18 stycznia 2022

Tarcze antyinflacyjne przesuną szczyt inflacji. Czy warto teraz kupować 4-letnie obligacje antyinflacyjne? Czy w pełni ochroną przed inflacją?

Tarcze antyinflacyjne przesuną szczyt inflacji. Czy warto teraz kupować 4-letnie obligacje antyinflacyjne? Czy w pełni ochroną przed inflacją?

Przez wysoką inflację inwestorzy i zwykli ciułacze zerkają w stronę skarbowych obligacji antyinflacyjnych. Nie tylko bezpiecznych, ale też ograniczających straty spowodowane wzrostem cen. Ale czy to jest jeszcze dobry moment na ich zakup? Jakie są dalekosiężne prognozy inflacji? I jak to wpływa na obligacje antyinflacyjne?

GUS podał zaktualizowane dane o inflacji za grudzień. Po dokładniejszych obliczeniach inflacja wyniosła 8,6%. To pierwszy raz od maja, kiedy wstępna prognoza nie okazała się zaniżona, ale spora w tym zasługa interwencji państwa. Od 20 grudnia o mniej więcej 25-30 gr. na litrze spadły ceny paliw z powodu obniżenia akcyzy.

Zobacz również:

Na rynku nie ma bezpiecznego sposobu, żeby chronić swoje pieniądze przed tak wysoka inflacją. Zminimalizowaniu strat mogą posłużyć antyinflacyjne obligacje skarbowe. Ale czy opłaca się je jeszcze kupować? Pewną odpowiedź dają prognozy inflacji. A co jeśli papiery antyinflacyjne staną się pułapką dla naszych pieniędzy?

Jak można ochronić się przed inflacją?

Inflacja jest jak karciany szuler. Trudno z nią wygrać. Bilion złotych „osadu” złożonego przez polskie gospodarstwa domowe w bankowych kryptach topnieje w oczach. Przy inflacji wynoszącej prawie 9% i oprocentowaniu depozytów 0,4% (a najczęściej leżących na kontach w ogóle nieoprocentowanych) nasze pieniądze tracą na wartości.

Czy możemy coś na to poradzić? Zależy, jak bardzo chcemy ryzykować pieniędzmi. Do niedawna dość pewną ochronę przed inflacją dawały inwestycje w nieruchomości. Mieszkania drożały w tempie 10% rocznie, inflacja wynosiła 2-3%. Ale gdy ceny rosną w tempie 9%, a stopy procentowe idą w górę, to to nie jest już pewna opcja.

Przed inflacją bronią inwestycje w akcje. Bank JP Morgan Chase sprawdził średnie stopy zwrotu głównych klas aktywów z poprzednich 33 lat w zależności od wysokości i trendu inflacji w USA. Okazało się, że w okresie podwyższonej i rosnącej inflacji (czyli przekraczającej 2,5%) najlepiej spisywały się akcje rynków wschodzących (choć tym razem ta statystyka się nie sprawdza), akcje amerykańskie, nieruchomości (pod postacią REIT-ów) oraz surowce.

REIT-ów, czyli funduszy, które inwestują na rynku nieruchomości i budują np. mieszkania pod wynajem, w Polsce nie ma. Ich powstanie oprotestował NBP. A inwestycje w akcje są w krótkim terminie ryzykowne – żeby miały sens musimy zdecydować się na długi okres inwestycji, najlepiej co najmniej 10 lat.

Czytaj też: Rosnący WIBOR podbija zainteresowanie obligacjami ze zmiennym oprocentowaniem. Kruk, Echo, Marvipol i inni. Do wzięcia 7-7,5% w skali roku, ale nie bez ryzyka

Czytaj też: Stopy procentowe znowu w górę, oprocentowanie kredytów też. Czy kredyty z ery „taniego pieniądza” to tykająca bomba zegarowa? Kto nie udźwignie wzrostu stawki WIBOR?

COI: obligacje antyinflacyjne, ale ochrona nie jest pełna

Prywatną tarczą antyinflacyjną (choć dziurawą) mogą być np. czteroletnie obligacje skarbowe indeksowane właśnie wskaźnikiem inflacji publikowanym przez GUS (obligacje o skrócie: COI). Inwestycja nie jest bardzo długa, więc może w najbliższym czasie zyskiwać na popularności.

Obligacje antyinflacyjne i inne - wartość sprzedaży
Obligacje antyinflacyjne i inne – wartość sprzedaży

Dlaczego piszę, że obligacje COI mogą być tarczą dziurawą? Z dwóch powodów. Po pierwsze Ministerstwo Finansów obniżyło od maja 2020 r. oprocentowanie obligacji, czyli stały procent, który papiery dają w pierwszym roku – z 2,4% do 1,3%. W kolejnych latach oprocentowanie jest wyższe – wynosi 0,75% plus wskaźnik inflacji (wcześniej było to 1,25% plus wskaźnik inflacji).

Fakt, że oprocentowanie antyinflacyjne „włącza się” się dopiero od drugiego okresu odsetkowego, pozbawia inwestorów szans na pokonanie inflacji – można się do niej odsetkami co najwyżej zbliżyć. Ale w pewnych okolicznościach to „zbliżenie” jest bardzo przyjemne, bo już wiemy, że styczniowe obligacje COI „starych emisji” – z wyższą marżą – dadzą w najbliższym okresie odsetkowym 9,05% zysku przed podatkiem Belki (7,8% inflacji + 1,25% marży).

Drugi powód tego, że tarcza antyinflacyjna z obligacji COI może być dziurawa, to przesunięcie naliczenia oprocentowania w stosunku do czasu, gdy mierzymy się z inflacją. Otóż oprocentowanie na każdy kolejny roczny okres (od drugiego do czwartego) jest ustalane w miesiącu rozpoczynającym ten okres (czyli dla obligacji wyemitowanych w styczniu 2020 r. będzie to styczeń 2021 r., styczeń 2022 r. oraz styczeń 2023 r.).

Ale np. w 2022 r. (w okresie styczeń-grudzień 2022 r.) oprocentowanie nie będzie liczone w stosunku do inflacji w 2022 r., lecz w odniesieniu do… inflacji z poprzedniego roku, czyli 2021 r. A dokładniej: będzie to inflacja opublikowana przez GUS w grudniu 2021 r. – czyli w miesiącu poprzedzającym miesiąc ustalenia oprocentowania – za listopad 2021 r. Z punktu widzenia nabywcy obligacji lepiej jest kupić je na rok przed szczytem inflacji – i mieć je wtedy, gdy inflacja z roku na rok spada. Wówczas liczone z opóźnieniem oprocentowanie jest wyższe od bieżącej inflacji.

Czytaj też: Jak nie dać się oszukać zarządom spółek giełdowych? Trzynaście rzeczy, które warto sprawdzić, zanim kupisz akcje lub obligacje

Czytaj też: Dłużne dylematy. Czy w erze inflacji i rosnących stóp procentowych obligacje są jeszcze „bezpieczniejszą częścią portfela”? Czy da się je czymś zastąpić?

Czytaj też: Obligacje korporacyjne ratunkiem przed inflacją? Kiedy warto poszerzyć o nie swój portfel inwestycji? Ile można zarobić? Jakie jest ryzyko?

Prognozy inflacji. 2022 r. jest już „spalony”. Zysk zależy od inflacji w 2023 r.

Przy dużej inflacji, takiej jak w tym roku, przez pierwsze 12 miesięcy będziemy liczyć ciężkie straty, ale od drugiego zaczniemy je odrabiać. Warto jednak znać miarę rzeczy i pamiętać, że czego byśmy nie wybrali, to i tak w pierwszym roku będziemy stratni. W przyszłości o opłacalności obligacji antyinflacyjnych będzie decydować poziom inflacji za rok i w kolejnych latach.

Jeszcze kilka tygodni temu ekonomiści sądzili, że szczyt inflacji będziemy mieć w pierwszym kwartale 2022 r. Wprowadzona przez rząd Tarcza Antyinflacyjna zmieniła zasady gry i – niestety – prawdopodobnie rozciągnęła inflację w czasie.

Z jednej strony, według prognoz banków, Tarcza Antyinflacyjna obniży średnioroczną inflację, ale z drugiej – jej szczyt zamiast wczesną wiosną, będzie w środku lata. Niektóre banki wieszczą, że w lipcu wskaźnik CPI osiągnie 10%. Inflacja może być wyższa, bo sklepy po obniżce VAT-u na żywność, gdy będą podnosić ceny, mogą je podnieść o stawkę VAT plus swoją marżę. I tak nikt w tym całym zamieszaniu nie zwróci na to uwagi.

Według NBP średnioroczna inflacja w 2022 r. wyniesie 7,6%. Analitycy bankowi szacują, że Tarcze Antyinflacyjne obniżą ten wskaźnik o 1,5-2 pkt proc. Maksymalny poziom inflacji będzie miał miejsce w czerwcu 2022 r. (8,3%), a następnie będzie się ona stopniowo obniżać – do 6,2% grudniu 2022 r. Ale bank ING prognozuje 10% inflacji w sierpniu. A z kolei mBank…

Inflacja a obligacje antyinflacyjne
Inflacja a obligacje antyinflacyjne

To oznacza, że kto przynajmniej rok temu kupił obligacje antyinflacyjne (nie tylko czteroletnie COI, ale też np. dziesięcioletnie EDO), może podziękować rządowi, że będzie otrzymywał zwiększone odsetki przez dłuższy okres, a być może zarobi nawet ponad 10% rocznie.

Ale z punktu widzenia kogoś, kto dziś dopiero rozważa zakup obligacji antyinflacyjnych COI, kluczowe pytanie brzmi, jaka będzie inflacja w 2023 r., czyli wtedy gdy skończy się okres przejściowy przed „włączeniem się” indeksacji do inflacji? Kupując dziś obligacje COI, mamy „jak w banku” 1,3% zysku w 2022 r. W styczniu 2023 r. „włączy się” indeksacja – wtedy oprocentowanie w drugim roku zależeć będzie od inflacji za listopad 2022 r. A w styczniu 2024 r. zostanie ustalone oprocentowanie na trzeci okres odsetkowy – bazą będzie inflacja ogłoszona pod koniec 2023 r.

W 2023 r. GUS będzie liczył zmiany cen do wysokich stawek z 2022 r., co w naturalny sposób może spłaszczać inflację. Ale według Banku Pekao jest bardzo możliwe, że inflacja w 2023 r. nie spadnie w stosunku do 2022 r. (m.in. dlatego, że wzrosty cen surowców, energii i innych pozycji w rachunku kosztów firm będą z pewnym opóźnieniem przekładać się na ceny wyrobów gotowych, nie pomogą też zmiany w podatkach).

Zdaniem Banku Pekao czekają nas dwa lata z rzędu z inflacją ok. 6,5-7%. Czyli – uwzględniając marżę 0,75% – kupując dziś obligacje COI, po pierwszym roku inwestycji (tylko 1,3% zysku), mielibyśmy na drugi i trzeci rok zapewnione ok. 8% rocznego zysku (w zależności od miesiąca startu inwestycji będzie to ciut mniej lub trochę więcej).

Marcin Klucznik z Polskiego Instytutu Ekonomicznego uważa, że inflacja w 2023 r. wyniesie średnio 4,6%. Z kolei według ekonomistów Citi Handlowego inflacja w 2023 r. wyniesie niemal 6%. A prognozy Credit Agricole wskazują, że inflacja w 2023 r. będzie jeszcze wysoka.

„Uwzględniając wagę żywności w koszyku inflacyjnym GUS, przejściowa obniżka stawek podatku VAT na żywność pozwoli zmniejszyć inflację o 0,1 pkt. proc. w 2022 r. kosztem jej zwiększenia o 0,6 pkt. w 2023 r.”

– brzmi komunikat Credit Agricole. Bartosz Turek z HRE spodziewa się, że wskaźnik, który w styczniu 2023 r. zostanie wykorzystany do obliczenia oprocentowania w drugim roku inwestowania wyniesie ok. 5,5-6,5%.

„Jeśli te prognozy się sprawdzą, to oprocentowanie naszej obligacji w drugim roku inwestowania powinno wynieść niecałe 7% (6% inflacji + 0,75 pkt. proc. marży). Po potrąceniu podatku od zysków kapitałowych daje to niecałe 5,5%. Tyle będziemy mogli zarobić w okresie od stycznia 2023 r. do stycznia 2024 r.. W tym czasie prognozy sugerują, że inflacja będzie na poziomie ok. 4-5%. Mamy więc szansę na zamknięcie drugiego roku na skromnym realnym plusie”.

Czyli prawdopodobnie jedynie bieżąca i najbliższe emisje obligacji antyinflacyjnej dadzą bardzo wysoki procent będący „pochodną” wysokiej inflacji w 2022 r. i w 2023 r. To argument przemawiający za taką inwestycją. Zwłaszcza, że w 2024 r. – ważnym z punktu widzenia oprocentowania ustalanego na ostatni rok inwestycji – inflacja być może zacznie się obniżać, czyli na początku 2025 r. będzie można zainkasować ostatnie odsetki wyższe od realnej inflacji w tamtym czasie.

Spór o ochronę, jaką dają obligacje antyinflacyjne. Warto? Nie warto?

Niestety, szanse na to, że ochrona przed inflacją w czteroletnim okresie inwestowania będzie pełna, są niewielkie. Musiałby się zdarzyć scenariusz przewidujący spadek inflacji w drugim i każdym kolejnym roku inwestycji. A i to prawdopodobnie nie pokryje w pełni strat wynikających z kiepskiego oprocentowania w pierwszym roku.

Ale nawet przy założeniu, że mamy „stracony” pierwszy rok i ochronę przed inflacją tylko przez trzy kolejne lata (uszczuploną o podatek Belki), to prawdopodobnie będzie to lepszy interes niż trzymanie pieniędzy w banku. No chyba, że któryś bank wprowadzi depozyt terminowy z oprocentowaniem rzędu 5-6% w skali roku. Ale to mało prawdopodobne.

obligacje antyinflacyjne - oprocentowanie
Obligacje antyinflacyjne – oprocentowanie w pierwszym roku a stopy procentowe NBP

źródło zdjęcia: Unsplash

Subscribe
Powiadom o
42 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Kamil
8 miesięcy temu

Oczywiście, że warto — nie wiadomo, jaka będzie inflacja za rok. Jak wzrośnie — to odsetki będą większe, jak spadnie — to się będziemy cieszyć, że spadła i te niższe odsetki nie będą boleć 😉 Ja się pana Samcika posłuchałem kilka lat temu zacząłem i zacząłem kupować obligacje w ramach IKE i poza nim (i nadal kupuję małymi porcjami), a teraz odcinam 8–10%. Oczywiście rozumiem, że przegrywam z inflacją, ale co jest alternatywą? Przeważyć się akcjami i ETFami? Zapakować w nieruchomości? W złote monety? Obwiesić obrazami? I zapić to wszystko kolekcjonerskim alkoholem? 🙂 Wszystko po trochu, z umiarem, systematycznością i… Czytaj więcej »

Admin
8 miesięcy temu
Reply to  Kamil

Oczywiście! 8-10% w skali roku bez napinki – jedziemy z panem Kamilem na tym samym wózku i nie narzekamy. Niech narzekają ci, którzy trzymają pieniądze wyłącznie w banku na 0,3%.
Realnie jest bardzo mało możliwości, żeby przebić zyskiem kapitałowym – na dłuższy termin – inflację, która jest niemal dwucyfrowa. Ale możliwość obronienia się przed nią choćby tylko w dużym procencie, bez ryzyka wahliwości – to jest opcja, z której należy skorzystać

Mariusz
8 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Mam COI kupione w maju, sierpniu i wrześniu 2021 i nadal nie wiem jak naliczane będzie oprocentowanie. Według tego co zrozumiałem to będzie przy majowych COI brana inflacja podana w kwietniu za marzec 2021 do marzec 2022? Czy nie potrafię czytać ze zrozumieniem?

Admin
8 miesięcy temu
Reply to  Mariusz

Tak, inflacja ogłoszona w poprzednim miesiącu (czyli za zaprzeszły)

Tomek
8 miesięcy temu

Czy naganiacz/pseudoekspert/stopy nie wzrosną Bartosz Turek z HRE to naprawdę osoba, którą warto cytować?

Admin
8 miesięcy temu
Reply to  Tomek

W tym tekście się wypowiada sporo osób, które prognozują inflację, ale rzeczywiście będziemy uważali na pracowników firm nieruchomościowych, bo jak krytykują wszystko co może być konkurencją dla inwestowania w nieruchomości to to jest ze wszech miar podajrzane.

Tomek
8 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

To uważajcie kogo cytujecie. Ostatnio na konferencji dotyczącej mieszkań Bartosz Turek z HRE mówił o wzrostach cen mieszkań w 2022 r. i powoływał się na fakt, że rosły w minionym roku 😉 Zero informacji o ryzyku rosnących stóp procentowych, szalejącej inflacji, pogarszaniu nastrojów konsumentów, ewentualnym zacieśnianiu polityki monetarnej w UE czy USA.

Nawet koleś z BNP zajmujący się hipotekami go stopował. Więc to Wasza kolejna wtopa po polecaniu tradera z jutuba jako analityka.

Admin
8 miesięcy temu
Reply to  Tomek

Panie Tomku, wiemy w co gra HRE i że zniechęca do wszystkiego co mogłoby być konkurencją dla nieruchomości. W tym przypadku jednak obecność analityka HRE jest „niegroźna”

Wojciech
8 miesięcy temu

Taka mała uwaga: 10-letnie obligacje skarbowe mają symbol EDO, a nie DOS.

Admin
8 miesięcy temu
Reply to  Wojciech

Oj, oczywiście, dzięki, poprawiam

Mateusz
8 miesięcy temu

Przy obecnych i prognozowanych wciąż wysokich poziomach inflacji, zakładając 4-letni horyzont inwestycyjny, bardziej opłacalne mogą się okazać obligacje 10-letnie EDO, niż 4-letnie COI. I to nawet wliczając 2zł opłaty od każdej obligacji wykupywanej przed czasem (EDO). Wszystko przez jeden drobiazg, który odróżnia te dwa typy antyinflacyjnych obligacji. Otóż COI ma coroczną wypłatę odsetek (pomniejszoną o podatek), a EDO ma coroczną kapitalizację odsetek. Przy niskiej inflacji to drobiazg niemający wielkiego znaczenia, ale przy tak wysokich poziomach inflacji jak obecnie, nabiera to znaczenia. Przy inflacji w kolejnych latach np. 7%, 6% i 4% różnica na korzyść EDO (po 4 latach i wcześniejszym… Czytaj więcej »

ECO_COI.png
Admin
8 miesięcy temu
Reply to  Mateusz

Słusznie, kwestia kapitalizacji to jedno, a kwestia wpływu kiepskiego oprocentowania na ostateczny wynik – drugie. 1,3-1,7% w pierwszym roku znacznie mniej wpływa na wynik ostateczny przy podziale na 10 lat inwestowania, niż na 4.

Kamil
8 miesięcy temu
Reply to  Mateusz

Tu jest chyba błąd: o ile dobrze rozumiem to w dziesięciolatkach odsetki są oprocentowane tylko przez rok.

Czyli trzymając się Twoich wyliczeń: po pierwszym roku mamy 1.7 zł odsetek + 100 zł podstawy, zatem oprocentowane jest 101.7 zł na 8% = 8.14 zł odsetek.

W kolejnym roku, gdy oprocentowanie wynosi 7% jest ono liczone od 100 zł podstawy + 8.14 zł (odsetki z poprzedniego roku), a nie od 100 zł podstawy + 8.14 zł z poprzedniego roku + 1.7 zł z pierwszego okresu.

Niemniej mogę się mylić.

Bartek
8 miesięcy temu
Reply to  Kamil

Tak, mylisz się.

Bartek
8 miesięcy temu
Reply to  Kamil

Z listu emisyjnego:
Sposób wyliczenia wartości wierzytelności z tytułu jednej obligacji, obejmującej wartość
nominalną obligacji oraz odsetki należne w dniu wykupu
W = N * (1+r1) * (1+r2) *…* (1+r10)

Kamil
8 miesięcy temu
Reply to  Bartek

Dzięki!
Czyli w opisie powinni dać „powiększonej o odsetki naliczone za poprzednie lata”.

Kamil
8 miesięcy temu
Reply to  Mateusz

A tutaj podstawa:

„W pierwszym roku (okresie odsetkowym) oprocentowanie jest naliczane od wartości 100 zł, a w kolejnych latach (okresach odsetkowych) od wartości 100 zł powiększonej o odsetki naliczone za poprzedni rok, co znacznie zwiększa zyskowność tej obligacji.”
https://www.obligacjeskarbowe.pl/oferta-obligacji/obligacje-10-letnie-edo/edo1231/

gosc
8 miesięcy temu

Inflacja może być większym problemem niż się nam wydaje: 1) Problem inflacji dotyka praktycznie wszystkie kraje świata i można powiedzieć, że jest związany z odwróceniem się długoterminowych trendów. Bardzo ładnie pokazuje to raport CNN: Fareed Zakaria: History warns us about troubles brought by inflation https://www.youtube.com/watch?v=Mi2JGgDU_Kw 2) Rządzący tak bardzo boją się, że wyborcy poczują negatywne skutki inflacji, że starają się ich za wszelką cenę przed tym uchronić. Ich działania są tak naprawdę jest działaniami proinflacyjnymi: Marek Belka: tarcza inflacyjna jest tak naprawdę proinflacyjna https://www.youtube.com/watch?v=suocXOuI2S0 3) Co się stanie gdy stopu procentowe NBP wzrosną powyżej 4-5 procent? Na tysiące Polaków padł… Czytaj więcej »

Randy
8 miesięcy temu

Przy obecnej marży – marża ta zostaje zjedzona przez podatek belki już przy inflacji wynoszącej ca. 3,75%. Powyżej tej inflacji mamy do czynienia z coraz większą stratą.

Admin
8 miesięcy temu
Reply to  Randy

Tak, podatek Belki to w tej sytuacji jest czysty bandytyzm

Lesko
8 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Ministerstwo Finansów mi napisało, że nie ma planów zniesienia lub obniżenia podatku Belki od obligacji skarbowych detalicznych. Ale napisali też, że biorą pod uwagę postulaty zgłaszane przez ludność i oczekiwania obywateli są rejestrowane w ministerstwie.

Zatem proszę aby każdy czytelnik tego bloga wysłał do Ministerstwa Finansów e-maila z prośbą o obniżenie podatku Belki od obligacji. Niech zobaczą tysiące e-maili. Może to ich przekona.

A Pan Redaktor mógłby napisać o tym jakiś krótki wpis na blogu to może media podłapią ten wątek i rząd dopisze to na szybko na kolanie w tarczy antyinflacyjnej.

Admin
8 miesięcy temu
Reply to  Lesko

Oczywiście, good idea, tak zrobię. Na jaki adres Pan wysyłał swój apel?

Grzegorz
8 miesięcy temu
Reply to  Lesko

Obecnie jedyna opcja to IKE obligacje

Mariusz
8 miesięcy temu
Reply to  Lesko

W UK odsetki do wysokości 1000 GBP nie są obłożone podatkiem od zysków kapitałowych, ale pewnie po roku samemu trzeba obliczyć wielkość podatku, który musimy odprowadzić. Być może w Polsce powinno być podobnie z ulgą dla drobnych ciułaczy, gdzie do 1000 PLN odsetek nie płaciliby podatku Belki. Ale tutaj pewnie doszło by do dodatkowych kosztów związanych z odpowiednim wyliczeniem i odprowadzeniem podatku.

Wojtek
8 miesięcy temu

Pytanie co w okresie 3-4 lat będzie bardziej stabilne – wibor (3latki) czy inflacja (4latki) 😉
Porównując z depozytami w bankach, przy aktualnym wiborze 3latki coraz ciekawiej wyglądają…

Admin
8 miesięcy temu
Reply to  Wojtek

WIBOR uwzględnia oczekiwania dotyczące stóp procentowych, a te będą jeszcze długo niższe od inflacji. Ale z kolei WIBOR jest bardziej przewidywalny

Mocarna Mysz
8 miesięcy temu

Czy Waszym zdaniem jest sens zrobić teraz transfer IKE z TFI do IKE-Obligacje? Choćby na kilka lat?

Admin
8 miesięcy temu
Reply to  Mocarna Mysz

Zależy jakie to TFI (i jakie fundusze w środku) i jaka to część wszystkich oszczędności. Zasadniczo są dwa scenariusze:
– inflacja wysoko i duże podwyżki stóp, co nie jest dobre dla akcji
– inflacja się uspokaja, małe podwyżki stóp, hossa inflacyjna w akcjach trwa. Może być trochę selektywna (spółki technologiczne nie będą rosły)
Raczej jestem przeciwnikiem transferów i jakichś nerwowych ruchów. Raczej bym uzupełniał portfel w taki sposób, żeby mieć trochę akcji (najlepiej spółek dywidendowych) i trochę obligacji (najlepiej antyinflacyjnych). Pokorne cielę dwie matki ssie 😉

Mateusz
8 miesięcy temu

Mam pytanie, dlaczego mój wczorajszy komentarz o tym że w 4-letnim horyzoncie inwestycyjnym, może bardziej się opłacać wybrać obligacje EDO niż COI i dokonać wcześniejszego wykupu, został usunięty?

Admin
8 miesięcy temu
Reply to  Mateusz

Jest Pan pewny? Nie usuwamy żadnych komentarzy poza trollingiem i tym, co niezgodne z prawem. Niektóre czekają co najwyżej kilka godzin na moderację.

Mateusz
8 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Zauważyłem jedynie że pojawiło się kilka nowszych komentarzy, a mój nie, więc założyłem że mój został usunięty. Ale teraz już jest, dziękuję.

Admin
8 miesięcy temu
Reply to  Mateusz

Moderacja jest denerwująca, ale przy takiej popularności „Subiektywności…” niestety pojawiają się trolle i nie możemy puszczać wszystkiego na żywioł

Mateusz
8 miesięcy temu

Warto, ale tylko w celu ustabilizowania portfela, ja mam 30% w obligacjach inflacyjnych

Ppp
8 miesięcy temu

Bardzo ciekawa analiza, tylko w sumie nie bardzo jest sens w ten sposób liczyć – tak samo, jak nie ma sensu „łapać dołków” na giełdzie. RAZ – W następnych dwóch latach inflacja może spadnie, ale nie do zera, tylko do 5-6%, więc odsetki nadal będą interesujące. DWA – Jak ktoś regularnie kupuje czterolatki i zapoznał się z wypłacaniem swojej własnej premii, to jej dokładna wysokość i sprawdzanie „czy pobiłem inflację” nie ma wielkiego znaczenia. Czasem wypłacę 150zł, czasem wypłacę 500zł, ale najważniejszy jest fakt, że nie siedzę na „gołej pensji”. TRZY – Nawet, jeśli 4-latki nie biją inflacji, to wypłacane… Czytaj więcej »

Admin
8 miesięcy temu
Reply to  Ppp

Pełna zgoda

Marcin
8 miesięcy temu

Z prognoz inflacji mbanku i bnp wynika że inflacja r/r w 2023 będzie maksymalna w lutym co by implikowało kupno obligacji coi lub edo dopiero w kwietniu 2022. Ponadto może jeszcze podniosą % za pierwszy rok (jak wczoraj) także za 2 miesiące. Ma ktoś zdanie na ten temat?

Admin
8 miesięcy temu
Reply to  Marcin

Mnie się zdaje, że próba wcelowania w szczyt inflacyjny co do miesiąca to jak próba zajścia w ciążę – nie musi się udać za pierwszym razem 😉

Tomasz
4 miesięcy temu

Witam, minelo troch czasu od artykulu, inflacja odjechala a rzad robi wszystko zeby bylo gorzej, czy jednak efekt bazy wysokiej inflacji z 2022 nie zepsuje wyniku odsetkowego?

Admin
4 miesięcy temu
Reply to  Tomasz

Trochę pewnie może zepsuć, ale nie radykalnie

Marcin
3 miesięcy temu

ładnie się zdezaktualizowała prognoza, w szczególności czytając ostatnie zdanie

Admin
3 miesięcy temu
Reply to  Marcin

Wspinacze to znają. Wydaje ci się, że jesteś na szczycie, a to dopiero przedwierzchołek. Jeden z trzech 😉

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!