30 kwietnia 2024

Telefon z akcentem, czyli jak oszuści znad Dniepru naciągają klientów polskich banków. Ukraińskie przestępcze call-centers to już plaga, ostrzegam!

Telefon z akcentem, czyli jak oszuści znad Dniepru naciągają klientów polskich banków. Ukraińskie przestępcze call-centers to już plaga, ostrzegam!

Już jesienią 2021 r., na kilka miesięcy przed rosyjskim najazdem na Ukrainę, zaczął się nabór ludzi znających język polski do call centers. Mieli dzwonić do Polski i udawać przed rozmówcami, że dzwonią z polskich banków. Niestety ukraińskie call-centers założone przez grupy przestępcze ze Wschodu działają w najlepsze do dzisiaj i to coraz prężniej. Ukraińska policja z nimi walczy, jak może, ale ogarnięty wojną kraj to raj dla złodziei… pieniędzy polskich ciułaczy

Sieć działających na terenie Ukrainy call-centers zajmujących się wydobywaniem pieniędzy od łatwowiernych klientów polskich banków zdążyła się przez ostatnich kilka lat mocno rozrosnąć. Pod koniec września zeszłego roku ukraińska policja przeprowadziła nalot na jedno z takich call-centers w Dnieprze. Specjalizowało się ono w oszukiwaniu Ukraińców pracujących w Polsce.

Zobacz również:

Jak informowało Państwowe Biuro Śledcze „działalność call-centers organizowali miejscowi szefowie struktur przestępczych, a „przykrywał” ich działalność zajmujący kierownicze stanowisko funkcjonariusz służb ochrony prawa”. Czyli – tłumacząc urzędniczą nowomowę na prosty i zrozumiały język – wysoko ustawiona policyjna szycha. Aresztowano wówczas 13 osób, jednak, jak wynika z treści komunikatu, głównego rozgrywającego umocowanego w policyjnej hierarchii nie ruszono.

Mamy w Ukrainie naszego człowieka, Michała Kozaka, którego artykuły możecie od czasu do czasu czytać w „Subiektywnie o Finansach” (zapraszam do czytania pod tym linkiem). Wszystko, co przeczytacie poniżej, jest autorstwa Michała.

Ukraińskie call-centers i popularne telefony do Polski

Kilka miesięcy temu roku ukraińska policja na graniczącym z Polską Zakarpaciu poinformowała o wykryciu call-center, z którego oszuści – podający się za przedstawicieli firmy inwestycyjnej – dzwonili do mieszkańców sąsiednich krajów proponując im wykupienie udziału w fikcyjnych internetowych kursach inwestowania pieniędzy na korzystnych warunkach.

Zainteresowany propozycją klient, wchodząc na stronę po phishingowym linku, powinien był podać swoje dane bankowe i w ten sposób „autoryzować się w systemie”. W rezultacie zamiast dochodów z inwestowania poszkodowani tracili nie tylko dostęp do swoich finansowych aktywów, ale i pozbawiali się od wszystkich oszczędności na rachunkach bankowych.

W tym samym czasie inne call-center wykryto w Łucku na Wołyniu. Tamtejsi oszuści nakłaniali swoich rozmówców z UE do przelewania im pieniędzy pod pozorem inwestowania ich w kryptowaluty, papiery wartościowe i inne aktywa. Notorycznie do takich działań wykorzystywane są oszukańcze reklamy publikowane np. na Facebooku i firmowane – „ukradzionymi”, rzecz jasna – twarzami znanych polskich polityków, czy celebrytów.

Np. inwestowanie w kryptowaluty, czy w wielkie projekty (rurociągi, gazociągi) „polecali” Szymon Hołownia, czy Robert Lewandowski. Oczywiście bez swojej wiedzy, ich wizerunek ukradziono. Ostatnio na Facebooku poniósł do dobrze fajkowy wywiad wideo z Rafałem Brzoską, prezesem firmy InPost, który tłumaczył jak zarabiać kilka tysięcy dolarów dziennie na handlu akcjami. Do sfingowania materiału zostały wykorzystane narzędzia sztucznej inteligencji podrabiające głos i symulujące ruchy ustami biznesmena.

Oszukani klienci banków, którzy stracili swoje oszczędności, mogą złożyć przy okazji serdeczne „podziękowania” Markowi Zukerbergowi i firmie Meta z jeszcze innego powodu. To Facebook jest miejscem, gdzie organizatorzy oszustw poszukują bez przeszkód „pracowników” do swoich call-centers. W ukraińskim segmencie Facebooka niemal codziennie natknąć się można na ogłoszenia o naborze chętnych znających język polski  i oferujące za dzwonienie do Polski niezłe – jak na ukraińskie warunki – pieniądze.

Jak wygląda działalność takiego call-center od środka? Oto opis sporządzony przez prokuraturę generalną Ukrainy. Biuro było w jednym z mieszkań w centrum Dniepru, a dla „operatorów” przygotowano specjalny podręcznik z chwytami psychologicznymi, jakich należy używać, by skłonić ofiarę do przekazania informacji potrzebnych do wyczyszczenia konta. Dzwoniący wykorzystywali numery telefoniczne polskich operatorów.

W czasie rozmów przedstawiali się jako pracownicy polskich banków i informowali poszkodowanych, że ich karta płatnicza została zablokowana oraz nakłaniali ofiary do instalacji w telefonie specjalnego programu. Dzięki temu przestępcy otrzymywali dostęp do kont bankowych poszkodowanych. Przedstawiając się jako pracownicy służb bezpieczeństwa banku  przekonywali o konieczności instalacji w telefonie programu, jaki rzekomo miał chronić dane osobowe klienta.

W rzeczywistości szpiegowskie oprogramowanie pozwalało oszustom dowiedzieć się o saldzie konta i wyciągnąć kod BLIK, dzięki czemu dokonywali przelewów na konta w Ukrainie, albo kupowali za nie kryptowaluty. Za wyłudzone od klientów polskich banków pieniądze poprzez sieć działających w Dnieprze kantorów skupowano waluty, które organizatorzy dzielili między siebie.

Dziewczyna na rurze w bonusie

Ile „na rękę” wyciągają ci, którzy zasilą ukraińskie call-centers specjalizujące się w wyłudzaniu danych potrzebnych do okradania ludzi? Trudno dokładnie powiedzieć, ale jak na ukraińskie warunki są to kwoty ogromne – reklamy o naborze „pracowników” publikowane na Facebooku zaczynają się od kwoty 1200 dolarów miesięcznie, w procesie rekrutacji kandydat otrzymuje informacje o tym, ze oprócz kwoty bazowej może liczyć na  procent od „urobku”.

Na opublikowanych przez prokuraturę zdjęciach widać wiszące na ścianach wykrytego call-center znane z biur tablice z grafikami pracy, normami do wyrobienia oraz, co jest już ukraińską specyfiką – karami potrącanymi za spóźnienie, czy wyjście na papierosa w niewłaściwym czasie. Kary sięgają kilkudziesięciu dolarów za „przewinienie”, co wskazuje, że i same zarobki, z których się je potrąca, nie mogą być małe.

Oprócz zarobków „pracownicy” mogą liczyć nawet na specjalne bonusy – w ukraińskich  mediach pojawiły się fotografie z „korporatywu”, czyli imprezy integracyjnej pracowników oszukańczych call-center. W nocnym klubie w Dnieprze na rurach tańczyły roznegliżowane dziewczyny, strumieniami lały się drogie alkohole – w tym samym czasie sto kilometrów dalej tysiące ukraińskich chłopaków walczyły i ginęły na froncie. Na jednym z portali dla Ukraińców mieszkających i pracujących w Polsce znalazłem opis zatytułowany „Jak „pracują” rosyjskojęzyczni oszuści w Polsce”:

„Mogą zadzwonić z dowolnego numeru, człowiek po drugiej stronie przedstawia się jako pracownik banku, oszust będzie przekonywać, że z waszego rachunku dokonano płatności na kilka tysięcy złotych. Potem „pracownik banku” pyta, czy człowiek dokonywał takiej transakcji. Korzystając ze zdenerwowania człowieka, oszuści zadają kilka uszczegóławiających pytań, w szczególności: ile pieniędzy jest na rachunku, kiedy ostatni raz korzystano z aplikacji bankowej. „Pracownicy banku” proszą o zrobienie przelewu na „bezpieczny rachunek”, żeby nikt nie ukradł pieniędzy”

Inny opis na forum internetowym ukraińskich emigrantów opowiada o „pracowniku banku” dzwoniącym, żeby dowiedzieć się, czy właścicielka rachunku upoważniała do korzystania z niego inną osobę, podając wymyślone imię i nazwisko, a do kompletu wypytując o to, czy klientka banku ma kartę pobytu w Polsce.

Mieszkający w Polsce Ukraińcy zastanawiają się skąd ich rodacy-czyściciele kont w polskich bankach biorą numery telefonów klientów tych banków. Wskazują na potencjalne źródła: operatorów sieci komórkowych, urzędy wojewódzkie, urzędy pracy. Wśród „podejrzanych” jest także jeden z popularnych dostawców internetu – oszuści w wielu przypadkach telefonowali 10-30 minut po wpisaniu numeru klienta do bazy klienckiej jednego z dostawców internetu.

Porwane spodnie deputowanego

Wysokość szkód wyrządzanych ofiarom z Polski przez pojedyncze przestępcze call-center ukraińska policja szacuje zazwyczaj na kilka milionów hrywien, czyli kilkaset tysięcy złotych miesięcznie. Rekordowe obroty miała rozbita w kwietniu zeszłego roku w Dnieprze grupa, która wyspecjalizowała się w oszukiwaniu mieszkańców Czech – tam oficjalnie podane straty poszkodowanych sięgnęły niemal 3 mln euro.

Podawane podczas rozbijania kolejnych grup kwoty, to jednak tylko wierzchołek góry lodowej. Ile realnie na działalności  oszustów bankowych zarabiają one same, a wraz nimi „kryszujący” je urzędnicy i politycy można się tylko domyślać – wskazówką mogą być np. rosnące ilości bitcoinów deklarowane przez policyjno-prokuratorską wierchuszkę w corocznie składanych „antykorupcyjnych” deklaracjach majątkowych – tradycyjnie już najlepszy sposób na zalegalizowanie poborów z „kryszowania” przestępczej działalności.

A tymczasem skala w jakiej działają oszukańcze ukraińskie call-centers jest już tak duża, że w zeszłym roku w ukraińskim parlamencie powołano w tej sprawie specjalną komisję śledczą. Jak na razie jednak jedynym realnym efektem jej działań są podarte w trakcie kłótni i przepychanek na sali obrad ukraińskiego parlamentu spodnie deputowanego Aleksieja Gonczarenki, który zdenerwował swojego kolegę Nikołaja Tyszczenkę pytaniem sugerującym, że to on właśnie stoi za działalnością telefonicznych oszustów.

zdjęcie tytułowe: Joshgmit/Pixabay

Subscribe
Powiadom o
50 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Rafał
2 lat temu

Czy tak trudno nauczyć, że przez telefon nie załatwia się żadnych spraw finansowych.

Wystarczy poprosić o przesłanie oferty na email czy adres, kto ma mieć takie dane to je ma, a kto nie ma to jego strata 🙂

Biniu
2 lat temu
Reply to  Rafał

Czy tak trudno nauczyć się, że Ukraina to skorumpowany bandycki gównokraj dziadów?

Jurek45
1 rok temu
Reply to  Biniu

dokładnie, co ukraińcy dali Polakom? Podwyżki cen mieszkań, podwyżki wszystkiego, problemy z pracą, przestępczość i bandyctwo. Niech już rosja zaora ten smieszny oligarchiczny kraj.

giec
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

jaka strefa buforowa , skoro łatwy dostęp maja przez Białoruś??? [CENZURA-red, obraźliwy epitet]

Nazax
11 miesięcy temu
Reply to  Jurek45

[CENZURA-red]

stef
2 lat temu

jeszcze się nie nauczyli, żeby zatrudnić kogoś bez akcentu?

Jacek
2 lat temu

Ukraińskie WKU powinny wraz z polcją robić naloty na takie gniazda wciskaczy kitu i od razu ich pakować w kamasze. Może by to ostudziło zapędy niektórych amatorów cudzych pieniędzy.
Nie od parady byłoby też zmuszenie portalu na F do cenzurowania ogłoszeń rekrutujących do grup przestępczych. Skoro mogli zwalczać odmienne poglądy pod pretekstem rzekomej dezinformacji, to znaczy, że mają moce przerobowe do filtracji treści służących werbunkowi do nielegalnej działalności.

mmm777
2 lat temu
Reply to  Maciej Samcik

Eeee…
Nie mieli takich priorytetów, gdy bez wojny obrabiali Rosję, na skalę przemysłową.
Swoją drogą, kradzione pieniądze wędrują w świat najwyraźniej bez przeszkód.

Ralf
2 lat temu

To politycznie niepoprawne, ale trzeba to jasno napisać – te grupy mają swoich rezydentów w bankach, spółkach telekomunikacyjnych i w CC operujących na danych wrażliwych. Głupie polactwo zachłysnęło się ideą samarytanizmu, biorąc wszystkich, jak popadnie, nie weryfikując przeszłości zatrudnianych osób. Bardzo często dając im warunki lepsze niż swoim rodakom. Są już firmy (szczególnie we Wrocławiu) wręcz zdominowane przez braci ze wschodu, gdzie zaczyna robić się mało przyjemnie, bo opanowany został średni szczebel zarządzania. Ale wracając do meritum – ataków będzie coraz więcej, będą one coraz bardziej precyzyjne, a utracone środki będą coraz większe. Atak na konto średniego przedsiębiorcy to zarobek…