1 września 2026

Ubezpieczenie dla dziecka. Kiedy wystarczy szkolne NNW, a kiedy przyda się polisa indywidualna? W jakim przypadku warto kupić obie polisy?

Ubezpieczenie dla dziecka. Kiedy wystarczy szkolne NNW, a kiedy przyda się polisa indywidualna? W jakim przypadku warto kupić obie polisy?

Zaczyna się rok szkolny. Jakie ubezpieczenie dla dziecka? Na najbliższym zebraniu dla rodziców jednym z elementów będzie decyzja o grupowym ubezpieczeniu dzieci. Na jakie elementy takiego ubezpieczenia, poza ceną oczywiście, warto zwrócić uwagę? I czy wybierać grupowe ubezpieczenie proponowane w szkole czy kupować indywidualne? Kiedy wystarczy szkolne, a kiedy warto „zainwestować” w oba? Więcej niż pięciu na każdych sześciu rodziców ubezpiecza swoje dziecko, ale warto, by była to polisa, albo zestaw polis, dająca realną ochronę

Ujawnienie: artykuł powstał w całości w redakcji „Subiektywnie o Finansach”, ale jest częścią akcji edukacyjnej prowadzonej we współpracy z firmą ubezpieczeniową PZU, która oferuje zarówno grupowe, jak i indywidualne ubezpieczenia dla dzieci od skutków nieszczęśliwych wypadków. PZU jest Partnerem Strategicznym „Subiektywnie o Finansach”

Zobacz również:

Początek roku szkolnego to dla rodziców okres zwiększonych wydatków. Podręczniki, zeszyty, plecak, nowe buty, strój na WF, decyzje o tym, na jakieś zajęcia dodatkowe dziecko będzie chodziło. Dzieci trudno zamknąć pod kloszem – i chyba nawet nie powinniśmy próbować. Biegają, jeżdżą na rowerach, grają w piłkę, chodzą na basen, trenują, wyjeżdżają na obozy i szkolne wycieczki.

Jakie ubezpieczenie dla dziecka?

Większość tych aktywności od czasu do czasu może zaowocować kolejną dziurą w spodniach, ale czasem zdarza się złamana ręka, skręcona kostka, uszkodzony ząb albo poważniejszy uraz wymagający kilku tygodni leczenia. Dlatego wraz z początkiem roku pojawia się pytanie: jak ubezpieczyć dziecko? I czy w ogóle warto? Czy polisa za kilkadziesiąt złotych rzeczywiście może dobrze zabezpieczyć dziecko?

Cóż, każdy rodzic musi sobie sam odpowiedzieć na to pytanie. Ale jest faktem niezbitym, że w każdym roku dochodzi do kilkudziesięciu tysięcy wypadków w szkołach. To oznacza, że w każdej szkole statystycznie zdarza się kilka wypadków w każdym roku szkolnym. Część jest niegroźna – rozbity łuk brwiowy albo nos po zderzeniu na korytarzu czy stłuczone kolano podczas ćwiczeń na lekcji wychowania fizycznego. Ale mogą być też rozbite okulary, złamana noga czy wybity ząb.

Statystycznie co roku wypadkom ulega od 0,5% do 1% dzieci, które są w szkole. To bardzo duży odsetek, jeden z największych wśród wszystkich „zakładów pracy”. Dlatego szkolna polisa dla dziecka to coraz częściej element szkolnej wyprawki – może nawet ważniejszy niż nowy piórnik czy tornister.

Ubezpieczenie nie chroni przed samym w sobie wypadkiem, ale możemy przynajmniej ograniczyć jego finansowe konsekwencje. Złamana noga to przecież nie tylko gips. To czasem prywatna rehabilitacja, dojazdy na zabiegi, konsultacje ze specjalistami, sprzęt ortopedyczny, a przy dłuższej nieobecności w szkole również nadrabianie zaległości. Wydatków może zgromadzić się dość sporo.

Z niedawno przeprowadzonych badań SW Research przeprowadzonych na zlecenie Europa Ubezpieczenia i CUK Ubezpieczenia wynika, że 84% rodziców ubezpiecza dzieci od nieszczęśliwych wypadków w szkole. Najważniejszymi elementami ochrony finansowej takiego ubezpieczenia są dla rodziców: leczenie, rehabilitacja i wsparcie po wypadku. Pytanie brzmi, czy wybierać grupowe ubezpieczenie proponowane w szkole czy kupować indywidualne. Kiedy wystarczy szkolne, a kiedy warto „zainwestować” w oba?

Ubezpieczenie szkolne: co obejmuje? Ile kosztuje?

NNW to ubezpieczenie następstw nieszczęśliwych wypadków. Jego zadaniem jest zapewnienie finansowego wsparcia, jeśli dziecko dozna urazu wskutek pechowego zdarzenia (o ile oczywiście jest to zdarzenie objęte ochroną). Może chodzić o złamanie lub skręcenie ręki czy nogi, zwichnięcie, oparzenie, uraz głowy czy uszkodzenie stałego zęba. Ważne: NNW nie zastępuje usług NFZ ani prywatnego pakietu medycznego. Ma przede wszystkim pomóc poradzić sobie z finansowymi skutkami nieszczęśliwego zdarzenia.

Po wypadku wydatki mogą pojawić się bardzo szybko. Prywatna rehabilitacja, dojazdy do specjalistów, zakup ortezy, kul albo innego sprzętu ortopedycznego. Przy poważniejszym urazie dochodzi jeszcze czas rodzica poświęcony na opiekę nad dzieckiem i organizację całego procesu leczenia. Dobra polisa nie musi ograniczać się do jednego przelewu. Może również pokrywać określone koszty leczenia i rehabilitacji albo zapewniać konkretne usługi, takie jak pomoc psychologa, transport czy korepetycje. To tu zaczynają się większe różnice pomiędzy poszczególnymi ofertami.

Grupowe NNW jest gotową usługą przygotowaną dla większej liczby dzieci. Najczęściej rodzic otrzymuje do wyboru jeden lub dwa warianty różniące się wysokością składki, sumą ubezpieczenia i listą dostępnych w ramach ubezpieczenia świadczeń. Największą zaletą jest prostota. Nie trzeba samodzielnie analizować polis i porównywać kilkunastu ofert. Wybieramy jeden z dostępnych wariantów, opłacamy roczną składkę i dziecko zostaje objęte ochroną na warunkach określonych w umowie.

Grupowe NNW jest też zwykle relatywnie tanim ubezpieczeniem. Składka może wynosić kilkadziesiąt złotych rocznie, choć oczywiście zależy to od sumy ubezpieczenia, zakresu ochrony i wybranego wariantu. Im wyższe sumy i szersza ochrona, tym zwykle wyższy koszt. Ceną za wygodę wyboru i zakupu jest mniejsza możliwość dopasowania polisy do potrzeb. Zakres, limity, sposób obliczania wypłaty i dodatkowe świadczenia są z góry ustalone.

Warto też pamiętać, że nazwa „szkolne” może trochę wprowadzać w błąd. Wiele szkolnych polis NNW działa nie tylko podczas lekcji, lecz przez całą dobę i przez cały okres ubezpieczenia. Ochrona może więc obejmować wypadki w domu, na placu zabaw, podczas wakacji, ferii czy wyjazdów, a nawet poza Polską. Nie można jednak przyjąć tego jako zasady obowiązującej w każdej polisie. Zawsze trzeba sprawdzić ogólne warunki ubezpieczenia. Zakres ochrony jest zwykle podany na samym początku.

Szczególnie dokładnie powinni zrobić to rodzice dzieci regularnie uprawiających sport. Wypadek podczas lekcji WF-u to sytuacja prawie zawsze objęta ochroną. Trening w klubie kilka razy w tygodniu, udział w zawodach albo obóz sportowy – te aktywności mogą być już traktowane inaczej. Niektóre NNW obejmują takie aktywności w podstawowym zakresie, inne wymagają rozszerzenia ochrony. Warto przeczytać, jak konkretny ubezpieczyciel definiuje sport amatorski, wyczynowy, zawodowy i sporty wysokiego ryzyka.

CZYTAJ TEŻ:

Marzenia Polaków

leczenie za granicą

Ubezpieczenie szkolne: jak wypłacane są świadczenia? Dwie opcje

Jedną z najważniejszych rzeczy, które trzeba zrozumieć przed zakupem NNW, to czym właściwie jest suma ubezpieczenia dla dziecka. Niestety nie jest to kwota wypłacana automatycznie po każdym wypadku. Jeżeli na dokumentach widzimy 20 000 zł, nie znaczy to, że dziecko otrzyma 20 000 zł po złamaniu ręki czy nogi. Wysokość świadczenia zależy od mechanizmu zapisanego w umowie. Możliwe są dwie ścieżki wypłaty pieniędzy w przypadku, gdyby wystąpiło zdarzenie, które jest objęte ochroną przez firmę ubezpieczeniową.

Pierwszym jest uzależnienie wypłaty od procentu trwałego uszczerbku na zdrowiu. Jak to działa? Załóżmy dla prostego przykładu, że ubezpieczenie dla dziecka przewiduje 200 zł za każdy procent uszczerbku. Po zakończeniu leczenia lekarz ocenia trwały uszczerbek na 5%. Wtedy świadczenie wynosi 1000 zł. Wypłata następuje zazwyczaj dopiero wtedy, gdy można już określić trwałe konsekwencje wypadku.

Drugim rozwiązaniem jest tabela konkretnych urazów. W warunkach ubezpieczenia znajdujemy wtedy informację, jaka wypłata lub jaki procent sumy ubezpieczenia przysługuje za np. złamanie, zwichnięcie, oparzenie czy uszkodzenie stałego zęba. Dzięki temu rodzic może jeszcze przed zakupem sprawdzić, ile mniej więcej otrzyma w przypadku konkretnego zdarzenia. Nie musi czekać na ocenę trwałego uszczerbku, jeśli warunki danego świadczenia zostały spełnione.

Na rynku funkcjonują oba rozwiązania i różne warianty pośrednie. To właśnie dlatego nie da się powiedzieć, że każde ubezpieczenie dla dziecka działa w ten sam sposób albo że każda suma ubezpieczenia 20 000 zł oznacza podobną ochronę. Nie można powiedzieć jednoznacznie, który z wariantów jest lepszy, chociaż rodzice wybierają często ubezpieczenia, które przewidują wypłatę „za zdarzenie”, a nie „za uszczerbek”, bo wtedy po prostu pieniądze można otrzymać szybciej i nie ma uznaniowości wynikającej z oceny uszczerbku na zdrowiu przez lekarza-orzecznika.

ZOBACZ TEŻ WIDEO:

Jakie w ubezpieczeniu szkolnym mogą być opcje dodatkowe?

W grupowym ubezpieczeniu sposób wyliczania wypłaty został już wcześniej wybrany przez osobę, która wybrała ubezpieczenie grupowe dla całej szkoły. Rodzic może zdecydować się na jeden z dostępnych wariantów, ale zwykle nie zmieni mechanizmu ustalania świadczeń według własnych preferencji. W indywidualnym NNW możliwości są większe. Rodzic może szukać rozwiązania opartego na tabeli konkretnych urazów albo produktu, w którym wysokość świadczenia zależy od trwałego uszczerbku na zdrowiu. Może też dobrać odpowiednio wysoką sumę.

I to jest pierwsza duża różnica pomiędzy polisą grupową a indywidualną: polisa grupowa daje gotowe rozwiązanie, indywidualna pozwala w większym stopniu dopasować mechanizm i zakres ochrony do konkretnego dziecka.

A druga to kwestia rehabilitacji po nieszczęśliwym wypadku. Sama wypłata za złamanie czy inne uszkodzenie jest oczywiście przydatna, ale przy poważniejszym urazie największe koszty mogą pojawić się dopiero w kolejnych tygodniach. Polisa może przewidywać zwrot kosztów leczenia i rehabilitacji, świadczenie za pobyt w szpitalu, zakup lub dostarczenie sprzętu rehabilitacyjnego, transport na zabiegi, pomoc psychologa albo wizytę pielęgniarki. W niektórych ofertach można znaleźć również pokrycie kosztów korepetycji, jeśli dziecko wskutek wypadku przez dłuższy czas nie może chodzić do szkoły.

NNW może być czymś więcej niż tylko wypłatą określonej kwoty za uraz. Ale tutaj pojawia się kolejne ważne „ale”. Nie wystarczy zobaczyć, że dane świadczenie znajduje się na liście. Trzeba sprawdzić, jaki ma limit oraz kiedy można z niego skorzystać. W prostych polisach NNW oferowanych przez szkoły nie zawsze znajdują się dodatkowe usługi związane ze zwrotem kosztów rehabilitacji, wizyt pielęgniarki czy wsparciu przy korepetycjach.

CZYTAJ WIĘCEJ O TYM:

finansowa check-lista młodego pracownika

bezpieczeństwo finansowe

Jakie ubezpieczenie dla dziecka? Co może dać indywidualne NNW?

Indywidualnej polisy nie kupuje się dlatego, że grupowe ubezpieczenie jest z definicji złe. Dla wielu dzieci szkolne NNW może być całkiem rozsądnym rozwiązaniem – szczególnie jeśli jego zakres odpowiada potrzebom rodziny. Największą zaletą polisy indywidualnej jest jednak możliwość dopasowania jej do potrzeb w sytuacji, gdy rzeczywiście potrzeby dziecka i całej rodziny są w jakiejś mierze „niestandardowe”. Rodzic sam wybiera sumę ubezpieczenia, zakres, dodatkowe świadczenia oraz – zależnie od produktu – sposób ustalania wypłaty.

Jeżeli dziecko regularnie trenuje, można szukać szerszej ochrony sportowej. Jeżeli najbardziej obawiamy się wysokich kosztów rehabilitacji, można wybrać polisę z wyższym limitem właśnie w tym obszarze. W indywidualnych produktach można również szukać dodatkowych świadczeń dotyczących określonych poważnych zachorowań, np. sepsy, cukrzycy typu 1 czy neuroboreliozy, jeśli dany produkt przewiduje taki zakres.

———

ZAPROSZENIE [materiał reklamowy]

Zadbaj o ochronę swojego dziecka w szkole i poza nią. Jednym z ubezpieczeń, które możesz wybrać, jest NNW PZU Edukacja. To polisa ubezpieczeniowa, która chroni Twoje dziecko w szkole, w czasie zajęć pozalekcyjnych, szkolnych wyjazdów, a także rodzinnych wycieczek oraz ferii i wakacji. Zarówno w Polsce, jak i za granicą. O szczegółach przeczytasz oraz składkę wyliczysz online tutaj.

Wspólnie z PZU zespół „Subiektywnie o Finansach” przygotował też poradniki o tym, jak oszczędzać na emeryturę. Sprawdź też, jak łatwo zrobić pierwszy krok. Polisa PZU Perspektywa na Przyszłość może zapewnić Ci potrójną korzyść – poczucie bezpieczeństwa, oszczędności i szansę na zysk w postaci premii oraz wsparcie dla Ciebie i bliskich w ramach szerokiej oferty umów dodatkowych. PZU jest Partnerem komercyjnym „Subiektywnie o Finansach”.

———

Proste NNW może kosztować kilkadziesiąt złotych rocznie. Bardziej rozbudowane ubezpieczenie dla dziecka z sumą około 50 000 zł, zwrotem kosztów leczenia i rehabilitacji oraz dodatkowymi świadczeniami może kosztować około 150–200 zł rocznie. Porównywanie tych polis wyłącznie na podstawie składki byłoby jednak błędem. Polisa dla dziecka za 60 zł i ta za 180 zł mogą mieć zupełnie inne sumy ubezpieczenia, inne limity dotyczące pokrycia kosztów rehabilitacji, inny zakres „sportowy”, inne świadczenia szpitalne czy zasady wypłaty świadczenia.

Tańszy produkt może w pełni wystarczyć rodzinie, która szuka podstawowego zabezpieczenia. Dla dziecka intensywnie uprawiającego sport albo rodziców oczekujących wysokich limitów zwrotu kosztów leczenia może jednak okazać się zbyt skromny. Dlatego składka powinna być jednym z ostatnich elementów porównania, a nie pierwszym. Z kolei grupowe ubezpieczenie ma sens wtedy, kiedy oferowany wariant odpowiada potrzebom naszego dziecka. Suma jest wystarczająca, świadczenia za typowe urazy są rozsądne, ochrona obejmuje aktywności dziecka, a limity leczenia i rehabilitacji nie są symboliczne.

Indywidualne NNW warto rozważyć wtedy, gdy szkolna oferta zapewnia zbyt niskie świadczenia, dziecko regularnie trenuje albo potrzebujemy większej ochrony związanej z rehabilitacją, leczeniem czy innymi dodatkowymi ryzykami. Może się też po prostu okazać, że gotowa oferta nie pasuje do naszego dziecka. I to jest wystarczający powód, żeby poszukać czegoś innego. Nie ma bowiem jednej polisy dobrej dla każdego ucznia. Nawet najbardziej wypasione ubezpieczenie dla dziecka nie zrujnuje przeciętnego domowego budżetu, a będzie działała przez cały rok.

CZYTAJ TEŻ:

pzu zasadza się na oki

jak oszczędzać na dodatkową emeryturę

——————————

ZAPISZ SIĘ NA NASZE NEWSLETTERY

>>> W każdy weekend sam Samcik podsumowuje tydzień wokół Twojego portfela. Co wydarzenia ostatnich dni oznaczają dla Twoich pieniędzy? Jakie powinieneś wyciągnąć wnioski dla oszczędności? Kliknij i się zapisz.

>>> Newsletter „Subiektywnie o Świ(e)cie i Technologiach” będziesz dostawać na swoją skrzynkę e-mail w każdy czwartek bladym świtem. Będzie to podsumowanie najważniejszych rzeczy, o których musisz wiedzieć ze świata wielkich finansów, banków centralnych, najpotężniejszych korporacji oraz nowych technologii. Kliknij i się zapisz.

———————–

Artykuł jest częścią cyklu edukacyjnego „Bezpieczny Portfel”, którego Partnerem merytorycznym i komercyjnym jest największa w naszej części Europy firma ubezpieczeniowa – Powszechny Zakład Ubezpieczeń, czyli po prostu PZU

zdjęcie tytułowe: White7/Pixabay

Subscribe
Powiadom o
26 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Stef
26 dni temu

Sprawdzajcie polisy dodawane do kart kredytowych tam czasami jest NNW nawet dla członka rodziny.

Admin
26 dni temu
Reply to  Stef

Dobra uwaga, dzięki!

Tomek_wawa
26 dni temu

Zawsze ubezpieczam dziecko, skladka rzędu 150-180 rocznie dla beneficjenta 800+ nie jest dużym obciążeniem.
Ja polecam ubezpieczenia, które obejmują dodatkowo pobyt w szpitalu nie tylko na skutek nieszcześliwego wypadku ale i zwykłej choroby.

Admin
26 dni temu
Reply to  Tomek_wawa

Bardzo rozsądne!

Xxx
25 dni temu
Reply to  Tomek_wawa

Z tej składki rzędu 150-180 zł ubezpieczyciel statystycznie wypłaci świadczenia warte 45-72 zł, mam lepsze rzeczy do zrobienia ze stówką niż napompować kieszeń jakiegoś Prezesa i konto jakiejś agentki prowizjami.
Ale oczywiście obowiązuje zasada you do you, jeżeli twoje dziecko to wyjątkowa pierdoła i niesie na sobie 4-5 razy wyższe ryzyko niż przeciętniak w populacji, to może to mieć sens.

Xxx
25 dni temu
Reply to  Tomek_wawa

Ale oczywiście jeżeli ktoś lubi być bohaterem takich historii: „Moja 10-letnia córka zemdlała w szkole, tak po prostu. Gdy upadała uderzyła dość mocno głową (a raczej twarzą) o podłogę. W efekcie tydzień spędziła w szpitalu z wstrząśnieniem mózgu, teraz skutkiem tego są uciązliwe bóle głowy. Oprócz tego miała potłuczoną twarz, rozcięty łuk brwiowy, wybita (połowicznie) górna jedynka. Myślałam, że to szkolne ubezpieczenie pokryje w jakiś sposób nasze wydatki. okazało się jednak, że omdlenie nie jest nieszczęśliwym wypadkeim i ubezpieczyciel nie wypłaci żadnych pieniędzy…. To po co my płacimy takie ubezpieczenia?” lub „Syn w ubiegłym roku w szkolnym, na poczatku czerwca… Czytaj więcej »

Paweł
25 dni temu
Reply to  Xxx

Tak się właśnie kończy kupowanie jakiegokolwiek ubezpieczenia „bo trzeba mieć ubezpieczenie”, bez zastanowienia czy wysokość świadczeń w razie czego będzie adekwatna do potrzeb i czy zmieni cokolwiek w życiu ubezpieczonego. Można kupić coś co daje realne wsparcie, tyle że zapewne będzie drożej. Czy warto? To niech sobie każdy sam odpowie bo wypadkowość/chorobowość dzieci jest bardzo indywidualna, rodzic wie mniej więcej czego się spodziewać, a ubezpieczyciel musi przyjąć średnią populacji z odpowiednim zapasem. Druga sprawa że ubezpieczenia z wypłatami po 50zł są mało opłacalne choćby dlatego że koszty obsługi wypłaty świadczenia przekraczają wartość samej wypłaty a zakład ubezpieczeń musi je również… Czytaj więcej »

Stef
24 dni temu
Reply to  Paweł

A czy stwierdzenie „ttzeba miec ubezpieczenie” jest prawdziwe i legalne? Z tego co pamietam szkola nie moze zmusic do kupna polisy na dziecko przez rodzica? Sama szkola ma OC. Nie wiem czy ma NNW?

asdf
25 dni temu
Reply to  Xxx

Przeczytanie i porównanie OWU kilku firm ubezpieczeniowych zajęło mi kilka godzin.

Dzięki temu wiem, co to jest „wypadek”, że są podlimity do różnych sum ubezpieczenia w ramach poszczególnych ryzyk, że można wybrać wariant z tabelą uszczerbków lub komisją lekarską, co to są „koszty leczenia i rehabilitacji” i wiele innych informacji niezbędnych do podjęcia decyzji.

I wiem, od czego się ubezpieczam, kiedy należy mi się odszkodowanie i jakie papiery mam zbierać.

Nie wystarczy zapłacić składki ubezpieczeniowej, choćby najdroższej.

Ale kto by poświęcał czas na takie głupoty jak czytanie OWU.

Xxx
25 dni temu
Reply to  asdf

Ja poświęcam. Na polisie życiowej mam ponad milion, ubezpieczam życie i tą część zdrowia na której jakby mnie teraz dopadło to bym się nie wypłacił, a nie jakieś bzdury typu 5000 zł za dializoterapie raz w życiu albo 2500 zł jak teść umrze. To samo samochód, wybieram firmę pod AC, tak żeby było najmniej użerania się w sądzie jak będę ich zmuszaltdo wypłaty, bo mam obecnie samochód za około 300 000 zł, więc jest się o co bić moim zdaniem. Jak mój poprzedni był warty poniżej 40 000 zł to przestałem mu kupować AC bo w razie czego sam pokryję… Czytaj więcej »

Paweł
23 dni temu
Reply to  asdf

Dziś mamy dostępne różne modele językowe które potrafią przeanalizować kilka różnych OWU i podsumować różnice ze wskazaniem zalet i wad każdego z nich. Oczywiście to tylko automat i idealnie byłoby zweryfikować czy na pewno nie zmyśla, ale jeśli alternatywą jest nie przeczytanie żadnego OWU w ogóle i kupienie pierwszego z brzegu ubezpieczenia to już jednak lepiej użyć AI.

Admin
23 dni temu
Reply to  Paweł

Oczywiście że tak. I to nawet nie najgorzej działa

asdf
23 dni temu
Reply to  Paweł

Próbowałem używać AI – takich głupot jak mi nawypisywał, to nikt by nie wymyślił.
Raz brał info z innych OWU tej samej firmy, raz z innych firm, raz „dedukował” na podstawie zapisów.
Strata czasu na ajajaj.

Admin
23 dni temu
Reply to  asdf

Ooo, a ja korzystałem kilka razy i porównał dwie polisy dość kompetentnie

Grzegorz
25 dni temu

Ubezpieczenie, które zwróci znaczącą część kosztów leczenia na pewno nie będzie kosztowało kilkadziesiąt złotych. A niezależnie od tego jakie to będzie ubezpieczenie, to i tak statystycznie więcej zapłacimy niż odzyskamy w świadczeniach. Oczywiście są różne sytuacje, niektóre dzieci znacznie częściej ulegają wypadkom ale myślę, że w większości przypadków płacenie za NNW dzieci to wypychanie kieszeni TU. Osobiście nie widzę sensu ubezpieczeń poza elementami, które trudno byłoby nam odtworzyć z własnych środków (czyli dom, być może samochód, osoba będąca żywicielem rodziny). W przypadku moich dzieci wolę być sam ich TU i te kilkadziesiąt/ kilkaset złotych odkładać na własnym koncie i ewentualnie… Czytaj więcej »

Admin
25 dni temu
Reply to  Grzegorz

Ja chętnie zapłacę 200-300 zł na cały rok porządnej ochrony dla dziecka. To jest po 30 zł miesięcznie, 1 zł dziennie. Jeśli ochrona jest realna – to taniocha

Grzegorz
25 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Co dla Pana oznacza realna ochrona? Przed szkodą nie ochroni, na jakie świadczenia można liczyć przy ubezpieczeniu za 300zł?

Admin
25 dni temu
Reply to  Grzegorz

A to jest w tym tekście. One mogą być warte kilkadziesiąt tysięcy złotych

asdf
24 dni temu
Reply to  Grzegorz

Dwie sprawy:

  1. Ubezpieczenie nie jest od tego, żeby się zwracało w świadczeniach
  2. Jak za odłożone kilkadziesiąt/kilkaset zł zapewnisz dziecku pomoc w przypadku złamania ręki, nogi, uszkodzenia aparatu ortodontycznego lub złamania zęba? Jak pokryjesz koszty napraw, leczenia, rehabilitacji? Zdradź swoją tajemnicę i oświeć nas, ciemnych.
Admin
24 dni temu
Reply to  asdf

Bardzo dobre uwagi.

Xxx
24 dni temu
Reply to  asdf

Wyjaśnienie do dwóch spraw:
„Ubezpieczenie nie jest od tego, żeby się zwracało w świadczeniach”
Dlaczego? Jaki artykuł konstytucji albo jaką ustawę łamie ubezpieczenie na życie i dożycie, które miała moja mama, które wypłaciłoby więcej niż wpłaciła składek zarówno w przypadu jej śmierci jak i gdy dożyje do końca okresu ubezpieczenia?

Xxx
24 dni temu
Reply to  asdf

„Jak za odłożone kilkadziesiąt/kilkaset zł zapewnisz dziecku pomoc w przypadku złamania ręki, nogi, uszkodzenia aparatu ortodontycznego lub złamania zęba? Jak pokryjesz koszty napraw, leczenia, rehabilitacji? Zdradź swoją tajemnicę i oświeć nas, ciemnych.” To pytanie jest idiotyczne. Po pierwsze wypłata z polisy szkolnej najczęściej nie pokrywa: kosztów napraw, rehabilitacji, leczenia, zamieszczałem tutaj opinie nabitych w butelkę którzy dali się nabrać, że mają ochronę. Czy w takim razie chcesz powiedzieć, że ubezpieczasz każdą najdrobniejszą rzecz? No weźmy na warsztat szczoteczkę oral b io za 1149 zł. Czy chcesz powiedzieć, że kupując ją dorzuciłeś jeszcze 425 zł do ceny żeby zapewnić sobie 5… Czytaj więcej »

Last edited 24 dni temu by Xxx
asdf
23 dni temu
Reply to  Xxx

Na spokojnie, bo widzę, że się zagotowałeś.

  1. Odróżnij ubezpieczenie RZECZY od ubezpieczenia życia i zdrowia dziecka. To naprawdę różne kategorie.
  2. Nie, nie ubezpieczam każdej najdrobniejszej rzeczy – ubezpieczam życie, zdrowie, dom i samochód.
  3. Gratuluję rozwagi ekonomicznej i zmysłu finansowego – zaoszczędzisz rocznie 300zł na dziecku No szał. Za te pieniądze możesz mieć kilkanaście tysięcy PLN na koszty leczenia i rehabilitację, naprawę pompy insulinowej, okularów, aparatu ortodontycznego ….. Mam pisać dalej?
  4. Nie jestem agentem ubezpieczeniowym, nie zarabiam na tym pieniędzy – jestem odpowiedzialnym rodzicem.
Xxx
24 dni temu
Reply to  asdf

Ojej, ja zacząłem podawać argumenty, a zapomniałem zastosować hamską i nie merytoryczną retorykę jaka jest tutaj promowana.
Przeoraszam za przeoczenie i odniesienie się do merytoeycznych faktów. Tutaj wersja dla przeciętnego czytelnika, który nie chce się zagłębiać w prawdopodobieństwa i tym podobne tematy, krótko i zwięźle, a w dodatku zupełnie niemerytorycznie. Ale brakuje tutaj tego wpisu który pojawia się vez potrzeby przy każdej innej sposobności:
„Sławek
 1 rok temu
Witamy przedstawiciela bankuubezpieczyciela. Spodziewałem się waszej interwencji, ale ze tak szybko odpowiedzieliście, to pełny szacun. Popracujcie jeszcze nad argumentami.”

Ajron
24 dni temu

Zebrało się grono zwolenników. Może podrzuci ktoś polisę która zapewnia mu spokój i jest taka „porządna”? Konkret, umowa z owu.

Miej jaja i wrzucaj. Rynek oceni.

Admin
23 dni temu
Reply to  Ajron

Pan sprawdzi polisę szkolną PZU. Moim zdaniem wstydu nie ma, sprawdzałem.

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu