O tym, że przed wyjazdem zagranicznym warto wykupić polisę turystyczną, wie już każde dziecko (choć tylko co drugi turysta taką polisę wykupuje). Ale wciąż mało popularne są inne ubezpieczenia – od rezygnacji z podróży. Jeszcze kilka lat temu były oferowane niemal wyłącznie jako element oferty biur podróży i zawierały mnóstwo wyłączeń. Teraz jednak można je kupić bezpośrednio w firmach ubezpieczeniowych i zapewniają większą ochronę, niż kiedyś.

Złamała go choroba tuż przed egzotycznym wyjazdem. 7000 zł wyrzucone w błoto

Każdy, kto rezerwuje wakacyjną wycieczkę lub bilet lotniczy, musi przed sfinalizowaniem transakcji zmierzyć się z poważnym dylematem: wziąć opcję z elastycznym terminem, ale droższą, czy też może skorzystać z promocji i zarezerwować imprezę po najniższej możliwej cenie, ale w ofercie bezzwrotnej.

Pierwsze z powyższych rozwiązań zapewnia święty spokój na wypadek sytuacji losowych, które mogłyby uniemożliwić wyjazd – np. poważnej choroby w rodzinie, nieszczęśliwego wypadku albo jakichś innych życiowych zakłóceń. Druga opcja pozwala zaoszczędzić pieniądze, ale zawsze wiąże się z udziałem w życiowej ruletce. Gra jest najbardziej ryzykowna, gdy wybieramy się na urlop z dziećmi. Zwichnięte nogi, rozbite głowy, wysokie gorączki – to sytuacje, które śnią się po nocach każdemu rodzicowi marzącemu o letnim wypoczynku.

Wybierasz się na wakacje? Oto check-lista rzeczy koniecznych do ogarnięcia, żeby urlop był udany

Jeden z moich znajomych ostatniego dnia przed wyjazdem musiał odwołać egzotyczną wycieczkę z powodu choroby, którą u niego zdiagnozowano i której leczenie wkluczało lot samolotem. Choć wystawił w internecie ogłoszenie „wycieczka last minute do wzięcia” i był gotów odsprzedać bilety za pół ceny, przy kilkunastogodzinnym zaledwie wyprzedzeniu nie znalazł się żaden chętny. Ów znajomy wyrzucił tym samym w błoto 7000 zł.

Elastyczna oferta: cena świętego spokoju

Święty spokój niemało kosztuje. Różnice cenowe między ofertami wypoczynku lub przelotu bez restrykcji, a promocyjnymi bywają duże. Dotyczy to zwłaszcza biletów lotnicznych, w których możliwość swobodnego zwrotu biletu w każdym momencie bądź przestawienia daty wylotu łączy się zwykle z co najmniej dwukrotnym wzrostem ceny w stosunku do wersji elastycznej.

Niewiele lepiej jest w biurach podróży, które zwykle zawierają w regulaminach zapisy mówiące o tym, że odwołanie udziału w wycieczce na kilka tygodni przed terminem wiąże się z przepadkiem przynajmniej połowy wpłaconych pieniędzy. Najłatwiej jest z rezerwacją miejsc hotelu w kurorcie nadmorskim. W części z nich są już oficjalnie dwie ceny – promocyjna, która zobowiązuje do zapłaty całej ceny z góry i o 10-15% wyższa, ale z płatnością dopiero w hotelu i opcją rezygnacji aktualną do ostatniej doby przed przyjazdem.

Ubezpieczenie, czyli cena świętego spokoju. Ile warto zapłacić? I jak to obliczyć? Sprawdzam!

Ja niemal zawsze „inwestuję” w bezpieczeństwo, wykupując pokoje hotelowe w opcji z możliwością wycofania się w każdej chwili i z płatnością dopiero po przybyciu do hotelu. Jedynym elementem wycieczki, za który przeważnie płacę z góry, jest bilet lotniczy – tu różnica w cenie opcji elastycznej jest zwykle zbyt wysoka.

Ubezpieczenie kosztów rezygnacji z podróży lub biletu lotniczego. Jak to działa?

Alternatywą dla wybierania opcji elastycznych, ale sporo droższych, jest wykupienie polisy od rezygnacji z wycieczki lub niemożności wykorzystania biletu lotniczego. Jeśli dopadnie nas pech i z przyczyn od siebie niezależnych będziemy musieli zrezygnować z wyjazdu, ubezpieczyciel pokryje koszty z tego wynikające i zwróci nam pieniądze. Takie polisy występują też w wariancie ubezpieczenia od konieczności przerwania podróży i pilnego powrotu do domu – wtedy ubezpieczyciel nie tylko zwraca pieniądze za wycieczkę lub bilet, ale i partycypuje w kosztach podróży powrotnej.

Polisę od rezygnacji z wycieczki może zaproponować nam biuro podróży (i dopisać do ceny imprezy), albo możemy je kupić bezpośrednio u jednego z ubezpieczycieli (oferują je m.in. Axa, Signal Iduna, Warta, Allianz, ERV, czy TU Europa). Jeśli zamierzasz skorzystać z opcji zakupu polisy razem w wycieczką – zalecam wzmożoną czujność. Wciąż zdarza się, że wersje „agencyjne” tego typu ubezpieczeń są mocno okrojone i w istocie pod przykrywką dodatkowego ubezpieczenia firma ubezpieczeniowa nabija sobie dodatkowe prowizje.

Jeśli kupujesz ubezpieczenie od rezygnacji z wycieczki lub lotu, to przeważnie musisz to zrobić tuż po zakupie samej imprezy turystycznej. Ubezpieczyciele żądają, by podpisanie umowy nastąpiło w ciągu kilku dni od zakupu wycieczki lub lotu w sytuacji, gdy do rozpoczęcia imprezy został więcej niż miesiąc. Jeśli kupujemy wycieczkę na mniej, niż miesiąc przed startem – ubezpieczenie od rezygnacji zwykle musimy podpisać w ciągu 24 godzin.

Ile warto zapłacić za polisę turystyczną? Porównuję ceny i warunki

Niektóre firmy ubezpieczeniowe nie sprzedają ubezpieczenia od rezygnacji z wycieczki lub biletu lotniczego jako samodzielnej oferty, lecz trzeba jednocześnie nabyć ubezpieczenie podróżne (od nieszczęśliwych wypadków w podróży, kosztów leczenia za granicą i medyczne assistance).

Kiedy ubezpieczyciel zapłaci za zmarnowany urlop?

a) Oczywiście w przypadku śmierci bliskiej osoby (w niektórych polisach ów bliski musi być współuczestnikiem wycieczki, w większości zobowiązanie ubezpieczyciela działa w przypadku śmierci każdego członka rodziny) w ciągu ostatnich kilkudziesięciu dni przed wyjazdem.

b) Do wypłaty uprawnia teź nieszczęśliwy wypadek lub nagłe zachorowanie. A więc sytuacja, w której łamiemy nogę, spada na nas kawałek gzymsu, albo bierzemy udział w wypadku, w którym zostajemy ranni. Ewentualnie choroba, która dopada nas nagle i niespodziewanie (nie jest nasileniem stanu przewlekłego, ani efektem już wcześniej leczonych chorób). Uwaga, zanim zapłacimy składkę zawsze warto sprawdzić jak firma ubezpieczeniowa interpretuje nagłe zachorowanie.

W dużej części polis pod wypłatę pieniędzy podpada tylko sytuacja, w której efektem choroby jest konieczność pobytu w szpitalu. A więc nie wystarczy mieć ciężkiej anginy, albo zapalenia ucha. Owszem, z zapaleniem ucha nie wolno podróżować samolotem (sam byłem kiedyś w takiej sytuacji, musiałem odpuścić dwutygodniowy wyjazd na Kubę), ale jeśli polisa zawiera klauzulę o hospitalizacji, to zwrotu z tytułu utraconej podróży nie dostaniemy.

c) Szkody w mieniu ubezpieczonego spowodowane kradzieżą z włamaniem, które skutkują koniecznością pozostania w kraju i załatwiania spraw związanych ze zgłoszeniem kradzieży, ewidencjonowaniem strat, porządkowaniem mieszkania i wymiany zamków.

d) Wyrzucenie niedoszłego urlopowicza z pracy (bez jego winy) lub wyznaczenia mu pierwszego dnia pracy w sytuacji, gdy jest zarejestrowany jako bezrobotny. Albo np. egzamin poprawkowy w szkole lub na uczelni, ale tylko pod warunkiem, że w dniu zakupu wycieczki termin tego egzaminu nie był znany (uwaga: nie tylko nie był znany ubezpieczonemu, ale wręcz nie był w ogóle wyznaczony) i że nie ma możliwości jego przesunięcia. Zwykle okolicznością zwiastującą wypłatę jest też otrzymanie wezwania do sądu z obowiązkiem stawiennictwa.

e) Kradzież dokumentów na kilkadziesiąt godzin przed wylotem. Oczywiście zdarzenie takie trzeba zgłosić na policję i zastrzec utracone dokumenty, dopiero po dopełnieniu tych formalności ubezpieczyciel uzna naszego pecha za podstawę do pokrycia kosztów wycieczki, która przepadła.

Czytaj też: Obiecują darmowe wakacje jeśli touroperator odwoła twój wyjazd

W niektórych polisach na liście nieszczęść uprawniającej do zwrotu pieniędzy za odwołany wyjazd znajdują się dodatkowe okoliczności. Najczęściej są to:

f) Komplikacje związane z ciążą, ale tylko do 32 tygodnia jej trwania. W większości polis ciąża jest stanem w ogóle wyłączającym odpowiedzialność ubezpieczyciela za odwołany udział w wycieczce, ale czasem w rozszerzonych wariantach ubezpieczyciele obejmą ochroną także kobiety ciężarne.

g) Szkoda komunikacyjna lub kradzież samochodu. O ile okradzione w przeddzień wyjazdu mieszkanie jest zwykle podstawą do wypłaty pieniędzy za stracony wyjazd, o tyle skradziony samochód już niekoniecznie. Takie zdarzenie jest objęte opieką ubezpieczyciela tylko w niektórych polisach i tylko w wariantach rozszerzonych (a więc droższych).

Suma ubezpieczenia? W przypadku rezerwacji imprezy turystycznej lub pokoju hotelowego zwykle zobowiązanie ubezpieczyciela jest dość wysokie i sięga 20.000 zł, a więc kwoty wystarczającej do tego, by w razie – odpukać – nieszczęśliwego zbiegu okoliczności klient mógł odzyskać całą kwotę „zainwestowaną” w wycieczkę, która nie doszła do skutku. Jeśli chodzi o ubezpieczenie gwarantujące zwrot pieniędzy za bilet lotniczy, zwykle polisa ogranicza wypłatę do 1000 zł. Ceny biletów bywają bardzo wysokie i ubezpieczyciele nie chcą brać nielimitowanej odpowiedzialności za ich niewykorzystanie przez klienta.

Czytaj też: Ubezpieczenie mieszkania – kiedy nie dostaniesz odszkodowania?

Najpopularniejsze wyłączenia odpowiedzialności

Oczywiście ubezpieczyciel nie odpowiada za niedojście imprezy do skutku z winy touroperatora (gdy odwołał imprezę lub przelot albo gdy zbankrutował). W takim przypadku po zwrot pieniędzy trzeba się udać do działającego w branży turystycznej funduszu gwarancyjnego.

Wyłączeniem odpowiedzialności firmy ubezpieczeniowej objęte jest też oczywiście wszystko co związane jest ze spożyciem przez ubezpieczonego alkoholu (jeśli więc złamiemy nogę po wypiciu piwa, to firma ubezpieczeniowa nie odda nam pieniędzy za stracone wakacje), działaniami umyślnymi i w sytuacji, gdybyśmy złamali prawo i z tego powodu stracili wycieczkę.

W większości polis są dość szerokie – to wręcz nie fair – wyłączenia dotyczące rozruchów, zamieszek, aktów terroryzmu. I… klęsk żywiołowych. Udział w każdym z tego typu wydarzeń powoduje, że ubezpieczyciel wykręci się sianem, gdy poskarżymy mu się, że straciliśmy udział w wycieczce.

Najczęściej nie mamy szans na jakikolwiek zwrot, gdy „uziemi” nas choroba przewlekła lub wcześniej zdiagnozowana. Można się na tę okoliczność dodatkowo ubezpieczyć (o ile pamiętam taką opcję dodatkową ma polisa TU Europa). I jeśli ubezpieczyciel dowie się, że klient musiał odwołać podróż z powodu wypadku, czy nagłej choroby wynikającej z nieprzestrzegania zaleceń lekarza.

Ile kosztuje ubezpieczenie od rezygnacji z podróży?

Ile to kosztuje? Jeśli np. kupimy ubezpieczenie od rezygnacji z biletu lotniczego o wartości 1000 zł w sytuacji, gdy do przelotu pozostały trzy miesiące, to zapłacimy od 50 do ponad 100 zł składki (w zależności od firmy ubezpieczeniowej oraz wariantu). Mówimy więc o kosztach wynoszących od kilku do kilkunastu procent wartości tego, co chcielibyśmy zabezpieczyć przed komplikacjami.

Co się bardziej opłaca: zakup polisy czy samodzielne zabezpieczanie się przed pechem poprzez zakup droższych, lecz bardziej elastycznych ofert turystycznych? Cóż, jeśli cena takiego samodzielnego zabezpieczenia nie przekracza 10% ceny wycieczki to bardziej opłaca się załatwić sprawę bez ubezpieczenia. Koszt będzie porównywalny, ale nie wiążą nas wówczas żadne ograniczenia, ani klauzule umowy z ubezpieczycielem. Kłopot w tym, że często gra jest niewarta świeczki w przypadku biletów lotniczych (cena elastyczności w ich wypadku jest zbyt wysoka), a czasem po prostu nie ma możliwości zakupu opcji elastycznej (bo np. hotel żąda przedpłaty i basta).

Największe plusy i minusy ubezpieczenia kosztów rezygnacji z podróży

Reasumując: dziś już tego typu polisy nie są zwykłym naciągactwem, dodatkową „prowizją”, której zapłacenie nie daje klientowi żadnej realnej ochrony. W dalszym ciągu jednak trzeba uważać na nieprzyjemne wyłączenia. Co nam po polisie od rezygnacji z wycieczki z powodu choroby, skoro nie można z niej skorzystać jeśli nie zostaniemy wysłani do szpitala? I skoro nawet ciężka choroba tuż przed wycieczką nie podpada pod wypłatę jeśli jest związana z czymś na co już wcześniej chorowaliśmy.

Kłopotem jest też uzależnienie wypłaty od absolutnej trzeźwości ubezpieczonego. Wychodzi na to, że jest to ubezpieczenie dla abstynentów. I dla tych, którzy nie wychodzą z domu, bo przecież w dzisiejszych czasach nie sposób przewidzieć kiedy znajdziemy się niechcący w centrum rozruchów.

W każdej firmie ubezpieczeniowej jest kilka wariantów ubezpieczeń rezygnacji z kosztów podróży. Różnią się oczywiście listą sytuacji, które uprawniają do zwrotu kosztów podróży, do której nie doszło, a także udziałem własnym ubezpieczonego. W najtańszych pakietach zwykle klient ponosi 10-20% kosztów utraconego urlopu.

Tego typu ubezpieczenie może się przydać nie tylko na okoliczność wykupionych i opłaconych awansem wakacji, ale wszelkich biletów lotniczych i wejściówek na imprezy masowe – mecze, koncerty itp. Bilety na niektóre koncerty gwiazd popu są bardzo drogie, sprzedawane z dużym wyprzedzeniem i choć z reguły w razie sytuacji kryzysowej można je odsprzedać, to np. w przypadku biletów na mecze piłki nożnej z reguły jest to ryzykowne, bo są to wejściówki imienne.

Share This

Zapisz się na mój newsletter

i otrzymaj prezenty

 

Zapisując się na mój newsletter otrzymasz kilka prezentów, a od czasu do czasu podeślę Ci najciekawsze wpisy na blogu.

Upewnij się, że nie przegapisz najciekawszym artykułów!

Gratulacje! Jesteś zapisany