19 września 2025

Uwaga, rekrutacja! Dostajesz do ręki platformę inwestycyjną, która zawsze wygrywa. Inwestujesz cudze pieniądze i masz 600 euro dziennie. Marzenie?

Uwaga, rekrutacja! Dostajesz do ręki platformę inwestycyjną, która zawsze wygrywa. Inwestujesz cudze pieniądze i masz 600 euro dziennie. Marzenie?

Kto by nie chciał takiej pracy: inwestować w akcje cudze pieniądze, zawsze „wygrywać” i dostawać za to premię? Magiczna platforma inwestycyjna, w której inwestuje się „firmowe” pieniądze, które mnożą się jak króliki – to kolejna propozycja krążąca obecnie po sieci. Doświadczenie nie jest wymagane, rekrutacja krótka, a obietnice zarobków działają na wyobraźnię. To nawet 600 euro dziennie. Od tej przyjemnej i nieskomplikowanej pracy można stracić swoje oszczędności

Facebook i inne platformy społecznościowe w ostatnich tygodniach zostały zalane reklamami obiecującymi łatwą, lekką i wysokopłatną pracę: wystarczy wypełnić zgłoszenie, mieć komputer z dostępem do internetu i dwie, trzy godziny dziennie. To kolejny wariant spośród niezliczonych prób okradania nas z pieniędzy metodą „na inwestycję”. O ile jednak tradycyjnie są to mniej złożone sposoby – klikasz w reklamę z premierem albo prezydentem, którzy ogłaszają, że właśnie zarobili dużo pieniędzy i że Ty też możesz, wypełniasz formularz i czekasz na telefon z informacją, gdzie przelać pieniądze – o tyle w tym przypadku gra jest długa i pomysłowa. 

Zobacz również:

Aby wziąć udział w „rekrutacji” do pracy za 600 euro dziennie, należy wypełnić kwestionariusz i wpisać tylko kilka danych: imię, nazwisko, e-mail, numer telefonu (i tu powinna się zapalić żółta lampka – podawanie numeru telefonu przypadkowym osobom nie jest bezpieczne, bo mogą na ten telefon przesyłać SMS-em linki z wirusami). Z osobą, która jednak podała swoje dane, kontaktuje się „menedżer ds. zasobów ludzkich”. 

Menedżer (wow, każdy kandydat do wysoko płatnej pracy po spotkaniu z menedżerem wie, że jego szanse rosną) przedstawia się banalnym, angielskim imieniem i nazwiskiem: „John Taylor” czy „George Simons”. Komunikacja odbywa się za pośrednictwem trudniejszego do namierzenia niż GSM internetowego komunikatora Whatsapp. Rozmówca posługuje się z reguły językiem polskim, choć często z wyraźnym wschodnim akcentem.

Na czym ma polegać zarabianie? Chodzi o kupowanie i sprzedawanie akcji, kontraktów terminowych i opcji na Giełdzie Papierów Wartościowych. Operacje, jak tłumaczy rozmówca, mają charakter tzw. day tradingu, czyli odbywają się dwa razy dziennie (rano i wieczorem). Zysk z handlu nie jest kluczowy. Liczy się obrót. Poszukująca pracowników spółka jest, jak przekonuje rozmówca, jedynie pośrednikiem. Zleceniodawcą głównym ma być giełda wymagająca utrzymania płynności handlu poszczególnymi papierami.

Brzmi wiarygodnie, prawda? Co ciekawe, na giełdach rzeczywiście są tzw. animatorzy handlu, którzy mają za zadanie wspomagać płynność (czyli stanowić drugą stronę rynku, gdy chwilowo brakuje kupujących lub sprzedających). Ale funkcja animatora nie polega na kupowaniu akcji rano i sprzedawaniu wieczorem. Wchodzi do akcji tylko wtedy, gdy jest potrzebny. No i taka działalność animatora nie wymaga handlowania z wielu kont maklerskich. 

Natomiast John czy George przekonuje, że handel musi odbywać się z wielu kont maklerskich (stąd rekrutacja), żeby giełda nie wykryła tego podtrzymywania obrotu. To kolejny absurd, bo płynność obrotu jest w interesie giełdy. Rekruter nie daje wielu szczegółów. Mówi, że każda praca ma swoje „zaplecze”, know-how czy wewnętrzne tajemnice. Oszust opowiada natomiast o swoich osiągnięciach zawodowych i prywatnych. Zapewnia, że pracując w ten sposób, dorobił się kilku mieszkań w stolicach europejskich, bo jego praca wymaga częstego podróżowania pomiędzy parkietami Unii Europejskiej.

W procederze wykorzystywane są też bardziej subtelne, działające na ogólnoludzkie instynkty, sztuczki: gdy w sidła wpadnie kobieta, jej rozmówcą, czyli naganiającym, „szefem”, zostanie mężczyzna o niskim, wzbudzającym zaufanie, szacunek i bezpieczeństwo głosie. Gdy na reklamę nabierze się facet, zgłosi się do niego rozbrykana, ale rzekomo osiągająca ponadprzeciętne zyski na giełdzie „pani makler”. W tle rozmowy słychać „szum werbalny” sali maklerskiej. Do komunikacji z ofiarami używany jest przez oszustów syntezator mowy, za pomocą którego można wygenerować dowolny głos.

Ofiara otrzymuje adres internetowy tzw. platformy transakcyjnej (na przykład Intenfix, która to nazwa figuruje w rejestrze ostrzeżeń Komisji Nadzoru Finansowego). Po wpisaniu podanej przez naciągaczy ścieżki dostępu oczom kandydata ukazuje się przypominająca profesjonalną platformę handlu na giełdzie strona www, z listą spółek, walut, metali szlachetnych, surowców, kontraktów terminowych i innych instrumentów będących przedmiotem rzeczywistego obrotu na giełdzie.

W kolejnym kroku ofiara proszona jest o zainstalowanie na swoim komputerze pozwalającej na zdalny dostęp aplikacji (AnyDesk, QuickSupport czy TeamViewer). Po podaniu kodu dostępu oszust prowadzi ofiarę już jak po sznurku (czy może raczej „śladem kursora”). Po zalogowaniu się na swoje konto w aplikacji ofiara znajduje w elektronicznym, przypisanym do swojego konta portfelu wirtualne pieniądze (najpierw kilkaset złotych, potem coraz więcej).

Następnie „opiekun” wskazuje jej najciekawsze, najlepiej rokujące danego dnia akcje i wyjaśnia swój wybór (np. „spółka X ogłosi dzisiaj znakomite wyniki finansowe, warto więc się nią zainteresować”). Tłumacząc mechanizm działania platformy, oszust prosi o zainwestowanie udostępnionych w portfelu pieniędzy. Okazuje się, że wskazania „opiekuna” są przysłowiowym strzałem w dziesiątkę: wybrane akcje rzeczywiście kończą notowania na plusie, co budzi zaufanie ofiary i rozbudza jej wyobraźnię.

Damian Dajewski, detektyw, prawnik, biegły sądowy, prezes specjalizującej się w tropieniu cyberprzestępców spółki Safe Idea mówi, z czego to wynika. Otóż w trakcie „sesji” prezentowane są rzeczywiste notowania, ale opóźnione o… 24 godziny. Oszuści doskonale znają więc notowania zarówno startowe, jak i końcowe. Nic więc dziwnego, że osiągają „ponadprzeciętne wyniki”.

Co dzieje się dalej? Pewnie się już domyślacie. Szybko okazuje się, co budzi nieskrywany entuzjazm ofiary, że na platformie można inwestować z udziałem „opiekuna” nie tylko firmowe środki, ale także własne. Trzeba tylko wcześniej zasilić konto na platformie przelewem bankowym ze swojego rachunku. Ofiara otrzymuje od „opiekuna” numer rachunku bankowego w Luksemburgu, Lichtensteinie, Litwie lub Cyprze oraz nazwę i adres odbiorcy (m.in. Critto Technologies albo podobna nazwa).

Policjanci nie są w stanie namierzyć odbiorcy takiego przelewu. Teoretycznie mogą poprosić o pomoc w ramach umów międzynarodowych lokalną policję, ale ta rzadko jest skłonna do współpracy. „Inwestycje” rozwijają się powoli, co także budzi zaufanie ofiary. Dzienne zyski są jednak na tyle wysokie, że zachwycona ofiara sama nalega, aby jak najszybciej inwestować pieniądze „pod korek”.

Oszuści jednak wolą stosować tzw. taktykę salami: wartość kolejnych „inwestycji” zwiększają powoli, by dopiero po około tygodniu, dwóch, osiągnąć pułap całkowitego wyczyszczenia konta bankowego ofiary. Wtedy dochodzi do „nieporozumienia” i „opiekun” zrywa kontakt z ofiarą. Ale to jeszcze nie koniec. Gdy ofiara orientuje się, że padła ofiarą oszustwa, zaczyna szukać pomocy: zawiadamia policję, ale też stara się podjąć działania we własnym zakresie.

Bywa, że trafia wtedy na reklamy udzielających pomocy w takich sprawach kancelarii prawnych i detektywistycznych (zdarza się, że dzwoni do niej niespodziewany, nieumówiony pracownik takiej instytucji). Przytłoczona nieszczęściem ofiara rzadko spodziewa się, że to kolejna pułapka. „Prawnicy” lub „detektywi”, także mówiący po polsku z wyraźnym, wschodnim akcentem, obiecują pomoc.

W rzeczywistości, jak tłumaczy detektyw Dajewski, zbierają jedynie dane, wysyłają umowę i po ewentualnym otrzymaniu kolejnych pieniędzy tym razem za pomoc prawną i dochodzeniową, także zrywają kontakt. Dwa razy oszukana ofiara traci zazwyczaj w tym momencie motywację do walki o odzyskanie pieniędzy. A policjantom – do których czasem zgłasza się ofiara – nie mają wiedzy, czasu, pieniędzy i kadr, aby pracować nad tak skomplikowanym, nietypowym z ich punktu widzenia, przestępstwem. 

Myślicie, że to niemożliwe, żeby dać się nabrać? Znam osobiście osobę, która padła ofiarą takiego oszustwa. Pamiętajcie, że nie ma darmowych obiadów. Ani genialnych sposobów na inwestowanie. Czy gdyby ci „menedżerowie” czy „maklerzy” potrafili tak inwestować, że zawsze zarabialiby na tym pieniądze, to zajmowaliby się pracą dla „giełdy”? Chyba raczej siedzieliby na egzotycznej plaży i popijali drinki z palemką. 

Wyłudzeń pieniędzy metodą „na inwestycję” będzie coraz więcej i będą coraz bardziej wyrafinowane. Ale zawsze będą bazować na starym jak świat mechanizmie – chciwości. Pozostaje ufać zdrowemu rozsądkowi, własnemu doświadczeniu, być może intuicji.

——————————-

CZYTAJ O CYBERBEZPIECZEŃSTWIE:

podszywają się pod samcika

to nie było rażące niedbalstwo

———————————-

ZOBACZ EXPRESS FINANSOWY I CIEKAWE ROZMOWY:

„Subiektywnie o Finansach” jest też na Youtubie. Rozmowy z ciekawymi ludźmi o Waszych (i ich) pieniądzach, a poza tym komentarze i wideofelietony poświęcone finansom oraz poradniki i zapisy edukacyjnych webinarów. Koniecznie subskrybuj kanał „Subiektywnie o Finansach” na platformie Youtube

zdjęcie tytułowe: Pixabay

Subscribe
Powiadom o
44 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Zdzisław
7 miesięcy temu

Też znam osobę, która dała się w tym systemie złapać. Co więcej. Oszuści jeszcze zaciągnęli w jej imieniu kredyt i wykorzystali dostępny limit z karty kredytowej. Osoba bardzo inteligentna. Dlatego edukować, edukować i jeszcze raz edukować.

Admin
7 miesięcy temu
Reply to  Zdzisław

Niedługo będzie jak w przypadku Covidu. Prawie każdy znał kogoś kto co najmniej bardzo ciężko to przeżył, a teraz każdy będzie znał kogoś, kto został okradziony z pieniędzy przez internet

Rafał
7 miesięcy temu
Reply to  Zdzisław

Czyli nie taka inteligentna.

Zdzisław
7 miesięcy temu
Reply to  Rafał

Nie masz racji. Naprawdę łebska osoba. Natomiast przeraża mnie jak mogła zostać zmanipulowana, że daĺa się tak podejść.

Admin
7 miesięcy temu
Reply to  Zdzisław

Ciekawe jaki mechanizm zadziałał

Papryk
7 miesięcy temu
Reply to  Zdzisław

„Nie masz racji. Naprawdę łebska osoba.”
No właśnie nie i sam podałeś na to dowód. Po prostu nie znasz się na ludziach i nie potrafisz ocenić czy ktoś jest inteligentny czy nie.

Jacek
7 miesięcy temu
Reply to  Zdzisław

600 EUR dziennie za robienie „sztucznego tłoku” na giełdzie? Przecież to od razu budzi podejrzenia, czy aby nie chodzi o udział w jakimś przestępstwie – nie miałbym żadnych wątpliwości, że szukają naiwniaka, który wpadnie w ręce policji, gdy szwindel wyjdzie na jaw, tylko po to, by mózg całej operacji mógł pozostać nieuchwytny i szukać kolejnego jelenia.

Admin
7 miesięcy temu
Reply to  Jacek

Jak ktoś nie wie jak działa giełda to może sobie wyobrażać, że tam się obraca wyłącznie takimi pieniędzmi

Piotr
7 miesięcy temu

Jest jeszcze druga metoda, skierowana głównie do przedsiębiorców. Funkcjonuje od kilku lat. Dzwonią do ciebie z Singapuru, Hong – Kongu, Tajwanu czy innego azjatyckiego tygrysa i przedstawiają się jako pośrednik inwestycyjny. Reszta to już zwykła psychologiczna nawijanka typu: – wspaniała okazja, musisz podjąć decyzję w trakcie tej rozmowy – jak to nie masz wolnych środków? Przecież prowadzisz biznes. Na pewno odnosisz sukces i masz środki na inwestycje – pewny zysk – i wiele innych ale od dawna już tego nie słucham. Grzecznie dziękuję i się rozłączam. Nie wiem jak to dalej przebiega, ale pewnie przelewasz pieniądze do niech i tyle… Czytaj więcej »

Admin
7 miesięcy temu
Reply to  Piotr

Ooo, tego nie znałem

Jacek
7 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Do Pana przecież nie zadzwonią, bo zostaliby zdemaskowani.

Admin
7 miesięcy temu
Reply to  Jacek

No, nie wiem, dzwonią do mnie różni bandyci przynajmniej raz w tygodniu

Paweł
7 miesięcy temu

Dopóki YT/FB/insta/portale nie będą odpowiadały razem z oszustami których reklamy wyświetlają, a czerpią z tego korzyści, to reklam wszelakich oszustw będzie coraz więcej, i nikt z tym nic nie będzie robił

Admin
7 miesięcy temu
Reply to  Paweł

Dokładnie tak

Gregory
7 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Kara dla yt? Panie Redaktorze… w tym momencie Pomarańczowy zmarszczył brew…

Admin
7 miesięcy temu
Reply to  Gregory

To on też czyta „Subiektywnie o Finansach”? Muszę uprościć narrację 😉

Gregory
7 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Pan Redaktor tradycyjnie nie docenia zasięgów SoF 😉
A merytorycznie to ja się w pełni zgadzam – media udostępniające „miejsce” na reklamy scamu powinny za to odpowiadać

Admin
7 miesięcy temu
Reply to  Gregory

Mam nadzieję, że nie doceniam ;-). Wolę się miło rozczarować 😉

RAFAL
7 miesięcy temu

Jak to nie ma darmowych obiadów ? To frazes miltonowski . A 800 plus , 13,14 – tki . Odłożenie małej kwoty w ZUS i przejście w wieku np 55 lat i życie np do 90 -tki . Wiele osób pobiera więcej niż wpłaciło do systemu . Mundurowi , składki z budżetu i wieku 50 lat na emeryturę i dożywotnio i to nie minimalna . Jak dożyje 90 parę lat to kilka milionów zł za darmo . Państwo frankowscy gremialnie prezenty po kilkaset tysięcy i interesy życia zrobione na swojej lekkomyślnosci .Rady nadzorcze . Po 6- 7 tys zł za… Czytaj więcej »

Daniel
7 miesięcy temu
Reply to  RAFAL

„Jak to nie ma darmowych obiadów ? To frazes miltonowski . A 800 plus , 13,14 – tki . Odłożenie małej kwoty w ZUS i przejście w wieku np 55 lat i życie np do 90 -tki . Wiele osób pobiera więcej niż wpłaciło do systemu .” RAFAL ty masz jakieś problemy ze zrozumieniem informacji? 800 plus – ile pobierasz tych „darmowych obiadów”? Czyzby 0 albo 1 lub 2 bo cię nie stać na posiadanie większej ilości dzieci a 800+ nie rekompensuje nawet kosztów utrzymania dziecka, nie mówiąc juz o utraconych dochodach na skutek chorób, utraconych premiach i awansach które… Czytaj więcej »

Papryk
7 miesięcy temu
Reply to  Daniel

A to ciekawe. Ludzie odchodzą od posiadania dzieci bo pomimo otrzymywania 800+ się to zwyczajnie nie opłaca. Drzwi do policji są szeroko otwarte i dalej nowo zatrudniający się policjant ma takie benefity jak: wypłata niskiej pensji na czas, urlop wypoczynkowy, opcja przejścia na wcześniejszą emeryturę. Nie mam dzieci, moj brat ma i pomimo tego, że państwo zwraca mu marny kawałeczek płaconych podatków w formie 800+ to ja przy bardzo zbliżonych zarobkach jestem pod względem poziomu wypoczęcia i zadowolenia z życia dużo wyżej. Na szczęście on miał dzieci wcześniej niż ja i zobaczyłem jak bardzo bez sensu jest posiadać dzieci w… Czytaj więcej »

Admin
7 miesięcy temu
Reply to  Papryk

Zostać rodzicem i mieć 800+ czy zostać policjantem i mieć wcześniejszą emeryturę? Już sam nie wiem…

Roman
7 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Zdecydowanie – policjantem. Po ilu latach służby można przejść? 25? No to będąc dziarskim 75-latkiem będzie Pan mógł się wyluzować 🙂

Admin
7 miesięcy temu
Reply to  Roman

Oby tylko to była służba za biurkiem

Karol
7 miesięcy temu
Reply to  Roman

No to te obniżone wymagania po których już każdy głupi może być przyjety do służby muszą być dla was przeszkodą nie do przejścia skoro się nie zdecydowaliście a tyle jest wakatów. Coś mi tu nie gra w tym, że dla was to są super warunki tylko nikt nie chce się na nie załapać. Dlaczego? Niedawno czytałem o tym że na uczelniach wojskowych wprowadzili system motywacyjny. Student mógł wyciągnąć nawet 6,3 tys zł miesięcznie, nie było to uwarunkowane wynikami w nauce więc, pewni studenci, zupełnie niezainteresowani służbą, powtarzali pierwszy rok byle dostać kasę dalej. I wiecie co? Nie znalazłem zadnej informacji… Czytaj więcej »

Last edited 7 miesięcy temu by Karol
Rafał
7 miesięcy temu

Ludzie mają obiecywane szybkie i łatwe pieniądze i nie zapala im się lampka, że to oszustwo? Ciężko mi to pojąć, naprawdę, tym bardziej, że jest masa przykładów jak w tym artykule w różnych mediach.

Admin
7 miesięcy temu
Reply to  Rafał

Moim zdaniem ludzie widzą, że jest sporo osób zarabiających łatwo duże pieniądze (przy czym „łatwo” może to wyglądać tylko na pierwszy rzut oka) i też by tak chcieli

Jan
7 miesięcy temu

Chyba najbardziej przerażające jest to zdanie: „A policjantom […] nie mają wiedzy, czasu, pieniędzy i kadr, aby pracować nad tak skomplikowanym, nietypowym z ich punktu widzenia, przestępstwem.” Zacofanie naszej policji to jakaś masakra. W każdym województwie powinny być wyspecjalizowane komórki do zwalczania takiej przestępczości. Ale takim specjalistą trzeba dobrze zapłacić, a nie obiecywać wcześniejszą emeryturę.

Admin
7 miesięcy temu
Reply to  Jan

Tak, to jest rzeczywiście przerażające dość

Gregory
7 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Ale to jest oczywiste, Pan Redaktor chciałby pracować za stawki policyjne, nawet mając w perspektywie wcześniejszą emeryturę?

Admin
7 miesięcy temu
Reply to  Gregory

Musiałbym to policzyć. O ile wcześniejsza to jest emerytura? I ile wynoszą zarobki policjanta? Myślę, że to można policzyć.

Hieronim
7 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Policjant po ukończeniu podstawowego szkolenia zawodowego otrzymuje 6 771,30 brutto, w stolicy 7 462,20.

Admin
7 miesięcy temu
Reply to  Hieronim

I o ile wcześniej idzie na emeryturę?

Karol
7 miesięcy temu
Reply to  Hieronim

Śmieszne pieniądze, ludzi tuż po studiach zdarzało mi się parę lat temu zatrudnić za prawie dwa razy, tylko oni potem mają w miarę rozwoju szanse zagarnąć dużo więcej, adekwatnie do zdobywanego doświadczenia i dalszego rozwoju kompetencji.

Last edited 7 miesięcy temu by Karol
kamel
7 miesięcy temu
Reply to  Jan

A po co? Jest taka maksyma: chcącemu nie dzieje się krzywda. Jeżeli ktoś z własnej woli (a nie pod lufą pistoletu) przelał pieniądze oszustom albo kupił sobie jakieś onecoiny, gdy wystarczyło tego po prostu nie robić, to niestety, ale policja powinna pokazać drzwi.
Chciwość i głupota idą często w parze, a policja doskonale wie, że tych pieniędzy już nie ma – poszły w świat i zatrzymać mogą co najwyżej kolejnego oszukanego, tym razem słupa.

Jan
7 miesięcy temu
Reply to  kamel

Bo takich grup przestępczych będzie coraz więcej, a przyjdzie moment, że nie będziesz wstanie rozpoznać czy to oszustwo czy nie. Gdyby policja nie wzięła się za mafię w latach 90 to teraz nie dałoby się tutaj mieszkać.

Admin
7 miesięcy temu
Reply to  Jan

Zgadza się

kamel
7 miesięcy temu
Reply to  Jan

W jaki niby sposób nie będę w stanie rozpoznać? Gdzie widzisz jakiekolwiek luki w systemie? Podmioty dopuszczone są rejestrowane, strony WWW mają certyfikaty.

To, czego faktycznie nie jesteśmy w stanie weryfikować, to aplikacji pobieranych z googlowego Scam Store – no ale nie korzystamy z usług podmiotów, które nie mają serwisu WWW, a jedynie scamplikację.

ARTi
7 miesięcy temu

Jedno z moich ulubionych powiedzonek „Chciwość połączona z głupotą może dać interesujące rezultaty”

Admin
7 miesięcy temu
Reply to  ARTi

Raczej z niewiedzą. Niewiedzą co do tego jak działa rynek kapitałowy. Wiedząc cokolwiek o akcjach i jak działa rynek jesteśmy impregnowani na takie rzeczy

Papryk
7 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Głupotą, dobrze to nazwał. Zanim kupiłem pierwszą akcję, pierwszego etfa, kupiłem pierwszy raz ubezpieczenie, lub zawnioskowałem o kartę kredytową miałem jedynie wyobrażenie jak to działa. Więc moja niewiedza była taka sama jak niewiedza każdego z nich. To co nas rozróżnia to inteligencja, która mi każe poznać i zrozumieć szczegóły i ich głupota na podstaiwe której oni stwierdzili, że wiedzą lepiej.

kamel
7 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Wiedzę zdobywa się przez doświadczenie. A doświadczenia przeprowadza się mając na uwadze, że coś może pójść nie tak.
Jeżeli ktoś bez wiedzy ryzykuje całym swoim majątkiem, to jest najzwyczajniej głupi.

Paweł
7 miesięcy temu

Ja lubię jak mam chwilę bawić się z takimi oszustami. Mam zainstalowaną wirtualną maszynę do tego która jest tunelowana przez VPN. Czyli jakby osobny komputer w komputerze innym adresem IP niż mój. Jak mam puste przebiegi w robocie to sobie robię to co nie chcą czy instaluje co im dusza zapragnie. Jakaś mina musi być jak pół godzinie mają nic

Marco
7 miesięcy temu

Boziu… naprawdę? Co za kunszt, co za głupota! A do mnie nikt nie dzwoni żeby nabrać. 2 razy zadzwonili, żeby uświadomić mnie w temacie OFE (jak zostałem okradziony i że muszę wszystko zaktualizować), ale tu celem było umówienie mnie na spotkanie z doradcą czyt. jakieś Goldfinance czy inne Expandery. Mój brat kiedyś za czasów bezrobocia prawie dał się złapać w piramidę doradztwa finansowego. Wybiłem mu to z głowy po rozmowie „testowej z klientem (mną)”, którą prowadził jego opiekun. Gość podstawowej wiedzy nt obligacji det. nie miał, a co dopiero dalej. Pewno na GetBack lub inne junk naganiali. Najlepsze, że mój… Czytaj więcej »

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu