent, przeznaczonej specjalnie dla lokatorów. Kupisz ją wygodnie przez internet, a Towarzystwo Ubezpieczeń Europa, mój partner w cyklu „Chroń swój majątek”, zapewnia szeroki poziom ochrony i łatwe „zaokrętowanie”. Więcej szczegółów znajdziesz tutaj.

———————————————–

Akwarium, hulajnoga i wpadka

Ochroną mogą być objęte elementy szklane. Czyli nie tylko szyby, ale też kabiny prysznicowe, ceramiczne płyty grzewcze (ich wymiana kosztuje majątek!), szklane elementy balkonu, a nawet… akwaria.

Komponentem prawie każdej klasycznej polisy nieruchomościowej jest ochrona od odpowiedzialności cywilnej. To na jej mocy polisa chroni nas przed odpowiedzialnością finansową, jeśli zalejemy mieszkanie sąsiadów – o ile było to nieszczęśliwy wypadek, a nie nasze, celowe działanie (lub skrajna głupota, choć czasem i ona bywa włączana pod ochronę polisy). Jeśli to my coś przeskrobaliśmy, musimy płacić.

A jak jest w przypadku ubezpieczenia dla lokatora? To działa na nieco innej zasadzie. Baza ubezpieczenia OC jest taka sama, czyli mamy ochronę za szkody wyrządzone przy użytkowaniu powierzonego przez właściciela mienia. A więc w przypadku zalania (gdy to my zalejemy mieszkanie sąsiada), gdy na spacerze nasz pies kogoś pogryzie, albo gdy wjedziemy w kogoś – lub np. czyiś samochód – w wyniku rekreacyjnego uprawiania sportu (jazda na rowerze, deskorolce, łyżwach i hulajnodze elektrycznej).

Oprócz tego lokator jest chroniony, jeśli wyrządzi szkodę właścicielowi mieszkania lub uszkodzi jego mienie. Czyli: zalany dywan, zepsuty zamek w drzwiach, bruzdy w dębowym w parkiecie. Cóż, nikt nikomu tego nie życzy, ale one się zdarzają. A popyt na tego typu polisy dla lokatora zapewne będzie rósł. Właściciele nieruchomości niestety bywają dość restrykcyjni – w końcu to ich majątek. Ceny mieszkań rosną, wynajem jest coraz droższy, a właściciele… coraz mniej tolerancyjni.

———————————–

Partnerem cyklu „Chroń swój majątek” jest Europa Ubezpieczenia, firma oferująca ubezpieczenia MyFlat, My House, My Property i MyRent, które można kupić w ciągu kilku minut całkiem przez internet.

 

źródło zdjęcia:PixaBay

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Zamknij
social-facebook social-feed social-google social-twitter social-instagram social-youtube social-linkedin social-rss